bold = Main text
Czesc grey = Comment text
1 1(1) | opierała się o ściany, póki jej nie dognano i nie zamordowano
2 1 | dziewczyny~(Poznać ją można po jej miłej nucie)~W burzliwym
3 1 | I na tak długo odleciał jej miły.~Wszak to lot jego
4 1 | ostrzegałem z dachu,~Że chory jej pieszczoszek zalegnie mogiłę!~
5 1 | Kiedy niewierny przeczy jej zjawienia.~A chociaż ogniem
6 1 | wiedziesz z sobą lato,~Jak jej nadzieja, wtedy spoczywasz
7 1 | powietrze, pogodne jak blask jej oblicza,~Czaruje w swych
8 1 | swych powiewach urokiem jej tchnienia;~Gdzie wody odbijają
9 1 | Gdzie wody odbijają światło jej spojrzenia;~Gdzie pagórki
10 1 | Gdzie pagórki ponętne jak jej pierś dziewicza;~Gdzie wietrzyk
11 1 | wietrzyk harmoniją pieśni jej powiewa,~Gdzie kwiaty płeć
12 1 | powiewa,~Gdzie kwiaty płeć jej mają, a jej świeżość drzewa!~
13 1 | kwiaty płeć jej mają, a jej świeżość drzewa!~Czemuż,
14 1 | się zjawia, znika;~Dziwna jej żywość, jak radość puszczyka;~
15 1 | Już po sto razy rozeznał jej kroki~W bliskiego zamku
16 1 | osiki~Zadrżały w wodzie żywe jej promyki:~Ach, jakie żywe!
17 1 | Otóż się jawi i postać jej cała:~Widzi, jak z góry
18 1 | nieprzerwanie~Mieszane ciągle jej słowa i łkanie,~I wzdłuż
19 1 | Tulił ją długo w ciągłym jej szlochaniu~I z taką dumą,
20 1 | Jakże być wielkie musi jej wesele,~Że bardziej zbliża
21 1 | gotuje uściski,~Widać w jej ruchach, widać to w jej
22 1 | jej ruchach, widać to w jej oku.~Kozak na wszystko odważa
23 2 | nocy szyldwachem,~Smutnym jej hasłem zawyje pod gmachem.~
24 2 | co ciemnieje górą,~Nad jej sklepieniem w krąg się już
25 2 | Wyrosły śród czerni,~Zna jej umysły i wzruszać je umie;~
26 2 | ostatni! - zaczyna.~Jak błysk jej światła, ciche jej wesele,~
27 2 | błysk jej światła, ciche jej wesele,~Kiedy zasiędzie
28 2 | I trzeba wierzyć, widząc jej oblicze,~Że blask tych oczu,
29 2 | pełni - radość:~Słabość w jej oku, w jej obliczu bladość.~
30 2 | radość:~Słabość w jej oku, w jej obliczu bladość.~Jak chmur
31 2 | Wyziera dusza spoza łez w jej oku.~Cerę, co zgasła, wargę,
32 2 | stanęła;~Jakby z pogodą igrać jej niemiło,~Jakby ją zimno
33 2 | przecie. Nadstawiła ucha:~Niby jej wietrzyk, co przez szyby
34 2 | Tęcza radości mgliła się z jej czoła.~Źle z nagłą zmianą!
35 2 | każdą łezkę na pana wylaną~Jej dymiącymi kroplami spłacano.~ ~
36 2 | to tak przykro podrażnia jej oczy?~Czegoż pot mdłości
37 2 | oczy?~Czegoż pot mdłości z jej się lica toczy?~Jakaż na
38 2 | lica toczy?~Jakaż na pierś jej mogiła się tłoczy?~Czy to
39 2 | przeklętą płodni,~Wykołysany jej myślami wcześnie,~Stanął
40 2 | marzeń kochanką,~W niemym jej łonie próżnych mar siedlisko.~
41 2 | widzi nikogo:~Takie spokojne jej oko i lica.~Przed nią trup
42 2 | Spokojna - tylko oczy się jej mącą.~Czerń rozjuszona właśnie
43 2 | dymi!~Zniknęła larwa, to jej ślad te plamki...~Przyświecaj
44 2 | Skoro o ścianę oprze się jej ręka;~Tu drzwi łupnęły,
45 2 | prawie słychać, jak serce jej bije:~Tu ją dokona przeznaczenie
46 3 | ukryła.~Nad boki mszyste, nad jej szczyt okrągły~Odwiecznym
47 3 | przed gwiazdami siada -~Nikt jej nie śledzi, nikt jej tam
48 3 | Nikt jej nie śledzi, nikt jej tam nie bada:~Bo, niechaj
49 3 | kwitnące paprocie,~To i jej pieśni słyszano w ciemnocie.~
50 3 | ponętnej strony,~Z każdym jej cieniem, z wszystkimi uroki!~ ~
51 3 | klęskach tej ziemi,~Gdy pod jej niebem sęp mordu ponury~
52 3 | I w srebrnych iskrach na jej marszczki padnie.~"Patrzcie
53 3 | panowie mołodcy, za karę~Nikt jej przede mną dotknąć się nie
54 3 | na długo by struła!~Jedna jej tylko istota nie czuła.~ ~
55 3 | lasu odhuknęła sowa;~I wilk jej wyciem na powrót odwoła.~
56 3 | To krew niewinnych, nic jej nie zhamuje!~Co przetrze
57 3 | taniec nie zakręca chyży,~Bo jej wnętrzności ciężą wpółwysnute -~
58 3 | Wilki przy trupach wyją na jej nutę~I samo trupów oblicze
59 3 | Popatrzyła Ksenia;~Głos jej znajomy - i kochanka oko~
60 3 | znajomy - i kochanka oko~Na jej się wdzięki rozwarło szeroko:~
61 3 | Żadna wywabić nie mogła jej siła,~Na miejscu startej
62 3 | Nie mogły przyćmić złotego jej blasku;~A wiatr, kochanek,
63 3 | I jam polubił chrypliwe jej tony,~I z jej dźwiękami
64 3 | chrypliwe jej tony,~I z jej dźwiękami z czasem oswojony,~
65 3 | rządcy do Orliki biło;~Życie jej brata w ręku rządcy było:~
66 Ukr(3)| Gonty, córkę Mładanowicza. Jej tylko brwi czarne uratowały
67 Ukr(3)| która wtedy całą prawie jej rodzinę zniszczyła. Gonta
|