Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
niczyich 1
niczyjej 1
niczym 11
nie 884
nieba 4
niebawem 12
niebezpieczenstwa 2
Frequency    [«  »]
1310 i
1028 w
1012 na
884 nie
879 z
588 do
480 to
Wiktor Gomulicki
Wspomnienia Niebieskiego Mundurka

IntraText - Concordances

nie

1-500 | 501-884

    Part
501 XIII | Lodovico...~- O! ja myślę, że nie znajdzie się ani jeden taki 502 XIII | oddacie w ręce żołnierzy. - Nie damy się uwieść! Przysięgliśmy 503 XIII | ideałem obu przyjaciół. Nie pojmują fałszywego założenia 504 XIII | fałszywego założenia książki, nie widzą jej częstych wykroczeń 505 XIII | przedstawieniem: "Nigdy tu jeszcze nie pokazywany Rinaldo Rinaldini, 506 XIII | tajemniczo pyta.~- Wczoraj.~- Nie poruszony?~- Nie poruszony.~- 507 XIII | Wczoraj.~- Nie poruszony?~- Nie poruszony.~- Do kryjówki 508 XIII | u nas wcale tych rzeczy nie znają. Co robić? W powieściach 509 XIII | nas nikomu na ziemi całej nie jest znane - cóż to za rozkosz 510 XIII | mogło? Na te pytania żaden nie umiałby dać odpowiedzi. 511 XIII | podwójnie ich własnością: nie tylko należała do nich, 512 XIII | przyjaciołom. Nikt postronny nie został przypuszczony do 513 XIII | śmierci, tajemnicy owej nie wyjawią.~Honor Dembowskiego 514 XIII | dwóch palców na krzyż...~Nie wiadomo, jaki przebieg i 515 XIII | Na posiadaniu tajemnicy nie kończą się tajemnice przyjaciół. 516 XIII | własny język, ale im się to nie udało. Przy posługiwaniu 517 XIII | utrzymania powagi, żaden nie mógł powstrzymać się od 518 XIII | dnia bez siebie wytrzymać nie mogą. Jeśli jakaś nadzwyczajna 519 XIII | nadzwyczajna przeszkoda nie pozwoli im widzieć się ze 520 XIII | Z wieczora długo zasnąć nie może; jest też pewnie ostatnim 521 XIII | oddechy śpiących.~Przez okna, nie dość szczelnie zasłonięte 522 XIII | Niestety, i rozmawiać z kim nie ma, i czytać mu nie wolno.~ 523 XIII | kim nie ma, i czytać mu nie wolno.~Dowiedział się o 524 XIII | o tym przyjaciel. Jakże nie ulżyć cierpiącemu! jakże 525 XIII | ulżyć cierpiącemu! jakże nie pocieszyć opuszczonego! 526 XIII | usposobieniu bynajmniej nie żartobliwym...~Sprężycki 527 XIII | oko.~- Kłamiesz, Bronek!~- Nie... nie kłamię. A zresztą... 528 XIII | Kłamiesz, Bronek!~- Nie... nie kłamię. A zresztą... mówmy 529 XIII | dostałem trzeci tom Nędzników. Nie masz pojęcia, jakie awantury 530 XIII | zakopane pod drzewem, czy nie zginęły?... Czy Javert wciąż 531 XIII | surducie?... Czy biskup nie upomniał się wypadkiem o 532 XIII | dobrego, czułego chłopca nie odstępował.~Tymczasem przy 533 XIII | zaleca, żeby starał się o tym nie myśleć...~Ale zalecenie 534 XIII | myśleć...~Ale zalecenie nie skutkuje: nad myślami tak 535 XIII | woła:~- Więc już ci nogi nie urżną?... Wiwat!...~- A 536 XIII | rodziców.~- I ty nic mi nie wspomniałeś!~Tamten milczy 537 XIII | oknie... pamiętasz?~- Ech, nie ma o czym mówić!... Rzecz 538 XIII | musiałby mi nogę urwać... A jak nie, to już bym sobie w inny 539 XIV | nich wcale dosięgnąć jej nie mogą.~Te drzwi prowadzą 540 XIV | nauczycieli.~Pomimo że żaden mur nie rozgradza tych dwóch połów, 541 XIV | dwóch połów, że żaden napis nie wskazuje przeznaczenia jednej 542 XIV | przebycia. Nikt też nawet nie próbuje przebywać owej przepaści. 543 XIV | przedłużeniem szkolnego, nigdy nie widzi się na nim niebieskiego 544 XIV | fraka nauczyciela. Nawzajem, nie pojawia się nigdy na korytarzu 545 XIV | nieustannie zażywający tabakę, nie zdejmujący prawie na chwilę 546 XIV | fotelu, który bodaj czy nie był kiedyś konfesjonałem. . 547 XIV | mógł rozpocząć "nowicjat". Nie przeczuwa, niestety, że 548 XIV | i przed wszystkimi.~Ale nie tylko pospolite, materialne 549 XIV | mundurków. Sprowadziła je nie tyle chęć napicia się wody, 550 XIV | szatańskim uśmiechem.~- Nie wiem, proszę pana.~Od nieboszczyków.~- 551 XIV | pompy i postanawia nigdy już nie pić tej wody okropnej.~Ale 552 XIV | Ale to postanowienie długo nie trwa. Chłopiec przekonywa 553 XIV | to nikomu apetytu do wody nie psuje. Miałżeby okazać się 554 XIV | zakonników. Chowają zaś nie w zamkniętych trumnach, 555 XIV | powiadam: palca... Może nie wierzycie?...~- Co mamy 556 XIV | wierzycie?...~- Co mamy nie wierzyć!... - przytwierdza 557 XIV | pompuję - woda ani rusz nie chce lecieć. Spociłem się, 558 XIV | rzeczy brać - grzech! I nie tylko grzech, ale strach. 559 XIV | Potem nieboszczyk spokoju nie daje, nachodzi w nocy, tarmosi 560 XIV | o samej północy. Pojęcia nie macie, co się tam działo. 561 XIV | kręci głową jakiś sceptyk - nie może być!~- Co? Nie wierzysz? - 562 XIV | sceptyk - nie może być!~- Co? Nie wierzysz? - przyskakuje 563 XIV | tamten z miną prawie groźną nie wierzysz?~- Bo... bo... - 564 XIV | się do całej kompanii.~- Nie pojmuję - mówi zagadkowo - 565 XIV | wodę obrzydliwą!~- A ty nie pijesz? - wyrywa się któryś.~- 566 XIV | Od tygodnia kropli do ust nie wziąłem. I choćbym miał 567 XIV | miał umrzeć z pragnienia, nie wezmę.~Zamyśla się, na palcach 568 XIV | się, na palcach liczy...~- Nie, nie od tygodnia. Od pięciu 569 XIV | palcach liczy...~- Nie, nie od tygodnia. Od pięciu dni - 570 XIV | Eeee... - wtrąca sceptyk - nie wierzcie mu! On tylko taką 571 XIV | taki niewierzący, niech nie słucha!~- I niech się wynosi!~ 572 XIV | pytająco:~- Wypłynęło?...~- Nie, tkwi tam dotąd.~Ten i ów 573 XIV | nieśmiało, starając się nie szczękać zębami, co mu się 574 XIV | zębami, co mu się jednak nie udaje -czy jeszcze je tam 575 XIV | kolegom niespodziankę:~- Nie tylko "siedzi", ale nawet " 576 XIV | bliźnięta, którzy na minutę nie rozłączają się i czynią 577 XIV | i wrzeszczą:~- Tam jest nie jedno oko, ale dwa... wyraźnie 578 XIV | pompa stała bezczynnie. Nikt nie odważył się pić wody, przepływającej 579 XIV | szczątek ciała ludzkiego nie wypłynie na zewnątrz. Nie 580 XIV | nie wypłynie na zewnątrz. Nie wypływał jednak.~I byłoby 581 XIV | Bóg wie jak długo, gdyby nie zjawił się wreszcie człowiek 582 XIV | wreszcie człowiek rozsądny i nie wyjaśnił chłopcom zagadki - 583 XIV | stosownie do reguły zakonnej. Nie słyszało się rozmów głośnych 584 XIV | przygląda się przeorowi, co nie opodal, wsparty plecami 585 XIV | to, panie święty, Jaśka nie ma?... ~Pytającym jest ksiądz 586 XIV | pełni pozornie Sprężycki.~- Nie... nie ma... - bełkoce wystraszony 587 XIV | pozornie Sprężycki.~- Nie... nie ma... - bełkoce wystraszony 588 XIV | oszczędzonego na kajetach trojaka.~Nie tyle trapi go myśl, że mógł 589 XIV | przy czym i nauk moralnych nie poskąpił.~- Kto ma odwagę, 590 XIV | święty, zrobić głupstwo, nie powinien uciekać tchórzliwie 591 XIV | skutkiem. A najlepiej: głupstw nie robić.~Pogłaskał go po głowie 592 XIV | pamiętaj, rybko, panie święty, nie pchać się nigdy tam, gdzie 593 XIV | się nigdy tam, gdzie cię nie proszą.~Ostatni nakaz dla 594 XIV | spostrzeżeń!~Wszakże nikt nie "prosi" go na wieżę benedyktyńską, 595 XIV | walczyć z jedną pokusą, nie dającą mu od pewnego czasu 596 XIV | światem ukryte - inaczej nie byłoby pustelnią. Znajduje 597 XIV | wpaść do wnętrza gaiku.~Nie trzeba jednak palisad i 598 XIV | jedyny ksiądz, do którego nie przybiegają przy spotkaniu 599 XIV | chromy. Reguła klasztorna nie pozwala na używanie szczudła - 600 XIV | jeszcze czyni dla naiwnych - nie brak zaś tych ostatnich 601 XIV | ciała i modlitwa. Sprężycki nie boi się księdza Siennickiego. 602 XIV | pustelni".~Prawda, że i tam go "nie proszą", ale... przywykł 603 XIV | ale... przywykł już na to nie zważać. I oto przychodzi 604 XIV | dziwi się i nadziwić dość nie może.~Śliczny to zakątek, 605 XIV | kroków zbliżyć się do siebie nie dadzą... Przejęty podziwem 606 XIV | krzaka wychyla.~Ksiądz go nie dojrzał - ale dojrzały ptaki. 607 XIV | matkę twoją"... A piąte: "Nie zabijaj!"... A szóste...~- 608 XIV | szanować tylko rodziców?~- Nie tylko rodziców, ale także 609 XIV | posłuszeństwo... Amen!~Choć nie patrzy wprost na księdza, 610 XIV | Czemuż więc, pauprze jeden, nie uszanowałeś ani mego wieku, 611 XIV | Co cię tu ciągnęło, co? Nie ma w moim ogródku wisien 612 XIV | niedojrzałych, jabłek cierpkich - nie ma nic, za czym przepadają 613 XIV | wysławiały. Tych kwiatów rwać nie można, bo ani głowy ludzkie 614 XIV | można, bo ani głowy ludzkie nie do miecza, ani kwiaty 615 XIV | słowo stosowne na myśl mu nie przychodzi. Jest zupełnie 616 XIV | w dzień i w nocy spokoju nie dają. Pewnieś i diabła spodziewał 617 XIV | tu zobaczyć, nieprawda?~- Nie, proszę księdza dobrodzieja... - 618 XIV | łagodniej jeszcze - że nic tu nie ma ciekawego. Drzewa takie, 619 XIV | wszystkie ptaki...~- O! nie... - przerywa coraz bardziej 620 XIV | jak tutejsze, nigdziem nie widział. I myślę, że nigdzie 621 XIV | że nigdzie indziej takich nie ma...~- Dlaczego tak myślisz, 622 XIV | ręki brały ziarno, nic się nie bojąc... ~Zakonnik westchnął.~- 623 XIV | idąc do niego, w sercu swym nie krył zdrady. Bóg obdarzył 624 XIV | usłyszane słowa. Jeszcze nie bardzo je rozumie - postanawia 625 XIV | ptaszkowi najmniejszej krzywdy nie wyrządzi. Ma w domu szczygła 626 XIV | jednak, żeby ich wróble nie zadziobały lub kot nie pożarł, 627 XIV | wróble nie zadziobały lub kot nie pożarł, jak to się przytrafiło 628 XIV | ksiąg leżących na ławce (nie nazywa go już "pauprem" 629 XIV | przy sobie; opędzić się jej nie mógł. A nie tylko ów mąż 630 XIV | opędzić się jej nie mógł. A nie tylko ów mąż święty karmił 631 XIV | ja z tobą, nazywał zaś je nie inaczej, jak "braciszkowie 632 XIV | zaś nigdy w przyszłości nie wdzierać się podstępem do 633 XIV | mojej lub czyjejkolwiek. Nie godzi się nikomu przeszkadzać 634 XIV | sprawę dokładnie z siódmego. Nie tylko pieniądze kradnie 635 XIV | dziecko - ciągnie dalej - nie rozumiesz jeszcze, jak można 636 XIV | badawczo, jakby do duszy przez nie zazierał.~- Kto wie - kończy 637 XIV | kto wie, czy wówczas i ty nie zatęsknisz do samotności, 638 XIV | zniżył prawie do szeptu.~- Nie zapomnij wówczas westchnąć 639 XIV | dziecko. Żalu do ciebie nie mam - i ty go nie miej do 640 XIV | ciebie nie mam - i ty go nie miej do mnie. Jeśli masz 641 XIV | kolegów o bytności w pustelni nie wspominać.~Gdyby wyznał 642 XV | kolega Bronek - on go wcale nie dojrzał.~- Dowremienno... 643 XV | rozłożonej księgi z rąk nie wypuszczał. Z deklamacją 644 XV | Tego, mój drogi, nikt nie rozumie... I dodał jeszcze 645 XV | jeszcze z naciskiem:~- Tego nie rozumie nawet sam Jastrebow!~- 646 XV | Matkę Boską. Mówi, że ludzie nie powinni karmić się niczym 647 XV | Pamiętasz? Powiedział raz, że nie ma na świecie szczęśliwszej 648 XV | brody i włosów na głowie nie strzyże...~- I mydłem brzydzi 649 XV | nauczyciel języka rosyjskiego, nie był lubiany ani przez uczni, 650 XV | jakby nabrzmiałym, stale nie golonym i nie domytym obliczem, 651 XV | nabrzmiałym, stale nie golonym i nie domytym obliczem, z długimi 652 XV | melancholią dotknięta, której nie były obce idealne porywy.~ 653 XV | polskich towarzystw stronił - nie dlatego, żeby mu tam niechęć 654 XV | że czuł się wśród Polaków nie na swoim miejscu, ani ich 655 XV | na swoim miejscu, ani ich nie rozumiejąc, ani przez nich 656 XV | przez nich rozumianym być nie mogąc. Gryzło go to i jeszcze 657 XV | ciągnął tamten, na obelgę nie zważając - uznajecie się 658 XV | Gospodyń fiesor! Ja etoj lekcji nie nauczyłsia. Ja jej w żadnyj 659 XV | żadnyj spasob nauczyćsia nie mog.~- Po czemu?~- Po temu, 660 XV | trójki, nikt po rosyjsku nie uczył się, uważając to za 661 XV | ogóle lekcje Jastrebowa nie były w ścisłym znaczeniu 662 XV | tajemne życzenia Sprężyckiego nie ziściły się i świat się 663 XV | świat się przed tym terminem nie zapadł, musiał biedak nieszczęsną 664 XV | naczelnikowej i naczelnikównach, nie mówiąc o podsędku, kwatermistrzu, 665 XV | Dzierżawina mógł rozumieć, nie był obecny na popisie, gdyż 666 XV | kurację mleczną rozpoczął - nie było więc komu deklamatorstwa 667 XV | czerw'! ja boh!~- obie damy nie dały mu dokończyć, lecz 668 XV | pokoikach na dole. Żony nie miał; kawalerskim jego gospodarstwem 669 XV | nich chcą? Czy to pan uczeń nie wie, że tera kanikuły i 670 XV | Jastrebow, od dłuższego czasu nie golony, ze szczecinowatą, 671 XV | zarazem dziki i obłędny.~Nie bez strachu przystąpił uczeń 672 XV | przyszedł tolko zapytaćsia...~Nie dokończył.~Jastrebow obrócił 673 XV | inną zwrócił stronę. Ale nie trwało to długo. Po chwili 674 XVI | umarlak" głowę ukręcił? Nie głupim!~- Jest na to sposób... - 675 XVI | spacerować po cmentarzu. Wówczas nie darują nikomu, kto im w 676 XVI | też do góry pofrunęła?~- Nie wiem. Zniknęła i tyle. Jakby 677 XVI | Jakby kto zdmuchnął.~- Nie pływaj po piasku! - śmieje 678 XVI | Sprężycki. - Duszy widzieć nie można.~- Dlaczego?~- Bo 679 XVI | Dlaczego?~- Bo dusza nie ma ciała. Rozsądniejsi przytakują.~ 680 XVI | Ciało ciału nierówne. Dusza nie ma ciała takiego, jak my, 681 XVI | ale może mieć inne...~- Nie ma i nie może mieć żadnego!~- 682 XVI | mieć inne...~- Nie ma i nie może mieć żadnego!~- Tamta 683 XVI | ośmielony Petrykowski - nie miała wcale ciała. Była 684 XVI | z mgły.~- A czyż mgła to nie ciało? ~Stronnicy Petrykowskiego 685 XVI | decyduje Sitkiewicz głosem nie dopuszczającym zaprzeczenia.~ 686 XVI | stanowczość.~- Wcale się nie zbajałem - mówi spokojnie. - 687 XVI | dostaną bicie, i którzy nie wiedzą, co jest "ciało fizyczne".~- 688 XVI | ciało fizyczne".~- Mgła nie jest ciałem fizycznym - 689 XVI | pogardliwym lekceważeniem. - Nie ma między wami ani jednego, 690 XVI | spokojnie i z wielką powagą - to nie może odnosić się do mnie, 691 XVI | gruszkach", ogrodnik Pawlicki nie mnie złapał, lecz Bałandowicza, 692 XVI | lecz Bałandowicza, i czapkę nie mnie zerwał, lecz Bałandowiczowi. 693 XVI | do moich ciotek na skargę nie przychodził, a do ojca Bałandowicza 694 XVI | wszystko jest już w porządku i nie ma o czym mówić.~- Po wtóre?... - 695 XVI | Kuszkowski.~- Po wtóre: Kozłowski nie jest tchórzem ani babą. " 696 XVI | Umarlaków" ani "dusz" wcale się nie boi i na cmentarz pójdzie 697 XVI | rękojmia wystarczająca. Nie było jeszcze zdarzenia, 698 XVI | żeby Kozłowski swego słowa nie dotrzymał. Pomiędzy młodymi 699 XVI | trzymając na głowie ubranie i nie zamoczywszy go, lada kiep 700 XVI | rzekę w najszerszym miejscu nie raz, lecz dwa razy: tam 701 XVI | prawo szydzić, jeśli słowa nie dotrzymam. Tymczasem - trzymaj 702 XVI | jakiegoście nawet w cyrku nie widzieli!~- Nie chwal no 703 XVI | w cyrku nie widzieli!~- Nie chwal no się tak, malcze!...~- 704 XVI | no się tak, malcze!...~- Nie nadymaj się, Baloniku, bo 705 XVI | pchełko, żeby cię proszkiem nie posypali! ~Chłopcy śmieją 706 XVI | Tego by i Kucharzewski nie dokazał?~- Bo wielki i ciężki. 707 XVI | i lekki, więc dokażę.~- Nie bardzo w to wierzymy.~- 708 XVI | ocalili honor waszej klasy. Nie same z was baby i zmokłe 709 XVI | z oczyma podsiniałymi - nie stanął do apelu ten, na 710 XVI | krzyczeć, choćbym chciał, nie mogę. Niech nikt jednak 711 XVI | mogę. Niech nikt jednak nie myśli, że się dam innym 712 XVI | zapowiedzi.~- Na Sprężyckiego nie ma co liczyć - szepce poufnie 713 XVI | słaby teraz jak kurczę. Nie dałby rady najmniejszemu 714 XVI | lekki, niebieskawy, który nie dławi jak wyziew węgla kamiennego, 715 XVI | łacińskiego Tirocinium, choć nie rapaces i nie crudeles, 716 XVI | Tirocinium, choć nie rapaces i nie crudeles, jednak pod 717 XVI | mówić?~- Toteż moja sztuka nie polega ani na chodzeniu, 718 XVI | Dembowski wzdycha.~- Nie zapominaj, Witek, że tobie 719 XVI | twój ojciec powiedział, że nie wymaga od ciebie składania 720 XVI | tygodni drużyna bohaterska nie miała czasu na urządzanie 721 XVI | posiedzeń "klocowych" - ani razu nie stawiła się w komplecie 722 XVI | spławić do Gdańska.~W gromadce nie brakło żadnego z tych, co 723 XVI | rozpowiada głosem krzykliwym:~- Nie dwa, ale dwadzieścia razy 724 XVI | ale dwadzieścia razy i nie jedną Narew, ale sto Narwi 725 XVI | Narwi przepłynąłbym, gdyby nie kurcz. Ale co z tym diabelstwem 726 XVI | wierzch, a kurcz do dna. I sam nie wiesz, jak się to stało, 727 XVI | ratujcie!..."~- Więc Narwi nie przepłynąłeś?~- Przepłynąłem 728 XVI | podpłynąć. Żeby mi był wiosła nie podał, poszedłbym na dno 729 XVI | Murowanki, a w oczach waszych nie dwa, ale trzy razy Narew 730 XVI | bobym do tego głupstwa nie dopuścił. Tam najtęższy 731 XVI | dopuścił. Tam najtęższy pływak nie poradzi! Prąd tak rwie, 732 XVI | zażegnać burzę w zawiązku, nie dopuszczając zapaśników 733 XVI | jeszcze.~- Chcieliśmy do tego nie dopuścić - mówi Sitkiewicz - 734 XVI | tamten, nic sobie z pogróżek nie czyniąc - no, i naturalnie, 735 XVI | rękę złamał.~- Kłamiesz. Nie złamałem, lecz zwichnąłem.~- 736 XVI | zwichnąłem.~- Jedno licho.~- Nie jedno. W tydzień później 737 XVI | Kuszkowski dobrotliwie - żeś tego nie zrobił!~- Wariatem przecie 738 XVI | zrobił!~- Wariatem przecie nie jestem!~Śmieją się słuchacze - 739 XVI | Sztuki miałeś dokazać... Nie pamiętasz?~- No tak - potwierdza 740 XVI | dziesięciomiesięcznego, i to nauczyć się nie tylko na promocję, lecz 741 XVI | prosi półgłosem Sprężycki. - Nie ma o czym mówić...~Ale tamten 742 XVI | czym mówić...~Ale tamten nie chce się uspokoić. Czuje, 743 XVI | dokazał dzieła, na jakie nie zdobyłby się z pewnością 744 XVI | trzeba, że go nikt do tego nie zmuszał ani nawet nie namawiał. 745 XVI | tego nie zmuszał ani nawet nie namawiał. Sam słyszałem, 746 XVI | Ty, Witek, o promocję nie kłopocz się. Już ci ten 747 XVI | umiał, w książkach szkolnych nie ma. Ale Sprężycki ma inne 748 XVI | zaprasza. Ale Witek protekcji nie potrzebuje - co ma, to własną 749 XVI | naprawdę Sprężycki - jak nie zamkniesz gęby, to sobie 750 XVI | arbiter poprawia kapelusza (nie może jakoś dotąd ze swą " 751 XVI | względem wartości wewnętrznej nie było żadnej pomiędzy nimi 752 XVI | bohatera żadnemu z nich się nie należy. Zastanówmy się bowiem 753 XVI | pozwolił. Wyznaję otwarcie, żem nie brał ich na serio. Niech 754 XVI | na serio. Niech to nikogo nie obraża, ale nie przypuszczałem, 755 XVI | to nikogo nie obraża, ale nie przypuszczałem, żeby w naszej 756 XVI | głos mówca. - Honor szkoły nie został stracony. Ocalił 757 XVI | wyrwał się ktoś.~- To jeszcze nie wiadomo... - mityguje go 758 XVI | bohaterstwem?~- Tak! tak!... Nie inaczej... To bohaterstwo!... 759 XVI | miał kilka ważnych powodów. Nie najmniejszym był ten, że... 760 XVII | nigdy palcem przez nikogo nie tknięty jedynaczek, po otrzymaniu 761 XVII | Osobistości "ofiary" nikt nie umiał dokładnie wskazać - 762 XVII | pewne: że żalu po sobie nie zostawiał.~Kto go miał żałować? 763 XVII | nawet, co się do żadnej winy nie poczuwali?~Może jednak żal 764 XVII | nagród i pochwał?~I to nie!~Ten groźny zwierzchnik, 765 XVII | Niezawodnie myśli takich on nie miał - uczniom jednak zdawało 766 XVII | nagrody, odpowiedział:~- Nie, bo mi wręczył "Madej"...~ 767 XVII | pazury, już drżeć przed nim nie trzeba...~Zdarzało się i 768 XVII | tylko grzmieć - piorunem nie wystrzelą.~Osowiał też i 769 XVII | był chromy stróż, jeśli nie ręką inspektora?~W zwykłym 770 XVII | obcych. Dzwonek szkolny nie krzyczał już z wieży tak 771 XVII | jeśli chcecie! A jak nie, to nie!... Pal was licho!... 772 XVII | jeśli chcecie! A jak nie, to nie!... Pal was licho!... Uczcie 773 XVII | licho!... Uczcie się lub nie uczcie... wszystko mi jedno!~ 774 XVII | spokojny, że go ta fala nawet nie muśnie. Dziś ani próbował 775 XVII | go raz na ziemię i omal nie został na drugą nogę kaleką...~ 776 XVII | lepsza? Czy następca Madeja nie okaże się wypadkiem drugim 777 XVII | wszystkich - choć z pozoru nie odznaczał się niczym nadzwyczajnym.~ 778 XVII | odwrócenia się od ołtarza - co nie było dozwolone i co narażało 779 XVII | swych sąsiadów:~- A co, nie mówiłem?... Ten Wiśnicki 780 XVII | przeciwieństwo. Ani brzucha nie wystawiał... ani wargi nie 781 XVII | nie wystawiał... ani wargi nie wysuwał, ani spojrzeń Jowiszowych 782 XVII | ani spojrzeń Jowiszowych nie rzucał... Stał skromnie, 783 XVII | ani wy mnie, ani ja was nie zobaczę... nie mogę powstrzymać 784 XVII | ani ja was nie zobaczę... nie mogę powstrzymać się od... 785 XVII | przykrość - choć współczucia nie budził. Złamana jego postać 786 XVII | silił się przemówić - nie mógł. Twarz odwrócił, a 787 XVII | się dobrotliwie. Potem, nie przybierając żadnej pozy, 788 XVII | przybierając żadnej pozy, nie prostując nawet lekko pochylonych 789 XVII | nim sprawy ważne. "Knoty" nie byli dopuszczeni.~Inicjatorzy 790 XVII | podobała - na nieszczęście nikt nie wiedział, jak się wziąć 791 XVII | muzyk - tradycja wszakże nie mogła zastąpić praktyki. 792 XVII | większością głosów, gdyby nie nagłe wmieszanie się Sprężyckiego.~ 793 XVII | narad siedział na uboczu, nie odzywając się. Gdy jednak 794 XVII | zawołał energicznie:~- Nie! nie! trzeba temu dać spokój!~- 795 XVII | zawołał energicznie:~- Nie! nie! trzeba temu dać spokój!~- 796 XVII | oburzyli się tamci.~- Nie zwariowałem, ale wiem, że 797 XVII | ale wiem, że tego robić nie wypada!~- Gadajże: dlaczego?~- 798 XVII | Żadnego z nich już tam więcej nie widziano. Żyli jednak długo - 799 XVII | za Ma deja, to by ci się nie upiekło. "Jęknąłbyś" jak 800 XVII | Dziękuj Bogu, że już nie ma kulawego Szymka. Ten 801 XVII | Za nowego rektorstwa nikt nie został "oćwiczony", nikt 802 XVII | został "oćwiczony", nikt nie doznał tego najwyższego 803 XVII | potem padli i podnieść się nie mogli, tak ich grube blachy 804 XVII | dobrych obywateli kraju! Nie zwlekajcie! chodźcie!~Któż 805 XVII | Któż by takiego wezwania nie usłuchał! Toteż nie opuszczano 806 XVII | wezwania nie usłuchał! Toteż nie opuszczano teraz lekcji, 807 XVII | opuszczano teraz lekcji, nie spóźniano się. I choć poczciwy, 808 XVII | je maruderom - maruderów nie było.~Atmosfera szkoły stała 809 XVII | zadowolenia.~Rektor Wiśnicki nigdy nie krzyczał na uczniów, nie 810 XVII | nie krzyczał na uczniów, nie gromił ich, karami nie straszył. 811 XVII | nie gromił ich, karami nie straszył. Czasem, gdy w 812 XVII | wchodził spokojnie, udając, że nie spostrzega niczego, wcale 813 XVII | niczego, wcale na zbytników nie patrząc. Oni wówczas uczuwali 814 XVII | niecierpliwie, żałując, że nie przypadają częściej, że 815 XVII | przypadają częściej, że dłużej nie trwają...~Uczył bez książki; 816 XVII | jakby rzecz działa się nie w klasie, na lekcji, lecz 817 XVII | poprzewracany, w szafach nigdy nie otwieranych uwięziony. Wiśnicki 818 XVII | pedagog - rozumiejący, że to nie szkoła uczy, lecz uczniowie 819 XVII | oni tego najczęściej wcale nie dostrzegali. Opowiadając 820 XVII | niewłaściwym i bardzo brzydkim. Nie będę im tego zabraniał, 821 XVII | zabraniał, tak samo jak nie zabraniałbym swemu przyjacielowi 822 XVII | widział, że przyjaciel, nie spostrzegając tego, ma wstąpić 823 XVII | ma wstąpić w rynsztok, nie mógłbym się powstrzymać 824 XVII | palenia powstrzymać się nie mogą, że od jutra podczas 825 XVII | łokciami i milczeli. Żaden nie wiedział, czy to żart, czy 826 XVII | dziesięcio-minutową pauzę), żaden nie poszedł palić skrycie, w 827 XVII | zbiegowisko, że krokiem postąpić nie mógł. Ściśnięty został ze 828 XVII | Ostatecznie i malca żadnego nie dosięgnął, i papieros stracił. 829 XVII | nieudanej próbie już dalsze nie nastąpiły. Nawet stary Jan 830 XVII | to żart i z miejsca się nie rusza. Ale rozkaz powtarzają 831 XVII | kolegów. Rektor udaje, że ich nie słyszy.~To znów zdarzały 832 XVII | krzyknięcie spod ławki na nie lubianego nauczyciela: " 833 XVII | duszom poczucie jedności - nie pozwalały wyjawiać przed 834 XVII | najokropniejsze, ale jeden karany nie będzie!...~Za rządów Madeja 835 XVII | tym.~- I zaklęli się, że nie powiedzą, kto to zrobił...~- 836 XVII | no zgadnij przez kogo?~- Nie mogę zgadnąć, co on powiedział...~- 837 XVII | niech pan rektor tego nie robi!~- Ale w takim razie 838 XVII | robi!~- Ale w takim razie nie będę wiedział, kto naprawdę 839 XVII | Ponieważ jednak Dobrosielski nie ucieka od konfrontacji z 840 XVII | donosiciela przed Wiśnickim nie stanąć.~Pod kierownictwem 841 XVII | umoralniła i wyszlachetniała. Nie słyszało się nigdy o żadnym 842 XVII | Salamonowicz był w rozpaczy, nie mogąc mimo potrojonej czujności 843 XVII | wszakże cofał je, włosów nie tknąwszy. Zaniechał też 844 XVII | swym postępowaniu odmieniać nie potrzebował, zawsze był 845 XVII | zbyteczna, gdyż żaden z nich nie wykraczał nigdy przeciw 846 XVII | przyzwoitości, obowiązującym nie tylko uczniów względem nauczycieli, 847 XVII | nastąpią, niczym się od nich nie różniły...~ 848 XVIII| niepokoju.~Pan Pawlicki nie lubi gości przybywających 849 XVIII| wyłącznie na przechadzkę. Nie lubi ich zwłaszcza w godzinach 850 XVIII| każdej takiej "wizycie" nie może doliczyć się kwiatów 851 XVIII| do ogrodu drzwi za sobą nie zamykali. Korzystały z tego 852 XVIII| niedorzeczne jego obawy!~To nie "knoty" przyszli, nie urwisy, 853 XVIII| To nie "knoty" przyszli, nie urwisy, nie zrywacze kwaśnych 854 XVIII| knoty" przyszli, nie urwisy, nie zrywacze kwaśnych jabłek, 855 XVIII| zrywacze kwaśnych jabłek, nie otrząsacze robaczywych gruszek. 856 XVIII| słodko-kwaskowate!~Poważny nastrój nie odebrał im apetytu.~W tym 857 XVIII| Kozłowskiego. Jego żywy temperament nie znosi wszelkiej płaczliwości.~- 858 XVIII| to jutro koniec świata?~- Nie, ale dzień ważny...~- Opuszczamy 859 XVIII| się, może już się więcej nie zobaczymy...~- Ha - wykrzykuje 860 XVIII| zerwać, ani zębami przegryźć nie można.~- Osa, mów wyraźniej. 861 XVIII| sypią.~- Czy to znaczy, że nie masz pieniędzy? - pyta naiwnie.~- 862 XVIII| kiedy mój ojciec także nie ma!~Sprężycki milknie. W 863 XVIII| Sprężycki milknie. W głowie nie może mu się pomieścić, żeby 864 XVIII| mogli być na świecie ojcowie nie mający pieniędzy.~- Cóż 865 XVIII| Chłopcy zaczynają się śmiać.~- Nie śmiejcie się. To dobry kawałek 866 XVIII| Zwyczajnych kozłów do lasu nie puszczają, boby zniszczyły, 867 XVIII| głos - żartuje - przecieżem nie ryba.~- Gadaj: co będziesz 868 XVIII| a jak się naje, toby nic nie robił. ~Śmieją się. Osowski 869 XVIII| skończeniu szkoły?~- Nic nie myślę. Albo ja głupi myśleć? 870 XVIII| się kształcić?~- Co to, to nie! Mam już tej nauki po dziurki 871 XVIII| rumiany i okrągły, choć nie dość jeszcze rozdęty, żeby 872 XVIII| stanowczego powiedzieć o sobie nie umie. Ojciec jego ma garbarnię - 873 XVIII| złotych!... Zdumienie chłopców nie ma granic. Kto by przypuszczał, 874 XVIII| żadnej świeckiej "karierze" nie myśli, postanowił bowiem 875 XVIII| ma losem jego pokierować.~Nie brak i takich, co mówią 876 XVIII| wręcz, że tymczasem o niczym nie myślą i myśleć nie chcą, 877 XVIII| niczym nie myślą i myśleć nie chcą, że dość się w "sztubie" 878 XVIII| wszystkim muszą - odpocząć.~Nie wszyscy, co kiedyś razem 879 XVIII| do czwartej klasy nawet nie dociągnąwszy - umarł.~Kataryniarz-Olszewski 880 XVIII| ostatniego poradzić na to nie mogła.~...Wszyscy obecni 881 XVIII| chcecie? - odkrzykuje, z kolan nie wstając. - Nie przeszkadzajcie 882 XVIII| z kolan nie wstając. - Nie przeszkadzajcie mi! Znalazłem 883 XVIII| rzeczy tak dalekie!....~- Nie tak bardzo. Jutro nauki 884 XVIII| uniwersytecki. A i na tym jeszcze nie koniec.~- Pi, pi, pi...


1-500 | 501-884

IntraText® (V89) Copyright 1996-2007 EuloTech SRL