1788-dojrz | dokaz-kamie | kamra-mlodz | mlyna-ognia | ognio-poplo | poply-rozde | rozdm-stras | straw-utwie | utwor-zadne | zadny-zyzem
bold = Main text
Czesc grey = Comment text
1 1(1) | powstaniu na Ukrainie w r. 1788 zamek kaniowski, również
2 3(4) | rozlegają się w powietrzu. W 1826 roku autor widział podobną
3 Ukr(3)| Znałem jeszcze w roku 1830 jedno z tych dzieci chrzestnych
4 3(4) | ludna, mająca zapewne do 2000 samych dusz męskich, rozciąga
5 3 | pierwszego żołnierza.~ ~26~Nastała cisza po hałasie
6 3 | przetlałym kamieniem.~ ~27~Przecie Nebaba żywo wyszedł
7 3 | nawet coraz już łaskawsze.~ ~28~Na rozburzonym Kaniowa zamczysku~
8 3 | skończyły się pienia.~ ~29~Gdy duch mój zwiedzał dnieprowe
9 3 | męża i siebie zgubiła!~ ~30~Mijają lata, z latami zdarzenia.~
10 1 | jakem ci kochankiem! -~Abyś lat tysiąc czerepianym 16
11 2 | zatopu~Osłonionego w drogie adamaszki,~Co, fałdowane, śród wiatru
12 1 | Niż przespać jednę noc pod adamaszkiem!"~Plusnęły o brzeg rozpędzone
13 1 | znaczy?~ ~Puszczyk drugi~Aha! już Kozak znalazł dziewicę.~
14 3(6) | domów w porozpinane gałęzie akacji białej i płaczącej; schody,
15 1 | budzi dreszcz w Kozaku.~Alboż to dziwno, że słowa dziewczyny~(
16 Ukr | o mil dwie od miasteczka Aleksandrówki, idąc na północ.1 Niedaleko
17 3(6) | składa najpiękniejszą fermę angielską. Dziedzińce ubrane w drzewa
18 2 | dziewczęciu~Daje czuć duszę życia anielskiego.~Lecz kiedy słabą żądze
19 1 | kuszące nas mary~Światłem aniołów barwią szpetność swoją.~
20 2 | poczerni,~Dzieci Solimy przed arką bożnicy,~Bez płci różnicy,
21 3 | kochanej przybycie!~To nie armaty ogniem śmierci błysły -~
22 2 | przystało mówić jego dumie:~"Atamanowi swemu bądźcie wierni;~Przy
23 2 | komnaty!" -~Ryknęły miedzią atamańskie płuca,~A jak grzmot działa
24 2 | konie.~Po tym wytwornym atamańskim stroju,~Co drogim złotem
25 2(3) | ciało pokazują ze szczególną atencją miejscowi księża bazyliani.
26 Ukr | początkach panowania Stanisława Augusta. Polskę szarpał nierząd
27 Ukr(4)| Szanowny ten dla swojej autentyczności zabytek w rzadkich bardzo
28 1(11) | usprawiedliwiać pojęcia autora; zwracam tylko uwagę na
29 3(8) | na Irdyniu. Zdarzyło się autorowi, iż będąc w tej okolicy
30 Ukr | warownych nad Dnieprem, ażeby zasłaniali granice Polski
31 2 | nami!~Pod samym miastem ten ba j rak, czy wiecie6,~Co się
32 2 | daleki~Na obcych brzegach babilońskiej rzeki.~I łzy Dawida z ich
33 3 | ciemnocie~Orężny orszak bacznie się posuwa;~Daleki ogień,
34 2 | boru i przed boru czołem.~"Baczność! Coś wichrem zaszumiało
35 2 | nic nie wiedzieć, korzyść badań zwykła:~Bo przez natrętne
36 3(6) | Dniepru. Prawy brzeg tych bagien otoczony jest wysokim pasmem
37 Ukr | lesiste wzgórza, całe rzeki w bagnach, jak między Mosznami i Smiłą,
38 3 | gromami nabrzmiałą~Z wolna bagnetów następował szaniec.~Wpółchmurny
39 3 | gdzieniegdzie drzymie śród bagniska,~Chwilkę jaśniejszym zwierciadłem
40 3 | stalowy~Nim przepełniwszy bagniste parowy,~Powódź się wojny
41 3 | tu wszystkich popędzimy w bagno.~W sercach im zatknąć broń,
42 1(12) | Bajdak - gatunek lodzi używanej
43 1 | wspaniałym pochodzie~Jak maszt bajdaku12, gdy żagiel rozdęty~Mknie
44 3 | się przez knieje;~Już pod bajrakiem i już hasło daje.~ ~12~Poznała
45 3 | kozacza drużyna~W gęstwie bajraku dotychczas drzymiąca.~Lekkie
46 3(6) | płaczącej; schody, ganki, balustrady itd. w kwiaty i różnokolorowe
47 3 | siostry, zdrada!"~Już po bałwanie! Z wianków oberwany,~Złamany
48 3 | śmiała, żwawa.~Brząknąć w bandurkę, przylgnąć do dziewczyny,~
49 2(3) | rozstrzeliwa baby -Mikołaj Potocki, banita, starosta kaniowski i bohusławski.
50 3 | pomieszkaniu mary,~Jak mowny pomnik barbarzyńskiej kary.~Ogień, co wszystko
51 3 | się nie waży!"~Wtem kark barczysty spod burki odsłoni,~Podsadzi
52 3 | zgrai,~Poprobowali swoich barków siły~I z wściekłym wstydem
53 Ukr | w zbawiennych zamiarach barską konfederację. Ocknienie
54 3 | wiek przegania~W kwitnących barwach świetnego zarania.~Co za
55 1 | nas mary~Światłem aniołów barwią szpetność swoją.~
56 2 | niewierni.~Wprzódy niżeli noc barwy poczerni,~Dzieci Solimy
57 Ukr | moje zdanie.~Za Stefana Batorego postrzegamy pierwszy ślad
58 2 | grona,~Gdy, za prababek, bawiły się pracą:~Tu gazy blaskiem
59 2(3) | atencją miejscowi księża bazyliani. On to wskutek pokuty za
60 1 | Wytoczyć na dwór kilka beczek razem -~Aby ten wieczór
61 2 | i serce, i głowę,~To nie będziecie na mą głusi mowę."~Tu go
62 2 | się zamek dowie;~A my tu będziem na wszystko gotowi."~ ~3~
63 2 | poprawiwszy piką,~Ode dna flaszy bełknął głuchym łykiem~I nieposłusznym
64 3 | gdzie serce, kochanie!"~I na bełkocie skończył mowę całą.~Jak
65 2 | niesłychany:~Głuszej się zdały bełtać Dniepru szumy,~Jęczeć okropniej
66 2 | zeszło już nad nami,~By kres bezbożnej swawoli wytknęło!~Jemu więc
67 3 | rozdartej paszczęki;~Otchłań bezdenna nieskończonej męki,~Dusz
68 1(2) | sposobami stara się ich w bezdroża uprowadzać; a wicher nocny
69 2 | kołem,~Gdzie się okrągli bezdrzewna równina~Śród ramion boru
70 2 | nie szatan igra z nią w beześnie,~By owoc, którym pierś przeklętą
71 1 | zaigrała;~I przez gałęzie bezlistnej osiki~Zadrżały w wodzie
72 1 | ciemięzcy czujność ukołysze;~Bezpieczna wtedy pod jego oczyma,~Ochoczą
73 3 | jeszcze się zaśmiało.~Teraz bezpiecznie szukaj go z latarnią!~Dokoła
74 3 | ciało niebogi wsadził się bezpięty.~Ale dojrzano kwitnące paprocie,~
75 2(3) | podaniach gminu. Jego życie, bezprawia, później pokutę opowiadają
76 3 | wojska w posągów postawie,~Z bezwładną ręką opuściwszy bronie,~
77 2 | na swą pikę wspiera się bezwładnie.~Słucha i patrzy. Nic w
78 2 | złośliwie się wkrada~I z bezzasadnych cierpień duszy rada,~Niewieścią
79 3(4) | Ukrainie. Jezioro i wieś Białozor leży blisko Smiły, w rozległych
80 2 | martwe widmo milczał zamek biały.~I młoda para w małżeńskiej
81 2 | wiosny rozplenia.~W tej białych rękach drut jasny i gładki~
82 3 | przewłoki, żadnego oporu!~Biedne małżeństwo, gdzie diabeł
83 3 | pałasz wyniesiony.~Gdyby w biednego żołnierza tak runął...~I
84 2 | Kozacy jak sieką zębami!~Bo, biedni, nawet nie mają i tego,~
85 1 | pojutrze zaświta inaczej:~Biedny, kto mojej zapragnął rozpaczy!"~
86 1 | Co oni wyrabiają z tym biednym Kozakiem!~Cha, cha, cha!~
87 1 | obudza wiatry dębiny,~Jak biega wkoło, gałęziami smaga;~
88 3 | drzymiąca.~Lekkie gwizdnienie biegać w krąg poczyna~I ciszę zmroku
89 1 | hardy;~Prędki jak połysk, co biegnie żelazem,~Lecz w swojej zemście
90 3 | nami!~Wy z bystrym okiem, biegnijcie stronami;~A tył oddziału
91 3 | Nebaba i wstrzymał się w biegu -~Tak go gwałtowne objęło
92 2 | niesie?~Jego pierś robi, jego biegun w pianie.~Między drzew szumem
93 3(3) | po polach, skoro zajrzał bielące znamię popłochu, uciekał
94 2 | chociaż czoło starością bielało,~Młody rumieniec zalewał
95 3 | Gdzie bojowiska czaszkami bielały -~Ulewna burza bruzdy tam
96 2 | śmierć grzeszna pod swe bielmo toczy,~Już oblężone katów
97 3 | Kupały!4~Po zwierciadlanej Biełozyria wodzie~Mkną się rybackie
98 1 | buchały.~"Ho-hop, szatanie, bierz teraz, co twoje!" -~Mruknął
99 2 | niech liczy!~Zapomnij z biesem o twojej Orlice!" -~"Już
100 2 | jego zrobiło wściekłości,~Biesiadę w zamku Szwaczce przeznaczyło.~
101 3 | przytłumiony?" -~To aż za Dnieprem biesiadują knieje." -~"Nie, bracia;
102 3 | Krążąc wokoło, wabią do biesiady;~Pobojowiska radzi godownicy,~
103 3 | struna w tony rozliczne bijąca~Leniwiej smutne wesołymi
104 2 | noc się zarumienia.~Pośród bijącej krwawej łuna fali,~Jak mgliste
105 1 | ustroniu dziewczę, skryte połą,~Bijącym łonem rozgrzewa młodzieńca:~
106 3 | miesięczna, choć słaba,~Biła ze wschodu w chmurę nasuniętą~
107 3 | A tu się znowu wylał z bioder góry.~Dalej - piaszczyste,
108 3 | układa~I wzrok utkwiwszy w bitwę, co na przedzie,~Dziwny
109 2 | Łoże małżeńskie zapłonione blado~Światłem, co mdlało, buchało,
110 2 | w jej oku, w jej obliczu bladość.~Jak chmur odbicie z mokrego
111 1 | zmarłego słońca, wyszedł blady:~Żyjącym ogniem igra Dniepru
112 2 | błyskawicę.~A twoje czego tak błądzą źrenice?~Ciebie zmieszało
113 1 | dziewczyna przychodzi pod wieżę,~Błądzącą ręką za mury się bierze,~
114 1 | zęby wy iskrzy wszy smocze,~Błądzące ognie udają nad błotem.~ ~
115 1 | przytłumionym:~I zawsze błądził; aż błądząc wokoło,~Nad
116 1(8) | zmarłe bez chrztu dzieci błąkają się w powietrzu, jęcząc
117 2 | Pożogi wiatrem rozdymanej blaski,~Czarny sklep nieba łunem
118 3 | Błyszczy dnia resztą dach zamku blaszany;~Błyszczy na prawo Dniepr
119 1 | zaszło, zmierzchłe nieba bledną,~Ziemia ciemnieje, a Orliki
120 2 | szerokiem~Spojrzeniem wzgardy błędne koła pisał;~Długo szum boru
121 3 | marzył po tryumfach noża~O błędnym życiu w stepach Zaporoża?~
122 1 | cera u niej od śmiertelnej bledsza;~Jak myśl rozpaczy, tak
123 3 | coraz dalej stepy piasku bledsze,~A coraz dalej lasy błękitnawsze,~
124 1 | niebo i na dnie przezroczy~W bledszym zachodzie zorza zaigrała;~
125 Ukr | jeszcze popełniamy liczne błędy, stąd tylko, że nie znamy
126 1 | odbicie~I obraz jego w odbitym błękicie,~Jakby go ręka stworzyła
127 3 | bledsze,~A coraz dalej lasy błękitnawsze,~A coraz dalej dymniejsze
128 3 | Wypłyń, wypłyń zza obłoku,~Po błękitnym przeleć niebie!~Ja, kochanka,
129 1 | serca swego burzy.~A tam błękity maluje odbicie~I obraz jego
130 1 | bardziej zbliża krok i tak już bliski:~Wszakże mu ona gotuje uściski,~
131 3 | sztych w ręce,~Jakby miał bliskie odeprzeć natarcie.~A w okrąg
132 1 | razy rozeznał jej kroki~W bliskiego zamku zgiełku przytłumionym:~
133 3 | spojrzeniem wpół-bożem,~A bliżsi nieba, czuć wyraźniej możem,~
134 Ukr | mszę właśnie i lud wtedy błogosławił; strzał rusznicy z chóru
135 3(1) | grobach wielu świętych i błogosławionych w Kijowie. ~
136 3 | Jak jego myśli, ugania po błoniu:~Jak wicher stepu jego pieśń
137 1 | Błądzące ognie udają nad błotem.~ ~7~Gwiazdo świetna, wesoła
138 3 | sady, i gaje w dolinie.~Tam błyskający jasnymi zwierciadły,~Tu
139 2 | dali~Pomiędzy nocą orężem błyskali:~Prawdziwy obraz pieczar
140 3 | atamana wrony koń się ciska.~Błyskami wojny cięcia swe zapala;~
141 2 | czasem.~"Nożu mój, nożu! błyskasz do mnie próżno~I próżno,
142 3 | zniszczeniem.~Łuno pożaru, strzelby błyskawica,~Co ten ofiarny diabłom
143 2 | zachmurzy urazą,~Wzrok wtedy błyskiem, piorunem żelazo!~I biada
144 3 | zadziwionem:~Aż szabla gwiazdy błysnęła ogonem~I gdzieś daleko świstnęła
145 3 | pokładą,~A noc na niebie błyśnie gwiazd gromadą,~Jasny latawiec
146 2 | miesiącu okna różnowzore~Błyszczą w kaplicy pośrodku cmentarza.~
147 2 | zbrodni?~Jaśniej i jaśniej błyszcząca źrenica~Razem w powiece
148 2 | i uklęka.~Mignęła w ręku błyszczącym żelazem.~Mąż się obudził
149 3 | Spieszy ku niemu; światło, co błyszczało...~To Ksenia w oczy patrzy
150 3 | wręczam pod straż temu.~Wróg - bodaj mara; a wystrzał przestroga!" -~"
151 3 | na przodzie czuwa,~Dodaje bodźca wojennej ochocie.~To na
152 3 | ją wpisał;~Sprzed tronu Boga głośniej tu dolata~Śpiew,
153 2 | gazy blaskiem złota się bogacą,~Jak biała zima mrozem uiskrzona;~
154 3 | łóżkiem i wieczerzą!~Więc z Bogiem naprzód! niech koń w pęcie
155 2 | w ręku małżonki żelazo.~Bógże wie, kiedy i gdzie się obudzi!~ ~
156 Ukr | ludem, który dostarczył bohaterów mojej powieści, tudzież
157 3 | kształt drzewa odziana~I bohaterską posoką podlana,~Piastuje
158 3 | Można by myśleć, że duch bohatyra,~O którym marzy ukraińska
159 2(3) | banita, starosta kaniowski i bohusławski. Jest to jedna z osób żyjących
160 3 | Ale ich serce i dziś na bój gore.~I gdyby można, to
161 3 | okrył ostatki ruiny.~Gdzie bojowiska czaszkami bielały -~Ulewna
162 1 | falach się wiesza;~W prawy bok, w lewy, w przód, w tył
163 3 | gęstego lasu się ukryła.~Nad boki mszyste, nad jej szczyt
164 3 | Gdzie kilku razem w śmierci bolach jęczy,~Tam atamana żelazo
165 3 | to pletli, wszystkich to bolało,~Że o tym cudzie wiedzieli
166 2 | lubej narzeczonej -~Na ojca boleść, na smutek matczyny,~Na
167 1 | Sędziwy ojciec, bez pociech, w boleści,~Podobnie zwiędły, samotny
168 3 | jest jeszcze powabną.~Z boleścią jednak postrzegł on z daleka,~
169 2 | przemarnował lata,~Kogo najdroższa boli przez to strata,~Kto chce
170 3 | się odyma,~Czy w nagich borach mroźna iskrzy zima,~Korona
171 2(5) | toi nie napiję - toja, u botaników: tojad mordownik. Własności
172 3 | Jak gdyby oko zagniewane boże~Całkiem w płynący ogień
173 2 | pogrzebowej bieli,~Jakby od gniewu Bożego olśnęli,~I w pyle ziemi
174 2 | Dzieci Solimy przed arką bożnicy,~Bez płci różnicy, bez wieku
175 3 | reszta - i dalej, w czas boży!~ ~16~Ciemnymi szlaki wywijając
176 1 | odetnie,~I na wywiędłej braci jeszcze dzisiaj skona!~Żegnam
177 3 | poniesiecie!~Niechaj tam pomną o braciach Kozakach!~A teraz, kiedy
178 2 | Zdaje się jednak, że (czy brak zapału,~Czy że kielichem
179 3 | blisko pocisku.~Zdaje się, brakło ruszenia lub słowa.~Szczęśliwa
180 3 | jaką ciszą do zbroi się brali,~Z taką, już zbrojni, z
181 3 | Zaporoża?~I czegoż w myśli tak brnąć, że pomału~Jakby w sen zapadł,
182 3 | dłoń kala, darmo suknię broczy:~To krew niewinnych, nic
183 3 | Ten głos donośny, sama broda biała,~Ślepota nawet coś
184 3 | siedział sobie z boku:~Z brody sędziwej lata widać mnogie,~
185 3 | zamczysku~Długo podróżnym broniący przystępu,~Długo, ponęta
186 Ukr | myślało. Szczupła liczba broniących się nie zdołała uniknąć
187 Ukr | przemowę, ale nigdy w chęci bronienia siebie. Zważałem tu głównie
188 Ukr | uniknąć smutnej śmierci. Broniono się jednak. Znaczna część
189 3 | Buchał jak z paszczy kłębami brudnemi;~W skrytych podkopach zapalone
190 3 | gęstniejsze rozsiewa tumany,~Brudniejszym niebo obłokiem zaciemia,~
191 2 | łańcuchy,~Opadły mosty, bruk zagrzmiał, bicz klaska,~
192 2 | Ciągle Kaniowa przelatuje bruki,~W dziwniejszych ruchach,
193 2 | przed zamkiem, a tu już po bruku.~Razem zagrzmiało, wrzasło,
194 3 | czaszkami bielały -~Ulewna burza bruzdy tam zorywa,~W skwarny dzień
195 1 | zwija,~Ten wzrok, co przy brwiach ciemnych tak odbija~Jak
196 3 | rozstała się pika,~Niejeden w bryzgi poszedł miecz stalowy~Nim
197 3 | muzykę,~Za wtór stęk ziemi i brząkanie stali.~Cóż się tam dzieje
198 3 | zawrzało;~Ryknięto w trąby, brząknięto żelazem -~Blade się łuno
199 1 | przemyka,~Ni go bandurki, co brzęczą do skoku,~Ani miłośne dumy
200 2 | świata wiek daleki~Na obcych brzegach babilońskiej rzeki.~I łzy
201 2 | drzwi łupnęły, tu zasuwa brzęka;~Tu biegiem skorszym zbudziła
202 2 | Ho-ha!" Bicz klasnął, brzęknęły łańcuchy,~Opadły mosty,
203 1 | ozwie piosenką;~Z cicha brzmi wiosło i pluska czółenko.~
204 2 | wrzeciono ze lnami miękkiemi~Brzmieje nieznacznie i gwiżdże po
205 3 | wyszedł z boju~I łakomego brzydkiej śmierci garła;~A choć mu
206 3 | podziemne zakradłszy się lochy,~Buchał jak z paszczy kłębami brudnemi;~
207 2 | blado~Światłem, co mdlało, buchało, znów mdlało,~Tak się w
208 1 | A na oblicze zdroje krwi buchały.~"Ho-hop, szatanie, bierz
209 3 | rykiem, ostatnim płomieniem~Buchnął jar wreszcie z rozdartej
210 3 | pożar) suną się po górze."~Buchnęła walka zagaśnienia bliska~
211 3 | Prysnęły głownie, płomienie buchnęły,~Wstrzęsło ścianami, zaskrzypiało
212 1 | wysusza,~Litość i trwogę budzą na przemiany.~ ~11~Cyt! "
213 3 | pod niebem krąży;~On wyżej buja i jego źrenice~Wyraźniej
214 3 | oczerety;~Jak rozsypane zielone bukiety~Drzewa i sady, i gaje w
215 3 | północnej wyszłam porze,~Na burzliwą nie dbam porę;~Skoro mi
216 1 | można po jej miłej nucie)~W burzliwym sercu syna Ukrainy~Ocknęły
217 1 | zwierciedle serca swego burzy.~A tam błękity maluje odbicie~
218 1 | zgłodniałego źwierza~Dławione bydlę poryka doliną.~Pod szturmem
219 1 | na nią:~Jaka szczęśliwa byłaby z nas para,~Jak znakomitą
220 Ukr | zbrojną i swoją ludnością byłby się Humań obronił, gdyby
221 Ukr | wezwanie. Polscy dziedzice nie byli także zdolni oprzeć się
222 1 | odbija się dziko. -~Lepiej byłoby nie słuchać, Orliko!~Jednak
223 3 | widziadło rozwiał się tumanem?~Byłże to Polak przykryty kołpakiem,~
224 1 | się dziewczynie:~"Ach! ty byś może mniej uwierzył mowie,~
225 3 | jedzie przed nami!~Wy z bystrym okiem, biegnijcie stronami;~
226 3 | przesytu,~Obojego tułacz bytu,~Nie wiem, gdzie się dziś
227 3(8) | od Smiły aż do Moszen, byty kurzenia hajdamackie i tradycja
228 3 | kurzy się perzyna,~Ten plac, bywało, uwieńczały spisy,~Kiedy
229 3 | zgliszcza~I jednę strunę z całego torbana.~Ani lat, ani pogody
230 Ukr | ułatwiają szturm do miasta całemu korpusowi Żeleźniaka.~Pierwszy
231 3 | się przez tarcie.~Choć w całun duszy twe się oko wprządło,~
232 1 | poważnie się toczy,~Częstym całunkiem o pierś łódki pluska;~Na
233 3 | śpiewy, a mściwe dziewczęta~Całusem karzą śmiałego natręta.~
234 2 | z przestrachu,~Kiedy po całym rozleli się gmachu~Drzwiami,
235 Ukr | Karolem Dwunastym szczęściu cara. Z nim zginęła samoistność
236 2 | kara,~Choć piętnem mordu cechowany cały,~Przecież niewolnie
237 Ukr | RZEZI HUMAŃSKIEJ~Jeden z celniej szych naszych poetów miał
238 3(8) | obojętnych, lub nie znających ceny tych walających się w pyle
239 1 | nie złej wróżby goniec?~Bo cera u niej od śmiertelnej bledsza;~
240 2 | dusza spoza łez w jej oku.~Cerę, co zgasła, wargę, co pobladła,~
241 Ukr | a za sprawę rzymskiego cesarza w Niemczech. Za tego też
242 1 | Jakie skoki, jakie śmiechy!~Cha-cha! Chy-chy!~ ~Puszczyk pierwszy~
243 3 | płomieni,~Którymi Wieczny w tle chaosu cieni~Do swej potęgi dziedzictwa
244 Ukr(3)| kobieta dla przyjemności charakteru, choć w takim wieku, napisała
245 Ukr | czernihowskiej, połtawskiej i charkowskiej za Dnieprem, na tej stronie
246 3 | ustroni,~Kiedy się wszyscy w chatach spać pokładą,~A noc na niebie
247 3 | kryje;~Zgasł kaganek w oknie chatki;~Sen zakleił oczy matki:~
248 3(7) | kurzenia - tak nazywają poziome chaty kozackie i strażnicze szałasy,
249 3 | spoczniem po godzinie!"~A nie chcąc dłużej rozwlekać się słowy,~
250 2 | pojrzeć na przyszłość nie chcecie,~Na ucztę długo tłumionej
251 Ukr | północy Wołyń, a od południa chersońskie stepy otaczają.~Powierzchnia
252 1 | nieochajnym chłopem,~O głodzie, chłodzie pracując w niewoli,~Krwią
253 1 | tak rad wyszedł od niej!~Chłopak, co spieszył na zamek z
254 3 | się rozszalał z drugimi chłopaki,~Przyrzekł, że diabła na
255 3(3) | zbierania się ludu, szczególniej chłopców i dziewcząt, na środek sioła,
256 3 | dziewczynę bez duszy:~Po żwawym chłopcu ni śladu, ni słychu.~Różnie
257 1 | siermiędze z nieochajnym chłopem,~O głodzie, chłodzie pracując
258 3 | niebezpieczna sprawa.~A był tam chłopiec, sztuczka śmiała, żwawa.~
259 Ukr | dobrodziejstw ukraińskim chłopom, nakazywał im wyczyszczenie
260 3 | Cała tam korzyść - śmierć z chlubnej rozpaczy.~Z dosyć szczupłego
261 1 | zabielały piaski;~Jak cienie chmurek majaczą w krąg laski.~Lecz
262 1 | mgliste jęły podnosić się chmurki.~ ~5~Resztę rozmowy utaja
263 2 | za gwiazdą;~Niebo przez chmurne patrzało zasłony:~Ucichły
264 3 | wiemy dobrze, choć się niebo chmurzy.~Aby dłoń sprawna i pika
265 1 | skroni przyłożę pięść moją;~Chociażby wszyscy grozili wleźć we
266 1 | razem i z tobą ulecą;~Tylko chodź bliżej, tylko bliżej nieco!"~
267 3 | ciemna, koń się potknął w chodzie.~Przeklęty kurek, źle trzyma
268 1 | i szablę~I dawną drogą chodził dalej śmiało.~ ~3~W świetle
269 3 | niepełnym rozumem.~Dawno chodziły wieści między tłumem:~Że
270 3(3) | zajrzanych wywieszeniem białej chorągwi lub chustki. Lud pracujący
271 2 | Aby mi serce wyzdrowiało chore;~Ani mi rady potrzebne tu
272 2 | za nią głodni zalotnicy chórem.~I razem głębie zastękały
273 1 | ostrzegałem z dachu,~Że chory jej pieszczoszek zalegnie
274 2 | jeszcze żyje, znać z jego chrapania.~Długo Nebaba po cielsku
275 2 | A coraz ciszej, i koni chrapanie,~I chrzęst oręża, i stękanie
276 3(3) | wojnach zapewne niejednemu chroniącemu się śmierci były pewniejszą
277 3(3) | miał przytomność i gotowość chronić się w razie niebezpieczeństwa,
278 Ukr | pojedynczym usiłowaniem; wszystko chroniło się lub za granicę Ukrainy,
279 3 | odśpiewywał dzieje.~I jam polubił chrypliwe jej tony,~I z jej dźwiękami
280 2 | Poważnym śmiechem kilka razy chrząknął;~Uderzył w ogień - gdy prysło
281 2 | ciszej, i koni chrapanie,~I chrzęst oręża, i stękanie ziemi;~
282 Ukr(3)| 1830 jedno z tych dzieci chrzestnych Gonty, córkę Mładanowicza.
283 Ukr | przysługę dlatego, że był chrzestnym ojcem jego dzieci.3 Śmierć
284 3 | Ta krew... Kseniu... chusta...~Zsadź mię... przeklęta!...
285 3(3) | wywieszeniem białej chorągwi lub chustki. Lud pracujący po polach,
286 Ukr | zupełną zagładą. Częste było chwianie się ich hetmanów między
287 1 | szubienica stoi, i diabeł się chwieje;~Kozak spokojny, a diabeł
288 3 | gdzieniegdzie drzymie śród bagniska,~Chwilkę jaśniejszym zwierciadłem
289 1 | Niby dłoń śmierci za serce chwyciła,~Taki po ciele zimny pot
290 1 | Prędzej urywał, prędzej chwytał słowa;~I ucichł, jakby odpowiedzi
291 3 | pogonią,~Mytą w krwi męża chwytała się dłonią;~Żadna wywabić
292 1 | jakie śmiechy!~Cha-cha! Chy-chy!~ ~Puszczyk pierwszy~Cóż
293 2 | ostatni przytułek za niemi,~Chybaby szatan schował ją do ziemi!~ ~
294 3 | łódka się przemyka,~Lekka i chybka, i szybka jak fala~Leci
295 3 | choć nie wrzeszczy szalonym chychotem,~Chociaż ją taniec nie zakręca
296 1 | rozpędzone wały,~Daleko naprzód chyża wbiegła łódka;~Prędko Kozaka
297 3 | Chociaż ją taniec nie zakręca chyży,~Bo jej wnętrzności ciężą
298 1 | najłagodniej~Tulił ją długo w ciągłym jej szlochaniu~I z taką
299 Ukr | Przerażenie powszechne, podsycane ciągłymi wieściami najwymyślniejszych
300 2 | zawstydzoną zgraję.~Nebaba ciągnąć mowy nie przestaje:~"Odstąpić
301 Ukr | ostatnią konwulsją konającego ciała Kozaków. Dzieje tego zdarzenia,
302 3 | życie.~Nie; w zadumaniu cichem i głębokiem~Puścił się Kozak
303 2 | zmysłów popłoszone zgiełku~Cichnące czucia wróciły do łona;~
304 3 | już i gniewu uniesienie cichnie.~"Czemu to, ślepcze, nie
305 3 | błyski się rozlały?~Grobowa cichość nastała po wrzawie:~I oba
306 2 | śród świata tumanu.~W samej cichości obraz niespokojny~Nadzieją
307 1 | pod drzewami, posiedzenie cichsze,~Tam skłonne serca i kielich
308 3 | Różnie to różni gadali po cichu;~Choć najpewniejsza utwierdza
309 1 | stawia.~"Czyś tu, Nebabo?" -z cichutka przemawia.~"Tu, tu, Orliko!" -
310 2 | jak do śmierci łoża,~Na cichych ranku wiatrach się zatoczył,~
311 3 | sercu ciężkie, na dół tu ciec muszą -~Jak nawałnice i
312 1 | ponurością w oku~Między ciekawą przemyka się zgrają.~ ~21~
313 3 | ich słowy złożone.~Patrzą, ciekawi, co się dalej stanie,~Patrzą
314 3(8) | interesu, choćby historycznej ciekawości. Uczony metropolita kijowski
315 2 | chrapania.~Długo Nebaba po cielsku szerokiem~Spojrzeniem wzgardy
316 1 | wiatry oblatują ciszę,~I sen ciemięzcy czujność ukołysze;~Bezpieczna
317 3 | kagankami łodzie;~Niebo ciemniało, szyki gwiazd gęstniały,~
318 2 | wichry Ukrainy~I groźniej ciemnieć sklepienia dębiny.~Jak po
319 2 | Jak coraz szerzej, coraz ciemniej mgleje,~Aż stosu śmierci
320 3 | niebo obłokiem zaciemia,~Z ciemniejszym niebem zasępia się ziemia;~
321 1 | nadwornych?~Siedzi on, cichy, w ciemnościach wieczornych,~Gdzie wrzawa
322 3 | uchylą zasłonę!~Większe ciemnościom, że je znów zakryją!~Noc
323 1 | Ten wzrok, co przy brwiach ciemnych tak odbija~Jak blask południa
324 3 | dalej, w czas boży!~ ~16~Ciemnymi szlaki wywijając kręto,~
325 3(3) | sprawiedliwą zapłatę zasługom cienistych dębów Ukrainy, które w ciągłych
326 1 | wstęgi po plecach rozwija,~Z cienkiego stroju stan smukły przebija.~
327 2 | blade.~Wstań, panie rządco, ciepłe porzuć łoże:~Złe ci nowiny
328 2 | wkrada~I z bezzasadnych cierpień duszy rada,~Niewieścią w
329 3 | Rozkosze zemsty i zbrodni cierpienia -~Dając mi porę, bym w czasie
330 3 | pole!~Wzburzenia duszy, cierpkie serca bole,~Wszystko się
331 3 | nad zgorzałą wieżą;~Tylko cierpliwi, że się ani ruszą,~Choć
332 2 | puszcz gęstwy, pośród jarów cieśni~Mściwy Nebaba swoje szyki
333 3 | chyży,~Bo jej wnętrzności ciężą wpółwysnute -~I teraz jednak,
334 3 | głowy,~Niejeden leżał pod ciężarem konia,~Niejedna z ostrzem
335 2 | zamroziło.~Już dłużej swego ciężaru nie wstrzyma:~Powstała z
336 2 | kręci mu się głowa~I ciałem ciężki, i wiek długi liczy,~Ale
337 1 | potrzeba,~Gdy ją zesłało, ciężkiej kary nieba.~Dziwna istota!
338 2 | radość, ale radość dziką.~Ciężkieś westchnienie na łono stoczyła:~
339 2 | duszy czoła nie ubiera,~Ciężkim westchnieniem piersi nie
340 2 | Szyldwach zamkowy, gdy oko snem cięży,~Tak sobie myślał i usnął
341 3 | Obyłem się z grozą ich ciosów.~I serce tyle wichrzyło,~
342 1 | są słowa, co, jak gromu ciosy,~Niosą śmierć nagłą w najczerstwiejsze
343 3 | umarłych jęczenia,~A głazy siła ciskane płomienia -~Tańcem i pieśnią
344 2 | Błyszczą w kaplicy pośrodku cmentarza.~Łoże małżeńskie zapłonione
345 2 | sklepienia dębiny.~Jak po cmentarzu nieme duchów tłumy,~Snują
346 1(3) | polszczyźnie; migać w dalekości, ćmić się, ukazywać - tłumaczy
347 2 | Kto nazbyt ufny w trwożną cnotę ludzi,~Przy swoim sercu,
348 1 | najzgubniejsze, najdziksze marzenia~W cnoty i szczęścia powaby ustroją:~
349 2 | śmiało skoczył, tak się cofnął z trwogą?~Cóż to ma znaczyć
350 1 | Nie zmruży powiek, nie cofnie się w kroku.~Już, opętana,
351 3 | Dając mi porę, bym w czasie cofnionym~Puścił wzrok wieszczy za
352 Ukr | spowodowały mię obeznać cokolwiek publiczność z ludem, który
353 2 | próżnych mar siedlisko.~Com wziął za oręż, za tętnienie
354 2 | podobała żona,~Komu najmilsza córka pogwałcona,~Kogo zbawiono
355 3 | radością przyjmie konający~Cudem odkrytą zbawienia nadzieję,~
356 2 | to tchnienie dziewicze,~Cudowną władzą kwiat wiosny rozplenia.~
357 3 | wszystkich to bolało,~Że o tym cudzie wiedzieli tak mało.~Ale
358 Ukr | męczarnie. Darto z niego pasy, ćwiertowano żywcem, zdjęto skórę z głowy,
359 3(6) | prawdziwie nieogarniony. Jest to cypl jednej góry (nie najwyższej
360 1 | rosę z kwiatów na śmietanę cyrka10;~Jęcząca w górze nieochrzczona
361 1(10) | Cyrkać - wyraz miejscowy, znaczy:
362 2 | Lucyfera wojsko w piekła dymie?~Cytnęła matka; wywróżyć się lęka.~
363 2(1) | Czahar - las drzew rozmaitego gatunku. ~
364 3 | wzgórek strzela nad szczyty czaharu,~Do omglonego podobna widziadła,~
365 1 | wieczorem, przebrany~W nową czamarę, w pas złotem kapiący,~Rozkazał,
366 1 | krew zajęła cała,~Aż mu się czapka od włosów podniosła,~Od
367 3 | gałązka przydrożna~Kozaczej czapki nie dotknie, ostrożna.~A
368 1 | dźwiękiem i śpiewem.~W kolejne czarki napój się rozlewa;~Snują
369 Ukr | kilkudziesiąt tysięcy nad brzegi Czarnego Morza, gdzie dotąd stanowią
370 2 | zima mrozem uiskrzona;~Tam czarodziejka, u krosien schylona,~Tchu
371 1(5) | rozmowę puszczyków w swój czarodziejski prolog, że takowe pożyczania
372 3 | jego hufiec wodził?~Czy w czarodziejskim kole się ogrodził?~Czy jak
373 Ukr | możnej szlachty, intrygi Czartoryskich i zewnętrznych dworów wpływy.
374 3 | w tym wszystkim moc była czartowska!~Diablich miłostek mieszać
375 3 | ciemnej nocy przez widmy czy czarty,~Czy jak wieść była, za
376 1 | pogodne jak blask jej oblicza,~Czaruje w swych powiewach urokiem
377 2(3) | tak dalekie przenosi się czasy, ale w jakże dalekie od
378 3 | długo śród skostniałych czaszek,~Odgrzebał torban między
379 3 | ostatki ruiny.~Gdzie bojowiska czaszkami bielały -~Ulewna burza bruzdy
380 2 | żywej piersi lano w trupie czaszki~I każdą łezkę na pana wylaną~
381 1 | by mię wkoło szanowano, czczono!~Potem dwór jaki, a jakie
382 1 | zemście jak żelazo twardy;~Czczony od swoich zarówno z obrazem:~
383 3 | mi biło,~Że już omdlało - czczość, mgłę zostawiło.~W tej czczości,
384 2 | milczące,~Wnet drzew sklepienia czczością się zaćmiły;~Jeszcze przez
385 Ukr | godność hetmana została czczym tytułem; mniemanemu hetmanowi
386 3 | wycia zawiodły grobowe.~Czegóż te ptaki uderzając w skrzydło~
387 3 | niż te zemsty wdzięki.~Czegożby marzył po tryumfach noża~
388 Ukr | nad Taśminą, w powiecie czehryńskim, o mil dwie od miasteczka
389 Ukr | wkrótce Ukraina cała, jakby czekała tylko hasła, zmieniła się
390 3 | ich, prosimy, do swojej czeladzi."~Coś pomyślawszy, zezwolił
391 3 | gałęźmi oparty bez ruchu?~Czem' tak zasunął rozigrane oko?~
392 2 | błysk stosu ostrza piki czepia;~Tu wpół dobyty nóż czasem
393 Ukr | stanowią obronną linię przeciw Czerkiesom. Zdaje się, że bunt polskich
394 3(8) | opowiadanie o tym spotkaniu przez czerńca, dozorcę młyna należącego
395 2 | A nigdzie schrony przed czernią zaciekłą.~Skoro wieczorem
396 Ukr | wówczas z dzisiejszych guberni czernihowskiej, połtawskiej i charkowskiej
397 3 | Tu pika błyszczy, kołpak czerwienieje,~A tu, po dębie, coraz bliżej
398 3 | Jeszcze po ścianach krew się czerwieniła,~Gdzie żona, gnana morderców
399 Ukr | chwila zupełną zagładą. Częste było chwianie się ich hetmanów
400 1 | po rzece żegluje?~Że mimo częstych, wikłanych obrotów~Tak nieodstępnie
401 1 | dnieprowa poważnie się toczy,~Częstym całunkiem o pierś łódki
402 3 | mu dreszcz mały~Wyprężył członki, a źrenice zawsze,~Zawsze
403 3 | ile można miarkować po czole,~Po dosłyszanym zazgrzytaniu
404 1 | cicha brzmi wiosło i pluska czółenko.~Spomiędzy nurtów, co miesiącem
405 3 | ostrożna:~Na znak Nebaby czterech wyskoczyło~Rozpoznać z bliska,
406 1 | ustach złożyć ust swych czucie,~Już chwyta szyję dłońmi
407 Ukr | Garstka prawych obywateli, czujących niedołężność króla i pewną
408 2 | Zmrużonym okiem po co żona czuje?~Czy jak duch dobry jego
409 1 | jeszcze słowa:~"Takie, jak czujesz, nie zgasną upały!~Niechże
410 2 | zaburzeń szkarady -~Nie darmo czujne pałają ogniska~I jacyś zbrojni
411 1 | oblatują ciszę,~I sen ciemięzcy czujność ukołysze;~Bezpieczna wtedy
412 3 | Jedna jej tylko istota nie czuła.~ ~22~Gdzie wzgórek strzela
413 Ukr | przeciw Polakom. Za Władysława Czwartego wystąpił Chmielnicki, który
414 3 | odpowiadał głową,~Spod czyjej trupa uwieziono warty) -~
415 3 | tu grzmiały okrzyki;~Za czyjeż zdrowie? Nebaby! Orliki!~
416 1 | ten bór za wodami?...~A czyliż darmo i ja noszę szablę?~
417 Ukr | człowieka poznajemy z jego czynów, tak charakter narodu maluje
418 1 | pospiesznego tego rządcy czynu,~Choć dobrze znana jego
419 3 | piętno,~Jak blask fosforu, czyści się przez tarcie.~Choć w
420 1 | aby strojono torbany,~By czystą odzież oblekli służący,~
421 1(3) | niema może odpowiedniego w czystej polszczyźnie; migać w dalekości,
422 3 | tu promieni,~Jaśniej tu czyta w literach z płomieni,~Którymi
423 Ukr | Zważałem tu głównie na wygodę czytających. Zresztą wiem dobrze, że
424 Ukr | czas fajkę palił i książkę czytał, póki mu głowy nie ścięto.
425 Ukr(4)| rękopismach krąży po Ukrainie. Czytałem go w takim wieku, że go
426 2 | szumem słyszał otrąbianie.~Czyżby Polacy tak blisko być mieli?~"
427 Ukr | wymowa; puszkarz chciał dać ognia, Mładanowicz połą
428 3 | Wstrzęsło ścianami, zaskrzypiało dachem -~I dach przetlały runął
429 2 | mili!~Wy szczerej wiary nie dacie poecie~I sami pojrzeć na
430 Ukr | katolickich i nieludzkość panów dają im po raz pierwszy broń
431 3 | zemsty i zbrodni cierpienia -~Dając mi porę, bym w czasie cofnionym~
432 3 | Od reszty swoich oba tak dalecy.~Jakiś tu zamiar pokrywa
433 2 | pieczar potępienia!~ ~20~"Dalejże, dzieci! a wam co się stało?"~
434 3(4) | polskie Sobótki) zasięga dalekiej starożytności; on się i
435 1(3) | czystej polszczyźnie; migać w dalekości, ćmić się, ukazywać - tłumaczy
436 3(3) | mu dało początek, minęło. Dalsze wiersze oddają sprawiedliwą
437 1(1) | krwawe te znaki nigdy się nie dały zetrzeć i trwały dopóty,
438 3 | posili:~"Nic to, nic, bracia! damy ład wszystkiemu,~Zaraz tu
439 1 | ja się ciebie nie dotknę daremnie!~Zaraz tu razem i z tobą
440 3 | prochy,~Jak grom więziony, darły wnętrza ziemi.~Leżały wieże,
441 3 | siedział, wstał już między darnią.~Stał Ukrainiec i w długim
442 2 | jesieni,~A szron sędziwy na darniach połyska.~Choć leżeć oni
443 Ukr(4)| humańska. Napisał go niejaki Darowski, który był wówczas uczniem
444 Ukr | przeniósł wszystkie męczarnie. Darto z niego pasy, ćwiertowano
445 Ukr | do Gonty, że mu dwie wsie daruje, jeżeli utrzyma jego Kozaków
446 3 | puszczając pory, co się darzy,~Hardej dziewczynie daje
447 1 | potem płakać pod skopconym daszkiem~Rano i wieczór, że twe białe
448 3(3) | aby upatrywał Tatarów i dawał znać o zajrzanych wywieszeniem
449 2 | babilońskiej rzeki.~I łzy Dawida z ich się ócz polały.~Szczere
450 1 | opatrzył janczarkę4 i szablę~I dawną drogą chodził dalej śmiało.~ ~
451 3 | pobliskiego lasku~Co noc z nią dawne odśpiewywał dzieje.~I jam
452 Ukr | za najpiękniejszą może w dawnej Polsce; nie dziw, że taka
453 3 | wiatr wieje, gdzie ten obłok dąży,~Co tam za strony! gdzie
454 3 | wyszłam porze,~Na burzliwą nie dbam porę;~Skoro mi blask luby
455 1 | ognista łuska.~Za lotnym dębem drobne wiry gonią;~Nadbrzeżne
456 3 | kołpak czerwienieje,~A tu, po dębie, coraz bliżej wierzchu,~
457 3(3) | zapłatę zasługom cienistych dębów Ukrainy, które w ciągłych
458 3 | muszą -~Jak nawałnice i deszcze, i chmury~Płyną do ziemi
459 1 | W diabelskim tańcu, z diabelską muzyką.~"Ho-hop, Nebabo!" -
460 1 | Lucyferowa opętana swacha14~W diabelskim tańcu, z diabelską muzyką.~"
461 1 | przelocie ptaszka;~A że mieć z diabłem sprawę nie igraszka,~Trzeba
462 1 | zwietrza.~"Niech Bóg odwróci diablicę przebrzydłą!~Niech Bóg ustrzeże
463 3 | wszystkim moc była czartowska!~Diablich miłostek mieszać nie wypada.~
464 3 | błyskawica,~Co ten ofiarny diabłom stos podnieca,~Blaskiem
465 2 | ozwał się wyrokiem:~"Trzech diabłów synu, przebrzydły opilcze!~
466 1 | szponach zgłodniałego źwierza~Dławione bydlę poryka doliną.~Pod
467 3 | gdzieś daleko świstnęła mu z dłoni.~Najlepsza tutaj porada
468 3 | w krwi męża chwytała się dłonią;~Żadna wywabić nie mogła
469 1 | czucie,~Już chwyta szyję dłońmi wywiędłemi,~Już... i, omdlała,
470 2 | wietrzyk, co przez szyby dmucha,~Niósł od przyjaźni słowa
471 2 | się poczyna~Jak zakłócona dmuchem wiatru trzcina.~"Kto w pańskim
472 1 | proch wybuchnął,~Diabeł dmuchnął,~Wszystko z wiatrem uleciało:~
473 Ukr | zaduszono kamieniami. Po trzech dniach przestrzeń miasta napełniona
474 1 | odbijał od brzega.~Woda dnieprowa poważnie się toczy,~Częstym
475 1 | laski.~Lecz z przeciwnego dnieprowego brzega,~Jak nawałnica, gdy
476 1 | rozdęty~Mknie go z wiatrami po dnieprowej wodzie.~Szczęśliwa, którą
477 2 | gdzie umarłych kładą.~Po dniowym trudzie małżonek śpi mocno:~
478 3 | Lotem spojrzenia ataman dobiega;~Gwizdnieniem szabli wpół
479 3 | natarcie.~A w okrąg niego doborni młodzieńce:~Jedni, jak gdyby
480 3 | błyski sypały z oręża;~A szyk doborny, koń w konia, mąż w męża,~
481 Ukr | Polską a Moskwą: lecz nigdzie dobra nie znaleźli. Nareszcie
482 Ukr | Mładanowicza, zawiadującego dobrami Potockich, który go otworzył,
483 3 | grosz jaki w rękę -~A na dobranoc usłyszysz piosenkę." -~"
484 2 | pieszczoszek wrzaskliwy.~Dobre dziewczęta rozpoczęły śpiewy.~
485 Ukr | który, obiecując wiele dobrodziejstw ukraińskim chłopom, nakazywał
486 2 | żona czuje?~Czy jak duch dobry jego snu pilnuje?~Zegar
487 2 | Szwaczki to obóz nie w dobrym zamiarze~Pluskał po Dnieprze,
488 2 | Ale z wieściami powrócił dobrymi.~Skoro pomówił z kaniowskim
489 1 | wszystko? - nie wie.~A potem dobył kinżału zza pasa,~Obracał
490 Ukr | do kościoła bazylianów. Dobyli go wkrótce Kozacy. Rektor
491 2 | Ukraina cała,~Jak zdradą Gonty dobyto Humania,~Ile tam mordów,
492 3 | dym wstaje, płomień się dobywa -~Jakby tam nigdy nie było
493 3(3) | znamiona - jest to szczegół dochowany tradycją. Podczas ciągłych
494 Ukr | atamanem Gontą; można tu dodać liczne szkoły ks. bazylianów
495 3 | ogień, co na przodzie czuwa,~Dodaje bodźca wojennej ochocie.~
496 1 | chowa~I te do pierwszych dodał jeszcze słowa:~"Takie, jak
497 1(1) | się o ściany, póki jej nie dognano i nie zamordowano do reszty.
498 3 | Przetlona głownia cicho dogorywa,~Cicho dym wstaje, płomień
499 3 | ruszą,~Choć płomień zewsząd dogryza im srogo!~A drudzy w kole
500 2 | myślami wcześnie,~Stanął dojrzały na skinienie zbrodni?~Jaśniej
501 3 | wsadził się bezpięty.~Ale dojrzano kwitnące paprocie,~To i
|