1-500 | 501-519
bold = Main text
Czesc grey = Comment text
1 1 | kaniowskiego1 wieże~Wznoszą się w chmury jak olbrzyma ramię;~
2 1 | noc z dala,~Warzą się wiry w zamąconym łożu;~Wre chmur
3 1(1) | Zamek kaniowski - w powstaniu na Ukrainie w
4 1(1) | w powstaniu na Ukrainie w r. 1788 zamek kaniowski,
5 1(1) | również jak kilka innych w tej okolicy, był zburzonym
6 1(1) | od królów polskich. Leży w prześlicznym położeniu nad
7 1 | rozdoły świstające trzciną:~W skrwawionych szponach zgłodniałego
8 1 | ponuro,~Śmierć snu osiadła w zamku okolicy.~Szablą czasami
9 1 | się żywo:~To cisza nocy w myślach go ponurza,~To szubienicy
10 1(2) | ukraińskiego ludu nawet zbłądzenie w podróży nie jest dziełem
11 1(2) | sposobami stara się ich w bezdroża uprowadzać; a wicher
12 1 | coś po drodze bieży.~Tfu! W imię Ojca... To tumany diable.~
13 1(3) | niema może odpowiedniego w czystej polszczyźnie; migać
14 1(3) | czystej polszczyźnie; migać w dalekości, ćmić się, ukazywać -
15 1 | chodził dalej śmiało.~ ~3~W świetle księżyca, co wyjrzy
16 1 | ktoś bielą i zagasł tam w krzaku:~I śpiew dziewiczy
17 1 | śpiew znajomy budzi dreszcz w Kozaku.~Alboż to dziwno,
18 1 | można po jej miłej nucie)~W burzliwym sercu syna Ukrainy~
19 1 | I wicher z jękiem dmie w zamkowe ściany.~ ~4~Luba
20 1 | puszczyka siedzi naperzona.~W szczelinie wieży dawno jęczy
21 1 | Wszak to lot jego usłyszała w górze?~Nie; to dziewczyna
22 1 | ciemno, jak straszno! jak w grobie.~Chętnie bym jednak
23 1 | Diabeł skory do posługi.~W jakiej się pysze~Wesoły
24 1(5) | wprowadzić rozmowę puszczyków w swój czarodziejski prolog,
25 1(5) | ptakom często się natrafia w pieśniach i dumach ukraińskich,
26 1 | jakie ubranie!~Że zresztą w szczęściu nie mogę być takiem,~
27 1 | płonącej miłości~Złożyła, w ogniu, na usta zazdrości.~"
28 1 | dzikich przyświadczenia~W dziewicze usta zionął takie
29 1 | iskrzyły,~Pozór krwi zimnej w głosie swoim chowa~I te
30 1 | niosą zagładę.~A strach się w sercu obudził Orliki.~I
31 1 | obudził Orliki.~I północ w dzwony zegaru uderzy,~I
32 1 | nadzieja, wtedy spoczywasz w ciemnosci~Dzisiaj, mglistą
33 1 | blask jej oblicza,~Czaruje w swych powiewach urokiem
34 1 | Czemuż, o smutna gwiazdo, w zachodzie jesieni~Jak konające
35 1 | wschód twój ponury,~Kiedy się w chmurę kładziesz, kiedy
36 1 | Głuchym szumem, co stęka w zmartwiałych wód łożu,~Konającym
37 1 | Jak cienie chmurek majaczą w krąg laski.~Lecz z przeciwnego
38 1 | cichym śpiewem,~I wnet uderzą w piszczałki, bandurki,~Wierzysz
39 1 | czarów siła~Zaklętą ucztę w nocy wyprawiła.~ ~10~Lecz
40 1(7) | Łuno - w dobrej polszczyźnie i w
41 1(7) | w dobrej polszczyźnie i w Lindem: łuna lub łona. Autor
42 1(8) | nóż poświęcony, rzucony w słup kręcącego się wichru,
43 1(8) | wichru, upadł na ziemię w tym miejscu krwią obryzgany.
44 1(8) | wyobrażenia stosuje się wiersz w Marii Malczewskiego:~"Ale
45 1(8) | chrztu dzieci błąkają się w powietrzu, jęcząc i narzekając,
46 1 | śmietanę cyrka10;~Jęcząca w górze nieochrzczona dusza;~
47 1 | niespokojny zwrócili parobcy~W stronę, skąd słychać głos
48 1 | Postać szkieleta, dzikość ma w spojrzeniu;~Łachmanów strzępy
49 1 | strzępy wiszą po odzieniu;~W wywiędłe kwiaty, w wypłowiałe
50 1 | odzieniu;~W wywiędłe kwiaty, w wypłowiałe wstęgi~Utkała
51 1 | przebiega miasto z końca w koniec~Z hukiem wędrowca,
52 1 | 13~Gdzież jest ataman, że w gronie mołojców~Na wieczornicę
53 1 | zapytywa.~Ataman: stary w kole starych ojców;~Jak
54 1 | co biegnie żelazem,~Lecz w swojej zemście jak żelazo
55 1 | razem!~Ten czarny wąsik, co w drobnym pierścieniu~Nad
56 1 | burką opięty,~Tak się wydaje w wspaniałym pochodzie~Jak
57 1(11) | Kseni jest także myśl pojęta w duchu miejscowych wierzeń
58 1(11) | wierzeń i uprzedzeń. Nic się w Ukrainie ważnego nie stanie,
59 1 | jeszcze, najszczęśliwsza w świecie,~Czyją wstążeczkę
60 1 | świecie,~Czyją wstążeczkę w sełedec13 zaplecie!~ ~14~
61 1 | nadwornych?~Siedzi on, cichy, w ciemnościach wieczornych,~
62 1 | Orliki nie ma,~A zakochany, w oku, w uchu wszystek,~Tak
63 1 | ma,~A zakochany, w oku, w uchu wszystek,~Tak w okrąg
64 1 | oku, w uchu wszystek,~Tak w okrąg strzela okiem i uszyma,~
65 1 | razy rozeznał jej kroki~W bliskiego zamku zgiełku
66 1 | czoło.~I tak głęboko myśli w nim zanurzy,~Jakby w zwierciedle
67 1 | myśli w nim zanurzy,~Jakby w zwierciedle serca swego
68 1 | maluje odbicie~I obraz jego w odbitym błękicie,~Jakby
69 1 | malarza.~Łuno tam słońca w zachodzie się mieni;~Obłędnym
70 1 | patrzył na lubą we wstydzie.~W górze liść zwiędły nagiej
71 1 | Sędziwy ojciec, bez pociech, w boleści,~Podobnie zwiędły,
72 1 | niebo i na dnie przezroczy~W bledszym zachodzie zorza
73 1 | bezlistnej osiki~Zadrżały w wodzie żywe jej promyki:~
74 1 | Aż nagle zorza chowa się w obłoku;~Widmo zniknęło,
75 1 | taka myśl ponura,~Jakby mu w duszy osiadła ta chmura.~
76 1 | wie dlaczego. Odsunął się w stronę,~Oparł na ręku czoło
77 1 | Znowu się rzucił, jakby w nagłym gniewie,~I razem
78 1 | kinżału zza pasa,~Obracał w ręku, igrał z blaskiem jego,~
79 1 | przeżegnał, obwinął się w burkę~I, przyczajony, czekał
80 1(13) | włosów, który zwykli uplatać w wstążki, miłośne upominki
81 1 | Lucyferowa opętana swacha14~W diabelskim tańcu, z diabelską
82 1 | Wytropić jego nie jesteś ty w sile!~Kiedy więc długo hukała,
83 1 | wyprzątnięto?~Stół ustrojono w kosztowne nakrycia,~Jasnym
84 1 | To na zwierciadłach, to w rżniętym krysztale~Jarzące
85 1 | rządca wieczorem, przebrany~W nową czamarę, w pas złotem
86 1 | przebrany~W nową czamarę, w pas złotem kapiący,~Rozkazał,
87 1 | najłagodniej~Tulił ją długo w ciągłym jej szlochaniu~I
88 1 | ciosy,~Niosą śmierć nagłą w najczerstwiejsze zdrowie:~
89 1 | zdrowie:~Czuł je Nebaba w tej chłopaka mowie.~Jak
90 1 | siedli do wieczerzy.~A teraz w kolej puszczono puchary;~
91 1 | ze dźwiękiem i śpiewem.~W kolejne czarki napój się
92 1 | wiatrem u uszu, z ponurością w oku~Między ciekawą przemyka
93 1 | roztrąca,~To igra wolniej w odbiciu miesiąca,~To znów
94 1 | spokojnie na falach się wiesza;~W prawy bok, w lewy, w przód,
95 1 | się wiesza;~W prawy bok, w lewy, w przód, w tył drogę
96 1 | wiesza;~W prawy bok, w lewy, w przód, w tył drogę miesza,~
97 1 | prawy bok, w lewy, w przód, w tył drogę miesza,~A pierś
98 1 | miesiącem świecą,~Tak się w nierównym polocie wydaje~
99 1 | podniebne kraje.~ ~22~Kozak w pochodzie razem się zatrzyma;~
100 1 | złowrogie klaskanie!~Więc razem w miejscu wstrzyma się i stanie,~
101 1 | niemałe,~Że, obleciawszy w okrąg miasto całe,~Znajduje
102 1 | ona gotuje uściski,~Widać w jej ruchach, widać to w
103 1 | w jej ruchach, widać to w jej oku.~Kozak na wszystko
104 1 | zmruży powiek, nie cofnie się w kroku.~Już, opętana, w konwulsyjnym
105 1 | się w kroku.~Już, opętana, w konwulsyjnym rzucie~Ma w
106 1 | w konwulsyjnym rzucie~Ma w jego ustach złożyć ust swych
107 1 | Mruknął ataman i szedł w drogę swoję.~ ~24~"Tam,
108 1 | zamkowe.~Już gniew ostyga w kipiącym przelewie:~Ale
109 1 | było dla twej jasnej doli,~W grubej siermiędze z nieochajnym
110 1 | głodzie, chłodzie pracując w niewoli,~Krwią się rozpływać
111 1 | najzgubniejsze, najdziksze marzenia~W cnoty i szczęścia powaby
112 2 | wartą ciemne człeka gniazdo,~W milczącej części szła gwiazda
113 2 | zamek biały.~I młoda para w małżeńskiej komnacie,~Na
114 2 | puchów zatopu~Osłonionego w drogie adamaszki,~Co, fałdowane,
115 2 | zawyje pod gmachem.~A potem w okrąg milczenie na nowo;~
116 2 | duchy~Noc ożywiają, gra w ciszę zamkową.~ ~2~Któż
117 2 | porzuć łoże:~Złe ci nowiny w tej chwili przywożę;~Wstań
118 2 | coś nie ptakiem tłukło się w czaharze1:~Wyraźnie obóz
119 2 | bronić miasta;~Chociaż i w mieście złego coś wyrasta,~
120 2 | i kosy, i noże:~A nawet w zamku, kto wie, co być może?~
121 2(2) | który tamże robił powstanie w r. 1768. ~
122 2 | trwogi:~Szwaczki to obóz nie w dobrym zamiarze~Pluskał
123 2 | tłukł się po czaharze.~Gdzie w ciasnym łożu skręconej odnogi~
124 2 | pobrzeżną oszczekiwa puszczę,~A w niej gwar dziki klekoce
125 2 | górą,~Nad jej sklepieniem w krąg się już rozwlekła -~
126 2 | Noże u pasów, ich czoła w kołpakach;~Dłonie na nożach,
127 2 | bezwładnie.~Słucha i patrzy. Nic w tym puszczy mroku~Nie ujdzie
128 2 | gałęzią z daleka,~Niech pies w dalekim futorze4 zaszczeka -~
129 2(3) | to jedna z osób żyjących w podaniach gminu. Jego życie,
130 2(3) | później pokutę opowiadają w tysiącznych szczegółach.
131 2(3) | a powieść ich, lubo nie w tak dalekie przenosi się
132 2(3) | przenosi się czasy, ale w jakże dalekie od nas obyczaje
133 2(3) | Starosta kaniowski leży w Poczajowie i jego ciało
134 2(3) | wskutek pokuty za nabrojone w Ukrainie sprawki pyszny
135 2 | zaszczeka -~Już on to schwycił w gwarnym borów szumie~I pochwycone
136 2 | Dalej noc czarna; tylko w ciemnej dali,~Jakby zaklętą
137 2 | kochanie śród świata tumanu.~W samej cichości obraz niespokojny~
138 2 | złożonej do boju,~Po wąsie w czarne puszczonym pokręty,~
139 2 | Nebaba zaraz poznać da się.~W milczeniu siedział, burką
140 2 | ciebie;~Inni swój snopek w naszym polu użną,~Nim pospieszymy
141 2 | ja siebie strawię,~Niżeli w męskiej z niewiarą przeprawie~
142 2 | niego, jak odblask poczwarny~W chropawym lustrze, siedział
143 2 | ogniste, ledwo iskrzy oko,~W zatyłej twarzy tak siedzi
144 2 | mieszczan Kaniowa:~Choć często w ucztach kręci mu się głowa~
145 2 | tłokiem:~"Czemu nie idzie w zamek, co pod bokiem?~Czemu
146 2 | Jak zacznie szukać mowy w pełnym dzbanie,~Uśnie wprzód
147 2 | razy chrząknął;~Uderzył w ogień - gdy prysło iskrami,~
148 2 | Niechaj się lepiej zakopie w tej dziczy~I liczy iskry,
149 2(4) | na łące lub pośród lasu, w pewnym oddaleniu od wioski. ~
150 2 | poczekawszy trochę,~Wlecą w sidełka jak ptaszyny płoche!~
151 2 | ptaszyny płoche!~Niż grzać się w zamku czyż to będzie lepsze~
152 2 | Płynąć bez chęci popod lodem w Dnieprze?~Albo z gałęzi
153 2 | Albo z gałęzi poglądać w obłoki~I z każdym wiatrem
154 2 | każdym wiatrem straszyć w gniazdach sroki?"~A Szwaczka,
155 2 | ogień gniewu przejął go aż w szpiku!~Szwaczka przemówić
156 2 | Lecz znowu słowa zaplątał w języku,~Tylko poważnym śmiechem
157 2 | zakrztusił.~Tu oczy z wolna w powiekach zagasły,~Na obie
158 2 | boru myśl jego kołysał,~Nim w walce uczuć ozwał się wyrokiem:~"
159 2 | nie skosztują wilcze,~I w bramy zamku twe pięści uderzą!"~
160 2 | Jak dziki wicher ocucony w borze,~Takim zakipiał cały
161 2 | pożarem,~Tak zaiskrzyły w krąg piki i noże,~Kiedy
162 2 | nogi.~Jeszcze gwizdnienie: w oka mgnieniu po niem~Wszystkie
163 2 | głusi mowę."~Tu go młódź w węższe otoczyła koło,~Bo
164 2 | rozpromienia czoło,~Jak w szczerej mowie śmiałym sercem
165 2 | To was i żegnam, i ruszam w swą drogę."~Ostra przymówka
166 2 | dmuchem wiatru trzcina.~"Kto w pańskim za to umierał więzieniu,~
167 2 | Nebaba, jak wybór ochoczy~W gęstszych szeregach dokoła
168 2 | pożarze,~Kto chce opłukać pikę w polskiej jusze,~Kto chce
169 2 | jakby bitwy hasło,~Nagle w każdego zabłyszczało oku:~"
170 2 | go wilczyca, zwietrzywszy w puszcz głębi,~Przeciągle
171 2 | wszystkich przedzie!~Jak w piersiach jezdca rozigrane
172 2 | wtórowało pieśni!~Kiedy myślami w przyszłość uniesiony,~Pożary
173 2 | przyszłość uniesiony,~Pożary w każdej dostrzegał iskierce,~
174 2 | zwycięskie odgadywał tony~W dzikich odgłosach wojennego
175 2 | niby się krwią zbroczył,~W posępne chmury, jak do śmierci
176 2 | kilka!" Tu zemsty drużyna~W krąg atamana zawinęła kołem,~
177 2 | Coś wichrem zaszumiało w lesie.~Jeden to z naszych
178 2 | pierś robi, jego biegun w pianie.~Między drzew szumem
179 2 | wieczerzy~Wezwie nas gwiazda, co w zamku na wieży!~No! w imię
180 2 | co w zamku na wieży!~No! w imię Trójcy! ruszaj, gdzie
181 2 | ruszaj, gdzie kto może!"~Jak w tuman iskier rozdęte płomienie,~
182 2 | razem zgaśli zwinni jezdcy w borze:~Tu się w promieni
183 2 | zwinni jezdcy w borze:~Tu się w promieni tysiąc rozskoczyli,~
184 2 | mówiły.~Razem się pomknął w sklepienia milczące,~Wnet
185 2 | Jeszcze przez chwilę echa w czczości biły,~Lecz go już
186 2 | bronie opuszczono,~Utkwiono w ziemię spojrzenia pokorne,~
187 2 | kwiat wiosny rozplenia.~W tej białych rękach drut
188 2 | drut jasny i gładki~Wydaje w mgnieniu różnowzore siatki,~
189 2 | gwiżdże po ziemi.~A pienie w prostej, melodyjnej nucie,~
190 2 | co na wszystkich kwitnie w pełni - radość:~Słabość
191 2 | pełni - radość:~Słabość w jej oku, w jej obliczu bladość.~
192 2 | radość:~Słabość w jej oku, w jej obliczu bladość.~Jak
193 2 | Wyziera dusza spoza łez w jej oku.~Cerę, co zgasła,
194 2 | gangrenie?~Jak utajona, tląc w serca głębinie,~Na trupim
195 2 | przez ciemne spojrzenia,~W mgłach coraz grubszych,
196 2 | zapiera;~Ach! pierwsza rozkosz w lubego objęciu,~Kiedy kochana
197 2 | drugiemu sobie wypieszczono,~W zmierzłej lubości obca rozkosz
198 2 | takimi oczyma,~Jakby się w izbie obłędu lękała.~Wlecze,
199 2 | pociech miłe;~Powoli widać w poruszeniach siłę,~Promyk
200 2 | poruszeniach siłę,~Promyk nadziei w spojrzenia światełku,~Tęcza
201 2 | dokoła,~A wszystko przed nią w rozpaczy i zgiełku.~ ~13~
202 2 | lampa złej doli,~Gasnąć w obłokach zaczęła powoli;~
203 2 | zaczęła powoli;~Zdwoił się w mieście przestrach niesłychany:~
204 2 | omroczone;~A wieszczba klęski, w którą pojrzysz stronę!~Tam
205 2 | Skąd ten tuman wzrasta~I w takie kształty miesza się
206 2 | olbrzymie,~Jak Lucyfera wojsko w piekła dymie?~Cytnęła matka;
207 2 | oko -~I męty śmierci widać w spojrzeń głębi,~I jęki śmierci
208 2 | topielicy skrwawione widziadło,~W skrwawionej szacie, ze skronią
209 2 | Kaniowa przelatuje bruki,~W dziwniejszych ruchach, z
210 2 | nią kruki.~ ~14~Z rękami w niebo płakał lud skruszony~
211 2 | dzwonnic jęczały wciąż dzwony,~W każdym ołtarzu światła wciąż
212 2 | różnicy,~Upadli na twarz, w pogrzebowej bieli,~Jakby
213 2 | gniewu Bożego olśnęli,~I w pyle ziemi czoła ponurzywszy,~
214 2 | Krew żywej piersi lano w trupie czaszki~I każdą łezkę
215 2 | szeptał ci, Orliko?~Masz w oczach radość, ale radość
216 2 | na łono stoczyła:~Jakby w obawie, aby skrytość cała,~
217 2 | aby skrytość cała,~Którąś w milczeniu tak długim warzyła,~
218 2 | snu ufnie zdajcie życie~I w łoża wasze wstępujcie spokojnie,~
219 2 | wstępujcie spokojnie,~Bo w świetle szczęścia oczy otworzycie;~
220 2 | zasypia spokojnie.~ ~16~Już w głuchej nocy opóźnioną porę~
221 2 | okna różnowzore~Błyszczą w kaplicy pośrodku cmentarza.~
222 2 | buchało, znów mdlało,~Tak się w półcieniach dziko wydawało,~
223 2 | cierpień duszy rada,~Niewieścią w mężu ciągle budzi trwogę.~"
224 2 | spłoszona~Tuli się ufnie w matczynym skrzydełku.~Usnął.
225 2 | to nie szatan igra z nią w beześnie,~By owoc, którym
226 2 | błyszcząca źrenica~Razem w powiece pełno się rozświeca.~
227 2 | jego:~Ostrożną ręką serca w piersi bada:~Na piersi jedna,
228 2 | wstaje i uklęka.~Mignęła w ręku błyszczącym żelazem.~
229 2 | strwożyły niemiło!~Jakby się w zamku razem zapaliło,~Taką
230 2 | niemiły:~Ale te myśli, co mię w dzień kłóciły,~Wróciły na
231 2 | biada!~Kto nazbyt ufny w trwożną cnotę ludzi,~Przy
232 2 | ludzi,~Przy swoim sercu, w swym łożu układa~Serce zatrute
233 2 | śmiertelną obrazą.~Usnął; a w ręku małżonki żelazo.~Bógże
234 2 | nocy jest marzeń kochanką,~W niemym jej łonie próżnych
235 2 | Bramy rozbite, straż wycięta w chwili;~A hajdamacy w zamek
236 2 | wycięta w chwili;~A hajdamacy w zamek się wtłoczyli~I w
237 2 | w zamek się wtłoczyli~I w tejże chwili srogość rzezi
238 2(8) | że kary nie ustępowały w srogości zbrodniom przestępców;
239 2 | zrobiło wściekłości,~Biesiadę w zamku Szwaczce przeznaczyło.~
240 2 | I na Polakach mści się w jednej chwili.~ ~19~"Hej,
241 2 | trwogą?~Cóż to ma znaczyć ta w ciele diablica?~Ona nie
242 2 | lica.~Przed nią trup leży w rozrzuconym łożu;~W ręku
243 2 | leży w rozrzuconym łożu;~W ręku nóż trzyma, krew pieni
244 2 | koszula.~Ona ją bierze, macza w trupa ranę~I żmie ją niby,
245 2 | zwierciadła.~Stanęła z lampą w ręce konającą,~Spokojna -
246 2 | właśnie wtedy wpadła,~Gdy w tej postaci stała u zwierciadła.~
247 2 | maszkara,~Z gasnącą lampą w rękach ubroczonych,~Jak
248 2 | cienia;~A ci mordercy, co w głębokiej dali~Pomiędzy
249 2 | tylko dotrzymać mi raczysz,~W Bogu nadzieja, dobrze cię
250 2 | nami!"~O, zmykaj, zmykaj! W zbrodniach tobie równi~Ścigają
251 3 | czczość, mgłę zostawiło.~W tej czczości, w tym omdleniu~
252 3 | zostawiło.~W tej czczości, w tym omdleniu~Świat tobie,
253 3 | się szatan falami pożaru~I w równi trzyma na wadze zniszczenia~
254 3 | cierpienia -~Dając mi porę, bym w czasie cofnionym~Puścił
255 3 | Niepomnych czasów nieznana mogiła~W cieniach gęstego lasu się
256 3 | jesieni mgłami się odyma,~Czy w nagich borach mroźna iskrzy
257 3 | zielenieje;~Niby mąż wieków w mogile tej leży,~Niby myśl
258 3 | tej leży,~Niby myśl jego, w kształt drzewa odziana~I
259 3 | marzy ukraińska lira,~Tu, w pełni życia, zmartwychwstał
260 3 | zazdrości.~Wejrzyj na lice: w ich się ruchu kréśli~Cała
261 3 | błyszczało...~To Ksenia w oczy patrzy mu ponuro;~I
262 3 | mu ponuro;~I kruków kilka w uszy zakrakało.~Zlał go
263 3 | wstrząśnięcie.~Lecz cóż postrzega w przebudzenia chwili?~ ~4~
264 3 | Dziadu! kto jesteś? co robisz w tym borze?"~Z wolna, drwiąc
265 3 | Starcze, kto jesteś? co robisz w tym lesie?"~I siłą starca
266 3 | pochwycił niedźwiedzią,~Ale w krwi zimnej lirnik jednakowy:~"
267 3 | przeproś, daj grosz jaki w rękę -~A na dobranoc usłyszysz
268 3 | Diabeł, nie ślepiec; w miejscu odpowiedzi,~Niezlękły
269 3 | kostur, co u kogo pika.~W słotę, w pogodę, czy to
270 3 | co u kogo pika.~W słotę, w pogodę, czy to dniem, czy
271 3 | zza obłoku!"~I nagle urwał w samym pieśni toku.~"Trzeba,
272 3(1) | świętych i błogosławionych w Kijowie. ~
273 3 | chcesz. Dość, we wsi czy w mieście~Była dziewczyna
274 3 | tłumem:~Że nad jeziorem, w zarosłej ustroni,~Kiedy
275 3 | ustroni,~Kiedy się wszyscy w chatach spać pokładą,~A
276 3 | śmiała, żwawa.~Brząknąć w bandurkę, przylgnąć do dziewczyny,~
277 3 | utwierdza pogłoska,~Że ot, w tym wszystkim moc była czartowska!~
278 3 | nami zostanie Duch Święty,~W ciało niebogi wsadził się
279 3 | To i jej pieśni słyszano w ciemnocie.~Będę ci śpiewał,
280 3 | jakem nauczony."~I nucił, w liry uderzając strony:~"
281 3 | kochanka, wzywam ciebie!~W lasów ciszy, w nocy mroku.~
282 3 | wzywam ciebie!~W lasów ciszy, w nocy mroku.~Ho-hop, ho-hop!
283 3 | wioskę kryje;~Zgasł kaganek w oknie chatki;~Sen zakleił
284 3 | zorze!~Całą noc przesiedzę w borze!~Kiedy promień twych
285 3 | ho-hop!... ja, kochanka,~W lasów ciszy, w nocy mroku~
286 3 | kochanka,~W lasów ciszy, w nocy mroku~Radam do samego
287 3 | Ho-hop! spłyń do mego boku!~W końcu najpiękniej; chcesz,
288 3 | Dawno już widać, co tam w myśli chmurze~I gromowego
289 3 | widać, stara głowa.~Ale w tej chwili schwycił go za
290 3 | Skoczył od starca, błysnął w ręku piką~I prędzej gęstwą
291 3 | drzewa miał mało,~Kiedy w gęstwinie jeszcze się zaśmiało.~
292 3 | darnią.~Stał Ukrainiec i w długim podziwie~Po razy
293 3 | przegnał;~Jeśli szpieg, w starca przebrany kłamliwie,~
294 3 | Tętnienie konia słychać w ziemi stęku.~Ha! myśl szczęśliwa
295 3 | sam szczyt drzewa tonie w ogniach zmierzchu.~ ~8~Darmo
296 3 | po polu szerokiem.~Zawsze w pustynie czczości wzrok
297 3 | Snują się jary, wstają w piątrach wzgórza;~Śród nich
298 3 | prawo Dniepr dołem rozlany.~W błędnej z tysiącznych węzłów
299 3 | wstęga snują po równinie,~To w paszczach jaru giną niespodzianie -~
300 3 | niespodzianie -~Aż razem znikną w dalekim tumanie.~Tak tu
301 3 | samym dwóch sfer pograniczu,~W swojej kolebki, w ojczyzny
302 3 | pograniczu,~W swojej kolebki, w ojczyzny obliczu.~Weselsza
303 3 | promieni,~Jaśniej tu czyta w literach z płomieni,~Którymi
304 3 | płomieni,~Którymi Wieczny w tle chaosu cieni~Do swej
305 3 | głośniej tu dolata~Śpiew, co ją w łonie wieczności kołysał;~
306 3 | Czy dąb, gaduła, szepce w jego uchu~Smutne powieści
307 3 | śmiercią uchowała życie.~Nie; w zadumaniu cichem i głębokiem~
308 3 | myślach młody wiek przegania~W kwitnących barwach świetnego
309 3 | świetnego zarania.~Co za świat w ciszy rodzinnego sioła!~
310 3 | przyszłość, jak wróżka wesoła,~W kolej nadziei uchylała wdzięki.~
311 3 | miło!~Jak dzień skąpany w jeziorze rodzinnym,~Cicho,
312 3 | rodzinnym,~Cicho, ponętnie w marzeniach świeciło -~Przeszłość
313 3 | bole,~Wszystko się topi w uśmiechu dziecinnym:~Łzę
314 3 | rozkoszy strąca;~I struna w tony rozliczne bijąca~Leniwiej
315 3(3) | okolicy wiedział, że horda w pobliżu koczuje, dla bezpieczeństwa
316 3(3) | znamię popłochu, uciekał w znajome sobie kryjówki.
317 3(3) | od mieszkańców pamiętnego w naszych dziejach miasta
318 3(3) | początek zwyczaju, powszechnego w Ukrainie, a zwłaszcza w
319 3(3) | w Ukrainie, a zwłaszcza w tej okolicy, zbierania się
320 3(3) | pieśni, co się nieraz daleko w noc przeciąga. W czasie
321 3(3) | daleko w noc przeciąga. W czasie koczowania hordy
322 3(3) | czasie koczowania hordy w tych stronach lud wiedząc,
323 3(3) | przytomność i gotowość chronić się w razie niebezpieczeństwa,
324 3(3) | cienistych dębów Ukrainy, które w ciągłych zaburzeniach i
325 3 | Złożyli wiosła: czółna w okrąg płyną;~Już w oczeretach
326 3 | czółna w okrąg płyną;~Już w oczeretach syknęły gadziną.5~
327 3(4) | zwyczaj palenia ogniów w wilią św. Jana (polskie
328 3(4) | starożytności; on się i w Ukrainie przechował. Nazywają
329 3(4) | nocna scena zamienia się w najtłumniejszą; krzyki,
330 3(4) | krzyki, śpiewy rozlegają się w powietrzu. W 1826 roku autor
331 3(4) | rozlegają się w powietrzu. W 1826 roku autor widział
332 3(4) | jednej z najpiękniejszych wód w Ukrainie. Jezioro i wieś
333 3(4) | Białozor leży blisko Smiły, w rozległych sosnowych lasach:
334 3(4) | na jeziorze, wspomniany w tekście, powtarza się tu
335 3 | gadziną.5~A brzegi kipią w piosenkach i gwarze,~A tanecznice
336 3 | Widmo kobiety wysnuło się w bieli...~Dziką piosenką
337 3 | czyści się przez tarcie.~Choć w całun duszy twe się oko
338 3 | Zawsze nieczystych miga się w nim żądło.~ ~11~Inny Nebaba,
339 3 | gdzie chce, niesie;~Jak w duszy jego, posępno w tym
340 3 | Jak w duszy jego, posępno w tym lesie;~Jak żądze jego,
341 3 | Za każdym krokiem rosną w nim tęsknice,~Im lasy głuchsze,
342 3(5) | Czółna w okrąg płyną; Już w oczeretach
343 3(5) | Czółna w okrąg płyną; Już w oczeretach syknęły gadziną -
344 3 | policzone domy,~Irdyń drzymiący w spleśniałej głębinie,~Wiecznie
345 3 | bukiety~Drzewa i sady, i gaje w dolinie.~Tam błyskający
346 3 | jasnymi zwierciadły,~Tu w gardła jaru jak w otchłań
347 3 | zwierciadły,~Tu w gardła jaru jak w otchłań zapadły,~Dniepr
348 3 | tutaj całkiem skrył się w bór ponury,~A tu się znowu
349 3 | rozwinie~Jeden tu widok w jednej tu godzinie!~Gdzie
350 3 | Co tam za strony! gdzie w tumany sinie,~Wiecznie drzemiące,
351 3(6) | i okrytych gęstym lasem. W tym miejscu, to jest na
352 3(6) | angielską. Dziedzińce ubrane w drzewa i krzewy, mury domów
353 3(6) | drzewa i krzewy, mury domów w porozpinane gałęzie akacji
354 3(6) | ganki, balustrady itd. w kwiaty i różnokolorowe pachnące
355 3 | skał się przewala;~Zapadła w głębię... przepadła... aż
356 3 | Poznała hasło kozacza drużyna~W gęstwie bajraku dotychczas
357 3 | Lekkie gwizdnienie biegać w krąg poczyna~I ciszę zmroku
358 3 | śmie złowiony koń zadzwonić w pęta;~Nie śmie stal brząknąć
359 3 | Bogiem naprzód! niech koń w pęcie dłużej,~A noże we
360 3 | godzinę do Dniepru popłynie~W diable ochrzczona niewiernych
361 3 | zasłonę,~Gdy śpiew się ozwał w międzyleśnej dali.~Zwrócono
362 3 | dali.~Zwrócono oczy i uszy w tę stronę:~Pieśni znajome,
363 3 | między szarym zmrokiem.~Ile w ciemności dopatrzeć się
364 3 | I długie piki, zda się, w ręku mają.~Ale we wszystkim
365 3 | towarzyszy,~Ruszyli dalej w porządku i ciszy.~ ~15~Wieczór
366 3 | bałwany.~Chropawym torem, w ślepiącej ciemnocie~Orężny
367 3 | widzieć miło,~Jakby się w oko dziewczyny patrzyli,~
368 3 | wszystkimi powaby;~Teraz to musi w rozkoszy zachwytu...~Ej,
369 3 | tryumfach noża~O błędnym życiu w stepach Zaporoża?~I czegoż
370 3 | stepach Zaporoża?~I czegoż w myśli tak brnąć, że pomału~
371 3 | tak brnąć, że pomału~Jakby w sen zapadł, jakby w śnie
372 3 | Jakby w sen zapadł, jakby w śnie się rzucił,~Gdy pistoletu
373 3 | po sobie dokoła -~To aż w ostatnich szeregach oddziału.~"
374 3 | ciemna, koń się potknął w chodzie.~Przeklęty kurek,
375 3 | nieumyślnie,~Raz ja ostatni w ten przypadek wierzę!~Nie
376 3 | atamanie -~Pochwycił Kozak, co w tej chwili stanie -~Każda
377 3 | Wybierz mi oczy, jeszcze i w tę chwilę,~Na krzyż przysięgam,
378 3 | za nim reszta - i dalej, w czas boży!~ ~16~Ciemnymi
379 3 | choć słaba,~Biła ze wschodu w chmurę nasuniętą~I widzieć
380 3 | chmurę nasuniętą~I widzieć w cieniach wyraźniej zaczęto.~
381 3 | zza chmur się wykradnie~I w srebrnych iskrach na jej
382 3 | podnoszą się lasy." -~"Lasy w tych stronach? a ja znam
383 3 | jego hufiec wodził?~Czy w czarodziejskim kole się
384 3 | nieostrożnych naprowadzić w siatki?~Badał i lubo śród
385 3 | wystrzał błysnął, zagrzmiał w tyle;~I jęk śmiertelny ozwał
386 3 | nabojem~Czart zaczajony w kudły naszej burki;~A teraz
387 3 | runęli nawałą,~Aż zastękała w dnie jaru głębina;~A z góry
388 3 | oręża;~A szyk doborny, koń w konia, mąż w męża,~W nieprzełamanym
389 3 | doborny, koń w konia, mąż w męża,~W nieprzełamanym i
390 3 | koń w konia, mąż w męża,~W nieprzełamanym i niemym
391 3 | A czasem trąbka wrzaśnie w przykre tony.~ ~17~Jak ta
392 3 | dla nas przykre, co nie w zamku, chwile,~Lecz tu potrzebne
393 3 | zwycięstwie!~Znać nie ufają ni w sile, ni w męstwie,~Gdy
394 3 | nie ufają ni w sile, ni w męstwie,~Gdy tu w tej porze
395 3 | sile, ni w męstwie,~Gdy tu w tej porze godzą na spotkanie.~
396 3 | powietrze zawrzało;~Ryknięto w trąby, brząknięto żelazem -~
397 3 | rozlało~I gradem śmierci w okrąg zaświstało.~Spojrzał
398 3 | Spojrzał Nebaba i wstrzymał się w biegu -~Tak go gwałtowne
399 3 | przestanku;~A on się widzi w płomienistym wianku.~Zdajcie
400 3 | tu wszystkich popędzimy w bagno.~W sercach im zatknąć
401 3 | wszystkich popędzimy w bagno.~W sercach im zatknąć broń,
402 3 | po wrzawie:~I oba wojska w posągów postawie,~Z bezwładną
403 3 | miecze, na spiże~I znikli w walki zakręceni wirze.~ ~
404 3 | zagniewane boże~Całkiem w płynący ogień się stopiło,~
405 3 | płomieniste morze.~Pożar, w podziemne zakradłszy się
406 3 | paszczy kłębami brudnemi;~W skrytych podkopach zapalone
407 3 | Lucyfera skronie~Pałały dachy w ognistej koronie.~A echo
408 3 | rozjadłego tłumu~Z uporem w rdzawe szturmuje zawiasy.~
409 3 | Już najmocniejsi, jacy są w tej zgrai,~Poprobowali swoich
410 3 | przestrachu rozlega się w tłumie;~I wnętrze zamku
411 3 | nie było nikogo!~ ~21~A w garle jaru jak wrzały, tak
412 3 | rozstała się pika,~Niejeden w bryzgi poszedł miecz stalowy~
413 3 | rozlała na błonia.~I któż jest w sile z żyjących na ziemi~
414 3 | uczucia, wszystkie człeka siły~W jedno uczucie, w rozpacz
415 3 | człeka siły~W jedno uczucie, w rozpacz przerodzone?~Dzięki
416 3 | krwi i płomienia:~Jaśnie w tym świadczą skrwawione
417 3 | Nebabo!" Opętanej słowa!~A w głębi lasu odhuknęła sowa;~
418 3 | układa~I wzrok utkwiwszy w bitwę, co na przedzie,~Dziwny
419 3 | piekłu znajomy,~Rosnące w jarze zgłuszyły go gromy;~
420 3 | sam, cały z ognia, płynie~W tej chmurze dymu, co mroczy
421 3 | jaśnieje tu prawie;~Ale w tym zmęcie, w tej dymu kurzawie~
422 3 | prawie;~Ale w tym zmęcie, w tej dymu kurzawie~Nie można
423 3 | musi.~Gdzie kilku razem w śmierci bolach jęczy,~Tam
424 3 | szereg jak fala~Cofa się w kręgu płynących obręczy -~
425 3 | z daleka,~Jak szyki jego w nacieraniu słabną.~I wzrok
426 3 | się, bracia! - woła, leci w szyki -~Bóg pomoc niesie,
427 3 | zaiskrzy, zadzwoni;~Żołnierz w krąg strzeli okiem zadziwionem:~
428 3 | tutaj porada przestrachu;~W pole przed siebie puścił
429 3 | nim nie wysunął!"~A wiatry w tyle zostawia koń wrony,~
430 3 | pałasz wyniesiony.~Gdyby w biednego żołnierza tak runął...~
431 3 | nie chce śmierci przyjąć w plecy?~Bo skądże tutaj nadzieja
432 3(8) | było krwi rozlanie... - w istocie wojska polskie pierwszy
433 3(8) | raz doścignęły powstańców w pobliżu Moszen, na Irdyniu.
434 3(8) | Zdarzyło się autorowi, iż będąc w tej okolicy słyszał właśnie
435 3(8) | Irdyń nie jest tak grząski; w suchą porę daje się przejeżdżać,
436 3(8) | porę daje się przejeżdżać, w większej części zarosły
437 3(8) | ceny tych walających się w pyle ich nóg pamiątek. Dziś
438 3 | opada na łono,~Leje się w usta, przepływa przez oczy,~
439 3 | 25~"To on, on to sam! - w dobrze znanym tonie~Cichy
440 3 | Zniszczenie nawet, co już w zupełności~Swe panowanie
441 3 | przyświecić płomieniem,~To buchnie w żary przetlałym kamieniem.~ ~
442 3 | do dna pierś rozdarła~I w niej krew czarna kipi jak
443 3 | umalował skronie,~I wzrok w strumieniu dymiącym się
444 3 | nacieszyć obmierzłych zagładą.~W tymże kołpaku, w odzieży
445 3 | zagładą.~W tymże kołpaku, w odzieży tej samej,~Szczerniałej
446 3 | swoją pikę trzymał na sztych w ręce,~Jakby miał bliskie
447 3 | bliskie odeprzeć natarcie.~A w okrąg niego doborni młodzieńce:~
448 3 | dogryza im srogo!~A drudzy w kole gardłem flasze mierzą;~
449 3 | przed siebie:~Pewnie on w cieniach pamiątek się grzebie.~
450 3 | miejsce tyle przypomina!~Gdzie w stosach żaru kurzy się perzyna,~
451 3 | jęknienie:~Zemsty czy śmierci? W tym odgadnąć trudno~Gdzie
452 3 | Czegóż te ptaki uderzając w skrzydło~I gniewnie kracząc
453 3 | straszydło?~Szczerniałe w ogniu, wpółspieczone ciało;~
454 3 | rozwarło szeroko:~Jakby w głąb Kseni pragnęło utonąć~
455 3 | pragnęło utonąć~Albo ją w piekło i siebie pochłonąć.~
456 3 | sępu,~Szkielet Nebaby lśnił w grobowym błysku,~Jak straż
457 3 | błysku,~Jak straż zaklęta w pomieszkaniu mary,~Jak mowny
458 3 | leżała na trawie~Jeszcze w modlącej przed lubym postawie,~
459 3 | przed lubym postawie,~A w strasznej nocy zamku podpalenia~
460 3 | morderców pogonią,~Mytą w krwi męża chwytała się dłonią;~
461 3 | nieszczęsne zabójczym ciało,~W popiół przetlałe, z wiatrem
462 3 | z wiatrem się rozwiało.~W porosłej miękką murawą uboczy~
463 3 | Kseninych warkoczy;~Ale w nim drobny gnieździł się
464 3 | ratyszcza~Stal od płomienia w ciemny żużel zlana.~A błądząc
465 3 | zamku kaniowskiego sprawie,~W końcu rozwikłać mogłem tajemnicę:~
466 3 | powód do zbrodni Orlice?~Gdy w ciemnej nocy przez widmy
467 3 | Orliki biło;~Życie jej brata w ręku rządcy było:~Lach,
468 3 | lata, z latami zdarzenia.~W ostatnim dymie zgasłego
469 3 | zgasłego płomienia~Wróciły w piekło szatany zniszczenia.~
470 3 | burza bruzdy tam zorywa,~W skwarny dzień lata złocą
471 Ukr | charakter narodu maluje się w jego dziejach. Przebiegnę
472 Ukr | dziejach. Przebiegnę więc w krótkości wiadome życie
473 Ukr | kilkudziesięciu mil Ukrainy mieści w sobie najmilszą rozmaitość.
474 Ukr | lesiste wzgórza, całe rzeki w bagnach, jak między Mosznami
475 Ukr | piaski i najżyźniejsze w świecie łany, najprzejrzystsze
476 Ukr | uważam za najpiękniejszą może w dawnej Polsce; nie dziw,
477 Ukr | jako lisowczycy, walczący w Moskwie, a za sprawę rzymskiego
478 Ukr | sprawę rzymskiego cesarza w Niemczech. Za tego też króla
479 Ukr | im po raz pierwszy broń w rękę przeciw Polakom. Za
480 Ukr | widzieli jeszcze zbawienie w Polsce i kusili się ocalić
481 Ukr | hetmanowi kazano mieszkać w Petersburgu; na koniec państwo
482 Ukr | czyli Zaporożców, zapędzono w liczbie kilkudziesiąt tysięcy
483 Ukr | bunt polskich Ukraińców w r. 1768 był ostatnią konwulsją
484 Ukr | niniejszej przemowy.~Było to w początkach panowania Stanisława
485 Ukr | nim zgubę kraju, utworzyła w zbawiennych zamiarach barską
486 Ukr | polskiej szlachty, przynajmniej w ruskich prowincjach, gdzie
487 Ukr | największa konfederatów potęga.~W połowie r. 1768 przebył
488 Ukr | połowie r. 1768 przebył Dniepr w okolicy Czehryna z kilkunastu
489 Ukr | nazwiskiem Żeleźniak; i zaraz w skutku porozumień się z
490 Ukr | nożów, przy nocnym obrzędzie w monasterze Św. Motry, położonym
491 Ukr | gór i lasów nad Taśminą, w powiecie czehryńskim, o
492 Ukr | jarmark następował; było to w święto Makkaweja (Machabeusza).
493 Ukr | pobłogosławił rozpoczęciu rzezi.~W mgnieniu oka wszystko rzuciło
494 Ukr | tylko hasła, zmieniła się w teatr niesłychanych mordów.
495 Ukr | kilku wysłańców Żeleźniaka w najodleglejszych miejscach
496 Ukr(1)| Zdaje się, iż nie w jednym miejscu noże poświęcano.
497 Ukr(1)| należącą do jednego monasteru w Puszczy Łebedyńskiej, niedaleko
498 Ukr | dzisiejsze powiatowe miasto w guberni kijowskiej, było
499 Ukr | guberni kijowskiej, było w owym czasie przeciw niećwiczonemu
500 Ukr | jeżeli utrzyma jego Kozaków w posłuszeństwie i Humań obroni.
1-500 | 501-519 |