Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
xvi 1
xvii 1
xviii 2
z 879
za 174
zab 3
zaba 1
Frequency    [«  »]
1028 w
1012 na
884 nie
879 z
588 do
480 to
462 ze
Wiktor Gomulicki
Wspomnienia Niebieskiego Mundurka

IntraText - Concordances

z

1-500 | 501-879

    Part
1 Aut | nie można jeszcze było z zupełną swobodą kształcić 2 Aut | Młodzież dowiadywała się z niej, jak to szkoła polska 3 Aut | języka rosyjskiego, wiernie z natury odmalowany. Niepodobny 4 Aut | tylko krew, lecz i dusze z ofiar swych wypijających, 5 Aut | zamarłych ucieleśnił on z odgadnioną intuicyjnie prawdą, 6 ZeSt | ojcu przyniosły kołnierz z sukna niebieskiego, oszyty 7 ZeSt | starsi chłopcy wystąpili z opozycją.~- To być nie może! 8 ZeSt | kołnierz, przyglądając mu się z nadzwyczajnym zajęciem...~- 9 ZeSt | srebrnych, gładkich guzików, z małymi guziczkami przy rękawach. 10 ZeSt | francuskiej, również niebieskie, z białą wypustką, z prostym 11 ZeSt | niebieskie, z białą wypustką, z prostym daszkiem, takie, 12 ZeSt | przedstawić go sobie bez wąsów, z gładką, rumianą twarzą, 13 ZeSt | chusteczką...~Nagle szepnął z nowym westchnieniem:~- Ach, 14 ZeSt | namyśle dodał - napiszę.~...Z tej rozmowy i z dotrzymanego 15 ZeSt | napiszę.~...Z tej rozmowy i z dotrzymanego przez ojca 16 I | uczniowie.~Głos dzwonka z trudnością przedziera się 17 I | dzieciaków, które w tej chwili z pośpiechem nadzwyczajnym 18 I | krzyczał na opieszałych z gniewem i niecierpliwością; 19 I | przebiegają w różnych kierunkach, z koszykami i bez koszyków, 20 I | pięciominutowym odpoczynku dzwonek z nową siłą, i z wyraźną już 21 I | odpoczynku dzwonek z nową siłą, i z wyraźną już złością krzyczy 22 I | wiedzcie, że was czeka "pałka" z pilności, zamknięcie w ciemnej 23 I | kancelarii, rozmowa w cztery oczy z inspektorem, ze stróżem, 24 I | od mundurków granatowych. Z kamienic i kamieniczek, 25 I | kamienic i kamieniczek, z drewnianych oparkanionych 26 I | drewnianych oparkanionych dworków, z kletek ledwie kupy się trzymających 27 I | Szymon zatrzasnął za nimi z łoskotem ciężkie, okute 28 I | korytarzu, łączącym szkołę z kościołem, formują się pary. 29 I | klasa w samych mundurkach, z gołymi głowami, stoi gotowa 30 I | korytarz; trzecia wychyla się z otwartych drzwi, czekając 31 I | wyjścia; piąta - same filozofy z rękoma w kieszeniach, z 32 I | z rękoma w kieszeniach, z golonymi scyzorykiem brodami - 33 I | szeroko rozpostartym płaszczu z peleryną, z podciągniętymi 34 I | rozpostartym płaszczu z peleryną, z podciągniętymi wysoko, dla 35 I | płaskich stopach, w obuwiu z grubej, juchtowej skóry, 36 I | wielkim ołtarzu codziennie, z wyjątkiem miesięcy zimowych, 37 I | nie wyzwolonym całkowicie z dziecinnych, domowych przyzwyczajeń, 38 I | mocno w dzwonek, zagrzmiał z góry akord organowy - noc 39 I | uczniowie na mszę; powracają z gwarem głośnym, który głucho 40 I | Ileż pokoleń budzi wytrwale z gnuśnego lenistwa do modlitwy 41 I | dzwonek wysoko, na jednej z wież kościoła, dziś benedyktyńskiego, 42 I | dzień jasny przez jedno z wąziutkich, do strzelnic 43 I | młodzieńczyka, owego małego, z ostrym, wyrazistym profilem " 44 I | wyrazistym profilem "Matyjaszka", z którego wyrosnąć miał głośny 45 I | próbują biec na równi z uczniami w stronę gmachu 46 I | ucząca się dziatwa, ale razem z nią jej ojcowie, dziadkowie 47 II | Ten hałas w połączeniu z piaskiem, którym wysypano 48 II | Przewraca się upuszczając tekę, z której wysypuje się trochę 49 II | drugiej łopatce.~Znaleźli z trudnością wolne miejsce. 50 II | do teki, wydobywa bułkę z serem i zaczyna spokojnie 51 II | nadzwyczajną sympatię połączoną z szacunkiem.~- Musi to być 52 II | Wszędzie go pełno. Przebiega z ławki do ławki, mustrując 53 II | towarzysza, zaczyna mocować się z nim jak siłacz cyrkowy.~ 54 II | nim jak siłacz cyrkowy.~Z całego jego zachowania się 55 II | to - drugoroczni.~Każdy z nich z wyższością i lekceważeniem 56 II | drugoroczni.~Każdy z nich z wyższością i lekceważeniem 57 II | Przy końcu każdego roku z piątej, najwyższej klasy 58 II | Początek roku wyrównywa ubytek z nadpłatą. Z miasta i ze 59 II | wyrównywa ubytek z nadpłatą. Z miasta i ze wsi, z domów 60 II | nadpłatą. Z miasta i ze wsi, z domów urzędniczych i rzemieślniczych, 61 II | urzędniczych i rzemieślniczych, z dworów, dworków, nawet z 62 II | z dworów, dworków, nawet z chat słomą krytych napływa 63 II | zawiniętych u dołu spodeńkach, z włosami spadającymi na ramiona 64 II | gwiazd, słońc i księżyców), z wyrazem twarzy na pół wesołym, 65 II | wesołym, na pół płaczliwym, z niespokojnymi palcami, które 66 II | uroczystość wielkie kokardy z kolorowej wstążki, wysuwające 67 II | trzeba.~Pół biedy jeszcze z tymi, co przeszli przez 68 II | obchodzić się porządnie z piórem i atramentem. Ale " 69 II | wolontariusze", przybywający wprost z dziecinnego pokoju, z izby 70 II | wprost z dziecinnego pokoju, z izby czeladnej, z lasu, 71 II | pokoju, z izby czeladnej, z lasu, z pola, z podwórza 72 II | izby czeladnej, z lasu, z pola, z podwórza wiejskiej 73 II | czeladnej, z lasu, z pola, z podwórza wiejskiej zagrody, 74 II | Czwarty wytknął dwa palce i z całą szczerością zwierza 75 II | geniuszu Napoleona I, żeby z tej "ruchawki" utworzyć 76 II | przekracza, wrzątek zaczyna z wolna stygnąć i płynny, 77 II | usadowiony wygodnie w jednej z oddalonych ławek, spożywa 78 II | ławek, spożywa swój ser z bułką z takim spokojem, 79 II | spożywa swój ser z bułką z takim spokojem, jakby znajdował 80 II | stronę głosu, który płynie z wysoka, i widzi swego protektora, 81 II | postawie Kolosa Rodyjskiego, z ręką przyjaźnie ku niemu 82 II | formie odbywa. Więc połykając z pośpiechem ser, najgłośniej 83 II | wyrażają zachwyt. Jest dumny z posiadania tak dzielnego 84 II | kolegi...~Hałas wzmaga się z każdą chwilą. Obawiać się 85 II | Niezbyt wysoki, ale gruby, z wielkim wystającym brzuchem, 86 II | wielkim wystającym brzuchem, z dolną wargą wysuniętą, z 87 II | z dolną wargą wysuniętą, z wiecznym "marsem" na czole, 88 II | nic prawie nie rozumieją z jego przemowy. Powtarza 89 II | staje się cicho, ale razem z ciszą pada na nią dziwna 90 II | oczy tracą nagle blask, z kilku piersi wydobywa się 91 II | Ha, pogodzić się trzeba z koniecznością!... Dzieciństwo 92 II | Ale to lekcje tylko z nazwiska. Co chwila coś 93 II | wnosi nową ławkę; to któryś z nauczycieli wypukuje kolegę " 94 II | to przybywa stróż szkolny z kartką od inspektora; to 95 II | inspektora; to matka jednego z "knotów" przybiega zdyszana 96 II | przybiega zdyszana niosąc chleb z zimną cielęciną, którego " 97 II | ktoś pociąga go nagle z całej siły za połę...~Ogląda 98 II | Lubisz orzechy? - pyta malec, z miną pełną zarazem uprzejmości 99 II | nie! - przemawia wreszcie z flegmatyczną rezygnacją.~ 100 II | rezygnacją.~I przełożywszy tekę z jednej pachy pod drugą, 101 II | pachy pod drugą, odchodzi z wolna w swoją drogę.~Kozłowskiego 102 II | pucołowata, rumiana twarzyczka z błyszczącymi poczciwie oczyma.~ 103 II | Kozłowski posępnieje.~- Ba! cóż z tego! - mówi, na wodę patrząc. - 104 III | III. "Zabacuł"~- To zrobił z pewnością Zabacuł!~- Z tym 105 III | zrobił z pewnością Zabacuł!~- Z tym Zabacułem wytrzymać 106 III | francuskiego, wielki wykpisz, z upodobaniem przekręcający 107 III | Konstantynopolczyk...~Klasa, choć każde z tych przekręceń śmiechem 108 III | włościańską sukmanę, ale do jednej z pół tej sukmany była przyszyta 109 III | otrzymanej niegdyś od któregoś z królów polskich nobilitacji.~ 110 III | wychowańców. Spóźnili się z nauką, bo musieli ojcu pomagać 111 III | krzepcy fizycznie, imponują z początku kolegom siłą ręki, 112 III | przyszłości stanowiący. Jedni z zimną, żelazną, prawdziwie 113 III | pomiędzy "knotami" wyrostek z wysypującym się już wąsem, 114 III | wąsem, wysoki, barczysty, z głosem dojrzałego już mężczyzny. 115 III | zabrał się do "kucia" - z mniejszym już zapałem. Wąs 116 III | powrócił.~- Co się stało z Mosakowskim? - wypytywali 117 III | Mosakowskim... Parole!~- Co się z nim stało, panie pro...sorze? - 118 III | wygarnął szczyptę proszku z maleńkiej, szyldkretowej 119 III | sobie swego kolegę pod rękę z dojrzałą, poważną osobą 120 III | Najwięcej biedy było zawsze z wymawianiem dyftongów: en, 121 III | się nawet podobno żenić z jego ciotką...~Gdy Luceński 122 III | chwycił swą grubą trzcinę, z silnym rozmachem uniósł 123 III | Luceński! Parole! wyrzucę z klasy i napiszę do ojca, 124 III | wygląda w ogóle na takiego, z którym by czyjaś matka lub 125 III | Zgarbiony, kurczący się, z twarzą chorobliwą, żółtą, 126 III | grubych, borsukowatych, z wystającymi żołądkami "knotów", 127 III | którzy przybywają do miast z na pół chłopskich zagród 128 III | nich korzystnie - czynią z nich ludzi podobnych innym. 129 III | siemię lniane pozostawia z nich każdy... kanarkom. 130 III | kanarkom. Wówczas też wychodzą z mroku "oślą ławkę" zalewającego 131 III | zalewającego i uczniowie z pierwszych rzędów pozyskują 132 III | Owszem, jest widoczne, że z tej poczwarki nigdy już 133 III | pogarsza: jest na pół głuchy. Z przytępieniem słuchu idzie 134 III | oryginalności, graniczącej z dziwactwem.~Twarz profesora 135 III | pogrzebowych. Oświadcza się zawsze z wielką miłością dla Polaków 136 III | okno na liście opadające z kasztana.~- Gadaj sara... 137 III | Effenberger zaperzony zeskoczył z katedry, przybiegł do ławek, 138 III | przeciągając.~- Czego?.. - zapytał z pełnymi ustami chleba. Gniew 139 III | nazywasz?~Ale tamten nic sobie z gniewu nie robił - nie rozumiał 140 III | dosłyszawszy i przestępując z nogi na nogę, bo go długie 141 III | Wieprz!...~Wyrzuciwszy z siebie ostatnie słowo i 142 III | skończona, usiadł, wyciągnął z kieszeni nową pajdę razowca 143 III | Potem rzekł głośniej, z twarzą nagłym blaskiem rozpromienioną:~- 144 III | Tak bym chciał poznać się z nimi bliżej, pobratać! Ocknęła 145 IV | wszystkie dary przyjmuje z wyniosłą obojętnością, jakby 146 IV | ustąpić. Dlaczego?...~Zaraz z początku roku prymusem zrobiono 147 IV | szczelnie, jakby nigdy już z nich nie miało wyjść słowo 148 IV | dobrze się pilnuj, żebyś z prymusostwa nie wyleciał...~ 149 IV | wyleciał...~W kilka dni później z podobnymi ostrzeżeniami, 150 IV | Ale Sprężycki nic sobie z tego nie robił...~Zaufany 151 IV | resztę nie dbał.~Był zaś z natury żywy jak skra, równie 152 IV | przeciwstawienie. Spokojny, zimny, z jasnymi włosami i oczyma, 153 IV | jasnymi włosami i oczyma, z głosem piskliwym, z ruchami 154 IV | oczyma, z głosem piskliwym, z ruchami powolnymi, nigdy 155 IV | kolegami tańczył "ułankę" z mnóstwem dodatków własnego 156 IV | nieznacznie wymknął się z klasy.~Właśnie, gdy tancerz 157 IV | Ukazał się poważny, groźny, z wydętym jak balon brzuchem, 158 IV | wydętym jak balon brzuchem, z wysuniętą wargą dolną, z 159 IV | z wysuniętą wargą dolną, z założonymi "po napoleońsku" 160 IV | Sprężycki został usunięty z prymusostwa, miejsce zaś 161 IV | że to nie jest "prezydent z wyborów", że ogół obywateli 162 IV | Kozłowski - ale nazwisko jego z niczyich ust nie wybiegło.~ 163 IV | Kozłowski został "wypukany" z klasy. Wyszedł z miną smętną, 164 IV | wypukany" z klasy. Wyszedł z miną smętną, jakby w przeczuciu 165 IV | jak trusia" - blady, zimny z dwuznacznym uśmieszkiem 166 IV | zasuszonego wśród aktów, z twarzą bladą, zimną, z dwuznacznym 167 IV | z twarzą bladą, zimną, z dwuznacznym na wąskich wargach 168 IV | wygalając codziennie twarz całą z pedantyczną, w manię przechodzącą 169 IV | nie unosił. Gdy mu który z zapalczywszych kolegów powiedział 170 IV | przeciwnika spokojnie, choć z natężeniem - na wargach 171 IV | natychmiastowej egzekucji.~Z egzekucjami kulawy Szymon 172 IV | uśmiech zniknął jakoś nagle z jego ust wąskich.~Hasło 173 IV | czcze pogróżki - w parze z pieśnią szedł czyn... W 174 IV | bliskiego lasu. Powrócono z wycieczki wprawdzie bez " 175 IV | grubych kijów", ale za to z pękami mocnych, giętych 176 IV | oraz burmistrz wystąpili z krótkimi przemowami, nawet 177 IV | przemowami, nawet któryś z piątoklasistów odczytał 178 IV | stłumionych. Płakali jedni z radości, inni z żalu i zawiści.~ 179 IV | Płakali jedni z radości, inni z żalu i zawiści.~Matka Ślimackiego 180 IV | jest... "całe miasto"...~Z jakąż przesadną uniżonością 181 IV | przesadną uniżonością przyjmował z rąk naczelnikowej powiatu ( 182 IV | oprawie ze złoconymi brzegami! Z jakąż dumą wyniosłą wracał 183 IV | dumą wyniosłą wracał potem z książką do kolegów mierząc 184 IV | zadżumiony, od którego wszyscy z przestrachem uciekają.~I 185 IV | spokoju.~Sztywnym krokiem, z twarzą jak zawsze bladą 186 IV | zawsze bladą i zimną, ale z głową podniesioną do góry, 187 IV | głową podniesioną do góry, z uśmiechem lekceważąco wyniosłym 188 IV | naprzeciw siebie kilku koleżków z minami groźnymi. Śpiewali 189 IV | potrząsali groźnie prętami z łoziny. Dowodził oddziałem 190 IV | wrodzony przyszły mu naraz z pomocą. Powziął nagle postanowienie 191 IV | Powziął nagle postanowienie i z bystrością szybkobiega czmychnął 192 IV | Ślimaka zapasowy oddziałek, z Piotrusiem Mieszkowskim 193 IV | Ostatni wynurzył się z ciemnej sieni Ślimak. Chusteczką 194 IV | sztywny i pewny siebie, z twarzą zimną i pozornie 195 IV | wąskich wargach, a za to z nienaturalnymi na bladych 196 IV | szkole w Pułtusku i o którym z tamtejszych kolegów zachmurza 197 V | nieco rozlazły wyrostek, z dużą głową i kędzierzawymi 198 V | Wojciecha synem był chłopiec z dużą kędzierzawą głową - 199 V | dostawał je. Niewiele rozumiał z tego, co się uczył, ale 200 V | nauczycielowi jednym tchem, z zamkniętymi do połowy oczyma, 201 V | składał, a Skarga i Wujek z kazalnicy przemawiali.~Syn 202 V | umiejący zaledwie domki z kart ustawiać, kręcili głowami 203 V | ustawiać, kręcili głowami z podziwu.~- To ci dopiero... - 204 V | szafy...~Słuchali wykładu z nadzwyczajnym zajęciem. 205 V | nadzwyczajnym. Pragnęliby zobaczyć z bliska heble, piły, świdry, 206 V | deski oparte o ścianę, szafy z próżnymi, czarnymi wnętrzami, 207 V | ciekawy.~W tejże chwili włosy z jeżyły mu się na głowie - 208 V | Chłopcy skamienieli z przerażenia. Przez kilka 209 V | Przez kilka chwil stali z otwartymi ustami, nie będąc 210 V | na rzeczy, wystąpił zaraz z uwagą krytyczną:~- Przecież 211 V | progiem.~Wreszcie Kozłowski z trudnością wykrztusił:~- 212 V | czy nie?~Na to zaś głos z trumny:~- A po co miałbym 213 V | śmiertelnej pościeli", zaczął nogę z owego trumniska wyciągać.~ 214 V | już było za wiele. Chłopcy z błyskawiczną szybkością 215 V | siebie, jakby go śmierć z kosą goniła.~Spotkali się 216 V | trumien gotowych. Największa z nich i najszersza - tak 217 V | chłopcu za łóżko.~Wynikało to z koniecznej potrzeby. Mieszkanie 218 V | A rodzina składała się z ośmiu osób.~Pokoik służył 219 V | warsztacie jadano razem z czeladnikami obiad i wieczerzę; 220 VI | Nawet na wielką pauzę nikt z klasy nie wychodzi. Jeden 221 VI | dziedziniec szukając Judkowej z obwarzankami - okazało się 222 VI | czemuś czy komuś.~W pierwszej z brzegu gromadce uwagę kolegów 223 VI | studencik gładko uczesany, z miłą, rumianą, nadzwyczaj 224 VI | wypuklejszym od górnego, może z czasem zajść tam, dokąd 225 VI | Welinowicza posiadać kajety z "wysztychowanymi" przez 226 VI | codziennie po tuzinie bułek z zimną pieczenia, po garncu 227 VI | na sobie Sprężycki. Jeden z jego najpiękniejszych kajetów 228 VI | zowąd:~- Mickiewicz miewał z kaligrafii same dwójki... " 229 VI | wykończania swego przepięknego "Z".~Sprężycki podskoczył 230 VI | Sprężycki podskoczył z oburzenia.~- Co, ty będziesz 231 VI | poprzestał tylko na uwadze:~- Z kaligrafii jestem pierwszy.~- 232 VI | schował do kieszeni flaszeczkę z czerwonym atramentem, wstał 233 VI | pozostawiając na ławce kajet z nie dokończonym tytułem.~ 234 VI | Wszystko to zostało spełnione z pogodnym spokojem i imponującą 235 VI | pozostać miały na zawsze już z dwuznacznym na pierwszej 236 VI | jeszcze zachwyt, połączony z szacunkiem. Niebieskie mundurki, 237 VI | umyślnie w tym celu zeszyty z przytwierdzonymi na jedwabnych 238 VI | bardzo blisko sąsiaduje z Welinowiczem. Poza tym dwaj 239 VI | ci artyści trzymają się z dala od siebie i jeden drugiemu 240 VI | dolną wysuwając. - Możesz z tym co najwyżej "zajechać" 241 VI | powiatu na "wolnonajemnego" z pensją stu złotych na kwartał.~ 242 VI | stoi. Weźcie któregokolwiek z rysowników, a nie potrafi 243 VI | prześlicznego aniołka w chmurkach, z kędzierzawą główką, z rozpostartymi 244 VI | chmurkach, z kędzierzawą główką, z rozpostartymi szeroko skrzydłami!...~ 245 VI | aa!..." Konopka zaś z rękoma w kieszeniach, z 246 VI | z rękoma w kieszeniach, z twarzą zwróconą do okna 247 VI | spokojnie pociąga sobie z oplatanej butelki; to wreszcie 248 VI | widać kulę wylatującą z lufy i zmierzającą po linii 249 VI | szerokie, nie domykające się, z których wyzierają duże, 250 VI | stanowi to, że atrament nigdy z niego nie spływa.~Hefajstos 251 VI | jest bardzo wiele i każdy z niebieskich mundurków, których 252 VI | rudy, piegowaty chłopiec, z dużym zakrzywionym nosem, 253 VI | piłek, którymi handluje z całą szkołą. Rzec można, 254 VI | parcianka", wyrabiana z wyprutej ze starych pończoch 255 VI | zgrzebnym płótnem; "krowianka", z sierści krowiej, przygotowana 256 VI | piłkę (czynność połączona z niebezpieczeństwem, gdy 257 VI | na to niemiłe żucie, aby z twardej, śliskiej, skrzypiącej 258 VI | sobą jak najszczelniej, z pozostawieniem we środku 259 VI | kawałek "strzelającej gumy".~Z uznaniem dla niebieskich 260 VII | otwartych przelatują jaskółki z ostrym, przenikliwym piskiem.~ 261 VII | przy pompie szkolnej. Wraca z włosami mokrymi, cały zmoczony. 262 VII | wodą oblał. Inni patrzą nań z zazdrością, jednak naśladować 263 VII | nie pozwalające ruszyć się z miejsca.~Na katedrze siedzi 264 VII | polskiego, stary, gruby, z białymi włosami naczesanymi 265 VII | naczesanymi na czoło i skronie, a z tyłu spadającymi w długich 266 VII | przypomina owe szanowne postacie z początku stulecia, których 267 VII | gwizdania wilgi, przelatującej z drzewa na drzewo, liczyć 268 VII | policzki, wychylające się z nakrochmalonych kołnierzyków 269 VII | nakrochmalonych kołnierzyków jak z wielkiej porcelanowej misy.~ 270 VII | śpiewnym, teatralnym głosem z niedużej, na bibule drukowanej 271 VII | widać smugi kurzu, w jednym z kątów - pajęczynę.~Chłopcy 272 VII | słabnąc, to podnosząc się, z teatralną deklamacyjnością, 273 VII | działa przygnębiająco.~A z katedry płynie głos coraz 274 VII | niewątpliwie najwrażliwszym z kolegów - wszakże i inni 275 VII | wydobywa się w równym stopniu z dnia jesiennego, z wiersza, 276 VII | stopniu z dnia jesiennego, z wiersza, z głosu starego 277 VII | dnia jesiennego, z wiersza, z głosu starego nauczyciela, 278 VII | głosu starego nauczyciela, z jego całej niedzisiejszej, 279 VII | zaczyna poznawać potęgę słowa. Z szacunkiem myśli o poezji 280 VII | stary nauczyciel pieni się z gniewu.~Cokolwiek bądź, 281 VII | zawsze nastrój poważny. Z wyjątkiem kilku "głąbów", 282 VII | Umie na pamięć całe strofy z Myszeidy, umie cały Powrót 283 VII | dziewczęcym głosem, ale z wielkim zapałem i przejęciem 284 VII | okienko?~O, jak ślicznie z twej twarzy promień bije 285 VII | przysłuchują się wierszowi z powagą. Dobrzy, prości, 286 VII | największe wysiłki, aby się z tych wad poprawić - przechodzi 287 VII | Kucharzewski, olbrzym klasowy, z głosem dojrzałego mężczyzny, 288 VII | Skowrońskiego. On tylko z dostateczną energią języka 289 VII | poryk lwa...~Zdrrrajco! z twarrrdej Taurrrów wygrrryzłeś 290 VII | niezłomnej zbroje,~Zmiata z karków niewiernych odęte 291 VII | bystrym grzbiecie~Most mu, z trupów usłany, pławne barki 292 VII | brytan na łańcuchu, każde "z" i "s" syczy jak żądło wężowe, 293 VII | Kucharzewski ma zawsze z polskiego stopnie "celujące"; 294 VII | przyszedł do Sprężyckiego z miną tajemniczą, trzymając 295 VII | tam, jakby drażniąc się z chłopcami. Odwiedzały też 296 VII | dźwięki, "poległym w bojach z niewiernymi" poświęcone - 297 VII | wspaniała "ekstrameta" na jednym z placów nadrzecznych, z którego 298 VII | jednym z placów nadrzecznych, z którego uprzątnięto drzewo 299 VII | przekonałeś. Tamten ciągnął z zapałem:~- Porywa mnie Mickiewicz, 300 VII | przykład niektóre śpiewki z Dziadów albo ballada o Alpuharze...~ 301 VII | znękany, smutny, przygarbiony, z obwisłymi, pożółkłymi policzkami... 302 VII | poważni. Sprężycki deklamował z cicha, naśladując przeciągły, 303 VIII | Kucharzewski - to olbrzym klasowy, z szeroką piersią, grubym 304 VIII | ładunek" na plecy, swobodnie z nim chodzić. Niczym nawet: 305 VIII | małą tabakierkę, raz po raz z niej zażywa i palec wyciera 306 VIII | uznanie klasy. Wszyscy, z wyjątkiem zawstydzonego 307 VIII | wysiłków fizycznych, obcowania z przyrodą, wszystek czas 308 VIII | sennością zmożony, zasypia z otwartymi oczyma, powtarzając 309 VIII | Mojżesz wyprowadził Egipcjan z niewoli żydowskiej... Pokazywał 310 VIII | królem Salomonem i ożenił się z jego córką Plagą... Potem 311 VIII | ksiądz prefekt już pokój z tym "Mojżeszem"?...~Ksiądz, 312 VIII | Rybko, panie święty, co się z tobą dzieje? Taki słuszny 313 VIII | kolegów, staje przed księdzem z wystraszoną, bynajmniej 314 VIII | na niego ksiądz prefekt z udaną zawziętością - jak 315 VIII | wszyscy cisną się do niego z piórami, których teraz tak 316 VIII | zużywa. Nadążyć nie może z temperowaniem i... z pochłanianiem 317 VIII | może z temperowaniem i... z pochłanianiem bułek zewsząd 318 VIII | znużonym.~Nawet na pauzę z klasy nie wychodzi, lecz 319 VIII | nadzwyczaj pilny, korzysta z wolnej godziny, aby przepisać 320 VIII | aby przepisać kilka kart z drogiej, od kolegi pożyczonej 321 VIII | znów pochyla się, żeby z książki nową szczyptę mądrości 322 VIII | spocone czoło - ciężko, z głębi piersi wzdycha. Przez 323 VIII | okna - wzniósł je w górę z wyrazem rezygnacji. Potem 324 VIII | dwa pierwsze ulatują mu z pamięci. Wraca do nich - 325 VIII | otwartym oknem na ulicę bujać z chrabąszczami, grać w piłkę 326 VIII | chrabąszczami, grać w piłkę z dziećmi, śmiać się i bawić 327 VIII | dziećmi, śmiać się i bawić z całym światem...~Ściska 328 VIII | mnie go pewien akademik z Warszawy.~- Jakiż to sposób?~- 329 VIII | Jakiż to sposób?~- Ułożono z tych wyjątków - wierszyk.~- 330 VIII | powtarza - on zaraz po nim z zupełną łatwością deklamuje:~- 331 VIII | melodyjne - potem je wygłasza z teatralną gestykulacją, 332 VIII | zdumiał się płynnością, z jaką on wyśpiewał wszystkie 333 VIII | musiałeś dziś prawą nogą wstać z łóżka. Odpowiadasz jak z 334 VIII | z łóżka. Odpowiadasz jak z nut. - Baczność, uwaga, 335 VIII | olbrzym podskakiwał z uciechy - co go czyniło 336 VIII | znów stęka. Tym razem nie z łacińskimi słówkami mocuje 337 VIII | słówkami mocuje się, lecz z arytmetyką. W żaden sposób 338 VIII | Wrona, poradź mi, co zrobić z bestią regułą?~- Przecież 339 VIII | przekonywająco, że olbrzym, dość tępy z natury, wszystko bez trudu 340 VIII | belfrem!~Wroński przyjmuje z uśmiechem te słowa jako 341 VIII | Kucharzewski odpowiada wzorowo z arytmetyki, i od nauczyciela, 342 VIII | wymagający, dostaje czwórkę z plusem. Ale już teraz sprawca 343 VIII | Od tego czasu olbrzym z malcem nie rozłączają się 344 VIII | nazywa go Wroną, lecz nawet z trudnością niejaką mówi 345 VIII | osobliwością była trójka z minusem - składa teraz wszystkie 346 VIII | kobiecina niewielkiego wzrostu, z żółtą, chorobliwą twarzą. 347 VIII | rozpromieniony przenosi co chwila z jednego na drugiego. Nieustannie 348 VIII | najpiękniejszą i najokazalszą z młodych dyń - potem na tej 349 VIII | potem na tej dyni, wyjętą z włosów szpilką, wykłuwa 350 IX | wyraźnie określają wyrażenia: "z wiktem" i "bez wiktu", albo: " 351 IX | Kategoria druga wyłącza z tej listy jedzenie, pozycję 352 IX | wypełnia się - razowcem.~Każdy z uczniów, stojący na stancji, 353 IX | dołu węższy niż u góry, z wiekiem wypukłym, półokrągłym. 354 IX | stale albo barwy ceglanej z żółtymi i zielonymi kwiatami, 355 IX | kwiatami, albo zielonej z kwiatami czerwonymi. Trzeba 356 IX | czytanie książek, rozmowa z kolegami itp., najprzyjemniejszym 357 IX | Pietrek! Podobno masz ser z kminkiem?~- Abo co?~- Może 358 IX | przez kolegę Szymczaka, mówi z błyszczącymi od tłuszczu 359 IX | Postawił ci fatrowski tróję z minusem.~- O rety! to tyleż 360 IX | Pórzycką, osobę okazałej tuszy, z policzkami kwitnącymi zdrowiem, 361 IX | izdebkach może pomieścić się z tyloma "żbikami", nie licząc 362 IX | kryształ błękitu. Zdaje się, że z nieba i ziemi, z dalekich 363 IX | się, że z nieba i ziemi, z dalekich pól, łąk i borów 364 IX | górkę stajenną, położył się z książką na sianie, głowę 365 IX | zucha udaje, choć mu dym z komina kręci w nosie jak 366 IX | nosie jak tabaka.~Żadna z dam nerwowych nie wytrzymałaby 367 IX | zasadzie konwencji zawartej z Żebrowskim.~Nad tym całym 368 IX | venerant...~Przeróżne dziwy z bajką wyprawia. To 369 IX | pewien czas to ten, to inny z nauczycieli zachodzą tam, 370 IX | gorzałka, zaprawiona sokiem z buraków i melasą, albo żeby 371 IX | buraków i melasą, albo żeby z upodobaniem wciągał w siebie 372 IX | wciągał w siebie dym gryzący z mocnego, ordynarnego tytuniu, 373 IX | zawiniętego w gruby papier wydarty z brulionu.~Gdyby inspektor, 374 IX | owe papierosy, uciekliby z pewnością przed jednym i 375 IX | stole, przed bramą któryś z młodszych uczniów stoi " 376 IX | zażegnane. Sok buraczany z melasą i gryzący drajkenig 377 IX | niewielka postać w czapce z gwiazdką, w krótkim, niewielkim 378 IX | ponszo", bez wąsów i brody, z siwiejącymi faworytami.~ 379 IX | do Szymczaka - podaj mi z łaski swej "księgę"...~- " 380 IX | księgę" prosi.~Najstarszy z uczniów, Łaguna, występuje 381 IX | postacią prawie wypycha go z pokoju.~- Ależ nie można... 382 IX | nauczyciela do salaterki z poziomkami, pani Pórzycka 383 IX | najuniżeńszymi ukłonami, z pośpiechem stancję opuszcza.~ 384 IX | papirusowych wydobywszy z pokrzyw, gdzie były podstępnie 385 IX | Władza będzie wiedziała, jak z tym postąpić.~"Nieporządki" 386 IX | stancjach panują. Jedna z nich stała się głośna stąd, 387 IX | gospodyni jest tercjarką; z każdych drzwi wyziera obrazek 388 IX | każdym wejściu wisi naczyńko z wodą święconą. W każde święto 389 IX | każde święto uczniowie wraz z domownikami odczytują głośno 390 X | dają; skądże, jeśli nie z jej nurtów, pochodzi to 391 X | których w upał, po wyjściu z kąpieli, można się wygrzewać 392 X | Wszyscy, co wspólnie z Kucharzewskim nosili w Pułtusku 393 X | śmiertelny" (salto mortale) z koła młyńskiego.~Woda przy 394 X | zwykły pływak omija kotlinę z daleka - od czasu zwłaszcza, 395 X | konia, utonął w niej wraz z wierzchowcem. Ale co innych 396 X | młyńskiego osadzone drewniane, z desek niezbyt szerokich, 397 X | zalewany pianą, walczy z wirami i prądem gwałtownym. 398 X | pierzydło".~Przypatrujący mu się z brzegu milkną i oddychać 399 X | porostami oślizgła deska z dłoni mu się wymyka. Widzowie 400 X | spokój. Ale on nie jest z tych, którzy ustępują.~Oto 401 X | przyczepiło się do olbrzyma i z czego olbrzym natychmiast 402 X | ociekająca, wynurza się z fal i idzie z wolna w górę, 403 X | wynurza się z fal i idzie z wolna w górę, unosząc na 404 X | Kucharzewski?... Co się stało z Kucharzewskim?... Nieszczęście! 405 X | rozszerza się, mając jeden z brzegów zarosły wierzbiną - 406 X | wierzbiną - wychyliła się z wody najpierw głowa, potem 407 X | nurka, znajdzie go na dnie i z wody wyniesie. artyści, 408 X | odwagę powierzyć się falom z ufnością - na nieszczęście 409 X | nauczył Piotrusia pływać z pęcherzami pod pachą. Pęcherze 410 X | moście dyrygując; Piotruś z nieodstępnymi pęcherzami 411 X | niż zwykle strachu. Kozioł z mostu komenderował, tłuścioszek 412 X | kroku w lewo... - idzie z mostu komenda - głowa do 413 X | łatwo poradziłby sobie z niebezpieczeństwem, ale 414 X | unoszą go w stronę przeciwną. Z trudem posuwa się naprzód 415 X | czuje, że idzie na dno, i z krzykiem "ratujcie! ratujcie!" 416 X | tonącym chłopcom nie śpieszy z pomocą.~Nagle czyjeś silne 417 X | w wodzie - zanurzył się z głową - nurkuje. Nie upłynęły 418 X | się unosić fali lub walczy z nią zajadle. Nagle pogrążył 419 X | długiej chwili wynurzyła się z wody - ręka. Skierowali 420 X | ciągnąć połączonymi siłami - z trudem nadzwyczajnym wciągnęli 421 X | udzielał im doraźnej pomocy.~Z wielkim trudem przywołano 422 X | przyjaciela.~Zjawił się inspektor; z całego miasteczka zbiegły 423 X | nieprzytomni, nie wiedzieli, co się z nimi dzieje. Kazano ich 424 X | Okazało się to połączone z niemałymi trudnościami. 425 X | wówczas przy tym miodzie z orzechami, ślubowałem ci 426 X | odnodze Narwi. Nagle dwaj z nich, przerywając zabawę, 427 X | synowie Grąbczewskiego - jeden z drugiej klasy, drugi z trzeciej.~ 428 X | jeden z drugiej klasy, drugi z trzeciej.~Rodzice zrozumieli 429 X | gdzie berlinki!...~I razem z ludźmi, którzy się na miejscu 430 X | przestrzeń, oczyszczona z lodu.~W styczniu zmierzch 431 X | blasku kilkudziesięciu ludzi z bosakami zaczęło przeszukiwać 432 X | znajdowała się cukiernia z restauracją i bilardem. 433 X | zwłoki - gdy nagle starszy z chłopców rozemknął oczy 434 XI | męczy się nad jeografią.~Z publicznego ogrodu nadpływa 435 XI | wietrzyk, jakby wywołujący z czterech ścian pokoju na 436 XI | zwykle przychodząca mu z łatwością, niesłychanie 437 XI | Sprężycki nie chwyta go. Z czułością, prawie z rozrzewnieniem 438 XI | go. Z czułością, prawie z rozrzewnieniem wpatruje 439 XI | niestraszny.~Książkę odepchnął z lekceważeniem, zagwizdał - 440 XI | której stancji, umówić się z kolegami o dzień jutrzejszy.~ 441 XI | ukazuje się we drzwiach z podniesioną do góry ręką, 442 XI | Książki zamknijcie! - dyryguje z ręką wciąż podniesioną, 443 XI | Nauczyciel mówi przez nos, wolno, z przestankami. Szczyptą tabaki 444 XI | się potem ku stolikowi i z wnętrza czapki wyciąga wielką, 445 XI | Organistą! - kończy któryś z chłopców, na pamięć już 446 XI | wyższe jej części traktuje z lekceważeniem i niechęcią.~- 447 XI | przezwisko dostał już później z powodu przeciągłego wymawiania 448 XI | początku, i to przezwisko z dziwną trafnością przystawało 449 XI | porozumiewawcze uśmiechy z tym i owym kolegą.~- Smoliński, 450 XI | paskudztwo.~Sprężycki wychodzi z ławki i pod pozorem zdjęcia 451 XI | Sztywny, chudy, wysoki, z siwymi, krótko ostrzyżonymi 452 XI | katastrofy ubezpieczony, zadrżał. Z kilkudziesięciu stanów Ameryki 453 XI | pamięci.~Ociąga się umyślnie z wyjściem, udaje słabego, 454 XI | wreszcie przed katedrą, z nogi na nogę przestępuje - 455 XI | słówku, ale tak wolno i z takim trudem, jakby nagle 456 XI | okute, ciężkie okniska z trudnością dają się odmykać. 457 XI | Panie prosorze - doradza z udaną troskliwością Sprężycki - 458 XI | zwierzchnik.~- To pewnie ci z pierwszej... - objaśnia 459 XI | pierwszej... - objaśnia z miną potulną Sprężycki.~- 460 XI | poprawia go drugi - to tamci z czwartej. Oni tak zawsze!~ 461 XI | To najpewniej te chłopaki z ulicy! Nikt, tylko chłopaki.~- 462 XI | w tejże chwili zrywa się z fotela. Po kałamarzu łazi 463 XI | woła nauczyciel. Sprężycki z miną niewinną zauważa:~- 464 XI | wyrzuca chrabąszcza, i powraca z nim do klasy. Sprężycki 465 XI | Ale chłopcu przychodzą z pomocą posiłki. Armia chrabaszczów 466 XI | owadów, jakby na komendę, z huczeniem organowym uniosło 467 XI | wywraca stolik, który spada z katedry z wielkim łoskotem. 468 XI | stolik, który spada z katedry z wielkim łoskotem. Z kałamarza 469 XI | katedry z wielkim łoskotem. Z kałamarza wylał się atrament 470 XI | piekielny. Chłopcy wybiegają z ławek na pomoc, przy czym 471 XI | i fotel, niby wypadkiem z katedry zrzucony. Wszyscy 472 XI | bezładną masą ludzi i rzeczy, z brzękiem rozgłośnym unosi 473 XI | dzwonek; odbyć się ma czwarta z kolei lekcja. Wchodzi Łypaczewski, 474 XI | Tymczasem zjawia się stróż z nowym kałamarzem i ścierką 475 XI | on do nauczycieli, którzy z trudnością utrzymują powagę 476 XI | frak mundurowy - wspólnie z chłopcami, prawie jak ich 477 XI | Chłopcy, odmówiwszy modlitwę, z hałasem, z wybuchami śmiechu, 478 XI | odmówiwszy modlitwę, z hałasem, z wybuchami śmiechu, z głośnym 479 XI | hałasem, z wybuchami śmiechu, z głośnym potrząsaniem tek, 480 XI | głośnym potrząsaniem tek, z poszturgiwaniem się wzajemnym 481 XI | widać biegające, zadyszane, z zadartymi w górę nosami 482 XI | gromadki niebieskich mundurków.~Z trzęsionych drzewek senne 483 XI | któryś, rozwinąwszy skrzydła, z brzękiem ulatuje w górę, 484 XI | żer wielkim rybom, które z pluskiem głośnym rzucają 485 XII | przyjaźnie uśmiechniętą twarzą, z włosami fryzowanymi, wesoły, 486 XII | fatalnością pedagogów, że każdy z nich posiada w obejściu 487 XII | uczniowie umieją zawsze z błyskawiczną szybkością 488 XII | szybkością dostrzec i zapamiętać. Z niej też czynią broń przeciw 489 XII | chwali, lecz tylko wyjątki z niego przytacza.~Za to o 490 XII | czyta lub innym czytać każe z przyniesionej książki; czasem 491 XII | czasem wiersze wygłasza z pamięci - niekiedy także 492 XII | niekiedy także wydobywa z kieszeni piękny, welinowy 493 XII | kajecik własną ręką zapisany i z jego treścią uczniów zaznajamia.~ 494 XII | na słuchaczach.~Gdy który z uczniów wyrwie się z pochwałą, 495 XII | który z uczniów wyrwie się z pochwałą, gdy przy epizodach 496 XII | równać się ze Słowackim...~Z tych napomknień domyślniejsi 497 XII | profesor Chabrowski wchodzi z miną tajemniczą, na katedrze 498 XII | ławkami, wreszcie wydobywa z kieszeni książkę niewielką 499 XII | szczęśliwy, gdyby każdy z panów umiał później opowiedzieć 500 XII | wręcza książkę siedzącemu z brzegu Sprężyckiemu.~Dumny


1-500 | 501-879

IntraText® (V89) Copyright 1996-2007 EuloTech SRL