bold = Main text
Czesc grey = Comment text
1 1 | A dzielnej ziemi powiewa z nich znamię,~A wielkich
2 1 | Wietrzna, jesienna zawyła noc z dala,~Warzą się wiry w zamąconym
3 1 | igra po rozdrożu.~Podróżny z cichym szeptaniem pacierza~
4 1 | Strażniczy ogień, czuwa z wierzchu wieży.~Szelest
5 1 | krzakach. Czy ptak pierzchnął z gniazda?~Coś majaczeje3,
6 1 | śpiew dziewiczy przeleciał z wiatrami.~Ten śpiew znajomy
7 1 | igrają bałwany,~I wicher z jękiem dmie w zamkowe ściany.~ ~
8 1 | stawia.~"Czyś tu, Nebabo?" -z cichutka przemawia.~"Tu,
9 1 | Którą niedawno ostrzegałem z dachu,~Że chory jej pieszczoszek
10 1 | orszakiem,~Co oni wyrabiają z tym biednym Kozakiem!~Cha,
11 1 | Głosów podobnych co tu z każdej stron;~Patrz! posłyszał
12 1 | ujrzał, bieży rozpędzony~I z oka traci!~Cha, cha, cha!~ ~
13 1 | Diabeł dmuchnął,~Wszystko z wiatrem uleciało:~A przed
14 1 | przez błonia,~Aż mgła wstaje z konia;~Już ledwie, ledwie
15 1 | pierwszy~Cóż się stanie z wisielcem, jak kogut zapieje?~ ~
16 1 | Jaka szczęśliwa byłaby z nas para,~Jak znakomitą
17 1 | mogę być takiem,~Choćby z najpierwszym złączona Kozakiem."~- "
18 1 | złotym promieniu wiedziesz z sobą lato,~Jak jej nadzieja,
19 1 | kładziesz, kiedy wstajesz z chmury!~Pod rosą, co się
20 1 | żalu nie wyszepnie,~Gdy z rodzinnej gałązki wiatr
21 1 | Konającym promieniem, co z rosy połyska,~Gdy raz ostatni
22 1 | majaczą w krąg laski.~Lecz z przeciwnego dnieprowego
23 1 | strażnice,~Stoją poważnie z płowiejącym czołem:~Tam
24 1 | I wiatry Dniepru poślą z cichym śpiewem,~I wnet uderzą
25 1 | tętni, gdy taniec zakręca~Z lekszej młodzieży uplecione
26 1 | Krew sennych dzieci wydają z odźwierka9;~Widma, oczami
27 1(8) | ducha). O jego miłostkach z kobietami często posłyszeć
28 1 | wartowana tylą,~Co rosę z kwiatów na śmietanę cyrka10;~
29 1(9) | Z odźwierka - z odrzwi.~
30 1(9) | Z odźwierka - z odrzwi.~
31 1 | skołtuniony;~Gwizdnęła, klasła i z wietrznymi kręgi~Nagle we
32 1 | trzeba, bo mu nie najlepiej,~Z kim ona blisko, przy kim
33 1 | nieba.~Dziwna istota! co z pewnego czasu~Ciągle przebiega
34 1 | Ciągle przebiega miasto z końca w koniec~Z hukiem
35 1 | miasto z końca w koniec~Z hukiem wędrowca, gdy błądzi
36 1 | Czczony od swoich zarówno z obrazem:~Duszą jest dziewcząt
37 1(11) | kobietę czy opętaną, która z hukami i niezrozumiałą mową
38 1 | żagiel rozdęty~Mknie go z wiatrami po dnieprowej wodzie.~
39 1 | ataman Nebaba,~Pierwszy z Kozaków starosty nadwornych?~
40 1 | postać jej cała:~Widzi, jak z góry krok przyspiesza skory,~
41 1 | wstęgi po plecach rozwija,~Z cienkiego stroju stan smukły
42 1 | pasa,~Obracał w ręku, igrał z blaskiem jego,~Próbował
43 1 | przelocie ptaszka;~A że mieć z diabłem sprawę nie igraszka,~
44 1(13) | noszą krótko strzyżoną głowę z długim na boku kosmykiem
45 1 | swacha14~W diabelskim tańcu, z diabelską muzyką.~"Ho-hop,
46 1 | sino;~Tak krople siarki z wolnym ogniem płyną.~Masz
47 1 | długo hukała, klaskała,~Z hukiem i klaskiem dalej
48 1 | czekać, bo hasłem wiadomem~Z zamkowych ganków trąba się
49 1 | rozkazem,~Został się rządca sam z Orliką razem~I coś poważnym
50 1 | ciągłym jej szlochaniu~I z taką dumą, tak rad wyszedł
51 1 | Chłopak, co spieszył na zamek z torbanem,~Tak, koło okien
52 1 | Ciemno, otwarcie mówił z atamanem;~Mówił, jak wiedział,
53 1 | puchary;~Bo tak powstali z miejsca godowniki~I tak
54 1 | trochę; teraz na przemiany~Z wesołym śpiewem słychać
55 1 | rozpląsane grona,~Aż ziemia z głębi ciężko przyhukiwa,~
56 1 | miłośne dumy zatrzymają;~Z wiatrem u uszu, z ponurością
57 1 | zatrzymają;~Z wiatrem u uszu, z ponurością w oku~Między
58 1 | jego nie ozwie piosenką;~Z cicha brzmi wiosło i pluska
59 1 | wstrzyma się i stanie,~I rzecze z cicha: "Ha! szatańskie plemię,~
60 1 | daremnie!~Zaraz tu razem i z tobą ulecą;~Tylko chodź
61 1 | bardziej rośnie,~Im bardziej z brzegiem umykają góry?~Zamek
62 1 | wzrok ponury,~Co jeszcze z łódki popatrzył ku niemu.~ ~
63 1 | czerepianym 16 dzbankiem~Tę wodę z rzeki dla siebie nosiła;~
64 1 | doli,~W grubej siermiędze z nieochajnym chłopem,~O głodzie,
65 1 | będąc tobą, pobracić się z Laszkiem!~Niż przespać jednę
66 2 | Niechaj ptak klaśnie gałęzią z daleka,~Niech pies w dalekim
67 2(3) | bohusławski. Jest to jedna z osób żyjących w podaniach
68 2 | przez sen widać, co każda z nich marzy,~To z brwi marszczonych,
69 2 | co każda z nich marzy,~To z brwi marszczonych, to z
70 2 | z brwi marszczonych, to z wargi wąsatej:~Na tej śmiech
71 2 | polu użną,~Nim pospieszymy z tobą ku potrzebie;~I wprzód
72 2 | strawię,~Niżeli w męskiej z niewiarą przeprawie~Ducha
73 2 | Kozak, potrząsając głową;~I z nocnej rosy otarł noża ostrze:~
74 2 | na Siczy,~Ale od Lachów z dumy obrzydzony~I dumy Lachów
75 2 | bokiem?~Czemu gdy świeżo z Żeleźniakiem Gonta~Zawieść
76 2 | się zaprząta:~Złączyć się z nimi? - Czemuż się nie łączą?"~
77 2 | pełnym dzbanie,~Uśnie wprzód z tajnią, nim język wywikła.~ ~
78 2 | wszystkie niech liczy!~Zapomnij z biesem o twojej Orlice!" -~"
79 2 | Polacy tu zbiegą.~I sami z głodu, poczekawszy trochę,~
80 2 | popod lodem w Dnieprze?~Albo z gałęzi poglądać w obłoki~
81 2 | gałęzi poglądać w obłoki~I z każdym wiatrem straszyć
82 2 | się zakrztusił.~Tu oczy z wolna w powiekach zagasły,~
83 2 | opasły:~Że jeszcze żyje, znać z jego chrapania.~Długo Nebaba
84 2 | po niem~Wszystkie kopyta z miejsca zatętniały~I ciasnym
85 2 | zaraz go poznali,~Bo któż by z koniem wydał się wspanialej? -~
86 2 | wspanialej? -~Co to za trwoga?" -z obawą spytali.~"Chcę was
87 2 | drzymać!~A ja nie mogę dłużej z wami trzymać~I ziewać z
88 2 | z wami trzymać~I ziewać z wami; ja jeszcze skłuć mogę~
89 2 | Któż ze mną pójdzie, a z nim nie zostanie?~Sam więc
90 2 | Jednak, co powiem, niech z was każdy słyszy~I gdy mu
91 2 | dokoła się tłoczy;~A więc z tryumfem zawołał donośnie:~"
92 2 | Nowemu wódzcy, co harcował z przodu.~ ~10~Pośród puszcz
93 2 | zaszumiało w lesie.~Jeden to z naszych gęstwą się przerzyna."~
94 2 | jeździec pręży pilne ucho:~Z tej strony trąbka zdaje
95 2 | głuchszy jeszcze słychać dźwięk z tej strony,~Ranne go wiatry
96 2 | Słów uroczystych słuchano z milczeniem.~"Amen!" I "amen"
97 2 | Amen!" I "amen" powtórzono z skruchą.~Echa zamkowe ozwały
98 2 | siatki,~Niby od wiatrów i z wiatrów tworzone,~Tak są
99 2 | rodzinnej zagrody,~Pełne z tym miejscem, z tą godziną
100 2 | zagrody,~Pełne z tym miejscem, z tą godziną zgody,~Sferą
101 2 | bladość.~Jak chmur odbicie z mokrego dna stoku,~Wyziera
102 2 | zgasła, wargę, co pobladła,~Z milczącą skargą mgła serca
103 2 | śmierci dymem twarz odzieje.~Z młodej rządczyni smutkami
104 2 | pełne oko,~Jakby walczyły z nimi pierś i oko,~To łez
105 2 | toczy i stanęła;~Jakby z pogodą igrać jej niemiło,~
106 2 | ciężaru nie wstrzyma:~Powstała z miejsca, lecz tak martwa
107 2 | martwa cała,~I znów stanęła z takimi oczyma,~Jakby się
108 2 | lękała.~Wlecze, mdlejąca, z wolna krok rozchwiany~I
109 2 | Tęcza radości mgliła się z jej czoła.~Źle z nagłą zmianą!
110 2 | mgliła się z jej czoła.~Źle z nagłą zmianą! Pojrzała dokoła,~
111 2 | mglistą bielą osłoniona zorza~Z rózgą komety, jak lampa
112 2 | spojrzeń głębi,~I jęki śmierci z westchnieniem się wloką.~
113 2 | W dziwniejszych ruchach, z dziwniejszymi huki:~Jak
114 2 | huki:~Jak co się wyrwał z łona ziemi matki,~Nieprzetoczone
115 2 | krążą nad nią kruki.~ ~14~Z rękami w niebo płakał lud
116 2 | Nieocenione słano zewsząd wota~Z drogich kamieni, ze szczerego
117 2 | babilońskiej rzeki.~I łzy Dawida z ich się ócz polały.~Szczere
118 2 | igraszki.~Kiedy ze stalą, jak z zemsty żagwiami,~Krew żywej
119 2 | prędką jazdą krócił,~Bo z wszystkich koni tak się
120 2 | koni tak się opar dymi.~Ale z wieściami powrócił dobrymi.~
121 2 | powrócił dobrymi.~Skoro pomówił z kaniowskim starostą,~Wnet
122 2 | dwa oddziały na raz:~Jeden z nich Szwaczkę miał otoczyć
123 2 | Kaniowa prosto.~Pan wojewoda z Gontą kończy dzieło8;~Wkoło
124 2 | oczy otworzycie;~Zaśniecie z wojną, wstaniecie po wojnie!~
125 2 | Coraz pomyślniej. Przybiega z oddziału,~Co śledził Szwaczkę
126 2 | jednego strzału~Znikł on z obozem, jakby wpadł do ziemi;~
127 2 | wkrótce przyjdzie do rozprawy z nimi.~Lecz męstwu naszych
128 2 | niech głoszą wesele!~A zamek z miastem zasypia spokojnie.~ ~
129 2 | zasłony złośliwie się wkrada~I z bezzasadnych cierpień duszy
130 2 | zagrały?" -~"Ach, Pan Bóg z tobą! świat jak umarł cały,~
131 2 | oczy?~Czegoż pot mdłości z jej się lica toczy?~Jakaż
132 2 | Czy to nie szatan igra z nią w beześnie,~By owoc,
133 2 | chwili srogość rzezi cała~Z blaskiem pożaru wkoło się
134 2 | trzaski,~Krwawe maszkary widne z każdej strony,~Pożogi wiatrem
135 2(8) | Pan wojewoda z Gontą kończy dzieło -wojewoda
136 2 | mu zazdrości;~Żart sobie z jego zrobiło wściekłości,~
137 2 | całą!~Dziełem to czarów z początku rozumiał:~Żegnał
138 2 | rozjadła rzuciła się tłumem~Z piskiem wściekłości, z głowni
139 2 | tłumem~Z piskiem wściekłości, z głowni skrzących szumem~
140 2 | kraty,~A stare echo zawyło z przestrachu,~Kiedy po całym
141 2 | poparli drzwi całą,~Runęły z dźwiękiem przykrego gwizdnienia -~
142 2 | Jakby je żywcem wyrwano z korzenia.~Czemuż ten Kozak,
143 2 | skoczył, tak się cofnął z trwogą?~Cóż to ma znaczyć
144 2 | pościelą otula,~Wymawia z cicha słowa ucinane,~Zbroczonym
145 2 | do zwierciadła.~Stanęła z lampą w ręce konającą,~Spokojna -
146 2 | kobieta, wpół grobów maszkara,~Z gasnącą lampą w rękach ubroczonych,~
147 2 | rękach ubroczonych,~Jak gdyby z gwiazdą swych dni policzonych;~
148 2 | wyrzekły -~I tu drzwi nowe z zawias wypadają.~Długo trwać
149 3 | duszne me rozkosze:~I oto z wstrętem przesytu,~Obojego
150 3 | piorunowały tyle!~Obyłem się z grozą ich ciosów.~I serce
151 3 | witam cię, o cieniu!~A z łomu gruzów, śród morderców
152 3 | sprzągły~Ze sklepem dębu, co z lasów zarośli~Strzelał swym
153 3 | kobiercem łóżka,~Namiot z gałęzi, ze mchu pnia poduszka:~
154 3 | Zdawało mu się widzieć ogień z wieży:~Dosiada konia - zebrać
155 3 | spokojnie siedział sobie z boku:~Z brody sędziwej lata
156 3 | spokojnie siedział sobie z boku:~Z brody sędziwej lata widać
157 3 | mnogie,~A że nie widzi, z zapadłego wzroku.~Trzymał
158 3 | nie bardzo przyjemny.~Więc z góry krzyknie, ku starcowi
159 3 | co robisz w tym borze?"~Z wolna, drwiąc prawie, odpowiedział
160 3 | trakt ubity wyprowadź mię z lasu~Albo mię przeproś,
161 3 | odpowiedzi,~Niezlękły groźbą, jak z kamienia siedzi" -~Pomyślał
162 3 | zyszcze.~Gdzie się to działo i z kim się to działo,~Trudno
163 3 | mieście~Była dziewczyna z niepełnym rozumem.~Dawno
164 3 | wiedzieli tak mało.~Ale z szatanem niebezpieczna sprawa.~
165 3 | jedyny.~Jak się rozszalał z drugimi chłopaki,~Przyrzekł,
166 3 | pełne kumów uszy,~Ktoś wyjął z wody dziewczynę bez duszy:~
167 3 | tam nie bada:~Bo, niechaj z nami zostanie Duch Święty,~
168 3 | samego ranka~Wywoływać cię z obłoku.~Ho-hop! spłyń do
169 3 | ho-hop!...""~I musiał stanąć. Z ócz Nebaby błysku~Dawno
170 3 | Teraz bezpiecznie szukaj go z latarnią!~Dokoła pusto:
171 3 | po głowie:~Oko najlepiej z tego dębu powie.~Wstał;
172 3 | dołem rozlany.~W błędnej z tysiącznych węzłów plątaninie~
173 3 | zwierciadło tej ponętnej strony,~Z każdym jej cieniem, z wszystkimi
174 3 | strony,~Z każdym jej cieniem, z wszystkimi uroki!~ ~9~Kogoż
175 3 | Jaśniej tu czyta w literach z płomieni,~Którymi Wieczny
176 3 | trwogi skrzydłami krwawemi,~A z nim Tatarów napływały chmury?~
177 3 | znamiona3;~Niejedno może ta z liści zasłona~Przed srogą
178 3 | wodzie~Mkną się rybackie z kagankami łodzie;~Niebo
179 3(4) | ona się odbywa przy jednej z najpiękniejszych wód w Ukrainie.
180 3 | zdrada!"~Już po bałwanie! Z wianków oberwany,~Złamany
181 3 | miłośnicy?~Darmo! nie ścieraj z czoła mgłę natrętną,~Nie
182 3 | żądło.~ ~11~Inny Nebaba, bo z inną już duszą,~Pomiędzy
183 3 | jego, kraj tu coraz nowszy.~Z piąter na piątra, z gór
184 3 | nowszy.~Z piąter na piątra, z gór na góry drze się;~Za
185 3 | spleśniałej głębinie,~Wiecznie z wiatrami sporne oczerety;~
186 3 | ponury,~A tu się znowu wylał z bioder góry.~Dalej - piaszczyste,
187 3(6) | jest prawdziwie rysowany z natury; zaraz za miasteczkiem
188 3(6) | piękniejszym jest nad wszystko. Z jednego punktu, trochę wyżej
189 3(6) | jakby siną wstążką - a tam, z drugiej strony, niskie,
190 3 | głębię... przepadła... aż z dala~Pęka wód kryształ,
191 3 | będzie, minie! -~Ockniony z myśli ataman zawoła -~A
192 3 | ogień goreje!"~Spuścił się z dębu na skrzydłach sokoła,~
193 3 | nie dotknie, ostrożna.~A z jaką ciszą do zbroi się
194 3 | ciszą do zbroi się brali,~Z taką, już zbrojni, z lasu
195 3 | brali,~Z taką, już zbrojni, z lasu wyjechali.~Czekał ataman
196 3 | już pali,~A zamek czeka z łóżkiem i wieczerzą!~Więc
197 3 | łóżkiem i wieczerzą!~Więc z Bogiem naprzód! niech koń
198 3 | we wszystkim trzeba iść z ostrożna:~Na znak Nebaby
199 3 | czterech wyskoczyło~Rozpoznać z bliska, co by to tam było.~ ~
200 3(7) | kozackie i strażnicze szałasy, z których dym, nie mając oddzielnego
201 3 | radzi~Tu pohulali. A więc z dobrej chęci~Proszą, by
202 3 | ni stratą.~Kozacy, radzi z nowych towarzyszy,~Ruszyli
203 3 | niebo obłokiem zaciemia,~Z ciemniejszym niebem zasępia
204 3 | stali.~Cóż się tam dzieje z myślami Nebaby~Teraz, gdy
205 3 | niech jedzie przed nami!~Wy z bystrym okiem, biegnijcie
206 3 | swoich i śmiele~Puścił się z góry, jak gdyby skrzydlaty.~
207 3 | atamanie! - leci jeden z czaty -~Zdrada od Lachów!
208 3 | kudły naszej burki;~A teraz z wojskiem połączył się swojem,~
209 3 | zastękała w dnie jaru głębina;~A z góry chmurą gromami nabrzmiałą~
210 3 | chmurą gromami nabrzmiałą~Z wolna bagnetów następował
211 3 | Rzęsne się błyski sypały z oręża;~A szyk doborny, koń
212 3 | na spotkanie.~Niechaj że z tyłu gotują nam tamy,~A
213 3 | wojska w posągów postawie,~Z bezwładną ręką opuściwszy
214 3 | zaczął trawić jego szczyty.~Z jaką radością przyjmie konający~
215 3 | odkrytą zbawienia nadzieję,~Z taką Nebaby wojsko wieść
216 3 | płynący ogień się stopiło,~Z taką wściekłością, z tak
217 3 | stopiło,~Z taką wściekłością, z tak rosnącą siłą~Wrzało
218 3 | zakradłszy się lochy,~Buchał jak z paszczy kłębami brudnemi;~
219 3 | na czele rozjadłego tłumu~Z uporem w rdzawe szturmuje
220 3 | Poprobowali swoich barków siły~I z wściekłym wstydem wracali
221 3 | ciężarem konia,~Niejedna z ostrzem rozstała się pika,~
222 3 | błonia.~I któż jest w sile z żyjących na ziemi~Ogarnąć
223 3 | przerodzone?~Dzięki połyskom, co z pożaru biją,~Że czasem nocy
224 3 | to piekieł była;~Starzy z powieści prawią o niej siła;~
225 3 | odwoła.~Że zrozumiana, jakby z tego rada,~Dziwacznie suknię
226 3 | gwizdnienie:~Oto i on sam, cały z ognia, płynie~W tej chmurze
227 3 | płomieniem~Buchnął jar wreszcie z rozdartej paszczęki;~Otchłań
228 3 | Nie można wiedzieć, kto z Lachów, kto z Rusi:~Tylko
229 3 | wiedzieć, kto z Lachów, kto z Rusi:~Tylko jednego poznać
230 3 | zbiega strony!~Zda się, że z każdą kroplą krwi toczonej,~
231 3 | Cała tam korzyść - śmierć z chlubnej rozpaczy.~Z dosyć
232 3 | śmierć z chlubnej rozpaczy.~Z dosyć szczupłego Nebaby
233 3 | widna, jest jeszcze powabną.~Z boleścią jednak postrzegł
234 3 | boleścią jednak postrzegł on z daleka,~Jak szyki jego w
235 3 | spuścił szablę razem~I z atamana spotkał się żelazem.~
236 3 | gdzieś daleko świstnęła mu z dłoni.~Najlepsza tutaj porada
237 3 | przed siebie puścił się z kopyta.~"Zmykaj, nie zmykaj,
238 3 | muzyka uderza.~Omdlały Kozak z uczuć zaburzenia,~Z przewlekłej
239 3 | Kozak z uczuć zaburzenia,~Z przewlekłej walki, ze krwi
240 3 | oświecony,~Prosi przechodniów z każdej świata strony.~Uprzejmie
241 3 | godownicy,~Wilcy, tłumami ciągną z okolicy.~Zniszczenie nawet,
242 3 | przestrzega bezpieczeństwa gości,~Z takim te gody sprawia uciszeniem,~
243 3 | Przecie Nebaba żywo wyszedł z boju~I łakomego brzydkiej
244 3 | raz ostatni pieścił się z obłudną;~A dziś, o trupią
245 3 | pochłonąć.~Ksenia się zbliża z mniejszą coraz trwogą,~Oko
246 3 | już mniej srogo;~Już łono z łonem, już z licami lica,~
247 3 | srogo;~Już łono z łonem, już z licami lica,~Już się i warga
248 3 | licami lica,~Już się i warga z wargą napotyka...~Pocałowała
249 3 | wszystko dokoła potrawił,~Z mołodców jego śladu nie
250 3 | zostawił:~Poznana tylko z rany i z odzienia,~Szalona
251 3 | Poznana tylko z rany i z odzienia,~Szalona Ksenia
252 3 | ciało,~W popiół przetlałe, z wiatrem się rozwiało.~W
253 3 | już ptaszek.~Obok leżała z Nebaby ratyszcza~Stal od
254 3 | zgliszcza~I jednę strunę z całego torbana.~Ani lat,
255 3 | blasku;~A wiatr, kochanek, z pobliskiego lasku~Co noc
256 3 | pobliskiego lasku~Co noc z nią dawne odśpiewywał dzieje.~
257 3 | polubił chrypliwe jej tony,~I z jej dźwiękami z czasem oswojony,~
258 3 | tony,~I z jej dźwiękami z czasem oswojony,~Gdym nieraz
259 3 | zgubiła!~ ~30~Mijają lata, z latami zdarzenia.~W ostatnim
260 3 | tam żniwa,~Kwiat się tam z wiosną wykluwa nieśmiały.~
261 3 | szubienic świecą próchnem z ziemi.~Nad zwycięzcami,
262 Ukr | I RZEZI HUMAŃSKIEJ~Jeden z celniej szych naszych poetów
263 Ukr | obeznać cokolwiek publiczność z ludem, który dostarczył
264 Ukr | mojej powieści, tudzież z wypadkami, których ona jest
265 Ukr | charakter człowieka poznajemy z jego czynów, tak charakter
266 Ukr | strony Bohu; skały nadbrzeżne z granitów, jak okolica Humania,
267 Ukr | państwo składało się wówczas z dzisiejszych guberni czernihowskiej,
268 Ukr | Hetman Chmielnicki poznał, co z tym ludem zrobić można,
269 Ukr | łącząc dumne własne zamiary z jego niepodległością, rozpoczął
270 Ukr | rozpoczął śmiertelną walkę z Polakami. Pokonało go męstwo
271 Ukr | waleczność podały, uległ z Karolem Dwunastym szczęściu
272 Ukr | Dwunastym szczęściu cara. Z nim zginęła samoistność
273 Ukr | jego nadzieje. Niektórzy z następców Mazepy widzieli
274 Ukr | go panom i spólność wiary z pograniczną Moskwą dzielnie
275 Ukr | Dniepr w okolicy Czehryna z kilkunastu towarzyszami
276 Ukr | w skutku porozumień się z popami ruskimi i pospólstwem
277 Ukr | zamiarowi rozpoczęcia buntu. Z wozu tedy, śród rynku, pop
278 Ukr | im wyczyszczenie pszenicy z kąkolu, to jest wytępienie
279 Ukr | do Humania, a Żeleżniak z okrzykiem: "O! tak, Lasze,
280 Ukr | Siła jego składała się z niewielu żołnierzy polskich,
281 Ukr | obronnego miasta. Ani wątpić, że z tą siłą zbrojną i swoją
282 Ukr | podejmuje się traktowania z Żeleźniakiem i wyjeżdża
283 Ukr | Greków i stają obozem. Gonta z nimi, a wnet i cały jego
284 Ukr | nieprzyjacielowi; wszyscy z rozpaczy chcą się do ostatniego
285 Ukr | niedołężnego swojego głupstwa z rąk Gonty, który, jak sam
286 Ukr | błogosławił; strzał rusznicy z chóru obalił go u ołtarza.
287 Ukr(3)| jeszcze w roku 1830 jedno z tych dzieci chrzestnych
288 Ukr(3)| oddal ją za żonę jednemu z Kozaków. Wkrótce małżonka
289 Ukr | obwołany. Żeleźniak zaś z częścią korpusu poszedł
290 Ukr | mianowany regimentarzem z nieokreśloną władzą użycia
291 Ukr | nadciągnął w te strony. Z polskim wojskiem porozumieli
292 Ukr | Humaniu. Podanie twierdzi, że z nadzwyczajną stałością przeniósł
293 Ukr | wszystkie męczarnie. Darto z niego pasy, ćwiertowano
294 Ukr | ćwiertowano żywcem, zdjęto skórę z głowy, a on cały czas fajkę
295 Ukr | ludem ukraińskim zwane. Z takich to czasów, z takich
296 Ukr | zwane. Z takich to czasów, z takich to ludzi osnułem
|