bold = Main text
Czesc grey = Comment text
1 1 | wąsy, przechadza się żywo:~To cisza nocy w myślach go
2 1 | nocy w myślach go ponurza,~To szubienicy skrzypnienie
3 1 | ocuci,~A on wzrok błędny to na trupa rzuci,~Niby się
4 1 | zatrwożył wskrzeszenia -~To jak po śmiałość kieruje
5 1 | bieży.~Tfu! W imię Ojca... To tumany diable.~Po cieniach
6 1 | dreszcz w Kozaku.~Alboż to dziwno, że słowa dziewczyny~(
7 1 | odleciał jej miły.~Wszak to lot jego usłyszała w górze?~
8 1 | usłyszała w górze?~Nie; to dziewczyna przychodzi pod
9 1 | Puszczyk pierwszy~Cóż to znaczy?~ ~Puszczyk drugi~
10 1 | krzakiem coś białe majaczy.~To kochanka Kozaka widzieć
11 1 | Puszczyk pierwszy~Cóż to znaczy?~ ~Puszczyk drugi~
12 1 | Puszczyk pierwszy~Cóż to znaczy?~ ~Puszczyk drugi~
13 1 | Puszczyk pierwszy~Cóż to znaczy?~ ~Puszczyk drugi~
14 1 | Puszczyk pierwszy~Cóż to znaczy?~ ~Puszczyk drugi~
15 1 | Puszczyk pierwszy~Cóż to wszystko znaczy?~ ~Puszczyk
16 1 | dołu, jakie słychać gwary?~To słodkie słowa rozkochanej
17 1 | ciebie kocham, niechaj ci to powie!"~I pocałunek płonącej
18 1 | teraz dotknie ich zuchwały!~To pieczęć klątwy na skarbach
19 1 | piekła, do pustot ochocze,~To echo zamku drażnią swym
20 1 | zamku drażnią swym tupotem,~To znowu, zęby wy iskrzy wszy
21 1 | Wierzysz natenczas, że to czarów siła~Zaklętą ucztę
22 1(8)| we złym wichrze... - są to wszystko wyobrażenia ukraińskiego
23 1 | stąd i zniknęła.~ ~12~Już to zamkowi lękać się potrzeba,~
24 1 | śród lasu.~Kto wie, czyli to nie złej wróżby goniec?~
25 1 | Mierzchnące nieba gasi, to rozżarza.~A kochankowi tak
26 1 | promyki:~Ach, jakie żywe! to oko Orliki!~Otóż się jawi
27 1 | wielka, przez stołową salę~To na zwierciadłach, to w rżniętym
28 1 | salę~To na zwierciadłach, to w rżniętym krysztale~Jarzące
29 1 | miłość stała,~Ale Orlika! to to dziw dla gminu!~Co jeszcze
30 1 | miłość stała,~Ale Orlika! to to dziw dla gminu!~Co jeszcze
31 1 | przemyka się zgrają.~ ~21~Czy to cień jego po rzece żegluje?~
32 1 | chwila u brzegów być gotów.~To pianę wirów gwałtowniej
33 1 | wirów gwałtowniej roztrąca,~To igra wolniej w odbiciu miesiąca,~
34 1 | wolniej w odbiciu miesiąca,~To znów spokojnie na falach
35 1 | i strzeli oczyma:~Za nim to, za nim złowrogie klaskanie!~
36 1 | Widać w jej ruchach, widać to w jej oku.~Kozak na wszystko
37 1 | zawiał im donośnie.~Cóż to za nimi coraz bardziej rośnie,~
38 1 | brzegiem umykają góry?~Zamek to rośnie; zna go wzrok ponury,~
39 1 | piorunem przez Nebaby głowę,~A to gdy światła obaczył zamkowe.~
40 1 | trupy, krew, pożary,~Są to własności jak zemsty, tak
41 2 | ciszę zamkową.~ ~2~Któż to zatętniał, stuknienież to
42 2 | to zatętniał, stuknienież to czyje~Dało się słyszeć za
43 2 | drzwiami komnaty?~Nie pierś to lubej żądnym sercem bije,~
44 2(2)| przeprawiał się Szwaczki - jest to prawdziwe nazwisko kaniowskiego
45 2 | fałszywe trwogi:~Szwaczki to obóz nie w dobrym zamiarze~
46 2 | się spokojnie,~Ach, krwi to dzieci i myślą o wojnie!~
47 2(3)| kaniowski i bohusławski. Jest to jedna z osób żyjących w
48 2(3)| miejscowi księża bazyliani. On to wskutek pokuty za nabrojone
49 2 | futorze4 zaszczeka -~Już on to schwycił w gwarnym borów
50 2 | co każda z nich marzy,~To z brwi marszczonych, to
51 2 | To z brwi marszczonych, to z wargi wąsatej:~Na tej
52 2 | twarzy tak siedzi głęboko.~To Szwaczka, pierwszy śród
53 2 | Niż grzać się w zamku czyż to będzie lepsze~Płynąć bez
54 2 | się karym koniem.~ ~9~"Co to, Nebabo? - zaraz go poznali,~
55 2 | wydał się wspanialej? -~Co to za trwoga?" -z obawą spytali.~"
56 2 | już ruszam dalej.~Niechże to dla was nie będzie niemiłem,~
57 2 | macie i serce, i głowę,~To nie będziecie na mą głusi
58 2 | będzie przyjemniej się upić!~To was i żegnam, i ruszam w
59 2 | trzcina.~"Kto w pańskim za to umierał więzieniu,~Że jak
60 2 | Kogo najdroższa boli przez to strata,~Kto chce odemścić
61 2 | zaszumiało w lesie.~Jeden to z naszych gęstwą się przerzyna."~
62 2 | Bądźcie tylko śmieli,~Naszym to będzie, co mamy przed nami!~
63 2 | głęboko:~Jak mu nie poznać! To kaniowskie dzwony~Szczęśliwą
64 2 | oblicze,~Że blask tych oczu, to tchnienie dziewicze,~Cudowną
65 2 | walczyły z nimi pierś i oko,~To łez nie puszcza, to więzi
66 2 | oko,~To łez nie puszcza, to więzi westchnienia.~Ach!
67 2 | się ócz polały.~Szczere to płacze, bo i strach niemały!...~. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .~
68 2 | naszych można ufać śmiele,~Że to spotkanie kres położy wojnie.~
69 2 | półcieniach dziko wydawało,~Jakby to łoże, gdzie umarłych kładą.~
70 2 | dwunastą północną.~"Czego to, gdzie to dzwony uderzyły?" -~
71 2 | północną.~"Czego to, gdzie to dzwony uderzyły?" -~Porwał
72 2 | przebudzony.~"Zdało się tobie; to zegaru dzwony."~I oczy rządcy
73 2 | ciągle budzi trwogę.~"Czego to trąby tak nagle zagrały?" -~"
74 2 | tobą! świat jak umarł cały,~To zabrzęczała mucha obudzona."~
75 2 | gwałtownych miotań ją ocieka.~Cóż to tak przykro podrażnia jej
76 2 | jej mogiła się tłoczy?~Czy to nie szatan igra z nią w
77 2 | zmieszało moje pomieszanie.~Był to sen tylko. Prawda, sen niemiły:~
78 2 | za tętnienie koni,~Ani to konie, ani błysk oręży."~
79 2 | jęczące donośnie -~Wszystko to razem wszczęło się i rośnie:~
80 2 | ryczy nieprzerwanie.~Wszakże to nie jest Nebaby wołanie.~ ~
81 2 | tę puszczę całą!~Dziełem to czarów z początku rozumiał:~
82 2 | Dla wrzącej czerni był to gość zbyt miły.~Bez trudu
83 2 | się cofnął z trwogą?~Cóż to ma znaczyć ta w ciele diablica?~
84 2 | a wam co się stało?"~Był to głos Szwaczki świeżo przybyłego,~
85 2 | Ho, ho! nie wiecie, co to za diablica,~Nie wiecie
86 2 | rozświeca!~Stójże mi, widmo! nóż to doświadczony~I poświęcony,
87 2 | tam dymi!~Zniknęła larwa, to jej ślad te plamki...~Przyświecaj
88 2 | wyszła tymi drzwiami.~Już to nie diabeł, co uciekł przed
89 2 | wyprze ramię czyje -~Już to ostatni przytułek za niemi,~
90 3 | światło, co błyszczało...~To Ksenia w oczy patrzy mu
91 3 | dobrze, jam ślepy na obie:~To zamiast gniewów i tego hałasu~
92 3 | uniesienie cichnie.~"Czemu to, ślepcze, nie masz przewodnika?" -~
93 3 | mruknął pod nosem -~U mnie to kostur, co u kogo pika.~
94 3 | W słotę, w pogodę, czy to dniem, czy nocą,~Całą Ruś
95 3 | pochwałę zyszcze.~Gdzie się to działo i z kim się to działo,~
96 3 | się to działo i z kim się to działo,~Trudno jest wiedzieć -
97 3 | ogniem do niej.~Wszyscy to pletli, wszystkich to bolało,~
98 3 | Wszyscy to pletli, wszystkich to bolało,~Że o tym cudzie
99 3 | Czegoż nie dokaże taki?~Każdy to przyznał i ja temu wierzę.~
100 3 | śladu, ni słychu.~Różnie to różni gadali po cichu;~Choć
101 3 | dojrzano kwitnące paprocie,~To i jej pieśni słyszano w
102 3 | końcu najpiękniej; chcesz, to ci powtórzę:~"Ho-hop, ho-hop!...""~
103 3 | znamię:~"Jak mi raz jeszcze to "ho-hop" zawyjesz...~Słuchaj,
104 3 | wryty, stanął niespokojny:~To wzrok zaiskrzy i nozdrze
105 3 | zaiskrzy i nozdrze rozszerzy,~To znowu zarży, kopytem uderzy,~
106 3 | Trzeba go zbadać, podobno to zdrada,~Bo choć się dziadem
107 3 | zadzwonił!~Trza go nauczyć, choć to siwa głowa!~Niech dla weselszych
108 3 | pobożnie się żegnał:~Jeśli to szatan, żeby go krzyż przegnał;~
109 3 | drogi na lewo rozbiegły:~To skrętnym wężem pełzną po
110 3 | wężem pełzną po wyżynie,~To się jak wstęga snują po
111 3 | wstęga snują po równinie,~To w paszczach jaru giną niespodzianie -~
112 3 | niebieskiej góry.~ ~10~Co to Nebaba tak myśli głęboko,~
113 3(3)| przestrogi znamiona - jest to szczegół dochowany tradycją.
114 3(3)| kryjówki. Ukraiński telegraf!~To mi napomina drugi szczegół.
115 3 | zorza zmartwychwstania.~Cóż to za dziwna strona się odsłania?6~
116 3 | wiecznie hulanki i wola;~To samo słońce jak tam rozpromienia~
117 3(6)| Cóż to za dziwna strona się odsłania -
118 3(6)| nazywane Irdyń. Najpewniej jest to stare loże Dniepru. Prawy
119 3(6)| gęstym lasem. W tym miejscu, to jest na pośrednim paśmie,
120 3(6)| prawdziwie nieogarniony. Jest to cypl jednej góry (nie najwyższej
121 3 | sprawna i pika niekrucha,~To za godzinę do Dniepru popłynie~
122 3 | Rozpoznać z bliska, co by to tam było.~ ~14~Już powrócili;
123 3 | dobrze się sprawiono:~"To niedobitki, ojcze atamanie!~
124 3 | zniesiono:~A tym dwom jakoś to trzciny Irdynia,~To okoliczna
125 3 | jakoś to trzciny Irdynia,~To okoliczna pomogła pustynia,~
126 3 | bój gore.~I gdyby można, to by jeszcze radzi~Tu pohulali.
127 3 | przyjęci.~Nam się też zdaje, że to nie zawadzi,~Przyjm ich,
128 3 | pomyślawszy, zezwolił wódz na to:~Bo dwóch nareszcie ni zyskiem,
129 3 | bodźca wojennej ochocie.~To na zamkowej wieży się paliło:~
130 3 | wszystkimi powaby;~Teraz to musi w rozkoszy zachwytu...~
131 3 | patrzono po sobie dokoła -~To aż w ostatnich szeregach
132 3 | zwodzie,~Aby go dotknąć, to zaraz i pryśnie." -~"Niechaj
133 3 | strzeże!~Bo czy umyślnie, czy to nieumyślnie,~Raz ja ostatni
134 3 | Zawsze ku temu ogniowi;~To nam gospoda." Tak Nebaba
135 3 | padnie.~"Patrzcie no! co to tym wzgórzem ciemnieje?" -~"
136 3 | wzgórzem ciemnieje?" -~" To powyż jaru podnoszą się
137 3 | ten szum przytłumiony?" -~To aż za Dnieprem biesiadują
138 3 | Nie, bracia; kłamstwo! to coś jak hałasy."~Ale gdzież
139 3 | rozwiał się tumanem?~Byłże to Polak przykryty kołpakiem,~
140 3 | Słyszysz - czy widzisz, co się to zaczyna?"~Zaledwie skończył
141 3 | przykładem i mową posili:~"Nic to, nic, bracia! damy ład wszystkiemu,~
142 3 | której tak pragną!~Nic to, nic, bracia; huknijcie
143 3 | postrachu przyczyna?~Była to właśnie okropna godzina,~
144 3 | że je znów zakryją!~Noc to okropna, noc to piekieł
145 3 | zakryją!~Noc to okropna, noc to piekieł była;~Starzy z powieści
146 3 | spokojnie usiadła.~Albo to dziecię śmierci i pożaru,~
147 3 | gwiazdy kochanej przybycie!~To nie armaty ogniem śmierci
148 3 | ogniem śmierci błysły -~To twój kochanek rozsiał swe
149 3 | rozsiał swe promienie;~A to nie kule śmiercią obok świsły,~
150 3 | kule śmiercią obok świsły,~To było znane miłego gwizdnienie:~
151 3 | zwycięstwo za nami!~Patrzcie, to nasi! Jak podobni chmurze~(
152 3 | 24~Zadrżał ataman. Cóż to za zuchwały~Natrętną szablą
153 3(8)| wypadkach podania. Ale my to puszczamy mimo oka i ucha:
154 3 | kala, darmo suknię broczy:~To krew niewinnych, nic jej
155 3 | wiecznej pościeli.~ ~25~"To on, on to sam! - w dobrze
156 3 | pościeli.~ ~25~"To on, on to sam! - w dobrze znanym tonie~
157 3 | przyświecić płomieniem,~To buchnie w żary przetlałym
158 3 | zazierają wrony -~Miejsce to uciech nieraz było świadkiem:~
159 Ukr | Zwali się Zaporożcami, a to miejsce Siczą. Wchodzili
160 Ukr | słyną po całej Europie, już to pod atamanem Konaszewiczem,
161 Ukr | stracili na tym rozdwojeniu, to prawdziwie Kozacy tylko
162 Ukr | niniejszej przemowy.~Było to w początkach panowania Stanisława
163 Ukr | jarmark następował; było to w święto Makkaweja (Machabeusza).
164 Ukr | wyczyszczenie pszenicy z kąkolu, to jest wytępienie szlachty,
165 Ukr | Tulczynem.~Tak się zakończyło to pamiętne powstanie, hajdamaczyzną
166 Ukr | ukraińskim zwane. Z takich to czasów, z takich to ludzi
167 Ukr | takich to czasów, z takich to ludzi osnułem Kaniowski
168 Ukr | samej literaturze czuć się to daje.~Zanadto może rozwlokłem
|