bold = Main text
Czesc grey = Comment text
1 1 | chmury jak olbrzyma ramię;~A dzielnej ziemi powiewa z
2 1 | ziemi powiewa z nich znamię,~A wielkich granic twarda ich
3 1 | kipią dnieprowych wód męty;~A lasy, świeże jak powab nietknięty,~
4 1(1) | się jeszcze im wymknąć, a uciekając przed ich pogonią
5 1 | szubienicy skrzypnienie ocuci,~A on wzrok błędny to na trupa
6 1(2) | ich w bezdroża uprowadzać; a wicher nocny uważanym jest
7 1 | nie ma Kozaka u wzgórza.~A księżyc znowu mgłami się
8 1 | rozmowy utaja milczenie.~A i na wieży miłe posiedzenie,~
9 1 | Jakie grube mgły rozsiewa!~A ten obudza wiatry dębiny,~
10 1 | wkoło, gałęziami smaga;~A ów mu pomaga,~Jak skrzypi
11 1 | znaczy?~ ~Puszczyk drugi~A tam znowu, na górze, patrz!
12 1 | Wszystko z wiatrem uleciało:~A przed oczami szyldwacha~
13 1(5) | pieśniach i dumach ukraińskich, a właśnie jego zamiarem było
14 1 | chwieje;~Kozak spokojny, a diabeł się śmieje!~ ~Puszczyk
15 1 | rozwieje.~ ~Puszczyk pierwszy~A jak trupa nie znajdzie,
16 1 | powieszą szyldwacha.~ ~6~A tam, u dołu, jakie słychać
17 1 | czczono!~Potem dwór jaki, a jakie ubranie!~Że zresztą
18 1 | Orliko? -~Przerwał Nebaba, a nagłe przerwanie~Dosyć odkrywa,
19 1 | Orliko, ten bór za wodami?...~A czyliż darmo i ja noszę
20 1 | niewierny przeczy jej zjawienia.~A chociaż ogniem grały jego
21 1 | na skarbach twej twarzy!~A kto je ruszy, piekło go
22 1 | wyroki, co niosą zagładę.~A strach się w sercu obudził
23 1 | Gdzie kwiaty płeć jej mają, a jej świeżość drzewa!~Czemuż,
24 1 | ciemność czarny bór zalega:~A tylko czasem między jego
25 1 | czasem między jego cieniem,~A tylko czasem nad jego sklepieniem,~
26 1 | parobcy i hoże dziewice.~A gdy nad jasnym sinych wód
27 1 | Nebabo! ho-hop, atamanie!"~A jaki wkoło strach i pomieszanie!~
28 1 | bledną,~Ziemia ciemnieje, a Orliki nie ma,~A zakochany,
29 1 | ciemnieje, a Orliki nie ma,~A zakochany, w oku, w uchu
30 1 | zwierciedle serca swego burzy.~A tam błękity maluje odbicie~
31 1 | nieba gasi, to rozżarza.~A kochankowi tak czas jakoś
32 1 | krok przyspiesza skory,~A od pośpiechu lica żywiej
33 1 | pośpiechu lica żywiej płoną,~A od radości częściej bije
34 1 | radości częściej bije łono,~A od powiewu, co plącze kędziory~
35 1 | szczęśliwość tak bliska!~A u Kozaka taka myśl ponura,~
36 1 | czemu wszystko? - nie wie.~A potem dobył kinżału zza
37 1 | ataman po przelocie ptaszka;~A że mieć z diabłem sprawę
38 1 | muzyką.~"Ho-hop, Nebabo!" - a ona dokoła,~"Ho-hop, Nebabo!" -
39 1 | dokoła,~"Ho-hop, Nebabo!" - a ona go woła,~A okiem błyska
40 1 | Nebabo!" - a ona go woła,~A okiem błyska i martwo, i
41 1 | coś wróży;~Orliki nie ma, a wabiła Ksenia.~Wszystko
42 1 | srebrem suto zastawiono;~A tak jak wielka, przez stołową
43 1 | jakby odpowiedzi czeka:~A gdy dziewczyna, widać, ją
44 1 | pewnie, bo klamka zabrzękła;~A tu Orlika, jak przybita,
45 1 | ciele zimny pot się leje,~A lodem zda się stygnąć każda
46 1 | młodzi siedli do wieczerzy.~A teraz w kolej puszczono
47 1 | przód, w tył drogę miesza,~A pierś się jego nie ozwie
48 1 | śmiechem słodzi twarz surową;~A tu tymczasem burkę precz
49 1 | pięścią skronie zachrupały,~A na oblicze zdroje krwi buchały.~"
50 1 | pluszczą.~Przeprawa trudna, a drogi czas krótki,~Ciszej,
51 1 | drogi czas krótki,~Ciszej, a prędzej!" Tak Kozak ostrzega,~
52 1 | piorunem przez Nebaby głowę,~A to gdy światła obaczył zamkowe.~
53 1 | rozpływać nad nie swoim snopem,~A potem płakać pod skopconym
54 2 | hasłem zawyje pod gmachem.~A potem w okrąg milczenie
55 2 | już gotują i kosy, i noże:~A nawet w zamku, kto wie,
56 2 | rozświta, nim się zamek dowie;~A my tu będziem na wszystko
57 2 | Rosi i błyska, i pluszcze,~A wiatr pobrzeżną oszczekiwa
58 2 | pobrzeżną oszczekiwa puszczę,~A w niej gwar dziki klekoce
59 2 | gwar dziki klekoce ponuro,~A mgła kłębata, co ciemnieje
60 2 | borów zrywa wiatr jesieni,~A szron sędziwy na darniach
61 2 | utkwionych rumaki przypięte,~A dniem i nocą siodła na rumakach.~ ~
62 2 | siodła na rumakach.~ ~4~A jeden Kozak na ustawnej
63 2(3) | którzy go znali osobiście; a powieść ich, lubo nie w
64 2 | dziki, klnące słowa na tej.~A tam przyjaciel i wierny,
65 2 | płonie,~Dwóch tam usiadło; a przy nich dwa konie.~Po
66 2 | ściągał mu szram czarny;~A chociaż czoło starością
67 2 | rumieniec zalewał twarz całą;~A choć ogniste, ledwo iskrzy
68 2 | niżeli przystoi, spoczywa;~A tu kozactwo zraża się pomału;~
69 2 | straszyć w gniazdach sroki?"~A Szwaczka, ognia poprawiwszy
70 2 | zbita, rozpłynie się wodą.~A ogień gniewu przejął go
71 2 | zamku twe pięści uderzą!"~A jakby żądło piekła go ubodło,~
72 2 | szyldwach, płomienie ocuca,~A wiatr jesienny gałęzie mu
73 2 | niemiłem,~Że trwogi nie ma, a ja ją wzbudziłem.~Lecz jeśli
74 2 | dobrze można tutaj drzymać!~A ja nie mogę dłużej z wami
75 2 | atamanie -~Któż ze mną pójdzie, a z nim nie zostanie?~Sam
76 2 | szeregach dokoła się tłoczy;~A więc z tryumfem zawołał
77 2 | zamku! Ja drogę pokażę!"~A oko jego, jakby bitwy hasło,~
78 2 | wyciem ozwie się ponurem,~A za nią głodni zalotnicy
79 2 | długo wrzało nieprzerwanie,~A coraz ciszej, i koni chrapanie,~
80 2 | oręża, i stękanie ziemi;~A ognie straży konały za niemi,~
81 2 | straży konały za niemi,~A echa puszczy wołały za niemi,~
82 2 | pniami jeszcze majaczyli,~A tu i śladu po żadnym już
83 2 | tylko duch boru powiewa.~A za nim nagie klaskają konary;~
84 2 | nimi rumak majaczeje kary,~A na nim jeździec pręży pilne
85 2 | przejrzyste i lekkie jak one.~A tutaj okrąg głośniejszej
86 2 | nieznacznie i gwiżdże po ziemi.~A pienie w prostej, melodyjnej
87 2 | zatęskniła pani?~Że między nimi, a nie kwitnie na niej~Ta,
88 2 | grubszych, widać, jak się wloką;~A choć pierś westchnień, a
89 2 | A choć pierś westchnień, a łez pełne oko,~Jakby walczyły
90 2 | zmianą! Pojrzała dokoła,~A wszystko przed nią w rozpaczy
91 2 | Lachów zda się ścigać piekło,~A nigdzie schrony przed czernią
92 2 | mieszkańców trwogą omroczone;~A wieszczba klęski, w którą
93 2 | westchnieniem się wloką.~A topielicy skrwawione widziadło,~
94 2 | Szwaczkę miał otoczyć zaraz,~A drugi ciągnie do Kaniowa
95 2 | działa niech głoszą wesele!~A zamek z miastem zasypia
96 2 | mniemałem widzieć błyskawicę.~A twoje czego tak błądzą źrenice?~
97 2 | Spij już, śpij, kochanie."~A więc usnęli. Biada temu,
98 2 | śmiertelną obrazą.~Usnął; a w ręku małżonki żelazo.~
99 2 | huku -~Tutaj przed zamkiem, a tu już po bruku.~Razem zagrzmiało,
100 2 | straż wycięta w chwili;~A hajdamacy w zamek się wtłoczyli~
101 2 | razem wszczęło się i rośnie:~A głos watażki9 ryczy nieprzerwanie.~
102 2 | trudu krwawe uiścił zamysły;~A wiódł rzecz swoją tak skrycie,
103 2 | pod szturmem rozprysły!~A tak i na tych, co go odstąpili,~
104 2 | miedzią atamańskie płuca,~A jak grzmot działa gradem
105 2 | dachy, na ściany, na kraty,~A stare echo zawyło z przestrachu,~
106 2 | oknami, wyłomami dachu.~"A teraz, dzieci, na rządcy
107 2 | trzyma, krew pieni po nożu;~A na niej całej skrwawiona
108 2 | skrwawione tło cienia;~A ci mordercy, co w głębokiej
109 2 | 20~"Dalejże, dzieci! a wam co się stało?"~Był to
110 2 | pozierano po sobie nieśmiało.~A choć na chwilę stanął i
111 2 | diablica,~Nie wiecie tego - a mój nóż odgadnie.~Patrzcie,
112 2 | krwi skąpał się już ładnie!~A choć tak we krwi, jeszcze
113 2 | wicher, co tańczy po drodze,~A gdzie się kręcił, świeżą
114 2(9) | A głos watażki - watażka:
115 3 | mną! witam cię, o cieniu!~A z łomu gruzów, śród morderców
116 3 | puszczy piosenkę mu śpiewa.~A kozackiego wartownik posłania,~
117 3 | sędziwej lata widać mnogie,~A że nie widzi, z zapadłego
118 3 | Puść! strunę urwiesz, a nie kupisz nowej.~Gdym już
119 3 | daj grosz jaki w rękę -~A na dobranoc usłyszysz piosenkę." -~"
120 3 | przejdę za jego pomocą.~A od Kaniowa aż do samej Smiły~
121 3 | w chatach spać pokładą,~A noc na niebie błyśnie gwiazd
122 3 | szatanem niebezpieczna sprawa.~A był tam chłopiec, sztuczka
123 3 | Ziemia złotym dniem opłynie;~A mnie dusza, a mnie oczy,~
124 3 | dniem opłynie;~A mnie dusza, a mnie oczy,~A mnie serce
125 3 | mnie dusza, a mnie oczy,~A mnie serce szczęściem spłynie!~
126 3 | przemykał się dziką.~ ~6~A koń, jak wryty, stanął niespokojny:~
127 3 | zdała.~Patrz, jak usłuchał! a przeciem mu wzbronił!~Jakby
128 3 | błyszczy, kołpak czerwienieje,~A tu, po dębie, coraz bliżej
129 3 | wszystkie przydrożne figury;~A oczy lepsze dostrzec nawet
130 3 | błyska pośród pyłu chmury.~A dnia ostatkiem zachód pozłocony,~
131 3 | spojrzeniem wpół-bożem,~A bliżsi nieba, czuć wyraźniej
132 3 | trwogi skrzydłami krwawemi,~A z nim Tatarów napływały
133 3 | grała ogniami jutrzenki,~A wabna przyszłość, jak wróżka
134 3(3) | powszechnego w Ukrainie, a zwłaszcza w tej okolicy,
135 3 | oczeretach syknęły gadziną.5~A brzegi kipią w piosenkach
136 3 | kipią w piosenkach i gwarze,~A tanecznice migającym cieniem~
137 3 | się tany,~Ucięto śpiewy, a mściwe dziewczęta~Całusem
138 3 | karzą śmiałego natręta.~A też pustoty!... Gdy wszyscy
139 3 | skrył się w bór ponury,~A tu się znowu wylał z bioder
140 3 | strzępnej narodowca kicie.~A jeszcze dalej i dalej, i
141 3 | góry, i łąki, i piaski.~A coraz dalej stepy piasku
142 3 | dalej stepy piasku bledsze,~A coraz dalej lasy błękitnawsze,~
143 3 | dalej lasy błękitnawsze,~A coraz dalej dymniejsze powietrze~
144 3 | powietrze~I nieba niższe - a mgły, a mgły zawsze.~Ileż
145 3 | I nieba niższe - a mgły, a mgły zawsze.~Ileż uniesień,
146 3(6) | Dniepr, jakby siną wstążką - a tam, z drugiej strony, niskie,
147 3 | Porozsiewane gwarne ich kurzenia.7~A tabun pędzi ze rżeniem na
148 3 | pędzi ze rżeniem na pola,~A Zaporożec na swobodnym koniu,~
149 3 | stepu jego pieśń tak dzika.~A tam, po Dnieprze, łódka
150 3 | z myśli ataman zawoła -~A co być musi, niechaj się
151 3 | czapki nie dotknie, ostrożna.~A z jaką ciszą do zbroi się
152 3 | daleka, gwiazda się już pali,~A zamek czeka z łóżkiem i
153 3 | niech koń w pęcie dłużej,~A noże we rdzy niech dłużej
154 3 | spoczniem po godzinie!"~A nie chcąc dłużej rozwlekać
155 3 | wprzód się wysunął aż miło,~A wojsku chęci we dwoje przybyło.~ ~
156 3 | naszych ze szczętem zniesiono:~A tym dwom jakoś to trzciny
157 3 | jeszcze radzi~Tu pohulali. A więc z dobrej chęci~Proszą,
158 3 | okiem, biegnijcie stronami;~A tył oddziału wręczam pod
159 3 | temu.~Wróg - bodaj mara; a wystrzał przestroga!" -~"
160 3 | Niejedne wiozłem tu listy, a wprzody~Nie raz tu, nie
161 3 | gospoda." Tak Nebaba powie,~A zwinny Kozak przed wszystkich
162 3 | piersi święty krzyż położy;~A za nim reszta - i dalej,
163 3 | głęboki przerżnął się Nebaba.~A już i jasność miesięczna,
164 3 | Lasy w tych stronach? a ja znam te strony.~Może...
165 3 | zaczajony w kudły naszej burki;~A teraz z wojskiem połączył
166 3 | zastękała w dnie jaru głębina;~A z góry chmurą gromami nabrzmiałą~
167 3 | się błyski sypały z oręża;~A szyk doborny, koń w konia,
168 3 | śmierć za chwilę zbierze;~A czasem trąbka wrzaśnie w
169 3 | wrogi stoją nam na tyle,~A dla nas przykre, co nie
170 3 | z tyłu gotują nam tamy,~A my na górę przed siebie
171 3 | niemu ogień bez przestanku;~A on się widzi w płomienistym
172 3 | grzmoty ryknęły tak dziko,~A na świat ciemny, na sklep
173 3 | Szwaczka na zamek dobyty,~A pożar zaczął trawić jego
174 3 | godzina i stała odwaga,~A na złość liczbie wyjdziemy
175 3 | pomną o braciach Kozakach!~A teraz, kiedy Lach się trzyma
176 3 | dachy w ognistej koronie.~A echo piekieł, umarłych jęczenia,~
177 3 | piekieł, umarłych jęczenia,~A głazy siła ciskane płomienia -~
178 3 | krzyknął: "Oto mi Kozacy!~A was by, gnuśnych, baby wydusiły!~
179 3 | nigdy nie było nikogo!~ ~21~A w garle jaru jak wrzały,
180 3 | rozraniona i włos rozczochrany.~A że ustawnie podnoszą westchnienia~
181 3 | Nebabo!" Opętanej słowa!~A w głębi lasu odhuknęła sowa;~
182 3 | kochanek rozsiał swe promienie;~A to nie kule śmiercią obok
183 3 | połyska;~Gdzie prze koń jeden, a szereg jak fala~Cofa się
184 3 | przed nim nie wysunął!"~A wiatry w tyle zostawia koń
185 3 | tyle zostawia koń wrony,~A błyskawice - pałasz wyniesiony.~
186 3(8) | pokolenie po pokoleniu wymiera; a my tracimy skarby, których
187 3 | miga.~Lach dalej świsnął: a koń atamana~Aż ziemię zapruł
188 3 | zerwał - i stanął jak wryty.~A twarz Nebaby, jakby jedna
189 3 | opluł i szabla strzaskana.~A krew kroplista, płynąca
190 3 | Potępionego prawdziwa męczarnia!~A tu Polaków okrzyk się rozlewa:~"
191 3 | głosek odezwał na stronie,~A wyraźniejszy, gdy się zbliży
192 3 | pola, zamek już spokojny;~A niedotlałym ogniem oświecony,~
193 3 | brzydkiej śmierci garła;~A choć mu rana do dna pierś
194 3 | bliskie odeprzeć natarcie.~A w okrąg niego doborni młodzieńce:~
195 3 | zewsząd dogryza im srogo!~A drudzy w kole gardłem flasze
196 3 | ostatni pieścił się z obłudną;~A dziś, o trupią skłóciwszy
197 3 | ognia wypełza widziadło.~A choć nie wrzeszczy szalonym
198 3 | dreszcz mały~Wyprężył członki, a źrenice zawsze,~Zawsze patrzały,
199 3 | modlącej przed lubym postawie,~A w strasznej nocy zamku podpalenia~
200 3 | płomienia w ciemny żużel zlana.~A błądząc długo śród skostniałych
201 3 | przyćmić złotego jej blasku;~A wiatr, kochanek, z pobliskiego
202 3 | dziewczyny był wtedy na straży:~A serce rządcy do Orliki biło;~
203 3 | małżeńską zaprzysięgła wiarę;~A dla miłości inną ma ofiarę:~
204 Ukr | których ona jest ustępem, a przeto zostać zrozumialszym.~
205 Ukr | wiadome życie kozackiego ludu, a rys ziemi, na której mieszka,
206 Ukr | zachodu, od północy Wołyń, a od południa chersońskie
207 Ukr | Zwali się Zaporożcami, a to miejsce Siczą. Wchodzili
208 Ukr | ludzie rozmaitego plemienia, a żyli dziwnym obyczajem.
209 Ukr | lisowczycy, walczący w Moskwie, a za sprawę rzymskiego cesarza
210 Ukr | ich hetmanów między Polską a Moskwą: lecz nigdzie dobra
211 Ukr | podzielono na gubernie, a Siczowych, czyli Zaporożców,
212 Ukr | do zamiaru przerażenia, a może i wytępienia polskiej
213 Ukr | rzuciło się do spis i nożów, a wkrótce Ukraina cała, jakby
214 Ukr | Ukrainy, lub do Humania, a Żeleżniak z okrzykiem: "
215 Ukr | go otworzył, przeczytał, a skuszony sposobnością zyskania
216 Ukr | stają obozem. Gonta z nimi, a wnet i cały jego oddział
217 Ukr | zapał działa, Gonta wjeżdża, a jego towarzysze opanowują
218 Ukr | za rabunkiem mordercami, a w nocy rozlegała się wyciem
219 Ukr(3)| Wkrótce małżonka powieszono, a jego następcą został pułkownik
220 Ukr | żywcem, zdjęto skórę z głowy, a on cały czas fajkę palił
|