Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
niczyich 1
niczyjej 1
niczym 11
nie 884
nieba 4
niebawem 12
niebezpieczenstwa 2
Frequency    [«  »]
1310 i
1028 w
1012 na
884 nie
879 z
588 do
480 to
Wiktor Gomulicki
Wspomnienia Niebieskiego Mundurka

IntraText - Concordances

nie

1-500 | 501-884

    Part
1 Aut | wówczas cokolwiek rozluźniła, nie można jeszcze było z zupełną 2 Aut | Hurkowych i Apuchtinów jeszcze nie było; tworzyła też sobie 3 Aut | zgrai rusyfikacyjnej już nie będzie.~Niebo nad Polską 4 Aut | dzień wyglądany długo się nie ukazywał budząc w sercach 5 Aut | że może wschodu słońca nie doczekamy...~W innych warunkach 6 Aut | wydaniach poprzednich miejsca nie było.~Obok profesorów łaciny, 7 Aut | młodzieży, wampirów już nie tylko krew, lecz i dusze 8 Aut | chorobliwym marzycielstwem. Nie budzi nienawiści, raczej - 9 Aut | swej książce i jej losach, nie mogę przemilczeć faktu, 10 ZeSt | wystąpili z opozycją.~- To być nie może! Żadna szkoła nie nosi 11 ZeSt | być nie może! Żadna szkoła nie nosi mundurów niebieskich 12 ZeSt | wszystkie: rządowe i prywatne.~- Nie noszą dziś - nosiły pomiędzy 13 ZeSt | Górskiego!~- Takie czapki nie nazywają się "kiepy", lecz " 14 ZeSt | włosów...~Ojciec tymczasem nie przestawał wpatrywać się 15 ZeSt | smutno średni chłopiec - nie tylko kołnierz, ale nawet 16 ZeSt | cały mundurek tej sztuki nie dokaże.~- Ale może dokazać 17 I | siódma. W końcu października nie wszyscy o tej porze wstają 18 I | ju drugi raz dzwonili?~- Nie, dopiru pierwszy.~- Nie 19 I | Nie, dopiru pierwszy.~- Nie gadaj!~- Tociem na własne 20 I | zaczekać. I tak Judkowa jeszcze nie upiekła.~- Upiekła. Lećta 21 I | próżniaki! Czyż się was dziś nie dowołam? Piersi zrywam, 22 I | zrywam, serce ledwie mi nie pęknie, a wy nic! Śpiesznie 23 I | spóźniać się, nawet wcale nie przychodzić... Nic mi do 24 I | zły!~- Iii... głupstwo!~- Nie gadaj! Ja się znam na dzwonku!~- 25 I | pewnie się wścieka...~Już nie biegną, ale pędzą. Dobiegli 26 I | jakby jej ten ruch wcale nie dotyczył.~Profesor Salamonowicz, 27 I | Nowozaciężnym" pierwszoklasistom, nie wyzwolonym całkowicie z 28 I | soboty. W te dni dzieci nie przychodzą już po obiedzie 29 I | skarbów życia, bez których nie można ani szczęścia zdobyć, 30 I | sutannie, a od starości już nie zielony, lecz czarny. Przypomina 31 I | gnieździe.~Kto wie, czy nie ten sam dzwonek przed dwustu 32 I | skoczny rytm tego dzwonka nie rozweselał ongi uszów księdza 33 I | przystają zdyszani...~- Nie zdążymy... - szeplenią. - 34 I | laty w podobnym wypadku...~Nie tylko ucząca się dziatwa, 35 I | niepamiętnych czasów snem nie przespanym zasypiają...~ 36 II | najsurowiej, żeby ławki nie rżnął scyzorykiem, gdyż 37 II | go w ramię ze złością.~- Nie nazywaj mnie, "knocie", " 38 II | knocie", "panem". W sztubie nie ma żadnego państwa. Wszyscyśmy 39 II | myśli, żałując, że go już nie ma przy sobie.~Tamten zaś 40 II | ma przy sobie.~Tamten zaś nie może wytrzymać na jednym 41 II | zapełnili klasę.~Szkoła nie jest wodą stojącą, przypomina 42 II | fala, szumna, hałaśliwa, nie umiejąca jeszcze posuwać 43 II | stara gwardia!) rzucają w nie czapkami wołając, że to... 44 II | lekcji, oświadcza, że wstać nie może, gdyż... urwał mu się 45 II | której, zda się, żadna siła nie potrafi wtłoczyć w porządną, 46 II | powagę kulawego Szymona, nie opalanej zimą "kozy", brzezinowych, 47 II | pierwszego szkolnego kwartału nie przekracza, wrzątek zaczyna 48 II | ogólnego porządku rzeczy nie w możności odmienić.~ 49 II | Naszego malca jednak nic on nie obchodzi. Rumiany tłuścioszek, 50 II | pobliżu:~- Te, "knot"!...~Nie wiadomo skąd, malec odgaduje 51 II | przyjaźnie ku niemu wyciągniętą.~Nie przełknięte jeszcze jedzenie 52 II | przełknięte jeszcze jedzenie nie pozwala tłuścioszkowi przemówić, 53 II | o wzajemną rekomendację. Nie można jej uchybiać nawet 54 II | gniewnym.~Chłopcy nic prawie nie rozumieją z jego przemowy. 55 II | Dzieciństwo trwać wiecznie nie może; życia samą zabawą 56 II | jeszcze małe, delikatne i nie przywykło"...~O dziesiątej 57 II | się na mszę uczniowską, "nie spóźniając się ani na sekundę, 58 II | uprzejmości i zakłopotania.~- Co nie mam lubić! - odpowiada tamten.~- 59 II | za to? - dopytuje malec nie uważając sprawy za skończoną.~- 60 II | Pewnie "parcianka".~- Nie, "włosianka". Na wierzchu 61 II | prawdziwa.~- Eeee!... Taka to nie bardzo odskakuje. ~Kozłowski, 62 II | siebie. Ty jeszcze, kochanku, nie znasz Kozłowskiego. Ja wcale 63 II | Ja wcale twoich orzechów nie potrzebuję!~Malec stoi przez 64 II | zupełne ogłupienie.~- Jak nie, to nie! - przemawia wreszcie 65 II | ogłupienie.~- Jak nie, to nie! - przemawia wreszcie z 66 II | pędzi je Przed sobą, dopóki nie przefrunęły przez mur do 67 II | blisko, ale jak zawsze, nie idzie doń prosta drogą. 68 II | słonecznikowych (kupować tymczasem nie chce - no, i nie ma za co); 69 II | tymczasem nie chce - no, i nie ma za co); w innym jeszcze, 70 II | gołymi tłustymi nożynami...~Nie wiadomo jak i kiedy znalazł 71 II | który od wyjścia ze szkoły nie porzucał swego protektora, 72 II | sceptycznie.~- Mam cały garnek.~- Nie gadaj!~- Jak Bozię kocham! ~ 73 II | patrząc. - I tak wiem, że mi nie dasz!...~- Dam, tylko przyjdź 74 II | mnie.~- Naprawdę dasz?~- Co nie mam dać! I orzechów dołożę.~ 75 II | malca, jakby nacieszyć się nie mógł jego widokiem.~- Kiedy 76 II | na zakończenie starszy. - Nie nazywaj mnie odtąd Kozłowskim...~- 77 III | Zabacułowi, że klasa to nie stajnia.~- Hej, Zabacuł! 78 III | poznaje się, że "Zabacuł" nie jest nazwiskiem. Nikt nazywać 79 III | nazwiskiem. Nikt nazywać się tak nie może. I w istocie, nazwisko 80 III | głośnym przyjmuje, żadnego nie raczyła adoptować. Klasa 81 III | Rozumie się, że to przezwisko nie powstało przypadkowo, że 82 III | poznawszy, że siłą pięści nie można wywalczyć nie tylko 83 III | pięści nie można wywalczyć nie tylko nagrody i pochwały, 84 III | całych dniach i nocach, nie wiedzą, co zabawa i odpoczynek, 85 III | Pomimo "kucia" promocji nie otrzymał.~Po wakacjach przyjechał 86 III | pojechał do domu - i już nie powrócił.~- Co się stało 87 III | Dlaczego Mosakowski do szkoły nie wraca?~Nikt nie umiał na 88 III | do szkoły nie wraca?~Nikt nie umiał na to odpowiedzieć.~ 89 III | westchnął profesor. - Nie zobaczymy więcej Mosakowskiego! 90 III | zapytało kilku śmielszych nie mogąc zapanować nad ciekawością 91 III | panie pro...sorze?~- A cóż! Nie chciał się gałgan uczyć, 92 III | lenił się, do geografii nie można go było kijem nagnać, 93 III | ojciec, rady żadnej dać sobie nie mogąc, wziął i...~- I co? 94 III | otworzyli szeroko oczy i usta, nie wiedząc, co o tym sądzić. 95 III | Biedny chłopiec! - myśleli. - Nie wolno mu pewnie teraz ani 96 III | żoną" nazywać, na krok go nie odstępuje, za wszelkie wybryki 97 III | mieli dziwnie twarde języki, nie pozwalające im na dobrą " 98 III | kapuściane, że gdy który nie nauczy się wymawiać dobrze 99 III | en, tabaką częstować go nie będę, ale jakem Luceński! 100 III | utrwaliło.~Księżopolczykowi nie grozi ożenienie się. Nie 101 III | nie grozi ożenienie się. Nie ma on ani tych lat, ani 102 III | tych wąsów, co Mosakowski, nie wygląda w ogóle na takiego, 103 III | poza trzecią klasę nigdy nie przechodzą.~Niekiedy jednak 104 III | nic tego przetworzenia się nie zapowiada. Owszem, jest 105 III | poczwarki nigdy już motyl piękny nie wyfrunie.~Pewna smutna, 106 III | Jego jasne, żółtawe oczy nie mają blasku, jaki zapala 107 III | Księżopolczyka, na którego nie zwracał dotąd pilniejszej 108 III | po linii prostej, nigdy nie zbaczając, przed nikim nie 109 III | nie zbaczając, przed nikim nie ustępując, krokami odmierzonymi, 110 III | urządzanych w karnawale; nie brak go też na żadnej uroczystości 111 III | panie, tak!~Księżopolczyk nie odwracał się, ani wiedząc, 112 III | tamten nic sobie z gniewu nie robił - nie rozumiał go 113 III | sobie z gniewu nie robił - nie rozumiał go nawet. Dłoń 114 III | Effenberger zaś, nic zrozumieć nie mogąc, zwrócił się do prymusa:~- 115 III | Czegoooo? - zapytał tamten nie dosłyszawszy i przestępując 116 III | choroby.~Jeszcze rok szkolny nie dobiegł do końca, gdy Księżopolczyk 117 III | lata i zdrowia odzyskać nie mógł.~Na kilka dni przed 118 IV | lekcji, oświadczono, że go nie ma? Albo: skąd się wziął 119 IV | służyć obu stronom, żadnej nie krzywdząc. On, wstępując 120 IV | pokusom jak Kato. Jednak nie pogardza ofiarowanym w porę " 121 IV | śmietankowych" wstrętu szczególnego nie żywi, nie widziano też nigdy, 122 IV | wstrętu szczególnego nie żywi, nie widziano też nigdy, żeby 123 IV | się, ale mię do niczego nie zobowiązują"... ~Przyjemnie 124 IV | powagę, znaczenie - ale nie ma się miłości współkolegów.~ 125 IV | jakby nigdy już z nich nie miało wyjść słowo bratniej, 126 IV | miłości...~I nigdy też podobno nie wyszło...~Jakoś w tydzień 127 IV | uwaga... nikogo wskazywać nie można... To tajemnica kancelaryjna... 128 IV | pilnuj, żebyś z prymusostwa nie wyleciał...~W kilka dni 129 IV | nauczyciel prawie nigdy nie wdawał się w prywatne sprawy 130 IV | Sprężycki nic sobie z tego nie robił...~Zaufany w swe zdolności, 131 IV | spełnia uczciwie - o resztę nie dbał.~Był zaś z natury żywy 132 IV | wówczas Bismark w jedną całość nie spoił!), jak w prawidłach " 133 IV | ruchami powolnymi, nigdy nie brał udziału w zabawach 134 IV | zabawach uczniowskich, nigdy nie dokazywał, nigdy się nie 135 IV | nie dokazywał, nigdy się nie uśmiechał.~Profesor Luceński 136 IV | stało się widoczne, że to nie jest "prezydent z wyborów", 137 IV | obywateli tej nominacji nie pochwala...~Utworzyła się 138 IV | nazwisko jego z niczyich ust nie wybiegło.~Inspektor powtórzył 139 IV | Przecierpieli głód mężnie - kolegi nie wydali.~Mimo to nazajutrz, 140 IV | on się uśmiechał - nigdy nie śmiał głośno. Nie widziano 141 IV | nigdy nie śmiał głośno. Nie widziano go też ani razu 142 IV | najbujniejszą wyobraźnią nie byli w stanie wyobrazić 143 IV | postacią ślimaka.~Nowy prymus nie cieszył się miłością kolegów - 144 IV | udziału w życiu koleżeńskim nie brał, niesłychanie był ciekawy 145 IV | jeszcze, że Ślimacki-ojciec nie nosił żadnego zarostu wygalając 146 IV | starannością.~Ślimak nigdy się nie unosił. Gdy mu który z zapalczywszych 147 IV | przykład "lizusem" - nic nie odpowiadał. Rybie jego oczy 148 IV | że Sprężyckiemu (który nie przestał popisywać się na 149 IV | się za sierotą (Kozłowski nie miał rodziców, wychowywały 150 IV | Ślimaka. Udawał, że jej nie słyszy - jednak uśmiech 151 IV | wygarbujemy~Za nas i za was!~Nie były to czcze pogróżki - 152 IV | nagrody i listy pochwalne. Nie obyło się przy tej sposobności 153 IV | zawiści.~Matka Ślimackiego nie była na akcie obecna. Chroniczna 154 IV | obecna. Chroniczna fluksja nie pozwalała tej damie nigdy 155 IV | próg mieszkania wyruszać. Nie popsuło to wszakże humoru 156 IV | przestrachem uciekają.~I to wszakże nie zamąciło jego spokoju.~Sztywnym 157 IV | stanowcza bitwa, której wynik nie mógł być dla nikogo wątpliwy...~ 158 IV | Choć bity i poniewierany, nie krzyczał, nie płakał, nie 159 IV | poniewierany, nie krzyczał, nie płakał, nie wzywał głośno 160 IV | nie krzyczał, nie płakał, nie wzywał głośno pomocy. Zaciął 161 IV | Mieszkowskich miejsca już dlań nie było.~Ślimacki dopiął swego: 162 V | Wojtek", a profesor Luceński nie zaniedbał Krystka przefasonować 163 V | wrażenie wzrokowe szyków mu nie popsuło.~Za to w zwykłej 164 V | rozmowie płynnym bynajmniej nie był. Zawadzała mu tu samogłoska " 165 V | otwierał.~- A... pójdę! Co nie miałbym... a... pójść!~To, 166 V | prostym robotnikiem, nikogo nie raziło. Niebieskie mundurki 167 V | raziło. Niebieskie mundurki nie znały różnic stanowych - 168 V | zgadzasz się na to?~- A... nie.~- Pewnie wolisz być stolarzem?~- 169 V | trudno to będzie. Mój "tatko" nie lubi, jak mu kto w robocie 170 V | gapiów... a... pomstuje...~Nie brzmiało to zachęcająco - 171 V | na tytuł "gapia" nikt nie chciał zasłużyć. Jednak 172 V | ciekawość niezaspokojona nie przestawała chłopcom dokuczać.~ 173 V | dokuczać.~Jednego dnia Krystek nie przyszedł do szkoły. Nie 174 V | nie przyszedł do szkoły. Nie przyszedł drugiego dnia 175 V | swe towarzystwo Bellon. Nie brakło też Piotrusia Mieszkowskiego, 176 V | Sprężycki zapukał - ze środka nie odpowiedziano. Nacisnął 177 V | wieczór" - na co również nie otrzymał odpowiedzi. W dużej 178 V | pozwalało rozeznać przedmioty. Nie dokończone meble, deski 179 V | że koledzy zdążyć za nim nie mogli. Przytrzymali go dopiero 180 V | Gadajże, Sprężyk!... nie bądź głupi!~- Już po naszym 181 V | stali z otwartymi ustami, nie będąc w stanie przemówić.~ 182 V | Przecież jeżeli umarł, to nie mógł jęczeć...~- Ani ruszać 183 V | przyjaciela Piotruś.~- Nic nie wiem, nie rozumiem - tłumaczył 184 V | Piotruś.~- Nic nie wiem, nie rozumiem - tłumaczył się 185 V | ale zapewniam was, że nie kłamię. Jak ojca kocham, 186 V | warsztatu i do środka zajrzeli. Nie było już żadnej wątpliwości: 187 V | gadaj... Umarłeś ty... czy nie?~Na to zaś głos z trumny:~- 188 V | Każdy biegł w swoją stronę nie oglądając się za siebie, 189 V | powitał, był - Krystek.~Nie przestraszyli go się i nie 190 V | Nie przestraszyli go się i nie uciekli przed nim. W świetle 191 V | i prawie wesoło.~Wojtuś nie wyglądał ani na umarłego, 192 V | Stolarczyk przez długi czas nie mógł przyjść do słowa, powtarzając 193 V | słuchacze przeszkadzać mu nie mogli, mając usta zapchane 194 V | jeszcze żadnego nieboszczyka nie można było do niej "dopasować" - 195 V | sypiał. A że na łóżko miejsca nie było, więc sypiał - w trumnie.~ 196 V | zupełnie naturalne i zrozumieć nie mógł, dlaczego dziwią się 197 VI | wielką pauzę nikt z klasy nie wychodzi. Jeden tylko odważył 198 VI | przecie, że i jej nawet nie ma na stanowisku.~W klasie 199 VI | śliwek.~Ale on "iskrą Bożą" nie kupczy, swe mistrzowskie, 200 VI | mruknął tylko przez zęby:~- Nie wierzę...~Zapalczywszy od 201 VI | W takim razie Mickiewicz nie był geniuszem - stanowczo 202 VI | czterdziestu sześciu.~Artysta nie był obraźliwy - poprzestał 203 VI | cóż! - krzyczał tamten, nie mogąc się uspokoić.~- Do 204 VI | uspokoić.~- Do kaligrafii nie trzeba wielkiego rozumu! 205 VI | pozostawiając na ławce kajet z nie dokończonym tytułem.~Wszystko 206 VI | powagą. Koledzy milczeli nie wiedząc, jak się zachować...~ 207 VI | przepraszając, zapewniając, że nie miał bynajmniej zamiaru 208 VI | spokojnie, że wcale się nie gniewa, ale... już mu kajetów " 209 VI | już mu kajetów "opisywać" nie będzie.~Słowa dotrzymał. 210 VI | prośby, umizgi, podarki nie pomogły. Nieszczęsne "Ćwiczenia" 211 VI | ostrożnie, aby pracującemu nie przeszkadzać, aby go, broń 212 VI | przeszkadzać, aby go, broń Boże, nie trącić...~Każdy trzyma i 213 VI | któregokolwiek z rysowników, a nie potrafi napisać pięknie 214 VI | cugiem", pióra od papieru nie odejmując, wypisuje prześlicznego 215 VI | tego pewnego siebie Konopki nie jest zbyt rozległa. Zając, 216 VI | praktyczniejszym.~ to nie tyle artyści, co majsterkowie, 217 VI | zręcznością ręki. Nikt w klasie nie dorównywa Hefajstosowi w 218 VI | samo pismo.~Ponieważ gęsi nie noszą w skrzydłach piór 219 VI | o całej wartości pióra.~Nie można przycinać "noska" 220 VI | nacięć i skaleczeń.~Hefajstos nie pracuje wyłącznie dla idei 221 VI | zapadnięte, usta rażąco szerokie, nie domykające się, z których 222 VI | tajemnicy sposobów. Pobiera za nie zapłatę wysoką, dochodzącą 223 VI | że atrament nigdy z niego nie spływa.~Hefajstos zdobywa 224 VI | przedstawia Olszewski, przezwany, nie wiadomo dlaczego, "Kataryniarzem".~ 225 VI | do grania.~W miasteczku nie ma ani jednego sklepu, w 226 VII | mokrymi, cały zmoczony. Nie tylko ugasił pragnienie, 227 VII | zazdrością, jednak naśladować go nie śpieszą.~Obezwładniło ich 228 VII | Obezwładniło ich dziwne lenistwo, nie pozwalające ruszyć się z 229 VII | przygnębiający wpływ upału. Nie wydobył katalożka, nie rozłożył 230 VII | Nie wydobył katalożka, nie rozłożył nawet dziennika 231 VII | o lekcji właściwej wcale nie myśli.~Przyniósł ze sobą 232 VII | poczucie rzeczywistości.~Nie jest mu już gorąco ani duszno; 233 VII | marzyć...~- Sprężycki, nie śpij!...~Chłopiec prostuje 234 VII | humoru. Nawet figlować im się nie chce.~I znów na katedrze 235 VII | szeroką dłoń na książce, nie patrząc na nią powtarza:~ 236 VII | niewczesnym nastroju duszy nie popsuli.~Wieczorem zanudza 237 VII | nadzwyczajną nieprzystępnością... Nie ma sposobu zbliżenia się 238 VII | roli półboga.~Gdy wykłada, nie patrzy na uczniów. Ciężkie, 239 VII | lekcję stoi tuż przed nim, nie widzi go, nie chce widzieć. 240 VII | przed nim, nie widzi go, nie chce widzieć. Oczy jego 241 VII | oschłość serca posądzać go nie można. Miewa czasem łzy 242 VII | marginesach wypisuje upomnienia nie tylko stylistyczne, lecz 243 VII | wierszów, wygłaszając je nie tylko w klasie, lecz i na 244 VII | będę...~Nikt tego w żart nie obraca. Koledzy przysłuchują 245 VII | kołyszesz, a drugie całujesz~Nie gardź siwą bródką - a 246 VII | uczucie zawiści; uczy się też nie dla stopni, lecz przez gorące 247 VII | sprzeciwiają mu się domownicy.~Nie wyobraża sobie, by mogła 248 VII | Konrada Wallenroda, Dziady. Nie zwlekając, usiedli na klockach 249 VII | czytali.~Dopiero ciemność, nie pozwalająca rozróżniać liter, 250 VII | to? Gadaj!~Ale Sprężycki nie był w stanie "gadać". Wybuchy 251 VII | kolegę pożegnał.~Nazajutrz nie było mowy o Mickiewiczu. 252 VII | Naruszewicz!~Sprężycki, na kolegę nie patrząc, zauważył tylko:~- 253 VII | kocham, język gryzę, żeby nie wybuchnąć śmiechem!~- Ooooo! - 254 VII | dwuznacznie.~- Albo czy nie śmieszny i ten twój Pacierz...~- 255 VII | Słońce złotego gońca"... już nie pamiętam.~Sprężycki cisnął 256 VII | pamiętam.~Sprężycki cisnął nie dojedzoną gruszkę na ziemię, 257 VII | zapytał bez gniewu.~- Bo nie możesz zrozumieć, że... 258 VII | No, że... jedno drugiemu nie przeszkadza! - dokończył 259 VII | kręcił głową, naprawdę nic nie rozumiejąc. Usiedli na ławce. 260 VII | owoców dobrych, to czyż nie większa szkoda dobrych wierszów? 261 VII | nikt już więcej istnieć nie może? Czy dlatego, że Konrad 262 VII | głową przecząco.~- Ależ nie, doprawdy nie... Wiesz, 263 VII | przecząco.~- Ależ nie, doprawdy nie... Wiesz, Witek? Przekonałeś 264 VII | dzienne sprawy... i nigdy nie zapomnę Pacierza staruszka...~ 265 VII | odwagę Dembowski - nigdyś nie słyszał od Skowrona wierszów, 266 VII | bibulastej książki wiersz, nie wiem czyj, co się zaczynał: " 267 VII | tego wiersza odżegnać się nie mogę. Nie lubię go, mogę 268 VII | wiersza odżegnać się nie mogę. Nie lubię go, mogę nawet powiedzieć, 269 VII | go się boję, ale chcę czy nie chcę, powtarzać go muszę. 270 VII | okolicznościach o tej porze nie dzwoniono - przy tym i samo 271 VII | idzie na pogrzeb - lekcji nie będzie...~Zmrok już padał 272 VIII | Wroński - istne kurczątko.~Nie tylko klasa, lecz i szkoła 273 VIII | i obnosić go po klasie, nie podtrzymując rękoma. Niczym 274 VIII | się, żeby mu Dawidek głowy nie uciął bo teraz "Dawidkom" 275 VIII | teraz "Dawidkom" dowierzać nie można - parole!~Wywołuje 276 VIII | otworzył - śmieje się.~- To być nie może... - mówi grubym głosem.~- 277 VIII | mówi grubym głosem.~- Co nie może być?~- Żeby koń zjadł... 278 VIII | trzciną w stolik.~- Ciebie nie pytają o zdanie! Każą ci 279 VIII | To dla mnie za trudne; ja nie wiem, jak to będzie po~francusku.~- 280 VIII | wykrzywia się do płaczu.~- Nie wiem, za co pałka?... - 281 VIII | karku. A Kucharzewski jej nie ma. Stało się, com przepowiedział: 282 VIII | Kucharzesio" nic prawie o Mojżeszu nie wie. Nastały właśnie dni 283 VIII | mu przed oczyma, zdania nie dają się pochwycić - osłabły, 284 VIII | ksiądz. - Córką przecie być nie mógł. Zapewne też był synem 285 VIII | wystraszoną, bynajmniej nie bohaterską miną.~- Niegodziwcze, 286 VIII | Przecież jej w kieszeń nie schowa ani do teki. A tu 287 VIII | czoło czerwonym fularem i nie tracąc miny poważnej, kończy:~- 288 VIII | sposób bez głowy zostawić go nie można. Bo i to uważ, panie 289 VIII | święty, że gdyby on promocji nie dostał i na grzyby poszedł, 290 VIII | się, żeby przy egzaminach nie "obciąć się" i roku nie 291 VIII | nie "obciąć się" i roku nie stracić. "Ekstra" i "palant" 292 VIII | strzelającą" nikt Kataryniarza nie pyta - nawet talenty Welinowicza 293 VIII | wiele się zużywa. Nadążyć nie może z temperowaniem i... 294 VIII | Nawet na pauzę z klasy nie wychodzi, lecz skulony jak 295 VIII | sposób utkwić mu w pamięci nie może.~Jednego dnia, wyjątkowo 296 VIII | Nauczyciel zachorował, a nie było komu go zastąpić. Jak 297 VIII | ignis..." Ojoj, jeszcze nie koniec?... "Pulvis, panis, 298 VIII | piscis..." Jak Bozię kocham, nie wytrzymam!~Ociera spocone 299 VIII | Przypomina sobie i przypomnieć nie może. Wyfrunęły pewnie otwartym 300 VIII | cienkim, nieśmiałym głosem.~Nie odwracając się, nie otwierając 301 VIII | głosem.~Nie odwracając się, nie otwierając zamkniętych oczu 302 VIII | odpowiada szorstko:~- Idź sobie, nie przeszkadzaj!~- Pomogę ci, 303 VIII | Łeb mi pęka, a nic wykuć nie mogę.~- Widzisz... jest 304 VIII | podobnym do tresowanego słonia. Nie mógł też wytrzymać, żeby 305 VIII | żeby w jakikolwiek sposób nie okazać wdzięczności koledze. 306 VIII | wdzięczności koledze. Wymownym nie był, poprzestał więc na 307 VIII | wzdycha, znów stęka. Tym razem nie z łacińskimi słówkami mocuje 308 VIII | arytmetyką. W żaden sposób nie może dać rady regule trzech, 309 VIII | sprawca tego cudu na nagrodę nie czeka. Zmyka czym prędzej 310 VIII | tego czasu olbrzym z malcem nie rozłączają się prawie. Codziennie 311 VIII | Kucharzewskiego. Celem tych odwiedzin nie jest ani piłka, ani gra 312 VIII | stawać się nieśmiałym - już nie tylko nie nazywa go Wroną, 313 VIII | nieśmiałym - już nie tylko nie nazywa go Wroną, lecz nawet 314 VIII | apetytu - jednak Wroński, aby nie sprawić przykrości pani 315 VIII | chorobliwą twarzą. Nic nie mówi, tylko uśmiecha się, 316 IX | szlachty. Włościanie jeszcze nie odważają się posyłać dzieci 317 IX | których mieszczą się stancje. Nie brak stancji i w innych 318 IX | wykwintach na zwykłej stancji nie słychać. Rano pija się tam 319 IX | i sera używać muszą już nie noży i scyzoryków, lecz - 320 IX | zasną, w przeciwnym razie nie tylko od towarzystwa nie 321 IX | nie tylko od towarzystwa nie ucieka, lecz owszem, sam 322 IX | lecz owszem, sam się o nie stara.~Na początku każdego 323 IX | Wicek przywiózł baumkucha!~- Nie powąchasz go. Wicek skąpiec!~- 324 IX | chronologii, to już ty się, głupi, nie bój! Jak cię fater wyrwie, 325 IX | diablego minusa skasować nie można!~Żebrowski, sięgając 326 IX | na stancjach zajmują się nie tylko opróżnianiem zapasów 327 IX | zupełnie do jej figury nie dopasowanym. Trudno zrozumieć, 328 IX | się z tyloma "żbikami", nie licząc dwóch sióstr, jednej 329 IX | na wybryki młodości i - nie żałuje swym pensjonarzom " 330 IX | tabaka.~Żadna z dam nerwowych nie wytrzymałaby w tym wrzasku 331 IX | dojrzałości, w którą świat jakoś nie bardzo chce uwierzyć...~ 332 IX | żeby dozorcy szkolnemu nie dać się przyłapać na gorącym 333 IX | Jednak te środki ostrożności nie zawsze pomagają. nauczyciele, 334 IX | nauczyciele, co podejść się nie dadzą; inni, którzy sami 335 IX | oddaje się swobodnej, niczym nie krępowanej zabawie. Nagle 336 IX | śpiewnym głosem:~- Ooo!... nie można!~Chłopcy stają wyprostowani, 337 IX | otwarte okno do ogródka.~- Nie można... nie można... - 338 IX | ogródka.~- Nie można... nie można... - powtarza Salamonowicz, 339 IX | zdrowia... bezeceństwo!... Nie można... stanowczo nie można.~- 340 IX | Nie można... stanowczo nie można.~- Czego pan psor 341 IX | nas chce? Myśmy nic złego nie robili!~- Nic złego?... 342 IX | posądza?~- Paliliście... A to nie można... nie można...~- 343 IX | Paliliście... A to nie można... nie można...~- I cóż to paliliśmy 344 IX | Chłopczyki palili... Tak nie można... I to już po raz 345 IX | wypycha go z pokoju.~- Ależ nie można... nie można... - 346 IX | pokoju.~- Ależ nie można... nie można... - mówi Salamonowicz 347 IX | postąpić.~"Nieporządki" nie na wszystkich stancjach 348 IX | literaturą, nauką, w miasteczku nie ma. Mały tam jest jeszcze 349 X | wyłącznie ze studzien - nie uwierzyłby; uwierzywszy 350 X | żyć bez sąsiedztwa rzeki? Nie widzieć wspaniałych zachodów 351 X | odbijających się w wodzie; nie słyszeć rytmicznego plusku 352 X | rytmicznego plusku fal; nie czuć tchnień świeżych, idących 353 X | idących od chłodnej toni; nie móc pływać łodzią, kąpać 354 X | okropne! Mieszkańcom Pułtuska nie braknie wody. Narew dwiema 355 X | nieustannie, nawet gdy się jej nie widzi. Któż to, jeśli nie 356 X | nie widzi. Któż to, jeśli nie ona, w chłodne ranki i wieczory 357 X | opalowe mgły; gdzież, jeśli nie w płytkich jej zatoczkach, 358 X | spracowanym mieszczuchom spać nie dają; skądże, jeśli nie 359 X | nie dają; skądże, jeśli nie z jej nurtów, pochodzi to 360 X | warunkach jakże tu mogą nie kwitnąć wodne "sporty", 361 X | jeszcze by stojący na szczycie nie sięgnął powierzchni wody. 362 X | atletycznie zbudowany, nie tylko nie ucieka przed niebezpieczeństwem, 363 X | atletycznie zbudowany, nie tylko nie ucieka przed niebezpieczeństwem, 364 X | wszystkiemu dał spokój. Ale on nie jest z tych, którzy ustępują.~ 365 X | natychmiast się otrząśnie...~Nie otrząsa się jednak.~Deska, 366 X | Siny, szczękający zębami, nie słucha pochwał, nie odpowiada 367 X | zębami, nie słucha pochwał, nie odpowiada na pytania.~W 368 X | kilka sekund ubrał się i nie odpoczywając, pędzi do matki 369 X | się, żeby już nigdy, nigdy nie powtórzyły się te skoki.~ 370 X | skoki.~Matka Kucharzewskiego nie ma nikogo na świecie prócz 371 X | odnogach ani jedna ryba nie cieszy się spokojem. Gromady 372 X | równego Kucharzewskiemu nie ma pomiędzy nimi - jednak 373 X | czapce na głowie, na którą nie pryśnie ani jedną kropelką 374 X | największej szerokości; nie brak i takiego, który wrzuciwszy 375 X | A jednak dotąd pływać go nie nauczył. Okrągły, pulchniutki 376 X | nawet pod ochroną pęcherzów nie pozbywa się strachu i odważa 377 X | wierzga piętami, ile ma siły. Nie zaniedbuje przy tym macać 378 X | Piotruś, raz pogrążywszy się, nie wypływa; może zaplątał się 379 X | Wypadek był tak nagły, że nie zwrócił nawet niczyjej uwagi.~ 380 X | a choć sił mu braknie, nie przestaje nurkować szukając 381 X | jednak tonącym chłopcom nie śpieszy z pomocą.~Nagle 382 X | zanurzył się z głową - nurkuje. Nie upłynęły dwie, trzy minuty, 383 X | Ocaleni, na pół nieprzytomni, nie wiedzieli, co się z nimi 384 X | bohatyra i wybawcy. Ale nie było go w tłumie. Olbrzym, 385 X | religii wszedł inspektor i nie tracąc surowego wyrazu twarzy, 386 X | medal!... - Ale żeby to nie kosztowało... - dodał, oczy 387 X | się ukrył, że żadną miarą nie można go było odnaleźć. 388 X | co tam, proszę pani. Nie ma o czym mówić!... ~Potem 389 X | porzucił cię w nieszczęściu, nie byłbym Kozłem, ale...~Tu 390 X | nazwę pewnego zwierzęcia, nie odznaczającego się ani szlachetnością 391 X | Lutek i Władek! ~Nic więcej nie byli w stanie powiedzieć - 392 X | Ojciec, zrozpaczony, a nie tracący przytomności, myślał 393 X | przeciągały się te wysiłki, nie dające żadnego wyniku. Zniechęceni 394 X | zaniechać i oddać rodzicom nie synów, lecz ich zwłoki - 395 X | przykazując, żeby o nim nie myślał.~Chłopiec usnął... 396 X | nawet śnie, zobaczyć już nie miał...~Młodszy, słabszy 397 X | dłużej pozostawał w wodzie, nie mógł już być przywołany 398 X | że martwić się o niego nie potrzebuję, bo tam jest 399 XI | głośno - ale w pamięci nic mu nie pozostaje.~A tu, jak na 400 XI | mi pęka... Ja tego nigdy nie zapamiętam... nigdy się 401 XI | zapamiętam... nigdy się nie nauczę!~Mimo to znów wraca 402 XI | dokoła jego głowy.~Sprężycki nie chwyta go. Z czułością, 403 XI | Już się teraz jeografii nie lęka; już mu Żebrowski niestraszny.~ 404 XI | benedyktyńskiego.~- Ba, nie wpuszczą...~- To i cóż! 405 XI | prócz nich nic na świecie nie widzieć.~Profesor, dobrze 406 XI | naczelnego. - Korneliusza dziś nie będzie. Przypomnimy sobie 407 XI | choćby biskupem, ale jeśli nie znasz deklinacyjki i koniugacyjki, 408 XI | deklinacyjki i koniugacyjki, nie będziesz nawet dobrym...~- 409 XI | rękę, w której trzyma już nie tabakę, lecz chustkę czerwoną. - 410 XI | lecz chustkę czerwoną. - Nie wiadomo... kto - będzie - 411 XI | właśnie w okno, niczego się nie spodziewając.~Jest to "poczciwości" 412 XI | ruch pozytywka, kończy, nie mogąc się powstrzymać:~- 413 XI | brzęk. Jeszcze go nauczyciel nie zauważył - już Sprężycki 414 XI | półgłośne uwagi.~- Złapie... Nie złapie... Właśnie, że złapie... 415 XI | że złapie... Właśnie, że nie złapie... Sprężycki przy 416 XI | wracają. Co gorsza, wracają nie same, lecz w towarzystwie 417 XI | miną potulną Sprężycki.~- Nie, nie! - poprawia go drugi - 418 XI | potulną Sprężycki.~- Nie, nie! - poprawia go drugi - to 419 XI | się harmider nieopisany. Nie ustaje on nawet po dzwonku, 420 XI | miną niewinną zauważa:~- To nie robak, panie prosorze, to 421 XI | nim do klasy. Sprężycki nie ustępuje.~- To dopiero! - 422 XI | co innego. Więc my teraz nie wiemy, kogo słuchać.~- Sprężycki, 423 XI | sroka albo papuga?~Koledzy nie mogą powstrzymać się od 424 XI | własnej sile podnieść się nie mogąc, wciąż leży na podłodze 425 XI | chrabąszczów.~O lekcji mowy nawet nie ma. Zresztą Effenberger, 426 XI | potłuczone okulary.~Inspektor nie zjawia się, nie chcąc powagi 427 XI | Inspektor nie zjawia się, nie chcąc powagi swej nadwerężać. 428 XI | kaligraficzne odbywać się nie mogą. Uczniowie twierdzą 429 XI | wszystek atrament wylał się" i nie mają czym pisać.~Rozpoczynają 430 XI | psorze! W żaden sposób pisać nie można!~- Dlaczego?~- Chrabąszcze 431 XI | Dlaczego?~- Chrabąszcze nie dadzą!~- Jak to nie dadzą? 432 XI | Chrabąszcze nie dadzą!~- Jak to nie dadzą? Czyście zwariowali?~- 433 XI | wreszcie postanawia:~- Ha, nie ma co!... musicie się wszyscy 434 XI | uprzykrzonych owadów.~Już to nie jest lekcja, lecz jakaś 435 XI | sprzysiężenia osiągnięty: nie odbyła się normalnie ani, 436 XI | nieprzygotowania się ani jeden nie dostał "pałki" - nic też 437 XI | nic też na przyszłą lekcję nie zadano. Wreszcie na domiar 438 XI | soboty po południu do szkoły nie przychodzono.~Zresztą jak 439 XI | południu młodzież szkolna nie widzi nic, niczym się nie 440 XI | nie widzi nic, niczym się nie zajmuje, o niczym nie myśli 441 XI | się nie zajmuje, o niczym nie myśli prócz chrabąszczów. 442 XI | pluskiem głośnym rzucają się na nie.~Błogosławione dnie chrabąszczowe! 443 XI | biorą udział i starsi - nie ma w miasteczku człowieka, 444 XI | który by idąc na spoczynek, nie śmiał się lub przynajmniej 445 XI | śmiał się lub przynajmniej nie uśmiechał, przypominając 446 XI | jedna wiosna i że tych dni nie bywa więcej niż dwa, trzy 447 XII | polskiego. Nauczyciela jeszcze nie ma. Klasa, przed każdą lekcją 448 XII | wieczór późny tak jaskrawo nie odcinały się od siebie.~ 449 XII | i - ujarzmił. To, czego nie mogli dokonać: Luceński 450 XII | broń przeciw nauczycielom nie lubianym.~I profesor Chabrowski 451 XII | profesor Chabrowski zdaje się nie być wolnym od tej specjalnej 452 XII | Naruszewicz jakby wcale dla niego nie istniał; Trembeckiego chwali, 453 XII | przerwać czytanie i rzec, nie patrząc na nikogo:~- Słowacki 454 XII | tajemniczą, na katedrze nie zasiada, dziennika klasowego 455 XII | zasiada, dziennika klasowego nie otwiera. Dość długo przechadza 456 XII | Dziś lekcji właściwej nie będzie. Przyniosłem panom 457 XII | bogów mitologicznych...~Nie mógł powstrzymać się od 458 XII | dziwne. Wyobrażał sobie, nie wiadomo dlaczego, że wszyscy 459 XII | nazwisko wrażenia na uczniach nie czyni, dodał więc jeszcze:~- 460 XII | się cicho i przyzwoicie. Nie chciałbym, żeby się inni 461 XII | ducha. Cisza taka, jakiej nie bywa nawet podczas urzędowych 462 XII | obraz ani żadna myśl poety nie giną w jego wyrazistej dykcji. 463 XII | wsi. Nikt lepiej od nich nie zna tych przeróżnego kształtu 464 XII | chciał powiedzieć:~"Ależ nie tak, nie tak!... U nas, 465 XII | powiedzieć:~"Ależ nie tak, nie tak!... U nas, na Mazowszu, 466 XII | dalej, milczenia ogólnego nie przerywając.~Sprężycki zmęczył 467 XII | zrozumieć. Gdy im się to nie udaje, zwieszają głowy i 468 XII | przejeżdżającym poecie spokoju nie daje, kręci się, oknem wygląda, 469 XII | spojrzenie w prawo i lewo. Nie dostrzegł nikogo - chyłkiem 470 XII | zobaczyć Syrokomlę.~Na pocztę nie idzie, do czego ma kilka 471 XII | dygnitarzy przed oblicze poety nie dopuszczą. Wreszcie obliczył, 472 XII | trakcie petersburskim", nie skręca w lewo, w stronę 473 XII | gęściejszy; lasów za mgłą nie widać, szosa, jak okiem 474 XII | serca chłopczyny smutek nie ustąpił - owszem, wzrastać 475 XII | turkot ód strony miasta nie nadlatuje. I znów sięga 476 XII | Toteż on do zwykłych ludzi nie może być podobnym."~Wyraziwszy 477 XII | spuszczone, na nic i na nikogo nie patrzą.~Na siedzeniu obok 478 XII | uśmiecha się...~Ach! do śmierci nie zapomni Sprężycki tego spojrzenia 479 XII | deszczu stoi bez czapki. Nie czuje zimnego wiatru, który 480 XIII | pejzaże kolorem indy go.~Jakby nie dość było tej zapory dla 481 XIII | lekarstwami. Zwykłych mebli nie widać; fortepian wyniesiony; 482 XIII | grubym opatrunkiem.~W pokoju nie ma nikogo. Chory oczy przymknął, 483 XIII | często i po nocach sypiać nie dają. Mimo wszystko na duchu 484 XIII | Mimo wszystko na duchu nie upada, wesołości wewnętrznej 485 XIII | upada, wesołości wewnętrznej nie traci.~- Bronek - mówi prosząco - 486 XIII | takiej potęgi, do jakiej nie wzniosą się nigdy preparaty 487 XIII | Melechowicza.~- Pozwolił?~- Nie pytałem.~Śmieją się obydwa.~ 488 XIII | zażywa i mówi: "Żeby kózka nie skakała..." Ksiądz prefekt 489 XIII | i dotąd jeszcze uczniów nie poznał, odpowiadał za Sprężyckiego 490 XIII | wszyscy.~- Szkoda, żem jej nie mógł słyszeć!...~Zasmuca 491 XIII | Rinaldini!~- Mnie czytać nie wolno... - alem ukradkiem 492 XIII | spokój... niech go światło nie razi..." Ale mnie nic nie 493 XIII | nie razi..." Ale mnie nic nie razi - mógłbym patrzeć śmiało 494 XIII | Inaczej wcale czytać bym nie mógł.~- Wiesz, Bronek? Teraz 495 XIII | Wiesz, Bronek? Teraz nikogo nie ma w domu; wszyscy w ogrodzie. 496 XIII | Boga! może ci zaszkodzi?~- Nie zaszkodzi - pomoże. Czuję, 497 XIII | jakoś wykręcę.~Dembowski nie bez trudności uwalnia okno 498 XIII | zaostrzył; włosy, dawno nie strzyżone, długimi kosmykami 499 XIII | pokazuje koledze, żeby mu okna nie zasłaniał. Zatonął wzrokiem 500 XIII | zakrywały księżyc, żadna gwiazda nie iskrzyła się na posępnym


1-500 | 501-884

IntraText® (V89) Copyright 1996-2007 EuloTech SRL