| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library | ||
| Alphabetical [« »] hustawke 1 hustawki 5 hydropata 1 i 1310 ich 71 ida 3 idac 6 | Frequency [« »] ----- ----- 1387 sie 1310 i 1028 w 1012 na 884 nie | Wiktor Gomulicki Wspomnienia Niebieskiego Mundurka IntraText - Concordances i |
Part
501 IX | przewracanie koziołków na pościeli i granie w piłkę.~Starsi uczniowie, 502 IX | golący się scyzorykiem i używający pomady "topolowej", 503 IX | wypić kieliszek likieru i zaciągnąć się dymem tytuniowym. 504 IX | zaprawiona sokiem z buraków i melasą, albo żeby z upodobaniem 505 IX | im za karę pić ów likier i palić owe papierosy, uciekliby 506 IX | z pewnością przed jednym i drugim jak pies przed kijem. 507 IX | uczynku. Zwykle, gdy kieliszek i tytuń pojawiają się na stole, 508 IX | mgnieniu oka nikną papierosy i przysmaki - wszyscy w skupieniu 509 IX | Sok buraczany z melasą i gryzący drajkenig w bibule 510 IX | zwanym "ponszo", bez wąsów i brody, z siwiejącymi faworytami.~ 511 IX | wyrażający razem: przerażenie i zawstydzenie, i mówi łagodnym, 512 IX | przerażenie i zawstydzenie, i mówi łagodnym, śpiewnym 513 IX | nauczyciel zdążył zdjąć czapkę i rozpiąć "ponszo", już papierosy 514 IX | nadzorca" kłania się pięknie i o "księgę" prosi.~Najstarszy 515 IX | można... nie można...~- I cóż to paliliśmy podług 516 IX | szczęście!~- Witam kochaną panią i - proszę o książeczkę!... 517 IX | palili... Tak nie można... I to już po raz drugi...~Kochana 518 IX | maleńkiemu nauczycielowi i swą olbrzymią postacią prawie 519 IX | racji... Piec u mnie dymi i swąd do uczniowskiej izby 520 IX | wiele więcej od poziomek i śmietany zajmują go... chwasty 521 IX | chustkę upuszcza, podnosi ją i pośpiesznie chowa do kieszeni.~ 522 IX | najuprzejmiej dziękuje za poziomki i najsłodziej prosi o "księgę 523 IX | szybko, "księgę" zamyka i na dygania pani Pórzyckiej 524 IX | Starsi uczniowie palili tytuń i pili słodką wódkę. Corpora 525 IX | nadtłuczonego kieliszka od wódki i niedopałków papirusowych 526 IX | Lekceważenie przepisów i ruina zdrowia na stancji 527 IX | odczytują głośno Żywoty świętych i śpiewają pieśni nabożne.~ 528 IX | Słychać tam zawsze gamy i "egzercycje", wygrywane 529 IX | fortepianie, skrzypcach i flecie - niekiedy na wszystkich 530 IX | tam jest jeszcze dostęp i wpływ słowa drukowanego.~ 531 IX | czytają tylko osoby starsze, i to w liczbie bardzo ograniczonej. 532 IX | Aleksandra Dumas, Eugeniusza Sue i - Pawła de Kock.~Za to w 533 IX | szarej godzinie drżą ściany i brzęczą szyby od wrzaskliwego 534 X | X. Kąpiele i katastrofy~Gdyby mieszkańcowi 535 X | rzucać na fale wianków i gonić wzrokiem za odpływającymi, 536 X | uścisku wyciągniętych, opasuje i oplata miasteczko. Rzeka 537 X | obmywa mury starego zamku i miejskie ogrody; wrzyna 538 X | prom, unosi rybackie łodzie i czółenka.~Obecność rzeki 539 X | nie ona, w chłodne ranki i wieczory nawiewa na miasteczko 540 X | miasteczko mlecznobiałe i opalowe mgły; gdzież, jeśli 541 X | drzewa dają cień przyjemny i gdzie są duże ławice piasku, 542 X | Jego popisy nieraz dreszcz i grozę budzą w patrzących...~ 543 X | nazywają to miejsce "kotliną" - i w istocie zawsze się tam 544 X | pierzydła" podnoszą się w górę i wykonywają nieustannie powolne 545 X | się tworząc silne bałwany i lejkowa te wiry.~Gdy młyn 546 X | pobliżu jego koła szumi, wre i białą pianą bryzga istna 547 X | zalewany pianą, walczy z wirami i prądem gwałtownym. Zwyciężył 548 X | podpłynął. Lewym ramieniem i lewą nogą wykonywa ruchy 549 X | Przypatrujący mu się z brzegu milkną i oddychać przestają. Zdaje 550 X | człowieka ze smokiem.~Raz, drugi i dziesiąty mokra, wodnymi 551 X | naprężone, żyły na skroniach i szyi nabrzmiałe, twarz szkarłatną...~ 552 X | wskoczył na "pierzydło" i siadł na nim skulony jak 553 X | przyczepiło się do olbrzyma i z czego olbrzym natychmiast 554 X | ociekająca, wynurza się z fal i idzie z wolna w górę, unosząc 555 X | złożył nad głową w klin i wyprężony jak cięciwa, przesuwając 556 X | tryton, rzuca głową, parska i szybko dopłynąwszy do brzegu, 557 X | W kilka sekund ubrał się i nie odpoczywając, pędzi 558 X | gorącą kawę ze śmietanką i rogalikami.~Jest to jego 559 X | letnie wieczory w Narwi i jej odnogach ani jedna ryba 560 X | inny pływa, leżąc na wznak i paląc przez cały czas papierosa. 561 X | największej szerokości; nie brak i takiego, który wrzuciwszy 562 X | nurka, znajdzie go na dnie i z wody wyniesie. Są artyści, 563 X | Są artyści, ale są też i niedołęgi, których tamci 564 X | się na to, niecierpliwi i gotów by nawet poczęstować " 565 X | od czasu do czasu rękoma i nogami.~Ale Piotruś nawet 566 X | nie pozbywa się strachu i odważa się pływać tylko 567 X | stopą.~- Jeszcze krok w lewo i - całą siłą naprzód. ~Chłopczyna 568 X | zaczyna krzyczeć, płakać i rzucać się. Wskutek gwałtownych 569 X | Kozłowski przesadza poręcz mostu i jak stał, w mundurze i czapce, 570 X | mostu i jak stał, w mundurze i czapce, rzuca się do wody.~ 571 X | naprzód płynąc przeciw wodzie i upatruje na falach głowy 572 X | Kozłowski zanurzył się raz i drugi, a choć sił mu braknie, 573 X | czuje, że idzie na dno, i z krzykiem "ratujcie! ratujcie!" 574 X | minuty, już jest na wierzchu i płynie ku brzegowi, jedną 575 X | otrząsnął się, przeżegnał - i znów: chlust do wody!~Tym 576 X | wierzy!~Znalazło się jedno i drugie czółno; wypłynęły 577 X | całkowicie nieprzytomni: Piotruś i Kozłowski.~Kucharzewski, 578 X | wysadzony na ląd, zatoczył się i padł obok kolegów bez czucia.~ 579 X | Po chwili sam się ocknął i porwał na nogi.~Tymczasem 580 X | Kazano ich przenieść do domu i oddać pod nadzór lekarza. 581 X | Kucharzewskiego - bohatyra i wybawcy. Ale nie było go 582 X | gorącą kawę ze śmietanką i rogalikami. Nazajutrz przyszedł 583 X | religii wszedł inspektor i nie tracąc surowego wyrazu 584 X | Skończywszy wyzwał Kucharzewskiego i kładąc rękę na jego ramieniu, 585 X | wykrzyknął przestraszony i wyrywając się prawie siłą 586 X | Piotruś nieco szczuplejszy i bledszy.~Matka Piotrusia, 587 X | przed podziękowaniem uciekł i tak się ukrył, że żadną 588 X | pobiegli pędem do miasta i wpadłszy do mieszkania urzędnika 589 X | krzyczeć wniebogłosy:~- Lutek i Władek!... olaboga!... Lutek 590 X | Władek!... olaboga!... Lutek i Władek! ~Nic więcej nie 591 X | powiedzieć - łamali tylko ręce i zalewali się łzami. Lutek 592 X | zalewali się łzami. Lutek i Władek byli to synowie Grąbczewskiego - 593 X | przytrafiło się nieszczęście, i pośpieszyli w towarzystwie 594 X | drugim, wpadli do przerębla i dostali się pod lód.~Matka 595 X | moście, gdzie berlinki!...~I razem z ludźmi, którzy się 596 X | przynieść ciała topielców.~I przyniosła.~Po śmiertelnie 597 X | cukiernia z restauracją i bilardem. Do tej cukierni 598 X | mieli już prób zaniechać i oddać rodzicom nie synów, 599 X | chłopców rozemknął oczy i głosem cichym, jak szelest 600 X | sztywne ciało... Poznał je i zemdlał.~Lekarze podwoili 601 X | zwykle, przywołał matkę i rzekł spokojnie:~Wiem już 602 X | szyję mnie objął, pocałował i oświadczył, że martwić się 603 XI | a na wschodzie szarzeje i przechodzi w srebrzystą 604 XI | wszystkim zachwyca się i przejmuje. W tym podnieceniu 605 XI | chłopca od razu złowiło i rozpoznało. Odkłada książkę - 606 XI | Sprężycki wraca do domu i kładzie się spać, mało się 607 XI | o profesora Żebrowskiego i o Stany Zjednoczone Ameryki 608 XI | oprócz książek, kajetów i obwarzanków, kryje się rzecz 609 XI | Ba, nie wpuszczą...~- To i cóż! Będzie dosyć tego, 610 XI | której dwóch palcach: wielkim i wskazującym, trzyma szczyptę 611 XI | czerwoną, tabakierkę, katalożek i każe odmawiać modlitwę.~ 612 XI | zgarbieni nad książkami i kajetami, zdają się prócz 613 XI | Zwraca się potem ku stolikowi i z wnętrza czapki wyciąga 614 XI | Izdebski - są deklinacje i koniugacje. Bez Korneliusza, 615 XI | jeśli nie znasz deklinacyjki i koniugacyjki, nie będziesz 616 XI | traktuje z lekceważeniem i niechęcią.~- Baczność, uwaga... - 617 XI | ta groźba budzi niepokój. I teraz uczniowie kręcą się 618 XI | Bonusiem był od początku, i to przezwisko z dziwną trafnością 619 XI | porozumiewawcze uśmiechy z tym i owym kolegą.~- Smoliński, 620 XI | Sprężycki wychodzi z ławki i pod pozorem zdjęcia jednego 621 XI | Smolińskim, jego plecach i czasie przeszłym niedokonanym 622 XI | głos dzwonka. Bonuś zgrzany i spocony, ale już o swoje 623 XI | energiczną wymianę słów i myśli. Zaraz potem rozpierzchli 624 XI | Zaraz potem rozpierzchli się i cichuteńko na swych miejscach 625 XI | katalożek, ślini w ustach ołówek i odchrząknąwszy, wywołuje 626 XI | po słówku, ale tak wolno i z takim trudem, jakby nagle 627 XI | Sprężycki przestał odpowiadać i ze źle tajoną radością mówi:~- 628 XI | rozkazuje.~Ale już bliżej i dalej piskliwe głosy wykrzykują:~- 629 XI | ogłuszającego huczenia owadów i nieznośnego krzyku chłopców.~ 630 XI | chłopaki.~- Winni będą wykryci i ukarani! - grozi Jowisz 631 XI | grozi Jowisz szkolny i krokiem majestatycznym klasę 632 XI | tym swobodniej przygotować i wypuścić na wroga nowe hufce.~ 633 XI | Effenberger siada na katedrze i w tejże chwili zrywa się 634 XI | że wyrzuca chrabąszcza, i powraca z nim do klasy. 635 XI | Salamonowicz uczył nas, że robaki i owady to zupełnie co innego. 636 XI | swą politykę opozycyjną i kunktatorską:~- Sroki i 637 XI | i kunktatorską:~- Sroki i papugi gadają; człowiek 638 XI | ostatniej pasji Effenberger i wyciąga rękę, aby chwycić 639 XI | drapiąc go po rękach, twarzy i szyi.~Effenberger cofa szybko 640 XI | kałamarza wylał się atrament i czarną strugą płynie po 641 XI | czeluści. Niemcowi spadły i potłukły się okulary. Krzyczy, 642 XI | klnie, wymachuje laską, tego i owego chwyta i targa mocno 643 XI | laską, tego i owego chwyta i targa mocno za ucho. Targani 644 XI | Sprężycki udaje zrozpaczonego i rozwodzi głośne lamenty. 645 XI | stolika znajduje się niebawem i fotel, niby wypadkiem z 646 XI | całą bezładną masą ludzi i rzeczy, z brzękiem rozgłośnym 647 XI | wyczerpawszy swój zapas wymysłów i pasji, zrejterował, pozostawiając 648 XI | Zwycięstwo zostało przy uczniach.~I znów odzywa się dzwonek; 649 XI | wszystek atrament wylał się" i nie mają czym pisać.~Rozpoczynają 650 XI | stróż z nowym kałamarzem i ścierką do wycierania atramentu. 651 XI | sztuki, do której łapki i ogonki chrabąszczów są maczane 652 XI | wysztychował" kredą na tablicy i każe uczniom przepisywać 653 XI | przepaścista skała"...~Zaledwie ten i ów wypisał w kajecie ozdobne " 654 XI | podniecenie udzieliło się i Łypaczewskiemu. W ogóle 655 XI | utrzymują powagę wobec uczniów. I teraz, zgrzany bieganiem, 656 XI | rówieśnik, zajmuje się łowieniem i wyganianiem uprzykrzonych 657 XI | w pomysłach niezwykłych i w głośnych krzykach.~Dzwonek 658 XI | nieolimpijskim igrzyskom, a zarazem i lekcjom przedpołudniowym. 659 XI | była to środa, w środy zaś i w soboty po południu do 660 XI | jak przed południem, tak i po południu młodzież szkolna 661 XI | chrabąszczów. W ogrodach i ogródkach, na pobrzeżu Narwi, 662 XI | chłopcy za nim, krzycząc i na palce się wspinając, 663 XI | brzęk chrabąszczów, krzyki i śmiechy wzmagają się. Powietrzni 664 XI | zabawie dzieci biorą udział i starsi - nie ma w miasteczku 665 XI | jest tylko jedna wiosna i że tych dni nie bywa więcej 666 XII | jest spokojna, pełna powagi i skupienia.~Wchodzi młody, 667 XII | wytwornie ubrany nauczyciel i lekko głową skłoniwszy się, 668 XII | Nigdy jeszcze chyba młodość i starość, wiosna i zima, 669 XII | młodość i starość, wiosna i zima, jutrzenka i wieczór 670 XII | wiosna i zima, jutrzenka i wieczór późny tak jaskrawo 671 XII | nadzwyczajną uprzejmością i swym wykwintem niesfornych 672 XII | niesfornych chłopców oczarował i - ujarzmił. To, czego nie 673 XII | dokonać: Luceński drwinami i grzmoceniem trzciną w stolik, 674 XII | stolik, Effenberger krzykiem i wymyślaniem, Izdebski darciem 675 XII | Izdebski darciem za włosy i bębnieniem po plecach, Salamonowicz 676 XII | Salamonowicz chytrością i podszczuwaniem u inspektora, 677 XII | wreszcie basem urzędowym i dyscyplinarną srogością - 678 XII | Kucharzewski wy subtelniał i zdrobniał, a Kataryniarz 679 XII | w życiu, że prócz piłek i gołębi są na tej ziemi inne 680 XII | błyskawiczną szybkością dostrzec i zapamiętać. Z niej też czynią 681 XII | nauczycielom nie lubianym.~I profesor Chabrowski zdaje 682 XII | oglądać się często na drzwi i ściany - zwłaszcza gdy chce 683 XII | swego poprzednika.~Rzadko i tylko mimochodem wspomina 684 XII | mimochodem wspomina o Krasickim i Karpińskim, Naruszewicz 685 XII | kajecik własną ręką zapisany i z jego treścią uczniów zaznajamia.~ 686 XII | niekiedy przerwać czytanie i rzec, nie patrząc na nikogo:~- 687 XII | kieszeni książkę niewielką i mówi uprzejmym, przyciszonym 688 XII | później opowiedzieć mi treść i wskazać piękności usłyszanego 689 XII | Żył... umarł... napisał to i to... Nigdy zaś: Żyje... 690 XII | zaś: Żyje... mieszka tu i tu... pisze lub pisać zamierza 691 XII | pisze lub pisać zamierza to i owo...~Profesor rzucił nazwisko:~- 692 XII | Autor Margiera, Dęboroga i prześlicznych Gawęd. W zeszłym 693 XII | pamiętamy!... - ozwały się tu i ówdzie cieńsze i grubsze 694 XII | się tu i ówdzie cieńsze i grubsze głosy. Najgłośniej 695 XII | abyście sprawiali się cicho i przyzwoicie. Nie chciałbym, 696 XII | tych przeróżnego kształtu i przeróżnej nazwy grzybów, 697 XII | jednak zatrzymuje w myśli i słucha dalej, milczenia 698 XII | wszystko obojętni "piłkarze" i "przeżuwacze" z ostatnich 699 XII | uszu, żeby coś pochwycić i zrozumieć. Gdy im się to 700 XII | nie udaje, zwieszają głowy i drzemią.~Upłynęło w ten 701 XII | Wreszcie wstaje, bierze czapkę i szepnąwszy coś swemu sąsiadowi 702 XII | badawcze spojrzenie w prawo i lewo. Nie dostrzegł nikogo - 703 XII | przebywszy most benedyktyński i znalazłszy się na tak zwanym " 704 XII | Chłopczynę, skulonego pod drzewem i jakby zgubionego wśród wielkich, 705 XII | wolna smutek. Zaczyna też mu i chłód dokuczać. Wybiegł 706 XII | serce dziecinne z wiarą i otuchą~Do grona towarzyszów 707 XII | otuchą~Do grona towarzyszów i do murów klasy~Przylgło, 708 XII | mojej pychy cele,~By zrównać i prześcignąć najpierwszych 709 XII | w górze?~Gdzie pobożność i wiara w Najwyższej Opiece,~ 710 XII | mu tę skargę własne życie i własne doświadczenia podyktowały.~ 711 XII | strony miasta nie nadlatuje. I znów sięga do pamięci - 712 XII | Bodaj to szkolna wiara i nadzieja szkolna,~Kiedy 713 XII | Lecz cele nasze wielkie i spełnić się muszą!...~Wyczerpał 714 XII | takich jak ja, moi koledzy i moi nauczyciele - z wyjątkiem 715 XII | przekonanie, Sprężycki zamyśla się i usiłuje wyobrazić sobie, 716 XII | którym myśli, że był sam i Hamletem, i królem Lirem, 717 XII | że był sam i Hamletem, i królem Lirem, i Ryszardem 718 XII | Hamletem, i królem Lirem, i Ryszardem Trzecim.~Odzywa 719 XII | wymykającymi się spod czapki i na ramiona spadającymi włosami. 720 XII | Twarz jego wyraża smutek i znękanie; oczy w dół spuszczone, 721 XII | w dół spuszczone, na nic i na nikogo nie patrzą.~Na 722 XII | podróżnego leży kilka większych i mniejszych bukietów, które 723 XII | inaczej: podobnego do Margiera i Dęboroga, z dużym, płowym 724 XII | rzeczywisty podoba mu się i zachwyca go równie silnie, 725 XII | drzewa, zdejmuje czapkę i wyprostowany, jak przed 726 XII | wzrokiem pełnym ukochania i zapału.~Dojrzał go Syrokomla. 727 XII | Sprężycki tego spojrzenia i tego uśmiechu.~Spojrzenie 728 XII | Spojrzenie jest rześkie i jakby gorące; uśmiech - 729 XIII | czuć mdlący zapach jodu i wody kolońskiej. Powietrze 730 XIII | Podesłano mu pod głowę i plecy tak wiele poduszek, 731 XIII | wyprostowaną, okrytą bandażami i grubym opatrunkiem.~W pokoju 732 XIII | zdaje się drzemać. Ale i w tym na pół tylko czuwającym 733 XIII | kostce. Leczono mu ją źle i wprowadzono w stan tak groźny, 734 XIII | niesłychane bóle, które mu często i po nocach sypiać nie dają. 735 XIII | położeniu od jaskółek, bzów i akacji stokroć są ważniejsze:. 736 XIII | ważniejsze:. mikstury, okłady i maście. Ale mylono się. 737 XIII | znienacka za nos chwyta i śmieje się cicho. Jest w 738 XIII | śmieje się cicho. Jest w tym i podziękowanie, i figiel, 739 XIII | Jest w tym i podziękowanie, i figiel, i pieszczota.~- 740 XIII | podziękowanie, i figiel, i pieszczota.~- Skąd go wziąłeś? - 741 XIII | usiadł na brzeżku krzesła i opowiada, co słychać w szkole.~" 742 XIII | głową kręci, tabakę zażywa i mówi: "Żeby kózka nie skakała..." 743 XIII | jest zawsze roztargniony i dotąd jeszcze uczniów nie 744 XIII | za Sprężyckiego ktoś inny i dostał czwórę.~- Ale wiesz, 745 XIII | Zgadłeś. On cię lubi.~- I ja jego. Czytuje wam swoje 746 XIII | niej aż sześć chrabąszczów i puścił Niemcowi na katedrę.~- 747 XIII | gniewał, potem śmiał się. I powiedział, że ten, kto 748 XIII | Zaraz też przytoczył nam i przetłumaczył wiersz niemiecki 749 XIII | całą katedrę ze stolikiem i fotelem pod piec, jak Kataryniarz 750 XIII | temperowaniu piór spadł z ławki i skaleczył się scyzorykiem, 751 XIII | ukradkiem słoik konfitur i napełnił go surowymi kartoflami.~ 752 XIII | Sprężyckiego to wszystko bawi i smuci. Kiedyż będzie mógł 753 XIII | żeby okna zasłaniać. A i ten mój doktór ciągle powtarza: " 754 XIII | tę kapę; podnieś roletę i otwórz okno.~- Bój się Boga! 755 XIII | okno od ciężkich zasłon i na całą szerokość otwiera.~ 756 XIII | otwiera.~Potoki światła i powietrza wpadają do dusznego 757 XIII | wystające. Nos mu się wydłużył i zaostrzył; włosy, dawno 758 XIII | Nacieszył się wreszcie słońcem i powietrzem. Mruga na kolegę, 759 XIII | jedno ucho, potem w drugie i uśmiecha się do niego wesoło.~- 760 XIII | dębów wybujałymi wierzchami i miotał słabym płomieniem 761 XIII | którego przy skale Rinaldo i Altaverde siedzieli. Noc 762 XIII | Żebrowszczak wykradł ojcu i nam oddał - kończy tamten.~ 763 XIII | nieprzyjaciół, Rinaldo dał znak i ruszył w lewo. Zaledwie 764 XIII | ziemi. Podniósł go Altaverde i oddał Rinaldiniemu. Ten 765 XIII | który opuści wodza swojego i do wojska przejdzie. Który 766 XIII | pismo obiecuje wam wolność i przebaczenie, jeżeli mnie 767 XIII | przebaczenie, jeżeli mnie opuścicie i na słowo oddacie w ręce 768 XIII | Przysięgliśmy ci wierność i tę zachowamy aż do śmierci - 769 XIII | zrobimy z nich ładunki i obiecujących własnymi ich 770 XIII | Wiedziałem, że tak postąpią. I ja bym uczynił to samo, 771 XIII | zachwyca ich jedynie śmiałość i waleczność bohaterów, wielbią 772 XIII | kinematografie.~Ponadawali sami sobie i najbliższym kolegom imiona 773 XIII | Bałandowiczówna; Alicja, jej siostra i powiernica - Walerka Zawistowska; 774 XIII | starego pistoleta. Jedno i drugie popsute, ale my na 775 XIII | przystępuje do otwartego okna i mówi: "Drżyj, hrabino, za 776 XIII | zwilżył chustkę wodą kolońską i czoło mu naciera.~Nagle 777 XIII | na jedno: ślepej latarki i oskarda pożyczą z rekwizytorni 778 XIII | Tajemnica Sprężyckiego i Dembowskiego spoczywa zakopana 779 XIII | truciznę.~Trucizna Sprężyckiego i Dembowskiego była podwójnie 780 XIII | tylko należała do nich, lecz i przez nich własnoręcznie 781 XIII | pokrzywy, rozgniecione pająki i stonogi, miałko potłuczone 782 XIII | było zwodzić matkę, kłamać i zapierać się popełnionej 783 XIII | Nie wiadomo, jaki przebieg i jakie zakończenie miała 784 XIII | swym miejscu pozostał - i dotąd tam zapewne pozostaje...~ 785 XIII | Wymyślili nadto sztuczny alfabet i pisują do siebie listy cyfrowane, 786 XIII | książką lub rozmową! Niestety, i rozmawiać z kim nie ma, 787 XIII | rozmawiać z kim nie ma, i czytać mu nie wolno.~Dowiedział 788 XIII | pocieszyć opuszczonego! I oto niemal codziennie przesiaduje 789 XIII | czekającą nań w kuchni Marysię, i w towarzystwie sługi, niosącej 790 XIII | go coś głęboko wzruszyło i że to wzruszenie ukryć pragnie. 791 XIII | z niezwykłym natężeniem i jakby z politowaniem, że 792 XIII | odwraca, powiekami mruga i szybko zerwawszy się z krzesła, 793 XIII | Odwrócił się raz za nim i dostrzegł, że ręką oczy 794 XIII | przedostało się w tłumaczeniu i do Pułtuska, gdzie nadzwyczajne 795 XIII | Valjeana, Kozety, Mariusza i rodziny Thenardierów najwyższy 796 XIII | jednak ten smutek nazajutrz i przez czas długi dobrego, 797 XIII | w oczach, inni domownicy i przyjaciele domu tajemniczo 798 XIII | Sprężyckiego siadł na bryczkę i pojechał do Warszawy. Po 799 XIII | Z tym lekarzem do pokoju i do duszy chorego wstąpiło 800 XIII | chorego drugie śniadanie i z wielkim apetytem zabrał 801 XIII | Jest to tłuścioch starannie i czysto ubrany, z twarzą 802 XIII | synem.~Napiwszy się wódki i przekąsiwszy bułeczkę z 803 XIII | nóż osobliwego kształtu i błysnąwszy nim przed oczyma 804 XIII | potężnego plastra szynki surowej i odpowiedniego kawałka placka - 805 XIII | będzie smakowało niż kleik i biszkopciki, którymi cię 806 XIII | się łapczywie na ciasto i na mięso - jednak duszę 807 XIII | piersi, okrywa go pocałunkami i zaleca, żeby starał się 808 XIII | na szyję mu się rzuca i woła:~- Więc już ci nogi 809 XIII | tym u moich rodziców.~- I ty nic mi nie wspomniałeś!~ 810 XIII | pobiegłem do naszego kamienia i tam wykonałem ślub, że jeśli 811 XIII | trudnego? Poszedłbym na wojnę i tak bym manewrował, że kartacz 812 XIII | byłby to wielki grzech. I byłoby to także wielkie 813 XIII | wychudłymi rękami za szyję i poczyna wycałowywać. ~Z 814 XIV | XIV. Szkoła i klasztor~W samym środku 815 XIV | prowadzą razem do szkoły i do klasztoru. Lewa połowa 816 XIV | stanowi własność uczniów i nauczycieli.~Pomimo że żaden 817 XIV | wskazuje przeznaczenia jednej i drugiej - tworzą jakby dwa 818 XIV | ojca łyknąć kieliszek wina i zaopatrzyć się w tabakę, 819 XIV | chłopców przynoszących drzewo i wodę, stary kuchmistrz, 820 XIV | osiemdziesiąt. Ha, może i liczy...~Jest to staruszek 821 XIV | Rzadko staje przy ogniu i własnoręcznie manewruje 822 XIV | kiedyś konfesjonałem. . i szepleniącym głosem rzuca 823 XIV | z niej aromaty...~Wonna i obfita jest ta kuchnia w 824 XIV | jakimi zapachami tchnie i jakiego blasku nabiera w 825 XIV | nabiera w święta uroczyste i w odpusty, gdy ojcowie ugaszczają 826 XIV | refektarzu "matadorów" z miasta i ze wsi wystawnym obiadem...~ 827 XIV | przykładać się pilniej do łaciny i marzy z utęsknieniem o dniu, 828 XIV | zamknięty zostanie przed nim - i przed wszystkimi.~Ale nie 829 XIV | na pauzach, a po trosze i podczas lekcyj.~To biedne 830 XIV | rozklekotane, rozdzwonione i skrzypiące, szarpane i na 831 XIV | rozdzwonione i skrzypiące, szarpane i na wszelki sposób dręczone 832 XIV | odpoczywa tylko podczas świąt i wakacyj.~Przy pompie, na 833 XIV | ucieczki przed trudną lekcją i złym stopniem.~Chłopcy piją 834 XIV | oblewają się, palą papierosy i paplą, paplą, paplą jak 835 XIV | szkolny w zatłuszczonej i przemoczonej czapce, zaciągający 836 XIV | doprawdy?~"Knot" blednie i zębami dzwonić zaczyna. 837 XIV | nieboszczykiem.~Ucieka od pompy i postanawia nigdy już nie 838 XIV | o nieboszczykach wiedzą i że to nikomu apetytu do 839 XIV | okazać się mniej odważnym i wybredniejszym niż ogół 840 XIV | kamieniem pod głową...~Ten i ów ze starszych uczniów " 841 XIV | Takie rzeczy brać - grzech! I nie tylko grzech, ale strach. 842 XIV | nachodzi w nocy, tarmosi i krzyczy: "Oddaj, coś zabrał!"...~- 843 XIV | Cóżeś zrobił z sygnetem?~- I sygnet, i palec zakopałem 844 XIV | z sygnetem?~- I sygnet, i palec zakopałem pod krzyżem 845 XIV | się tam działo. Wicher dął i piaskiem kręcił; sowy hukały, 846 XIV | złowieszczym, potem spluwa i zwraca się do całej kompanii.~- 847 XIV | kropli do ust nie wziąłem. I choćbym miał umrzeć z pragnienia, 848 XIV | Zobaczyłem wówczas jedną rzecz i mam już dosyć tej wody i 849 XIV | i mam już dosyć tej wody i tej pompy.~- Coś zobaczył?... 850 XIV | niewierzący, niech nie słucha!~- I niech się wynosi!~Kilka 851 XIV | ruchem. Chwila szamotania się i niebawem na dziedzińczyku 852 XIV | Nie, tkwi tam dotąd.~Ten i ów pobladł. Jednemu zaczyna 853 XIV | przyłożył oko, popatrzył chwilkę i szybko się cofnął.~- Jest! 854 XIV | krzyczy, razem z tryumfem i przestrachem. ~Drugi miejsce 855 XIV | widać!... - obwieszcza i stara się odsunąć jak najdalej 856 XIV | minutę nie rozłączają się i czynią wszystko we dwójkę.~ 857 XIV | równocześnie twarze do rury i wrzeszczą:~- Tam jest nie 858 XIV | ten, to ów zagląda w otwór i stwierdza głośno, że jest 859 XIV | zostają obici, wodą oblani i wyrzuceni z dziedzińczyka.~ 860 XIV | zewnątrz. Nie wypływał jednak.~I byłoby to trwało Bóg wie 861 XIV | wreszcie człowiek rozsądny i nie wyjaśnił chłopcom zagadki - 862 XIV | wzrokiem.~Tylko najodważniejsi i najsprytniejsi, a zarazem 863 XIV | wroniego podobną czapką i z koszykiem, nożycami lub 864 XIV | wodząc oczyma po drzewach i niebie, to z głową zwieszoną 865 XIV | konarze gruszy jak na koniu i zbierając rzekomo liszki, 866 XIV | ale opamiętywa się i poprzestaje na wymruczeniu 867 XIV | ogrodnika, przebrał się i - za bramę. W pośpiechu 868 XIV | otwarcie wszystko wyznać i prosić o rozgrzeszenie.~ 869 XIV | mu absolucji, przy czym i nauk moralnych nie poskąpił.~- 870 XIV | Pogłaskał go po głowie i dodał:~- Za karę, rybko, 871 XIV | tylko pół kwarty gruszek, i to mączystych.~Gdy już chłopiec 872 XIV | korytarzu, wychylił się za nim i dał mu wielką, soczystą 873 XIV | zacieśniłoby się pole jego wrażeń i spostrzeżeń!~Wszakże nikt 874 XIV | nęcone bliskością wody i spokojem, i wyprawia od 875 XIV | bliskością wody i spokojem, i wyprawia od świtu do wieczora 876 XIV | palisadą.~Brzeg rzeki, wyniosły i stromy, staje się w tym 877 XIV | splątanych, wypełzłych z ziemi i do wody czołgających się 878 XIV | Nie trzeba jednak palisad i brzegów stromych, żeby pustelni 879 XIV | od razu onieśmielić się i uciec przed nadchodzącym.~ 880 XIV | miasteczku.~Najdziwniejsze i najpotworniejsze rzeczy 881 XIV | przekłada nad wszystko książki i samotność, że towarzystwa 882 XIV | że posiada ogrom nauki i erudycji. Prócz łaciny włada 883 XIV | doskonale językiem greckim i hebrajskim; w sprawach zarówno 884 XIV | zarówno teologicznych, jak i filologicznych jest uznaną 885 XIV | ascetyczne umartwienie ciała i modlitwa. Sprężycki nie 886 XIV | Szanuje go za wielką naukę i trzyma się od niego z daleka. 887 XIV | zobaczenia "pustelni".~Prawda, że i tam go "nie proszą", ale... 888 XIV | przywykł już na to nie zważać. I oto przychodzi taki dzień, 889 XIV | Jest w zaczarowanym gaiku i przyczajony za krzakiem 890 XIV | przyprawiają, drżący od strachu i wzruszenia, z głośno bijącym 891 XIV | z głośno bijącym sercem i z oczyma nadmiernie wytrzeszczonymi 892 XIV | drzewom, kwiatom, ptakom i samemu pustelnikowi.~Jak 893 XIV | zamknąć - on z tego skorzystał i wślizgnął się chyłkiem do 894 XIV | przeto, patrzy, dziwi się i nadziwić dość nie może.~ 895 XIV | książki, wielkie, średnie i bardzo małe - wszystkie 896 XIV | zajęty wyłącznie żerem i sam na żer przeznaczony.~ 897 XIV | stoi wśród ziół polnych i szerokim rozmachem kościstej 898 XIV | kościstej ręki rzuca na prawo i lewo garście ziarna. Rzucając 899 XIV | jego obsiedli.~Na ten ruch i na te słowa ze wszystkich 900 XIV | słowa ze wszystkich drzew i krzaków sfruwają mniejsze 901 XIV | krzaków sfruwają mniejsze i większe ptaki, trzepocąc 902 XIV | gruchając, pełne ufności i radośnego upojenia. Skrzydlata 903 XIV | całe stado pierzcha w górę i z hałaśliwym szumem skrzydeł 904 XIV | ramię, silnie szarpniętym i wyciągniętym z kryjówki. 905 XIV | na ławce - mniej groźnego i strasznego, niż sobie~wyobrażał, 906 XIV | Ojciec mój także katolik i matka katoliczka, i cała 907 XIV | katolik i matka katoliczka, i cała nasza rodzina katolicka!~ 908 XIV | Znam przykazania boskie i przykazania kościelne, i 909 XIV | i przykazania kościelne, i grzechy główne, i grzechy 910 XIV | kościelne, i grzechy główne, i grzechy cudze, i grzechy 911 XIV | główne, i grzechy cudze, i grzechy przeciw Duchowi 912 XIV | boskie?~- "Czcij ojca twego i matkę twoją"... A piąte: " 913 XIV | zwierzchników, przełożonych i wszystkie w ogóle osoby 914 XIV | cześć, wdzięczność, szacunek i posłuszeństwo... Amen!~Choć 915 XIV | cieszyły, a harmonią barw i kształtów chwałę Stwórcy 916 XIV | drapieżnych rąk głupców i szkodników... Czego więc 917 XIV | wojować musi, bo mu w dzień i w nocy spokoju nie dają. 918 XIV | spokoju nie dają. Pewnieś i diabła spodziewał się tu 919 XIV | szczerość zakonnikowi.~- No, i przekonałeś się - mówi łagodniej 920 XIV | tutejsze, nigdziem nie widział. I myślę, że nigdzie indziej 921 XIV | Zaprawdę powiadam tobie i innym, że każdy z was może 922 XIV | zwierzem po przyjacielsku i po bratersku - trzeba tylko, 923 XIV | tylko, żeby był przyjacielem i bratem każdemu stworzeniu 924 XIV | każdemu stworzeniu bożemu i żeby idąc do niego, w sercu 925 XIV | do ręki, pieścić, głaskać i cieszyć do syta oczy tęczowym 926 XIV | wolność. Zrobiłby to samo i z kanarkami swej matki - 927 XIV | przylatujące do ręki mej po ziarno, i wydało ci się to czymś nadzwyczajnym. 928 XIV | przyrodą niektórych świętych i ojców Kościoła.~Przewraca 929 XIV | przekładane - jeden z nich wyjmuje i podaje Sprężyckiemu.~- Przyjrzyj 930 XIV | jest całym ich szczęściem. I więcej niż szczęściem, bo 931 XIV | z tobą piłką, gonili się i hałasowali. Kto wie jednak, 932 XIV | policzki uczyni bladymi i zapadłymi... kto wie, czy 933 XIV | kto wie, czy wówczas i ty nie zatęsknisz do samotności, 934 XIV | przypomnisz sobie słowa moje i znaczenie ich lepiej zrozumiesz... ~ 935 XIV | odmów trzy Zdrowaś Maria i trzy razy Wieczne odpoczywanie.~ 936 XIV | odpoczywanie.~Sprężycki czuje, że i jemu udziela się wzruszenie.~ 937 XIV | że masz serce czułe, więc i duszę musisz mieć zacną. 938 XIV | zacną. Staraj się jedno i drugie na całe życie zachować. 939 XIV | Żalu do ciebie nie mam - i ty go nie miej do mnie. 940 XV | Deklamował głośno jakieś wiersze i co chwila do księgi zaglądał. 941 XV | Twarz jego, zwykle rumiana i wesoła, pobladła i miała 942 XV | rumiana i wesoła, pobladła i miała wyraz nadzwyczajnego 943 XV | ten głos, zwykle świeży i dźwięczny, brzmiał teraz 944 XV | koleżka, brwi wysoko podnosząc i oczy wytrzeszczając. Twarz 945 XV | drogi, nikt nie rozumie... I dodał jeszcze z naciskiem:~- 946 XV | do klasy w nowym mundurze i w butach na glanc wypucowanych. " 947 XV | rozszerzyła mu się od ucha do ucha i powiedział: - Wot frantik 948 XV | po francusku, uważany był i sam siebie uważał za wielkiego 949 XV | obelgę.~- Kpię sobie z obelgi i z całego Jastrzębia! - rzucił 950 XV | kiedy on mnie nienawidzi, to i ja jego nienawidzić będę.~ 951 XV | ja jego nienawidzić będę.~I zaraz zaczął wymieniać motywy 952 XV | motywy swego uczucia.~- Bo i za co mam go lubić? Jak 953 XV | Przy tym ciągle myśli i gada o jedzeniu. Ledwie 954 XV | niczym innym, tylko mlekiem i chlebem razowym. Sam leczy 955 XV | mlekiem na wszystkie choroby. I właśnie w tym miesiącu prowadzić 956 XV | mużyka...~- Który chodzi boso i nos wyciera w palce...~- 957 XV | nos wyciera w palce...~- I na papierowej harmonijce 958 XV | kozaczki wycina...~- A brody i włosów na głowie nie strzyże...~- 959 XV | głowie nie strzyże...~- I mydłem brzydzi się jak Żyd 960 XV | Zaczęli śmiać się głośno i naśladować ruchy, mowę i 961 XV | i naśladować ruchy, mowę i miny wszystkich profesorów, 962 XV | deklamację. Odprawił kolegę i powróciwszy do swej wielkiej 963 XV | właściwościami obyczajów i charakteru, rażącymi polskie 964 XV | polskie przyzwyczajenia i uczucia.~Przede wszystkim 965 XV | nabrzmiałym, stale nie golonym i nie domytym obliczem, z 966 XV | patrzył na ludzi "spode łba" i na swych olbrzymich, płaskich, 967 XV | chodził.~Gorący miłośnik i apostoł prostoty, życia 968 XV | życia na łonie przyrody i w ogóle sielskich człowieka 969 XV | odzienia, wyszukanych potraw i gładkich form towarzyskich. 970 XV | chleb razowy, wodę źródlaną i mleko. Na mleko kładł nacisk 971 XV | opierał głowę na rękach i zasypiał...~Jednakże, jak 972 XV | ludzkim futerale, szorstkim i niepięknym, mieszkała istota 973 XV | in corpore, z inspektorem i wszystkimi nauczycielami, 974 XV | słuchała mszy solennej u fary i śpiewała obowiązkowe Boże 975 XV | Jastrebowa ukrytego za filarem i ocierającego podpuchłe oczy 976 XV | dołączał swój bas do chóru i grubą laską do taktu wywijał. 977 XV | nie mogąc. Gryzło go to i jeszcze dzikszym czyniło. 978 XV | Było wówczas gorąco, parno i Jastrebow pod wpływem upału, 979 XV | pod wpływem upału, a może i nadmiernego opicia się " 980 XV | krzyczeć, przez ławki skakać i strzałami papierowymi łysinę 981 XV | położył ciężką rękę na stoliku i swym głębokim, tym razem 982 XV | Jastrebowski, wy by mnie lubili i pocztienje dla mnie mieli, 983 XV | któryś ze śmielszych urwisów i nura dał szybko pod ławkę.~- 984 XV | szybko pod ławkę.~- No, i wy - ciągnął tamten, na 985 XV | ze mnie diełać, choć ja i uczyciel wasz, i człowiek 986 XV | choć ja i uczyciel wasz, i człowiek czestnyj...~Wyciągnął 987 XV | kraciastą chustkę, po czole i po oczach ją przesunął i 988 XV | i po oczach ją przesunął i westchnąwszy, dokończył:~- 989 XV | wlubili się w rosyjską poezję i starali się mówić przepięknym, 990 XV | wielikolepnym językiem Dzierżawinów i Łomonosowów.~W jakim stopniu 991 XV | podnosił się leniwie z miejsca i oświadczał wręcz:~- Gospodyń 992 XV | postawić tobie jedinicu! ~I nauczyciel zapisywał w katalożku - 993 XV | uważając to za rzecz zbyteczną. I w ogóle lekcje Jastrebowa 994 XV | opisanego nauczyciel zamykał i do kieszeni chował katalożek, 995 XV | Cudowną lampę Alladyna - i czytanie odbywało się w 996 XV | Sprężyckiego nie ziściły się i świat się przed tym terminem 997 XV | była natłoczona kwiatem i śmietanką miasteczkowego 998 XV | burmistrza z burmistrzową i burmistrzównami, naczelnika 999 XV | powiatu przy naczelnikowej i naczelnikównach, nie mówiąc 1000 XV | kwatermistrzu, nadzorcy więzienia i dwóch sekretarzach magistratu,