| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library | ||
| Alphabetical [« »] xvi 1 xvii 1 xviii 2 z 879 za 174 zab 3 zaba 1 | Frequency [« »] 1028 w 1012 na 884 nie 879 z 588 do 480 to 462 ze | Wiktor Gomulicki Wspomnienia Niebieskiego Mundurka IntraText - Concordances z |
Part
501 XII | brzegu Sprężyckiemu.~Dumny z wyróżnienia chłopiec zabiera 502 XII | pokłonić mu się - wraz z innymi ofiarować mu kwiaty.~ 503 XII | Jowisza, Saturna lub innego z bogów mitologicznych...~ 504 XII | tej chwili barwne obrazy z Szkolnych czasów Dęboroga.~ 505 XII | głosem niezbyt silnym, ale z doskonałym zrozumieniem 506 XII | mówi poeta. Czasem który z nich poruszy się niecierpliwie, 507 XII | obraz utarczki szlachty z jegrami wychodzi nadzwyczaj 508 XII | piłkarze" i "przeżuwacze" z ostatnich ławek nadstawiają 509 XII | swemu sąsiadowi po cichu z klasy wychodzi.~Znalazłszy 510 XII | wytężył w stronę miasta. Z bijącym sercem, z głową 511 XII | miasta. Z bijącym sercem, z głową pełną myśli - czeka.~ 512 XII | bezludnych przestrzeni, ogarnia z wolna smutek. Zaczyna też 513 XII | czasy,~Kiedy serce dziecinne z wiarą i otuchą~Do grona 514 XII | kaplicy albo do mszy służę?~Z serca chłopczyny smutek 515 XII | powtarza za poetą z tak głębokim przejęciem 516 XII | koledzy i moi nauczyciele - z wyjątkiem może Chabrowskiego - 517 XII | ta nadzwyczajna istota?~Z portretów zna jedynie: Mickiewicza 518 XII | zna jedynie: Mickiewicza z rozwichrzonym lasem włosów 519 XII | który mu się wydaje zawsze z brązu odlany, z marmuru 520 XII | wydaje zawsze z brązu odlany, z marmuru wykuty; Szekspira, 521 XII | przedwieczerza dostrojony. Z mgły wynurza się bryczka 522 XII | mężczyznę średnich lat, z twarzą wygoloną, z długimi, 523 XII | lat, z twarzą wygoloną, z długimi, ciemnymi, wymykającymi 524 XII | sobie płaszcz ciemnozielony z peleryną, którą wiatr jesienny 525 XII | poeta?" - myśli chłopiec z uczuciem zawodu, a zarazem 526 XII | do Margiera i Dęboroga, z dużym, płowym wąsem, z nosem 527 XII | z dużym, płowym wąsem, z nosem orlim, z oczyma ciskającymi 528 XII | płowym wąsem, z nosem orlim, z oczyma ciskającymi pioruny.~ 529 XII | skreśliła!~Gdy zrównała się z nim bryczka, wychodzi spod 530 XII | prostuje się, głowę odkrywa - z wbitym w chłopczynę bystrym, 531 XIII | stłumione, boleśne jęki.~Ktoś z nadzwyczajną ostrożnością 532 XIII | już trzeci miesiąc leży z raną ciężką w nodze, cierpiąc 533 XIII | policzkach chorego.~Chłopiec z wysiłkiem podnosi cokolwiek 534 XIII | kości policzkowe.~Razem z bzem do łóżka małego męczennika 535 XIII | bukiet zsuwający się koledze z piersi. On go znienacka 536 XIII | wskazując wzrokiem bez.~- Połowa z ogrodu benedyktynów; reszta 537 XIII | Zauważył to przyjaciel, śpieszy z pociechą:~- Nic straconego! 538 XIII | Wczoraj to się nawet czubiły z wróblami o gniazda przy 539 XIII | Już giną. Aleśmy mieli z nimi paradną zabawę. Kozioł 540 XIII | paradną zabawę. Kozioł zrobił z papieru karetę, zaprzągł 541 XIII | katedrę.~- Cóż Niemiec?~- Z początku się gniewał, potem 542 XIII | temperowaniu piór spadł z ławki i skaleczył się scyzorykiem, 543 XIII | ukradkiem trochę przeczytał z początku. Dalszego ciągu 544 XIII | którym w różnych kierunkach z głośnym ćwierkaniem śmigają 545 XIII | się przebaczenie każdemu z Rinaldiniego bandy, który 546 XIII | Bronek: czy połakomi się kto z towarzyszów Rinalda na tę 547 XIII | Rinalda na tę nagrodę?~- Z pewnością ani Altaverde, 548 XIII | Czytaj, Bronek! Umieram z ciekawości: co się dalej 549 XIII | papier na kawałki; zrobimy z nich ładunki i obiecujących 550 XIII | najbliższym kolegom imiona wzięte z powieści. Bronek Dembowski 551 XIII | rozdział, chory odzywa się z mocą:~- Wiesz? urządzimy 552 XIII | przestrach, potem radość - ". Las z prawdziwych gałęzi, ognie 553 XIII | kamieniu ty będziesz klęczał z młotkiem w ręce. W chwili 554 XIII | wystrzał, Walerka spadnie z krzesła, a wy wszyscy z 555 XIII | z krzesła, a wy wszyscy z okropnym, pamiętaj, z okropnym 556 XIII | wszyscy z okropnym, pamiętaj, z okropnym krzykiem wpadniecie 557 XIII | ślepą latarką w jednej ręce, z oskardem żelaznym w drugiej.~- 558 XIII | latarki i oskarda pożyczą z rekwizytorni teatru wędrownego, 559 XIII | chłopcy są niezmiernie dumni z posiadania tajemnicy. Ach! 560 XIII | srebro (rtęć).~Kryjówka z trucizną znana była tylko 561 XIII | udowodniła swą niewinność. Z kolei zwrócono się z podejrzeniem 562 XIII | niewinność. Z kolei zwrócono się z podejrzeniem do Bronka. 563 XIII | bladym świetle księżyca, z sakramentalnym złożeniem 564 XIII | sobą, zaraz służące biegają z listami od jednego do drugiego.~ 565 XIII | narkotyczne rozstroiły mu nerwy. Z wieczora długo zasnąć nie 566 XIII | która siedziała na fotelu z zegarkiem w ręce, pilnując 567 XIII | rozmową! Niestety, i rozmawiać z kim nie ma, i czytać mu 568 XIII | Dembowski wysuwa się na palcach z pokoju, budzi zdrzemniętą, 569 XIII | przyszedł smutny, pobladły, z zaczerwienionymi od płaczu 570 XIII | zauważył, że przypatruje mu się z niezwykłym natężeniem i 571 XIII | niezwykłym natężeniem i jakby z politowaniem, że co pewien 572 XIII | mruga i szybko zerwawszy się z krzesła, odchodzi do okna 573 XIII | wypytywać:~- Cóż się stało z córeczką Fantiny?... Czy 574 XIII | nowego lekarza-homeopatę.~Z tym lekarzem do pokoju i 575 XIII | duch dobroczynny wydobył go z dna otchłani czyśćcowej. 576 XIII | zdolny przez całą godzinę z błogim na ustach uśmiechem 577 XIII | chorego drugie śniadanie i z wielkim apetytem zabrał 578 XIII | starannie i czysto ubrany, z twarzą całkowicie wygoloną, 579 XIII | uprzejmie uśmiechniętą. Z chorym obchodzi się delikatnie, 580 XIII | nawet serdecznie - jak z własnym synem.~Napiwszy 581 XIII | i przekąsiwszy bułeczkę z kawiorem, homeopata wydostaje 582 XIII | przed oczyma chłopca, mówi z uśmiechem:~- Patrz, kochanku: 583 XIII | nogę urznąć?..." - myśli z przerażeniem, które mu włosy 584 XIII | odejściu lekarza zwraca się z tym pytaniem do matki. Matka 585 XIII | widzi strasznych ludzi z nożami, piłami, kleszczami, 586 XIII | i poczyna wycałowywać. ~Z oczu płyną mu łzy gorące...~ 587 XIV | duże, ciężkie, okute drzwi z wielką mosiężną klamką, 588 XIV | połowa gmachu, łącząca się z kościołem, należy do zakonników; 589 XIV | szkolnym czarna sutanna z krótką pelerynką oraz takiż 590 XIV | 1812 roku służył u któregoś z jenerałów napoleońskich, 591 XIV | prawdą, musiałby liczyć lat z górą osiemdziesiąt. Ha, 592 XIV | to staruszek zgarbiony, z niezmiernie długim, do dzioba 593 XIV | kuchmistrzowskiej czapki z białego perkalu.~Rzadko 594 XIV | przedziwne, dobywające się z niej aromaty...~Wonna i 595 XIV | swym refektarzu "matadorów" z miasta i ze wsi wystawnym 596 XIV | pilniej do łaciny i marzy z utęsknieniem o dniu, w którym 597 XIV | organu - często złączone z oddalonym a potężnym chórem 598 XIV | zaciągający się grubym papierosem z drajkenigu, zawiniętego 599 XIV | zimna?... - bada tamten z dwuznacznym, szatańskim 600 XIV | prostu na gołych deskach, z kamieniem pod głową...~Ten 601 XIV | że widział wypływające z wody kawałki ciała ludzkiego.~- 602 XIV | zabrał!"...~- Cóżeś zrobił z sygnetem?~- I sygnet, i 603 XIV | wierzysz? - przyskakuje tamten z miną prawie groźną nie wierzysz?~- 604 XIV | w wodzie wziął się palec z sygnetem?~- Z trumny, niedowiarku!~ 605 XIV | się palec z sygnetem?~- Z trumny, niedowiarku!~Mierzy 606 XIV | wziąłem. I choćbym miał umrzeć z pragnienia, nie wezmę.~Zamyśla 607 XIV | środku tej rury... - wyjaśnił z przestankami tamten - w 608 XIV | ludzkie oko!~Milkną wszyscy z przerażenia. Dopiero po 609 XIV | jest! - krzyczy, razem z tryumfem i przestrachem. ~ 610 XIV | wodą oblani i wyrzuceni z dziedzińczyka.~Przez kilka 611 XIV | zamknięte. Ale można sobie z tym poradzić. Trzeba mocno 612 XIV | stosunkach zażyłych będący z ogrodnikiem, przedostają 613 XIV | wroniego podobną czapką i z koszykiem, nożycami lub 614 XIV | tego kilkakrotnie Sprężycki z powodzeniem. Udając, że 615 XIV | suche gałązki lub zbiera z ziemi owoc upadły. napatrzył 616 XIV | po drzewach i niebie, to z głową zwieszoną w ziemię 617 XIV | gdy nagle dobiegło go z dołu zapytanie:~- Cóż to, 618 XIV | Sprężycki natychmiast zeskoczył z drzewa, pobiegł do budki 619 XIV | Sprężycki próbuje walczyć z jedną pokusą, nie dającą 620 XIV | po splątanych, wypełzłych z ziemi i do wody czołgających 621 XIV | się na wierzchołek którego z drzew, a stamtąd skokiem 622 XIV | szczudła - biedny kaleka chodzi z trudnością, stukając głośno 623 XIV | rozległą korespondencję z uczonymi, z Rzymem utrzymuje 624 XIV | korespondencję z uczonymi, z Rzymem utrzymuje stałe stosunki 625 XIV | naukę i trzyma się od niego z daleka. Ale dręczy go nadzwyczajna, 626 XIV | od strachu i wzruszenia, z głośno bijącym sercem i 627 XIV | głośno bijącym sercem i z oczyma nadmiernie wytrzeszczonymi 628 XIV | zapomniał ją zamknąć - on z tego skorzystał i wślizgnął 629 XIV | drzewie, pod baldachimem z liści, kawał deski na dwóch 630 XIV | wyjątku oprawione w skórę, z czerwono barwionymi brzegami.~ 631 XIV | widowisko podobne, lecz z charakterem zupełnie odmiennym, 632 XIV | chorowity, ledwie żywy asceta, z odkrytą głową, na której 633 XIV | hebrajsku - jakby zwracał się z przemową do biesiadników, 634 XIV | stado pierzcha w górę i z hałaśliwym szumem skrzydeł 635 XIV | szarpniętym i wyciągniętym z kryjówki. Staje wreszcie, 636 XIV | przychodzi. Jest zupełnie zbity z tropu, zły sam na siebie, 637 XIV | przekupki, że ksiądz Siennicki z diabłem ma do czynienia, 638 XIV | czynienia, że kiedyś diabły z opętanych wypędzał, a teraz 639 XIV | opętanych wypędzał, a teraz z diabłami wojować musi, bo 640 XIV | na ramionach mu siadały, z ręki brały ziarno, nic się 641 XIV | tobie i innym, że każdy z was może żyć z ptakami, 642 XIV | że każdy z was może żyć z ptakami, z dzikim nawet 643 XIV | was może żyć z ptakami, z dzikim nawet zwierzem po 644 XIV | każde zawołanie sfruwała doń z wierzchołka wysokich drzew, 645 XIV | wolność. Zrobiłby to samo i z kanarkami swej matki - obawia 646 XIV | ksiądz, biorąc do ręki jedną z ksiąg leżących na ławce ( 647 XIV | uwagi niegodnym w porównaniu z tym stosunkiem, jaki łączył 648 XIV | stosunkiem, jaki łączył z przyrodą niektórych świętych 649 XIV | obrazkami przekładane - jeden z nich wyjmuje i podaje Sprężyckiemu.~- 650 XIV | jest to święty Franciszek z Asyżu. Widzisz tę chmarę 651 XIV | skrzydlaty, on rozmawiał z ptaszkami, jak ja z tobą, 652 XIV | rozmawiał z ptaszkami, jak ja z tobą, nazywał zaś je nie 653 XIV | zdawać sobie sprawę dokładnie z siódmego. Nie tylko pieniądze 654 XIV | Ostatnie słowa wymawia zakonnik z wielkim wzruszeniem.~Oczy 655 XIV | można czuć się szczęśliwym z dala od ludzi, jak można 656 XIV | wesela musisz dzielić się z innymi. Chciałbyś być zawsze 657 XIV | rok szkolny składał się z samych "rekreacyj", a na 658 XIV | wszyscy twoi towarzysze grali z tobą piłką, gonili się i 659 XIV | każdą przeciwność przyjmować z rezygnacją, każdą krzywdę 660 XIV | rezygnacją, każdą krzywdę z przebaczeniem...~Zamilkł, 661 XIV | zatopiony.~Postanowił żadnemu z kolegów o bytności w pustelni 662 XV | bytnost'... - jęczał w kółko z przystankami, które wypełniały 663 XV | dowremienno... - powtarzał z wysiłkiem, spotniały, na 664 XV | którym małoletni męczennik z parkanu zeskoczył.~Koledzy 665 XV | Sprężycki rozłożonej księgi z rąk nie wypuszczał. Z deklamacją 666 XV | księgi z rąk nie wypuszczał. Z deklamacją zwróci? się teraz 667 XV | skupiwszy myśli, zapewnił z wielką powagą:~- Tego, mój 668 XV | rozumie... I dodał jeszcze z naciskiem:~- Tego nie rozumie 669 XV | za obelgę.~- Kpię sobie z obelgi i z całego Jastrzębia! - 670 XV | Kpię sobie z obelgi i z całego Jastrzębia! - rzucił 671 XV | zły, to porównywa każdego z nas z kotem (skot), a jak 672 XV | porównywa każdego z nas z kotem (skot), a jak dobry, 673 XV | szerokopleczysty, niezgrabny, z krótką szyją, z wielkim, 674 XV | niezgrabny, z krótką szyją, z wielkim, jakby nabrzmiałym, 675 XV | i nie domytym obliczem, z długimi włosami, spadającymi 676 XV | cała szkoła in corpore, z inspektorem i wszystkimi 677 XV | czyniło. Raz tylko jeden z tej troski głośno się wygadał. 678 XV | się na katedrze. Uczniowie z początku zachowywali się 679 XV | człowiek czestnyj...~Wyciągnął z kieszeni czerwoną, kraciastą 680 XV | westchnąwszy, dokończył:~- Boh z wami!...~Od uczniów w ogóle 681 XV | następujący dialog, który z małymi zmianami powtarzał 682 XV | ławce, podnosił się leniwie z miejsca i oświadczał wręcz:~- 683 XV | przyniesioną książkę - najczęściej z poezjami uwielbianego przez 684 XV | Dzierżawina - wręczał ją któremu z uczniów do głośnego czytania. 685 XV | głos ucznia, w połączeniu z działaniem mleka leczniczego, 686 XV | dalszym ciągu, lecz już. z prawdziwą słuchających uciechą. 687 XV | upalny czerwiec, a wraz z nim fatalny ów dzień, który " 688 XV | ujrzał przed sobą burmistrza z burmistrzową i burmistrzównami, 689 XV | akcie uroczystym ostatni z tej trójcy udał się do mieszkania 690 XV | Dopełnili tego wszyscy - z wyjątkiem nieobecnego w 691 XV | Kilka suchych, bezlistnych, z obłamanymi gałęźmi pni oraz 692 XV | zwane "bety". Do jednego z kołków przywiązano na mocnym 693 XV | na mocnym powrozie kozę, z którą drażniła się gromada 694 XV | rozczochranych dzieciaków. Na jednym z trawników - śmietników Żydówka 695 XV | wprost na ziemi bosy dziad z gołą głową, w samej tylko 696 XV | wypatrywały.~I już cofnąć się miał z miejsca, które dla śmiechu 697 XV | w deklamującym dziadzie z niezawodną pewnością, choć 698 XV | niezawodną pewnością, choć i z niesłychanym zdziwieniem, 699 XV | szczecinowatą, na pół siwą brodą, z głową na wierzchu łysą, 700 XV | głową na wierzchu łysą, a z boków i z tyłu okoloną długimi 701 XV | wierzchu łysą, a z boków i z tyłu okoloną długimi pasmami 702 XV | połowy już opróżniona butelka z wódką. Wódkę pił Rosjanin 703 XVI | czy odważyłby się który z was pójść w nocy na cmentarz?...~ 704 XVI | leżące nad rzeką, oddając się z rozkoszą zasłużonemu wypoczynkowi 705 XVI | Sitkiewicz. - To tak będzie jak z nieboszczykiem Lutrem, któremu 706 XVI | dwunastej "dusze" wychodzą z grobów i zaczynają spacerować 707 XVI | Petrykowski wyrywa się z niespodzianym wyznaniem:~- 708 XVI | Była przeźroczysta jak z mgły.~- A czyż mgła to nie 709 XVI | pewnie człowiek składa się z mgły i duszy?... Ha, ha, 710 XVI | co innego...~- Tak?... A z czegóż powstaje mgła? ~Teraz 711 XVI | Kuszkowski, ten, co wystąpił z zasadniczym pytaniem, dotyczącym 712 XVI | cmentarz. Kuszkowski jest z wyższej klasy, co mu daje 713 XVI | Tchórze! baby! - woła z pogardliwym lekceważeniem. - 714 XVI | Znam was! Wyście zuchy: z Żydziakami wojować i do 715 XVI | Najpierw - mówi spokojnie i z wielką powagą - to nie może 716 XVI | się do mnie, bo choć byłem z Bałandowiczem "na gruszkach", 717 XVI | Po wtóre?... - dopytuje z surową wyniosłością Kuszkowski.~- 718 XVI | Słowo?~- Słowo.~Któryś z młodszych śmieszków wyrywa 719 XVI | brunet, żywo poruszający się, z miną śmiałą, pewną siebie, 720 XVI | raz, lecz dwa razy: tam i z powrotem.~Szmer podziwu 721 XVI | Bellon słynie w całej szkole z mistrzowskich kozłów. Udając, 722 XVI | Jakiż to będzie skok?~- Z huśtawki.~- Piiii... wielkie 723 XVI | Kuszkowski zdjął czapkę, wyjął z kieszeni mały grzebyk, z 724 XVI | z kieszeni mały grzebyk, z zadowoleniem przeczesuje 725 XVI | honor waszej klasy. Nie same z was baby i zmokłe kury. 726 XVI | siedzącego nieco na uboczu, z twarzą mizerną, z oczyma 727 XVI | uboczu, z twarzą mizerną, z oczyma podsiniałymi - nie 728 XVI | tłumaczy się - wstałem z łóżka po ciężkiej chorobie. 729 XVI | i dokażę!~Głos chłopca, z początku słaby i nawet drżący 730 XVI | zjadła naszego zucha. Jednak z taką pewnością siebie mówił 731 XVI | nawet dla powonienia.~Razem z tym miłym dymkiem nadlatują 732 XVI | żołędziowej", jajecznicy z przysmażoną cebulką. Na 733 XVI | ze wsi, którzy jak lupus z ich łacińskiego Tirocinium, 734 XVI | Chłopcy szybko zrywają się z kloców, głowami skinęli 735 XVI | skinęli sobie na pożegnanie, z pośpiechem pędzą w różnych 736 XVI | Salomona...~Sprężycki idzie z wolna, wsparty na ramieniu 737 XVI | biedaku? - pyta ostatni z niepokojem i troskliwością 738 XVI | błąka się uśmiech zagadkowy.~Z tym uśmiechem zasiada do 739 XVI | uczniowskiego stolika, wyciąga z półki książki, z szuflady 740 XVI | wyciąga z półki książki, z szuflady kajety i starannie 741 XVI | gromadce nie brakło żadnego z tych, co tu niedawno śluby 742 XVI | bohaterskie wykonali. Tylko z szeregu "świadków" ubyli 743 XVI | żab sadzawce, że wprost z sali popisowej przeszli 744 XVI | że ma w kieszeni patent z ukończenia całej "powiatówki" 745 XVI | belfrów i inspektorów.~Jeśli z niejaką ujmą dla swej cywilności 746 XVI | ochotników zdania sprawy z wielkich dzieł, do których 747 XVI | będziesz.~- Jak lew... ale z "duszami" i "umarlakami". 748 XVI | umarlakami". O! wynik walki z nimi byłby zupełnie inny!~- 749 XVI | zupełnie inny!~- A jakiż był z dziadkiem i stróżem?~- Taki, 750 XVI | pozostawił pięć guzików: jeden z przodu mundura, cztery z 751 XVI | z przodu mundura, cztery z tyłu; wyniosłem zaś stamtąd 752 XVI | gdyby nie kurcz. Ale co z tym diabelstwem zrobisz, 753 XVI | blisko brzegu i że Onufer z Murowanki, co tam niedaleko " 754 XVI | szczubły" łowił, zdążył z czółnem podpłynąć. Żeby 755 XVI | chłopiec zwraca się do krytyków z pięściami zaciśniętymi.~- 756 XVI | Bohater, co?~A na to, z najdalszego kloca, gruby, 757 XVI | mówię - powtarza olbrzym z większym jeszcze naciskiem - 758 XVI | zapaśników do siebie.~- Z Radzickim skończone! - obwieszcza 759 XVI | skończone! - obwieszcza z wyniosłości kloca najwyższy 760 XVI | Niech wystąpi trzeci z kandydatów na bohatera: 761 XVI | piłeczka.~- Miałem skoczyć z huśtawki - mówi wesoło.~- 762 XVI | huśtawki - mówi wesoło.~- Tak. Z huśtawki rozbujanej. Skoczyłeś?~- 763 XVI | ciągnie tamten, nic sobie z pogróżek nie czyniąc - no, 764 XVI | Zatem - finis. Skończone z Bellonem i skończone ze 765 XVI | Sprężycki!...~Wezwany wystąpił z gromadki.~- Czego wrzeszczycie, 766 XVI | Prawda..."~Ale w tej chwili z pomocą przyjacielowi przybywa 767 XVI | na jakie nie zdobyłby się z pewnością żaden z tych, 768 XVI | zdobyłby się z pewnością żaden z tych, co tu zuchów i bohaterów 769 XVI | udają!~"Bohaterów" - wymówił z niezmierną ironią.~- A jeszcze 770 XVI | prymus to aż zachorował z zazdrości. Niech go tam! 771 XVI | przyznać, że to najtęższa głowa z całej klasy...~- Słuchaj, 772 XVI | pójdę, ale pamiętaj, że z przyjaźni naszej kwita!...~- 773 XVI | że tytuł bohatera żadnemu z nich się nie należy. Zastanówmy 774 XVI | jest to taki czyn, który z trudem i niebezpieczeństwem 775 XVI | rzeki;~tertio, zeskoczenie z huśtawki?~Sądzę nawet, że 776 XVI | cmentarzu mógł był łatwo z przestrachu zapaść w ciężką 777 XVI | rodzeństwo;~ad tertium, skaczący z huśtawki mógł był uczynić 778 XVI | w naszej pięcioklasówce, z której ukończenia jestem 779 XVI | dostał od ojca za promocję z nagrodą.~ 780 XVII | jedynaczek, po otrzymaniu z rozkazu inspektora dwudziestu 781 XVII | przyjemności. Zdawało się, że z tajoną niechęcią i tylko 782 XVII | Nawet najmłodsi uczniowie, z przenikliwością chłopcom 783 XVII | usta inspektora wyrzucały z warczeniem kartacza groźbę:~- 784 XVII | szkolny nie krzyczał już z wieży tak rześko i rozgłośnie, 785 XVII | poranek nowej, lepszej doby.~Z tym powiewem nadpływało 786 XVII | przyszłość, zaczęły się z wolna rozstępować. Już między 787 XVII | między uczniami krążyło z ust do ust podawane nazwisko 788 XVII | już wymieniano miasto, z którego ma przybyć.~Na nieszczęście 789 XVII | twierdził, że przebywał raz z ojcem w bliskości owego 790 XVII | nowy zwierzchnik słynie z okrucieństwa, że najlepszym 791 XVII | inspektora, pana Wiśnickiego z Radomia.~Piękny to był dzień 792 XVII | pamięci wszystkich - choć z pozoru nie odznaczał się 793 XVII | skręcenie karku.~Ryzykanci, co z narażeniem tej części ciała 794 XVII | wzrostu, prawie już stary, z rzadkimi, na pół siwymi 795 XVII | pochylony, wyobrażający krańcowe z tamtym przeciwieństwo. Ani 796 XVII | zwierzchności" uczniowie z miejsc wstali, on jeden 797 XVII | oschła, jak wszystko, co z ust jego wychodziło. Jednak, 798 XVII | wychodziło. Jednak, licząc się z chwilą, usiłował głosowi 799 XVII | Dziś, gdy reskryptem z dnia... (następowała dokładna 800 XVII | może wybuchów płaczu...~Nic z tego.~Wszystkie pięć klas 801 XVII | było wymowniejsze od słów.~Z tego natłoku niebieskich 802 XVII | kochali, to już tam wszystko z resztą pójdzie nam dobrze. 803 XVII | Inicjatorzy wiecu wystąpili z wnioskiem, żeby ustępującemu 804 XVII | Komu?~- Nowemu rektorowi.~Z bystrością umysłu, właściwą 805 XVII | tego samego jeszcze dnia z miasta wyjechał.~Razem z 806 XVII | z miasta wyjechał.~Razem z inspektorem opuściła szkołę 807 XVII | kulawy Szymon.~Żadnego z nich już tam więcej nie 808 XVII | zajął stary Jan - inwalida z białym, szczotkowatym wąsem, 809 XVII | białym, szczotkowatym wąsem, z kolczykiem w uchu, z kilkoma 810 XVII | wąsem, z kolczykiem w uchu, z kilkoma medalami na piersi.~ 811 XVII | Chłopcy przyglądali się z początku nieufnie i Janowi, 812 XVII | zydlu i trzymając na jednym z kolan jednego malca, na 813 XVII | opowiadania niemało, bo z niejednego pieca jadał... 814 XVII | na Kaukazie ucierał się z Czeczeńcami.~I dzwonek szkolny 815 XVII | teraz głosem odzywał się z wieży benedyktyńskiej - 816 XVII | szkoły - wołał - czekamy was z utęsknieniem! Żal wam opuszczać 817 XVII | Przyciśniemy was do serca, zrobimy z was rozumnych ludzi, użytecznych 818 XVII | barbarzyńskiej wesołości, z wywracaniem ławek i bójkami 819 XVII | krzyczeć, wracali na miejsca i z minami skruszonymi czekali, 820 XVII | które uczniowie śpieszyli z ochotą, wyczekując ich niecierpliwie, 821 XVII | Wiśnicki po prostu gawędził z uczniami, jakby rzecz działa 822 XVII | kwaśnym mleku lub chlebie z miodem,~Zawsze przy tym 823 XVII | stale przy wykładzie.~Czasem z własnych zbiorów przynosił 824 XVII | Słyszałem, że niektórzy z panów palący papierosy czynią 825 XVII | napychania tytuniem tutek z grubego, wydartego z kajetów 826 XVII | tutek z grubego, wydartego z kajetów papieru. Okłamywali 827 XVII | siarkowych i zapalił jedną z wielkim trzaskiem a większym 828 XVII | jeszcze swędem.~Śmiałek, z dymiącym papierosem w ustach, 829 XVII | Dla pana palacza świecę z kociego łoju!~- Krowiego 830 XVII | ogona łokieć!~- Cygarnicę z wołowej kości!~Rzucił się 831 XVII | wołowej kości!~Rzucił się z podniesioną pięścią na prześladowców, 832 XVII | prześladowców, przy czym papieros z ust mu wypadł. Ostatecznie 833 XVII | Chłopiec myśli, że to żart i z miejsca się nie rusza. Ale 834 XVII | powtarzają mu, łagodnie, lecz z naciskiem, musi przeto, 835 XVII | zabierać tekę i wynosić się z klasy. Przeprowadzają go 836 XVII | wypadku "raport sekretny", z dokładnym wskazaniem winowajcy.~ 837 XVII | palcach skradający się, z pokręconym na głowie "runem", 838 XVII | pokręconym na głowie "runem", z odstającymi sromotnie uszyma - 839 XVII | nie ucieka od konfrontacji z tobą, ty zaś widocznie jej 840 XVII | płacze donosiciel, zupełnie z tropu zbity i bezradny.~- 841 XVII | rektora, całuje go w rękę i z wysiłkiem wykrztusza:~- 842 XVII | odwołać!~- Więc idźże sobie z Bogiem, moje dziecko. ~Chłopiec 843 XVII | postępowanie nauczycieli z uczniami. I ten stosunek, 844 XVII | Przede wszystkim znikła z katedry trzcina profesora 845 XVII | również zbyteczna, gdyż żaden z nich nie wykraczał nigdy 846 XVIII| jeszcze gorzej. Panowie z miasta, ich żony, dzieci 847 XVIII| nie zamykali. Korzystały z tego w granicach jak najszerszych 848 XVIII| najszerszych psy i świnie - z małym, rozumie się, pożytkiem 849 XVIII| który je sam, automatycznie, z nadzwyczajnym łoskotem zamyka.~ 850 XVIII| ma jutro patenty, a wraz z patentami prawo noszenia 851 XVIII| bród i wąsów, chodzenia z laskami, grywania w bilard, 852 XVIII| woła głosem rześkim, z ławki się zrywając - czyśmy 853 XVIII| sobie wzajemnie: co każdy z nas zamierza czynić po otrzymaniu 854 XVIII| dziecinnie i najmłodszy z całego grona, odbija rażąco 855 XVIII| opędza, przemawia wolno, z namysłem:~- Ja zostanę lekarzem... 856 XVIII| najbardziej o chleb...~- Z serem!~- Albo ze szperką!~- 857 XVIII| odparowaniu ciosu. Wreszcie mruczy z powstrzymywanym, grzechoczącym 858 XVIII| prawdziwej angielskiej bibułce.~Z kolei zabiera głos siedzący 859 XVIII| dość jeszcze rozdęty, żeby z "balonika" mógł zostać całym " 860 XVIII| weźmie do pomocy, aby go z czasem na czele fabryki 861 XVIII| lecz nieokrzesanych.~Patent z pięciu klas jest ziszczeniem 862 XVIII| głębokiego zadowolenia, z dumą niejaką zmieszanego.~- 863 XVIII| urzędowe papiery. ~Solenność, z jaką wymawia słowo "urzędowe", 864 XVIII| Dużo będą ci płacili?~- Z początku nic.~- To niewiele...~- 865 XVIII| wrażenie niemałe. Kręcą głowami z podziwu.~- To jeszcze głupstwo... - 866 XVIII| spokojny, stateczny, nabożny, z przymkniętymi, jakby sennymi 867 XVIII| drodze, wielu zbiło się z niej, straciło trop, na 868 XVIII| roku uczęszczał do jednego z gimnazjów warszawskich.~ 869 XVIII| dwuletnim w niej pobycie) z powodów nader poważnych. 870 XVIII| przerzucił się od razu z izby szkolnej na plac targowy, 871 XVIII| Kozłowskiego, żadna jednak z gimnastycznych i pływackich 872 XVIII| Czego chcecie? - odkrzykuje, z kolan nie wstając. - Nie 873 XVIII| prześliczny okaz rośliny z rodziny motylkowatych, studiuję 874 XVIII| wyżej siędę!... - wyjeżdża z przysłowiem Sitkiewicz.~ 875 XVIII| Zaczynają podżartowywać z wielkiego zapału małego 876 XVIII| do uczty życia zasiadają, z wyższością i prawie z politowaniem 877 XVIII| zasiadają, z wyższością i prawie z politowaniem patrzą na najmłodszego, 878 XVIII| pozwolił spotkać się jeszcze z tobą!~Tymczasem zbyt długo 879 XVIII| porozumiewają się oczami i naraz z tych wszystkich młodych,