| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library |
| Andrzej Frycz Modrzewski O Poprawie Rzeczypospolitej: O Obyczajach. O Prawach. IntraText CT - Text |
1. Praw kto ma poprawować? 2. Sposób ich skąd ma być bran? 3. Niechaj będą spisane słowy jasnemi, przydawszy przyczyny do każdego artykułu. 4. A o rzeczach jednakich niech będą jednakie. 5. Jeden lud jedne prawa niech ma. 6. Więcej mają ważyć, niż mandaty królewskie.
A tę
wszytkę sprawę około praw poruczmy ludziom w prawie biegłym,
filozofom i historykom, jako tym, którzy wżdy większy rozsądek
mają, a skromniejszych i nie tak bestliwych namiętności, jako
insi ludzie, używają. Bo wielkie podobieństwo, że oni i
roztropniej i z mniejszym, albo snąć z żadnym na osoby baczeniem
o rzeczypospolitej radzić będą i lepiej w każdej rzeczy
przystojność, obaczą, niźli ci, którzy zawżdy na
jaśni między ludźmi żyjąc więcej albo czasowi,
albo przyjaciołom, albo własnym namiętnościom
służyć zwykli. ....................................................................................................................
Piszą o niektórych prawnikach albo ustawcach praw starodawnych, którzy
ustawili prawa królom pożyteczne, albo poddanym niepożyteczne,
niektórzy bojaźnią, drudzy nadzieją, drudzy miłością,
drudzy też inszemi namiętnościami przypędzeni; jakiemi i ci
zdadzą się być, którzy nieszlachecki stan w nienawiści
mając, wiele szlacheckiemu stanowi kwoli uczynili. A przedsię prawa
przyjęte są od ludzi częścią głupich,
częścią bojaźliwych albo też rozmaitemi
żądzami przypędzonych; ale pospólstwo nieuczone, głupie a
niepotężne, łacno może być przypędzone ku
znoszeniu wszytkiego. Tym rzeczom wszytkim zabieżeć należy na
mądrego ustawcę praw, aby się czego nie dopuszczał w
ustawowaniu praw, coby za dobre a przystojne nie mogło być poczytano.
Niegodzi się temu być jednej stronie przychylnym, który o wszytkiej
rzeczypospolitej radzi. .................
Lecz niech będą spisane prawa słowy znacznemi, którychby nie
trza wykręcać; a o podobnych rzeczach sobie podobne, a jednym ludziom
jedne; niech też będą jakie przyczyny przydane, któreby
słuszność prawa ukazowały. Bo owe nieznaczne słowa
wiele nam wykładaczów narodziły i przyczyny rozmaitego prawowania
dały. Jest to w naszych prawiech napisano, iż ktoby komu sprośne
słowo zadał, a natychmiast tego, co rzekł, nie
odwołał, ma być karan sześćdziesiąt grzywien i
zarazem ma odwołać. Pozową kogo o to, że zadawszy przykre
słowo, natychmiast nie odwołał: on przed sędzią
odwoływa, a powiada, że to słówko "natychmiast" ma się
rozumieć o onym czasie, którego będąc pozwany przed
sędziego, na pierwszy dzień się stawi. Aleć to jest
wykręcać, nie wykładać.
................................................................................................................
Do każdego też artykułu prawnego niech będzie przydana jaka
przyczyna, okazująca słuszność, bo i ludzie mądrzy
radniej im będą posłuszni gdy je do słuszności
ustosowane być ujźrą, i źli nie łacno je z tym
wykładem wykręcą. Bo niech będzie ten artykuł, o
którym mówiłem, w ten sposób napisany: Ci, co złorzecząc ku czci
przymawiają, niech będą sześćdziesiąt grzywien
karani, chybaby co z przygody wymówiwszy przeciwną rzeczą bez
odwłoki zaraz zganili; bo on godzien jest odpuszczenia, komu natychmiast
uczynku jego żal; a niema być ten uczynek poczytan za umyślnie
uczyniony, który jego powiedacz po chwilce odwołać gotów.
....................................................................................
Niemniej też i to jest rzecz potrzebna, aby o rzeczach podobnych podobne prawa
stanowiono, boby się w tej podobności roztropność, dobra
rada i przystojność jaśnie okazowała; a gdyby były
sobie niepodobne, pokazowałaby się nierozmyślność,
niedostatek rady, nieprawość i krzywda. Jest u nas prawo o
sołtysie niepożytecznym, aby go ruszono z tego stanu i z
majętności skupiono. Dobre zaprawdę prawo i godne tego, aby go w
rzeczypospolitej używano; bo to na dobrego sołtysa należy,
sądzić swoje obywatele, a wszytkich bojaźnią karania i nadzieją
uczciwej nagrody w powinności ich zatrzymawać, a z
majętności, którą mają większą niźli drudzy,
wedle zwyczaju naszego, aby czasu potrzeby wojnę służyli; a
któryby sołtys temu nie mógł dosyć czynić, ten nie ma
być na tym urzędzie cierpian. Więcej mamy rzeczypospolitej
życzyć, niźli pożytkom jednej osoby; lecz jeśli to
należy na rzeczpospolitą o tym staranie mieć, czemu też to
prawo i na insze urzędniki nie ma być rozciągane? Ano z onych
ludzi, którzy wyższe a zacniejsze urzędy trzymają, nierówno
więcej złego do rzeczypospolitej przychodzi, niż z niepożytecznego
sołtysa. Przeto jeśli ten tym sposobem, jakom powiedział, bywa z
miejsc ruszan, czemuby też niepożyteczni wojewodowie,
niepożyteczni starostowie, niepożyteczni sędziowie,
niepożyteczni pisarzowie z miejsca nie mieli być ruszeni,
ponieważ każdego z tych i niegodność daleko więcej
szkodzić może rzeczypospolitej, niźli wiela sołtysów? Ale
podobno ci, którzy to prawo o sołtysiech stanowili, byli pany
sołtysów, a tak postanowili prawo takie, jakie chcieli, to jest:
straszliwe sołtysom; a im samym i nic. Lecz a cóż inszego jest
tyranem być, jeśliźe to nie jest? gdyż w tej mierze nie
mieli baczenia na rzeczpospolitą. Bo kto chce o rzeczypospolitej staranie
mieć, ma i wszytkie części jej opatrzyć i większe
części na większym baczeniu mieć; na i których, gdy
będą w dobrym porządku, więcej należy zdrowie
rzeczypospolitej, niźli na drugich.
.................................................................................................................................
Pospolicie panowie wykładają niepożytecznego sołtysa
być onego, którego ziemię albo grunty na swój pożytek
obrócić mogą. Lecz nie jest to wykładać, ale prawa dobrze
napisane wykręcać; boć zaprawdę niepożytecznym ma
być on rozumian, kto nie czyni tego, co na jego powinność
należy, albo kto żadnego pożytku rzeczypospoli tej albo
komukolwiek dłużen, nie czyni. Bo jeśliby on wykład miejsce
miał, tedyby się panom takowym podała do tego droga, aby poddane
łupili, którychby majętność posieść chcieli.
..........................
A gdy się to już o poprawieniu i stanowieniu praw skończy,
toż dopiero to trzeba ustawić, aby nic przeciwko prawom nie
mogło być ważno, ani samo rozkazanie królewskie. Bo
rzeczpospolita nie wedle woli królewskiej, ale wedle praw pisanych ma być
rządzona. Tyranów to jest wyrok, którym zmyślają, jakoby król
mógł co przeciwko prawom; a tak jako jedna pochodnia, do złych
pożądliwości serca królewskie zapalająca, ma być
zagaszeń a z rzeczypospolitej zgoła wyrzucon. Lecz ono, co niektórzy
mówią, że zwierzchny pan wolny od praw, zda się, że to
rozumieją o panu, któryby był we wszym doskonały, a taki ma
być najmędrszy i najsprawiedliwszy nad wszystkie inne ludzie; który
jeśliby był taki, a cóżby mu po prawiech, ponieważby z
dobrej woli swej czynił wszytko, cobykolwiek prawo rozkazało? I owszem
taki pan byłby żywym prawem i wzorem każdemu ku
naśladowaniu przed oczy położonym. Ale iż wiele panów czuli
do siebie krewkość swoje, przeto napisali, że ona rzecz
majestatu królewskiego godna, iż się zwierzchny pan do tego
przyznawa, że jest pod prawem i zwierzchność jego wisi ze
zwierzchności prawa: rozumieli to, iż większa rzecz jest
panowanie poddać pod moc praw, niźli panować; a co się
inszym nie godzi, to się i im samym nie godzi. Które zdanie więcej ma
być przypominane zwierzchnemu panu, aby się znał być
człowiekiem, to jest: zwierzęciem poddanym błędom, a
iżby wiedział, że moc ustawowania praw jest mu od rzeczypo
spolitej dana i stanowi je imieniem rzeczypospolitej, której osobę na
sobie nosi. A ponieważ i on sam do tejże rzeczypospolitej jako
głowa do wszytkiego ciała należy, przeto słusznie z inszemi
członkami żyć ma. ............
Godzi się tedy, aby i nad królmi i nad wszytkiemi urzędniki
zwierzchność miały prawa, któremiby się przeciw
popędliwościom serdecznym obwarowali, a pewną nauką i siebie
i swój lud rządzić mieli. Teć są rzeczy, któreśmy o
ustanowieniu nowych praw, albo poprawieniu dawnych, też o sędziach i
o innych rzeczach k tym należących powiedzieć mieli. W
pierwszych też księgach powiedziałem i o obyczajach i o osobach,
któreby obyczaje rządziły i ich broniły; Boże daj! aby
się temu wszyscy przypatrowali a wedle możności i
powinności swej temu dosyć czynili. Wielkie jest wszędzie, a
jakoby śmiertelne, praw i karności rozruszenie, które pospolicie
oznajmia rozruszenie a zginienie rzeczypospolitej. Przeto też więcej
pilności i srogości urzędowej trzeba, aby i obywatele swe w
powinności ich zatrzymywał, bystrość hamował,
karności bronił, a sądy srodze sprawował; zaś
obywatelom przystoi, aby urzędu swego posłuszni byli, to wszysko, com
powiedział, u siebie rozważali, a postronnemi się przykłady
karali. Tenci jest zaprawdę czas, którego pospolite klęski
opłakawać a wiszące nad nami ustawicznemi modlitwami
oddalać mamy; bo którzy nie poprawują obyczajów a praw nie są
posłuszni, o tych ma być rozumiano, że na wszytkie spólną
nędzę przyciągają - zaprawdę godni, aby z
rzeczypospolitej byli wykorzenieni; aby dla ich złości i dobrzy
skarani nie byli i wszytka rzeczpospolita nie zginęła. Drugie rzeczy, któreśmy obiecali, już
wyprawujmy.