| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library | ||
| Alphabetical [« »] alarmuje 1 albo 32 alboz 1 ale 181 aleksandra 1 aleksandryny 1 alem 2 | Frequency [« »] 218 co 206 go 206 od 181 ale 178 jest 178 mu 174 za | Wiktor Gomulicki Wspomnienia Niebieskiego Mundurka IntraText - Concordances ale |
Part
1 ZeSt | ojciec w niebieskim kepi. Ale trudno im było przedstawić 2 ZeSt | chłopiec - nie tylko kołnierz, ale nawet cały mundurek tej 3 ZeSt | tej sztuki nie dokaże.~- Ale może dokazać jej tatuś, 4 I | słyszała...~- Słyszałaś, ale segnaturkę u Refermatów.~- 5 I | przychodzić... Nic mi do tego. Ale wiedzcie, że was czeka " 6 I | wścieka...~Już nie biegną, ale pędzą. Dobiegli zdyszani 7 I | kleją się jeszcze oczy. Ale zabłysnęły w ołtarzu światła, 8 I | maruderów pozostało za drzwiami, ale dwustu kilkudziesięciu chłopców 9 I | tylko ucząca się dziatwa, ale razem z nią jej ojcowie, 10 II | porządnie z piórem i atramentem. Ale "wolontariusze", przybywający 11 II | się i później niekiedy, ale już ogólnego porządku rzeczy 12 II | wzbudzają lęk. Niezbyt wysoki, ale gruby, z wielkim wystającym 13 II | Piękne i wzniosłe słowo! ale żeby do umysłów dziecięcych 14 II | klasie staje się cicho, ale razem z ciszą pada na nią 15 II | pierwsza lekcja - potem druga. Ale są to lekcje tylko z nazwiska. 16 II | Kozłowski i szybko odchodzi.~Ale niebawem znów go ciągną 17 II | zapomniał.~Do domu ma blisko, ale jak zawsze, nie idzie doń 18 III | prostą włościańską sukmanę, ale do jednej z pół tej sukmany 19 III | tylko nagrody i pochwały, ale nawet promocji, tracą humor, 20 III | nieźle - chwalił Luceński. - Ale daleko ci jeszcze, mój Szabasiński, 21 III | nastrój bardzo przyjemny.~Ale w tejże chwili na katedrze 22 III | tabaką częstować go nie będę, ale jakem Luceński! Parole! 23 III | wprawdzie duży i gruby, ale brak mu zupełnie tej rześkości, 24 III | tak!... jak sze nazywasz?~Ale tamten nic sobie z gniewu 25 IV | starają się go przekupić - ale on niedostępny pokusom jak 26 IV | jakby mówił:~"Należą mi się, ale mię do niczego nie zobowiązują"... ~ 27 IV | Przyjemnie i zaszczytnie, ale tylko wówczas, gdy się do 28 IV | władzę, powagę, znaczenie - ale nie ma się miłości współkolegów.~ 29 IV | tajemnica kancelaryjna... Ale, bój się Boga, dobrze się 30 IV | wpatrywać się zaczął...~Ale Sprężycki nic sobie z tego 31 IV | że krzyknął Kozłowski - ale nazwisko jego z niczyich 32 IV | tym wszystko się kończyło.~Ale w dwa, trzy dni później - 33 IV | wprawdzie bez "grubych kijów", ale za to z pękami mocnych, 34 IV | jak zawsze bladą i zimną, ale z głową podniesioną do góry, 35 IV | oczyma żydowskich dzieciaków, ale gdy skręcił w boczną, drugorzędną 36 IV | zawrócił i chciał rej terować, ale spostrzegł za sobą drugi 37 IV | stracił przytomność umysłu, ale trwoga i spryt wrodzony 38 IV | przypomnień - bardzo długa... Ale nawet i w tym trudnym położeniu 39 IV | zimną i pozornie spokojną - ale już bez uśmiechu drwiącego 40 V | Wojtek miał małe zdolności, ale był zawzięty. Zawziął się 41 V | rozumiał z tego, co się uczył, ale każdą lekcję wykuwał doskonale 42 V | nasłuchali od młodego Krystka...~Ale on kręcił głową dwuznacznie.~- 43 V | Sprężycki chciał się cofnąć, ale w jednym kącie poruszyły 44 V | tłumaczył się Sprężycki - ale zapewniam was, że nie kłamię. 45 V | im skinął przyjaźnie...~Ale ten ruch i to skinienie 46 V | dlaczego dziwią się temu inni.~Ale było już widać przeznaczeniem 47 VI | jabłek, gruszek lub śliwek.~Ale on "iskrą Bożą" nie kupczy, 48 VI | że wcale się nie gniewa, ale... już mu kajetów "opisywać" 49 VI | rodzaju niższym cokolwiek, ale za to - praktyczniejszym.~ 50 VI | znawców wysoko ceniona. Ale jak trudne, mozolne i... 51 VI | oni, porusza szczękami. Ale gdy ci wychowańcy wiejskich 52 VII | tylko ugasił pragnienie, ale i głowę zimną wodą oblał. 53 VII | szyby, zmatowany, głuchy. Ale jak zawsze, przelewa się 54 VII | swym starym nauczycielu. Ale i ta poezja, i ten nauczyciel 55 VII | moralne i obywatelskie.~Ale bardziej niż uczniów kocha 56 VII | prawie dziewczęcym głosem, ale z wielkim zapałem i przejęciem 57 VII | zaledwie "bardzo dobre". Ale Sprężyckiemu obce jest uczucie 58 VII | i powiernik: Dembowski. Ale ostatni jest powściągliwy 59 VII | podobało ci się to? Gadaj!~Ale Sprężycki nie był w stanie " 60 VII | Porywa mnie Mickiewicz, ale Karpiński mnie wzrusza. 61 VII | powiedzieć, że go się boję, ale chcę czy nie chcę, powtarzać 62 VIII | Może tak jest we Francji, ale u nas... Trzcina znów grzmi 63 VIII | com zapytywał.~Cieniutki, ale rezolutny głosik odpowiada:~- 64 VIII | swego ojca i swojej matki. Ale cóż więcej, rybko, panie 65 VIII | Toż wiem o tym, rybko. Ale cóż to ma do Kucharzewskiego?~- 66 VIII | się wprawdzie do kolegi, ale miał łzy w oczach. Potem 67 VIII | Przecież to łatwe. .~- Ale ba!~- Jeśli pozwolisz...~- 68 VIII | dostaje czwórkę z plusem. Ale już teraz sprawca tego cudu 69 VIII | poznaje, że to przyjaciele. Ale mały Pilades ma tu widoczną 70 VIII | Wrońskiego po plecach - ale spojrzawszy na swą olbrzymią 71 IX | dobrze i dostają promocję - ale na ich twarzach maluje się 72 IX | szynkę i placek.~- To nic, ale Wicek przywiózł baumkucha!~- 73 IX | Niczym cheder ani gęsiarnia. Ale pani Pórzycka stoi przy 74 IX | drugim jak pies przed kijem. Ale że to był owoc zakazany, 75 IX | Burza zdaje się zażegnana. Ale nauczyciel zachowuje się 76 X | niej wraz z wierzchowcem. Ale co innych odstrasza, Kucharzewskiego 77 X | wszystkiemu dał spokój. Ale on nie jest z tych, którzy 78 X | można, że koło zatrzymał - ale to złudzenie. On tylko wskoczył 79 X | wody wyniesie. Są artyści, ale są też i niedołęgi, których 80 X | do czasu rękoma i nogami.~Ale Piotruś nawet pod ochroną 81 X | to "naprzód" przeraża - ale w tejże chwili uczuwa, że 82 X | sobie z niebezpieczeństwem, ale przeszkadza mu ubranie, 83 X | falach głowy przyjaciela. Ale Piotruś, raz pogrążywszy 84 X | upatrując śladów na rzece. Ale rzeka była wszędzie, jak 85 X | obok kolegów bez czucia.~Ale było to tylko przemijające 86 X | Kucharzewskiego - bohatyra i wybawcy. Ale nie było go w tłumie. Olbrzym, 87 X | będzie ten tam medal!... - Ale żeby to nie kosztowało... - 88 X | nieszczęściu, nie byłbym Kozłem, ale...~Tu wymienił nazwę pewnego 89 X | zupełnie o nim zapomnieli.~Ale przyszła katastrofa, która 90 X | wysiłki. Zemdlonego ocucono. Ale natychmiast po ocuceniu 91 X | Chłopiec usnął... był ocalony!~Ale Władka, po najdłuższym nawet 92 XI | po cichu, czyta głośno - ale w pamięci nic mu nie pozostaje.~ 93 XI | zostać choćby biskupem, ale jeśli nie znasz deklinacyjki 94 XI | Pytałem tylko o amo!~Ale tamten, jak puszczona w 95 XI | rękę do czupryny Bonusia - ale cofa ją zaraz, gdyż chłopiec 96 XI | Bonuś zgrzany i spocony, ale już o swoje plecy bezpieczny, 97 XI | cedzić słówko po słówku, ale tak wolno i z takim trudem, 98 XI | Mów dalej! - rozkazuje.~Ale już bliżej i dalej piskliwe 99 XI | pieca, na palce się wspina - ale chrabąszcz lata pod sufitem.~ 100 XI | uciszają się na chwilę - ale po to tylko, aby tym swobodniej 101 XI | chwycić Sprężyckiego za ucho.~Ale chłopcu przychodzą z pomocą 102 XI | nauczyciel kaligrafii.~Ale popisy kaligraficzne odbywać 103 XII | to nieskończenie lepiej. Ale trudno równać się ze Słowackim...~ 104 XII | się od razu do czytania - ale go profesor gestem wstrzymuje.~- 105 XII | Czyta głosem niezbyt silnym, ale z doskonałym zrozumieniem 106 XIII | w łóżku prawie siedzi - ale jedną nogę trzyma wciąż 107 XIII | przymknął, zdaje się drzemać. Ale i w tym na pół tylko czuwającym 108 XIII | się szczęśliwie bez tego, ale już trzeci miesiąc leży 109 XIII | mikstury, okłady i maście. Ale mylono się. Wiosna posiada 110 XIII | inny i dostał czwórę.~- Ale wiesz, kto się o ciebie 111 XIII | go światło nie razi..." Ale mnie nic nie razi - mógłbym 112 XIII | kostusi" na chorągwi żałobnej. Ale to głupstwo! Odstąp, proszę 113 XIII | wzdycha zachwycony Sprężycki - ale ja to już znam. Pamiętasz, 114 XIII | Jedno i drugie popsute, ale my na to poradzimy. Za sceną 115 XIII | umiałby dać odpowiedzi. Ale w Trzech Muszkieterach, 116 XIII | nawet ułożyć własny język, ale im się to nie udało. Przy 117 XIII | go, odmawia mu wieczerzy, ale poczciwy chłopiec, zaprzysiągłszy 118 XIII | się o tym nie myśleć...~Ale zalecenie nie skutkuje: 119 XIII | Dembowski posępnieje. ~- Ale tymczasem... chodź no tu 120 XIV | nim - i przed wszystkimi.~Ale nie tylko pospolite, materialne 121 XIV | nie pić tej wody okropnej.~Ale to postanowienie długo nie 122 XIV | grzech! I nie tylko grzech, ale strach. Potem nieboszczyk 123 XIV | niespodziankę:~- Nie tylko "siedzi", ale nawet "mruga"!~W większe 124 XIV | Tam jest nie jedno oko, ale dwa... wyraźnie dwa!~- Kłamiecie! - 125 XIV | jest dla uczniów zamknięte. Ale można sobie z tym poradzić. 126 XIV | ja jestem siostra"... - ale opamiętywa się i poprzestaje 127 XIV | trzyma się od niego z daleka. Ale dręczy go nadzwyczajna, 128 XIV | że i tam go "nie proszą", ale... przywykł już na to nie 129 XIV | wówczas do nich ptactwo - ale jakie ptactwo? Kury, perliczki, 130 XIV | Ksiądz go nie dojrzał - ale dojrzały ptaki. W mgnieniu 131 XIV | rodziców?~- Nie tylko rodziców, ale także krewnych, opiekunów, 132 XIV | To prawda, moje dziecko. Ale czy sądzisz, że w tym jest 133 XIV | kłamstwem się brzydzi.~Ale pamięć owego wieczoru zachował 134 XV | obecność jego zauważył.~Ale zamiast wesołego, koleżeńskiego 135 XV | milczeniu na znak komizeracji.~- Ale, ale! - podjął tamten. - 136 XV | znak komizeracji.~- Ale, ale! - podjął tamten. - Powiedz 137 XV | skończywszy na Salamonie.~Ale niebawem Sprężycki sposępniał, 138 XV | pocztienje dla mnie mieli, ale że moja familia ruska, tak 139 XV | oczy w inną zwrócił stronę. Ale nie trwało to długo. Po 140 XVI | wprawdzie przepisom szkolnym, ale jest niezrównanie pomocne 141 XVI | puścił finfę. Zbajał się! ~Ale występuje i opozycja.~- 142 XVI | ma ciała takiego, jak my, ale może mieć inne...~- Nie 143 XVI | dopuszczającym zaprzeczenia.~Ale Sprężycki lekceważy sobie 144 XVI | Potrafiłby Kucharzewski - ale chory.~- No, to ja pana 145 XVI | Piiii... wielkie rzeczy!~- Ale wy znacie przecież naszą 146 XVI | kandydaci na bohaterów, ale ja ufam ich honorowi, że 147 XVI | wyziew węgla kamiennego, ale na miejscu otwartym przyjemny 148 XVI | wspólnością losów związani.~Ale nareszcie godzina "sądu 149 XVI | walczyć będziesz.~- Jak lew... ale z "duszami" i "umarlakami". 150 XVI | głosem krzykliwym:~- Nie dwa, ale dwadzieścia razy i nie jedną 151 XVI | razy i nie jedną Narew, ale sto Narwi przepłynąłbym, 152 XVI | przepłynąłbym, gdyby nie kurcz. Ale co z tym diabelstwem zrobisz, 153 XVI | wiesz, jak się to stało, ale wrzeszczysz na całe gardło: " 154 XVI | oczach waszych nie dwa, ale trzy razy Narew przepłynę! ~ 155 XVI | dopuścić - mówi Sitkiewicz - ale smarkacz uparł się i skoczył.~- 156 XVI | Balonikiem" pozwalam się nazywać, ale za "smarkacza" możesz oberwać.~- 157 XVI | Nagroda.~- Winszujemy! Ale... w każdej klasie otrzymało 158 XVI | zdaje się mówić:~"Prawda..."~Ale w tej chwili z pomocą przyjacielowi 159 XVI | Nie ma o czym mówić...~Ale tamten nie chce się uspokoić. 160 XVI | wszystkie siły mu poświęca, ale gdy cel osiągnięty, już 161 XVI | książkach szkolnych nie ma. Ale Sprężycki ma inne jeszcze 162 XVI | wszystkich belfrów zaprasza. Ale Witek protekcji nie potrzebuje - 163 XVI | zamkniesz gęby, to sobie pójdę, ale pamiętaj, że z przyjaźni 164 XVI | Niech to nikogo nie obraża, ale nie przypuszczałem, żeby 165 XVII | się wyłącznie dzwoniącą. Ale nawet i w tym dzwonieniu 166 XVII | zobaczenia tego ostatniego. Ale tę ciekawość niezmiernie 167 XVII | Powiedział rzecz krótką, ale energiczną: o posłuszeństwie 168 XVII | tamci.~- Nie zwariowałem, ale wiem, że tego robić nie 169 XVII | straszyli niekiedy rózgami, ale kończyło się wszystko na 170 XVII | opuszczać ciepłe łóżeczko, ale pomyślcie: ile was tu czeka 171 XVII | fajeczkę, kręcili się ciekawie, ale i podejrzliwie, rzucając 172 XVII | zaczął chodzić po dziedzińcu. Ale w jednej chwili otoczyło 173 XVII | Siłą rozerwał ten łańcuch, ale gromada "knotów" pobiegła 174 XVII | z miejsca się nie rusza. Ale rozkaz powtarzają mu, łagodnie, 175 XVII | przenieść męki najokropniejsze, ale jeden karany nie będzie!...~ 176 XVII | rektor tego nie robi!~- Ale w takim razie nie będę wiedział, 177 XVIII| jutro koniec świata?~- Nie, ale dzień ważny...~- Opuszczamy 178 XVIII| nauki, jak koń do żłobu. Ale cóż, kiedy tego konia przytrzymuje 179 XVIII| myślą szerokie horyzonty, ale o życiu praktycznym ma pojęcie 180 XVIII| nic.~- To niewiele...~- Ale potem będę brał pięćdziesiąt 181 XVIII| Brakło go w tym gronie, ale dlatego tylko, że już od