bold = Main text
Czesc grey = Comment text
1 1(1) | dognano i nie zamordowano do reszty. Gdzie tylko dotknęła
2 1(2) | pierwsze jego narzędzie do obłąkania i najświadomszych
3 1 | jednak za każdą zręcznością~I do samego uciekała piekła~Przed
4 1 | uchylił swej burki~I utuloną do boku przycisnął;~Bo przykry
5 1 | ku szubienicy.~Szyldwach do rusznicy:~Krzemień klasnął,
6 1 | wisi drugi;~Diabeł skory do posługi.~W jakiej się pysze~
7 1(5) | wybierają noce ciemne i burzliwe do wyprawiania swych pustot
8 1 | głosie swoim chowa~I te do pierwszych dodał jeszcze
9 1 | zachychocze,~Że syny piekła, do pustot ochocze,~To echo
10 1(8) | miejscu krwią obryzgany. Do tego wyobrażenia stosuje
11 1 | topielec Ksenia~Zbliża się do nas!" - wołano dokoła.~Razem
12 1 | zwiędły, samotny podobnie,~Do grobu dziatek utęsknia żałobnie.~
13 1 | ściana pałająca,~Że już do sali weszli państwo młodzi.~
14 1 | Widać, że młodzi siedli do wieczerzy.~A teraz w kolej
15 1 | go bandurki, co brzęczą do skoku,~Ani miłośne dumy
16 1 | piekłem ciebie zbroją,~Skoro do skroni przyłożę pięść moją;~
17 1 | widać ognie pod tą puszczą,~Do niej się kieruj; zawsze,
18 1 | się kieruj; zawsze, zawsze do niej!~Tylko niech prędzej
19 1 | Kiedy u brzegu wstępował do łódki,~Kiedy pospiesznie
20 1 | białe ciało~Od mrozu, skwaru do krwi popadało -~Niż będąc
21 2 | jak się tylko zjawia,~Leć do starosty: on śród Bohusławia~
22 2 | nożach, choć oczy uśnięte,~Do pik utkwionych rumaki przypięte,~
23 2(3) | Leć do starosty: on śród Bohusławia
24 2 | umie.~I znowu oko zwrócił do ogniska,~I znowu piką poprawił
25 2 | Po tej postaci złożonej do boju,~Po wąsie w czarne
26 2 | Nożu mój, nożu! błyskasz do mnie próżno~I próżno, widzę,
27 2 | Orlika, czy nie ma,~Co nam do tego! dla nas bliska zima;~
28 2 | Mruk dobrej wróżby, podobny do gwaru~Pierwszego lodu, gdy
29 2 | mię niosą oczy,~Żwawszych do dzieła znaleźć towarzyszy;~
30 2 | pańskim pucharze -~Idźcie do zamku! Ja drogę pokażę!"~
31 2 | oku:~"Wszyscy my, wszyscy do Nebaby boku!" -~Wrzące kozactwo
32 2 | zbroczył,~W posępne chmury, jak do śmierci łoża,~Na cichych
33 2 | pomiędzy jarami?...~Tam do godziny zmierzchu doleżycie.~
34 2 | Ja później będę, skoro do wieczerzy~Wezwie nas gwiazda,
35 2 | dzwony~Szczęśliwą wieszczbą do niego mówiły.~Razem się
36 2 | I obcym rzutem ciska się do ściany.~U okna przecie.
37 2 | otoczyć zaraz,~A drugi ciągnie do Kaniowa prosto.~Pan wojewoda
38 2 | swawoli wytknęło!~Jemu więc do snu ufnie zdajcie życie~
39 2 | on z obozem, jakby wpadł do ziemi;~I tak bez śladu,
40 2 | tymi:~I wkrótce przyjdzie do rozprawy z nimi.~Lecz męstwu
41 2 | Cichnące czucia wróciły do łona;~Tak zgraja piskląt
42 2 | śpiącego;~Potem swe oczy do ócz męża zbliży~I długo,
43 2 | I coś się wznosi podobne do huku -~Tutaj przed zamkiem,
44 2 | puścił pewniejszymi:~.Wprost do Kaniowa. Skrycie tam przybyły,~
45 2 | wyciera~I wolnym krokiem idzie do zwierciadła.~Stanęła z lampą
46 2 | jego,~On by się zaśmiał do diabła samego.~"Ho, ho!
47 2 | lepiej... bliżej... tu, do klamki...~Znać otwierała...
48 2 | Chybaby szatan schował ją do ziemi!~ ~
49 3 | znów spokojnie wziął się do brząkania,~Jakby wszystkiego
50 3 | pomocą.~A od Kaniowa aż do samej Smiły~Wszystkie pod
51 3 | dwie minuty,~Że sobie lirę do głosu nastroję.~O! wszędzie,
52 3 | Jasny latawiec spływa ogniem do niej.~Wszyscy to pletli,
53 3 | Brząknąć w bandurkę, przylgnąć do dziewczyny,~Wywinąć tańca,
54 3 | Moje serce bije, bije,~Do twojego serca bije!~O północnej
55 3 | ciszy, w nocy mroku~Radam do samego ranka~Wywoływać cię
56 3 | z obłoku.~Ho-hop! spłyń do mego boku!~W końcu najpiękniej;
57 3 | pod postacią różną..."~I do lirnika myśli swe skierował:~"
58 3 | chowa!"~ ~7~Już Kozak drogi do drzewa miał mało,~Kiedy
59 3 | Żeby mógł znowu dostać go do ręku!...~Lecz gdzie go śledzić,
60 3 | głucho!~Ukląkł, przyłożył do mogiły ucho:~Tętnienie konia
61 3 | Wieczny w tle chaosu cieni~Do swej potęgi dziedzictwa
62 3 | niskiego świata;~Na dół, do ziemi smutku kwef ponury,~
63 3 | deszcze, i chmury~Płyną do ziemi od niebieskiej góry.~ ~
64 3(4) | wiejskie zaczną swój obrzęd, do którego i kąpanie się należy,
65 3(4) | zabudowana, ludna, mająca zapewne do 2000 samych dusz męskich,
66 3 | kipiące, od serca począwszy~Aż do rumaka, co go, gdzie chce,
67 3 | Nie śmie stal brząknąć do boku przypięta;~Natrętna
68 3 | ostrożna.~A z jaką ciszą do zbroi się brali,~Z taką,
69 3 | niekrucha,~To za godzinę do Dniepru popłynie~W diable
70 3 | się dalej stanie,~Patrzą do lasu: ucichło śpiewanie;~
71 3 | zawadzi,~Przyjm ich, prosimy, do swojej czeladzi."~Coś pomyślawszy,
72 3 | zdumieli.~Lecz wódz nie daje do myślenia chwili,~Więc ich
73 3 | podniósł im pochodnię~I do ich serca zagrał swą muzyką,~
74 3 | tym góry grzbiecie,~Pokłon do zamku od nas poniesiecie!~
75 3 | strzela nad szczyty czaharu,~Do omglonego podobna widziadła,~
76 3 | dłoń, co mocno przyciska do łona,~Musi być biegiem gwałtownym
77 3(8) | dozorcę młyna należącego do pobliskiego monasteru i
78 3(8) | lasach sosnowych, od Smiły aż do Moszen, byty kurzenia hajdamackie
79 3(8) | Eugeni za pomocą należącego do siebie duchowieństwa i odezwy
80 3(8) | siebie duchowieństwa i odezwy do obywateli krajowych zaczął
81 3(8) | napotykają się nie rozorane do szczętu mogiły pod trawą
82 3 | piszczeli~Przygłaskiwała do wiecznej pościeli.~ ~25~"
83 3 | Poddaj się, poddaj! nie pora do piki;~Już marsz zwycięski
84 3 | gromady~Krążąc wokoło, wabią do biesiady;~Pobojowiska radzi
85 3 | śmierci garła;~A choć mu rana do dna pierś rozdarła~I w niej
86 3 | wtóru,~Co może przypaść do jego czuć chóru -~Tu raz
87 3 | jeszcze naglej wzniosło się do góry.~"Ho-hop, Nebabo!" -
88 3 | Nebabę diablica...~Teraz do reszty rozporze ją pika!~
89 3 | tajemnicę:~Co dało powód do zbrodni Orlice?~Gdy w ciemnej
90 3 | na straży:~A serce rządcy do Orliki biło;~Życie jej brata
91 3 | Hardej dziewczynie daje do wyboru:~Tytuł swej żony
92 3 | zapada:~Tam błędny żebrak do snu pacierz gada.~Piekła
93 Ukr | miejsce Siczą. Wchodzili do ich składu ludzie rozmaitego
94 Ukr | polski wezwał tych ludzi do swej służby, zawarował przywileje
95 Ukr | przedsięwzięto więc wszelkie środki do stłumienia konfederacji.
96 Ukr | Moskwą dzielnie posłużyły do zamiaru przerażenia, a może
97 Ukr | oka wszystko rzuciło się do spis i nożów, a wkrótce
98 Ukr | za granicę Ukrainy, lub do Humania, a Żeleżniak z okrzykiem: "
99 Ukr(1)| drewniana kapliczkę, należącą do jednego monasteru w Puszczy
100 Ukr | okolicznej szlachty, zbiegłej do obronnego miasta. Ani wątpić,
101 Ukr | dziedzic Humania, napisał do Gonty, że mu dwie wsie daruje,
102 Ukr | naprzeciw niego o trzy mile, do miasteczka Sokołówki; Kozacy
103 Ukr | wszyscy z rozpaczy chcą się do ostatniego bronić. Dwa dni
104 Ukr | oddaleniu; udają się więc do wybiegu. Gonta posyła do
105 Ukr | do wybiegu. Gonta posyła do Mładanowicza, aby mu pozwolono
106 Ukr | aby mu pozwolono wjechać do miasta dla rozmówienia się;
107 Ukr | działa i ułatwiają szturm do miasta całemu korpusowi
108 Ukr | Znaczna część schroniła się do kościoła bazylianów. Dobyli
109 Ukr | miejsce ze studni, gdzie do tysiąca uczniów żywcem wrzucono
110 Ukr | Wieczerza długa, napoju do woli; nazajutrz ujrzeli
|