| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library |
| Andrzej Frycz Modrzewski O Poprawie Rzeczypospolitej: O Obyczajach. O Prawach. IntraText CT - Text |
Zgromadzenie wszytkich nauk, a zamknienie pierwszych ksiąg o obyczajach.
Swarom
przeto, waśniom i nienawiściom bynajmniej nie trzeba przywykać,
lecz cichości, pokoju a zgody pilnować. Każdemu jego
cześć ma być wyrządzona; nie trzeba tak rozumieć,
żeby on miał sławnym zostać dla tego, że drugiemi
gardzi; bo wszyscy miłują i wielce ważą ony, które
wiedzą, że też i oni drugie wielce ważą; ale ci, co
drugiemi gardzą, pospolicie bywają u wszech w nienawiści.
Każdy też w sprawach swoich ma pilnie patrzyć na ten sposób
żywota, w którym mieszka; ma go powinności swej dosyć
czyniąc zalecać i zdobić, a w cudze się urzędy nie
wtrącać. Bo stąd roście pomieszanie stanów, gdy ludzie
wdawają się w sprawy sobie nie należące; stądże
też i własne powinności swe opuścić muszą, albo
je wżdy niedbale sprawują, mając dla cudzych spraw myśl
roztargnioną, i sama rzeczpospolita nie dobrze się ma, gdy
każdy, nie przestając na swym urzędzie, miesza cudze
chciwością górności - nieinaczej jedno jako i ciało
byłoby roztargnione, gdyby członki, miejsca swe opuściwszy,
przeniosły się na drugich członków miejsce, a w ichby się
urząd wdały. A przełóż ludzie dobrzy i pragnienia
górności wystrzegać się mają i miłość samego
siebie zbytnią z serca swego wykorzeniać. Czego każdy tym
łacniej dokaże, czym skromniej o sobie będzie rozumiał, a
dary, któręmi był obdarzon, częstoby obaczał; a nadtoby i
ono uważał że mu więcej do doskonałości
żywota nie dostawa, niż dostawa. A przełóż też nikogo
sobie lekceważyć nie trzeba, ale siłami i
majętnościami naszemi ludziom, ile możemy, usługować.
Nie godzi się nam, którzy się za bracią liczymy, sobie tylko
gwoli żyć; ale rzeczy dobrodziejstw ojca naszego między się
udzielać, które on różne i różnym dał, aby tą
różnością a spólnym udzielaniem powinowactwo braterstwa
między nami zachowano było. Kto tedy jest bogaty, niech się
szczodrobliwością ukazuje być ubogiego bratem; kto jest rozumem
i mądrością obdarzon, niech nauki swej i rady użycza
potrzebnym; kto szlachectwem abo możnością wiele może,
niech zwierzchność i możność swą obraca na
bronienie niewinnych a pokornych. Bo się zda, jakoby wszelaką
ludzkość zwlekli z siebie i prawo braterstwa porzucali oni, którzy
bogatemi będąc, sobie tylko bogaci są, którzy uczeni i
mądrzy, sobie tylko nauką i mądrością swoją
obmyślają. Bo prawdziwa ludzkość i braterstwo udzielaniem
wszech rzeczy ludziom zawiera się, albo na rozpominaniu i użaleniu
tych przygód, którym wszyscy poddani jesteśmy. Zaprawdę nie jest
godzien w przygodzie swej miłosierdzia drugich, który nad nędznemi
nie ma zmiłowania; nie godzien jest pomocy ludzkiej, kto w
niebezpieczeństwie będącym ratunku nie dawa, kto zamyka uszy
przed proszącemi a drzwi przed potrzebnemi. A tak ustawicznie trzeba
się o to starać, abychmy, ile możemy, drugim dobrze czynili,
abyśmy się ludźmi nie brzydzili ani niemi gardzili; abyśmy
składali nadętość, a nic pysznego nie czynili, nic hardzie,
nic okrutnie. Bo te wady z siebie wygnawszy, choć różne są
majętności ludzkie, przedsię równość umysłów
będzie zachowana, która jest najpotrzebniejsza do zachowania pokoju i
zgody. Którzy tej równości zachować nie chcą, naprzód jawnie
dawają znać, że nie chcą mieć spólnego ojca z temi,
których za bracią mieć nie chcą. Bo to być nie może,
aby ten w powinności braterskiej nie miał chcieć zostać z
tym, z którym się do jednego ojca przyznawa. Potym też sami sobie
stawają się proroki, że ktemu przyjdzie, iż którzy nie
chcą być z drugiemi równo, ci bywają poniżani. Bo to
wyrokiem Syna Bożego jest postanowiono, aby, kto się powyższa,
był uniżon, a kto się uniża, był powyższon. To
mamy dobrze znać i głęboko do serca pokładać, a jako
boskie rozkazanie rozpominać i do tego wszytkie nasze sprawy obracać.
A przeto nikim gardzić nie mamy, każdego dobrą chęcią
i powinnościami zawżdy naszemi uszanować, szczęśliwe i
przeciwne rzeczy znaszać, rady uczciwej a z cnotą złączonej
zawżdy się trzymać, a powodzenia od Boga wszechmogącego
prosić i czekać, przed którego stolicą stanąć, a jemu
liczbę ze wszytkich naszych spraw, mów i myśli dać pewnie
musimy. A to niechaj będzie dosyć o obyczajach; które acz wszem
ludziom należą, ale najwięcej tym, którzy na urzędziech
są - nie iżbym o tym więcej mówić nie mógł (gdyż
szeroki plac ku mówieniu, i filozofowie o tym bardzo szeroce pisali), alem ja
tylko o onych rzeczach był umyślił rozmówić, które się
najwięcej przed oczyma ludzkiemi wiercą.
Których dochodząc, chocia doszedłem, chociam też nie
doszedł, mam tę nadzieję, że ludzie dobrzy pracy mojej
ganić nie będą, jako tego, którybym rzeczypospolitej rad
pomógł, a stąd żadnego pożytku sobie nie naganiam. Przeto
drugie rzeczy odprawujmy.