Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Seweryn Goszczynski
Zamek Kaniowski

IntraText - Concordances

(Hapax - words occurring once)


1788-dojrz | dokaz-kamie | kamra-mlodz | mlyna-ognia | ognio-poplo | poply-rozde | rozdm-stras | straw-utwie | utwor-zadne | zadny-zyzem

                                                     bold = Main text
     Czesc                                           grey = Comment text
1 1(1) | powstaniu na Ukrainie w r. 1788 zamek kaniowski, również 2 3(4) | rozlegają się w powietrzu. W 1826 roku autor widział podobną 3 Ukr(3)| Znałem jeszcze w roku 1830 jedno z tych dzieci chrzestnych 4 3(4) | ludna, mająca zapewne do 2000 samych dusz męskich, rozciąga 5 3 | pierwszego żołnierza.~ ~26~Nastała cisza po hałasie 6 3 | przetlałym kamieniem.~ ~27~Przecie Nebaba żywo wyszedł 7 3 | nawet coraz już łaskawsze.~ ~28~Na rozburzonym Kaniowa zamczysku~ 8 3 | skończyły się pienia.~ ~29~Gdy duch mój zwiedzał dnieprowe 9 3 | męża i siebie zgubiła!~ ~30~Mijają lata, z latami zdarzenia.~ 10 1 | jakem ci kochankiem! -~Abyś lat tysiąc czerepianym 16 11 2 | zatopu~Osłonionego w drogie adamaszki,~Co, fałdowane, śród wiatru 12 1 | Niż przespać jednę noc pod adamaszkiem!"~Plusnęły o brzeg rozpędzone 13 1 | znaczy?~ ~Puszczyk drugi~Aha! już Kozak znalazł dziewicę.~ 14 3(6) | domów w porozpinane gałęzie akacji białej i płaczącej; schody, 15 1 | budzi dreszcz w Kozaku.~Alboż to dziwno, że słowa dziewczyny~( 16 Ukr | o mil dwie od miasteczka Aleksandrówki, idąc na północ.1 Niedaleko 17 3(6) | składa najpiękniejszą fermę angielską. Dziedzińce ubrane w drzewa 18 2 | dziewczęciu~Daje czuć duszę życia anielskiego.~Lecz kiedy słabą żądze 19 1 | kuszące nas mary~Światłem aniołów barwią szpetność swoją.~ 20 2 | poczerni,~Dzieci Solimy przed arką bożnicy,~Bez płci różnicy, 21 3 | kochanej przybycie!~To nie armaty ogniem śmierci błysły -~ 22 2 | przystało mówić jego dumie:~"Atamanowi swemu bądźcie wierni;~Przy 23 2 | komnaty!" -~Ryknęły miedzią atamańskie płuca,~A jak grzmot działa 24 2 | konie.~Po tym wytwornym atamańskim stroju,~Co drogim złotem 25 2(3) | ciało pokazują ze szczególną atencją miejscowi księża bazyliani. 26 Ukr | początkach panowania Stanisława Augusta. Polskę szarpał nierząd 27 Ukr(4)| Szanowny ten dla swojej autentyczności zabytek w rzadkich bardzo 28 1(11) | usprawiedliwiać pojęcia autora; zwracam tylko uwagę na 29 3(8) | na Irdyniu. Zdarzyło się autorowi, będąc w tej okolicy 30 Ukr | warownych nad Dnieprem, ażeby zasłaniali granice Polski 31 2 | nami!~Pod samym miastem ten ba j rak, czy wiecie6,~Co się 32 2 | daleki~Na obcych brzegach babilońskiej rzeki.~I łzy Dawida z ich 33 3 | ciemnocie~Orężny orszak bacznie się posuwa;~Daleki ogień, 34 2 | boru i przed boru czołem.~"Baczność! Coś wichrem zaszumiało 35 2 | nic nie wiedzieć, korzyść badań zwykła:~Bo przez natrętne 36 3(6) | Dniepru. Prawy brzeg tych bagien otoczony jest wysokim pasmem 37 Ukr | lesiste wzgórza, całe rzeki w bagnach, jak między Mosznami i Smiłą, 38 3 | gromami nabrzmiałą~Z wolna bagnetów następował szaniec.~Wpółchmurny 39 3 | gdzieniegdzie drzymie śród bagniska,~Chwilkę jaśniejszym zwierciadłem 40 3 | stalowy~Nim przepełniwszy bagniste parowy,~Powódź się wojny 41 3 | tu wszystkich popędzimy w bagno.~W sercach im zatknąć broń, 42 1(12) | Bajdak - gatunek lodzi używanej 43 1 | wspaniałym pochodzie~Jak maszt bajdaku12, gdy żagiel rozdęty~Mknie 44 3 | się przez knieje;~Już pod bajrakiem i już hasło daje.~ ~12~Poznała 45 3 | kozacza drużyna~W gęstwie bajraku dotychczas drzymiąca.~Lekkie 46 3(6) | płaczącej; schody, ganki, balustrady itd. w kwiaty i różnokolorowe 47 3 | siostry, zdrada!"~Już po bałwanie! Z wianków oberwany,~Złamany 48 3 | śmiała, żwawa.~Brząknąć w bandurkę, przylgnąć do dziewczyny,~ 49 2(3) | rozstrzeliwa baby -Mikołaj Potocki, banita, starosta kaniowski i bohusławski. 50 3 | pomieszkaniu mary,~Jak mowny pomnik barbarzyńskiej kary.~Ogień, co wszystko 51 3 | się nie waży!"~Wtem kark barczysty spod burki odsłoni,~Podsadzi 52 3 | zgrai,~Poprobowali swoich barków siły~I z wściekłym wstydem 53 Ukr | w zbawiennych zamiarach barską konfederację. Ocknienie 54 3 | wiek przegania~W kwitnących barwach świetnego zarania.~Co za 55 1 | nas mary~Światłem aniołów barwią szpetność swoją.~ 56 2 | niewierni.~Wprzódy niżeli noc barwy poczerni,~Dzieci Solimy 57 Ukr | moje zdanie.~Za Stefana Batorego postrzegamy pierwszy ślad 58 2 | grona,~Gdy, za prababek, bawiły się pracą:~Tu gazy blaskiem 59 2(3) | atencją miejscowi księża bazyliani. On to wskutek pokuty za 60 1 | Wytoczyć na dwór kilka beczek razem -~Aby ten wieczór 61 2 | i serce, i głowę,~To nie będziecie na głusi mowę."~Tu go 62 2 | się zamek dowie;~A my tu będziem na wszystko gotowi."~ ~3~ 63 2 | poprawiwszy piką,~Ode dna flaszy bełknął głuchym łykiem~I nieposłusznym 64 3 | gdzie serce, kochanie!"~I na bełkocie skończył mowę całą.~Jak 65 2 | niesłychany:~Głuszej się zdały bełtać Dniepru szumy,~Jęczeć okropniej 66 2 | zeszło już nad nami,~By kres bezbożnej swawoli wytknęło!~Jemu więc 67 3 | rozdartej paszczęki;~Otchłań bezdenna nieskończonej męki,~Dusz 68 1(2) | sposobami stara się ich w bezdroża uprowadzać; a wicher nocny 69 2 | kołem,~Gdzie się okrągli bezdrzewna równina~Śród ramion boru 70 2 | nie szatan igra z nią w beześnie,~By owoc, którym pierś przeklętą 71 1 | zaigrała;~I przez gałęzie bezlistnej osiki~Zadrżały w wodzie 72 1 | ciemięzcy czujność ukołysze;~Bezpieczna wtedy pod jego oczyma,~Ochoczą 73 3 | jeszcze się zaśmiało.~Teraz bezpiecznie szukaj go z latarnią!~Dokoła 74 3 | ciało niebogi wsadził się bezpięty.~Ale dojrzano kwitnące paprocie,~ 75 2(3) | podaniach gminu. Jego życie, bezprawia, później pokutę opowiadają 76 3 | wojska w posągów postawie,~Z bezwładną ręką opuściwszy bronie,~ 77 2 | na swą pikę wspiera się bezwładnie.~Słucha i patrzy. Nic w 78 2 | złośliwie się wkrada~I z bezzasadnych cierpień duszy rada,~Niewieścią 79 3(4) | Ukrainie. Jezioro i wieś Białozor leży blisko Smiły, w rozległych 80 2 | martwe widmo milczał zamek biały.~I młoda para w małżeńskiej 81 2 | wiosny rozplenia.~W tej białych rękach drut jasny i gładki~ 82 3 | przewłoki, żadnego oporu!~Biedne małżeństwo, gdzie diabeł 83 3 | pałasz wyniesiony.~Gdyby w biednego żołnierza tak runął...~I 84 2 | Kozacy jak sieką zębami!~Bo, biedni, nawet nie mają i tego,~ 85 1 | pojutrze zaświta inaczej:~Biedny, kto mojej zapragnął rozpaczy!"~ 86 1 | Co oni wyrabiają z tym biednym Kozakiem!~Cha, cha, cha!~ 87 1 | obudza wiatry dębiny,~Jak biega wkoło, gałęziami smaga;~ 88 3 | drzymiąca.~Lekkie gwizdnienie biegać w krąg poczyna~I ciszę zmroku 89 1 | hardy;~Prędki jak połysk, co biegnie żelazem,~Lecz w swojej zemście 90 3 | nami!~Wy z bystrym okiem, biegnijcie stronami;~A tył oddziału 91 3 | Nebaba i wstrzymał się w biegu -~Tak go gwałtowne objęło 92 2 | niesie?~Jego pierś robi, jego biegun w pianie.~Między drzew szumem 93 3(3) | po polach, skoro zajrzał bielące znamię popłochu, uciekał 94 2 | chociaż czoło starością bielało,~Młody rumieniec zalewał 95 3 | Gdzie bojowiska czaszkami bielały -~Ulewna burza bruzdy tam 96 2 | śmierć grzeszna pod swe bielmo toczy,~Już oblężone katów 97 3 | Kupały!4~Po zwierciadlanej Biełozyria wodzie~Mkną się rybackie 98 1 | buchały.~"Ho-hop, szatanie, bierz teraz, co twoje!" -~Mruknął 99 2 | niech liczy!~Zapomnij z biesem o twojej Orlice!" -~"Już 100 2 | jego zrobiło wściekłości,~Biesiadę w zamku Szwaczce przeznaczyło.~ 101 3 | przytłumiony?" -~To za Dnieprem biesiadują knieje." -~"Nie, bracia; 102 3 | Krążąc wokoło, wabią do biesiady;~Pobojowiska radzi godownicy,~ 103 3 | struna w tony rozliczne bijąca~Leniwiej smutne wesołymi 104 2 | noc się zarumienia.~Pośród bijącej krwawej łuna fali,~Jak mgliste 105 1 | ustroniu dziewczę, skryte połą,~Bijącym łonem rozgrzewa młodzieńca:~ 106 3 | miesięczna, choć słaba,~Biła ze wschodu w chmurę nasuniętą~ 107 3 | A tu się znowu wylał z bioder góry.~Dalej - piaszczyste, 108 3 | układa~I wzrok utkwiwszy w bitwę, co na przedzie,~Dziwny 109 2 | Łoże małżeńskie zapłonione blado~Światłem, co mdlało, buchało, 110 2 | w jej oku, w jej obliczu bladość.~Jak chmur odbicie z mokrego 111 1 | zmarłego słońca, wyszedł blady:~Żyjącym ogniem igra Dniepru 112 2 | błyskawicę.~A twoje czego tak błądzą źrenice?~Ciebie zmieszało 113 1 | dziewczyna przychodzi pod wieżę,~Błądzącą ręką za mury się bierze,~ 114 1 | zęby wy iskrzy wszy smocze,~Błądzące ognie udają nad błotem.~ ~ 115 1 | przytłumionym:~I zawsze błądził; błądząc wokoło,~Nad 116 1(8) | zmarłe bez chrztu dzieci błąkają się w powietrzu, jęcząc 117 2 | Pożogi wiatrem rozdymanej blaski,~Czarny sklep nieba łunem 118 3 | Błyszczy dnia resztą dach zamku blaszany;~Błyszczy na prawo Dniepr 119 1 | zaszło, zmierzchłe nieba bledną,~Ziemia ciemnieje, a Orliki 120 2 | szerokiem~Spojrzeniem wzgardy błędne koła pisał;~Długo szum boru 121 3 | marzył po tryumfach noża~O błędnym życiu w stepach Zaporoża?~ 122 1 | cera u niej od śmiertelnej bledsza;~Jak myśl rozpaczy, tak 123 3 | coraz dalej stepy piasku bledsze,~A coraz dalej lasy błękitnawsze,~ 124 1 | niebo i na dnie przezroczy~W bledszym zachodzie zorza zaigrała;~ 125 Ukr | jeszcze popełniamy liczne błędy, stąd tylko, że nie znamy 126 1 | odbicie~I obraz jego w odbitym błękicie,~Jakby go ręka stworzyła 127 3 | bledsze,~A coraz dalej lasy błękitnawsze,~A coraz dalej dymniejsze 128 3 | Wypłyń, wypłyń zza obłoku,~Po błękitnym przeleć niebie!~Ja, kochanka, 129 1 | serca swego burzy.~A tam błękity maluje odbicie~I obraz jego 130 1 | bardziej zbliża krok i tak już bliski:~Wszakże mu ona gotuje uściski,~ 131 3 | sztych w ręce,~Jakby miał bliskie odeprzeć natarcie.~A w okrąg 132 1 | razy rozeznał jej kroki~W bliskiego zamku zgiełku przytłumionym:~ 133 3 | spojrzeniem wpół-bożem,~A bliżsi nieba, czuć wyraźniej możem,~ 134 Ukr | mszę właśnie i lud wtedy błogosławił; strzał rusznicy z chóru 135 3(1) | grobach wielu świętych i błogosławionych w Kijowie. ~ 136 3 | Jak jego myśli, ugania po błoniu:~Jak wicher stepu jego pieśń 137 1 | Błądzące ognie udają nad błotem.~ ~7~Gwiazdo świetna, wesoła 138 3 | sady, i gaje w dolinie.~Tam błyskający jasnymi zwierciadły,~Tu 139 2 | dali~Pomiędzy nocą orężem błyskali:~Prawdziwy obraz pieczar 140 3 | atamana wrony koń się ciska.~Błyskami wojny cięcia swe zapala;~ 141 2 | czasem.~"Nożu mój, nożu! błyskasz do mnie próżno~I próżno, 142 3 | zniszczeniem.~Łuno pożaru, strzelby błyskawica,~Co ten ofiarny diabłom 143 2 | zachmurzy urazą,~Wzrok wtedy błyskiem, piorunem żelazo!~I biada 144 3 | zadziwionem:~ szabla gwiazdy błysnęła ogonem~I gdzieś daleko świstnęła 145 3 | pokładą,~A noc na niebie błyśnie gwiazd gromadą,~Jasny latawiec 146 2 | miesiącu okna różnowzore~Błyszczą w kaplicy pośrodku cmentarza.~ 147 2 | zbrodni?~Jaśniej i jaśniej błyszcząca źrenica~Razem w powiece 148 2 | i uklęka.~Mignęła w ręku błyszczącym żelazem.~Mąż się obudził 149 3 | Spieszy ku niemu; światło, co błyszczało...~To Ksenia w oczy patrzy 150 3 | wręczam pod straż temu.~Wróg - bodaj mara; a wystrzał przestroga!" -~" 151 3 | na przodzie czuwa,~Dodaje bodźca wojennej ochocie.~To na 152 3 | wpisał;~Sprzed tronu Boga głośniej tu dolata~Śpiew, 153 2 | gazy blaskiem złota się bogacą,~Jak biała zima mrozem uiskrzona;~ 154 3 | łóżkiem i wieczerzą!~Więc z Bogiem naprzód! niech koń w pęcie 155 2 | w ręku małżonki żelazo.~Bógże wie, kiedy i gdzie się obudzi!~ ~ 156 Ukr | ludem, który dostarczył bohaterów mojej powieści, tudzież 157 3 | kształt drzewa odziana~I bohaterską posoką podlana,~Piastuje 158 3 | Można by myśleć, że duch bohatyra,~O którym marzy ukraińska 159 2(3) | banita, starosta kaniowski i bohusławski. Jest to jedna z osób żyjących 160 3 | Ale ich serce i dziś na bój gore.~I gdyby można, to 161 3 | okrył ostatki ruiny.~Gdzie bojowiska czaszkami bielały -~Ulewna 162 1 | falach się wiesza;~W prawy bok, w lewy, w przód, w tył 163 3 | gęstego lasu się ukryła.~Nad boki mszyste, nad jej szczyt 164 3 | Gdzie kilku razem w śmierci bolach jęczy,~Tam atamana żelazo 165 3 | to pletli, wszystkich to bolało,~Że o tym cudzie wiedzieli 166 2 | lubej narzeczonej -~Na ojca boleść, na smutek matczyny,~Na 167 1 | Sędziwy ojciec, bez pociech, w boleści,~Podobnie zwiędły, samotny 168 3 | jest jeszcze powabną.~Z boleścią jednak postrzegł on z daleka,~ 169 2 | przemarnował lata,~Kogo najdroższa boli przez to strata,~Kto chce 170 3 | się odyma,~Czy w nagich borach mroźna iskrzy zima,~Korona 171 2(5) | toi nie napiję - toja, u botaników: tojad mordownik. Własności 172 3 | Jak gdyby oko zagniewane boże~Całkiem w płynący ogień 173 2 | pogrzebowej bieli,~Jakby od gniewu Bożego olśnęli,~I w pyle ziemi 174 2 | Dzieci Solimy przed arką bożnicy,~Bez płci różnicy, bez wieku 175 3 | reszta - i dalej, w czas boży!~ ~16~Ciemnymi szlaki wywijając 176 1 | odetnie,~I na wywiędłej braci jeszcze dzisiaj skona!~Żegnam 177 3 | poniesiecie!~Niechaj tam pomną o braciach Kozakach!~A teraz, kiedy 178 2 | Zdaje się jednak, że (czy brak zapału,~Czy że kielichem 179 3 | blisko pocisku.~Zdaje się, brakło ruszenia lub słowa.~Szczęśliwa 180 3 | jaką ciszą do zbroi się brali,~Z taką, już zbrojni, z 181 3 | Zaporoża?~I czegoż w myśli tak brnąć, że pomału~Jakby w sen zapadł, 182 3 | dłoń kala, darmo suknię broczy:~To krew niewinnych, nic 183 3 | Ten głos donośny, sama broda biała,~Ślepota nawet coś 184 3 | siedział sobie z boku:~Z brody sędziwej lata widać mnogie,~ 185 3 | zamczysku~Długo podróżnym broniący przystępu,~Długo, ponęta 186 Ukr | myślało. Szczupła liczba broniących się nie zdołała uniknąć 187 Ukr | przemowę, ale nigdy w chęci bronienia siebie. Zważałem tu głównie 188 Ukr | uniknąć smutnej śmierci. Broniono się jednak. Znaczna część 189 3 | Buchał jak z paszczy kłębami brudnemi;~W skrytych podkopach zapalone 190 3 | gęstniejsze rozsiewa tumany,~Brudniejszym niebo obłokiem zaciemia,~ 191 2 | łańcuchy,~Opadły mosty, bruk zagrzmiał, bicz klaska,~ 192 2 | Ciągle Kaniowa przelatuje bruki,~W dziwniejszych ruchach, 193 2 | przed zamkiem, a tu już po bruku.~Razem zagrzmiało, wrzasło, 194 3 | czaszkami bielały -~Ulewna burza bruzdy tam zorywa,~W skwarny dzień 195 1 | zwija,~Ten wzrok, co przy brwiach ciemnych tak odbija~Jak 196 3 | rozstała się pika,~Niejeden w bryzgi poszedł miecz stalowy~Nim 197 3 | muzykę,~Za wtór stęk ziemi i brząkanie stali.~Cóż się tam dzieje 198 3 | zawrzało;~Ryknięto w trąby, brząknięto żelazem -~Blade się łuno 199 1 | przemyka,~Ni go bandurki, co brzęczą do skoku,~Ani miłośne dumy 200 2 | świata wiek daleki~Na obcych brzegach babilońskiej rzeki.~I łzy 201 2 | drzwi łupnęły, tu zasuwa brzęka;~Tu biegiem skorszym zbudziła 202 2 | Ho-ha!" Bicz klasnął, brzęknęły łańcuchy,~Opadły mosty, 203 1 | ozwie piosenką;~Z cicha brzmi wiosło i pluska czółenko.~ 204 2 | wrzeciono ze lnami miękkiemi~Brzmieje nieznacznie i gwiżdże po 205 3 | wyszedł z boju~I łakomego brzydkiej śmierci garła;~A choć mu 206 3 | podziemne zakradłszy się lochy,~Buchał jak z paszczy kłębami brudnemi;~ 207 2 | blado~Światłem, co mdlało, buchało, znów mdlało,~Tak się w 208 1 | A na oblicze zdroje krwi buchały.~"Ho-hop, szatanie, bierz 209 3 | rykiem, ostatnim płomieniem~Buchnął jar wreszcie z rozdartej 210 3 | pożar) suną się po górze."~Buchnęła walka zagaśnienia bliska~ 211 3 | Prysnęły głownie, płomienie buchnęły,~Wstrzęsło ścianami, zaskrzypiało 212 1 | wysusza,~Litość i trwogę budzą na przemiany.~ ~11~Cyt! " 213 3 | pod niebem krąży;~On wyżej buja i jego źrenice~Wyraźniej 214 3 | oczerety;~Jak rozsypane zielone bukiety~Drzewa i sady, i gaje w 215 3 | północnej wyszłam porze,~Na burzliwą nie dbam porę;~Skoro mi 216 1 | można po jej miłej nucie)~W burzliwym sercu syna Ukrainy~Ocknęły 217 1 | zwierciedle serca swego burzy.~A tam błękity maluje odbicie~ 218 1 | zgłodniałego źwierza~Dławione bydlę poryka doliną.~Pod szturmem 219 1 | na nią:~Jaka szczęśliwa byłaby z nas para,~Jak znakomitą 220 Ukr | zbrojną i swoją ludnością byłby się Humań obronił, gdyby 221 Ukr | wezwanie. Polscy dziedzice nie byli także zdolni oprzeć się 222 1 | odbija się dziko. -~Lepiej byłoby nie słuchać, Orliko!~Jednak 223 3 | widziadło rozwiał się tumanem?~Byłże to Polak przykryty kołpakiem,~ 224 1 | się dziewczynie:~"Ach! ty byś może mniej uwierzył mowie,~ 225 3 | jedzie przed nami!~Wy z bystrym okiem, biegnijcie stronami;~ 226 3 | przesytu,~Obojego tułacz bytu,~Nie wiem, gdzie się dziś 227 3(8) | od Smiły do Moszen, byty kurzenia hajdamackie i tradycja 228 3 | kurzy się perzyna,~Ten plac, bywało, uwieńczały spisy,~Kiedy 229 3 | zgliszcza~I jednę strunę z całego torbana.~Ani lat, ani pogody 230 Ukr | ułatwiają szturm do miasta całemu korpusowi Żeleźniaka.~Pierwszy 231 3 | się przez tarcie.~Choć w całun duszy twe się oko wprządło,~ 232 1 | poważnie się toczy,~Częstym całunkiem o pierś łódki pluska;~Na 233 3 | śpiewy, a mściwe dziewczęta~Całusem karzą śmiałego natręta.~ 234 2 | z przestrachu,~Kiedy po całym rozleli się gmachu~Drzwiami, 235 Ukr | Karolem Dwunastym szczęściu cara. Z nim zginęła samoistność 236 2 | kara,~Choć piętnem mordu cechowany cały,~Przecież niewolnie 237 Ukr | RZEZI HUMAŃSKIEJ~Jeden z celniej szych naszych poetów miał 238 3(8) | obojętnych, lub nie znających ceny tych walających się w pyle 239 1 | nie złej wróżby goniec?~Bo cera u niej od śmiertelnej bledsza;~ 240 2 | dusza spoza łez w jej oku.~Cerę, co zgasła, wargę, co pobladła,~ 241 Ukr | a za sprawę rzymskiego cesarza w Niemczech. Za tego też 242 1 | Jakie skoki, jakie śmiechy!~Cha-cha! Chy-chy!~ ~Puszczyk pierwszy~ 243 3 | płomieni,~Którymi Wieczny w tle chaosu cieni~Do swej potęgi dziedzictwa 244 Ukr(3)| kobieta dla przyjemności charakteru, choć w takim wieku, napisała 245 Ukr | czernihowskiej, połtawskiej i charkowskiej za Dnieprem, na tej stronie 246 3 | ustroni,~Kiedy się wszyscy w chatach spać pokładą,~A noc na niebie 247 3 | kryje;~Zgasł kaganek w oknie chatki;~Sen zakleił oczy matki:~ 248 3(7) | kurzenia - tak nazywają poziome chaty kozackie i strażnicze szałasy, 249 3 | spoczniem po godzinie!"~A nie chcąc dłużej rozwlekać się słowy,~ 250 2 | pojrzeć na przyszłość nie chcecie,~Na ucztę długo tłumionej 251 Ukr | północy Wołyń, a od południa chersońskie stepy otaczają.~Powierzchnia 252 1 | nieochajnym chłopem,~O głodzie, chłodzie pracując w niewoli,~Krwią 253 1 | tak rad wyszedł od niej!~Chłopak, co spieszył na zamek z 254 3 | się rozszalał z drugimi chłopaki,~Przyrzekł, że diabła na 255 3(3) | zbierania się ludu, szczególniej chłopców i dziewcząt, na środek sioła, 256 3 | dziewczynę bez duszy:~Po żwawym chłopcu ni śladu, ni słychu.~Różnie 257 1 | siermiędze z nieochajnym chłopem,~O głodzie, chłodzie pracując 258 3 | niebezpieczna sprawa.~A był tam chłopiec, sztuczka śmiała, żwawa.~ 259 Ukr | dobrodziejstw ukraińskim chłopom, nakazywał im wyczyszczenie 260 3 | Cała tam korzyść - śmierć z chlubnej rozpaczy.~Z dosyć szczupłego 261 1 | zabielały piaski;~Jak cienie chmurek majaczą w krąg laski.~Lecz 262 1 | mgliste jęły podnosić się chmurki.~ ~5~Resztę rozmowy utaja 263 2 | za gwiazdą;~Niebo przez chmurne patrzało zasłony:~Ucichły 264 3 | wiemy dobrze, choć się niebo chmurzy.~Aby dłoń sprawna i pika 265 1 | skroni przyłożę pięść moją;~Chociażby wszyscy grozili wleźć we 266 1 | razem i z tobą ulecą;~Tylko chodź bliżej, tylko bliżej nieco!"~ 267 3 | ciemna, koń się potknął w chodzie.~Przeklęty kurek, źle trzyma 268 1 | i szablę~I dawną drogą chodził dalej śmiało.~ ~3~W świetle 269 3 | niepełnym rozumem.~Dawno chodziły wieści między tłumem:~Że 270 3(3) | zajrzanych wywieszeniem białej chorągwi lub chustki. Lud pracujący 271 2 | Aby mi serce wyzdrowiało chore;~Ani mi rady potrzebne tu 272 2 | za nią głodni zalotnicy chórem.~I razem głębie zastękały 273 1 | ostrzegałem z dachu,~Że chory jej pieszczoszek zalegnie 274 2 | jeszcze żyje, znać z jego chrapania.~Długo Nebaba po cielsku 275 2 | A coraz ciszej, i koni chrapanie,~I chrzęst oręża, i stękanie 276 3(3) | wojnach zapewne niejednemu chroniącemu się śmierci były pewniejszą 277 3(3) | miał przytomność i gotowość chronić się w razie niebezpieczeństwa, 278 Ukr | pojedynczym usiłowaniem; wszystko chroniło się lub za granicę Ukrainy, 279 3 | odśpiewywał dzieje.~I jam polubił chrypliwe jej tony,~I z jej dźwiękami 280 2 | Poważnym śmiechem kilka razy chrząknął;~Uderzył w ogień - gdy prysło 281 2 | ciszej, i koni chrapanie,~I chrzęst oręża, i stękanie ziemi;~ 282 Ukr(3)| 1830 jedno z tych dzieci chrzestnych Gonty, córkę Mładanowicza. 283 Ukr | przysługę dlatego, że był chrzestnym ojcem jego dzieci.3 Śmierć 284 3 | Ta krew... Kseniu... chusta...~Zsadź mię... przeklęta!... 285 3(3) | wywieszeniem białej chorągwi lub chustki. Lud pracujący po polach, 286 Ukr | zupełną zagładą. Częste było chwianie się ich hetmanów między 287 1 | szubienica stoi, i diabeł się chwieje;~Kozak spokojny, a diabeł 288 3 | gdzieniegdzie drzymie śród bagniska,~Chwilkę jaśniejszym zwierciadłem 289 1 | Niby dłoń śmierci za serce chwyciła,~Taki po ciele zimny pot 290 1 | Prędzej urywał, prędzej chwytał słowa;~I ucichł, jakby odpowiedzi 291 3 | pogonią,~Mytą w krwi męża chwytała się dłonią;~Żadna wywabić 292 1 | jakie śmiechy!~Cha-cha! Chy-chy!~ ~Puszczyk pierwszy~Cóż 293 2 | ostatni przytułek za niemi,~Chybaby szatan schował do ziemi!~ ~ 294 3 | łódka się przemyka,~Lekka i chybka, i szybka jak fala~Leci 295 3 | choć nie wrzeszczy szalonym chychotem,~Chociaż taniec nie zakręca 296 1 | rozpędzone wały,~Daleko naprzód chyża wbiegła łódka;~Prędko Kozaka 297 3 | Chociaż taniec nie zakręca chyży,~Bo jej wnętrzności ciężą 298 1 | najłagodniej~Tulił długo w ciągłym jej szlochaniu~I z taką 299 Ukr | Przerażenie powszechne, podsycane ciągłymi wieściami najwymyślniejszych 300 2 | zawstydzoną zgraję.~Nebaba ciągnąć mowy nie przestaje:~"Odstąpić 301 Ukr | ostatnią konwulsją konającego ciała Kozaków. Dzieje tego zdarzenia, 302 3 | życie.~Nie; w zadumaniu cichem i głębokiem~Puścił się Kozak 303 2 | zmysłów popłoszone zgiełku~Cichnące czucia wróciły do łona;~ 304 3 | już i gniewu uniesienie cichnie.~"Czemu to, ślepcze, nie 305 3 | błyski się rozlały?~Grobowa cichość nastała po wrzawie:~I oba 306 2 | śród świata tumanu.~W samej cichości obraz niespokojny~Nadzieją 307 1 | pod drzewami, posiedzenie cichsze,~Tam skłonne serca i kielich 308 3 | Różnie to różni gadali po cichu;~Choć najpewniejsza utwierdza 309 1 | stawia.~"Czyś tu, Nebabo?" -z cichutka przemawia.~"Tu, tu, Orliko!" - 310 2 | jak do śmierci łoża,~Na cichych ranku wiatrach się zatoczył,~ 311 3 | sercu ciężkie, na dół tu ciec muszą -~Jak nawałnice i 312 1 | ponurością w oku~Między ciekawą przemyka się zgrają.~ ~21~ 313 3 | ich słowy złożone.~Patrzą, ciekawi, co się dalej stanie,~Patrzą 314 3(8) | interesu, choćby historycznej ciekawości. Uczony metropolita kijowski 315 2 | chrapania.~Długo Nebaba po cielsku szerokiem~Spojrzeniem wzgardy 316 1 | wiatry oblatują ciszę,~I sen ciemięzcy czujność ukołysze;~Bezpieczna 317 3 | kagankami łodzie;~Niebo ciemniało, szyki gwiazd gęstniały,~ 318 2 | wichry Ukrainy~I groźniej ciemnieć sklepienia dębiny.~Jak po 319 2 | Jak coraz szerzej, coraz ciemniej mgleje,~ stosu śmierci 320 3 | niebo obłokiem zaciemia,~Z ciemniejszym niebem zasępia się ziemia;~ 321 1 | nadwornych?~Siedzi on, cichy, w ciemnościach wieczornych,~Gdzie wrzawa 322 3 | uchylą zasłonę!~Większe ciemnościom, że je znów zakryją!~Noc 323 1 | Ten wzrok, co przy brwiach ciemnych tak odbija~Jak blask południa 324 3 | dalej, w czas boży!~ ~16~Ciemnymi szlaki wywijając kręto,~ 325 3(3) | sprawiedliwą zapłatę zasługom cienistych dębów Ukrainy, które w ciągłych 326 1 | wstęgi po plecach rozwija,~Z cienkiego stroju stan smukły przebija.~ 327 2 | blade.~Wstań, panie rządco, ciepłe porzuć łoże:~Złe ci nowiny 328 2 | wkrada~I z bezzasadnych cierpień duszy rada,~Niewieścią w 329 3 | Rozkosze zemsty i zbrodni cierpienia -~Dając mi porę, bym w czasie 330 3 | pole!~Wzburzenia duszy, cierpkie serca bole,~Wszystko się 331 3 | nad zgorzałą wieżą;~Tylko cierpliwi, że się ani ruszą,~Choć 332 2 | puszcz gęstwy, pośród jarów cieśni~Mściwy Nebaba swoje szyki 333 3 | chyży,~Bo jej wnętrzności ciężą wpółwysnute -~I teraz jednak, 334 3 | głowy,~Niejeden leżał pod ciężarem konia,~Niejedna z ostrzem 335 2 | zamroziło.~Już dłużej swego ciężaru nie wstrzyma:~Powstała z 336 2 | kręci mu się głowa~I ciałem ciężki, i wiek długi liczy,~Ale 337 1 | potrzeba,~Gdy zesłało, ciężkiej kary nieba.~Dziwna istota! 338 2 | radość, ale radość dziką.~Ciężkieś westchnienie na łono stoczyła:~ 339 2 | duszy czoła nie ubiera,~Ciężkim westchnieniem piersi nie 340 2 | Szyldwach zamkowy, gdy oko snem cięży,~Tak sobie myślał i usnął 341 3 | Obyłem się z grozą ich ciosów.~I serce tyle wichrzyło,~ 342 1 | słowa, co, jak gromu ciosy,~Niosą śmierć nagłą w najczerstwiejsze 343 3 | umarłych jęczenia,~A głazy siła ciskane płomienia -~Tańcem i pieśnią 344 2 | Błyszczą w kaplicy pośrodku cmentarza.~Łoże małżeńskie zapłonione 345 2 | sklepienia dębiny.~Jak po cmentarzu nieme duchów tłumy,~Snują 346 1(3) | polszczyźnie; migać w dalekości, ćmić się, ukazywać - tłumaczy 347 2 | Kto nazbyt ufny w trwożną cnotę ludzi,~Przy swoim sercu, 348 1 | najzgubniejsze, najdziksze marzenia~W cnoty i szczęścia powaby ustroją:~ 349 2 | śmiało skoczył, tak się cofnął z trwogą?~Cóż to ma znaczyć 350 1 | Nie zmruży powiek, nie cofnie się w kroku.~Już, opętana, 351 3 | Dając mi porę, bym w czasie cofnionym~Puścił wzrok wieszczy za 352 Ukr | spowodowały mię obeznać cokolwiek publiczność z ludem, który 353 2 | próżnych mar siedlisko.~Com wziął za oręż, za tętnienie 354 2 | podobała żona,~Komu najmilsza córka pogwałcona,~Kogo zbawiono 355 3 | radością przyjmie konający~Cudem odkrytą zbawienia nadzieję,~ 356 2 | to tchnienie dziewicze,~Cudowną władzą kwiat wiosny rozplenia.~ 357 3 | wszystkich to bolało,~Że o tym cudzie wiedzieli tak mało.~Ale 358 Ukr | męczarnie. Darto z niego pasy, ćwiertowano żywcem, zdjęto skórę z głowy, 359 3(6) | prawdziwie nieogarniony. Jest to cypl jednej góry (nie najwyższej 360 1 | rosę z kwiatów na śmietanę cyrka10;~Jęcząca w górze nieochrzczona 361 1(10) | Cyrkać - wyraz miejscowy, znaczy: 362 2 | Lucyfera wojsko w piekła dymie?~Cytnęła matka; wywróżyć się lęka.~ 363 2(1) | Czahar - las drzew rozmaitego gatunku. ~ 364 3 | wzgórek strzela nad szczyty czaharu,~Do omglonego podobna widziadła,~ 365 1 | wieczorem, przebrany~W nową czamarę, w pas złotem kapiący,~Rozkazał, 366 1 | krew zajęła cała,~ mu się czapka od włosów podniosła,~Od 367 3 | gałązka przydrożna~Kozaczej czapki nie dotknie, ostrożna.~A 368 1 | dźwiękiem i śpiewem.~W kolejne czarki napój się rozlewa;~Snują 369 Ukr | kilkudziesiąt tysięcy nad brzegi Czarnego Morza, gdzie dotąd stanowią 370 2 | zima mrozem uiskrzona;~Tam czarodziejka, u krosien schylona,~Tchu 371 1(5) | rozmowę puszczyków w swój czarodziejski prolog, że takowe pożyczania 372 3 | jego hufiec wodził?~Czy w czarodziejskim kole się ogrodził?~Czy jak 373 Ukr | możnej szlachty, intrygi Czartoryskich i zewnętrznych dworów wpływy. 374 3 | w tym wszystkim moc była czartowska!~Diablich miłostek mieszać 375 3 | ciemnej nocy przez widmy czy czarty,~Czy jak wieść była, za 376 1 | pogodne jak blask jej oblicza,~Czaruje w swych powiewach urokiem 377 2(3) | tak dalekie przenosi się czasy, ale w jakże dalekie od 378 3 | długo śród skostniałych czaszek,~Odgrzebał torban między 379 3 | ostatki ruiny.~Gdzie bojowiska czaszkami bielały -~Ulewna burza bruzdy 380 2 | żywej piersi lano w trupie czaszki~I każdą łezkę na pana wylaną~ 381 1 | by mię wkoło szanowano, czczono!~Potem dwór jaki, a jakie 382 1 | zemście jak żelazo twardy;~Czczony od swoich zarówno z obrazem:~ 383 3 | mi biło,~Że już omdlało - czczość, mgłę zostawiło.~W tej czczości, 384 2 | milczące,~Wnet drzew sklepienia czczością się zaćmiły;~Jeszcze przez 385 Ukr | godność hetmana została czczym tytułem; mniemanemu hetmanowi 386 3 | wycia zawiodły grobowe.~Czegóż te ptaki uderzając w skrzydło~ 387 3 | niż te zemsty wdzięki.~Czegożby marzył po tryumfach noża~ 388 Ukr | nad Taśminą, w powiecie czehryńskim, o mil dwie od miasteczka 389 Ukr | wkrótce Ukraina cała, jakby czekała tylko hasła, zmieniła się 390 3 | ich, prosimy, do swojej czeladzi."~Coś pomyślawszy, zezwolił 391 3 | gałęźmi oparty bez ruchu?~Czem' tak zasunął rozigrane oko?~ 392 2 | błysk stosu ostrza piki czepia;~Tu wpół dobyty nóż czasem 393 Ukr | stanowią obronną linię przeciw Czerkiesom. Zdaje się, że bunt polskich 394 3(8) | opowiadanie o tym spotkaniu przez czerńca, dozorcę młyna należącego 395 2 | A nigdzie schrony przed czernią zaciekłą.~Skoro wieczorem 396 Ukr | wówczas z dzisiejszych guberni czernihowskiej, połtawskiej i charkowskiej 397 3 | Tu pika błyszczy, kołpak czerwienieje,~A tu, po dębie, coraz bliżej 398 3 | Jeszcze po ścianach krew się czerwieniła,~Gdzie żona, gnana morderców 399 Ukr | chwila zupełną zagładą. Częste było chwianie się ich hetmanów 400 1 | po rzece żegluje?~Że mimo częstych, wikłanych obrotów~Tak nieodstępnie 401 1 | dnieprowa poważnie się toczy,~Częstym całunkiem o pierś łódki 402 3 | mu dreszcz mały~Wyprężył członki, a źrenice zawsze,~Zawsze 403 3 | ile można miarkować po czole,~Po dosłyszanym zazgrzytaniu 404 1 | cicha brzmi wiosło i pluska czółenko.~Spomiędzy nurtów, co miesiącem 405 3 | ostrożna:~Na znak Nebaby czterech wyskoczyło~Rozpoznać z bliska, 406 1 | ustach złożyć ust swych czucie,~Już chwyta szyję dłońmi 407 Ukr | Garstka prawych obywateli, czujących niedołężność króla i pewną 408 2 | Zmrużonym okiem po co żona czuje?~Czy jak duch dobry jego 409 1 | jeszcze słowa:~"Takie, jak czujesz, nie zgasną upały!~Niechże 410 2 | zaburzeń szkarady -~Nie darmo czujne pałają ogniska~I jacyś zbrojni 411 1 | oblatują ciszę,~I sen ciemięzcy czujność ukołysze;~Bezpieczna wtedy 412 3 | Jedna jej tylko istota nie czuła.~ ~22~Gdzie wzgórek strzela 413 Ukr | przeciw Polakom. Za Władysława Czwartego wystąpił Chmielnicki, który 414 3 | odpowiadał głową,~Spod czyjej trupa uwieziono warty) -~ 415 3 | tu grzmiały okrzyki;~Za czyjeż zdrowie? Nebaby! Orliki!~ 416 1 | ten bór za wodami?...~A czyliż darmo i ja noszę szablę?~ 417 Ukr | człowieka poznajemy z jego czynów, tak charakter narodu maluje 418 1 | pospiesznego tego rządcy czynu,~Choć dobrze znana jego 419 3 | piętno,~Jak blask fosforu, czyści się przez tarcie.~Choć w 420 1 | aby strojono torbany,~By czystą odzież oblekli służący,~ 421 1(3) | niema może odpowiedniego w czystej polszczyźnie; migać w dalekości, 422 3 | tu promieni,~Jaśniej tu czyta w literach z płomieni,~Którymi 423 Ukr | Zważałem tu głównie na wygodę czytających. Zresztą wiem dobrze, że 424 Ukr | czas fajkę palił i książkę czytał, póki mu głowy nie ścięto. 425 Ukr(4)| rękopismach krąży po Ukrainie. Czytałem go w takim wieku, że go 426 2 | szumem słyszał otrąbianie.~Czyżby Polacy tak blisko być mieli?~" 427 Ukr | wymowa; puszkarz chciał dać ognia, Mładanowicz połą 428 3 | Wstrzęsło ścianami, zaskrzypiało dachem -~I dach przetlały runął 429 2 | mili!~Wy szczerej wiary nie dacie poecie~I sami pojrzeć na 430 Ukr | katolickich i nieludzkość panów dają im po raz pierwszy broń 431 3 | zemsty i zbrodni cierpienia -~Dając mi porę, bym w czasie cofnionym~ 432 3 | Od reszty swoich oba tak dalecy.~Jakiś tu zamiar pokrywa 433 2 | pieczar potępienia!~ ~20~"Dalejże, dzieci! a wam co się stało?"~ 434 3(4) | polskie Sobótki) zasięga dalekiej starożytności; on się i 435 1(3) | czystej polszczyźnie; migać w dalekości, ćmić się, ukazywać - tłumaczy 436 3(3) | mu dało początek, minęło. Dalsze wiersze oddają sprawiedliwą 437 1(1) | krwawe te znaki nigdy się nie dały zetrzeć i trwały dopóty, 438 3 | posili:~"Nic to, nic, bracia! damy ład wszystkiemu,~Zaraz tu 439 1 | ja się ciebie nie dotknę daremnie!~Zaraz tu razem i z tobą 440 3 | prochy,~Jak grom więziony, darły wnętrza ziemi.~Leżały wieże, 441 3 | siedział, wstał już między darnią.~Stał Ukrainiec i w długim 442 2 | jesieni,~A szron sędziwy na darniach połyska.~Choć leżeć oni 443 Ukr(4)| humańska. Napisał go niejaki Darowski, który był wówczas uczniem 444 Ukr | przeniósł wszystkie męczarnie. Darto z niego pasy, ćwiertowano 445 Ukr | do Gonty, że mu dwie wsie daruje, jeżeli utrzyma jego Kozaków 446 3 | puszczając pory, co się darzy,~Hardej dziewczynie daje 447 1 | potem płakać pod skopconym daszkiem~Rano i wieczór, że twe białe 448 3(3) | aby upatrywał Tatarów i dawał znać o zajrzanych wywieszeniem 449 2 | babilońskiej rzeki.~I łzy Dawida z ich się ócz polały.~Szczere 450 1 | opatrzył janczarkę4 i szablę~I dawną drogą chodził dalej śmiało.~ ~ 451 3 | pobliskiego lasku~Co noc z nią dawne odśpiewywał dzieje.~I jam 452 Ukr | za najpiękniejszą może w dawnej Polsce; nie dziw, że taka 453 3 | wiatr wieje, gdzie ten obłok dąży,~Co tam za strony! gdzie 454 3 | wyszłam porze,~Na burzliwą nie dbam porę;~Skoro mi blask luby 455 1 | ognista łuska.~Za lotnym dębem drobne wiry gonią;~Nadbrzeżne 456 3 | kołpak czerwienieje,~A tu, po dębie, coraz bliżej wierzchu,~ 457 3(3) | zapłatę zasługom cienistych dębów Ukrainy, które w ciągłych 458 3 | muszą -~Jak nawałnice i deszcze, i chmury~Płyną do ziemi 459 1 | W diabelskim tańcu, z diabelską muzyką.~"Ho-hop, Nebabo!" - 460 1 | Lucyferowa opętana swacha14~W diabelskim tańcu, z diabelską muzyką.~" 461 1 | przelocie ptaszka;~A że mieć z diabłem sprawę nie igraszka,~Trzeba 462 1 | zwietrza.~"Niech Bóg odwróci diablicę przebrzydłą!~Niech Bóg ustrzeże 463 3 | wszystkim moc była czartowska!~Diablich miłostek mieszać nie wypada.~ 464 3 | błyskawica,~Co ten ofiarny diabłom stos podnieca,~Blaskiem 465 2 | ozwał się wyrokiem:~"Trzech diabłów synu, przebrzydły opilcze!~ 466 1 | szponach zgłodniałego źwierza~Dławione bydlę poryka doliną.~Pod 467 3 | gdzieś daleko świstnęła mu z dłoni.~Najlepsza tutaj porada 468 3 | w krwi męża chwytała się dłonią;~Żadna wywabić nie mogła 469 1 | czucie,~Już chwyta szyję dłońmi wywiędłemi,~Już... i, omdlała, 470 2 | wietrzyk, co przez szyby dmucha,~Niósł od przyjaźni słowa 471 2 | się poczyna~Jak zakłócona dmuchem wiatru trzcina.~"Kto w pańskim 472 1 | proch wybuchnął,~Diabeł dmuchnął,~Wszystko z wiatrem uleciało:~ 473 Ukr | zaduszono kamieniami. Po trzech dniach przestrzeń miasta napełniona 474 1 | odbijał od brzega.~Woda dnieprowa poważnie się toczy,~Częstym 475 1 | laski.~Lecz z przeciwnego dnieprowego brzega,~Jak nawałnica, gdy 476 1 | rozdęty~Mknie go z wiatrami po dnieprowej wodzie.~Szczęśliwa, którą 477 2 | gdzie umarłych kładą.~Po dniowym trudzie małżonek śpi mocno:~ 478 3 | Lotem spojrzenia ataman dobiega;~Gwizdnieniem szabli wpół 479 3 | natarcie.~A w okrąg niego doborni młodzieńce:~Jedni, jak gdyby 480 3 | błyski sypały z oręża;~A szyk doborny, koń w konia, mąż w męża,~ 481 Ukr | Polską a Moskwą: lecz nigdzie dobra nie znaleźli. Nareszcie 482 Ukr | Mładanowicza, zawiadującego dobrami Potockich, który go otworzył, 483 3 | grosz jaki w rękę -~A na dobranoc usłyszysz piosenkę." -~" 484 2 | pieszczoszek wrzaskliwy.~Dobre dziewczęta rozpoczęły śpiewy.~ 485 Ukr | który, obiecując wiele dobrodziejstw ukraińskim chłopom, nakazywał 486 2 | żona czuje?~Czy jak duch dobry jego snu pilnuje?~Zegar 487 2 | Szwaczki to obóz nie w dobrym zamiarze~Pluskał po Dnieprze, 488 2 | Ale z wieściami powrócił dobrymi.~Skoro pomówił z kaniowskim 489 1 | wszystko? - nie wie.~A potem dobył kinżału zza pasa,~Obracał 490 Ukr | do kościoła bazylianów. Dobyli go wkrótce Kozacy. Rektor 491 2 | Ukraina cała,~Jak zdradą Gonty dobyto Humania,~Ile tam mordów, 492 3 | dym wstaje, płomień się dobywa -~Jakby tam nigdy nie było 493 3(3) | znamiona - jest to szczegół dochowany tradycją. Podczas ciągłych 494 Ukr | atamanem Gontą; można tu dodać liczne szkoły ks. bazylianów 495 3 | ogień, co na przodzie czuwa,~Dodaje bodźca wojennej ochocie.~ 496 1 | chowa~I te do pierwszych dodał jeszcze słowa:~"Takie, jak 497 1(1) | się o ściany, póki jej nie dognano i nie zamordowano do reszty. 498 3 | Przetlona głownia cicho dogorywa,~Cicho dym wstaje, płomień 499 3 | ruszą,~Choć płomień zewsząd dogryza im srogo!~A drudzy w kole 500 2 | myślami wcześnie,~Stanął dojrzały na skinienie zbrodni?~Jaśniej 501 3 | wsadził się bezpięty.~Ale dojrzano kwitnące paprocie,~To i


1788-dojrz | dokaz-kamie | kamra-mlodz | mlyna-ognia | ognio-poplo | poply-rozde | rozdm-stras | straw-utwie | utwor-zadne | zadny-zyzem

Best viewed with any browser at 800x600 or 768x1024 on Tablet PC
IntraText® (V89) - Some rights reserved by EuloTech SRL - 1996-2007. Content in this page is licensed under a Creative Commons License