1788-dojrz | dokaz-kamie | kamra-mlodz | mlyna-ognia | ognio-poplo | poply-rozde | rozdm-stras | straw-utwie | utwor-zadne | zadny-zyzem
bold = Main text
Czesc grey = Comment text
502 3 | I dostrzegł. Czegoż nie dokaże taki?~Każdy to przyznał
503 1(5) | widzą wszystkie harce i dokazywania tych istot, które nasza
504 2 | jak serce jej bije:~Tu ją dokona przeznaczenie srogie,~Niech
505 3 | nadto żyjesz?"~Nie mógł dokończyć, bo rżenie wronego~Wezwało
506 1 | wieczornych,~Gdzie wrzawa miasta dolatuje słaba,~Gdzie na dnie jaru,
507 2 | Tam do godziny zmierzchu doleżycie.~Ja później będę, skoro
508 1 | źwierza~Dławione bydlę poryka doliną.~Pod szturmem wiatru, co
509 3 | Drzewa i sady, i gaje w dolinie.~Tam błyskający jasnymi
510 Ukr | odwieczne puszcze, ciche doliny i olbrzymie wzgórza; bory
511 1 | szyldwacha.~ ~6~A tam, u dołu, jakie słychać gwary?~To
512 2 | płomieniem piekła~Wszystkie domowych zaburzeń szkarady -~Nie
513 3(3) | niż ściany własnego jego domu. ~
514 3 | Moszen spojrzeniem policzone domy,~Irdyń drzymiący w spleśniałej
515 1 | niemałe,~Bo raźniej skacze, bo donośniej huka;~I kłami piekła dłonie
516 3 | zdradzają oszusta.~Ten głos donośny, sama broda biała,~Ślepota
517 3 | obrócę,~Jak mojej pieśni donucę!...~Burze serca, burze losów~
518 3 | zmrokiem.~Ile w ciemności dopatrzeć się można,~Kozacza burką
519 Ukr | wymierzenie kary. Była ona dopełnieniem okrucieństw, jakie hajdamacy
520 3 | flasze mierzą;~Tylko że nigdy dopić ich nie mogą!~Inni znów,
521 2 | drogę."~Ostra przymówka dopięła zamiaru.~Mruk dobrej wróżby,
522 1(1) | zetrzeć i trwały dopóty, dopóki tylko były jakie szczątki
523 1(1) | nie dały zetrzeć i trwały dopóty, dopóki tylko były jakie
524 3 | wreście.~Może i nie chcesz. Dość, we wsi czy w mieście~Była
525 3(8) | wojska polskie pierwszy raz doścignęły powstańców w pobliżu Moszen,
526 3 | się widzieć ogień z wieży:~Dosiada konia - zebrać swój szyk
527 3 | trudno~Gdzie zwrócił ucho, by dosłyszeć wtóru,~Co może przypaść
528 3 | kłamliwie,~Żeby mógł znowu dostać go do ręku!...~Lecz gdzie
529 Ukr | publiczność z ludem, który dostarczył bohaterów mojej powieści,
530 3 | Nebaby~Teraz, gdy zemsty dostępuje szczytu?~Musi mu jaśnieć
531 3 | przydrożne figury;~A oczy lepsze dostrzec nawet mogą:~Gdzie jaki żebrak
532 2 | uniesiony,~Pożary w każdej dostrzegał iskierce,~Co błyska za nim,
533 3 | na schadzce dostrzeże;~I dostrzegł. Czegoż nie dokaże taki?~
534 3 | Przyrzekł, że diabła na schadzce dostrzeże;~I dostrzegł. Czegoż nie
535 2 | Stójże mi, widmo! nóż to doświadczony~I poświęcony, i dobrze ostrzony.~
536 1 | mnie,~Już ja się ciebie nie dotknę daremnie!~Zaraz tu razem
537 1(1) | zamordowano do reszty. Gdzie tylko dotknęła się ścian ręką skrwawioną,
538 2 | zobaczysz!~Jeżeli tylko dotrzymać mi raczysz,~W Bogu nadzieja,
539 2 | rozświta, nim się zamek dowie;~A my tu będziem na wszystko
540 Ukr | miastem, gdzie już Gonta dowodził, księciem humańskim obwołany.
541 3(8) | spotkaniu przez czerńca, dozorcę młyna należącego do pobliskiego
542 1(11) | najwierniejszy obraz tej krwawej dramy) miała także być zwiastowaną
543 3 | przystępu,~Długo, ponęta drapieżnemu sępu,~Szkielet Nebaby lśnił
544 1 | pustot ochocze,~To echo zamku drażnią swym tupotem,~To znowu,
545 Ukr | najwymyślniejszych okrucieństw, dręczyło zamkniętych w samym warownym
546 1 | włosów podniosła,~Od jego dreszczu aż się łódź zachwiała,~Aż
547 Ukr(1)| poświęcano. Widziałem starą drewniana kapliczkę, należącą do jednego
548 3 | Ostatkiem czucia, życia drga ostatkiem,~Gdy mu natrętne
549 1 | stygnąć każda żyła.~Usta mu drgają, kolano przyklęka,~Tylko
550 3 | zwierciadłem zabłyska,~Gdy drobna gwiazda zza chmur się wykradnie~
551 1 | ognista łuska.~Za lotnym dębem drobne wiry gonią;~Nadbrzeżne echa
552 3 | Kseninych warkoczy;~Ale w nim drobny gnieździł się już ptaszek.~
553 1 | Ten czarny wąsik, co w drobnym pierścieniu~Nad różowymi
554 2 | zwiędłe liście,~Więc się drogami puścił pewniejszymi:~.Wprost
555 2 | Nieocenione słano zewsząd wota~Z drogich kamieni, ze szczerego złota.~
556 2 | Nebaby wołanie.~ ~18~Tak drogiej chwili piekło mu zazdrości;~
557 2 | wytwornym atamańskim stroju,~Co drogim złotem czasami odbłyska~
558 3 | wzrok zapada:~Ani kurzawy po drożynie dziada.~Jak tylko zajrzeć,
559 3 | zewsząd dogryza im srogo!~A drudzy w kole gardłem flasze mierzą;~
560 3 | temu wierzę.~Bo obłąkana drugiego wieczora,~Zamiast miłego
561 2 | żądze gwałtu zbiegą~I co drugiemu sobie wypieszczono,~W zmierzłej
562 3 | Nebaby oddziału~Jeden za drugim ubywa pomału...~Choć przy
563 3 | jedyny.~Jak się rozszalał z drugimi chłopaki,~Przyrzekł, że
564 2 | rozplenia.~W tej białych rękach drut jasny i gładki~Wydaje w
565 3 | robisz w tym borze?"~Z wolna, drwiąc prawie, odpowiedział ciemny:~"
566 3 | dziadem i ślepym powiada,~Te drwiącym śmiechem wykrzywione usta,~
567 1 | pluska;~Na niespodzianej, na drżącej przeźroczy~Łamie się księżyc
568 3 | I po powietrzu tysiącem drzazg miga.~Lach dalej świsnął:
569 3 | na piątra, z gór na góry drze się;~Za każdym krokiem rosną
570 3 | w tumany sinie,~Wiecznie drzemiące, fala Dniepru płynie?~Orzeł
571 1 | rozgrzewa młodzieńca:~Tam, pod drzewami, posiedzenie cichsze,~Tam
572 3 | głośniej jak szum między drzewy,~Gdy wstaje chmura nawalnej
573 2 | Zbestwiona pogoń drzwi po drzwiach wysadza:~Tu już stracili,
574 2 | nim tak dobrze można tutaj drzymać!~A ja nie mogę dłużej z
575 2 | Ucichły hasła, łańcuchy drzymały,~Jak martwe widmo milczał
576 3 | gęstwie bajraku dotychczas drzymiąca.~Lekkie gwizdnienie biegać
577 1 | woła,~I wszystko cicho u drzymiącej wieży,~I wszystko cicho
578 3 | spojrzeniem policzone domy,~Irdyń drzymiący w spleśniałej głębinie,~
579 2 | Jak po cmentarzu nieme duchów tłumy,~Snują się milczkiem
580 3(8) | pomocą należącego do siebie duchowieństwa i odezwy do obywateli krajowych
581 1(5) | się natrafia w pieśniach i dumach ukraińskich, a właśnie jego
582 3 | już naprzód pacierze~Po duszach, które śmierć za chwilę
583 3 | powaby~Mieniałem, wietrznik, duszne me rozkosze:~I oto z wstrętem
584 2 | śmierci ich uściski ziębi;~Dwojga kochanków spotkało się oko -~
585 3 | szczętem zniesiono:~A tym dwom jakoś to trzciny Irdynia,~
586 Ukr | Czartoryskich i zewnętrznych dworów wpływy. Garstka prawych
587 2 | dziadowie widzieli te gody!~Dwory ich były smutnymi świadkami,~
588 2 | snu pilnuje?~Zegar wybija dwunastą północną.~"Czego to, gdzie
589 Ukr | podały, uległ z Karolem Dwunastym szczęściu cara. Z nim zginęła
590 2 | mgleje,~Aż stosu śmierci dymem twarz odzieje.~Z młodej
591 3 | skronie,~I wzrok w strumieniu dymiącym się tonie~Widać po jego
592 2 | łezkę na pana wylaną~Jej dymiącymi kroplami spłacano.~ ~15~
593 3 | błękitnawsze,~A coraz dalej dymniejsze powietrze~I nieba niższe -
594 2 | puka od granicznej czaty.~Dyszy pośpiechem, lica trwogą
595 2 | Nebaby żałobą,~Bo już nadpity dzbanek miał przed sobą;~Jak nie
596 2 | zacznie szukać mowy w pełnym dzbanie,~Uśnie wprzód z tajnią,
597 1 | lat tysiąc czerepianym 16 dzbankiem~Tę wodę z rzeki dla siebie
598 3 | łagodniejszym zapytał się głosem.~Dziad się uśmiechnął. "Hm! - mruknął
599 3 | Ani kurzawy po drożynie dziada.~Jak tylko zajrzeć, wokoło
600 3 | podobno to zdrada,~Bo choć się dziadem i ślepym powiada,~Te drwiącym
601 2 | tłumionej swobody.~Wasi dziadowie widzieli te gody!~Dwory
602 3 | smacznie odpoczywał,~Ktoś mi dziadowskich pozazdrościł gratów~I skradł
603 3 | krzyknie, ku starcowi skoczy:~"Dziadu! kto jesteś? co robisz w
604 2 | Tętent konnicy, brzęk broni, dział grzmienie,~Łupanych murów,
605 1 | samotny podobnie,~Do grobu dziatek utęsknia żałobnie.~Gęściejszym
606 2 | się lepiej zakopie w tej dziczy~I liczy iskry, te wszystkie
607 3 | Wszystko się topi w uśmiechu dziecinnym:~Łzę utrapienia łza rozkoszy
608 1 | rządcy żoną.~Prawił jak dziecku. Szczególne gadanie!~Jak
609 Ukr | okoliczność. Szczęsny Potocki, dziedzic Humania, napisał do Gonty,
610 1(15) | przybycia - Mikołaja Potockiego, dziedzica tych włości. ~
611 Ukr | na ich wezwanie. Polscy dziedzice nie byli także zdolni oprzeć
612 3 | chaosu cieni~Do swej potęgi dziedzictwa ją wpisał;~Sprzed tronu
613 3(6) | najpiękniejszą fermę angielską. Dziedzińce ubrane w drzewa i krzewy,
614 3(6) | widok pałacu i kwiecistych dziedzińców, schody gór okrytych lasem;
615 3(6) | najgustowniej urządzone, i każdy dziedziniec ze swymi zabudowaniami składa
616 3 | w rozpacz przerodzone?~Dzięki połyskom, co z pożaru biją,~
617 3 | groźna, taka twarz być może;~Dziękuję Bogu, że mi wydarł oczy."~
618 3 | wiodę~po zasłużoną jego dzieł nagrodę.~ ~2~Niepomnych
619 2 | niosą oczy,~Żwawszych do dzieła znaleźć towarzyszy;~Jednak,
620 2 | zasiędzie każda przy swym dziele.~O! co za rozkosz obejrzeć
621 2 | przebrzydły opilcze!~I tobież dzielną przewodzić młodzieżą?~Chyba
622 1 | chmury jak olbrzyma ramię;~A dzielnej ziemi powiewa z nich znamię,~
623 Ukr | wiary z pograniczną Moskwą dzielnie posłużyły do zamiaru przerażenia,
624 1 | koło,~Niech na ustroniu dziewczę, skryte połą,~Bijącym łonem
625 2 | Kiedy kochana i kocha, dziewczęciu~Daje czuć duszę życia anielskiego.~
626 3 | uszy,~Ktoś wyjął z wody dziewczynę bez duszy:~Po żwawym chłopcu
627 1 | pagórki ponętne jak jej pierś dziewicza;~Gdzie wietrzyk harmoniją
628 1 | zagasł tam w krzaku:~I śpiew dziewiczy przeleciał z wiatrami.~Ten
629 1 | Ciasnym okręgiem skupiły się dziewy,~Wzrok niespokojny zwrócili
630 3 | Ciągłe milczenie zachowując dzikie,~Nadzieję mordu mając za
631 2 | piersiach jezdca rozigrane serce~Dzikiej, wojennej wtórowało pieśni!~
632 1 | Jakkolwiek sercem unosisz się dzikiem,~Wlecze cię miłość piękną
633 2 | boku!" -~Wrzące kozactwo dzikim tonem wrzasło.~Podobny odgłos
634 1 | tanów.~Postać szkieleta, dzikość ma w spojrzeniu;~Łachmanów
635 Ukr | Humaniem stanął.~Humań, dzisiejsze powiatowe miasto w guberni
636 Ukr | państwo składało się wówczas z dzisiejszych guberni czernihowskiej,
637 3 | zrozumiana, jakby z tego rada,~Dziwacznie suknię i włosy układa~I
638 1 | zamknął kaplicę.~Wszyscy się dziwią nad skrytym powodem~Tak
639 1(11) | nadzwyczajne zjawisko -coś dziwnego, coś tajemniczego. Bunt
640 1 | piekło go oparzy!"~Nagle się dziwnie zaśmiały puszczyki:~Pieszczone
641 3 | nikogo nie mieli:~I wkrótce dziwniej niż wprzódy huknęli.~ ~19~
642 2 | Kaniowa przelatuje bruki,~W dziwniejszych ruchach, z dziwniejszymi
643 3 | przedzie,~Dziwny śpiew tonem dziwniejszym zawiedzie.~Nie ludzkim uszom,
644 2 | dziwniejszych ruchach, z dziwniejszymi huki:~Jak co się wyrwał
645 1 | dreszcz w Kozaku.~Alboż to dziwno, że słowa dziewczyny~(Poznać
646 3 | w bitwę, co na przedzie,~Dziwny śpiew tonem dziwniejszym
647 Ukr | rozmaitego plemienia, a żyli dziwnym obyczajem. Nie cierpieli
648 3 | jaru jak wrzały, tak wrzały~Dźwięczące cięcia, ryczące wystrzały~
649 2 | głuchszy jeszcze słychać dźwięk z tej strony,~Ranne go wiatry
650 3 | chrypliwe jej tony,~I z jej dźwiękami z czasem oswojony,~Gdym
651 3 | było świadkiem:~Tu szkło dzwoniło, tu grzmiały okrzyki;~Za
652 1 | zabrzmiały wiwatne okrzyki,~Aż echem wieków dzwoni zamek stary.~
653 3 | musi w rozkoszy zachwytu...~Ej, ile można miarkować po
654 3(8) | Uczony metropolita kijowski Eugeni za pomocą należącego do
655 Ukr | Trzeciego słyną po całej Europie, już to pod atamanem Konaszewiczem,
656 Ukr | z głowy, a on cały czas fajkę palił i książkę czytał,
657 1 | miesiąca,~To znów spokojnie na falach się wiesza;~W prawy bok,
658 2 | w drogie adamaszki,~Co, fałdowane, śród wiatru igraszki~Spływały
659 2 | Pierwszego lodu, gdy go łamią fale,~Obiegać począł zawstydzoną
660 2 | 3~Nie mylne wieści, nie fałszywe trwogi:~Szwaczki to obóz
661 Ukr(4)| rzeź przesiedział w kopule farnego kościoła. Szanowny ten dla
662 3(6) | zabudowaniami składa najpiękniejszą fermę angielską. Dziedzińce ubrane
663 3 | zliczysz wszystkie przydrożne figury;~A oczy lepsze dostrzec
664 3 | A drudzy w kole gardłem flasze mierzą;~Tylko że nigdy dopić
665 2 | poprawiwszy piką,~Ode dna flaszy bełknął głuchym łykiem~I
666 3 | wyciśnione piętno,~Jak blask fosforu, czyści się przez tarcie.~
667 2 | głośniejszej roboty:~Tutaj burzliwe furczą kołowroty,~Tutaj wrzeciono
668 2(4) | Futor - zagroda na łące lub pośród
669 2 | daleka,~Niech pies w dalekim futorze4 zaszczeka -~Już on to schwycił
670 3 | słychu.~Różnie to różni gadali po cichu;~Choć najpewniejsza
671 1 | jak dziecku. Szczególne gadanie!~Jak by mię wkoło szanowano,
672 3 | rozigrane oko?~Czy dąb, gaduła, szepce w jego uchu~Smutne
673 2 | zabłyska~Jak rozdrażnionej gadziny oczyska.~Gdzieniegdzie znowu
674 3 | bukiety~Drzewa i sady, i gaje w dolinie.~Tam błyskający
675 3 | przypięta;~Natrętna innym, gałązka przydrożna~Kozaczej czapki
676 1 | wyszepnie,~Gdy z rodzinnej gałązki wiatr go raz odetnie,~I
677 3 | wierzchu,~Gdzieniegdzie gałęź szeleśnie czasami -~Aż oto
678 2 | padnie,~Niechaj ptak klaśnie gałęzią z daleka,~Niech pies w dalekim
679 3 | tak myśli głęboko,~Między gałęźmi oparty bez ruchu?~Czem'
680 2 | się kto kiedy przypatrzył gangrenie?~Jak utajona, tląc w serca
681 3(6) | białej i płaczącej; schody, ganki, balustrady itd. w kwiaty
682 1 | hasłem wiadomem~Z zamkowych ganków trąba się ozwała~I strzał
683 3 | jasnymi zwierciadły,~Tu w gardła jaru jak w otchłań zapadły,~
684 3 | im srogo!~A drudzy w kole gardłem flasze mierzą;~Tylko że
685 3 | łakomego brzydkiej śmierci garła;~A choć mu rana do dna pierś
686 3 | nie było nikogo!~ ~21~A w garle jaru jak wrzały, tak wrzały~
687 Ukr | zewnętrznych dworów wpływy. Garstka prawych obywateli, czujących
688 2 | komety, jak lampa złej doli,~Gasnąć w obłokach zaczęła powoli;~
689 2 | wpół grobów maszkara,~Z gasnącą lampą w rękach ubroczonych,~
690 1 | mieni;~Obłędnym blaskiem gasnących płomieni~Mierzchnące nieba
691 1(12) | Bajdak - gatunek lodzi używanej na Dnieprze. ~
692 2(1) | Czahar - las drzew rozmaitego gatunku. ~
693 2 | prababek, bawiły się pracą:~Tu gazy blaskiem złota się bogacą,~
694 1 | znakomitą zostałabym panią,~Gdybym zechciała zostać rządcy
695 3(8) | starożytnej, ani szczegółowej geografii, ani zbiorów żadnych historycznego
696 1 | dziatek utęsknia żałobnie.~Gęściejszym zmierzchem już się niebo
697 3 | nieznana mogiła~W cieniach gęstego lasu się ukryła.~Nad boki
698 3 | ciemniało, szyki gwiazd gęstniały,~Błękitna fala sypała kryształy,~
699 3 | porządku i ciszy.~ ~15~Wieczór gęstniejsze rozsiewa tumany,~Brudniejszym
700 1 | wypłowiałe wstęgi~Utkała gęsto warkocz skołtuniony;~Gwizdnęła,
701 2 | Nebaba, jak wybór ochoczy~W gęstszych szeregach dokoła się tłoczy;~
702 3 | hasło kozacza drużyna~W gęstwie bajraku dotychczas drzymiąca.~
703 3 | drzewa miał mało,~Kiedy w gęstwinie jeszcze się zaśmiało.~Teraz
704 3 | schwytał,~Raz jeszcze okiem gęstwiny zapytał -~I pod mszystymi
705 2 | przodu.~ ~10~Pośród puszcz gęstwy, pośród jarów cieśni~Mściwy
706 3 | wzrokiem~Nad różnolistnym gęstych puszcz obłokiem,~Darmo okrąża
707 3(6) | rozciągnionych szeroko i okrytych gęstym lasem. W tym miejscu, to
708 3 | równinie,~To w paszczach jaru giną niespodzianie -~Aż razem
709 3 | już wpadną, już po niej!~"Giniecie, bracia! ratuj się, kto
710 3 | rozwarło szeroko:~Jakby w głąb Kseni pragnęło utonąć~Albo
711 2 | białych rękach drut jasny i gładki~Wydaje w mgnieniu różnowzore
712 3 | dziecię,~Zmyślone groźby i głaszczące pienia.~Czy spiekłe lato
713 3 | piekieł, umarłych jęczenia,~A głazy siła ciskane płomienia -~
714 3 | Aż zastękała w dnie jaru głębina;~A z góry chmurą gromami
715 3 | wywijając kręto,~Nad jar głęboki przerżnął się Nebaba.~A
716 2 | cienia;~A ci mordercy, co w głębokiej dali~Pomiędzy nocą orężem
717 3 | Nie; w zadumaniu cichem i głębokiem~Puścił się Kozak swoich
718 1(16) | Czerepianym - glinianym. ~
719 2 | tak często się grzeje;~I głód ich strawi, i wicher zawieje,~
720 2 | ozwie się ponurem,~A za nią głodni zalotnicy chórem.~I razem
721 2 | Polacy tu zbiegą.~I sami z głodu, poczekawszy trochę,~Wlecą
722 3 | dobrze znanym tonie~Cichy się głosek odezwał na stronie,~A wyraźniejszy,
723 3 | łagodniejszym zapytał się głosem.~Dziad się uśmiechnął. "
724 1 | iskrzyły,~Pozór krwi zimnej w głosie swoim chowa~I te do pierwszych
725 2 | lekkie jak one.~A tutaj okrąg głośniejszej roboty:~Tutaj burzliwe furczą
726 3 | głucho się roznosi,~Coraz głośniejszym rozlega się gwarem:~Nebaba
727 2 | śnie rządcy trąby grały głośno,~Nie we śnie rządcy płonęły
728 1 | kobiecych snuje się postaci,~Głosów podobnych co tu z każdej
729 3 | minuty,~Że sobie lirę do głosu nastroję.~O! wszędzie, wszędzie
730 3 | przebaczenie!"~Na wszystkie głosy Polacy wrzasnęli.~Patrzą
731 2 | Więc dzwony, działa niech głoszą wesele!~A zamek z miastem
732 3 | szczęśliwa kręci się po głowie:~Oko najlepiej z tego dębu
733 1 | górą,~Słychać skrzypanie głównej szubienicy:~Trup się kołysze -
734 2 | Z piskiem wściekłości, z głowni skrzących szumem~Na drzwi,
735 2 | Ścigają ciebie przy iskrzącej główni.~Skopcony ogniem, krwią
736 3 | milczy pod pożogą:~Przetlona głownia cicho dogorywa,~Cicho dym
737 Ukr | mojej powieści, są właściwie głównym j przedmiotem niniejszej
738 3 | ho-hop! wzywam ciebie!~Głucha ciemność wioskę kryje;~Zgasł
739 2 | zasypia spokojnie.~ ~16~Już w głuchej nocy opóźnioną porę~Przyćmiona
740 1 | noclegiem:~Jękiem listka, co głuchnie nad ogłuchłym brzegiem,~
741 3 | w nim tęsknice,~Im lasy głuchsze, wyższe okolice.~Aż oto
742 2 | zdaje się grać głucho;~Lecz głuchszy jeszcze słychać dźwięk z
743 Ukr | ofiarą niedołężnego swojego głupstwa z rąk Gonty, który, jak
744 2 | To nie będziecie na mą głusi mowę."~Tu go młódź w węższe
745 3 | Pomiędzy borów majaczeje głuszą:~Grom namiętności mgłę spojrzeń
746 2 | kur przed świtem,~Dalej i głusze j słychać wycie wilka;~Bliżej
747 2 | Smutnym jej hasłem zawyje pod gmachem.~A potem w okrąg milczenie
748 2 | Kiedy po całym rozleli się gmachu~Drzwiami, oknami, wyłomami
749 1(5) | istot, które nasza mitologia gminna wpółstrasznymi, wpółkomicznymi
750 1(5) | korzystać ze wszystkich skarbów gminnej poezji naszej. ~
751 1 | krzyża ze wstrętem ucieka.~I gnać ją trzeba, bo mu nie najlepiej,~
752 3 | czerwieniła,~Gdzie żona, gnana morderców pogonią,~Mytą
753 1 | obwinięty,~Jak cień obłoku, gnany od wietrzyka;~Minął już
754 Ukr | Nienawiść ruskiego pospólstwa ku gnębiącym go panom i spólność wiary
755 1 | krzakach. Czy ptak pierzchnął z gniazda?~Coś majaczeje3, coś po
756 2 | każdym wiatrem straszyć w gniazdach sroki?"~A Szwaczka, ognia
757 2 | Obchodząc wartą ciemne człeka gniazdo,~W milczącej części szła
758 2 | potrzebne tu czyje!"~I szydnym gniewem wzrok Nebaby gore.~Czy jest
759 1 | się rzucił, jakby w nagłym gniewie,~I razem ostygł; czemu wszystko? -
760 3 | ptaki uderzając w skrzydło~I gniewnie kracząc grzebią śród popiołu?~
761 3 | ślepy na obie:~To zamiast gniewów i tego hałasu~Na trakt ubity
762 3 | warkoczy;~Ale w nim drobny gnieździł się już ptaszek.~Obok leżała
763 2 | uśpieli tak rączo -~On tylko gnuśny, myślą się zaprząta:~Złączyć
764 3 | Oto mi Kozacy!~A was by, gnuśnych, baby wydusiły!~Jeszczeż
765 Ukr | patrząc na jego własne godło: kto chce zrozumieć poetę,
766 3 | Na zabawce,~Przywodzi godne swej woli oprawce."~Tam,
767 Ukr | pochwytani i potraceni. Powoli godność hetmana została czczym tytułem;
768 3 | biesiady;~Pobojowiska radzi godownicy,~Wilcy, tłumami ciągną z
769 1 | Bo tak powstali z miejsca godowniki~I tak zabrzmiały wiwatne
770 1 | skłonne serca i kielich godowy~Kupią płci obie na ważne
771 3 | męstwie,~Gdy tu w tej porze godzą na spotkanie.~Niechaj że
772 1 | umrzeć by wolała...~Za godzin kilka, nad samym wieczorem,~
773 3 | i pika niekrucha,~To za godzinę do Dniepru popłynie~W diable
774 2 | pomiędzy jarami?...~Tam do godziny zmierzchu doleżycie.~Ja
775 Ukr | przy nich obozem i posłał Goncie, niby na znak dobrej przyjaźni,
776 1 | niech prędzej twoje wiosło goni,~Tylko niech ciszej wody
777 3 | gotują nam tamy,~A my na górę przed siebie ruszamy.~Ciemna
778 3 | niemym szeregu~Sunął po jarów górującym brzegu.~Tylko szeleści sztandar
779 1 | przelotne, gniewu uniesienie~Gorzkim jątrzeniem długo myśl rozraża.~"
780 2 | Dla wrzącej czerni był to gość zbyt miły.~Bez trudu krwawe
781 3 | przestrzega bezpieczeństwa gości,~Z takim te gody sprawia
782 3 | ku temu ogniowi;~To nam gospoda." Tak Nebaba powie,~A zwinny
783 3(6) | zabudowaniami wiejskiego gospodarstwa; wszystkie proste, lecz
784 1 | co chwila u brzegów być gotów.~To pianę wirów gwałtowniej
785 1 | odwiedzioną trzyma pięść gotową.~ ~23~Wesele Kseni musi
786 Ukr | harcach ze strony hajdamaków: gotowe działa trzymają ich w oddaleniu;
787 2 | my tu będziem na wszystko gotowi."~ ~3~Nie mylne wieści,
788 3(3) | zawsze miał przytomność i gotowość chronić się w razie niebezpieczeństwa,
789 1 | już bliski:~Wszakże mu ona gotuje uściski,~Widać w jej ruchach,
790 2 | igrające duchy~Noc ożywiają, gra w ciszę zamkową.~ ~2~Któż
791 2 | strony trąbka zdaje się grać głucho;~Lecz głuchszy jeszcze
792 3 | rodzinnego sioła!~Gdy dusza grała ogniami jutrzenki,~A wabna
793 1 | nich znamię,~A wielkich granic twarda ich pierś strzeże~
794 2 | bije,~Lecz goniec puka od granicznej czaty.~Dyszy pośpiechem,
795 Ukr | Bohu; skały nadbrzeżne z granitów, jak okolica Humania, Bohusławia
796 3 | dziadowskich pozazdrościł gratów~I skradł kostura. Prawda,
797 Ukr | pokazują się od lasku zwanego Greków i stają obozem. Gonta z
798 3(1) | klasztoru przy pieczarach, czyli grobach wielu świętych i błogosławionych
799 1 | ciemno, jak straszno! jak w grobie.~Chętnie bym jednak za każdą
800 2 | zgaśnieniem.~Ta wpół kobieta, wpół grobów maszkara,~Z gasnącą lampą
801 3 | niezwyczajne błyski się rozlały?~Grobowa cichość nastała po wrzawie:~
802 3 | Dwa wilki wycia zawiodły grobowe.~Czegóż te ptaki uderzając
803 3 | Szkielet Nebaby lśnił w grobowym błysku,~Jak straż zaklęta
804 1 | zwiędły, samotny podobnie,~Do grobu dziatek utęsknia żałobnie.~
805 3 | nieobjętą zgrają~Wioski i grody, pustynie i laski,~Jary
806 2 | trąba wieczór witająca,~Gromadząc zbrojnych na modły wieczorne.~
807 1 | Zatrząsł Kaniowa okolice gromem.~ ~16~Czy się spodziewać
808 3 | co tam w myśli chmurze~I gromowego jak blisko pocisku.~Zdaje
809 1 | Jeśli są słowa, co, jak gromu ciosy,~Niosą śmierć nagłą
810 3 | Rosnące w jarze zgłuszyły go gromy;~Za echo - wojny ozwało
811 1 | Gdzież jest ataman, że w gronie mołojców~Na wieczornicę
812 3 | lasu~Albo mię przeproś, daj grosz jaki w rękę -~A na dobranoc
813 3 | piorunowały tyle!~Obyłem się z grozą ich ciosów.~I serce tyle
814 1 | gdy się na świat zwala,~Grożąca ciemność czarny bór zalega:~
815 3 | miejscu odpowiedzi,~Niezlękły groźbą, jak z kamienia siedzi" -~
816 3 | uśpić dziecię,~Zmyślone groźby i głaszczące pienia.~Czy
817 3 | zmęczona.~Pewnie strwożonej grozi losów cisza~Lub swej niedoli
818 Ukr | cierpieli. Opieka Moskwy groziła im co chwila zupełną zagładą.
819 1 | moją;~Chociażby wszyscy grozili wleźć we mnie,~Już ja się
820 3 | tam wystrzelił?" - wnet groźnie zawoła.~Pilnie patrzono
821 2 | okropniej wichry Ukrainy~I groźniej ciemnieć sklepienia dębiny.~
822 2 | witane już cieniem -~Nic groźniejszego widzieć nie zdołają~Przed
823 2 | gromadą,~Bezwładny obóz groźnym snem usypia:~Tam się błysk
824 1 | wszystkie strony macha,~Jakie grube mgły rozsiewa!~A ten obudza
825 1 | dla twej jasnej doli,~W grubej siermiędze z nieochajnym
826 2 | wojny.~ ~5~Tam gdzie dąb grubszy i stos pełniej płonie,~Dwóch
827 2 | spojrzenia,~W mgłach coraz grubszych, widać, jak się wloką;~A
828 3 | Odgrzebał torban między gruzem zgliszcza~I jednę strunę
829 3 | cię, o cieniu!~A z łomu gruzów, śród morderców gwaru~Wznosi
830 1(1) | murów zamkowych. Te zresztą gruzy dopiero przed kilku laty
831 2 | jak ptaszyny płoche!~Niż grzać się w zamku czyż to będzie
832 3(8) | świadka. Tu Irdyń nie jest tak grząski; w suchą porę daje się przejeżdżać,
833 3 | Skoro staniemy na tym góry grzbiecie,~Pokłon do zamku od nas
834 3 | skrzydło~I gniewnie kracząc grzebią śród popiołu?~Strawa zapewne
835 3 | w cieniach pamiątek się grzebie.~Tu każde miejsce tyle przypomina!~
836 3 | przegniewał?~Długi gniew grzechem. No, będę ci śpiewał~Na
837 2 | ich ataman tak często się grzeje;~I głód ich strawi, i wicher
838 2 | potępieńca oczy,~Gdy je śmierć grzeszna pod swe bielmo toczy,~Już
839 3 | świadkiem:~Tu szkło dzwoniło, tu grzmiały okrzyki;~Za czyjeż zdrowie?
840 2 | konnicy, brzęk broni, dział grzmienie,~Łupanych murów, baszt rąbanych
841 3 | zagrał swą muzyką,~Że takie grzmoty ryknęły tak dziko,~A na
842 2 | na burki, patrz koniom na grzywę -~Jak twoja głowa, wszystko
843 1(1) | jak wtenczas nazywano, gubernatora zamkowego, pojmana przez
844 3 | wstrzymał się w biegu -~Tak go gwałtowne objęło zdziwienie;~Polacy
845 1 | być gotów.~To pianę wirów gwałtowniej roztrąca,~To igra wolniej
846 2 | jakby je męczono,~I pot gwałtownych miotań ją ocieka.~Cóż to
847 3 | do łona,~Musi być biegiem gwałtownym zmęczona.~Pewnie strwożonej
848 2 | Lecz kiedy słabą żądze gwałtu zbiegą~I co drugiemu sobie
849 2 | zaszczeka -~Już on to schwycił w gwarnym borów szumie~I pochwycone
850 1 | nóż chwyta ręka.~ ~19~Śród gwarów tłumnych, śród blasku powodzi~
851 3 | brzegi kipią w piosenkach i gwarze,~A tanecznice migającym
852 3 | wody,~I na noc całą przed gwiazdami siada -~Nikt jej nie śledzi,
853 2 | cię ugodzę!"~Nóż błysnął, gwizdnął... Po niewieścim jęku,~Po
854 1 | gęsto warkocz skołtuniony;~Gwizdnęła, klasła i z wietrznymi kręgi~
855 2 | Runęły z dźwiękiem przykrego gwizdnienia -~Jakby je żywcem wyrwano
856 3 | spojrzenia ataman dobiega;~Gwizdnieniem szabli wpół rozdmuchnie
857 2 | miękkiemi~Brzmieje nieznacznie i gwiżdże po ziemi.~A pienie w prostej,
858 3(8) | do Moszen, byty kurzenia hajdamackie i tradycja pokazuje te miejsca.~
859 Ukr | zakończyło to pamiętne powstanie, hajdamaczyzną i kolijewszczyzną między
860 3 | żołnierza.~ ~26~Nastała cisza po hałasie wojny:~Spokojne pola, zamek
861 3 | To zamiast gniewów i tego hałasu~Na trakt ubity wyprowadź
862 2 | na smutek matczyny,~Na hańbę dzieci, na łaskę dziewczyny~
863 Ukr | że jest pełen kozackiej haraburdy, i tym go potępił. Nie dziwię
864 Ukr | przechodzą na nieśmiałych harcach ze strony hajdamaków: gotowe
865 2 | pochodu~Nowemu wódzcy, co harcował z przodu.~ ~10~Pośród puszcz
866 3 | wymknąć się im sili,~Aż on harcuje na żelaznym pręcie...~Tu
867 3 | puszczając pory, co się darzy,~Hardej dziewczynie daje do wyboru:~
868 1 | polski, przed panem tak hardy;~Prędki jak połysk, co biegnie
869 2 | tą godziną zgody,~Sferą harmonii urok ich osłania.~ ~12~Czy
870 1 | dziewicza;~Gdzie wietrzyk harmoniją pieśni jej powiewa,~Gdzie
871 1 | Nebabo!" - diabeł wichrem hasa.~Niechże cię smołą rozleje
872 2(9) | głos watażki - watażka: herszt.~
873 Ukr | część przyległą podolskiej. Hetman Chmielnicki poznał, co z
874 Ukr | potraceni. Powoli godność hetmana została czczym tytułem;
875 Ukr | Częste było chwianie się ich hetmanów między Polską a Moskwą:
876 Ukr | czczym tytułem; mniemanemu hetmanowi kazano mieszkać w Petersburgu;
877 3 | wprzódy rzecz powiedział całą.~Historia długa, siądź tu, rzuć ratyszcze2:~
878 Ukr | jego podania, jego dumy historyczne, dosyć obejrzeć pola najeżone
879 3(8) | geografii, ani zbiorów żadnych historycznego interesu, choćby historycznej
880 3(8) | historycznego interesu, choćby historycznej ciekawości. Uczony metropolita
881 3 | Dziad się uśmiechnął. "Hm! - mruknął pod nosem -~U
882 1 | odzież oblekli służący,~Hojną wieczerzą by zastawić stoły,~
883 3 | Jakby we dzwony swoje "hop" zadzwonił!~Trza go nauczyć,
884 3(3) | lud okolicy wiedział, że horda w pobliżu koczuje, dla bezpieczeństwa
885 3(3) | przeciąga. W czasie koczowania hordy w tych stronach lud wiedząc,
886 3(6) | jest na pośrednim paśmie, hrabia Woronców, właściciel miejsca,
887 1 | płowiejącym czołem:~Tam się na huczne schodzą wieczornice~Rześcy
888 3 | rozkoszy umili,~I dalej hufcem ściśnionym stąpali,~Ciągłe
889 3 | atamanem~Po błędnej drodze jego hufiec wodził?~Czy w czarodziejskim
890 1 | groźna rządcy mowa,~Jak huk stłumiony, rozległa się
891 1 | raźniej skacze, bo donośniej huka;~I kłami piekła dłonie larwy
892 1 | w sile!~Kiedy więc długo hukała, klaskała,~Z hukiem i klaskiem
893 1(11) | kobietę czy opętaną, która z hukami i niezrozumiałą mową przebiegała
894 1 | Bliżej i bliżej, i bliżej hukanie.~Aż oto razem i straszydło
895 2 | ruchach, z dziwniejszymi huki:~Jak co się wyrwał z łona
896 3 | młódź nagle wypada.~Nebaba huknął: "Zdrada, siostry, zdrada!"~
897 1 | Ho-hop, Nebabo!" - dokoła huknęła~I jak tu spadła, tak stąd
898 3 | pragną!~Nic to, nic, bracia; huknijcie po swemu!"~ ~18~Czy duch,
899 2 | coś się wznosi podobne do huku -~Tutaj przed zamkiem, a
900 2 | Żeleźniakiem Gonta~Zawieść hulankę uśpieli tak rączo -~On tylko
901 3 | koszowi;~Jakie tam wiecznie hulanki i wola;~To samo słońce jak
902 Ukr | zachodowi i bez przeszkody pod Humaniem stanął.~Humań, dzisiejsze
903 Ukr | Gonta dowodził, księciem humańskim obwołany. Żeleźniak zaś
904 1 | ogłuchłym brzegiem,~Wielkim hymnem żurawi, co ciągną ku morzu,~
905 Ukr | miasteczka Aleksandrówki, idąc na północ.1 Niedaleko wspomnianego
906 2 | przy pańskim pucharze -~Idźcie do zamku! Ja drogę pokażę!"~
907 2 | stanęła;~Jakby z pogodą igrać jej niemiło,~Jakby ją zimno
908 2 | głuchy,~Jakim powietrzne igrające duchy~Noc ożywiają, gra
909 1 | zza pasa,~Obracał w ręku, igrał z blaskiem jego,~Próbował
910 3 | a mgły, a mgły zawsze.~Ileż uniesień, swobody rozwinie~
911 3(4) | tworzy prześliczną wodną iluminację. ~
912 2 | Tego zaklinam, wołam po imieniu,~Niechaj wyjedzie i stanie
913 Ukr | Żeleźniaka jako mianowanego przez imperatorowę księcia smilańskiego i pobłogosławił
914 Ukr | zmyślony, jak mówią, ukaz imperatorowej Katarzyny, który, obiecując
915 1 | Jutro, pojutrze zaświta inaczej:~Biedny, kto mojej zapragnął
916 1(3) | Właściwie polskie "majaczyć" co innego wyraża. ~
917 3 | miga się w nim żądło.~ ~11~Inny Nebaba, bo z inną już duszą,~
918 3 | boku przypięta;~Natrętna innym, gałązka przydrożna~Kozaczej
919 1(11) | nadprzyrodzone widzenia: między innymi przez dziwną obłąkaną kobietę
920 3(8) | zbiorów żadnych historycznego interesu, choćby historycznej ciekawości.
921 Ukr | nierząd możnej szlachty, intrygi Czartoryskich i zewnętrznych
922 3(8) | powstańców w pobliżu Moszen, na Irdyniu. Zdarzyło się autorowi,
923 3 | Ale we wszystkim trzeba iść z ostrożna:~Na znak Nebaby
924 2 | gdzie kto może!"~Jak w tuman iskier rozdęte płomienie,~Jak śpiących
925 2 | Pożary w każdej dostrzegał iskierce,~Co błyska za nim, skoro
926 3 | wykradnie~I w srebrnych iskrach na jej marszczki padnie.~"
927 2 | Uderzył w ogień - gdy prysło iskrami,~Wpół dosłyszanym językiem
928 2 | równi~Ścigają ciebie przy iskrzącej główni.~Skopcony ogniem,
929 1 | żyły,~Usta pałały i oczy iskrzyły,~Pozór krwi zimnej w głosie
930 3(8) | było krwi rozlanie... - w istocie wojska polskie pierwszy
931 1(5) | harce i dokazywania tych istot, które nasza mitologia gminna
932 3(6) | schody, ganki, balustrady itd. w kwiaty i różnokolorowe
933 2 | takimi oczyma,~Jakby się w izbie obłędu lękała.~Wlecze, mdlejąca,
934 3 | się tai,~Już najmocniejsi, jacy są w tej zgrai,~Poprobowali
935 2 | czujne pałają ogniska~I jacyś zbrojni leżą u płomieni,~
936 2 | bardzo nie zmienia!~Nie gasi jagód, nie mrozi spojrzenia,~Żałobą
937 3 | usta;~Przerywanymi tylko jąkał słowy,~Gdzie się zdradzało
938 2 | przerzyna."~Pilnował skrzydła. Jakież wieści niesie?~Jego pierś
939 2 | łagodnie brzęk miły i głuchy,~Jakim powietrzne igrające duchy~
940 1 | usta zionął takie żary,~Jakimi drzewo wypala dłoń mary,~
941 1 | umówił ze swoją Orliką.~Jakkolwiek sercem unosisz się dzikiem,~
942 Ukr | nieprzejrzane, zgromadziły się tu, jakoby na pojednawczą przyrody
943 1(3) | się, ukazywać - tłumaczy jakożkolwiek jego znaczenie. Właściwie
944 1 | szepnął głos przy murze.~"O, jakżem rada, żem wreszcie przy
945 1 | Rykiem trzody, co rzuca jałowe pastwiska,~Głuchym szumem,
946 3(4) | palenia ogniów w wilią św. Jana (polskie Sobótki) zasięga
947 1(4) | Janczarka - rodzaj strzelby tureckiej. ~
948 1 | rozsiało.~Kozak opatrzył janczarkę4 i szablę~I dawną drogą
949 Ukr | wystąpił Chmielnicki, który pod Janem Kaźmierzem zatrząsł potęgą
950 2 | Co się rozrasta pomiędzy jarami?...~Tam do godziny zmierzchu
951 Ukr | leży wieś Medwedówka, gdzie jarmark następował; było to w święto
952 1 | to w rżniętym krysztale~Jarzące światła rzęsnym blaskiem
953 3 | piekłu znajomy,~Rosnące w jarze zgłuszyły go gromy;~Za echo -
954 3(4) | znacznego ogromu szyba, jasna, błękitna, zwierciadlana
955 1 | Lepiej by było dla twej jasnej doli,~W grubej siermiędze
956 3 | będzie ze krwi i płomienia:~Jaśnie w tym świadczą skrwawione
957 3 | dostępuje szczytu?~Musi mu jaśnieć wszystkimi powaby;~Teraz
958 3 | podnieca,~Blaskiem południa jaśnieje tu prawie;~Ale w tym zmęcie,
959 3 | drzymie śród bagniska,~Chwilkę jaśniejszym zwierciadłem zabłyska,~Gdy
960 3 | przerżnął się Nebaba.~A już i jasność miesięczna, choć słaba,~
961 3 | dolinie.~Tam błyskający jasnymi zwierciadły,~Tu w gardła
962 1 | gniewu uniesienie~Gorzkim jątrzeniem długo myśl rozraża.~"Lepiej
963 1 | to oko Orliki!~Otóż się jawi i postać jej cała:~Widzi,
964 3 | życia, zmartwychwstał na jawie.~Ale śpiącego zajrząc wspaniałości,~
965 Ukr | przeciw Piotrowi Pierwszemu jawnie i skrycie wszystkiego, co
966 2 | Widać, że drogę prędką jazdą krócił,~Bo z wszystkich
967 1(8) | błąkają się w powietrzu, jęcząc i narzekając, póki kto nie
968 1 | kwiatów na śmietanę cyrka10;~Jęcząca w górze nieochrzczona dusza;~
969 2 | zakrwawiony,~Dzwony kaniowskie jęczące donośnie -~Wszystko to razem
970 2 | tony.~Kaniowskich dzwonnic jęczały wciąż dzwony,~W każdym ołtarzu
971 2 | zdały bełtać Dniepru szumy,~Jęczeć okropniej wichry Ukrainy~
972 3 | A echo piekieł, umarłych jęczenia,~A głazy siła ciskane płomienia -~
973 3 | Ale w krwi zimnej lirnik jednakowy:~"Puść! strunę urwiesz,
974 Ukr(3)| rodziców oddal ją za żonę jednemu z Kozaków. Wkrótce małżonka
975 3 | niego doborni młodzieńce:~Jedni, jak gdyby stanęli na warcie;~
976 3 | Wywinąć tańca, coś spłatać - jedyny.~Jak się rozszalał z drugimi
977 3 | Hej, kto wie drogę, niech jedzie przed nami!~Wy z bystrym
978 2 | widać w spojrzeń głębi,~I jęki śmierci z westchnieniem
979 1 | tu Orlika, jak przybita, jękła.~Musi być zadość srogiemu
980 3 | spod wnętrzności wydobył jęknienie:~Zemsty czy śmierci? W tym
981 2 | gwizdnął... Po niewieścim jęku,~Po smutnym lampy rozbryźnionej
982 1 | murów świsnął~I mgliste jęły podnosić się chmurki.~ ~
983 1 | obsiadły wokoło.~ ~2~Wietrzna, jesienna zawyła noc z dala,~Warzą
984 2 | płomienie ocuca,~A wiatr jesienny gałęzie mu zrzuca -~I znów,
985 3 | gnuśnych, baby wydusiły!~Jeszczeż no plecy naprężą się stare,~
986 3 | Puścił wzrok wieszczy za jezdcem zgubionym:~Otom go znalazł
987 2 | Tak razem zgaśli zwinni jezdcy w borze:~Tu się w promieni
988 Ukr | licznych stawów i kilku jezior, zaczynające się morze stepów;
989 3 | wieści między tłumem:~Że nad jeziorem, w zarosłej ustroni,~Kiedy
990 3(4) | najpiękniejszych wód w Ukrainie. Jezioro i wieś Białozor leży blisko
991 2 | Lecz znowu słowa zaplątał w języku,~Tylko poważnym śmiechem
992 3 | ochrzczona niewiernych psów jucha!~Naprzód, Kozacy! spoczniem
993 2 | opłukać pikę w polskiej jusze,~Kto chce zaśpiewać przy
994 3 | Gdy dusza grała ogniami jutrzenki,~A wabna przyszłość, jak
995 2 | po Dnieprze pluskały nie kaczki,~Jak coś nie ptakiem tłukło
996 3 | ciemność wioskę kryje;~Zgasł kaganek w oknie chatki;~Sen zakleił
997 3 | wodzie~Mkną się rybackie z kagankami łodzie;~Niebo ciemniało,
998 Ukr | wyczyszczenie pszenicy z kąkolu, to jest wytępienie szlachty,
999 3 | falami się toczy;~Darmo dłoń kala, darmo suknię broczy:~To
1000 2 | słano zewsząd wota~Z drogich kamieni, ze szczerego złota.~Wielkie
1001 3 | Niezlękły groźbą, jak z kamienia siedzi" -~Pomyślał Kozak,
1002 Ukr | żywcem wrzucono i zaduszono kamieniami. Po trzech dniach przestrzeń
1003 3 | buchnie w żary przetlałym kamieniem.~ ~27~Przecie Nebaba żywo
|