bold = Main text
Czesc grey = Comment text
1 1 | słowa dziewczyny~(Poznać ją można po jej miłej nucie)~
2 1 | stron;~Patrz! posłyszał ją, ujrzał, bieży rozpędzony~
3 1 | wodami?...~A czyliż darmo i ja noszę szablę?~Jeśli podszepty
4 1 | wstrętem ucieka.~I gnać ją trzeba, bo mu nie najlepiej,~
5 1 | lękać się potrzeba,~Gdy ją zesłało, ciężkiej kary nieba.~
6 1(11) | przebiegała sioła Ukrainy. Nie mam ja tu myśli tłumaczyć albo
7 1 | przebija.~Już staje obok, już ją oto ściska,~Aż nagle zorza
8 1 | A gdy dziewczyna, widać, ją przewleka,~Uderzył krokiem
9 1 | i jak najłagodniej~Tulił ją długo w ciągłym jej szlochaniu~
10 1 | grozili wleźć we mnie,~Już ja się ciebie nie dotknę daremnie!~
11 2 | wywija przed szkodą,~Kiedy ją oczy jastrzębia obwiodą.~
12 2 | wprzód rdza ciebie, wprzód ja siebie strawię,~Niżeli w
13 2 | o twojej Orlice!" -~"Już ja się pewno toi nie napiję5,~
14 2 | niemiłem,~Że trwogi nie ma, a ja ją wzbudziłem.~Lecz jeśli
15 2 | Że trwogi nie ma, a ja ją wzbudziłem.~Lecz jeśli macie
16 2 | Nie myślę długo przed wami ja prawić,~Co mię przymusza
17 2 | dobrze można tutaj drzymać!~A ja nie mogę dłużej z wami trzymać~
18 2 | trzymać~I ziewać z wami; ja jeszcze skłuć mogę~Choć
19 2 | przestaje:~"Odstąpić Szwaczki ja nie radzę wcale;~Gdy tak
20 2 | Niech idzie zaraz, gdzie ja go powiodę!"~Tłum wre nieładem,
21 2 | pucharze -~Idźcie do zamku! Ja drogę pokażę!"~A oko jego,
22 2(5) | Już ja się pewno toi nie napiję -
23 2 | godziny zmierzchu doleżycie.~Ja później będę, skoro do wieczerzy~
24 2 | igrać jej niemiło,~Jakby ją zimno smutku zamroziło.~
25 2 | I pot gwałtownych miotań ją ocieka.~Cóż to tak przykro
26 2 | skrwawiona koszula.~Ona ją bierze, macza w trupa ranę~
27 2 | macza w trupa ranę~I żmie ją niby, i niby wypiera,~Potem
28 2 | już stracili, tu znów krew ją zdradza,~Skoro o ścianę
29 2 | jak serce jej bije:~Tu ją dokona przeznaczenie srogie,~
30 2 | Chybaby szatan schował ją do ziemi!~ ~
31 3 | taki?~Każdy to przyznał i ja temu wierzę.~Bo obłąkana
32 3 | błękitnym przeleć niebie!~Ja, kochanka, wzywam ciebie!~
33 3 | spłynie!~Ho-hop, ho-hop!... ja, kochanka,~W lasów ciszy,
34 3 | swej potęgi dziedzictwa ją wpisał;~Sprzed tronu Boga
35 3 | głośniej tu dolata~Śpiew, co ją w łonie wieczności kołysał;~
36 3 | czy to nieumyślnie,~Raz ja ostatni w ten przypadek
37 3 | Lasy w tych stronach? a ja znam te strony.~Może...
38 3 | Nebaby, jakby jedna rana,~Tak ją strzał opluł i szabla strzaskana.~
39 3 | szalonym chychotem,~Chociaż ją taniec nie zakręca chyży,~
40 3 | Kseni pragnęło utonąć~Albo ją w piekło i siebie pochłonąć.~
41 3 | Teraz do reszty rozporze ją pika!~Nie; cicho siedzi:
42 Ukr(3)| tylko brwi czarne uratowały ją od śmierci, która wtedy
43 Ukr(3)| zniszczyła. Gonta wziął ją pod swoją opiekę i na trupach
44 Ukr(3)| na trupach rodziców oddal ją za żonę jednemu z Kozaków.
45 Ukr(3)| Krebs, po którym wdową ją poznałem. Kochana ta od
46 Ukr(3)| polskich, między które los ją rzucał.~
|