| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library | ||
| Alphabetical [« »] myszy 1 mzy 1 mzyc 1 na 1012 nabiera 2 nabierac 2 nabieraja 1 | Frequency [« »] 1387 sie 1310 i 1028 w 1012 na 884 nie 879 z 588 do | Wiktor Gomulicki Wspomnienia Niebieskiego Mundurka IntraText - Concordances na |
Part
501 X | ofiary wypadku były już na nogach: Kozioł taki sam, 502 X | było odnaleźć. Kozłowski na wszystkie wyrażenia wdzięczności 503 X | Potem wziąwszy kolegę na bok, oświadczył mu energicznie:~- 504 X | czterej uczniowie ślizgali się na zamarzniętej odnodze Narwi. 505 X | pośpieszyli w towarzystwie tamtych na lód. Szczęściem mieszkali 506 X | razem z ludźmi, którzy się na miejscu wypadku zgromadzili, 507 X | zaczynało się stawać szaro. Na szczęście berliniarze, zręczni, 508 X | podobne.~Ogromny tłum stał na brzegu, przypatrując się 509 X | topielców, rozebrano je, ułożono na zielonym suknie bilardu 510 X | zielonym suknie bilardu niby na stole anatomicznym.~Przybyli 511 X | tejże chwili oczy jego padły na leżące obok sztywne ciało... 512 X | przeniesiony został gdzie indziej. Na nowe zapytania o bracie 513 X | kościoła, a stamtąd zaraz - na cmentarz...~ 514 XI | z czterech ścian pokoju na świat Boży, na szerokie, 515 XI | ścian pokoju na świat Boży, na szerokie, otwarte przestrzenie.~ 516 XI | pewien czas zagłusza je na chwilę rozgłośny tryl słowika, 517 XI | zenitu rozbłękitnia się, a na wschodzie szarzeje i przechodzi 518 XI | Sprężycki, nadzwyczaj wrażliwy na barwy, głosy, zapachy, wszystko 519 XI | nie pozostaje.~A tu, jak na złość, profesor Żebrowski 520 XI | Żebrowski kazał wyuczyć się na jutro nazwisk wszystkich 521 XI | zaczyna pędzić, krzycząc na cały głos:~- Rod-Island!... 522 XI | książkę - ucho nadstawia. Na jego twarzy maluje się radosne 523 XI | szuka czapki, żeby wybiec na podwórze, na rynek, wpaść 524 XI | żeby wybiec na podwórze, na rynek, wpaść do której stancji, 525 XI | przed gmachem szkolnym, na korytarzach. U każdego w 526 XI | najgłębszej ciszy przechodzi na palcach do katedry, na stoliku 527 XI | przechodzi na palcach do katedry, na stoliku kładzie czapkę daszkiem 528 XI | zdają się prócz nich nic na świecie nie widzieć.~Profesor, 529 XI | kończy któryś z chłopców, na pamięć już znający tę przemowę, 530 XI | uczniowie kręcą się niespokojnie na miejscach. Izdebski długo 531 XI | baczność, uwaga! Napisz na tablicy cztery słowa czynne: 532 XI | prymusa Sprężycki, widząc na co się zanosi, ziewnął szeroko.~- 533 XI | ręka nauczyciela spada mu na czuprynę. Pozytywka od razu 534 XI | Więc poprzestaje tylko na gniewnym mruknięciu:~- Zetrzyj 535 XI | łacińskich... kończy się na bam!... bas!... bat!...~ 536 XI | równych odstępach czasu, spada na szerokie plecy Bonusia. 537 XI | odczuwa Izdebski obecność ich na sobie. Łaje głośno Sprężyckiego, 538 XI | głośno Sprężyckiego, przyzywa na pomoc prymusa, zrzuca frak 539 XI | zrzuca frak mundurowy - na wszelki sposób stara się 540 XI | niedokonanym zupełnie zapomina.~Na tych utarczkach schodzi 541 XI | bezpieczny, tryumfalnie na miejsce powraca.~Na krótkiej 542 XI | tryumfalnie na miejsce powraca.~Na krótkiej pauzie "spiskowcy" 543 XI | rozpierzchli się i cichuteńko na swych miejscach przycupnęli.~ 544 XI | wzorowa cisza panowała na wszystkich ławkach.~Sztywny, 545 XI | powagi. Zaledwie usiadł na katedrze, wydobywa katalożek, 546 XI | wreszcie przed katedrą, z nogi na nogę przestępuje - milczy 547 XI | Prymus idzie do pieca, na palce się wspina - ale chrabąszcz 548 XI | milczy - udaje, że czeka na koniec tej wyprawy.~Nagle 549 XI | klasie. Huk taki; jakby grano na organach.~- Otworzyć okna! - 550 XI | kasztanów.~Nauczyciel wyszedł na środek, brwi ściąga, nogą 551 XI | tak, panie, tak! - krzyczy na całe gardło. - Co wirabiacie, 552 XI | tam!~Chłopcy uciszają się na chwilę - ale po to tylko, 553 XI | swobodniej przygotować i wypuścić na wroga nowe hufce.~Wrogiem 554 XI | chrabąszcze.~Effenberger siada na katedrze i w tejże chwili 555 XI | tamten.~Prymus otwiera drzwi na korytarz, udaje, że wyrzuca 556 XI | Kilkadziesiąt owadów, jakby na komendę, z huczeniem organowym 557 XI | Kilkadziesiąt innych wpełzło na profesora drapiąc go po 558 XI | Chłopcy wybiegają z ławek na pomoc, przy czym potrącony 559 XI | się nie mogąc, wciąż leży na podłodze zmieniając tylko 560 XI | chłopcy opuścili swe miejsca; na środku klasy przepychają 561 XI | zrejterował, pozostawiając na miejscu walki potłuczone 562 XI | do wycierania atramentu. Na przyprowadzaniu katedry 563 XI | oświadczają, że pióra maczać będą na katedrze. Wszystko to ma 564 XI | katedrze. Wszystko to ma na celu zyskanie na czasie 565 XI | Wszystko to ma na celu zyskanie na czasie oraz przygotowanie 566 XI | Łypaczewski "wysztychował" kredą na tablicy i każe uczniom przepisywać 567 XI | nauczycielowi pod nos kajety, na których chrabąszcze umaczanymi 568 XI | latające owady, wykrzykując na różne głosy:~- A sio!... 569 XI | się wzajemnym wybiegają na ulicę.~Cel sprzysiężenia 570 XI | dostał "pałki" - nic też na przyszłą lekcję nie zadano. 571 XI | lekcję nie zadano. Wreszcie na domiar szczęścia, była to 572 XI | W ogrodach i ogródkach, na pobrzeżu Narwi, na Górze 573 XI | ogródkach, na pobrzeżu Narwi, na Górze Benedyktyńskiej, na 574 XI | na Górze Benedyktyńskiej, na cmentarzach przykościelnych - 575 XI | drzewek senne owady sypią się na ziemię jak dojrzałe śliwki. 576 XI | chłopcy za nim, krzycząc i na palce się wspinając, żeby 577 XI | urządzają istny najazd na miasteczko. Wszędzie ich 578 XI | okna wpadają do mieszkań, na kształt pocisków wystrzelonych 579 XI | tysiącami w rzece, idąc na żer wielkim rybom, które 580 XI | pluskiem głośnym rzucają się na nie.~Błogosławione dnie 581 XI | figlów, pustoty sprowadzają na ciche zwykle miasteczko! 582 XI | człowieka, który by idąc na spoczynek, nie śmiał się 583 XI | chrabąszczowe przypadają tylko na wiosnę, że w roku jest tylko 584 XII | profesor Chabrowski.~Jego wpływ na uczniów jest tego rodzaju, 585 XII | prócz piłek i gołębi są na tej ziemi inne jeszcze uwagi 586 XII | przyzwyczajenie oglądać się często na drzwi i ściany - zwłaszcza 587 XII | też cytując, najczęściej na drzwi spoziera.~Gdy przytrafi 588 XII | najczęściej je przyjmuje na siebie Chabrowski. Te nadprogramowe 589 XII | badał wrażenie uczynione na słuchaczach.~Gdy który z 590 XII | czytanie i rzec, nie patrząc na nikogo:~- Słowacki wyraziłby 591 XII | wchodzi z miną tajemniczą, na katedrze nie zasiada, dziennika 592 XII | Proszę kolejno czytać je na głos. Inni niech uważają. 593 XII | będziecie czytali - mówi - ja na minut kilkanaście wyjdę. 594 XII | która się przygotowywa na poczcie. Miasto nasze spotyka 595 XII | chwilę zatrzyma się w nim na krótko, w przejeździe na 596 XII | na krótko, w przejeździe na Litwę, wielki poeta polski. 597 XII | ofiarować mu kwiaty.~Sprężycki na wspomnienie "poety", "wielkiego 598 XII | niby wieść o zstąpieniu na ziemię Jowisza, Saturna 599 XII | że samo nazwisko wrażenia na uczniach nie czyni, dodał 600 XII | dowiedzieli. Czy mogę liczyć na panów? Możecie mi dać słowo?~- 601 XII | szlacheckie!... - brzmią na wszystkie strony uroczyste, 602 XII | Profesor Chabrowski wychodzi na palcach, drzwi za sobą ostrożnie 603 XII | tak, nie tak!... U nas, na Mazowszu, ten gatunek nazywa 604 XII | wzrasta.~Nawet najtępsi, na wszystko obojętni "piłkarze" 605 XII | nikogo - chyłkiem wymyka się na ulicę.~Zamiar jego jest 606 XII | cenę - zobaczyć Syrokomlę.~Na pocztę nie idzie, do czego 607 XII | mógłby więc łatwo spóźnić się na nią.~Ostatecznie, przebywszy 608 XII | benedyktyński i znalazłszy się na tak zwanym "trakcie petersburskim", 609 XII | Łomży itd.~Wie, że dążący na Litwę poeta tędy koniecznie 610 XII | Minął Karczmę Zieloną, już na krańcach miasta stojącą, 611 XII | klasy~Przylgło, przyrosło na głucho?~Gdzie wy, drobne 612 XII | doświadczenia podyktowały.~A na drodze wciąż pusto. Żaden 613 XII | sięga do pamięci - prawie na głos mówi:~Bodaj to szkolna 614 XII | Chabrowskiego - zdobywają się na wydanie jednego zaledwie 615 XII | rozwichrzonym lasem włosów na głowie; Goethego, który 616 XII | rozeznać postać siedzącą na bryczce.~Ta postać zbliża 617 XII | wymykającymi się spod czapki i na ramiona spadającymi włosami. 618 XII | spadającymi włosami. Jadący ma na sobie płaszcz ciemnozielony 619 XII | Czapkę wcisnął głęboko na oczy; w ustach trzyma cygaro 620 XII | oczy w dół spuszczone, na nic i na nikogo nie patrzą.~ 621 XII | dół spuszczone, na nic i na nikogo nie patrzą.~Na siedzeniu 622 XII | i na nikogo nie patrzą.~Na siedzeniu obok podróżnego 623 XIII | całe miasteczko zalało, na próżno usiłuje wedrzeć się 624 XIII | zapuszczonych kartonowych rolet, na których wymalowano fantastyczne 625 XIII | zwierciadło zakryte muślinem. Na środku stoi wielki stół 626 XIII | chłopczyna, blady jak opłatek, na tym łóżku spoczywa? Twarz 627 XIII | się drzemać. Ale i w tym na pół tylko czuwającym stanie 628 XIII | Pomimo że przybysz wszedł na palcach, chory go dosłyszał.~- 629 XIII | mocniejszy, oczy otworzyły się na całą szerokość.~Dopiero 630 XIII | nie dają. Mimo wszystko na duchu nie upada, wesołości 631 XIII | kołdrę. Kolega kładzie bukiet na piersiach chorego.~- Przysuń 632 XIII | Bladziutki rumieniec wystąpił na jego chude, wystające kości 633 XIII | kobiecej delikatności. Chodzi na palcach, przemawia głosem 634 XIII | wyczytywać.~Teraz usiadł na brzeżku krzesła i opowiada, 635 XIII | słychać w szkole.~"Dziad" na każdej lekcji Sprężyckiego 636 XIII | Ksiądz prefekt obiecał mszę na intencję chorego odprawić. 637 XIII | intencję chorego odprawić. Na lekcji Astrowa, który jest 638 XIII | chrabąszczów i puścił Niemcowi na katedrę.~- Cóż Niemiec?~- 639 XIII | jak Miłkowskiemu wypisano na wysokim kołnierzyku całą 640 XIII | mógłbym patrzeć śmiało na samo słońce...~- Może uchylić 641 XIII | okno od ciężkich zasłon i na całą szerokość otwiera.~ 642 XIII | pokoju. Odsłania się widok na ogród falami słońca zalany, 643 XIII | ogród falami słońca zalany, na czysty turkusowy błękit 644 XIII | błyszczą, usta się śmieją. Na twarzy jego maluje się zachwyt.~ 645 XIII | długimi kosmykami spadają mu na czoło.~Dembowski przygląda 646 XIII | wymalować zamiast "kostusi" na chorągwi żałobnej. Ale to 647 XIII | słońcem i powietrzem. Mruga na kolegę, a gdy Dembowski 648 XIII | gwiazda nie iskrzyła się na posępnym niebie...~- Śliczne! - 649 XIII | początek zaraz po świętach na lekcji Żebrowskiego...~- 650 XIII | spostrzegli jakiś papier na ziemi. Podniósł go Altaverde 651 XIII | kto z towarzyszów Rinalda na tę nagrodę?~- Z pewnością 652 XIII | jeżeli mnie opuścicie i na słowo oddacie w ręce żołnierzy. - 653 XIII | wodzu! podrzyj ten papier na kawałki; zrobimy z nich 654 XIII | bym uczynił to samo, będąc na miejscu Altaverda.~Rinaldo 655 XIII | wzdycha Dembowski spoglądając na chorą nogę kolegi.~- Do 656 XIII | muszę chodzić – choć - by na kuli. Uczcimy imieniny matki 657 XIII | i drugie popsute, ale my na to poradzimy. Za sceną będzie 658 XIII | Za sceną będzie kamień, na kamieniu kapiszon, przy 659 XIII | okropnym krzykiem wpadniecie na scenę wołając: "Niech żyje 660 XIII | Zmęczony długą mową chory upadł na poduszki. Przez długą chwilę 661 XIII | przyborów. Zgodzili się wreszcie na jedno: ślepej latarki i 662 XIII | teatru wędrownego, który na lato ma przybyć do Pułtuska. 663 XIII | takiego, co oprócz nas nikomu na ziemi całej nie jest znane - 664 XIII | wszystkie siły wytężywszy, na jeden cal od ziemi podnieśli. 665 XIII | nawet pomyśleć - trucizna...~Na co chłopcom trucizna? Czyżby 666 XIII | świata? Cóż by im jednak na czyjejś śmierci zależeć 667 XIII | czyjejś śmierci zależeć mogło? Na te pytania żaden nie umiałby 668 XIII | okropny jad! - włosy się jeżą na samo wspomnienie!...~Do 669 XIII | został niebawem wystawiony na próbę. Matka, zauważywszy 670 XIII | sakramentalnym złożeniem dwóch palców na krzyż...~Nie wiadomo, jaki 671 XIII | jednak tajemniczy flakonik na swym miejscu pozostał - 672 XIII | tam zapewne pozostaje...~Na posiadaniu tajemnicy nie 673 XIII | drugiego.~Sprężycki cierpi na bezsenność. Brak ruchu, 674 XIII | powieki.~Te chwile oczekiwania na spoczynek w niebieskawym 675 XIII | Nawet matkę, która siedziała na fotelu z zegarkiem w ręce, 676 XIII | zagląda noc, czarna jak kir na katafalku. Co pewien czas 677 XIII | katafalku. Co pewien czas zegar na wieży farskiej bije przeciągle 678 XIII | przeciągle godzinę. Daleko, na krańcach miasta, nawołują 679 XIII | uśnie, Dembowski wysuwa się na palcach z pokoju, budzi 680 XIII | ukryć pragnie. Silił się na zwykły humor, starał się 681 XIII | ojciec Sprężyckiego siadł na bryczkę i pojechał do Warszawy. 682 XIII | Homeopata kazał pootwierać okna na całą szerokość, zasłony 683 XIII | przez całą godzinę z błogim na ustach uśmiechem przyglądać 684 XIII | błękitowi nieba, po którym na kształt ciemnoszafirowych 685 XIII | wycieńczony, rzuca się łapczywie na ciasto i na mięso - jednak 686 XIII | się łapczywie na ciasto i na mięso - jednak duszę nurtuje 687 XIII | przerażeniem, które mu włosy na głowie podnosi.~Po odejściu 688 XIII | rozpromieniony, wesoły - na szyję mu się rzuca i woła:~- 689 XIII | co trudnego? Poszedłbym na wojnę i tak bym manewrował, 690 XIII | ma zwyczaj brać wszystko "na rozum", zastanawia się długo 691 XIV | wspinać się do niej muszą na palcach, a niżsi spomiędzy 692 XIV | szkolnego, nigdy nie widzi się na nim niebieskiego mundurka 693 XIV | Nawzajem, nie pojawia się nigdy na korytarzu szkolnym czarna 694 XIV | tylko od tej zasady wyjątki. Na połowę szkolną wkracza w 695 XIV | godzinach ksiądz prefekt, dążący na lekcje religii; do połowy 696 XIV | niekiedy, cicho pomykając na wytartych, miękkich podeszwach - 697 XIV | posiadają w przednim gatunku.~Na pograniczu tych dwóch światów 698 XIV | przechodzić trzeba idąc na dziedziniec szkolny. Króluje 699 XIV | zębów, bez jednego włoska na wygolonej twarzy, nieustannie 700 XIV | tabakę, nie zdejmujący prawie na chwilę swej wysokiej kuchmistrzowskiej 701 XIV | postawie majestatycznej na osobliwym fotelu, który 702 XIV | klasztornej, zatrzymują się na dłuższą chwilę, aby wetknąwszy 703 XIV | zagrodowego szlachetki, na razowcu wychowanym, budzi 704 XIV | który oznacza się wyjątkową na te rzeczy wrażliwością, 705 XIV | której gaszą pragnienie na pauzach, a po trosze i podczas 706 XIV | i skrzypiące, szarpane i na wszelki sposób dręczone 707 XIV | codziennie, po sześć godzin na dobę, odpoczywa tylko podczas 708 XIV | i wakacyj.~Przy pompie, na maleńkim, brukowanym placyku, 709 XIV | trumnach, lecz po prostu na gołych deskach, z kamieniem 710 XIV | jak buchnie... Coś upadło na kamienie. Schyliłem się, 711 XIV | jak kość bielusieńki, a na palcu - sygnet.~- Wziąłeś 712 XIV | palec zakopałem pod krzyżem na rozstajnych drogach o samej 713 XIV | nie wezmę.~Zamyśla się, na palcach liczy...~- Nie, 714 XIV | szamotania się i niebawem na dziedzińczyku o jeden mundurek 715 XIV | tamten - w poniedziałek... na ostatniej pauzie... zobaczyłem... 716 XIV | Polkowscy, bliźnięta, którzy na minutę nie rozłączają się 717 XIV | ciała ludzkiego nie wypłynie na zewnątrz. Nie wypływał jednak.~ 718 XIV | mocno kołatać do furty, na zapytanie zaś: "A kto tam?... 719 XIV | tym wypadku niż "owoce".~Na nieszczęście szałas ogrodnika 720 XIV | przechadzki lub czas trawią na pobożnych rozmyślaniach.~ 721 XIV | półgłosem brewiarz lub siedzieli na ławkach kamiennych w zupełnym 722 XIV | chwilę gorącą. Siedzi sobie na grubym konarze gruszy jak 723 XIV | grubym konarze gruszy jak na koniu i zbierając rzekomo 724 XIV | zdrzemnął się nad wielką, na kolanach rozłożoną księgą - 725 XIV | opamiętywa się i poprzestaje na wymruczeniu czegoś niezrozumiałego.~ 726 XIV | kupionych za oszczędzonego na kajetach trojaka.~Nie tyle 727 XIV | mączystych.~Gdy już chłopiec był na korytarzu, wychylił się 728 XIV | Wszakże nikt nie "prosi" go na wieżę benedyktyńską, na 729 XIV | na wieżę benedyktyńską, na dzwonnicę farską, do leśnych 730 XIV | otchłani, między zboża falujące na polach, między kwiaty płonące 731 XIV | polach, między kwiaty płonące na łąkach, ani do ogrodów, 732 XIV | ogrodów, ani do bibliotek, ani na tłumne odpusty, ani na uliczne 733 XIV | ani na tłumne odpusty, ani na uliczne zbiegowiska - a 734 XIV | pustelnią. Znajduje się na pobrzeżu Narwi, które tu 735 XIV | ptactwa wszelakiego, które na wiosnę tłumnie się zlatuje, 736 XIV | zastawiać w tym zakątku sidła na wilgi, kraski, dzwońce, 737 XIV | się korzeniach wedrzeć się na wierzchołek którego z drzew, 738 XIV | Reguła klasztorna nie pozwala na używanie szczudła - biedny 739 XIV | proszą", ale... przywykł już na to nie zważać. I oto przychodzi 740 XIV | baldachimem z liści, kawał deski na dwóch kamieniach opartej. 741 XIV | kamieniach opartej. To ławka. Na ławce w nieładzie książki, 742 XIV | zdziwienia...~Widywał nieraz na wsi gospodynię lub panienkę 743 XIV | ze dworu, jak wyszedłszy na środek dziedzińca, rzucały 744 XIV | zajęty wyłącznie żerem i sam na żer przeznaczony.~Teraz 745 XIV | asceta, z odkrytą głową, na której wiatr rozwiewa długie 746 XIV | rozmachem kościstej ręki rzuca na prawo i lewo garście ziarna. 747 XIV | co stół jego obsiedli.~Na ten ruch i na te słowa ze 748 XIV | obsiedli.~Na ten ruch i na te słowa ze wszystkich drzew 749 XIV | głową jego krąży, niemal na ramionach mu siada. On czasem 750 XIV | które zwykłemu człowiekowi na kilkanaście~kroków zbliżyć 751 XIV | sobą księdza siedzącego na ławce - mniej groźnego i 752 XIV | Choć nie patrzy wprost na księdza, dostrzega jednak, 753 XIV | ani jedno słowo stosowne na myśl mu nie przychodzi. 754 XIV | zupełnie zbity z tropu, zły sam na siebie, odurzony...~- A 755 XIV | wreszcie biedny chłopiec na lękliwe zaprzeczenie.~- 756 XIV | dobrodzieja niby kurczęta, na ramionach mu siadały, z 757 XIV | było za szczęście, gdyby na przykład kraska - ta przecudna 758 XIV | powątpiewa... - gdyby ta kraska na każde zawołanie sfruwała 759 XIV | natychmiast po powrocie wypuści go na wolność. Zrobiłby to samo 760 XIV | ręki jedną z ksiąg leżących na ławce (nie nazywa go już " 761 XIV | z samych "rekreacyj", a na każdej rekreacji wszyscy 762 XIV | klasztornych), przyjdzie ci na pamięć ta chwila, przypomnisz 763 XIV | duszy księdza Siennickiego - na jego intencję odmów trzy 764 XIV | Staraj się jedno i drugie na całe życie zachować. Od 765 XIV | czoła przyłożył - spojrzał na niebo, na słońce...~- Za 766 XIV | przyłożył - spojrzał na niebo, na słońce...~- Za chwilę dzwonić 767 XIV | Za chwilę dzwonić będą na wieczorne pacierze. Wpierw 768 XIV | rękę benedyktyna; on mu na czole znak krzyża nakreślił.~ 769 XIV | owego wieczoru zachował na długo. ~Dotąd o nim pamięta...~ 770 XV | Jastrebowa~Sprężycki siedział na parkanie mając przed sobą 771 XV | z wysiłkiem, spotniały, na pół nieprzytomny.~Dopiero 772 XV | Koledzy usiedli obok siebie na kanapie darniowej. Sprężycki 773 XV | zapłakał Sprężycki - to właśnie na popis mi zadał?~Tamten, 774 XV | Nawet wiem, skąd to poszło. Na imieniny matki wysmarowali 775 XV | nowym mundurze i w butach na glanc wypucowanych. "Jastrząb" 776 XV | pokiwał głową w milczeniu na znak komizeracji.~- Ale, 777 XV | razowym. Sam leczy się mlekiem na wszystkie choroby. I właśnie 778 XV | Powiedział raz, że nie ma na świecie szczęśliwszej istoty 779 XV | nos wyciera w palce...~- I na papierowej harmonijce skoczne 780 XV | wycina...~- A brody i włosów na głowie nie strzyże...~- 781 XV | Jastrzębia, skończywszy na Salamonie.~Ale niebawem 782 XV | do swej wielkiej księgi, na nowo jęczeć zaczął:~Chaosa 783 XV | małym tylko stopniu wpływała na to jego narodowość oraz 784 XV | spadającymi w strąkach na zatłuszczony kołnierz granatowego 785 XV | ochrypłym basem, patrzył na ludzi "spode łba" i na swych 786 XV | patrzył na ludzi "spode łba" i na swych olbrzymich, płaskich, 787 XV | apostoł prostoty, życia na łonie przyrody i w ogóle 788 XV | wodę źródlaną i mleko. Na mleko kładł nacisk największy 789 XV | oraz za lek uniwersalny na wszystkie choroby.~Na nim 790 XV | uniwersalny na wszystkie choroby.~Na nim samym skutki mlecznej 791 XV | sprawowanie się, opierał głowę na rękach i zasypiał...~Jednakże, 792 XV | chusteczką. Zarazem, gdy na szkolnej majówce starsi 793 XV | czuł się wśród Polaków nie na swoim miejscu, ani ich nie 794 XV | mlekiem", zdrzemnął się na katedrze. Uczniowie z początku 795 XV | wybuchnąć, położył ciężką rękę na stoliku i swym głębokim, 796 XV | i wy - ciągnął tamten, na obelgę nie zważając - uznajecie 797 XV | małymi zmianami powtarzał się na każdej lekcji Jastrebowa.~ 798 XV | nauczyciela uczeń, bez względu na to, czy siedział w pierwszej, 799 XV | książkę - Rinalda Rinaldiniego na przykład lub Cudowną lampę 800 XV | swym biegu czas sprowadził na ziemię upalny czerwiec, 801 XV | dzień, który "zwierzchność" na zakończenie roku szkolnego 802 XV | rozumieć, nie był obecny na popisie, gdyż w przeddzień 803 XV | deklamator, wspiąwszy się na palce, dyszkantem zachrypniętego 804 XV | kolegów. Było zwyczajem, że na czas wakacyj nauczyciele 805 XV | dwóch skromnych pokoikach na dole. Żony nie miał; kawalerskim 806 XV | jakby rzucić ją chciała na głowę przybysza.~- A czego 807 XV | ogród?~- Gdzież ma być? Na podwórzu!~Na środku olbrzymiego 808 XV | Gdzież ma być? Na podwórzu!~Na środku olbrzymiego dziedzińca 809 XV | sztachetami, malowanymi (niegdyś) na zielono - on to miał być 810 XV | chłopiec przez półotwartą, na jednej zawiasie smętnie 811 XV | kołków przeprowadzono sznury, na których suszyła się bielizna 812 XV | jednego z kołków przywiązano na mocnym powrozie kozę, z 813 XV | rozczochranych dzieciaków. Na jednym z trawników - śmietników 814 XV | Żydówka karmiła niemowlę; na drugim siedział wprost na 815 XV | na drugim siedział wprost na ziemi bosy dziad z gołą 816 XV | w samej tylko bieliźnie; na trzecim gdakały kury otaczając 817 XV | Profesora Jastrebowa na próżno oczy chłopca wszędzie 818 XV | deklamował dziad bosonogi, na trawie siedzący.~Sprężycki 819 XV | golony, ze szczecinowatą, na pół siwą brodą, z głową 820 XV | pół siwą brodą, z głową na wierzchu łysą, a z boków 821 XV | długimi pasmami włosów, na szyję i kark spadających, 822 XV | i kark spadających, miał na sobie zgrzebną koszulę, 823 XV | zgrzebną koszulę, wyłożoną na szerokie płócienne szarawary 824 XV | rzemiennym ściśniętą.~Przed nim, na niskiej, prostej ławie leżał 825 XV | kołnierz burmistrza, a oczy, na wierzch wysadzone, miały 826 XV | wielkością należało albo na twarz upaść, albo - uciec... ~ 827 XVI | który z was pójść w nocy na cmentarz?...~Chłopcy, srodze 828 XVI | filozoficznych i życiowych.~Czapki na tył głowy zesunęli, mundurki 829 XVI | jest niezrównanie pomocne na upał i znużenie.~W odpoczywającej 830 XVI | wszyscy naraz zamilkli.~- Na cmentarz?... - odzywa się 831 XVI | ukręcił? Nie głupim!~- Jest na to sposób... - zauważa nieśmiało 832 XVI | niespodzianym wyznaniem:~- Raz na wsi, wieczorem, "dusza" 833 XVI | Wyznanie silnie oddziaływa na słuchaczów.~- Zląkłeś się? - 834 XVI | dotyczącym pójścia nocą na cmentarz. Kuszkowski jest 835 XVI | jednego, co by zdobył się na czyn bohaterski. Znam was! 836 XVI | choć byłem z Bałandowiczem "na gruszkach", ogrodnik Pawlicki 837 XVI | dowód, że do moich ciotek na skargę nie przychodził, 838 XVI | dusz" wcale się nie boi i na cmentarz pójdzie o samej 839 XVI | Kuszkowski myśli, że pójść na cmentarz w nocy to już największa 840 XVI | kiedyś taki zuch!~- A jak też na przykład zdaje się panu 841 XVI | naprzeciw Murowanki, trzymając na głowie ubranie i nie zamoczywszy 842 XVI | W tejże chwili wskakuje na wierzch kloca mały Bellon, 843 XVI | Przyjdźcie do mnie jutro na podwórze, to pokażę wam 844 XVI | same chmury, a potem skoczę na równe nogi na ziemię.~- 845 XVI | potem skoczę na równe nogi na ziemię.~- Przechwalasz się, 846 XVI | dotąd dopiero kandydaci na bohaterów, ale ja ufam ich 847 XVI | chłopca siedzącego nieco na uboczu, z twarzą mizerną, 848 XVI | nie stanął do apelu ten, na którego miałem prawo liczyć 849 XVI | bystre spojrzenie rzuca na mówiącego.~- Przed tygodniem - 850 XVI | przejęty tym, co powiedział. Na próżno jednak i Kuszkowski, 851 XVI | czynienia głośnych zapowiedzi.~- Na Sprężyckiego nie ma co liczyć - 852 XVI | U fary przedzwoniono już na Anioł Pański. W powietrzu 853 XVI | wyziew węgla kamiennego, ale na miejscu otwartym przyjemny 854 XVI | jajecznicy z przysmażoną cebulką. Na stancjach przygotowywa się 855 XVI | kloców, głowami skinęli sobie na pożegnanie, z pośpiechem 856 XVI | Sprężycki idzie z wolna, wsparty na ramieniu Dembowskiego.~- 857 XVI | moja sztuka nie polega ani na chodzeniu, ani na mówieniu.~- 858 XVI | polega ani na chodzeniu, ani na mówieniu.~- Na czymże zatem?~- 859 XVI | chodzeniu, ani na mówieniu.~- Na czymże zatem?~- Zobaczysz... 860 XVI | jednak przy rozstaniu na ustach Sprężyckiego błąka 861 XVI | bohaterska nie miała czasu na urządzanie posiedzeń "klocowych" - 862 XVI | stawiła się w komplecie na zwykłym miejscu nad Narwią.~ 863 XVI | popis", ogłoszono zapadłe na radzie nauczycielskiej wyroki. 864 XVI | Kto miał utonąć, poszedł na dno, kto miał wypłynąć, 865 XVI | miał wypłynąć, ukazał się na powierzchni - rozdano nagrody, 866 XVI | leniwą ciszę wakacyjną.~Na chwilę jednak przed ostateczną 867 XVI | już przez ten czas porznąć na deski i Narwią, a następnie 868 XVI | spieszyło do jazdy konnej na oklep, do biegania boso 869 XVI | sali popisowej przeszli na bryczkę i pomknęli wyciągniętym 870 XVI | kłusem do rodzinnej zagrody.~Na klocach nadrzecznych znów 871 XVI | kpi sobie ze wszystkich na świecie szkół, lekcji, zadań, 872 XVI | wprost niezrównany, Jowiszowi na Olimpie podobny, gdy machnąwszy 873 XVI | Oczy "galerii" zwracają się na nią ciekawie. Wtajemniczeni 874 XVI | usta czapkami.~- Wezwany na konkurs bohaterów, zobowiązałeś 875 XVI | mianowicie: pójść nocą na cmentarz. Potwierdzasz to?~- 876 XVI | Świętego Krzyża, którzy mnie na cmentarzu schwytali i biorąc 877 XVI | dziadkiem i stróżem?~- Taki, żem na placu boju pozostawił pięć 878 XVI | sześć" za kwiatki podeptane na jednej mogile.~- Dumny jesteś 879 XVI | bohaterstwa?~- Jestem wściekły na swoją głupotę!~- Skończone. 880 XVI | naprzód, a kurcz w tył... ty na wierzch, a kurcz do dna. 881 XVI | to stało, ale wrzeszczysz na całe gardło: "Olaboga! ratujcie!..."~- 882 XVI | wiosła nie podał, poszedłbym na dno jak amen w pacierzu! ~ 883 XVI | słuchaczów. - Bohater, co?~A na to, z najdalszego kloca, 884 XVI | we łbie, żeby się narażać na pewne utonięcie. Szkoda, 885 XVI | wystąpi trzeci z kandydatów na bohatera: Bellon alias Balonik. 886 XVI | zapatrujesz się dziś sam na swoje bohaterstwo?~- Że 887 XVI | brzegami.~- Oto wszystko, na com się zdobył - spokojnie 888 XVI | to nauczyć się nie tylko na promocję, lecz i na nagrodę. 889 XVI | tylko na promocję, lecz i na nagrodę. Zdaje mi się, że 890 XVI | Sprężycki dokazał dzieła, na jakie nie zdobyłby się z 891 XVI | wystarczą. No, i postawił na swoim. Tamten dawny prymus 892 XVI | Nawet inspektor, choć zły na niego jak pies za to, że 893 XVI | razem mocno już kapelusz na głowie osadziwszy, ciągnie:~- 894 XVI | primo, pójście czyjeś w nocy na cmentarz;~secundo, dwukrotne 895 XVI | huśtawki mógł był uczynić się na całe życie kaleką.~W tym 896 XVI | miejscu mówcy przyjść musiały na myśl zarzuty, jakie spotkać 897 XVI | będzie, żem wiedząc o tym, na nierozsądne próby pozwolił. 898 XVI | otwarcie, żem nie brał ich na serio. Niech to nikogo nie 899 XVI | W górę Sprężyckiego!~Na próżno jednak oglądają się 900 XVI | zanim jeszcze panegiryk na jego cześć dobiegł do końca.~ 901 XVII | tylko czasowo, czekając na przybycie następcy.~O powodach 902 XVII | których skazywał tak często na hańbiącą chłostę lub na 903 XVII | na hańbiącą chłostę lub na kozę, przeciągającą się 904 XVII | zależało, ogół uczniów zostałby na drugi rok w tej samej klasie, 905 XVII | jedno!~Dawne dzwonienie "na zmianę", które wstrząsało 906 XVII | profesorze! już dzwonili na zmianę...~Nauczyciel twierdził, 907 XVII | stróża, bo wszystko, co na strachu tylko oparte, wraz 908 XVII | niebieskie mundurki wysypały się na wielką pauzę, kulawy Szymon 909 XVII | kulawy Szymon stawał śmiało na środku korytarza i rozkraczywszy 910 XVII | knoty" przewróciły go raz na ziemię i omal nie został 911 XVII | ziemię i omal nie został na drugą nogę kaleką...~Przebąkiwano, 912 XVII | miasto, z którego ma przybyć.~Na nieszczęście nazwisko było 913 XVII | własnowolnie stopnie, że skazanych na areszt zamyka w odwachu 914 XVII | odwachu policyjnym i że na użytek jego kancelarii przetrzebiono 915 XVII | Radomia.~Piękny to był dzień i na długo utrwalił się w pamięci 916 XVII | ławkami. Obejrzenie się na zwierzchność szkolną wymagało 917 XVII | dozwolone i co narażało na skręcenie karku.~Ryzykanci, 918 XVII | niepokojąco oddziałała ta mowa na młodzież. Niejednemu wydala 919 XVII | ciszą, gdy drzwi otwarły się na całą szerokość i w otoczeniu 920 XVII | mundurami błyszczącej, weszli na salę obaj rektorzy. Niebieskie 921 XVII | prawie już stary, z rzadkimi, na pół siwymi włosami, bez 922 XVII | tylko pokłonił się im, a na jego twarzy pojawił się 923 XVII | zwierzchnictwem... Zawszem miał na celu i na uwadze: najpierw, 924 XVII | Zawszem miał na celu i na uwadze: najpierw, dobro 925 XVII | wasze... Dożyłem siwizny na tym ciężkim i odpowiedzialnym 926 XVII | Skończył i głowę zwiesił na piersi - po raz pierwszy 927 XVII | ręce, zwykle skrzyżowane na brzuchu, opadły bezwładnie 928 XVII | wszystkie oczy zwróciły się na nowego zwierzchnika. O tamtym 929 XVII | wrażenie, jakie wywarły na chłopcach te proste słowa. 930 XVII | niebieskiej gromadce zawrzało. Gdy na lodową powłokę strumienia 931 XVII | obiadem a podwieczorkiem, na klocach nad Narwią odbył 932 XVII | uczniowskiej. Roztrząsano na nim sprawy ważne. "Knoty" 933 XVII | wszystkim się podobała - na nieszczęście nikt nie wiedział, 934 XVII | Podczas narad siedział na uboczu, nie odzywając się. 935 XVII | ale kończyło się wszystko na strachu. Za nowego rektorstwa 936 XVII | uchu, z kilkoma medalami na piersi.~Jan siadywał przy 937 XVII | Jan siadywał przy dzwonku, na zydlu, i w chwilach wolnych, 938 XVII | widzieć Jana, jak siedząc na zydlu i trzymając na jednym 939 XVII | siedząc na zydlu i trzymając na jednym z kolan jednego malca, 940 XVII | jednym z kolan jednego malca, na drugim drugiego, opowiadał 941 XVII | czterdziestym ósmym roku "chodził na Węgra", a potem jeszcze 942 XVII | Węgra", a potem jeszcze na Kaukazie ucierał się z Czeczeńcami.~ 943 XVII | Wiśnicki nigdy nie krzyczał na uczniów, nie gromił ich, 944 XVII | spostrzega niczego, wcale na zbytników nie patrząc. Oni 945 XVII | przestawali krzyczeć, wracali na miejsca i z minami skruszonymi 946 XVII | przyzywał prymusa i mówił na przykład:~- Otwórz, kochanku, 947 XVII | Były to jedyne lekcje, na które uczniowie śpieszyli 948 XVII | działa się nie w klasie, na lekcji, lecz na przechadzce, 949 XVII | klasie, na lekcji, lecz na przechadzce, pod drzewami 950 XVII | przechadzce, pod drzewami albo na przyzbie chaty wieśniaczej, 951 XVII | rzadkie minerały, łamał je na cząstki i uczniom rozdawał, 952 XVII | dostrzegali. Opowiadając raz na przykład piątoklasistom 953 XVII | mogli otrzymywać je od niego na każde żądanie - pod warunkiem, 954 XVII | otwarcie, przy wszystkich, na dziedzińcu szkolnym.~Chłopcy 955 XVII | dla chłopców.~Nazajutrz, na "dziesiątej" (tak nazywano 956 XVII | rzucając nieufne spojrzenia na jego kieszeń wypchaną. Jeden 957 XVII | się z podniesioną pięścią na prześladowców, przy czym 958 XVII | nastąpiły. Nawet stary Jan na próżno mrugał na przechodzących 959 XVII | stary Jan na próżno mrugał na przechodzących wyrostków, 960 XVII | pułtuskiej rozpanoszył.~Bywało na przykład, że rektor czyta 961 XVII | Widziałem go, jak łowił ryby na wędkę przy moście benedyktyńskim!...~ 962 XVII | bezimienne przestępstwa, jak na przykład: wybicie szyby 963 XVII | krzyknięcie spod ławki na nie lubianego nauczyciela: " 964 XVII | inny sposób. Przed rektorem na przykład, siedzącym samotnie 965 XVII | tajemniczo uśmiechnięty, na palcach skradający się, 966 XVII | skradający się, z pokręconym na głowie "runem", z odstającymi 967 XVII | to zrobił...~- Ha, cóż ja na to poradzę!~- Więc ja przyszedłem 968 XVII | mówi zdejmując i kładąc na powrót okulary. - Przed 969 XVII | powiedział to w oczy. Zadzwonię na Jana, żeby go tu przyprowadził.~ 970 XVII | uczniów ze szkoły. Nawet na stancjach, przez wdowy utrzymywanych, 971 XVII | Przykład zwierzchnika oddziałał na podwładnych. Zmieniło się 972 XVII | teraz przyjemnym, gładkim, na miłości i zaufaniu opartym.~ 973 XVII | przy piecu. Dzięki temu na lekcjach francuskiego ustały 974 XVII | wybijania końcówek pięścią na plecach.~Energiczne tytuły: " 975 XVIII| przybywających wyłącznie na przechadzkę. Nie lubi ich 976 XVIII| może doliczyć się kwiatów na klombach, owoców na drzewach - 977 XVIII| kwiatów na klombach, owoców na drzewach - niekiedy nawet 978 XVIII| Pawlicki przez zawieszenie na drzwiach ciężkiego kamienia, 979 XVIII| woła rozpaczliwym głosem na swego syna Olesia.~Nadchodzącemu 980 XVIII| zlecenie:~- Uważaj, a dobrze, na drzewa fruktowe... Na studentów 981 XVIII| dobrze, na drzewa fruktowe... Na studentów cięgiem patrz... 982 XVIII| same piąto-klasisty, ptaki na wylocie, którym rektor doręczyć 983 XVIII| drugim, umówiwszy się widać na jedną godzinę, sztywni, 984 XVIII| pocztowego. Przyszli, zasiedli na ławkach dokoła wielkiej, 985 XVIII| sapieżanki i zaraz wołają na "Alesia":~- Garniec agrestu... 986 XVIII| świetnym gronie błyszczy, na kształt wielkiej "bursztówki", 987 XVIII| zrywając - czyśmy tu przyszli na rekolekcje? Czy to jutro 988 XVIII| ważny...~- Opuszczamy szkołę na zawsze...~- Rozstajemy się, 989 XVIII| Jak?~- Zostańcie wszyscy na drugi rok w piątej klasie!~ 990 XVIII| pomieścić, żeby mogli być na świecie ojcowie nie mający 991 XVIII| oczy błyszczą mu ogniście na okrągłej, bladej twarzy. 992 XVIII| kolegach budzi szacunek.~- Na Bonusia kolej!~Gruby Bonuś 993 XVIII| Sitkiewicz pociera brodę, na której dzięki długiemu skrobaniu 994 XVIII| A potem co?~- Pójdę na obiad. Człowiek jest głodny, 995 XVIII| pomocy, aby go z czasem na czele fabryki postawić. 996 XVIII| postanowią.~- Właszczuk! na ciebie kolej.~Właszczuk 997 XVIII| brał pięćdziesiąt złotych na miesiąc. ~Na chłopcach, 998 XVIII| pięćdziesiąt złotych na miesiąc. ~Na chłopcach, przywykłych liczyć 999 XVIII| chłopcach, przywykłych liczyć na grosze, "pięćdziesiąt złotych" 1000 XVIII| pozostałych jedni wracają na wieś pomagać ojcom w gospodarstwie,