| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library |
| Wiktor Gomulicki Wspomnienia Niebieskiego Mundurka IntraText - Concordances (Hapax - words occurring once) |
Part
1 III | jak najbardziej nosowo: 1'enfaant!... sentimaaant!...~ 2 XIII | chorą nogę kolegi.~- Do 13 czerwca muszę chodzić – 3 XIV | mówią, że podczas kampanii 1812 roku służył u któregoś z 4 ZeSt | nosiły pomiędzy rokiem 1860 a 1870, to jest wówczas, 5 ZeSt | nosiły pomiędzy rokiem 1860 a 1870, to jest wówczas, gdy wasz 6 Aut | artyści.~Warszawa, w czerwcu 1918 r. Wiktor Gomulicki~ 7 VI | mundurków, których liczba do 350 dochodzi, prędzej by się 8 IX | Podobno masz ser z kminkiem?~- Abo co?~- Może się zamienisz? 9 XIV | powstrzymując, udzielił mu absolucji, przy czym i nauk moralnych 10 XVII | wydala się zapowiedzią rządów absolutnych, surowych...~Ów bohater, 11 VIII | obowiązkiem jest twoim, abyś mu głowę na powrót przyprawił!~ 12 XII | jeszcze:~- Proszę panów, abyście sprawiali się cicho i przyzwoicie. 13 II | swój zdobywać musi...~O Adamie! o Ewo! Jakże was serdecznie 14 X | pomiędzy nimi - są jednak adepci, uzdolnieni to w tym, to 15 III | przyjmuje, żadnego nie raczyła adoptować. Klasa ochrzciła "knota" 16 XVIII| Wszystko mi jedno: lekarzem, adwokatem, urzędnikiem... Głównie 17 IX | skrzynkach rodzą się najczulsze afekty, zawiązują najtrwalsze przyjaźnie. 18 IX | może być zamknięta...~- Agnieszka! nakryj no w ogródku - tu 19 IX | Ad rivum eundem Lupus et Agnus venerant...~Przeróżne dziwy 20 XVIII| gruszek... Garniec jabłek...~- Agrest ma być miękki!~- Gruszki 21 XIII | jaskółki już przyleciały, czy akacja rozwinęła się; czy bez zakwitł?...~ 22 XIII | położeniu od jaskółek, bzów i akacji stokroć są ważniejsze:. 23 VIII | Nauczył mnie go pewien akademik z Warszawy.~- Jakiż to sposób?~- 24 I | dzwonek, zagrzmiał z góry akord organowy - noc i sen pierzchają 25 XIV | niej stłumione, uroczyste akordy organu - często złączone 26 VI | Wprawdzie kilku chybionych akrobatów skacze przez ławki i usiłuje 27 VII | wśród gęstej, puszystej, jak aksamit miękkiej i połyskującej 28 IV | sądowego, zasuszonego wśród aktów, z twarzą bladą, zimną, 29 XI | poprzednio głosy krzyczą alarmująco:~- Ooo!... drugi chrabąszcz!~ 30 IX | wyprowadzić w pole.~Pikieta alarmuje na przykład obóz krzykiem:~- 31 XIII | Jakże mógłbyś to zrobić?~- Alboż to co trudnego? Poszedłbym 32 IX | egzemplarzach tłumaczone powieści Aleksandra Dumas, Eugeniusza Sue i - 33 VII | wygrzmiewa Naruszewiczowskie "aleksandryny":~Już widzę... jako wdziawszy 34 XVIII| sapieżanki i zaraz wołają na "Alesia":~- Garniec agrestu... Garniec 35 XIII | chrabąszcze są?~- Już giną. Aleśmy mieli z nimi paradną zabawę. 36 VI | to najłatwiejsza litera w alfabecie. Tymczasem każdy dobry kaligraf, 37 XIII | Wymyślili nadto sztuczny alfabet i pisują do siebie listy 38 XI | wymawiania ostatniej litery alfabetu greckiego. Bonusiem był 39 XVI | kandydatów na bohatera: Bellon alias Balonik. Uciszcie się, panowie, 40 XIII | Walerka Bałandowiczówna; Alicja, jej siostra i powiernica - 41 XVII | gada zakonserwowanego w alkoholu.~Szkoła posiadała niewielki 42 XV | przykład lub Cudowną lampę Alladyna - i czytanie odbywało się 43 VII | z Dziadów albo ballada o Alpuharze...~Sprężycki zamyślił się.~- 44 XVIII| kilkadziesiąt kroków od altany. Klęczy na skraju gęstego 45 I | prefekta:~- Introibo ad altare Dei.~Trzecioklasista w białej 46 XIII | to samo, będąc na miejscu Altaverda.~Rinaldo jest ideałem obu 47 XI | niedokonany od amo?~- Ami, ame... ama... - bąka Smoliński, dziwnie 48 XI | słucham!... Tryb bezokoliczny: amare, monere, legere, audire!... 49 XI | Czas przeszły dokonany: amavi, monui, le...~W tejże chwili 50 VIII | Kucharzewskim obudziła się ambicja - postanowił za wszelką 51 XI | niedokonany od amo?~- Ami, ame... ama... - bąka Smoliński, 52 XI | przeszły niedokonany od amo?~- Ami, ame... ama... - bąka Smoliński, 53 X | suknie bilardu niby na stole anatomicznym.~Przybyli lekarze, felczerzy; 54 VI | pisma, do liter pochyłych, "angielskich", czy też do prostego, okrągłego " 55 IX | i prawdziwie chłopięcego animuszu.~Całą połać ulicy Benedyktyńskiej, 56 VI | wypisuje prześlicznego aniołka w chmurkach, z kędzierzawą 57 V | Krystka przefasonować na "Antychrystka".~Wojtek miał małe zdolności, 58 XVIII| Owidiusza i kują greckie "aorysty!"~- Obrałeś już sobie zawód?~- 59 XV | ostatecznego znużenia i apatii. Po chwili wyciągnął rękę 60 III | siermiędze.~Wilczy apetyt, apatyczne spojrzenie, przytępiony 61 XVI | podsiniałymi - nie stanął do apelu ten, na którego miałem prawo 62 XIII | nad grzbietami wyniosłych Apeninów, kołysał stuletnich dębów 63 VII | zdyszany. - Dziś po południu apopleksja go tknęła. Pojutrze szkoła 64 XV | chodził.~Gorący miłośnik i apostoł prostoty, życia na łonie 65 XIII | wzniosą się nigdy preparaty apteczne.~Gdy Sprężycki napawa się 66 V | a... "wykierować się" na aptekarza.~- Pigułki kręcić, lukrecję 67 Aut | gdy Hurków, Hurkowych i Apuchtinów jeszcze nie było; tworzyła 68 Aut | tylko co minionej epoki Apuchtinowskiej. Mimo że cisnąca nas wszystkich 69 III | żydowsku musi być oder po arabsku?... Prymus, tak, panie, 70 XVI | swój honorowy obowiązek arbitra i zażądać od ochotników 71 XVIII| przekonania, że szkoła jest areną zbyt szczupłą dla jego wielkich 72 XVII | stopnie, że skazanych na areszt zamyka w odwachu policyjnym 73 IV | skutku.~- Cała klasa do aresztu!...~Pogroził wszystkim i 74 VI | słowa poprzeć czynem, bierze arkusz papieru i jednym posuwistym " 75 XI | przychodzą z pomocą posiłki. Armia chrabaszczów rozpoczęła 76 XIII | Gdy Sprężycki napawa się aromatem kwiatów, zdaje się, że mu 77 XIV | przedziwne, dobywające się z niej aromaty...~Wonna i obfita jest ta 78 VI | Każdy trzyma i podsuwa artyście papier i ołówek, każdy pragnąłby 79 VI | ujawniały również rękę artysty.~Dlaczego Witold Sprężycki 80 IX | Inne stancje mają nastrój artystyczny. Słychać tam zawsze gamy 81 V | każdą rzecz zrobił.~"Arystokraci klasowi", umiejący zaledwie 82 XVIII| nawiedzić ogród zamkowy arystokracja szkoły: same piąto-klasisty, 83 VIII | głosikiem wykłada teorię arytmetyczną. Wykłada po prostu, przystępnie 84 VIII | słówkami mocuje się, lecz z arytmetyką. W żaden sposób nie może 85 XIV | chorowity, ledwie żywy asceta, z odkrytą głową, na której 86 XIV | średniowiecznego mnicha - ascety. Jest to również jedyny 87 XIV | Życie wypełniają mu: nauka, ascetyczne umartwienie ciała i modlitwa. 88 VI | względami upośledzony, asinus asinorum, potrzebujący sześciu lat 89 VI | innymi względami upośledzony, asinus asinorum, potrzebujący sześciu 90 XV | rożdiennu,~W siebie samom Ty asnawał!~- Kujesz Boha? - zapytał 91 XIII | chorego odprawić. Na lekcji Astrowa, który jest zawsze roztargniony 92 XIV | jest to święty Franciszek z Asyżu. Widzisz tę chmarę ptactwa, 93 XI | chrabaszczów rozpoczęła właśnie atak ogólny.~Kilkadziesiąt owadów, 94 X | Kucharzewskiego pociąga. Silny, atletycznie zbudowany, nie tylko nie 95 XVII | maruderom - maruderów nie było.~Atmosfera szkoły stała się milsza, 96 XI | i ścierką do wycierania atramentu. Na przyprowadzaniu katedry 97 XI | amare, monere, legere, audire!... Czas przeszły dokonany: 98 XVI | powie.~"Ów" wyskakuje przed audytorium, maleńki, pyzaty, rumiany, 99 XVI | kędzierzawą głowę jakby aureolą. ~- Tchórze! baby! - woła 100 XVIII| kamienia, który je sam, automatycznie, z nadzwyczajnym łoskotem 101 Aut | Od autora~Największą dla piszącego 102 Aut | nici nawiązanej pomiędzy autorem a czytelnikami zatarła się - 103 Aut | Zmienione warunki pozwoliły autorowi do serii obrazków składających 104 XII | wierszy. Teraz myśli o ich autorze.~"Poeta... Ileż mieści się 105 XIII | Nie masz pojęcia, jakie awantury wyprawia ten Valjean...~ 106 XVIII| Zebraliśmy się tu - mówi - ażeby opowiedzieć sobie wzajemnie: 107 VI | Jeśli nauczy się w dużym "B" dolny brzuszek czynić wypuklejszym 108 XVI | Kozłowski nie jest tchórzem ani babą. "Umarlaków" ani "dusz" 109 III | żeńskiej, taką jak ich matki i babcie, i uczuwali żal nad jego 110 IV | do fundowanych sobie "babek śmietankowych" wstrętu szczególnego 111 VI | uwięziona kulka powietrza tworzy bąbelek, który po naciśnięciu palcem 112 III | którym by czyjaś matka lub babka chodzić mogła pod rękę.~ 113 IX | świeżo ukrajany łom wybornej babki waniliowej, mruży filuternie 114 VI | boleśne oparzenia skóry, na bąble i rany.~Produktem pobocznym, 115 IX | czekoladzie i tym podobnych "babskich" wykwintach na zwykłej stancji 116 XIV | komu mogą zaufać, a kogo bać się mają.~Sprężycki rozważa 117 II | żeby postraszyć żydowskiego bachórka i ucieszyć się, widząc, 118 XII | stronicę, zatrzymuje się, jakby badał wrażenie uczynione na słuchaczach.~ 119 XII | Znalazłszy się w korytarzu ciska badawcze spojrzenie w prawo i lewo. 120 IV | milczący inspektor dziwnym, badawczym i podejrzliwym wzrokiem 121 IX | Hessen-Darmstadt!... Sachsen-Weimar!... Badeńskie!... Toskańskie!...~- Siedem 122 IX | profesora?~- Ooo!... to już bagatela. Może gelb wirginien... 123 I | innych wywołuje donośnie:~- Bagiński, Batogowski, Bellon, Brudzyński, 124 XIV | nadzwyczajności, czarodziejstwa? Toć bają przekupki, że ksiądz Siennicki 125 IX | Przeróżne dziwy z tą bajką wyprawia. To ją śpiewa na 126 IX | sąsiedztwie komina, skanduje bajkę Fedra:~- Ad rivum eundem 127 XI | Ami, ame... ama... - bąka Smoliński, dziwnie w tych 128 V | same. Wszedł zalękniony, bąkając nieśmiało: "dobry wieczór" - 129 X | Przecież, panie inspektorze - bąkał, ramionami wzruszając - 130 II | tymi, co przeszli przez bakalarnię, gdzie nabrali choć cokolwiek 131 XIII | Dembowski jest Altaverde, Maks Bałandowicz - Cinthio, Józio Sitkiewicz - 132 XVI | do mnie, bo choć byłem z Bałandowiczem "na gruszkach", ogrodnik 133 XVI | czapkę nie mnie zerwał, lecz Bałandowiczowi. Najlepszy dowód, że do 134 XIII | obmyśliłem. Hrabina - Walerka Bałandowiczówna; Alicja, jej siostra i powiernica - 135 XIV | najgrubszym drzewie, pod baldachimem z liści, kawał deski na 136 IV | miłością kolegów - natomiast bali się go oni. Ile razy jakieś 137 VII | niektóre śpiewki z Dziadów albo ballada o Alpuharze...~Sprężycki 138 VII | którego znał dotąd tylko ballady i spokojną, prawie klasyczną 139 IV | poważny, groźny, z wydętym jak balon brzuchem, z wysuniętą wargą 140 XVIII| balonika" mógł zostać całym "balonem" - nic stanowczego powiedzieć 141 XVI | na bohatera: Bellon alias Balonik. Uciszcie się, panowie, 142 XVIII| jeszcze rozdęty, żeby z "balonika" mógł zostać całym "balonem" - 143 XVI | Co do mnie, przyznaję Balonikowi słuszność.~- I ja!... i 144 X | pieni się tworząc silne bałwany i lejkowa te wiry.~Gdy młyn 145 III | an. Przy nich też zawsze bambus profesorski wywoływał grzmoty, 146 XIII | wciąż wyprostowaną, okrytą bandażami i grubym opatrunkiem.~W 147 XIII | za chwilę ujrzysz całą bandę Rinaldiniego", ja podniosę 148 XIII | przebaczenie każdemu z Rinaldiniego bandy, który opuści wodza swojego 149 XIII | Rinaldo Rinaldini, wielki bandyta włoski, czyli tajemniczy 150 V | winkielaki, piony, bory, bankajzy - te wszystkie nadzwyczajne 151 XVII | zawsze był bowiem łagodny jak baranek, cierpliwy i wyrozumiały. 152 XI | Co wirabiacie, wariaty, baranie głowy, szpicbuby? Cicho 153 XI | wydają mu się niesłychane, barbarzyńskie, potworne...~Nagle w powietrzu 154 XVII | teraz wybuchów hałaśliwej, barbarzyńskiej wesołości, z wywracaniem 155 III | wysypującym się już wąsem, wysoki, barczysty, z głosem dojrzałego już 156 III | stolik stojący na katedrze), bark (obnoszą po czterech na 157 XVII | Energiczne tytuły: "oszol", "barrran", "wól", którymi tak hojnie 158 XIV | ludzkie cieszyły, a harmonią barw i kształtów chwałę Stwórcy 159 XIV | oprawione w skórę, z czerwono barwionymi brzegami.~Zakonnik tylko 160 XII | przesunęły się w tej chwili barwne obrazy z Szkolnych czasów 161 VIII | zdanie! Każą ci tłumaczyć i basta!~- To dla mnie za trudne; 162 I | wywołuje donośnie:~- Bagiński, Batogowski, Bellon, Brudzyński, Ciaputowicz, 163 IX | nic, ale Wicek przywiózł baumkucha!~- Nie powąchasz go. Wicek 164 VI | wyprutej ze starych pończoch bawełny; przeplata się ją wąską 165 XIII | Sprężyckiego to wszystko bawi i smuci. Kiedyż będzie mógł 166 XVI | wymykał się cichaczem do bawialni, zapalał świece i kuł a 167 VIII | piłkę z dziećmi, śmiać się i bawić z całym światem...~Ściska 168 VII | których słychać jakby warkot bębna, jakby poryk lwa...~Zdrrrajco! 169 II | czegoś dotykać, po czymś bębnić...~Niektórym matki poprzypinały 170 XII | Izdebski darciem za włosy i bębnieniem po plecach, Salamonowicz 171 XVII | kolegi kwiczy, miauczy, beczy jak stado dzikich zwierząt?~ 172 XIV | szafirowo - złocista kraska, będąca dlań dotąd czymś niepochwytnym, 173 VI | należy od "dętki białej", będącej u uczniów w pogardzie i 174 XIV | zarazem w stosunkach zażyłych będący z ogrodnikiem, przedostają 175 VIII | wykrętasa - ty mógłbyś być belfrem!~Wroński przyjmuje z uśmiechem 176 XIV | Sprężycki.~- Nie... nie ma... - bełkoce wystraszony chłopiec.~- 177 XVIII| uroczystych: Sprężyckiego, Bellona, Sitkiewicza, Właszczuka, 178 XVI | Zatem - finis. Skończone z Bellonem i skończone ze wszystkimi. 179 XIV | ucałował ze łzami wychudłą rękę benedyktyna; on mu na czole znak krzyża 180 XIV | sanctuarium, gdzie ojcowie benedyktyni używają przechadzki lub 181 XIV | nie "prosi" go na wieżę benedyktyńską, na dzwonnicę farską, do 182 XII | Ostatecznie, przebywszy most benedyktyński i znalazłszy się na tak 183 XVII | ryby na wędkę przy moście benedyktyńskim!...~Madej pochwaliłby był 184 XIII | prawdziwych gałęzi, ognie bengalskie, wystrzały. Wszystko obmyśliłem. 185 X | stawać szaro. Na szczęście berliniarze, zręczni, inteligentni Niemcy, 186 X | przystań berlinek; przy berlinkach duża przestrzeń, oczyszczona 187 VIII | kilka wiorst pod wodą lub berlinkę kilka godzin holował, mniej 188 X | Tam, przy moście, gdzie berlinki!...~I razem z ludźmi, którzy 189 VII | inne, a więc: małgorzatki, bery, panny, jedwabnice, diuszesy 190 VIII | poradź mi, co zrobić z tą bestią regułą?~- Przecież to łatwe. .~- 191 XV | stanowiła żydowskie tak zwane "bety". Do jednego z kołków przywiązano 192 XIV | Przez kilka dni pompa stała bezczynnie. Nikt nie odważył się pić 193 IX | podwórkiem wisi olbrzymia, bezdenna otchłań czystego jak kryształ 194 XII | zarazem niewypowiedzianego, bezdennego smutku.~Bryczka przeleciała, 195 XI | obfitsze strugi wylewa ze swej bezdennej czeluści. Niemcowi spadły 196 XV | kocha puszczę niedźwiedź, a bezdnie oceanowe wieloryb. Gdy w 197 IX | przepisów... ruina zdrowia... bezeceństwo!... Nie można... stanowczo 198 XVII | znów zdarzały się ciężkie bezimienne przestępstwa, jak na przykład: 199 XVII | lub tp. Rozumie się, że bezimiennymi były one tylko dla zwierzchności...~ 200 VI | dostarczaniem na katedrę - bezinteresownie, rozumie się - piór, doskonale 201 II | Jakaś masa bezkształtna i bezkarna, której, zda się, żadna 202 XV | koniec niewinnemu, a zawsze bezkarnemu figlowi.~Tymczasem niepowstrzymany 203 IX | krzepkie nerwy, żeby się bezkarnie w to malowidło wpatrywać. 204 II | przestraszająco. Jakaś masa bezkształtna i bezkarna, której, zda 205 XI | nadzwyczajny. A ponad całą bezładną masą ludzi i rzeczy, z brzękiem 206 XV | śmietnikiem. Kilka suchych, bezlistnych, z obłamanymi gałęźmi pni 207 XII | wśród wielkich, płaskich bezludnych przestrzeni, ogarnia z wolna 208 XI | audio słucham!... Tryb bezokoliczny: amare, monere, legere, 209 XVI | cokolwiek za krótką marynarką beżową, a najwięcej tym, że ma 210 XI | spocony, ale już o swoje plecy bezpieczny, tryumfalnie na miejsce 211 XVIII| się pan Pawlicki! Jakże bezpodstawne i niedorzeczne są jego obawy!~ 212 XVI | zapytanie wywołało ten skutek bezpośredni, że wszyscy naraz zamilkli.~- 213 XIV | rozwiniętym człowiekiem.~Bezpośrednio po nauce otrzymanej od prefekta 214 XVII | zupełnie z tropu zbity i bezradny.~- Chyba... - wtrąca rektor 215 XVII | teraz skamieniałego w nagłym bezruchu, tchnął lodowaty powiew: 216 XIII | drugiego.~Sprężycki cierpi na bezsenność. Brak ruchu, osłabienie, 217 XIII | o niej roił podczas nocy bezsennych!~Od kilku tygodni męczył 218 XIII | można dopatrzeć w bladym, bezsilnym chłopczynie pewnego, bardzo 219 XV | chłopczyna dwa wiersze, usiłując bezskutecznie wbić je sobie w pamięć:~ 220 I | stróżem, może nawet wysyłka bezterminowa "na grzyby"... W końcu - 221 XVII | skrzyżowane na brzuchu, opadły bezwładnie wzdłuż bioder.~Widok jego 222 I | uśmiech rozszerza ich szczęki bezzębne, w przygasłych oczach żywy 223 XV | opiekunka wszystkich niemłodych bezżenników. Właśnie zatrudniona była 224 XIV | której wiatr rozwiewa długie białe włosy, stoi wśród ziół polnych 225 XVII | zajął stary Jan - inwalida z białym, szczotkowatym wąsem, z 226 VII | polskiego, stary, gruby, z białymi włosami naczesanymi na czoło 227 XIV | ani do ogrodów, ani do bibliotek, ani na tłumne odpusty, 228 VII | wypożycza im książki ze swej biblioteki, ćwiczenia ich nadzwyczaj 229 VII | Skowroński czytał nam ze swej bibulastej książki wiersz, nie wiem 230 VII | sobą książkę na szarym, bibulastym papierze, otworzył ją i 231 XVIII| w prawdziwej angielskiej bibułce.~Z kolei zabiera głos siedzący 232 VI | okładce, przekładany kolorową bibułką, wychuchany, wycackany, 233 VI | ćwiartkami różnokolorowej bibułki angielskiej.~Ze wszystkich 234 IV | którego serca dzieci na chwilę bić przestały.~Wszyscy wiedzieli, 235 XVI | co ich boli, gdy dostaną bicie, i którzy nie wiedzą, co 236 I | sobie do lotu - próbują biec na równi z uczniami w stronę 237 XVIII| wyraźniej. Jakaż to uzda?~- Bieda.~Sprężycki przypatruje się 238 XV | terminem nie zapadł, musiał biedak nieszczęsną odę Dzierżawina 239 IX | prefesor "powsiadł" na tych biedaków przez nijakiej racji... 240 XVI | jakiejże to sztuce myślisz, biedaku? - pyta ostatni z niepokojem 241 VI | wykreśla ją przy ekierce) w biednego szaraka...~Klasa posiada 242 XIV | złocistych, chrząszczyków. biedronek.~Przy najgrubszym drzewie, 243 I | Salamonowicz, ruchliwy, nerwowy, biega szybko w prawo i lewo, na 244 VIII | laureatom" i zaczynają biegać po ogródku jak rozhasane 245 XIII | się ze sobą, zaraz służące biegają z listami od jednego do 246 IV | piłkę, ślizgającego się, biegającego do mety. Ludzie obdarzeni 247 XVI | jazdy konnej na oklep, do biegania boso po łąkach, do kąpieli 248 XI | uczniów. I teraz, zgrzany bieganiem, zrzucił frak mundurowy - 249 V | wypadli na ulicę.~Każdy biegł w swoją stronę nie oglądając 250 XII | świętokrzyskiego, mimo którego biegła szosa.~Dzień był jesienny, 251 IV | natury żywy jak skra, równie biegły w wymienianiu państewek, 252 I | wzgórzu ponad Narwią szarzeją, bieleją i złoceniami migocą krzyże 253 XV | gołą głową, w samej tylko bieliźnie; na trzecim gdakały kury 254 XVI | była? - dopytuje drugi.~- Bielusieńka.~Trzeci jest ciekawy szczegółów.~- 255 XIV | patrzę: palec trupi, jak kość bielusieńki, a na palcu - sygnet.~- 256 VIII | to będzie po~francusku.~- Bien. Masz "pałkę" i możesz iść 257 XVI | A jakie słowo? Czynne, bierne, posiłkowe?~- Słowo Kozłowskiego!~ 258 VIII | pójdę, potem na ryby... Bierz licho promocję i szkołę!"~ 259 XIV | zwracał się z przemową do biesiadników, co stół jego obsiedli.~ 260 XV | osnował!~A bytnost' prezdie biezd rożdiennu,~Iz wieków wiecznosti 261 II | scyzorykiem, gdyż za to "biją".~- A jak wejdzie inspektor, 262 IV | książkę czerwoną, od której biła łuna.~Przeszedł jak tryumfator 263 XVIII| chodzenia z laskami, grywania w bilard, zaciągania się papierosem. 264 X | cukiernia z restauracją i bilardem. Do tej cukierni przeniesiono 265 X | ułożono na zielonym suknie bilardu niby na stole anatomicznym.~ 266 XIV | sowy hukały, nietoperze biły skrzydłami po głowie, a 267 XVII | opadły bezwładnie wzdłuż bioder.~Widok jego sprawiał przykrość - 268 XV | płócienne szarawary i nad biodrami paskiem rzemiennym ściśniętą.~ 269 XIV | oraz takiż wysoki, składany biret.~Istnieją dwa tylko od tej 270 XIII | piaskowym surducie?... Czy biskup nie upomniał się wypadkiem 271 XI | Wergiliusza możesz zostać choćby biskupem, ale jeśli nie znasz deklinacyjki 272 IV | Niemiecką" (jeszcze jej wówczas Bismark w jedną całość nie spoił!), 273 XIII | będzie smakowało niż kleik i biszkopciki, którymi cię dotąd żywiono.~ 274 IV | miała się rozegrać stanowcza bitwa, której wynik nie mógł być 275 XII | kilkanaście kartek - czyta opis bitwy w zaścianku dobrzyńskim. 276 IV | wielkim dyplomatą. Choć bity i poniewierany, nie krzyczał, 277 XVII | nie mogli, tak ich grube blachy obciążały; w czterdziestym 278 XVIII| mu ogniście na okrągłej, bladej twarzy. W kolegach budzi 279 XVII | Smarrrkacze!... Rrrózgi!...~Nagła bladość powlekała wówczas oblicza 280 IV | za to z nienaturalnymi na bladych policzkach rumieńcami.~Jego 281 XIV | rumiane, pełne policzki uczyni bladymi i zapadłymi... kto wie, 282 XIII | podniecony, rozpromieniony. Bladziutki rumieniec wystąpił na jego 283 VIII | lewo wymowne spojrzenia, błagając o "pomoc koleżeńską", wreszcie 284 IX | tonem na przemian groźnym, błagalnym, wesołym, jęczącym... Wyrazy 285 XVI | rozstaniu na ustach Sprężyckiego błąka się uśmiech zagadkowy.~Z 286 IV | dwuznacznym uśmieszkiem błąkającym się na wąskich wargach. 287 XIV | Do... doprawdy?~"Knot" blednie i zębami dzwonić zaczyna. 288 IV | twarz stała się jeszcze bledszą i chłodniejszą; wąskie usta 289 X | Piotruś nieco szczuplejszy i bledszy.~Matka Piotrusia, którą 290 IX | niewinności.~- Pan profesor jest w błędzie. Myśmy palili - trociczki. ~ 291 XIII | zalany, na czysty turkusowy błękit nieba, po którym w różnych 292 XIII | zasłaniał. Zatonął wzrokiem w błękitach nieba - pierś jego szybko 293 I | może nawet, że gdy w ciche, błękitne poranki głos dzwonka dopływa 294 X | odpływającymi, aż w dali błękitnej przepadną - ach! to okropne! 295 XIII | przyglądać się przez otwarte okno błękitowi nieba, po którym na kształt 296 IX | otchłań czystego jak kryształ błękitu. Zdaje się, że z nieba i 297 IV | Narwi, skierowała kroki do bliskiego lasu. Powrócono z wycieczki 298 XVII | Madejową.~Pod wpływem wieści o bliskim ustąpieniu inspektora zmienił 299 XIV | tłumnie się zlatuje, nęcone bliskością wody i spokojem, i wyprawia 300 IV | wąskich wargach uśmieszkiem. Bliźniacze podobieństwo istniało pomiędzy 301 III | naznaczone, które wśród bliźnich budzą okrzyki oburzenia 302 XIV | tylko pieniądze kradnie się bliźniemu: można mu także kraść - 303 XVI | Kuszkowski, i towarzysze oczekują bliższych wyjaśnień - czwarty "bohater" 304 XIII | zdolny przez całą godzinę z błogim na ustach uśmiechem przyglądać 305 II | nabierają nadzwyczajnego blasku. Błogo uśmiechnięty, rozrzewniony 306 XIV | przybywających gości albo ich błogosławił. Są zaś między tymi ptakami 307 VII | bibule drukowanej książeczki.~Błogosławiona, cuda czyniąca książeczka! 308 XI | głośnym rzucają się na nie.~Błogosławione dnie chrabąszczowe! Ileż 309 VII | cuda czyniąca książeczka! Błogosławiony i ten, co umie tak zawładnąć 310 X | rzek, leżące nad wąskimi, błotnistymi strugami lub nawet zmuszone 311 I | przygasłych oczach żywy płomień błyska. Machając rękoma, niby ptaki 312 XIII | się, że mu sił przybywa. Błyskają mu nawet w oczach iskierki 313 XIII | kształt ciemnoszafirowych błyskawic przelatywały nieustannie 314 XVI | Radzickiego ciskają tak straszne błyskawice, że przezorniejsi śpieszą 315 XIII | nóż osobliwego kształtu i błysnąwszy nim przed oczyma chłopca, 316 V | mocno sklejona i pokryta błyszczącą politurą.~Koledzy zachwycali 317 XIV | żółtosiną, w zapadłe, ponuro błyszczące oczy, żeby od razu onieśmielić 318 XVII | profesorów, galowymi mundurami błyszczącej, weszli na salę obaj rektorzy. 319 XVIII| apetytu.~W tym świetnym gronie błyszczy, na kształt wielkiej "bursztówki", 320 XVIII| kozłów do lasu nie puszczają, boby zniszczyły, a ja będę las 321 XVI | że byłem wówczas chory, bobym do tego głupstwa nie dopuścił. 322 XV | prostej ławie leżał napoczęty bochenek razowca i stała miska mleka 323 IX | połcie słoniny oraz wielkie bochny chleba razowego. To wszystko 324 I | Na jednej nodze!~- Jak bocion!~Kilka dziewuch pędzi w 325 IV | dzieciaków, ale gdy skręcił w boczną, drugorzędną uliczkę, opuściła 326 IV | bowiem inne Jeszcze drogi boczne, kręte, którymi nawet i 327 I | rytmicznie stopami. Wpłynęła bocznym wejściem do kościoła i skupiła 328 XVIII| Właszczuk zdobędzie kiedyś takie bogactwo!~Po Właszczuku zadziwia 329 XVIII| rolniczej; jeden jedzie do bogatego wuja, który ma losem jego 330 VI | pozwalać sobie mogą tylko bogatsi i najwybredniejsi.~Tu objaśnić 331 IX | Mała ilość chłopców, synów bogatszych obywateli, mieszka u profesorów. 332 XVII | odwołać!~- Więc idźże sobie z Bogiem, moje dziecko. ~Chłopiec 333 XII | Jowisza, Saturna lub innego z bogów mitologicznych...~Nie mógł 334 XV | samom Ty asnawał!~- Kujesz Boha? - zapytał Bronek głosem 335 XVI | XVI. Mali bohaterowie~- A czy odważyłby się który 336 XVI | co by zdobył się na czyn bohaterski. Znam was! Wyście zuchy: 337 XVI | jedzenia - insatiabiles.~I w bohaterskiej drużynie wrażenia żołądkowe 338 X | się do Kucharzewskiego - bohatyra i wybawcy. Ale nie było 339 VII | Justyny"; Dmochowski - "polski Boileau".~Uczniowie muszą znać te 340 XVII | ty zaś widocznie jej się boisz, więc tobie zostanie wymierzony 341 XIV | brały ziarno, nic się nie bojąc... ~Zakonnik westchnął.~- 342 VII | posępne dźwięki, "poległym w bojach z niewiernymi" poświęcone - 343 VII | nawet powiedzieć, że go się boję, ale chcę czy nie chcę, 344 XVII | wesołości, z wywracaniem ławek i bójkami połączonej, więcej za to 345 XVI | stróżem?~- Taki, żem na placu boju pozostawił pięć guzików: 346 XIII | spuchniętej nogi, sondowaniem rany bolącej, wreszcie, najbardziej może 347 VIII | oczach. Potem przez kilka dni bolała go łopatka.~Nazajutrz Kucharzewski 348 IV | zapłakany.~Koledzy odgadli bolesną prawdę. Pełnym współczucia 349 IX | wpatrywać. Są tacy, co od tego bólu zębów dostają... Niewiele 350 XI | litery alfabetu greckiego. Bonusiem był od początku, i to przezwisko 351 XVIII| dobry kawałek chleba.~- Bonusiowi zawsze chodzi najbardziej 352 IX | ziemi, z dalekich pól, łąk i borów płyną głosy wzywające do 353 III | wielką skalę przez grubych, borsukowatych, z wystającymi żołądkami " 354 V | śrubsztaki, winkielaki, piony, bory, bankajzy - te wszystkie 355 VIII | un brave garcon! Zażyj, boś wart tego.~Chłopiec zanurza 356 X | kilkudziesięciu ludzi z bosakami zaczęło przeszukiwać rzekę.~ 357 X | Czółna!... Wioseł!... Bosaków!... Ratujcie, kto w Boga 358 XVIII| spogląda ze smutkiem na swe bose stopy i ręce czarne od ziemi 359 IX | drzwi wyziera obrazek Matki Boskiej, przy każdym wejściu wisi 360 XV | Dzierżawina deklamował dziad bosonogi, na trawie siedzący.~Sprężycki 361 XI | Windsor... Masaczuzet, stolica Boston...~Zniecierpliwiony, zaczyna 362 XV | siedział wprost na ziemi bosy dziad z gołą głową, w samej 363 VI | lub śliwek.~Ale on "iskrą Bożą" nie kupczy, swe mistrzowskie, 364 XIV | bratem każdemu stworzeniu bożemu i żeby idąc do niego, w 365 VI | że jest na podobieństwo bożka owego kulawy.~Los, upośledzając 366 IX | trzykrotnie: po wakacjach, po Bożym Narodzeniu i po Wielkanocy. 367 VII | Osiński, Dmochowski to jego bożyszcza.~Każdy poeta nosi u niego 368 X | indziej. Na nowe zapytania o bracie dano mu odpowiedź uspokajającą, 369 XIV | zaś je nie inaczej, jak "braciszkowie moi"... "siostrzyczki moje"...~ 370 IX | Inni za to, choć im często brakuje guzika u mundurka, choć 371 IV | tańcowali,~A lizusy w skórę brali~Za nas i za was!~Piosenka 372 XIV | ramionach mu siadały, z ręki brały ziarno, nic się nie bojąc... ~ 373 IX | pojawiają się na stole, przed bramą któryś z młodszych uczniów 374 XIV | kilkadziesiąt kroków zaledwie od bramy, jakby dopiero u progu właściwego 375 XIV | żeby był przyjacielem i bratem każdemu stworzeniu bożemu 376 XIV | zwierzem po przyjacielsku i po bratersku - trzeba tylko, żeby był 377 IV | nich nie miało wyjść słowo bratniej, koleżeńskiej miłości...~ 378 VIII | zuch, Dawidku... Tu es un brave garcon! Zażyj, boś wart 379 XII | który mu się wydaje zawsze z brązu odlany, z marmuru wykuty; 380 VIII | Gorączkę masz, rybko!... bredzisz, panie święty!~Kucharzewski 381 XIV | pacierze, odczytywali półgłosem brewiarz lub siedzieli na ławkach 382 XVIII| cywilnego, zapuszczania bród i wąsów, chodzenia z laskami, 383 I | z golonymi scyzorykiem brodami - wygląda przez okna obojętnie, 384 VII | całujesz~Nie gardź tą siwą bródką - a przez wdzięczne wianie,~ 385 XIV | Silniej od tego wszystkiego broni ją: strach przed osobą pustelnika.~ 386 Pam | Pamięci~BRONISŁAWA DEMBOWSKIEGO~towarzysza 387 XIII | zwrócono się z podejrzeniem do Bronka. Sumienie małego bohatera 388 XIII | tak, tak - czytaj, kochany Bronku! Mam tu pod poduszką książkę - 389 XIV | odpowiada niewyraźnie:~- Brrr... brr... brat Jaśka. ~Źle trafił, 390 XIV | odpowiada niewyraźnie:~- Brrr... brr... brat Jaśka. ~Źle 391 VII | Klasa wydaje się mniejszą i brudniejszą niż zwykle. Na suficie widać 392 XV | którą drażniła się gromada brudnych, rozczochranych dzieciaków. 393 XIV | skłamał. Nienawidzi wszelkiego brudu w znaczeniu zarówno fizycznym, 394 I | Bagiński, Batogowski, Bellon, Brudzyński, Ciaputowicz, Dąbrowski, 395 V | zielono - czerwonym znakiem.~Brukowana sień, "na przestrzał", przepoławiała 396 XIV | Przy pompie, na maleńkim, brukowanym placyku, otoczonym murami, 397 VI | może tylko do pospolitszej, brulionowej roboty. Pisać takim piórem " 398 XIV | drajkenigu, zawiniętego w papier brulionowy.~- Zimna, panie... aż zęby 399 IX | w gruby papier wydarty z brulionu.~Gdyby inspektor, zamiast 400 III | sentimaaant!...~Szabuński, żywy brunecik, był najśmielszy do profesora, 401 XVI | Radzicki, niski, krępy brunet, żywo poruszający się, z 402 IV | oczy pod krzaczastymi brwiami zabłysły jak u tygrysa.~- 403 XII | rozeznać postać siedzącą na bryczce.~Ta postać zbliża się doń 404 X | nieruchome, skostniałe, do brył lodu podobne.~Ogromny tłum 405 VI | charta!~- A mnie, mój brylantowy - zająca! ~Konopka, tęgi, 406 X | strasznych fal ta niewielka bryłka barwy cielistej przedstawia 407 VII | Kucharzewskiego każde "r" warczy jak brytan na łańcuchu, każde "z" i " 408 X | szumi, wre i białą pianą bryzga istna otchłań wodna.~Otóż 409 IX | szarej godzinie drżą ściany i brzęczą szyby od wrzaskliwego chóru:~ 410 XIV | hakami najeżoną palisadą.~Brzeg rzeki, wyniosły i stromy, 411 VI | małego naleśnika, następnie brzegi tego naleśnika zlepiają 412 X | puścił się jak strzała brzegiem rzeki.~W odległości blisko 413 X | na wierzchu i płynie ku brzegowi, jedną ręką rozgarniając 414 IX | zapachu bzów i czeremchy, brzęku komarów i muszek. Nad małym 415 II | nie opalanej zimą "kozy", brzezinowych, giętkich, w wodzie deszczowej 416 XIII | wyczytywać.~Teraz usiadł na brzeżku krzesła i opowiada, co słychać 417 XII | Słowo szlacheckie!... - brzmią na wszystkie strony uroczyste, 418 XV | zwykle świeży i dźwięczny, brzmiał teraz jak pianie zachrypłego 419 II | na skraju lasu, pod kępką brzóz lub sosenek.~Nagle ktoś 420 XVI | naśladuje, wargę jak on wysuwa i brzuch wypina - musiał przyznać, 421 XVII | tamtym przeciwieństwo. Ani brzucha nie wystawiał... ani wargi 422 XVII | ręce, zwykle skrzyżowane na brzuchu, opadły bezwładnie wzdłuż 423 II | myszy schwytanej w pułapkę; brzuchy wystające, piersi w tył 424 VI | nauczy się w dużym "B" dolny brzuszek czynić wypuklejszym od górnego, 425 XVI | napełniły się łzami żalu albo brzydkiej zawiści - i miasteczko zapadło 426 X | grobowej ciszy - potem buchnęły krzyki...~- Czółna!... Wioseł!... 427 XIV | tu ani kropli. Naraz jak buchnie... Coś upadło na kamienie. 428 XIV | zeskoczył z drzewa, pobiegł do budki ogrodnika, przebrał się 429 II | mularzom, pracującym przy budowie nowej kamienicy; w innym, 430 X | staje wysoki, krzepkiej budowy młodzieniec w niebieskim 431 VII | którego uprzątnięto drzewo budulcowe. Sprężycki, liczący się 432 III | rozlegające się po całym budynku szkolnym.~Profesor układał 433 V | Krystek miał stały przywilej budzenia w kolegach podziwu. Raz 434 V | przeznaczeniem Wojtusia budzić zawsze podziw wśród kolegów...~ 435 V | rzemiosło Wojciecha Krystka budziło ciekawość w kolegach jego 436 XIII | Thenardierów najwyższy zachwyt budziły w sercach dwóch przyjaciół - 437 XI | całe stado chrabąszczów buja po klasie. Huk taki; jakby 438 VIII | otwartym oknem na ulicę bujać z chrabąszczami, grać w 439 XIII | najpierw wielki bukiet; za bukietem - niebieski mundurek.~Pomimo 440 XII | kilka większych i mniejszych bukietów, które podskakują, ile razy 441 XIII | się wódki i przekąsiwszy bułeczkę z kawiorem, homeopata wydostaje 442 VI | i ciekawych. Zarobione bułki - a zdobywa ich na jednym 443 I | Spieszajta! paniczowi bułków na gwałt trzeba!~- Ojoj! 444 IX | Niebezpieczeństwo zażegnane. Sok buraczany z melasą i gryzący drajkenig 445 IX | gorzałka, zaprawiona sokiem z buraków i melasą, albo żeby z upodobaniem 446 XIV | pobladł. Jednemu zaczyna burczeć głośno w żołądku woda, której 447 I | w dół spadająca kolumna burego dymu. W tym domku mieszka 448 XV | burmistrza z burmistrzową i burmistrzównami, naczelnika powiatu przy 449 XVIII| błyszczy, na kształt wielkiej "bursztówki", okrągła rumiana twarz 450 IX | tylko tak bez delikatność!~Burza zdaje się zażegnana. Ale 451 II | prościejsze. Po okresie wrzenia, burzenia się, rozpryskiwania, który 452 II | klasie, stwierdza, że okres burzy trwa tu w całej pełni - 453 XV | klasy w nowym mundurze i w butach na glanc wypucowanych. " 454 XV | do połowy już opróżniona butelka z wódką. Wódkę pił Rosjanin 455 XIII | stoi wielki stół zastawiony butelkami; w głębi - łóżko.~Cóż to 456 XV | chwili wyciągnął rękę po butelkę, szklankę napełnił i wychylił. 457 VI | pociąga sobie z oplatanej butelki; to wreszcie pies stoi wyprężony 458 X | jednej chwili zrzucił mundur, buty - już jest w wodzie - zanurzył 459 VII | jakby śpiewał:~Już mdłe bydło szuka cienia~I ciekącego 460 XIII | brać ze sobą łopaty. To byłaby śmieszność zabijająca.~Wpadli 461 III | Zabacuł! Zabacuł! może byś przyjść tu racuł! ~Od razu 462 ZeSt | kochany tatusiu!... Zaraz byśmy siedli i słuchali...~- No, 463 XV | Chaosu bytnost'... chaosu bytność... chaosu bytnost'... - 464 III | najśmielszy do profesora, który bywał u jego matki - miał się 465 VII | zalatywały. Nierzadkim gościem bywała wilga, pogwizdująca co kilka 466 XVII | pułtuskiej rozpanoszył.~Bywało na przykład, że rektor czyta 467 Aut | umysłach dręczący niepokój. I bywały chwile, gdy w dusze padał 468 XIII | kości policzkowe.~Razem z bzem do łóżka małego męczennika 469 XVI | Wariat! postrzeleniec, bzik!... I jeszcze mówi, że chce 470 VII | ogrodzenia, niedobitki krzewów bzowych, jaśminowych, wreszcie jedna, 471 XVIII| mieszkańcy miasteczka iure caduco uczynili spacerowym i publicznym), 472 XIII | siły wytężywszy, na jeden cal od ziemi podnieśli. Mieści 473 I | skubentami", najpierwsza na całe-miasteczko obwarzankarka, przez nikogo 474 XV | stara Wojciechowa, znana całemu miasteczku opiekunka wszystkich 475 VII | do połowy się kryją. W całości przypomina owe szanowne 476 XIV | spotkaniu dzieci, żeby ręce jego całować. Wystarcza dziecku spojrzeć 477 V | szkole na jednych prawach, całowali się i czubili bez żadnych 478 VII | ziółka kołyszesz, a drugie całujesz~Nie gardź tą siwą bródką - 479 VIII | tygodni Narwi i jej ponęt, całymi godzinami siedzi nad książką 480 XV | śpiewała obowiązkowe Boże caria chrani, widziano Jastrebowa 481 XI | Czytaj!~- Amo, moneo et catera.~- Po coś napisał et caetera?~- 482 XVI | jajecznicy z przysmażoną cebulką. Na stancjach przygotowywa 483 XI | nauczyciel.~Sprężycki zaczyna cedzić słówko po słówku, ale tak 484 IX | bywają stale albo barwy ceglanej z żółtymi i zielonymi kwiatami, 485 III | też posługiwać się nim w celach pedagogicznych.~"Knoty" 486 VIII | stancję do Kucharzewskiego. Celem tych odwiedzin nie jest 487 VII | zawsze z polskiego stopnie "celujące"; Sprężycki zdobywa zaledwie " 488 VIII | stopień dobry, bardzo dobry i celujący.~Niebawem cud wypełnia się 489 VIII | wyraźnym rondem, którym celuje i które raczy pochwalać 490 XI | łacina. Profesor Izdebski, ceniący nad wszystko ciszę, ukazuje 491 VI | rzecz i przez znawców wysoko ceniona. Ale jak trudne, mozolne 492 XVIII| zuchwałe i zawstydzone, żółtawa cera twarzy mówią o życiu spędzonym 493 XVIII| jakby co, to przez żadnych ceregielów, czapkę łap i kwita!...~ 494 I | niebieskiej, o srebrnych cętkach liszki, posuwa się cała 495 XVI | poradzi! Prąd tak rwie, że cetnarowe kamienie unosi. Za uszy 496 I | plecionych", "jajecznych" oraz "chał", "makagig" i słodkich " 497 VIII | zatopił ich wojsko w morzu Chanaan... Na puszczy kazał odlać 498 XIV | widowisko podobne, lecz z charakterem zupełnie odmiennym, bez 499 II | dworów, dworków, nawet z chat słomą krytych napływa świeża 500 VII | różana jutrzenko!~Jużeś to w chatki mojej zajrzała okienko?~