Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
humanskiej 2
humanskim 1
hymnem 1
i 534
ich 38
idac 1
idzcie 1
Frequency    [«  »]
-----
-----
-----
534 i
519 w
463 sie
296 z
Seweryn Goszczynski
Zamek Kaniowski

IntraText - Concordances

i

1-500 | 501-534

                                                 bold = Main text
    Czesc                                        grey = Comment text
1 1 | łożu;~Wre chmur kłębami i niebo, jak fala;~Złośliwy 2 1(1) | tej okolicy, był zburzonym i spalonym przez hajdamaków. 3 1(1) | zamkowego, pojmana przez Kozaków i już ranna, potrafiła się 4 1(1) | ich pogonią po pokojach i salach zamkowych, coraz 5 1(1) | ściany, póki jej nie dognano i nie zamordowano do reszty. 6 1(1) | skrwawioną, zostały ślady; i mówią, że krwawe te znaki 7 1(1) | nigdy się nie dały zetrzeć i trwały dopóty, dopóki tylko 8 1(1) | zupełnie. - Kaniów jest małe i liche miasteczko, mieszczanie 9 1(1) | mieszczanie jednak jego i magistrat mają jeszcze niektóre 10 1(1) | jeszcze niektóre swobody i przywileje nadane im od 11 1(2) | wszędzie pełno, ściga wędrowców i rozmaitymi sposobami stara 12 1(2) | jego narzędzie do obłąkania i najświadomszych nawet położenia 13 1 | Kozak opatrzył janczarkę4 i szablę~I dawną drogą chodził 14 1 | opatrzył janczarkę4 i szablę~I dawną drogą chodził dalej 15 1 | czasami,~Mignął ktoś bielą i zagasł tam w krzaku:~I śpiew 16 1 | bielą i zagasł tam w krzaku:~I śpiew dziewiczy przeleciał 17 1 | znowu mgłami się zachmurza~I noc mokrymi tumanami bije,~ 18 1 | noc mokrymi tumanami bije,~I szubienica skrzypi, i pies 19 1 | bije,~I szubienica skrzypi, i pies wyje,~I po rozdrożu 20 1 | szubienica skrzypi, i pies wyje,~I po rozdrożu igrają bałwany,~ 21 1 | rozdrożu igrają bałwany,~I wicher z jękiem dmie w zamkowe 22 1 | ściemniał, wiatry na nią wyły~I na tak długo odleciał jej 23 1 | wreszcie przy tobie! -~Głośniej i śmielej dziewczyna wyrzekła. -~ 24 1 | jednak za każdą zręcznością~I do samego uciekała piekła~ 25 1 | miłością.~Jakże tu wietrzno i straszno, i ciemno!~Ale 26 1 | tu wietrzno i straszno, i ciemno!~Ale mnie dobrze, 27 1 | tymczasem uchylił swej burki~I utuloną do boku przycisnął;~ 28 1 | wicher pośród murów świsnął~I mgliste jęły podnosić się 29 1 | rozmowy utaja milczenie.~A i na wieży miłe posiedzenie,~ 30 1 | pierwszy~Skąd ci ten pospiech i wesołe krzyki?~ ~Puszczyk 31 1 | blask próchna;~Patrz no i śmiej się: bo twe śmiechy 32 1 | Kozaka widzieć go przychodzi;~I Kozak wie o niej, lecz go 33 1 | ujrzał, bieży rozpędzony~I z oka traci!~Cha, cha, cha!~ ~ 34 1 | Pożółciało, pociemniało~I tysiąc jezdnych dokoła majaczy!~ 35 1 | Patrz: jeździec ukradł trupa i pędzi przez błonia,~ mgła 36 1(5) | rozmowa puszczyków, jak i cala myśl prologu, jest 37 1(5) | diabli wybierają noce ciemne i burzliwe do wyprawiania 38 1(5) | wyprawiania swych pustot i że puszczyki dlatego się 39 1(5) | widzą wszystkie harce i dokazywania tych istot, 40 1(5) | poetyczności pomysłu autor miał i pobudkę wprowadzić rozmowę 41 1(5) | się natrafia w pieśniach i dumach ukraińskich, a właśnie 42 1 | Kozaka,~Poziera spod krzaka:~I szubienica stoi, i diabeł 43 1 | krzaka:~I szubienica stoi, i diabeł się chwieje;~Kozak 44 1 | stara,~Tak że już teraz i nie zważam na nią:~Jaka 45 1 | najpierwszym złączona Kozakiem."~- "I ty go słuchasz, kochana 46 1 | kocham, niechaj ci to powie!"~I pocałunek płonącej miłości~ 47 1 | wodami?...~A czyliż darmo i ja noszę szablę?~Jeśli podszepty 48 1 | diable,~Orliko, słuchaj, i Bóg nie ustrzeże!"~I dla 49 1 | słuchaj, i Bóg nie ustrzeże!"~I dla uniesień dzikich przyświadczenia~ 50 1 | grały jego żyły,~Usta pałały i oczy iskrzyły,~Pozór krwi 51 1 | zimnej w głosie swoim chowa~I te do pierwszych dodał jeszcze 52 1 | w sercu obudził Orliki.~I północ w dzwony zegaru uderzy,~ 53 1 | w dzwony zegaru uderzy,~I kochankowie poszli, gdzie 54 1 | poszli, gdzie sen woła,~I wszystko cicho u drzymiącej 55 1 | cicho u drzymiącej wieży,~I wszystko cicho pod zamkiem 56 1 | Ponury jest twój zachód i wschód twój ponury,~Kiedy 57 1 | gałązki wiatr go raz odetnie,~I na wywiędłej braci jeszcze 58 1 | wicher ściska!~ ~8~Otóż i księżyc spod światów posady,~ 59 1 | błędny, światło jakieś błyska~I jaśniej buchnie łuno7 od 60 1 | uśnie, księżyc wartę trzyma~I nocne wiatry oblatują ciszę,~ 61 1 | nocne wiatry oblatują ciszę,~I sen ciemięzcy czujność ukołysze;~ 62 1 | wieczornice~Rześcy parobcy i hoże dziewice.~A gdy nad 63 1 | jasnym sinych wód rozlewem~I brzeg zasiędą, i uwieńczą 64 1 | rozlewem~I brzeg zasiędą, i uwieńczą wzgórki,~I wiatry 65 1 | zasiędą, i uwieńczą wzgórki,~I wiatry Dniepru poślą z cichym 66 1 | poślą z cichym śpiewem,~I wnet uderzą w piszczałki, 67 1 | 10~Lecz niech piszczałki i bandurki dzwonią,~Niechaj 68 1 | cichsze,~Tam skłonne serca i kielich godowy~Kupią płci 69 1(7) | w dobrej polszczyźnie i w Lindem: łuna lub łona. 70 1(8) | spotkał na swojej drodze i którzy odtąd nie wiedzieć 71 1(8) | się w powietrzu, jęcząc i narzekając, póki kto nie 72 1(8) | ośmieli się ich przywołać i chrztu udzielić. ~ 73 1 | co kobiet wysusza,~Litość i trwogę budzą na przemiany.~ ~ 74 1 | wołano dokoła.~Razem ustały i tańce, i śpiewy:~Ciasnym 75 1 | dokoła.~Razem ustały i tańce, i śpiewy:~Ciasnym okręgiem 76 1 | ho-hop, atamanie!" -~Bliżej i bliżej, i bliżej hukanie.~ 77 1 | atamanie!" -~Bliżej i bliżej, i bliżej hukanie.~ oto razem 78 1 | bliżej hukanie.~ oto razem i straszydło stanie!~Jakby 79 1 | skołtuniony;~Gwizdnęła, klasła i z wietrznymi kręgi~Nagle 80 1 | atamanie!"~A jaki wkoło strach i pomieszanie!~Gdzie tylko 81 1 | krzyża ze wstrętem ucieka.~I gnać trzeba, bo mu nie 82 1 | Nebabo!" - dokoła huknęła~I jak tu spadła, tak stąd 83 1 | jak tu spadła, tak stąd i zniknęła.~ ~12~Już to zamkowi 84 1 | obrazem:~Duszą jest dziewcząt i wieczornic razem!~Ten czarny 85 1(11) | duchu miejscowych wierzeń i uprzedzeń. Nic się w Ukrainie 86 1(11) | tu nazywają koliszczyzną, i szczególniej rzeź humańska ( 87 1(11) | wspomniemy, współczesne i przez świadków pisane poemata 88 1(11) | świadków pisane poemata i opisy, zapewnie nędzne pod 89 1(11) | opętaną, która z hukami i niezrozumiałą mową przebiegała 90 1 | Tak w okrąg strzela okiem i uszyma,~Czy wiatr przeleci, 91 1 | widmo marzy jego dusza!~I wiatr przelata, i liść się 92 1 | dusza!~I wiatr przelata, i liść się przerusza,~Orliki 93 1 | zamku zgiełku przytłumionym:~I zawsze błądził; błądząc 94 1 | źródło schylił ciemne czoło.~I tak głęboko myśli w nim 95 1 | tam błękity maluje odbicie~I obraz jego w odbitym błękicie,~ 96 1 | mroczy,~Mroczy się niebo i na dnie przezroczy~W bledszym 97 1 | zachodzie zorza zaigrała;~I przez gałęzie bezlistnej 98 1 | oko Orliki!~Otóż się jawi i postać jej cała:~Widzi, 99 1 | powiewu, co plącze kędziory~I kraśne wstęgi po plecach 100 1 | ciemność na dnie stoku:~I o wiek cały szczęśliwość 101 1 | jakby w nagłym gniewie,~I razem ostygł; czemu wszystko? - 102 1 | smołą rozleje krzyż Pański!~I tu ofiarę zwietrzył nos 103 1 | przeżegnał, obwinął się w burkę~I, przyczajony, czekał pod 104 1 | osiką,~ się wykrzyczy i dalej pomacha~Lucyferowa 105 1 | go woła,~A okiem błyska i martwo, i sino;~Tak krople 106 1 | A okiem błyska i martwo, i sino;~Tak krople siarki 107 1 | hukała, klaskała,~Z hukiem i klaskiem dalej poleciała.~ 108 1 | Nie czas myśleć dłużej~I dłużej czekać, bo hasłem 109 1 | ganków trąba się ozwała~I strzał wieczorny zamkowego 110 1 | rzęsnym blaskiem płoną.~I sam pan rządca wieczorem, 111 1 | ślubne światła pogaszono~I ksiądz zdjął stułę, i zamknął 112 1 | pogaszono~I ksiądz zdjął stułę, i zamknął kaplicę.~Wszyscy 113 1 | rządca sam z Orliką razem~I coś poważnym zaczął rozhoworem.~ 114 1 | zaczął rozhoworem.~Prędko i przykro wrzasnął głos Orliki,~ 115 1 | dziewczyna znowu zaszlochała:~I słychać było długo, nieprzerwanie~ 116 1 | Mieszane ciągle jej słowa i łkanie,~I wzdłuż komnaty 117 1 | ciągle jej słowa i łkanie,~I wzdłuż komnaty poważne stąpanie.~ 118 1 | komnaty poważne stąpanie.~I znowu potem groźna rządcy 119 1 | prędzej chwytał słowa;~I ucichł, jakby odpowiedzi 120 1 | krokiem o podłogę prędszym.~I chciał wyjść pewnie, bo 121 1 | żądaniu,~Bo wrócił nazad i jak najłagodniej~Tulił 122 1 | w ciągłym jej szlochaniu~I z taką dumą, tak rad wyszedł 123 1 | powstali z miejsca godowniki~I tak zabrzmiały wiwatne okrzyki,~ 124 1 | śpiewem słychać teorbany.~ ~20~I nad dnieprowych sinym wód 125 1 | Igrają wiatry ze dźwiękiem i śpiewem.~W kolejne czarki 126 1 | piosenką;~Z cicha brzmi wiosło i pluska czółenko.~Spomiędzy 127 1 | zatrzyma;~Nadstawi ucho i strzeli oczyma:~Za nim to, 128 1 | razem w miejscu wstrzyma się i stanie,~I rzecze z cicha: " 129 1 | miejscu wstrzyma się i stanie,~I rzecze z cicha: "Ha! szatańskie 130 1 | daremnie!~Zaraz tu razem i z tobą ulecą;~Tylko chodź 131 1 | tylko bliżej nieco!"~Otóż i marsem błysk oczu przymracza,~ 132 1 | tymczasem burkę precz odtacza~I odwiedzioną trzyma pięść 133 1 | skacze, bo donośniej huka;~I kłami piekła dłonie larwy 134 1 | piekła dłonie larwy klaszczą,~I oczy larwy skrzą się piekła 135 1 | Że bardziej zbliża krok i tak już bliski:~Wszakże 136 1 | dłońmi wywiędłemi,~Już... i, omdlała, leży już na ziemi...~ 137 1 | twoje!" -~Mruknął ataman i szedł w drogę swoję.~ ~24~" 138 1 | światełko się chowa,~Już i szum puszczy zawiał im donośnie.~ 139 1 | Niech sobie płoną, niech i rzęśniej płoną!~Jak mnie 140 1 | skopconym daszkiem~Rano i wieczór, że twe białe ciało~ 141 1 | najdziksze marzenia~W cnoty i szczęścia powaby ustroją:~ 142 2 | widmo milczał zamek biały.~I młoda para w małżeńskiej 143 2 | ozwie się westchnieniem~I wiatr, wysłany od nocy szyldwachem,~ 144 2 | Tylko łagodnie brzęk miły i głuchy,~Jakim powietrzne 145 2 | tej chwili przywożę;~Wstań i posłuchaj, i weź jaką radę.~ 146 2 | przywożę;~Wstań i posłuchaj, i weź jaką radę.~Oto nadbrzeżne 147 2 | przyjdzie bronić miasta;~Chociaż i w mieście złego coś wyrasta,~ 148 2 | coś wyrasta,~Bo już gotują i kosy, i noże:~A nawet w 149 2 | wyrasta,~Bo już gotują i kosy, i noże:~A nawet w zamku, kto 150 2 | odnogi~Wrzący nurt Rosi i błyska, i pluszcze,~A wiatr 151 2 | Wrzący nurt Rosi i błyska, i pluszcze,~A wiatr pobrzeżną 152 2 | Jakby tam anioł śmierci i zagłady~Warzył dla ziemi 153 2 | darmo czujne pałają ogniska~I jacyś zbrojni leżą u płomieni,~ 154 2 | spokojnie,~Ach, krwi to dzieci i myślą o wojnie!~Noże u pasów, 155 2 | rumaki przypięte,~A dniem i nocą siodła na rumakach.~ ~ 156 2 | Niezgasły ogień czasami rozżarzy~I na swą pikę wspiera się 157 2 | wspiera się bezwładnie.~Słucha i patrzy. Nic w tym puszczy 158 2(3) | banita, starosta kaniowski i bohusławski. Jest to jedna 159 2(3) | nim, o. jego miłostkach i okrucieństwach. Jeszcze 160 2(3) | dalekie od nas obyczaje i zdarzenia!~Starosta kaniowski 161 2(3) | kaniowski leży w Poczajowie i jego ciało pokazują ze szczególną 162 2(3) | ten klasztor wydźwignął i nadał.~ 163 2 | schwycił w gwarnym borów szumie~I pochwycone wnet rozróżnić 164 2 | pochwycone wnet rozróżnić umie.~I znowu oko zwrócił do ogniska,~ 165 2 | oko zwrócił do ogniska,~I znowu piką poprawił płomienia:~ 166 2 | niespokojny wychylił pół twarzy~I przez sen widać, co każda 167 2 | na tej.~A tam przyjaciel i wierny, choć panu,~Koń, 168 2 | 5~Tam gdzie dąb grubszy i stos pełniej płonie,~Dwóch 169 2 | trzymał lewicę za pasem~I głownię noża pogłaskiwał 170 2 | błyskasz do mnie próżno~I próżno, widzę, naostrzyłem 171 2 | pospieszymy z tobą ku potrzebie;~I wprzód rdza ciebie, wprzód 172 2 | Kozak, potrząsając głową;~I z nocnej rosy otarł noża 173 2 | ucztach kręci mu się głowa~I ciałem ciężki, i wiek długi 174 2 | się głowa~I ciałem ciężki, i wiek długi liczy,~Ale ma 175 2 | Lachów z dumy obrzydzony~I dumy Lachów zwie się wrogiem 176 2 | stanął na powstańców czele~I atamanem chętnie okrzykniony.~ 177 2 | zraża się pomału;~Częściej i głośniej słychać między 178 2 | Czemuż się nie łączą?"~I nic nie wiedzieć, korzyść 179 2 | lepiej zakopie w tej dziczy~I liczy iskry, te wszystkie 180 2 | rady potrzebne tu czyje!"~I szydnym gniewem wzrok Nebaby 181 2 | biedni, nawet nie mają i tego,~Czym ich ataman tak 182 2 | ataman tak często się grzeje;~I głód ich strawi, i wicher 183 2 | grzeje;~I głód ich strawi, i wicher zawieje,~I jak po 184 2 | strawi, i wicher zawieje,~I jak po swoich Polacy tu 185 2 | swoich Polacy tu zbiegą.~I sami z głodu, poczekawszy 186 2 | gałęzi poglądać w obłoki~I z każdym wiatrem straszyć 187 2 | flaszy bełknął głuchym łykiem~I nieposłusznym zaczął coś 188 2 | błyskiem, piorunem żelazo!~I biada chmurze, co chce być 189 2 | synu, przebrzydły opilcze!~I tobież dzielną przewodzić 190 2 | zęby nie skosztują wilcze,~I w bramy zamku twe pięści 191 2 | ubodło,~Porwał się nagłe i skoczył na siodło.~ ~8~Nie 192 2 | jesienny gałęzie mu zrzuca -~I znów, jak usnął, śród drzewa 193 2 | kur przed świtem,~Dalej i głusze j słychać wycie wilka;~ 194 2 | Tak zaiskrzyły w krąg piki i noże,~Kiedy na nagłe pogwizdnienie 195 2 | kopyta z miejsca zatętniały~I ciasnym kołem stanął obóz 196 2 | wzbudziłem.~Lecz jeśli macie i serce, i głowę,~To nie będziecie 197 2 | Lecz jeśli macie i serce, i głowę,~To nie będziecie 198 2 | otoczyła koło,~Bo się patrzała i słuchała rada,~Jak męstwem 199 2 | śród czerni,~Zna jej umysły i wzruszać je umie;~I tak 200 2 | umysły i wzruszać je umie;~I tak przystało mówić jego 201 2 | mogę dłużej z wami trzymać~I ziewać z wami; ja jeszcze 202 2 | przyjemniej się upić!~To was i żegnam, i ruszam w swą drogę."~ 203 2 | się upić!~To was i żegnam, i ruszam w swą drogę."~Ostra 204 2 | niech z was każdy słyszy~I gdy mu zda się, niech naprzód 205 2 | imieniu,~Niechaj wyjedzie i stanie tu przy mnie!"~I 206 2 | i stanie tu przy mnie!"~I tłum orężny mieszać się 207 2 | jak pies podły o głodzie i zimnie~Dla usług jego przemarnował 208 2 | te krzywdy, te zbrodnie~I tylko sobie odtąd żyć swobodnie~ 209 2 | głodni zalotnicy chórem.~I razem głębie zastękały ziemi~ 210 2 | rumakami ciężko tętniącemi.~I długo, długo wrzało nieprzerwanie,~ 211 2 | nieprzerwanie,~A coraz ciszej, i koni chrapanie,~I chrzęst 212 2 | ciszej, i koni chrapanie,~I chrzęst oręża, i stękanie 213 2 | chrapanie,~I chrzęst oręża, i stękanie ziemi;~A ognie 214 2 | ranku wiatrach się zatoczył,~I jak złej wieszczby wyszła 215 2 | równina~Śród ramion boru i przed boru czołem.~"Baczność! 216 2 | jeszcze majaczyli,~A tu i śladu po żadnym już nie 217 2 | go już teraz nie znajdzie i słońce.~ ~11~Ponuro echa 218 2 | słuchano z milczeniem.~"Amen!" I "amen" powtórzono z skruchą.~ 219 2 | odbiły.~Zagrzmiał ryk działa i skonał wśród boru.~Na wieży 220 2 | nie zwróci spojrzenia -~I trzeba wierzyć, widząc jej 221 2 | białych rękach drut jasny i gładki~Wydaje w mgnieniu 222 2 | siatki,~Niby od wiatrów i z wiatrów tworzone,~Tak 223 2 | tworzone,~Tak przejrzyste i lekkie jak one.~A tutaj 224 2 | miękkiemi~Brzmieje nieznacznie i gwiżdże po ziemi.~A pienie 225 2 | Jakby walczyły z nimi pierś i oko,~To łez nie puszcza, 226 2 | lubego objęciu,~Kiedy kochana i kocha, dziewczęciu~Daje 227 2 | słabą żądze gwałtu zbiegą~I co drugiemu sobie wypieszczono,~ 228 2 | wciska się tam zdradnie~I śmierć zapładnia oblubieńcze 229 2 | Zbiera się, zbiera, toczy i stanęła;~Jakby z pogodą 230 2 | miejsca, lecz tak martwa cała,~I znów stanęła z takimi oczyma,~ 231 2 | z wolna krok rozchwiany~I obcym rzutem ciska się do 232 2 | wszystko przed nią w rozpaczy i zgiełku.~ ~13~Już po Kaniowie 233 2 | nasępionej strony Zaporoża~I mglistą bielą osłoniona 234 2 | okropniej wichry Ukrainy~I groźniej ciemnieć sklepienia 235 2 | Skąd ten tuman wzrasta~I w takie kształty miesza 236 2 | przyjaciół zbiegła oto ręka -~I zimno śmierci ich uściski 237 2 | kochanków spotkało się oko -~I męty śmierci widać w spojrzeń 238 2 | widać w spojrzeń głębi,~I jęki śmierci z westchnieniem 239 2 | złota.~Wielkie ofiary, bo i strach niemały!~Płakali 240 2 | od gniewu Bożego olśnęli,~I w pyle ziemi czoła ponurzywszy,~ 241 2 | brzegach babilońskiej rzeki.~I łzy Dawida z ich się ócz 242 2 | polały.~Szczere to płacze, bo i strach niemały!...~. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .~ 243 2 | szczerej wiary nie dacie poecie~I sami pojrzeć na przyszłość 244 2 | piersi lano w trupie czaszki~I każdą łezkę na pana wylaną~ 245 2 | snu ufnie zdajcie życie~I w łoża wasze wstępujcie 246 2 | wstaniecie po wojnie!~Otóż i nowy goniec pędem zmierza.~ 247 2 | obozem, jakby wpadł do ziemi;~I tak bez śladu, że nasi, 248 2 | odkryto między lasy tymi:~I wkrótce przyjdzie do rozprawy 249 2 | tobie; to zegaru dzwony."~I oczy rządcy znów się snem 250 2 | zasłony złośliwie się wkrada~I z bezzasadnych cierpień 251 2 | zabrzęczała mucha obudzona."~I znów od zmysłów popłoszone 252 2 | westchnień ciężkie dla niej łono;~I serce rwie się, jakby je 253 2 | rwie się, jakby je męczono,~I pot gwałtownych miotań 254 2 | skinienie zbrodni?~Jaśniej i jaśniej błyszcząca źrenica~ 255 2 | oczy do ócz męża zbliży~I długo, trwożnie bada ruchów 256 2 | Patrzy na oczy, wstaje i usiada.~Znalazła serce, 257 2 | Znalazła serce, wstaje i uklęka.~Mignęła w ręku błyszczącym 258 2 | żelazem.~Mąż się obudził i zawołał razem:~"O, jakże 259 2 | żelazo.~Bógże wie, kiedy i gdzie się obudzi!~ ~17~Pono, 260 2 | miastem jakieś dymy rosną~I zasłyszane wrą tam jakieś 261 2 | cięży,~Tak sobie myślał i usnął na broni.~Lecz zawsze 262 2 | stali, niby tętent koni;~I coś się wznosi podobne do 263 2 | hajdamacy w zamek się wtłoczyli~I w tejże chwili srogość rzezi 264 2 | Wszystko to razem wszczęło się i rośnie:~A głos watażki9 265 2 | oko we śnie wytrzeźwiło~I zabłyszczało pod wąską powieką.~ 266 2 | było, poznał rzeczywiście:~I wnet pogonią chciał lecieć, 267 2 | ujrzano na powstańców czele:~I bramy zamku pod szturmem 268 2 | szturmem rozprysły!~A tak i na tych, co go odstąpili,~ 269 2 | na tych, co go odstąpili,~I na Polakach mści się w jednej 270 2 | Takie spokojne jej oko i lica.~Przed nią trup leży 271 2 | bierze, macza w trupa ranę~I żmie niby, i niby wypiera,~ 272 2 | trupa ranę~I żmie niby, i niby wypiera,~Potem martwego 273 2 | płótnem cała się wyciera~I wolnym krokiem idzie do 274 2 | postaci stała u zwierciadła.~I konające potępieńca oczy,~ 275 2 | A choć na chwilę stanął i głos jego,~On by się zaśmiał 276 2 | widmo! nóż to doświadczony~I poświęcony, i dobrze ostrzony.~ 277 2 | doświadczony~I poświęcony, i dobrze ostrzony.~Rzuć go 278 2 | rozbryźnionej dźwięku -~Głucho i ciemno. Kozacy zdumieli~ 279 2 | łamać drzwi!" wyrzekły -~I tu drzwi nowe z zawias wypadają.~ 280 3 | wietrznik, duszne me rozkosze:~I oto z wstrętem przesytu,~ 281 3 | się z grozą ich ciosów.~I serce tyle wichrzyło,~Tak 282 3 | się szatan falami pożaru~I w równi trzyma na wadze 283 3 | zniszczenia~Rozkosze zemsty i zbrodni cierpienia -~Dając 284 3 | zgubionym:~Otom go znalazł i oto go wiodę~po zasłużoną 285 3 | Strzelał swym szczytem widniej i wynioślej~Niż wieża Ławry 286 3 | zaczyna;~Bo burza nieba i czasu wstrząśnienia~Tak 287 3 | dziecię,~Zmyślone groźby i głaszczące pienia.~Czy spiekłe 288 3 | w kształt drzewa odziana~I bohaterską posoką podlana,~ 289 3 | w oczy patrzy mu ponuro;~I kruków kilka w uszy zakrakało.~ 290 3 | nogę;~Na niej wsparł lirę i tonów próbował,~Niby przypomnieć 291 3 | Bogu, że mi wydarł oczy."~I znów spokojnie wziął się 292 3 | co robisz w tym lesie?"~I siłą starca pochwycił niedźwiedzią,~ 293 3 | obie:~To zamiast gniewów i tego hałasu~Na trakt ubity 294 3 | skrycie się uśmiechnie,~Bo już i gniewu uniesienie cichnie.~" 295 3 | kiedym się odbił od kamratów~I tutaj blisko smacznie odpoczywał,~ 296 3 | dziadowskich pozazdrościł gratów~I skradł kostura. Prawda, 297 3 | Wypłyń, wypłyń zza obłoku!"~I nagle urwał w samym pieśni 298 3(1) | czyli grobach wielu świętych i błogosławionych w Kijowie. ~ 299 3 | zyszcze.~Gdzie się to działo i z kim się to działo,~Trudno 300 3 | niekoniecznie wreście.~Może i nie chcesz. Dość, we wsi 301 3 | diabła na schadzce dostrzeże;~I dostrzegł. Czegoż nie dokaże 302 3 | taki?~Każdy to przyznał i ja temu wierzę.~Bo obłąkana 303 3 | czekać u jeziora,~Duszą i ciałem chłopaka się trzyma.~ 304 3 | się trzyma.~ niezabawem i łono się wzdyma...~I gdy 305 3 | niezabawem i łono się wzdyma...~I gdy już o tym pełne kumów 306 3 | wprzody~Błądzi pomiędzy i lasy, i wody,~I na noc całą 307 3 | Błądzi pomiędzy i lasy, i wody,~I na noc całą przed 308 3 | pomiędzy i lasy, i wody,~I na noc całą przed gwiazdami 309 3 | dojrzano kwitnące paprocie,~To i jej pieśni słyszano w ciemnocie.~ 310 3 | śpiewał, jakem nauczony."~I nucił, w liry uderzając 311 3 | powtórzę:~"Ho-hop, ho-hop!...""~I musiał stanąć. Z ócz Nebaby 312 3 | co tam w myśli chmurze~I gromowego jak blisko pocisku.~ 313 3 | starca, błysnął w ręku piką~I prędzej gęstwą przemykał 314 3 | niespokojny:~To wzrok zaiskrzy i nozdrze rozszerzy,~To znowu 315 3 | mię próżno:~Nieostrożnego i Bóg nie uchował;~Złe się 316 3 | przechodzi pod postacią różną..."~I do lirnika myśli swe skierował:~" 317 3 | zdrada,~Bo choć się dziadem i ślepym powiada,~Te drwiącym 318 3 | lirnika ni liry nie było,~I kwiat, gdzie siedział, wstał 319 3 | między darnią.~Stał Ukrainiec i w długim podziwie~Po razy 320 3 | okiem gęstwiny zapytał -~I pod mszystymi zniknął gałęziami:~ 321 3 | ciec muszą -~Jak nawałnice i deszcze, i chmury~Płyną 322 3 | Jak nawałnice i deszcze, i chmury~Płyną do ziemi od 323 3 | Nie; w zadumaniu cichem i głębokiem~Puścił się Kozak 324 3 | marzeniach świeciło -~Przeszłość i przyszłość, szczęście i 325 3 | i przyszłość, szczęście i niedole:~Życie - koń wrzący; 326 3 | utrapienia łza rozkoszy strąca;~I struna w tony rozliczne 327 3(3) | swoich na jakiej wyniosłej i panującej mogile lub na 328 3(3) | dębu, aby upatrywał Tatarów i dawał znać o zajrzanych 329 3(3) | ludu, szczególniej chłopców i dziewcząt, na środek sioła, 330 3(3) | zawsze miał przytomność i gotowość chronić się w razie 331 3(3) | na noc zbierał się razem i dla odpędzenia snu śpiewał 332 3(3) | snu śpiewał narodowe dumy i pieśni. Zwyczaj został, 333 3(3) | w ciągłych zaburzeniach i wojnach zapewne niejednemu 334 3 | płomieniami rozgorzał brzeg drugi~I wrzawa dziewic zewsząd się 335 3(4) | dalekiej starożytności; on się i w Ukrainie przechował. Nazywają 336 3(4) | swój obrzęd, do którego i kąpanie się należy, młodzież 337 3(4) | wód w Ukrainie. Jezioro i wieś Białozor leży blisko 338 3(4) | się tu każdego wieczora i tworzy prześliczną wodną 339 3 | brzegi kipią w piosenkach i gwarze,~A tanecznice migającym 340 3 | oto nowa zajaśniała chwila~I cienie troski ciągle mu 341 3 | rozsypane zielone bukiety~Drzewa i sady, i gaje w dolinie.~ 342 3 | zielone bukiety~Drzewa i sady, i gaje w dolinie.~Tam błyskający 343 3 | narodowca kicie.~A jeszcze dalej i dalej, i bliżej~Góra po 344 3 | A jeszcze dalej i dalej, i bliżej~Góra po górze, bór 345 3 | nieobjętą zgrają~Wioski i grody, pustynie i laski,~ 346 3 | Wioski i grody, pustynie i laski,~Jary i góry, i łąki, 347 3 | pustynie i laski,~Jary i góry, i łąki, i piaski.~ 348 3 | pustynie i laski,~Jary i góry, i łąki, i piaski.~A coraz 349 3 | laski,~Jary i góry, i łąki, i piaski.~A coraz dalej stepy 350 3 | dalej dymniejsze powietrze~I nieba niższe - a mgły, a 351 3 | niebem krąży;~On wyżej buja i jego źrenice~Wyraźniej widzą 352 3 | Jakie tam wiecznie hulanki i wola;~To samo słońce jak 353 3(6) | może trzech wiorst bagna i trzęsawiska nazywane Irdyń. 354 3(6) | rozciągnionych szeroko i okrytych gęstym lasem. W 355 3(6) | właściciel miejsca, założył pałac i zwierzyniec na 8 wiorst 356 3(6) | najgustowniej urządzone, i każdy dziedziniec ze swymi 357 3(6) | Dziedzińce ubrane w drzewa i krzewy, mury domów w porozpinane 358 3(6) | porozpinane gałęzie akacji białej i płaczącej; schody, ganki, 359 3(6) | balustrady itd. w kwiaty i różnokolorowe pachnące powoje. 360 3(6) | nogami masz widok pałacu i kwiecistych dziedzińców, 361 3(6) | Irdynia zarosłe oczeretem i gdzieniegdzie olchą, za 362 3(6) | brzegi, wsie, miasteczka i monastery już połtawskiej 363 3 | łódka się przemyka,~Lekka i chybka, i szybka jak fala~ 364 3 | przemyka,~Lekka i chybka, i szybka jak fala~Leci za 365 3 | płynie.~"Przeszło, co było! i co będzie, minie! -~Ockniony 366 3 | już staje!~Kozacy tęsknią i ogień goreje!"~Spuścił się 367 3 | knieje;~Już pod bajrakiem i już hasło daje.~ ~12~Poznała 368 3 | gwizdnienie biegać w krąg poczyna~I ciszę zmroku powoli zamąca -~ 369 3 | wszystko się odbywa;~Bo i pochodu młodzież niecierpliwa,~ 370 3 | pochodu młodzież niecierpliwa,~I atamana rozkaz wykonywa.~ 371 3 | A zamek czeka z łóżkiem i wieczerzą!~Więc z Bogiem 372 3 | chmurzy.~Aby dłoń sprawna i pika niekrucha,~To za godzinę 373 3 | ogień zamkowy;~Świstnął i wprzód się wysunął miło,~ 374 3 | daleko jeszcze odjechali~I widać jeszcze przez mroku 375 3 | międzyleśnej dali.~Zwrócono oczy i uszy w stronę:~Pieśni 376 3 | lasu: ucichło śpiewanie;~ i dwóch jezdnych, szłapiąc 377 3 | Kozacza burką opięci się zdają~I długie piki, zda się, w 378 3(7) | nazywają poziome chaty kozackie i strażnicze szałasy, z których 379 3 | upatrzywszy porę;~Ale ich serce i dziś na bój gore.~I gdyby 380 3 | serce i dziś na bój gore.~I gdyby można, to by jeszcze 381 3 | Ruszyli dalej w porządku i ciszy.~ ~15~Wieczór gęstniejsze 382 3 | nadzieja rozkoszy umili,~I dalej hufcem ściśnionym 383 3 | muzykę,~Za wtór stęk ziemi i brząkanie stali.~Cóż się 384 3 | życiu w stepach Zaporoża?~I czegoż w myśli tak brnąć, 385 3 | Aby go dotknąć, to zaraz i pryśnie." -~"Niechaj no 386 3 | Wybierz mi oczy, jeszcze i w chwilę,~Na krzyż przysięgam, 387 3 | położy;~A za nim reszta - i dalej, w czas boży!~ ~16~ 388 3 | przerżnął się Nebaba.~A już i jasność miesięczna, choć 389 3 | wschodu w chmurę nasuniętą~I widzieć w cieniach wyraźniej 390 3 | zza chmur się wykradnie~I w srebrnych iskrach na jej 391 3 | naprowadzić w siatki?~Badał i lubo śród przykrej zagadki~ 392 3 | Tylko zawołał na swoich i śmiele~Puścił się z góry, 393 3 | błysnął, zagrzmiał w tyle;~I jęk śmiertelny ozwał się 394 3 | w męża,~W nieprzełamanym i niemym szeregu~Sunął po 395 3 | potrzebne choć bitwy udanie~I ani możem wątpić o zwycięstwie!~ 396 3 | się łuno po nocy rozlało~I gradem śmierci w okrąg zaświstało.~ 397 3 | zaświstało.~Spojrzał Nebaba i wstrzymał się w biegu -~ 398 3 | Polacy stoją na oboim brzegu~I ślą ku niemu ogień bez przestanku;~ 399 3 | chwili,~Więc ich przykładem i mową posili:~"Nic to, nic, 400 3 | piekła podniósł im pochodnię~I do ich serca zagrał swą 401 3 | cichość nastała po wrzawie:~I oba wojska w posągów postawie,~ 402 3 | karku nikogo nie mieli:~I wkrótce dziwniej niż wprzódy 403 3 | pożarem zamek już goreje.~"Ot, i przypadek sprzyja nam niechcący!~ 404 3 | pomaga!~Jeszcze godzina i stała odwaga,~A na złość 405 3 | mołodcy, dalej za Nebabą!"~I poszli wszyscy na miecze, 406 3 | wszyscy na miecze, na spiże~I znikli w walki zakręceni 407 3 | ciskane płomienia -~Tańcem i pieśnią tej uczty zniszczenia.~ 408 3 | walczy nad pobliskim jarem~I przez posłańców o posiłek 409 3 | rumu~Razem przekleństwa i śmiechu hałasy,~Szwaczka 410 3 | Poprobowali swoich barków siły~I z wściekłym wstydem wracali 411 3 | przestrachu rozlega się w tłumie;~I wnętrze zamku zawyło przestrachem.~ 412 3 | ścianami, zaskrzypiało dachem -~I dach przetlały runął między 413 3 | ogniste bałwany,~Chwila - i wszystko milczy pod pożogą:~ 414 3 | cięcia, ryczące wystrzały~I zgiełku męży wyjąca muzyka.~ 415 3 | wojny rozlała na błonia.~I któż jest w sile z żyjących 416 3 | Albo to dziecię śmierci i pożaru,~Albo zbieg będzie 417 3 | Albo zbieg będzie ze krwi i płomienia:~Jaśnie w tym 418 3 | łachmany,~Skroń rozraniona i włos rozczochrany.~A że 419 3 | głębi lasu odhuknęła sowa;~I wilk jej wyciem na powrót 420 3 | rada,~Dziwacznie suknię i włosy układa~I wzrok utkwiwszy 421 3 | Dziwacznie suknię i włosy układa~I wzrok utkwiwszy w bitwę, 422 3 | miłego gwizdnienie:~Oto i on sam, cały z ognia, płynie~ 423 3 | ubroczony,~Serce rozjusza i szablę nastala.~Ale dłoń 424 3 | nastala.~Ale dłoń jedna i jedna odwaga~Nic nie stanowi 425 3 | jego w nacieraniu słabną.~I wzrok mu zaćmił jakiś zamiar 426 3 | zaćmił jakiś zamiar dziki,~I wnet radości błysnął promieniami:~" 427 3 | walka zagaśnienia bliska~I serca znowu mordem zakipiały.~ ~ 428 3 | porę, spuścił szablę razem~I z atamana spotkał się żelazem.~ 429 3 | gwiazdy błysnęła ogonem~I gdzieś daleko świstnęła 430 3 | zmykaj, mój ty śmiały Lachu!~I kary także o drogę nie pyta.~ 431 3 | biednego żołnierza tak runął...~I on nie taki trwożny, jak 432 3(8) | do pobliskiego monasteru i naocznego świadka. Tu Irdyń 433 3(8) | gdzieniegdzie tylko biją zdrojowiska i stoją wody. Wszędzie po 434 3(8) | byty kurzenia hajdamackie i tradycja pokazuje te miejsca.~ 435 3(8) | do siebie duchowieństwa i odezwy do obywateli krajowych 436 3(8) | szczętu mogiły pod trawą i lasem, ostatki zamczysk 437 3(8) | ostatki zamczysk polowych, i słyszeć można ciekawe o 438 3(8) | my to puszczamy mimo oka i ucha: tymczasem wiek mija, 439 3 | skryty - zajęczała płacha9~I po powietrzu tysiącem drzazg 440 3 | kopyty;~Tak lejc go zerwał - i stanął jak wryty.~A twarz 441 3 | rana,~Tak strzał opluł i szabla strzaskana.~A krew 442 3 | mię zawsze kocha." -~"Czy i ty!... - krzyknął, nie mógł 443 3 | zdradzało zimnej krwi udanie~I niewstrzymanej złości obłąkanie -~ 444 3 | gdzie serce, kochanie!"~I na bełkocie skończył mowę 445 3 | przykro zaskrzypiało!...~I jęk śmiertelny wydała przebita.~ 446 3 | Nebaba żywo wyszedł z boju~I łakomego brzydkiej śmierci 447 3 | rana do dna pierś rozdarła~I w niej krew czarna kipi 448 3 | czarna kipi jak we zdroju,~I choć posoką umalował skronie,~ 449 3 | posoką umalował skronie,~I wzrok w strumieniu dymiącym 450 3 | wrzawie.~Albo też, jeszcze i dotąd męczony~Zuchwalstwem 451 3 | męczony~Zuchwalstwem rządcy i Orliki zdradą,~Zboczył wędrując 452 3 | złomkach wpółzgorzałej bramy~I swoją pikę trzymał na sztych 453 3 | ptaki uderzając w skrzydło~I gniewnie kracząc grzebią 454 3 | ziemi czoło mu opadło -~I jeszcze naglej wzniosło 455 3 | Nebabo!" - zawył głos ponury~I spośród ognia wypełza widziadło.~ 456 3 | wnętrzności ciężą wpółwysnute -~I teraz jednak, gdzie się 457 3 | trupach wyją na jej nutę~I samo trupów oblicze się 458 3 | Ksenia;~Głos jej znajomy - i kochanka oko~Na jej się 459 3 | utonąć~Albo w piekło i siebie pochłonąć.~Ksenia 460 3 | już z licami lica,~Już się i warga z wargą napotyka...~ 461 3 | zostawił:~Poznana tylko z rany i z odzienia,~Szalona Ksenia 462 3 | strasznej nocy zamku podpalenia~I topielicy skończyły się 463 3 | zwiedzał dnieprowe pobrzeże~I na Kaniowa odpoczął ruderze,~ 464 3 | między gruzem zgliszcza~I jednę strunę z całego torbana.~ 465 3 | dawne odśpiewywał dzieje.~I jam polubił chrypliwe jej 466 3 | polubił chrypliwe jej tony,~I z jej dźwiękami z czasem 467 3 | Gdym nieraz badał pilnie i ciekawie~O całej zamku kaniowskiego 468 3 | gdzie diabeł za swata!~I tak dla brata miłość poświęciła,~ 469 3 | inną ma ofiarę:~Zabiła męża i siebie zgubiła!~ ~30~Mijają 470 3 | bramę.~Znów tenże pokój i zbrodnie te same!~ ~ 471 Ukr | KILKA SŁÓW Ó UKRAINIE I RZEZI HUMAŃSKIEJ~Jeden z 472 Ukr | pełen kozackiej haraburdy, i tym go potępił. Nie dziwię 473 Ukr | poznać. Powyższy zarzut i tym podobne spowodowały 474 Ukr | najmilszą rozmaitość. Lasy i jary płaszczyzn składających 475 Ukr | okolica Humania, Bohusławia i Korsunia; sosnowe bory, 476 Ukr | bagnach, jak między Mosznami i Smiłą, okazałe gromady wód 477 Ukr | Dniepru, licznych stawów i kilku jezior, zaczynające 478 Ukr | stepów; jednym słowem: piaski i najżyźniejsze w świecie 479 Ukr | łany, najprzejrzystsze wody i bagna niedostępne, wesołe 480 Ukr | niedostępne, wesołe laski i odwieczne puszcze, ciche 481 Ukr | odwieczne puszcze, ciche doliny i olbrzymie wzgórza; bory 482 Ukr | wzgórza; bory nieschodzone i stepy nieprzejrzane, zgromadziły 483 Ukr | wpłynęła na swoich mieszkańców i wypiastowała naród mogący 484 Ukr | rybołowstwo, napady wodą i lądem na pobliskie okolice 485 Ukr | okolice były ich zabawą i sposobem życia. Przezorny 486 Ukr | służby, zawarował przywileje i nadał kilka miejsc warownych 487 Ukr | Polski przeciw Moskalom i Tatarom. Za Zygmunta Trzeciego 488 Ukr | nietolerancja księży katolickich i nieludzkość panów dają im 489 Ukr | czernihowskiej, połtawskiej i charkowskiej za Dnieprem, 490 Ukr | teraźniejszą gubernię kijowską i część przyległą podolskiej. 491 Ukr | tym ludem zrobić można, i łącząc dumne własne zamiary 492 Ukr | Piotrowi Pierwszemu jawnie i skrycie wszystkiego, co 493 Ukr | wszystkiego, co tylko podstępy i waleczność podały, uległ 494 Ukr | samoistność kozackiego ludu i wszelkie jego nadzieje. 495 Ukr | jeszcze zbawienie w Polsce i kusili się ocalić Kozaków 496 Ukr | zdrajcy zostali pochwytani i potraceni. Powoli godność 497 Ukr | szlachty, intrygi Czartoryskich i zewnętrznych dworów wpływy. 498 Ukr | czujących niedołężność króla i pewną pod nim zgubę kraju, 499 Ukr | pospólstwa ku gnębiącym go panom i spólność wiary z pograniczną 500 Ukr | zamiaru przerażenia, a może i wytępienia polskiej szlachty,


1-500 | 501-534

Best viewed with any browser at 800x600 or 768x1024 on Tablet PC
IntraText® (V89) - Some rights reserved by EuloTech SRL - 1996-2007. Content in this page is licensed under a Creative Commons License