Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
7 3
8 4
9 3
a 220
aby 11
abys 1
ach 9
Frequency    [«  »]
463 sie
296 z
247 na
220 a
201 nie
191 jak
168 to
Seweryn Goszczynski
Zamek Kaniowski

IntraText - Concordances

a

                                               bold = Main text
    Czesc                                      grey = Comment text
1 1 | chmury jak olbrzyma ramię;~A dzielnej ziemi powiewa z 2 1 | ziemi powiewa z nich znamię,~A wielkich granic twarda ich 3 1 | kipią dnieprowych wód męty;~A lasy, świeże jak powab nietknięty,~ 4 1(1) | się jeszcze im wymknąć, a uciekając przed ich pogonią 5 1 | szubienicy skrzypnienie ocuci,~A on wzrok błędny to na trupa 6 1(2) | ich w bezdroża uprowadzać; a wicher nocny uważanym jest 7 1 | nie ma Kozaka u wzgórza.~A księżyc znowu mgłami się 8 1 | rozmowy utaja milczenie.~A i na wieży miłe posiedzenie,~ 9 1 | Jakie grube mgły rozsiewa!~A ten obudza wiatry dębiny,~ 10 1 | wkoło, gałęziami smaga;~A ów mu pomaga,~Jak skrzypi 11 1 | znaczy?~ ~Puszczyk drugi~A tam znowu, na górze, patrz! 12 1 | Wszystko z wiatrem uleciało:~A przed oczami szyldwacha~ 13 1(5) | pieśniach i dumach ukraińskich, a właśnie jego zamiarem było 14 1 | chwieje;~Kozak spokojny, a diabeł się śmieje!~ ~Puszczyk 15 1 | rozwieje.~ ~Puszczyk pierwszy~A jak trupa nie znajdzie, 16 1 | powieszą szyldwacha.~ ~6~A tam, u dołu, jakie słychać 17 1 | czczono!~Potem dwór jaki, a jakie ubranie!~Że zresztą 18 1 | Orliko? -~Przerwał Nebaba, a nagłe przerwanie~Dosyć odkrywa, 19 1 | Orliko, ten bór za wodami?...~A czyliż darmo i ja noszę 20 1 | niewierny przeczy jej zjawienia.~A chociaż ogniem grały jego 21 1 | na skarbach twej twarzy!~A kto je ruszy, piekło go 22 1 | wyroki, co niosą zagładę.~A strach się w sercu obudził 23 1 | Gdzie kwiaty płeć jej mają, a jej świeżość drzewa!~Czemuż, 24 1 | ciemność czarny bór zalega:~A tylko czasem między jego 25 1 | czasem między jego cieniem,~A tylko czasem nad jego sklepieniem,~ 26 1 | parobcy i hoże dziewice.~A gdy nad jasnym sinych wód 27 1 | Nebabo! ho-hop, atamanie!"~A jaki wkoło strach i pomieszanie!~ 28 1 | bledną,~Ziemia ciemnieje, a Orliki nie ma,~A zakochany, 29 1 | ciemnieje, a Orliki nie ma,~A zakochany, w oku, w uchu 30 1 | zwierciedle serca swego burzy.~A tam błękity maluje odbicie~ 31 1 | nieba gasi, to rozżarza.~A kochankowi tak czas jakoś 32 1 | krok przyspiesza skory,~A od pośpiechu lica żywiej 33 1 | pośpiechu lica żywiej płoną,~A od radości częściej bije 34 1 | radości częściej bije łono,~A od powiewu, co plącze kędziory~ 35 1 | szczęśliwość tak bliska!~A u Kozaka taka myśl ponura,~ 36 1 | czemu wszystko? - nie wie.~A potem dobył kinżału zza 37 1 | ataman po przelocie ptaszka;~A że mieć z diabłem sprawę 38 1 | muzyką.~"Ho-hop, Nebabo!" - a ona dokoła,~"Ho-hop, Nebabo!" - 39 1 | dokoła,~"Ho-hop, Nebabo!" - a ona go woła,~A okiem błyska 40 1 | Nebabo!" - a ona go woła,~A okiem błyska i martwo, i 41 1 | coś wróży;~Orliki nie ma, a wabiła Ksenia.~Wszystko 42 1 | srebrem suto zastawiono;~A tak jak wielka, przez stołową 43 1 | jakby odpowiedzi czeka:~A gdy dziewczyna, widać, 44 1 | pewnie, bo klamka zabrzękła;~A tu Orlika, jak przybita, 45 1 | ciele zimny pot się leje,~A lodem zda się stygnąć każda 46 1 | młodzi siedli do wieczerzy.~A teraz w kolej puszczono 47 1 | przód, w tył drogę miesza,~A pierś się jego nie ozwie 48 1 | śmiechem słodzi twarz surową;~A tu tymczasem burkę precz 49 1 | pięścią skronie zachrupały,~A na oblicze zdroje krwi buchały.~" 50 1 | pluszczą.~Przeprawa trudna, a drogi czas krótki,~Ciszej, 51 1 | drogi czas krótki,~Ciszej, a prędzej!" Tak Kozak ostrzega,~ 52 1 | piorunem przez Nebaby głowę,~A to gdy światła obaczył zamkowe.~ 53 1 | rozpływać nad nie swoim snopem,~A potem płakać pod skopconym 54 2 | hasłem zawyje pod gmachem.~A potem w okrąg milczenie 55 2 | już gotują i kosy, i noże:~A nawet w zamku, kto wie, 56 2 | rozświta, nim się zamek dowie;~A my tu będziem na wszystko 57 2 | Rosi i błyska, i pluszcze,~A wiatr pobrzeżną oszczekiwa 58 2 | pobrzeżną oszczekiwa puszczę,~A w niej gwar dziki klekoce 59 2 | gwar dziki klekoce ponuro,~A mgła kłębata, co ciemnieje 60 2 | borów zrywa wiatr jesieni,~A szron sędziwy na darniach 61 2 | utkwionych rumaki przypięte,~A dniem i nocą siodła na rumakach.~ ~ 62 2 | siodła na rumakach.~ ~4~A jeden Kozak na ustawnej 63 2(3) | którzy go znali osobiście; a powieść ich, lubo nie w 64 2 | dziki, klnące słowa na tej.~A tam przyjaciel i wierny, 65 2 | płonie,~Dwóch tam usiadło; a przy nich dwa konie.~Po 66 2 | ściągał mu szram czarny;~A chociaż czoło starością 67 2 | rumieniec zalewał twarz całą;~A choć ogniste, ledwo iskrzy 68 2 | niżeli przystoi, spoczywa;~A tu kozactwo zraża się pomału;~ 69 2 | straszyć w gniazdach sroki?"~A Szwaczka, ognia poprawiwszy 70 2 | zbita, rozpłynie się wodą.~A ogień gniewu przejął go 71 2 | zamku twe pięści uderzą!"~A jakby żądło piekła go ubodło,~ 72 2 | szyldwach, płomienie ocuca,~A wiatr jesienny gałęzie mu 73 2 | niemiłem,~Że trwogi nie ma, a ja wzbudziłem.~Lecz jeśli 74 2 | dobrze można tutaj drzymać!~A ja nie mogę dłużej z wami 75 2 | atamanie -~Któż ze mną pójdzie, a z nim nie zostanie?~Sam 76 2 | szeregach dokoła się tłoczy;~A więc z tryumfem zawołał 77 2 | zamku! Ja drogę pokażę!"~A oko jego, jakby bitwy hasło,~ 78 2 | wyciem ozwie się ponurem,~A za nią głodni zalotnicy 79 2 | długo wrzało nieprzerwanie,~A coraz ciszej, i koni chrapanie,~ 80 2 | oręża, i stękanie ziemi;~A ognie straży konały za niemi,~ 81 2 | straży konały za niemi,~A echa puszczy wołały za niemi,~ 82 2 | pniami jeszcze majaczyli,~A tu i śladu po żadnym już 83 2 | tylko duch boru powiewa.~A za nim nagie klaskają konary;~ 84 2 | nimi rumak majaczeje kary,~A na nim jeździec pręży pilne 85 2 | przejrzyste i lekkie jak one.~A tutaj okrąg głośniejszej 86 2 | nieznacznie i gwiżdże po ziemi.~A pienie w prostej, melodyjnej 87 2 | zatęskniła pani?~Że między nimi, a nie kwitnie na niej~Ta, 88 2 | grubszych, widać, jak się wloką;~A choć pierś westchnień, a 89 2 | A choć pierś westchnień, a łez pełne oko,~Jakby walczyły 90 2 | zmianą! Pojrzała dokoła,~A wszystko przed nią w rozpaczy 91 2 | Lachów zda się ścigać piekło,~A nigdzie schrony przed czernią 92 2 | mieszkańców trwogą omroczone;~A wieszczba klęski, w którą 93 2 | westchnieniem się wloką.~A topielicy skrwawione widziadło,~ 94 2 | Szwaczkę miał otoczyć zaraz,~A drugi ciągnie do Kaniowa 95 2 | działa niech głoszą wesele!~A zamek z miastem zasypia 96 2 | mniemałem widzieć błyskawicę.~A twoje czego tak błądzą źrenice?~ 97 2 | Spij już, śpij, kochanie."~A więc usnęli. Biada temu, 98 2 | śmiertelną obrazą.~Usnął; a w ręku małżonki żelazo.~ 99 2 | huku -~Tutaj przed zamkiem, a tu już po bruku.~Razem zagrzmiało, 100 2 | straż wycięta w chwili;~A hajdamacy w zamek się wtłoczyli~ 101 2 | razem wszczęło się i rośnie:~A głos watażki9 ryczy nieprzerwanie.~ 102 2 | trudu krwawe uiścił zamysły;~A wiódł rzecz swoją tak skrycie, 103 2 | pod szturmem rozprysły!~A tak i na tych, co go odstąpili,~ 104 2 | miedzią atamańskie płuca,~A jak grzmot działa gradem 105 2 | dachy, na ściany, na kraty,~A stare echo zawyło z przestrachu,~ 106 2 | oknami, wyłomami dachu.~"A teraz, dzieci, na rządcy 107 2 | trzyma, krew pieni po nożu;~A na niej całej skrwawiona 108 2 | skrwawione tło cienia;~A ci mordercy, co w głębokiej 109 2 | 20~"Dalejże, dzieci! a wam co się stało?"~Był to 110 2 | pozierano po sobie nieśmiało.~A choć na chwilę stanął i 111 2 | diablica,~Nie wiecie tego - a mój nóż odgadnie.~Patrzcie, 112 2 | krwi skąpał się już ładnie!~A choć tak we krwi, jeszcze 113 2 | wicher, co tańczy po drodze,~A gdzie się kręcił, świeżą 114 2(9) | A głos watażki - watażka: 115 3 | mną! witam cię, o cieniu!~A z łomu gruzów, śród morderców 116 3 | puszczy piosenkę mu śpiewa.~A kozackiego wartownik posłania,~ 117 3 | sędziwej lata widać mnogie,~A że nie widzi, z zapadłego 118 3 | Puść! strunę urwiesz, a nie kupisz nowej.~Gdym już 119 3 | daj grosz jaki w rękę -~A na dobranoc usłyszysz piosenkę." -~" 120 3 | przejdę za jego pomocą.~A od Kaniowa do samej Smiły~ 121 3 | w chatach spać pokładą,~A noc na niebie błyśnie gwiazd 122 3 | szatanem niebezpieczna sprawa.~A był tam chłopiec, sztuczka 123 3 | Ziemia złotym dniem opłynie;~A mnie dusza, a mnie oczy,~ 124 3 | dniem opłynie;~A mnie dusza, a mnie oczy,~A mnie serce 125 3 | mnie dusza, a mnie oczy,~A mnie serce szczęściem spłynie!~ 126 3 | przemykał się dziką.~ ~6~A koń, jak wryty, stanął niespokojny:~ 127 3 | zdała.~Patrz, jak usłuchał! a przeciem mu wzbronił!~Jakby 128 3 | błyszczy, kołpak czerwienieje,~A tu, po dębie, coraz bliżej 129 3 | wszystkie przydrożne figury;~A oczy lepsze dostrzec nawet 130 3 | błyska pośród pyłu chmury.~A dnia ostatkiem zachód pozłocony,~ 131 3 | spojrzeniem wpół-bożem,~A bliżsi nieba, czuć wyraźniej 132 3 | trwogi skrzydłami krwawemi,~A z nim Tatarów napływały 133 3 | grała ogniami jutrzenki,~A wabna przyszłość, jak wróżka 134 3(3) | powszechnego w Ukrainie, a zwłaszcza w tej okolicy, 135 3 | oczeretach syknęły gadziną.5~A brzegi kipią w piosenkach 136 3 | kipią w piosenkach i gwarze,~A tanecznice migającym cieniem~ 137 3 | się tany,~Ucięto śpiewy, a mściwe dziewczęta~Całusem 138 3 | karzą śmiałego natręta.~A też pustoty!... Gdy wszyscy 139 3 | skrył się w bór ponury,~A tu się znowu wylał z bioder 140 3 | strzępnej narodowca kicie.~A jeszcze dalej i dalej, i 141 3 | góry, i łąki, i piaski.~A coraz dalej stepy piasku 142 3 | dalej stepy piasku bledsze,~A coraz dalej lasy błękitnawsze,~ 143 3 | dalej lasy błękitnawsze,~A coraz dalej dymniejsze powietrze~ 144 3 | powietrze~I nieba niższe - a mgły, a mgły zawsze.~Ileż 145 3 | I nieba niższe - a mgły, a mgły zawsze.~Ileż uniesień, 146 3(6) | Dniepr, jakby siną wstążką - a tam, z drugiej strony, niskie, 147 3 | Porozsiewane gwarne ich kurzenia.7~A tabun pędzi ze rżeniem na 148 3 | pędzi ze rżeniem na pola,~A Zaporożec na swobodnym koniu,~ 149 3 | stepu jego pieśń tak dzika.~A tam, po Dnieprze, łódka 150 3 | z myśli ataman zawoła -~A co być musi, niechaj się 151 3 | czapki nie dotknie, ostrożna.~A z jaką ciszą do zbroi się 152 3 | daleka, gwiazda się już pali,~A zamek czeka z łóżkiem i 153 3 | niech koń w pęcie dłużej,~A noże we rdzy niech dłużej 154 3 | spoczniem po godzinie!"~A nie chcąc dłużej rozwlekać 155 3 | wprzód się wysunął miło,~A wojsku chęci we dwoje przybyło.~ ~ 156 3 | naszych ze szczętem zniesiono:~A tym dwom jakoś to trzciny 157 3 | jeszcze radzi~Tu pohulali. A więc z dobrej chęci~Proszą, 158 3 | okiem, biegnijcie stronami;~A tył oddziału wręczam pod 159 3 | temu.~Wróg - bodaj mara; a wystrzał przestroga!" -~" 160 3 | Niejedne wiozłem tu listy, a wprzody~Nie raz tu, nie 161 3 | gospoda." Tak Nebaba powie,~A zwinny Kozak przed wszystkich 162 3 | piersi święty krzyż położy;~A za nim reszta - i dalej, 163 3 | głęboki przerżnął się Nebaba.~A już i jasność miesięczna, 164 3 | Lasy w tych stronach? a ja znam te strony.~Może... 165 3 | zaczajony w kudły naszej burki;~A teraz z wojskiem połączył 166 3 | zastękała w dnie jaru głębina;~A z góry chmurą gromami nabrzmiałą~ 167 3 | się błyski sypały z oręża;~A szyk doborny, koń w konia, 168 3 | śmierć za chwilę zbierze;~A czasem trąbka wrzaśnie w 169 3 | wrogi stoją nam na tyle,~A dla nas przykre, co nie 170 3 | z tyłu gotują nam tamy,~A my na górę przed siebie 171 3 | niemu ogień bez przestanku;~A on się widzi w płomienistym 172 3 | grzmoty ryknęły tak dziko,~A na świat ciemny, na sklep 173 3 | Szwaczka na zamek dobyty,~A pożar zaczął trawić jego 174 3 | godzina i stała odwaga,~A na złość liczbie wyjdziemy 175 3 | pomną o braciach Kozakach!~A teraz, kiedy Lach się trzyma 176 3 | dachy w ognistej koronie.~A echo piekieł, umarłych jęczenia,~ 177 3 | piekieł, umarłych jęczenia,~A głazy siła ciskane płomienia -~ 178 3 | krzyknął: "Oto mi Kozacy!~A was by, gnuśnych, baby wydusiły!~ 179 3 | nigdy nie było nikogo!~ ~21~A w garle jaru jak wrzały, 180 3 | rozraniona i włos rozczochrany.~A że ustawnie podnoszą westchnienia~ 181 3 | Nebabo!" Opętanej słowa!~A w głębi lasu odhuknęła sowa;~ 182 3 | kochanek rozsiał swe promienie;~A to nie kule śmiercią obok 183 3 | połyska;~Gdzie prze koń jeden, a szereg jak fala~Cofa się 184 3 | przed nim nie wysunął!"~A wiatry w tyle zostawia koń 185 3 | tyle zostawia koń wrony,~A błyskawice - pałasz wyniesiony.~ 186 3(8) | pokolenie po pokoleniu wymiera; a my tracimy skarby, których 187 3 | miga.~Lach dalej świsnął: a koń atamana~ ziemię zapruł 188 3 | zerwał - i stanął jak wryty.~A twarz Nebaby, jakby jedna 189 3 | opluł i szabla strzaskana.~A krew kroplista, płynąca 190 3 | Potępionego prawdziwa męczarnia!~A tu Polaków okrzyk się rozlewa:~" 191 3 | głosek odezwał na stronie,~A wyraźniejszy, gdy się zbliży 192 3 | pola, zamek już spokojny;~A niedotlałym ogniem oświecony,~ 193 3 | brzydkiej śmierci garła;~A choć mu rana do dna pierś 194 3 | bliskie odeprzeć natarcie.~A w okrąg niego doborni młodzieńce:~ 195 3 | zewsząd dogryza im srogo!~A drudzy w kole gardłem flasze 196 3 | ostatni pieścił się z obłudną;~A dziś, o trupią skłóciwszy 197 3 | ognia wypełza widziadło.~A choć nie wrzeszczy szalonym 198 3 | dreszcz mały~Wyprężył członki, a źrenice zawsze,~Zawsze patrzały, 199 3 | modlącej przed lubym postawie,~A w strasznej nocy zamku podpalenia~ 200 3 | płomienia w ciemny żużel zlana.~A błądząc długo śród skostniałych 201 3 | przyćmić złotego jej blasku;~A wiatr, kochanek, z pobliskiego 202 3 | dziewczyny był wtedy na straży:~A serce rządcy do Orliki biło;~ 203 3 | małżeńską zaprzysięgła wiarę;~A dla miłości inną ma ofiarę:~ 204 Ukr | których ona jest ustępem, a przeto zostać zrozumialszym.~ 205 Ukr | wiadome życie kozackiego ludu, a rys ziemi, na której mieszka, 206 Ukr | zachodu, od północy Wołyń, a od południa chersońskie 207 Ukr | Zwali się Zaporożcami, a to miejsce Siczą. Wchodzili 208 Ukr | ludzie rozmaitego plemienia, a żyli dziwnym obyczajem. 209 Ukr | lisowczycy, walczący w Moskwie, a za sprawę rzymskiego cesarza 210 Ukr | ich hetmanów między Polską a Moskwą: lecz nigdzie dobra 211 Ukr | podzielono na gubernie, a Siczowych, czyli Zaporożców, 212 Ukr | do zamiaru przerażenia, a może i wytępienia polskiej 213 Ukr | rzuciło się do spis i nożów, a wkrótce Ukraina cała, jakby 214 Ukr | Ukrainy, lub do Humania, a Żeleżniak z okrzykiem: " 215 Ukr | go otworzył, przeczytał, a skuszony sposobnością zyskania 216 Ukr | stają obozem. Gonta z nimi, a wnet i cały jego oddział 217 Ukr | zapał działa, Gonta wjeżdża, a jego towarzysze opanowują 218 Ukr | za rabunkiem mordercami, a w nocy rozlegała się wyciem 219 Ukr(3)| Wkrótce małżonka powieszono, a jego następcą został pułkownik 220 Ukr | żywcem, zdjęto skórę z głowy, a on cały czas fajkę palił


Best viewed with any browser at 800x600 or 768x1024 on Tablet PC
IntraText® (V89) - Some rights reserved by EuloTech SRL - 1996-2007. Content in this page is licensed under a Creative Commons License