| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library | ||
| Alphabetical [« »] 1870 1 1918 1 350 1 a 294 aa 2 abo 1 absolucji 1 | Frequency [« »] 588 do 480 to 462 ze 294 a 274 jak 245 po 237 o | Wiktor Gomulicki Wspomnienia Niebieskiego Mundurka IntraText - Concordances a |
Part
1 Aut | dla piszącego pociechą, a częstokroć i jedyną za pracę 2 Aut | nawiązanej pomiędzy autorem a czytelnikami zatarła się - 3 Aut | kształcić się, mówić, myśleć, a co najważniejsze: postępować 4 Aut | słońce będzie stało wysoko, a jego promienie będą oświecały 5 ZeSt | nosiły pomiędzy rokiem 1860 a 1870, to jest wówczas, gdy 6 I | serce ledwie mi nie pęknie, a wy nic! Śpiesznie rzucajcie 7 I | oderwane...~- Te, Gęba.~- A co?~- Słyszałeś dzwonek?~- 8 I | dziś benedyktyńskiego, a który wcześniej, przez dwa 9 I | kleryk w obcisłej sutannie, a od starości już nie zielony, 10 II | scyzorykiem, gdyż za to "biją".~- A jak wejdzie inspektor, wstać, 11 II | ściera rysunek rękawem, a gąbką nos uciera, co wywołuje 12 II | motyle, które nakryć, a potem na szpilkę wbić trzeba.~ 13 II | krzyczy miniaturowy kolosik. - A ty, "knocie"?~Malec zrozumiał, 14 II | Pomiędzy dniem wczorajszym a dzisiejszym wyrósł nagle 15 II | mur nieprzebyty, kamienny.~A na tym murze czernieje groźnie 16 II | Mam cały worek.~- Oho! A gdzie ty "stoisz"?~- U Wojcieszkowej, 17 II | znów go ciągną za połę.~- A co mi dasz za to? - dopytuje 18 II | Kozłowski oblizuje się.~- A bo ty, "knocie", masz miód?... - 19 II | będę twoim przyjacielem!~- A ja twoim, jeżeli pozwolisz.~- 20 II | mnie odtąd Kozłowskim...~- A jak?~- Mów do mnie po prostu: " 21 III | na ostatniej ławce i kuł a kuł. Pomimo "kucia" promocji 22 III | takiego, panie pro...sorze?~- A cóż! Nie chciał się gałgan 23 III | wymawiała je tak:~- Ląfą ą weną sąti le sątimą...~- 24 III | wszystkie kieszenie.~Jedzenie, a ściśle mówiąc, żucie razowca 25 III | najzapalczywszych pedagogów, a przynajmniej do największych 26 III | Księżopolczyka, zawołał:~- A ty tam... tak, panie, tak... 27 IV | odczytywaniu listy był obecny, a gdy został wezwany do lekcji, 28 IV | łącznik pomiędzy kolegami a zwierzchnością szkolną i 29 IV | się umieją niezasłużeni, a - zręczni.~W ostatnim wypadku 30 IV | łatwo, logicznie wypowiada. A jednak Sprężycki musiał 31 IV | ręką trzymał się pod bok, a rękę prawą zaokrąglał łukowato 32 IV | żywo o czymś rozprawiało, a on się zbliżył - natychmiast 33 IV | Dobrzy będą tańcowali,~A lizusy w skórę brali~Za 34 IV | odczytał ułożoną. przez siebie, a wystylizowaną przez starego 35 IV | zęby i tylko jęczał głucho, a czasem jak wąż groźnie syczał...~ 36 IV | drwiącego na wąskich wargach, a za to z nienaturalnymi na 37 V | czerwono: szafa, komoda, łóżko, a pod nimi napis: Wojciech 38 V | przezwali syna "Wojtek", a profesor Luceński nie zaniedbał 39 V | Zawadzała mu tu samogłoska "a", którą wtrącał co kilka 40 V | usta szeroko otwierał.~- A... pójdę! Co nie miałbym... 41 V | pójdę! Co nie miałbym... a... pójść!~To, że jego ojciec 42 V | swe pierwsze rymy składał, a Skarga i Wujek z kazalnicy 43 V | wiesz, jak się robi szafę?~- A... wiem.~- Krzesło?~- Też 44 V | łóżko, ławkę?~- Wszystko... a... wiem. Jakbym się uparł, 45 V | się uparł, tobym sam... a... każdą rzecz zrobił.~" 46 V | przynosili je Krystkowi, a on, zasiadłszy w rowie na 47 V | zrobił te śliczności?~-- A... dla księdza-stryjka.~- 48 V | księdza-stryjka.~- Lubisz go?~- A... lubię! Daje mi na książki, 49 V | kajety; szkołę za mnie... a... opłaca.~- Pewnie chce, 50 V | żebyś został księdzem?~- A... chce.~- I ty zgadzasz 51 V | ty zgadzasz się na to?~- A... nie.~- Pewnie wolisz 52 V | wolisz być stolarzem?~- A... broń Boże! Ja wolę... 53 V | broń Boże! Ja wolę... a... "wykierować się" na aptekarza.~- 54 V | pomadę i maść na odciski?~- A... tak.~Koledzy mają nowy 55 V | chęć odwiedzenia Wojtka, a właściwie - jego ojca. Warsztat 56 V | kręcił głową dwuznacznie.~- A... trudno to będzie. Mój " 57 V | Czeladnik też na gapiów... a... pomstuje...~Nie brzmiało 58 V | zapuścił tam wzrok niespokojny a ciekawy.~W tejże chwili 59 V | Pierwszy oprzytomniał Kozioł. A że był sprytny i trzeźwo 60 V | to zaś głos z trumny:~- A po co miałbym umierać! Ani 61 V | śniło. Czym to głupi... a?... Poczekajcie - wstanę, 62 V | wstanę, to wam wszystko... a... opowiem.~I siadłszy na " 63 V | nim. W świetle dziennym (a tego dnia słońce wyjątkowo 64 V | tylko trochę podsiniałe, a we włosach więcej niż zwykle 65 V | powtarzając tylko swoje:~- A... a... a...~Dopiero na 66 V | powtarzając tylko swoje:~- A... a... a...~Dopiero na pauzie, 67 V | tylko swoje:~- A... a... a...~Dopiero na pauzie, gdy 68 V | kuchenka - to wszystko. A rodzina składała się z ośmiu 69 V | odrabiał lekcje i sypiał. A że na łóżko miejsca nie 70 VI | Słowo "Ćwicz" było wypisane, a raczej wyrysowane i wymalowane 71 VI | pochodził rozkaz w tak surowej, a zarazem tak estetycznej 72 VI | Geniusz musi wszystko robić, a więc i pisać - genialnie!~- 73 VI | kochany Konopko, myśliwego!~- A mnie, mój złociutki - charta!~- 74 VI | mój złociutki - charta!~- A mnie, mój brylantowy - zająca! ~ 75 VI | któregokolwiek z rysowników, a nie potrafi napisać pięknie 76 VI | napisać pięknie nawet dużego "A", choć to najłatwiejsza 77 VI | wykrzykują na różne tony: "a!..." "aa!..." ,,"aa!..." 78 VI | idzie w pole szukać zająca, a zając tuż za jego plecami 79 VI | biegną w przeciwne strony, a myśliwy stoi pośrodku, broń 80 VI | wyprężony i gotowy do skoku, a myśliwy strzela do zająca 81 VI | takim piórem "na czysto", a tym bardziej ozdobnie "kaligrafować" 82 VI | kierunku długości. Najmniejsze, a zarazem najostrzejsze, służy 83 VI | ciekawych. Zarobione bułki - a zdobywa ich na jednym posiedzeniu 84 VI | się przedziwną miękkością, a zarazem sprężystością, pozwalającą 85 VI | można by kupić piłkę gotową. A ponieważ zapotrzebowań na 86 VI | się na grzbiecie krowy, a potem dłonią kręci się go, 87 VI | kalosza...~Wiele godzin, a nawet i dni poświęcić trzeba 88 VI | pozostawieniem we środku pustej, a właściwie powietrzem wypełnionej 89 VII | naczesanymi na czoło i skronie, a z tyłu spadającymi w długich 90 VII | I ciekącego strumienia,~A pastyrze, chodząc za niem,~ 91 VII | chłopca działa przygnębiająco.~A z katedry płynie głos coraz 92 VII | poetą serca" Naruszewicza, a "śpiewakiem Justyny" Krasickiego - 93 VII | prawdziwym staruszkiem.~A on, wyprostowawszy się i 94 VII | Jedne ziółka kołyszesz, a drugie całujesz~Nie gardź 95 VII | Nie gardź tą siwą bródką - a przez wdzięczne wianie,~ 96 VII | Taurrrów wygrrryzłeś się skały,~A Hitrrrzańskie tygrrrzyce 97 VII | niewiernych odęte zawoje;~A posoką i prochem ozdobnym 98 VII | gwiżdże jak kartacz lecący - a w wyrazie "kopyty" słychać 99 VII | różnoszybne, piec niepolewany...~- A właśnie, że polewany! - 100 VII | Czytali na przemian, głośno - a cudnym wierszom Narew do 101 VII | starannie ogonek gruszki.~- A Dziady?~- Cudowne!~- Wiesz? 102 VII | czy te wszystkie inne, a więc: małgorzatki, bery, 103 VII | Konrad Wallenrod śliczny, a Dziady cudowne, reszta polskich 104 VII | chcę, powtarzać go muszę. A ile razy go powtarzam, zawsze 105 VII | zapomnieć o starym nauczycielu, a widział go nieustannie przed 106 VII | którą dostał do czytania - a usta jego powtarzały bezwiednie:~ 107 VIII | zdanie: "zjadł"... - il a mange; trzecie zdanie: " 108 VIII | zuch i masz głowę na karku. A Kucharzewski jej nie ma. 109 VIII | Filistyńczyki?~Prymus raportuje:~- A to, proszę księdza prefekta, 110 VIII | ma do Kucharzewskiego?~- A bo właśnie Kucharzewskiego 111 VIII | nie schowa ani do teki. A tu nadchodzą egzaminy, a 112 VIII | A tu nadchodzą egzaminy, a tu Kucharzesio drugoroczny... 113 VIII | Nauczyciel zachorował, a nie było komu go zastąpić. 114 VIII | gdzieś mu się zapodział. A tych wyrazów tak wiele! 115 VIII | ignis...~To już umiem. A tamte?~Przypomina sobie 116 VIII | spokorniałym. - Łeb mi pęka, a nic wykuć nie mogę.~- Widzisz... 117 VIII | ręce szeroko rozkładając - a żółciutka jak złoto dukatowe...~ 118 VIII | okrywając pocałunkami.~A pani Kucharzewska, patrząc 119 VIII | uciął Goliatowi głowę - a potem mu ją na powrót przyprawił.~ 120 IX | trzymają się ich czapek, a czupryny wyrastają do zabronionej 121 IX | was na babkę puchową.~- A ja na zimną cielęcinę.~- 122 IX | na palcach ci pokażę.~- A ostatni stopień w katalożku 123 IX | filuternie oko...~- Ehe!... A od czego guma?...~Jednak 124 IX | najfantastyczniej przerywa, a potem wiąże ze sobą...~- 125 IX | Nic złego?... Ha, ha... A to co?~Wysuwa długi nos, 126 IX | węszenie.~- Dym... co?... dym! A wy mówicie: "nic złego"... 127 IX | posądza?~- Paliliście... A to nie można... nie można...~- 128 IX | uśmiechnięta, dygająca.~- A, pan prefesor... Jakie szczęście!~- 129 IX | Święty Pafnucy!... A cóż to się stało?~- Chłopczyki 130 IX | jakby tylko nawiasem:~- A wedle owego dymu... to pan 131 IX | uczniowskiej izby zalatuje - a panu profesorowi Bóg wie 132 X | miasta przegradzając falą, a łącząc mostami dwie jego 133 X | udzielił mu zasłużonej nagrody, a zarazem postarałby się, 134 X | nim przyjaciel Kozłowski! A jednak dotąd pływać go nie 135 X | pogłębiała się stopniowo, a na środku były nawet niebezpieczne 136 X | zanurzył się raz i drugi, a choć sił mu braknie, nie 137 X | za ratowanie tonących.~- A mnie co po tym! - wykrzyknął 138 X | przepaść. Ojciec, zrozpaczony, a nie tracący przytomności, 139 X | Poszedł najpierw do kościoła, a stamtąd zaraz - na cmentarz...~ 140 XI | zenitu rozbłękitnia się, a na wschodzie szarzeje i 141 XI | pamięci nic mu nie pozostaje.~A tu, jak na złość, profesor 142 XI | Prymus, wyrzuć tego owada, a ty, Sprężycki, dalej odpowiadaj.~ 143 XI | urzędowym. Prymus raportuje:~- A to, proszę pana inspektora, " 144 XI | prosor mówi, że to robak, a pan psor Salamonowicz uczył 145 XI | Effenberger cofa szybko rękę, a przy tym gwałtownym ruchu 146 XI | tworzą zamęt nadzwyczajny. A ponad całą bezładną masą 147 XI | nacierających nań owadów, a uczniowie udają, że się 148 XI | wykrzykując na różne głosy:~- A sio!... a sio!... a sio!...~ 149 XI | różne głosy:~- A sio!... a sio!... a sio!...~Ogólne 150 XI | głosy:~- A sio!... a sio!... a sio!...~Ogólne podniecenie 151 XI | nieolimpijskim igrzyskom, a zarazem i lekcjom przedpołudniowym. 152 XI | brzękiem ulatuje w górę, a chłopcy za nim, krzycząc 153 XI | jak ukąszona przez żmiję, a inni aż przysiadają do ziemi 154 XII | subtelniał i zdrobniał, a Kataryniarz Olszewski zrozumiał 155 XII | wesołych roześmieje się, a przy smutnych westchnie, 156 XII | szkoły w samym mundurku, a tu wiatr pociąga zimny, 157 XII | głucho?~Gdzie wy, drobne a wzniosłe mojej pychy cele,~ 158 XII | doświadczenia podyktowały.~A na drodze wciąż pusto. Żaden 159 XII | chłopiec z uczuciem zawodu, a zarazem rozrzewnienia.~Wyobrażał 160 XII | uśmiech - pełen dobroci, a zarazem niewypowiedzianego, 161 XIII | jak iskra Sprężyckiego.~A jednak on to jest we własnej 162 XIII | Czytuje wam swoje poezje?~- A jakże. Wczoraj czytał powiastkę, 163 XIII | jaskółki już przyleciały?~- A jakże. Wczoraj to się nawet 164 XIII | gniazda przy kościele.~- A chrabąszcze są?~- Już giną. 165 XIII | Kolega książkę wydostał...~- A! Rinaldo Rinaldini!~- Mnie 166 XIII | się, żeby okna zasłaniać. A i ten mój doktór ciągle 167 XIII | konieczne, jak woda dla ryby.~- A co powie matka?~- Zanim 168 XIII | mówi kręcąc głową.~- A tak, jestem teraz jasno-kościsty. 169 XIII | powietrzem. Mruga na kolegę, a gdy Dembowski pochylił się 170 XIII | podniosę pistolety do góry, a ty uderzysz młotkiem w kapiszon. 171 XIII | Walerka spadnie z krzesła, a wy wszyscy z okropnym, pamiętaj, 172 XIII | zaś - strach powiedzieć, a nawet pomyśleć - trucizna...~ 173 XIII | Przywidziało ci się!~- A czemuś tarł powieki?~- Coś 174 XIII | Bronek!~- Nie... nie kłamię. A zresztą... mówmy o czym 175 XIII | wówczas tę śliczną lalkę?... A pieniądze zakopane pod drzewem, 176 XIII | nasmarowane zwykłym tłuszczem, a za jedyne lekarstwo używać 177 XIII | nie urżną?... Wiwat!...~- A ty skąd wiesz, że mieli 178 XIII | musiałby mi nogę urwać... A jak nie, to już bym sobie 179 XIV | do niej muszą na palcach, a niżsi spomiędzy nich wcale 180 XIV | jenerałów napoleońskich, a po śmierci swego pana w 181 XIV | często złączone z oddalonym a potężnym chórem ludu, śpiewającego 182 XIV | Kataryniarz dał spokój żuciu gumy, a Łaguna opychaniu się chlebem 183 XIV | gaszą pragnienie na pauzach, a po trosze i podczas lekcyj.~ 184 XIV | ocierając usta rękawem.~- A wiesz: dlaczego zimna?... - 185 XIV | kościołem pełno nieboszczyków; a ta woda płynie prosto spod 186 XIV | Spociłem się, zziajałem - a tu ani kropli. Naraz jak 187 XIV | trupi, jak kość bielusieńki, a na palcu - sygnet.~- Wziąłeś 188 XIV | biły skrzydłami po głowie, a diabeł śmiał się: "Hi, hi, 189 XIV | pić tę wodę obrzydliwą!~- A ty nie pijesz? - wyrywa 190 XIV | Obiecałeś przecie!... A jakże!... Cóżeś zobaczył?... 191 XIV | furty, na zapytanie zaś: "A kto tam?... Do kogo?..." - 192 XIV | najodważniejsi i najsprytniejsi, a zarazem w stosunkach zażyłych 193 XIV | wystrzelił potężnym kichnięciem, a w odpowiedzi w różnych stronach 194 XIV | głos ile można zmienić.~- A tyś co za jeden, rybko, 195 XIV | tchórzliwie przed jego skutkiem. A najlepiej: głupstw nie robić.~ 196 XIV | sapieżankę.~- Zjesz to jutro. A pamiętaj, rybko, panie święty, 197 XIV | na uliczne zbiegowiska - a jednak wszędzie on tam być 198 XIV | wierzchołek którego z drzew, a stamtąd skokiem szalonym 199 XIV | księdzu Siennickim kumoszki, a za kumoszkami łatwowierni 200 XIV | kryjówki. Staje wreszcie, a raczej jest postawiony, 201 XIV | twego i matkę twoją"... A piąte: "Nie zabijaj!"... 202 XIV | piąte: "Nie zabijaj!"... A szóste...~- Czy w czwartym 203 XIV | oczy ludzkie cieszyły, a harmonią barw i kształtów 204 XIV | na siebie, odurzony...~- A może myślałeś, pauprze, 205 XIV | diabły z opętanych wypędzał, a teraz z diabłami wojować 206 XIV | ostrzega, komu mogą zaufać, a kogo bać się mają.~Sprężycki 207 XIV | opędzić się jej nie mógł. A nie tylko ów mąż święty 208 XIV | mu także kraść - spokój. A są ludzie, dla których spokój 209 XIV | się z samych "rekreacyj", a na każdej rekreacji wszyscy 210 XIV | jak ta moja samotnia... A gdy to się stanie, wówczas, 211 XV | ciągiem morderczej strofy:~A wiecznost' preżdie wiek 212 XV | rzucił hardo Sprężycki. - A kiedy on mnie nienawidzi, 213 XV | każdego z nas z kotem (skot), a jak dobry, to mówi o całej 214 XV | skoczne kozaczki wycina...~- A brody i włosów na głowie 215 XV | kocha puszczę niedźwiedź, a bezdnie oceanowe wieloryb. 216 XV | Jastrebow pod wpływem upału, a może i nadmiernego opicia 217 XV | wzrokiem powiódł po wszystkich, a zamiast gniewem wybuchnąć, 218 XV | unikając wszelkich krańcowości. A ponieważ wszyscy byli pewni 219 XV | profesor Jastrebow zasypiał. A gdy to się stało, natychmiast 220 XV | kładł koniec niewinnemu, a zawsze bezkarnemu figlowi.~ 221 XV | ziemię upalny czerwiec, a wraz z nim fatalny ów dzień, 222 XV | siebie samom Ty osnował!~A bytnost' prezdie biezd rożdiennu,~ 223 XV | chłopczyna tak się męczy".~A gdy mały deklamator, wspiąwszy 224 XV | usta mu napchały.~Wielki, a zgoła niespodziewany tryumf 225 XV | chciała na głowę przybysza.~- A czego to pan uczeń od nich 226 XV | idą. Oni w ogrodzie są.~- A gdzież ten ogród?~- Gdzież 227 XV | pośredniego między trawnikiem a śmietnikiem. Kilka suchych, 228 XV | była do pojęcia trudna, a jednak namacalnie prawdziwa: 229 XV | głową na wierzchu łysą, a z boków i z tyłu okoloną 230 XV | jak kołnierz burmistrza, a oczy, na wierzch wysadzone, 231 XVI | XVI. Mali bohaterowie~- A czy odważyłby się który 232 XVI | bez najmniejszej omyłki: "A dusze wiernych zmarłych 233 XVI | jak! Alem zaraz odmówił: "A dusze wiernych zmarłych"... - 234 XVI | przeźroczysta jak z mgły.~- A czyż mgła to nie ciało? ~ 235 XVI | duszy?... Ha, ha, ha!~- A po śmierci mgła w proch 236 XVI | samym co wpierw tonem.~- A woda?... Przypomnij sobie, 237 XVI | Wiśniewski...~- Woda co innego, a mgła co innego...~- Tak?... 238 XVI | mgła co innego...~- Tak?... A z czegóż powstaje mgła? ~ 239 XVI | skargę nie przychodził, a do ojca Bałandowicza poszedł 240 XVI | śmieszków wyrywa się:~- A jakie słowo? Czynne, bierne, 241 XVI | się nieco ironicznie:~- A czy to pan Kuszkowski myśli, 242 XVI | większą, kiedyś taki zuch!~- A jak też na przykład zdaje 243 XVI | bo to zrobi Radzicki - a zrobi nawet więcej, bo przepłynie 244 XVI | tam, het, pod same chmury, a potem skoczę na równe nogi 245 XVI | dokazał?~- Bo wielki i ciężki. A ja jestem mały i lekki, 246 XVI | porznąć na deski i Narwią, a następnie Wisłą spławić 247 XVI | krótką marynarką beżową, a najwięcej tym, że ma w kieszeni 248 XVI | nimi byłby zupełnie inny!~- A jakiż był z dziadkiem i 249 XVI | chwycił i rwał! Ty naprzód, a kurcz w tył... ty na wierzch, 250 XVI | w tył... ty na wierzch, a kurcz do dna. I sam nie 251 XVI | was jest, do Murowanki, a w oczach waszych nie dwa, 252 XVI | słuchaczów. - Bohater, co?~A na to, z najdalszego kloca, 253 XVI | zdawało, że go kurcz chwycił, a to kręciły nim wiry, co 254 XVI | olbrzyma brzmi tak groźnie, a oczy Radzickiego ciskają 255 XVI | kilku poczyna wykrzykiwać:~- A Sprężycki?... Zapomniał 256 XVI | przerwy do szkoły chodzą. A Sprężycki miał blisko półroczną 257 XVI | wymówił z niezmierną ironią.~- A jeszcze i to wiedzieć trzeba, 258 XVI | najwyższej nawet, kwękającym..." A Sprężycki co? Jak wszyscy 259 XVI | bawialni, zapalał świece i kuł a kuł... Raz do białego dnia 260 XVI | jeszcze tabaką poczęstował. A "polski" jak umiał - niech 261 XVI | skąd może, pożycza i czyta a czyta - aż ja dziwię się 262 XVI | kto tu naprawdę jest zuch, a kto tylko swym zuchostwem 263 XVI | chórem głosy chłopięce.~- A czy zgodzilibyście się, 264 XVII | rok w tej samej klasie, a po upływie tego roku byłby 265 XVII | przez zwierzchnika noszona, a przypominająca pałkę Madejową.~ 266 XVII | się głosem jakby zaspanym, a znawcy twierdzili, że mówi:~- 267 XVII | szkoły... jeśli chcecie! A jak nie, to nie!... Pal 268 XVII | owego dalekiego miasta, a nawet że słyszał coś o rektorze, 269 XVII | szepnął do swych sąsiadów:~- A co, nie mówiłem?... Ten 270 XVII | jeden tylko pokłonił się im, a na jego twarzy pojawił się 271 XVII | zwykle kipiącego życiem, a teraz skamieniałego w nagłym 272 XVII | nie mógł. Twarz odwrócił, a prawą ręką wykonał w stronę 273 XVII | się wzajemnie pokochamy. A gdy będziemy się kochali, 274 XVII | popołudniowych, między obiadem a podwieczorkiem, na klocach 275 XVII | salutował po wojskowemu, a do przechodzących uczniów 276 XVII | wszystko łamali przed sobą, a potem padli i podnieść się 277 XVII | roku "chodził na Węgra", a potem jeszcze na Kaukazie 278 XVII | czekali, co zwierzchnik powie.~A on łagodnym głosem przyzywał 279 XVII | do pieca...~I wychodził - a klasa stawała się nagle, 280 XVII | streszczenia swego wykładu. A ten wykład jakże był prosty, 281 XVII | jedną z wielkim trzaskiem a większym jeszcze swędem.~ 282 XVII | że rektor czyta listę, a przy nazwisku nieobecnego 283 XVII | mówię, że Dobrosielski.~- A Dobrosielski mówi, że ty. 284 XVIII| Pan Pawlicki, ogrodnik, a właściwie dzierżawca ogrodu 285 XVIII| półgłosem zlecenie:~- Uważaj, a dobrze, na drzewa fruktowe... 286 XVIII| studentów cięgiem patrz... A jakby co, to przez żadnych 287 XVIII| doręczyć ma jutro patenty, a wraz z patentami prawo noszenia 288 XVIII| grosz do grosza ciułał. A gdy uzbieram potrzebny " 289 XVIII| puszczają, boby zniszczyły, a ja będę las siał, lasu pilnował, 290 XVIII| rozumiesz? Najpierw leśniczym, a potem nadleśnym.~- Wiwat 291 XVIII| przysłów i "przygadawek".~- A potem co?~- Pójdę na obiad. 292 XVIII| jest głodny, to do niczego, a jak się naje, toby nic nie 293 XVIII| dopiero dyplom uniwersytecki. A i na tym jeszcze nie koniec.~- 294 XVIII| po garncu tego dobrego!~- A czy panowie studenty mają "