Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Seweryn Goszczynski
Zamek Kaniowski

IntraText - Concordances

(Hapax - words occurring once)


1788-dojrz | dokaz-kamie | kamra-mlodz | mlyna-ognia | ognio-poplo | poply-rozde | rozdm-stras | straw-utwie | utwor-zadne | zadny-zyzem

                                                     bold = Main text
     Czesc                                           grey = Comment text
502 3 | I dostrzegł. Czegoż nie dokaże taki?~Każdy to przyznał 503 1(5) | widzą wszystkie harce i dokazywania tych istot, które nasza 504 2 | jak serce jej bije:~Tu dokona przeznaczenie srogie,~Niech 505 3 | nadto żyjesz?"~Nie mógł dokończyć, bo rżenie wronego~Wezwało 506 1 | wieczornych,~Gdzie wrzawa miasta dolatuje słaba,~Gdzie na dnie jaru, 507 2 | Tam do godziny zmierzchu doleżycie.~Ja później będę, skoro 508 1 | źwierza~Dławione bydlę poryka doliną.~Pod szturmem wiatru, co 509 3 | Drzewa i sady, i gaje w dolinie.~Tam błyskający jasnymi 510 Ukr | odwieczne puszcze, ciche doliny i olbrzymie wzgórza; bory 511 1 | szyldwacha.~ ~6~A tam, u dołu, jakie słychać gwary?~To 512 2 | płomieniem piekła~Wszystkie domowych zaburzeń szkarady -~Nie 513 3(3) | niż ściany własnego jego domu. ~ 514 3 | Moszen spojrzeniem policzone domy,~Irdyń drzymiący w spleśniałej 515 1 | niemałe,~Bo raźniej skacze, bo donośniej huka;~I kłami piekła dłonie 516 3 | zdradzają oszusta.~Ten głos donośny, sama broda biała,~Ślepota 517 3 | obrócę,~Jak mojej pieśni donucę!...~Burze serca, burze losów~ 518 3 | zmrokiem.~Ile w ciemności dopatrzeć się można,~Kozacza burką 519 Ukr | wymierzenie kary. Była ona dopełnieniem okrucieństw, jakie hajdamacy 520 3 | flasze mierzą;~Tylko że nigdy dopić ich nie mogą!~Inni znów, 521 2 | drogę."~Ostra przymówka dopięła zamiaru.~Mruk dobrej wróżby, 522 1(1) | zetrzeć i trwały dopóty, dopóki tylko były jakie szczątki 523 1(1) | nie dały zetrzeć i trwały dopóty, dopóki tylko były jakie 524 3 | wreście.~Może i nie chcesz. Dość, we wsi czy w mieście~Była 525 3(8) | wojska polskie pierwszy raz doścignęły powstańców w pobliżu Moszen, 526 3 | się widzieć ogień z wieży:~Dosiada konia - zebrać swój szyk 527 3 | trudno~Gdzie zwrócił ucho, by dosłyszeć wtóru,~Co może przypaść 528 3 | kłamliwie,~Żeby mógł znowu dostać go do ręku!...~Lecz gdzie 529 Ukr | publiczność z ludem, który dostarczył bohaterów mojej powieści, 530 3 | Nebaby~Teraz, gdy zemsty dostępuje szczytu?~Musi mu jaśnieć 531 3 | przydrożne figury;~A oczy lepsze dostrzec nawet mogą:~Gdzie jaki żebrak 532 2 | uniesiony,~Pożary w każdej dostrzegał iskierce,~Co błyska za nim, 533 3 | na schadzce dostrzeże;~I dostrzegł. Czegoż nie dokaże taki?~ 534 3 | Przyrzekł, że diabła na schadzce dostrzeże;~I dostrzegł. Czegoż nie 535 2 | Stójże mi, widmo! nóż to doświadczony~I poświęcony, i dobrze ostrzony.~ 536 1 | mnie,~Już ja się ciebie nie dotknę daremnie!~Zaraz tu razem 537 1(1) | zamordowano do reszty. Gdzie tylko dotknęła się ścian ręką skrwawioną, 538 2 | zobaczysz!~Jeżeli tylko dotrzymać mi raczysz,~W Bogu nadzieja, 539 2 | rozświta, nim się zamek dowie;~A my tu będziem na wszystko 540 Ukr | miastem, gdzie już Gonta dowodził, księciem humańskim obwołany. 541 3(8) | spotkaniu przez czerńca, dozorcę młyna należącego do pobliskiego 542 1(11) | najwierniejszy obraz tej krwawej dramy) miała także być zwiastowaną 543 3 | przystępu,~Długo, ponęta drapieżnemu sępu,~Szkielet Nebaby lśnił 544 1 | pustot ochocze,~To echo zamku drażnią swym tupotem,~To znowu, 545 Ukr | najwymyślniejszych okrucieństw, dręczyło zamkniętych w samym warownym 546 1 | włosów podniosła,~Od jego dreszczu się łódź zachwiała,~ 547 Ukr(1)| poświęcano. Widziałem starą drewniana kapliczkę, należącą do jednego 548 3 | Ostatkiem czucia, życia drga ostatkiem,~Gdy mu natrętne 549 1 | stygnąć każda żyła.~Usta mu drgają, kolano przyklęka,~Tylko 550 3 | zwierciadłem zabłyska,~Gdy drobna gwiazda zza chmur się wykradnie~ 551 1 | ognista łuska.~Za lotnym dębem drobne wiry gonią;~Nadbrzeżne echa 552 3 | Kseninych warkoczy;~Ale w nim drobny gnieździł się już ptaszek.~ 553 1 | Ten czarny wąsik, co w drobnym pierścieniu~Nad różowymi 554 2 | zwiędłe liście,~Więc się drogami puścił pewniejszymi:~.Wprost 555 2 | Nieocenione słano zewsząd wota~Z drogich kamieni, ze szczerego złota.~ 556 2 | Nebaby wołanie.~ ~18~Tak drogiej chwili piekło mu zazdrości;~ 557 2 | wytwornym atamańskim stroju,~Co drogim złotem czasami odbłyska~ 558 3 | wzrok zapada:~Ani kurzawy po drożynie dziada.~Jak tylko zajrzeć, 559 3 | zewsząd dogryza im srogo!~A drudzy w kole gardłem flasze mierzą;~ 560 3 | temu wierzę.~Bo obłąkana drugiego wieczora,~Zamiast miłego 561 2 | żądze gwałtu zbiegą~I co drugiemu sobie wypieszczono,~W zmierzłej 562 3 | Nebaby oddziału~Jeden za drugim ubywa pomału...~Choć przy 563 3 | jedyny.~Jak się rozszalał z drugimi chłopaki,~Przyrzekł, że 564 2 | rozplenia.~W tej białych rękach drut jasny i gładki~Wydaje w 565 3 | robisz w tym borze?"~Z wolna, drwiąc prawie, odpowiedział ciemny:~" 566 3 | dziadem i ślepym powiada,~Te drwiącym śmiechem wykrzywione usta,~ 567 1 | pluska;~Na niespodzianej, na drżącej przeźroczy~Łamie się księżyc 568 3 | I po powietrzu tysiącem drzazg miga.~Lach dalej świsnął: 569 3 | na piątra, z gór na góry drze się;~Za każdym krokiem rosną 570 3 | w tumany sinie,~Wiecznie drzemiące, fala Dniepru płynie?~Orzeł 571 1 | rozgrzewa młodzieńca:~Tam, pod drzewami, posiedzenie cichsze,~Tam 572 3 | głośniej jak szum między drzewy,~Gdy wstaje chmura nawalnej 573 2 | Zbestwiona pogoń drzwi po drzwiach wysadza:~Tu już stracili, 574 2 | nim tak dobrze można tutaj drzymać!~A ja nie mogę dłużej z 575 2 | Ucichły hasła, łańcuchy drzymały,~Jak martwe widmo milczał 576 3 | gęstwie bajraku dotychczas drzymiąca.~Lekkie gwizdnienie biegać 577 1 | woła,~I wszystko cicho u drzymiącej wieży,~I wszystko cicho 578 3 | spojrzeniem policzone domy,~Irdyń drzymiący w spleśniałej głębinie,~ 579 2 | Jak po cmentarzu nieme duchów tłumy,~Snują się milczkiem 580 3(8) | pomocą należącego do siebie duchowieństwa i odezwy do obywateli krajowych 581 1(5) | się natrafia w pieśniach i dumach ukraińskich, a właśnie jego 582 3 | już naprzód pacierze~Po duszach, które śmierć za chwilę 583 3 | powaby~Mieniałem, wietrznik, duszne me rozkosze:~I oto z wstrętem 584 2 | śmierci ich uściski ziębi;~Dwojga kochanków spotkało się oko -~ 585 3 | szczętem zniesiono:~A tym dwom jakoś to trzciny Irdynia,~ 586 Ukr | Czartoryskich i zewnętrznych dworów wpływy. Garstka prawych 587 2 | dziadowie widzieli te gody!~Dwory ich były smutnymi świadkami,~ 588 2 | snu pilnuje?~Zegar wybija dwunastą północną.~"Czego to, gdzie 589 Ukr | podały, uległ z Karolem Dwunastym szczęściu cara. Z nim zginęła 590 2 | mgleje,~ stosu śmierci dymem twarz odzieje.~Z młodej 591 3 | skronie,~I wzrok w strumieniu dymiącym się tonie~Widać po jego 592 2 | łezkę na pana wylaną~Jej dymiącymi kroplami spłacano.~ ~15~ 593 3 | błękitnawsze,~A coraz dalej dymniejsze powietrze~I nieba niższe - 594 2 | puka od granicznej czaty.~Dyszy pośpiechem, lica trwogą 595 2 | Nebaby żałobą,~Bo już nadpity dzbanek miał przed sobą;~Jak nie 596 2 | zacznie szukać mowy w pełnym dzbanie,~Uśnie wprzód z tajnią, 597 1 | lat tysiąc czerepianym 16 dzbankiem~ wodę z rzeki dla siebie 598 3 | łagodniejszym zapytał się głosem.~Dziad się uśmiechnął. "Hm! - mruknął 599 3 | Ani kurzawy po drożynie dziada.~Jak tylko zajrzeć, wokoło 600 3 | podobno to zdrada,~Bo choć się dziadem i ślepym powiada,~Te drwiącym 601 2 | tłumionej swobody.~Wasi dziadowie widzieli te gody!~Dwory 602 3 | smacznie odpoczywał,~Ktoś mi dziadowskich pozazdrościł gratów~I skradł 603 3 | krzyknie, ku starcowi skoczy:~"Dziadu! kto jesteś? co robisz w 604 2 | Tętent konnicy, brzęk broni, dział grzmienie,~Łupanych murów, 605 1 | samotny podobnie,~Do grobu dziatek utęsknia żałobnie.~Gęściejszym 606 2 | się lepiej zakopie w tej dziczy~I liczy iskry, te wszystkie 607 3 | Wszystko się topi w uśmiechu dziecinnym:~Łzę utrapienia łza rozkoszy 608 1 | rządcy żoną.~Prawił jak dziecku. Szczególne gadanie!~Jak 609 Ukr | okoliczność. Szczęsny Potocki, dziedzic Humania, napisał do Gonty, 610 1(15) | przybycia - Mikołaja Potockiego, dziedzica tych włości. ~ 611 Ukr | na ich wezwanie. Polscy dziedzice nie byli także zdolni oprzeć 612 3 | chaosu cieni~Do swej potęgi dziedzictwa wpisał;~Sprzed tronu 613 3(6) | najpiękniejszą fermę angielską. Dziedzińce ubrane w drzewa i krzewy, 614 3(6) | widok pałacu i kwiecistych dziedzińców, schody gór okrytych lasem; 615 3(6) | najgustowniej urządzone, i każdy dziedziniec ze swymi zabudowaniami składa 616 3 | w rozpacz przerodzone?~Dzięki połyskom, co z pożaru biją,~ 617 3 | groźna, taka twarz być może;~Dziękuję Bogu, że mi wydarł oczy."~ 618 3 | wiodę~po zasłużoną jego dzieł nagrodę.~ ~2~Niepomnych 619 2 | niosą oczy,~Żwawszych do dzieła znaleźć towarzyszy;~Jednak, 620 2 | zasiędzie każda przy swym dziele.~O! co za rozkosz obejrzeć 621 2 | przebrzydły opilcze!~I tobież dzielną przewodzić młodzieżą?~Chyba 622 1 | chmury jak olbrzyma ramię;~A dzielnej ziemi powiewa z nich znamię,~ 623 Ukr | wiary z pograniczną Moskwą dzielnie posłużyły do zamiaru przerażenia, 624 1 | koło,~Niech na ustroniu dziewczę, skryte połą,~Bijącym łonem 625 2 | Kiedy kochana i kocha, dziewczęciu~Daje czuć duszę życia anielskiego.~ 626 3 | uszy,~Ktoś wyjął z wody dziewczynę bez duszy:~Po żwawym chłopcu 627 1 | pagórki ponętne jak jej pierś dziewicza;~Gdzie wietrzyk harmoniją 628 1 | zagasł tam w krzaku:~I śpiew dziewiczy przeleciał z wiatrami.~Ten 629 1 | Ciasnym okręgiem skupiły się dziewy,~Wzrok niespokojny zwrócili 630 3 | Ciągłe milczenie zachowując dzikie,~Nadzieję mordu mając za 631 2 | piersiach jezdca rozigrane serce~Dzikiej, wojennej wtórowało pieśni!~ 632 1 | Jakkolwiek sercem unosisz się dzikiem,~Wlecze cię miłość piękną 633 2 | boku!" -~Wrzące kozactwo dzikim tonem wrzasło.~Podobny odgłos 634 1 | tanów.~Postać szkieleta, dzikość ma w spojrzeniu;~Łachmanów 635 Ukr | Humaniem stanął.~Humań, dzisiejsze powiatowe miasto w guberni 636 Ukr | państwo składało się wówczas z dzisiejszych guberni czernihowskiej, 637 3 | zrozumiana, jakby z tego rada,~Dziwacznie suknię i włosy układa~I 638 1 | zamknął kaplicę.~Wszyscy się dziwią nad skrytym powodem~Tak 639 1(11) | nadzwyczajne zjawisko -coś dziwnego, coś tajemniczego. Bunt 640 1 | piekło go oparzy!"~Nagle się dziwnie zaśmiały puszczyki:~Pieszczone 641 3 | nikogo nie mieli:~I wkrótce dziwniej niż wprzódy huknęli.~ ~19~ 642 2 | Kaniowa przelatuje bruki,~W dziwniejszych ruchach, z dziwniejszymi 643 3 | przedzie,~Dziwny śpiew tonem dziwniejszym zawiedzie.~Nie ludzkim uszom, 644 2 | dziwniejszych ruchach, z dziwniejszymi huki:~Jak co się wyrwał 645 1 | dreszcz w Kozaku.~Alboż to dziwno, że słowa dziewczyny~(Poznać 646 3 | w bitwę, co na przedzie,~Dziwny śpiew tonem dziwniejszym 647 Ukr | rozmaitego plemienia, a żyli dziwnym obyczajem. Nie cierpieli 648 3 | jaru jak wrzały, tak wrzały~Dźwięczące cięcia, ryczące wystrzały~ 649 2 | głuchszy jeszcze słychać dźwięk z tej strony,~Ranne go wiatry 650 3 | chrypliwe jej tony,~I z jej dźwiękami z czasem oswojony,~Gdym 651 3 | było świadkiem:~Tu szkło dzwoniło, tu grzmiały okrzyki;~Za 652 1 | zabrzmiały wiwatne okrzyki,~ echem wieków dzwoni zamek stary.~ 653 3 | musi w rozkoszy zachwytu...~Ej, ile można miarkować po 654 3(8) | Uczony metropolita kijowski Eugeni za pomocą należącego do 655 Ukr | Trzeciego słyną po całej Europie, już to pod atamanem Konaszewiczem, 656 Ukr | z głowy, a on cały czas fajkę palił i książkę czytał, 657 1 | miesiąca,~To znów spokojnie na falach się wiesza;~W prawy bok, 658 2 | w drogie adamaszki,~Co, fałdowane, śród wiatru igraszki~Spływały 659 2 | Pierwszego lodu, gdy go łamią fale,~Obiegać począł zawstydzoną 660 2 | 3~Nie mylne wieści, nie fałszywe trwogi:~Szwaczki to obóz 661 Ukr(4)| rzeź przesiedział w kopule farnego kościoła. Szanowny ten dla 662 3(6) | zabudowaniami składa najpiękniejszą fermę angielską. Dziedzińce ubrane 663 3 | zliczysz wszystkie przydrożne figury;~A oczy lepsze dostrzec 664 3 | A drudzy w kole gardłem flasze mierzą;~Tylko że nigdy dopić 665 2 | poprawiwszy piką,~Ode dna flaszy bełknął głuchym łykiem~I 666 3 | wyciśnione piętno,~Jak blask fosforu, czyści się przez tarcie.~ 667 2 | głośniejszej roboty:~Tutaj burzliwe furczą kołowroty,~Tutaj wrzeciono 668 2(4) | Futor - zagroda na łące lub pośród 669 2 | daleka,~Niech pies w dalekim futorze4 zaszczeka -~Już on to schwycił 670 3 | słychu.~Różnie to różni gadali po cichu;~Choć najpewniejsza 671 1 | jak dziecku. Szczególne gadanie!~Jak by mię wkoło szanowano, 672 3 | rozigrane oko?~Czy dąb, gaduła, szepce w jego uchu~Smutne 673 2 | zabłyska~Jak rozdrażnionej gadziny oczyska.~Gdzieniegdzie znowu 674 3 | bukiety~Drzewa i sady, i gaje w dolinie.~Tam błyskający 675 3 | przypięta;~Natrętna innym, gałązka przydrożna~Kozaczej czapki 676 1 | wyszepnie,~Gdy z rodzinnej gałązki wiatr go raz odetnie,~I 677 3 | wierzchu,~Gdzieniegdzie gałęź szeleśnie czasami -~ oto 678 2 | padnie,~Niechaj ptak klaśnie gałęzią z daleka,~Niech pies w dalekim 679 3 | tak myśli głęboko,~Między gałęźmi oparty bez ruchu?~Czem' 680 2 | się kto kiedy przypatrzył gangrenie?~Jak utajona, tląc w serca 681 3(6) | białej i płaczącej; schody, ganki, balustrady itd. w kwiaty 682 1 | hasłem wiadomem~Z zamkowych ganków trąba się ozwała~I strzał 683 3 | jasnymi zwierciadły,~Tu w gardła jaru jak w otchłań zapadły,~ 684 3 | im srogo!~A drudzy w kole gardłem flasze mierzą;~Tylko że 685 3 | łakomego brzydkiej śmierci garła;~A choć mu rana do dna pierś 686 3 | nie było nikogo!~ ~21~A w garle jaru jak wrzały, tak wrzały~ 687 Ukr | zewnętrznych dworów wpływy. Garstka prawych obywateli, czujących 688 2 | komety, jak lampa złej doli,~Gasnąć w obłokach zaczęła powoli;~ 689 2 | wpół grobów maszkara,~Z gasnącą lampą w rękach ubroczonych,~ 690 1 | mieni;~Obłędnym blaskiem gasnących płomieni~Mierzchnące nieba 691 1(12) | Bajdak - gatunek lodzi używanej na Dnieprze. ~ 692 2(1) | Czahar - las drzew rozmaitego gatunku. ~ 693 2 | prababek, bawiły się pracą:~Tu gazy blaskiem złota się bogacą,~ 694 1 | znakomitą zostałabym panią,~Gdybym zechciała zostać rządcy 695 3(8) | starożytnej, ani szczegółowej geografii, ani zbiorów żadnych historycznego 696 1 | dziatek utęsknia żałobnie.~Gęściejszym zmierzchem już się niebo 697 3 | nieznana mogiła~W cieniach gęstego lasu się ukryła.~Nad boki 698 3 | ciemniało, szyki gwiazd gęstniały,~Błękitna fala sypała kryształy,~ 699 3 | porządku i ciszy.~ ~15~Wieczór gęstniejsze rozsiewa tumany,~Brudniejszym 700 1 | wypłowiałe wstęgi~Utkała gęsto warkocz skołtuniony;~Gwizdnęła, 701 2 | Nebaba, jak wybór ochoczy~W gęstszych szeregach dokoła się tłoczy;~ 702 3 | hasło kozacza drużyna~W gęstwie bajraku dotychczas drzymiąca.~ 703 3 | drzewa miał mało,~Kiedy w gęstwinie jeszcze się zaśmiało.~Teraz 704 3 | schwytał,~Raz jeszcze okiem gęstwiny zapytał -~I pod mszystymi 705 2 | przodu.~ ~10~Pośród puszcz gęstwy, pośród jarów cieśni~Mściwy 706 3 | wzrokiem~Nad różnolistnym gęstych puszcz obłokiem,~Darmo okrąża 707 3(6) | rozciągnionych szeroko i okrytych gęstym lasem. W tym miejscu, to 708 3 | równinie,~To w paszczach jaru giną niespodzianie -~ razem 709 3 | już wpadną, już po niej!~"Giniecie, bracia! ratuj się, kto 710 3 | rozwarło szeroko:~Jakby w głąb Kseni pragnęło utonąć~Albo 711 2 | białych rękach drut jasny i gładki~Wydaje w mgnieniu różnowzore 712 3 | dziecię,~Zmyślone groźby i głaszczące pienia.~Czy spiekłe lato 713 3 | piekieł, umarłych jęczenia,~A głazy siła ciskane płomienia -~ 714 3 | zastękała w dnie jaru głębina;~A z góry chmurą gromami 715 3 | wywijając kręto,~Nad jar głęboki przerżnął się Nebaba.~A 716 2 | cienia;~A ci mordercy, co w głębokiej dali~Pomiędzy nocą orężem 717 3 | Nie; w zadumaniu cichem i głębokiem~Puścił się Kozak swoich 718 1(16) | Czerepianym - glinianym. ~ 719 2 | tak często się grzeje;~I głód ich strawi, i wicher zawieje,~ 720 2 | ozwie się ponurem,~A za nią głodni zalotnicy chórem.~I razem 721 2 | Polacy tu zbiegą.~I sami z głodu, poczekawszy trochę,~Wlecą 722 3 | dobrze znanym tonie~Cichy się głosek odezwał na stronie,~A wyraźniejszy, 723 3 | łagodniejszym zapytał się głosem.~Dziad się uśmiechnął. " 724 1 | iskrzyły,~Pozór krwi zimnej w głosie swoim chowa~I te do pierwszych 725 2 | lekkie jak one.~A tutaj okrąg głośniejszej roboty:~Tutaj burzliwe furczą 726 3 | głucho się roznosi,~Coraz głośniejszym rozlega się gwarem:~Nebaba 727 2 | śnie rządcy trąby grały głośno,~Nie we śnie rządcy płonęły 728 1 | kobiecych snuje się postaci,~Głosów podobnych co tu z każdej 729 3 | minuty,~Że sobie lirę do głosu nastroję.~O! wszędzie, wszędzie 730 3 | przebaczenie!"~Na wszystkie głosy Polacy wrzasnęli.~Patrzą 731 2 | Więc dzwony, działa niech głoszą wesele!~A zamek z miastem 732 3 | szczęśliwa kręci się po głowie:~Oko najlepiej z tego dębu 733 1 | górą,~Słychać skrzypanie głównej szubienicy:~Trup się kołysze - 734 2 | Z piskiem wściekłości, z głowni skrzących szumem~Na drzwi, 735 2 | Ścigają ciebie przy iskrzącej główni.~Skopcony ogniem, krwią 736 3 | milczy pod pożogą:~Przetlona głownia cicho dogorywa,~Cicho dym 737 Ukr | mojej powieści, właściwie głównym j przedmiotem niniejszej 738 3 | ho-hop! wzywam ciebie!~Głucha ciemność wioskę kryje;~Zgasł 739 2 | zasypia spokojnie.~ ~16~Już w głuchej nocy opóźnioną porę~Przyćmiona 740 1 | noclegiem:~Jękiem listka, co głuchnie nad ogłuchłym brzegiem,~ 741 3 | w nim tęsknice,~Im lasy głuchsze, wyższe okolice.~ oto 742 2 | zdaje się grać głucho;~Lecz głuchszy jeszcze słychać dźwięk z 743 Ukr | ofiarą niedołężnego swojego głupstwa z rąk Gonty, który, jak 744 2 | To nie będziecie na głusi mowę."~Tu go młódź w węższe 745 3 | Pomiędzy borów majaczeje głuszą:~Grom namiętności mgłę spojrzeń 746 2 | kur przed świtem,~Dalej i głusze j słychać wycie wilka;~Bliżej 747 2 | Smutnym jej hasłem zawyje pod gmachem.~A potem w okrąg milczenie 748 2 | Kiedy po całym rozleli się gmachu~Drzwiami, oknami, wyłomami 749 1(5) | istot, które nasza mitologia gminna wpółstrasznymi, wpółkomicznymi 750 1(5) | korzystać ze wszystkich skarbów gminnej poezji naszej. ~ 751 1 | krzyża ze wstrętem ucieka.~I gnać trzeba, bo mu nie najlepiej,~ 752 3 | czerwieniła,~Gdzie żona, gnana morderców pogonią,~Mytą 753 1 | obwinięty,~Jak cień obłoku, gnany od wietrzyka;~Minął już 754 Ukr | Nienawiść ruskiego pospólstwa ku gnębiącym go panom i spólność wiary 755 1 | krzakach. Czy ptak pierzchnął z gniazda?~Coś majaczeje3, coś po 756 2 | każdym wiatrem straszyć w gniazdach sroki?"~A Szwaczka, ognia 757 2 | Obchodząc wartą ciemne człeka gniazdo,~W milczącej części szła 758 2 | potrzebne tu czyje!"~I szydnym gniewem wzrok Nebaby gore.~Czy jest 759 1 | się rzucił, jakby w nagłym gniewie,~I razem ostygł; czemu wszystko? - 760 3 | ptaki uderzając w skrzydło~I gniewnie kracząc grzebią śród popiołu?~ 761 3 | ślepy na obie:~To zamiast gniewów i tego hałasu~Na trakt ubity 762 3 | warkoczy;~Ale w nim drobny gnieździł się już ptaszek.~Obok leżała 763 2 | uśpieli tak rączo -~On tylko gnuśny, myślą się zaprząta:~Złączyć 764 3 | Oto mi Kozacy!~A was by, gnuśnych, baby wydusiły!~Jeszczeż 765 Ukr | patrząc na jego własne godło: kto chce zrozumieć poetę, 766 3 | Na zabawce,~Przywodzi godne swej woli oprawce."~Tam, 767 Ukr | pochwytani i potraceni. Powoli godność hetmana została czczym tytułem; 768 3 | biesiady;~Pobojowiska radzi godownicy,~Wilcy, tłumami ciągną z 769 1 | Bo tak powstali z miejsca godowniki~I tak zabrzmiały wiwatne 770 1 | skłonne serca i kielich godowy~Kupią płci obie na ważne 771 3 | męstwie,~Gdy tu w tej porze godzą na spotkanie.~Niechaj że 772 1 | umrzeć by wolała...~Za godzin kilka, nad samym wieczorem,~ 773 3 | i pika niekrucha,~To za godzinę do Dniepru popłynie~W diable 774 2 | pomiędzy jarami?...~Tam do godziny zmierzchu doleżycie.~Ja 775 Ukr | przy nich obozem i posłał Goncie, niby na znak dobrej przyjaźni, 776 1 | niech prędzej twoje wiosło goni,~Tylko niech ciszej wody 777 3 | gotują nam tamy,~A my na górę przed siebie ruszamy.~Ciemna 778 3 | niemym szeregu~Sunął po jarów górującym brzegu.~Tylko szeleści sztandar 779 1 | przelotne, gniewu uniesienie~Gorzkim jątrzeniem długo myśl rozraża.~" 780 2 | Dla wrzącej czerni był to gość zbyt miły.~Bez trudu krwawe 781 3 | przestrzega bezpieczeństwa gości,~Z takim te gody sprawia 782 3 | ku temu ogniowi;~To nam gospoda." Tak Nebaba powie,~A zwinny 783 3(6) | zabudowaniami wiejskiego gospodarstwa; wszystkie proste, lecz 784 1 | co chwila u brzegów być gotów.~To pianę wirów gwałtowniej 785 1 | odwiedzioną trzyma pięść gotową.~ ~23~Wesele Kseni musi 786 Ukr | harcach ze strony hajdamaków: gotowe działa trzymają ich w oddaleniu; 787 2 | my tu będziem na wszystko gotowi."~ ~3~Nie mylne wieści, 788 3(3) | zawsze miał przytomność i gotowość chronić się w razie niebezpieczeństwa, 789 1 | już bliski:~Wszakże mu ona gotuje uściski,~Widać w jej ruchach, 790 2 | igrające duchy~Noc ożywiają, gra w ciszę zamkową.~ ~2~Któż 791 2 | strony trąbka zdaje się grać głucho;~Lecz głuchszy jeszcze 792 3 | rodzinnego sioła!~Gdy dusza grała ogniami jutrzenki,~A wabna 793 1 | nich znamię,~A wielkich granic twarda ich pierś strzeże~ 794 2 | bije,~Lecz goniec puka od granicznej czaty.~Dyszy pośpiechem, 795 Ukr | Bohu; skały nadbrzeżne z granitów, jak okolica Humania, Bohusławia 796 3 | dziadowskich pozazdrościł gratów~I skradł kostura. Prawda, 797 Ukr | pokazują się od lasku zwanego Greków i stają obozem. Gonta z 798 3(1) | klasztoru przy pieczarach, czyli grobach wielu świętych i błogosławionych 799 1 | ciemno, jak straszno! jak w grobie.~Chętnie bym jednak za każdą 800 2 | zgaśnieniem.~Ta wpół kobieta, wpół grobów maszkara,~Z gasnącą lampą 801 3 | niezwyczajne błyski się rozlały?~Grobowa cichość nastała po wrzawie:~ 802 3 | Dwa wilki wycia zawiodły grobowe.~Czegóż te ptaki uderzając 803 3 | Szkielet Nebaby lśnił w grobowym błysku,~Jak straż zaklęta 804 1 | zwiędły, samotny podobnie,~Do grobu dziatek utęsknia żałobnie.~ 805 3 | nieobjętą zgrają~Wioski i grody, pustynie i laski,~Jary 806 2 | trąba wieczór witająca,~Gromadząc zbrojnych na modły wieczorne.~ 807 1 | Zatrząsł Kaniowa okolice gromem.~ ~16~Czy się spodziewać 808 3 | co tam w myśli chmurze~I gromowego jak blisko pocisku.~Zdaje 809 1 | Jeśli słowa, co, jak gromu ciosy,~Niosą śmierć nagłą 810 3 | Rosnące w jarze zgłuszyły go gromy;~Za echo - wojny ozwało 811 1 | Gdzież jest ataman, że w gronie mołojców~Na wieczornicę 812 3 | lasu~Albo mię przeproś, daj grosz jaki w rękę -~A na dobranoc 813 3 | piorunowały tyle!~Obyłem się z grozą ich ciosów.~I serce tyle 814 1 | gdy się na świat zwala,~Grożąca ciemność czarny bór zalega:~ 815 3 | miejscu odpowiedzi,~Niezlękły groźbą, jak z kamienia siedzi" -~ 816 3 | uśpić dziecię,~Zmyślone groźby i głaszczące pienia.~Czy 817 3 | zmęczona.~Pewnie strwożonej grozi losów cisza~Lub swej niedoli 818 Ukr | cierpieli. Opieka Moskwy groziła im co chwila zupełną zagładą. 819 1 | moją;~Chociażby wszyscy grozili wleźć we mnie,~Już ja się 820 3 | tam wystrzelił?" - wnet groźnie zawoła.~Pilnie patrzono 821 2 | okropniej wichry Ukrainy~I groźniej ciemnieć sklepienia dębiny.~ 822 2 | witane już cieniem -~Nic groźniejszego widzieć nie zdołają~Przed 823 2 | gromadą,~Bezwładny obóz groźnym snem usypia:~Tam się błysk 824 1 | wszystkie strony macha,~Jakie grube mgły rozsiewa!~A ten obudza 825 1 | dla twej jasnej doli,~W grubej siermiędze z nieochajnym 826 2 | wojny.~ ~5~Tam gdzie dąb grubszy i stos pełniej płonie,~Dwóch 827 2 | spojrzenia,~W mgłach coraz grubszych, widać, jak się wloką;~A 828 3 | Odgrzebał torban między gruzem zgliszcza~I jednę strunę 829 3 | cię, o cieniu!~A z łomu gruzów, śród morderców gwaru~Wznosi 830 1(1) | murów zamkowych. Te zresztą gruzy dopiero przed kilku laty 831 2 | jak ptaszyny płoche!~Niż grzać się w zamku czyż to będzie 832 3(8) | świadka. Tu Irdyń nie jest tak grząski; w suchą porę daje się przejeżdżać, 833 3 | Skoro staniemy na tym góry grzbiecie,~Pokłon do zamku od nas 834 3 | skrzydło~I gniewnie kracząc grzebią śród popiołu?~Strawa zapewne 835 3 | w cieniach pamiątek się grzebie.~Tu każde miejsce tyle przypomina!~ 836 3 | przegniewał?~Długi gniew grzechem. No, będę ci śpiewał~Na 837 2 | ich ataman tak często się grzeje;~I głód ich strawi, i wicher 838 2 | potępieńca oczy,~Gdy je śmierć grzeszna pod swe bielmo toczy,~Już 839 3 | świadkiem:~Tu szkło dzwoniło, tu grzmiały okrzyki;~Za czyjeż zdrowie? 840 2 | konnicy, brzęk broni, dział grzmienie,~Łupanych murów, baszt rąbanych 841 3 | zagrał swą muzyką,~Że takie grzmoty ryknęły tak dziko,~A na 842 2 | na burki, patrz koniom na grzywę -~Jak twoja głowa, wszystko 843 1(1) | jak wtenczas nazywano, gubernatora zamkowego, pojmana przez 844 3 | wstrzymał się w biegu -~Tak go gwałtowne objęło zdziwienie;~Polacy 845 1 | być gotów.~To pianę wirów gwałtowniej roztrąca,~To igra wolniej 846 2 | jakby je męczono,~I pot gwałtownych miotań ocieka.~Cóż to 847 3 | do łona,~Musi być biegiem gwałtownym zmęczona.~Pewnie strwożonej 848 2 | Lecz kiedy słabą żądze gwałtu zbiegą~I co drugiemu sobie 849 2 | zaszczeka -~Już on to schwycił w gwarnym borów szumie~I pochwycone 850 1 | nóż chwyta ręka.~ ~19~Śród gwarów tłumnych, śród blasku powodzi~ 851 3 | brzegi kipią w piosenkach i gwarze,~A tanecznice migającym 852 3 | wody,~I na noc całą przed gwiazdami siada -~Nikt jej nie śledzi, 853 2 | cię ugodzę!"~Nóż błysnął, gwizdnął... Po niewieścim jęku,~Po 854 1 | gęsto warkocz skołtuniony;~Gwizdnęła, klasła i z wietrznymi kręgi~ 855 2 | Runęły z dźwiękiem przykrego gwizdnienia -~Jakby je żywcem wyrwano 856 3 | spojrzenia ataman dobiega;~Gwizdnieniem szabli wpół rozdmuchnie 857 2 | miękkiemi~Brzmieje nieznacznie i gwiżdże po ziemi.~A pienie w prostej, 858 3(8) | do Moszen, byty kurzenia hajdamackie i tradycja pokazuje te miejsca.~ 859 Ukr | zakończyło to pamiętne powstanie, hajdamaczyzną i kolijewszczyzną między 860 3 | żołnierza.~ ~26~Nastała cisza po hałasie wojny:~Spokojne pola, zamek 861 3 | To zamiast gniewów i tego hałasu~Na trakt ubity wyprowadź 862 2 | na smutek matczyny,~Na hańbę dzieci, na łaskę dziewczyny~ 863 Ukr | że jest pełen kozackiej haraburdy, i tym go potępił. Nie dziwię 864 Ukr | przechodzą na nieśmiałych harcach ze strony hajdamaków: gotowe 865 2 | pochodu~Nowemu wódzcy, co harcował z przodu.~ ~10~Pośród puszcz 866 3 | wymknąć się im sili,~ on harcuje na żelaznym pręcie...~Tu 867 3 | puszczając pory, co się darzy,~Hardej dziewczynie daje do wyboru:~ 868 1 | polski, przed panem tak hardy;~Prędki jak połysk, co biegnie 869 2 | godziną zgody,~Sferą harmonii urok ich osłania.~ ~12~Czy 870 1 | dziewicza;~Gdzie wietrzyk harmoniją pieśni jej powiewa,~Gdzie 871 1 | Nebabo!" - diabeł wichrem hasa.~Niechże cię smołą rozleje 872 2(9) | głos watażki - watażka: herszt.~ 873 Ukr | część przyległą podolskiej. Hetman Chmielnicki poznał, co z 874 Ukr | potraceni. Powoli godność hetmana została czczym tytułem; 875 Ukr | Częste było chwianie się ich hetmanów między Polską a Moskwą: 876 Ukr | czczym tytułem; mniemanemu hetmanowi kazano mieszkać w Petersburgu; 877 3 | wprzódy rzecz powiedział całą.~Historia długa, siądź tu, rzuć ratyszcze2:~ 878 Ukr | jego podania, jego dumy historyczne, dosyć obejrzeć pola najeżone 879 3(8) | geografii, ani zbiorów żadnych historycznego interesu, choćby historycznej 880 3(8) | historycznego interesu, choćby historycznej ciekawości. Uczony metropolita 881 3 | Dziad się uśmiechnął. "Hm! - mruknął pod nosem -~U 882 1 | odzież oblekli służący,~Hojną wieczerzą by zastawić stoły,~ 883 3 | Jakby we dzwony swoje "hop" zadzwonił!~Trza go nauczyć, 884 3(3) | lud okolicy wiedział, że horda w pobliżu koczuje, dla bezpieczeństwa 885 3(3) | przeciąga. W czasie koczowania hordy w tych stronach lud wiedząc, 886 3(6) | jest na pośrednim paśmie, hrabia Woronców, właściciel miejsca, 887 1 | płowiejącym czołem:~Tam się na huczne schodzą wieczornice~Rześcy 888 3 | rozkoszy umili,~I dalej hufcem ściśnionym stąpali,~Ciągłe 889 3 | atamanem~Po błędnej drodze jego hufiec wodził?~Czy w czarodziejskim 890 1 | groźna rządcy mowa,~Jak huk stłumiony, rozległa się 891 1 | raźniej skacze, bo donośniej huka;~I kłami piekła dłonie larwy 892 1 | w sile!~Kiedy więc długo hukała, klaskała,~Z hukiem i klaskiem 893 1(11) | kobietę czy opętaną, która z hukami i niezrozumiałą mową przebiegała 894 1 | Bliżej i bliżej, i bliżej hukanie.~ oto razem i straszydło 895 2 | ruchach, z dziwniejszymi huki:~Jak co się wyrwał z łona 896 3 | młódź nagle wypada.~Nebaba huknął: "Zdrada, siostry, zdrada!"~ 897 1 | Ho-hop, Nebabo!" - dokoła huknęła~I jak tu spadła, tak stąd 898 3 | pragną!~Nic to, nic, bracia; huknijcie po swemu!"~ ~18~Czy duch, 899 2 | coś się wznosi podobne do huku -~Tutaj przed zamkiem, a 900 2 | Żeleźniakiem Gonta~Zawieść hulankę uśpieli tak rączo -~On tylko 901 3 | koszowi;~Jakie tam wiecznie hulanki i wola;~To samo słońce jak 902 Ukr | zachodowi i bez przeszkody pod Humaniem stanął.~Humań, dzisiejsze 903 Ukr | Gonta dowodził, księciem humańskim obwołany. Żeleźniak zaś 904 1 | ogłuchłym brzegiem,~Wielkim hymnem żurawi, co ciągną ku morzu,~ 905 Ukr | miasteczka Aleksandrówki, idąc na północ.1 Niedaleko wspomnianego 906 2 | przy pańskim pucharze -~Idźcie do zamku! Ja drogę pokażę!"~ 907 2 | stanęła;~Jakby z pogodą igrać jej niemiło,~Jakby zimno 908 2 | głuchy,~Jakim powietrzne igrające duchy~Noc ożywiają, gra 909 1 | zza pasa,~Obracał w ręku, igrał z blaskiem jego,~Próbował 910 3 | a mgły, a mgły zawsze.~Ileż uniesień, swobody rozwinie~ 911 3(4) | tworzy prześliczną wodną iluminację. ~ 912 2 | Tego zaklinam, wołam po imieniu,~Niechaj wyjedzie i stanie 913 Ukr | Żeleźniaka jako mianowanego przez imperatorowę księcia smilańskiego i pobłogosławił 914 Ukr | zmyślony, jak mówią, ukaz imperatorowej Katarzyny, który, obiecując 915 1 | Jutro, pojutrze zaświta inaczej:~Biedny, kto mojej zapragnął 916 1(3) | Właściwie polskie "majaczyć" co innego wyraża. ~ 917 3 | miga się w nim żądło.~ ~11~Inny Nebaba, bo z inną już duszą,~ 918 3 | boku przypięta;~Natrętna innym, gałązka przydrożna~Kozaczej 919 1(11) | nadprzyrodzone widzenia: między innymi przez dziwną obłąkaną kobietę 920 3(8) | zbiorów żadnych historycznego interesu, choćby historycznej ciekawości. 921 Ukr | nierząd możnej szlachty, intrygi Czartoryskich i zewnętrznych 922 3(8) | powstańców w pobliżu Moszen, na Irdyniu. Zdarzyło się autorowi, 923 3 | Ale we wszystkim trzeba iść z ostrożna:~Na znak Nebaby 924 2 | gdzie kto może!"~Jak w tuman iskier rozdęte płomienie,~Jak śpiących 925 2 | Pożary w każdej dostrzegał iskierce,~Co błyska za nim, skoro 926 3 | wykradnie~I w srebrnych iskrach na jej marszczki padnie.~" 927 2 | Uderzył w ogień - gdy prysło iskrami,~Wpół dosłyszanym językiem 928 2 | równi~Ścigają ciebie przy iskrzącej główni.~Skopcony ogniem, 929 1 | żyły,~Usta pałały i oczy iskrzyły,~Pozór krwi zimnej w głosie 930 3(8) | było krwi rozlanie... - w istocie wojska polskie pierwszy 931 1(5) | harce i dokazywania tych istot, które nasza mitologia gminna 932 3(6) | schody, ganki, balustrady itd. w kwiaty i różnokolorowe 933 2 | takimi oczyma,~Jakby się w izbie obłędu lękała.~Wlecze, mdlejąca, 934 3 | się tai,~Już najmocniejsi, jacy w tej zgrai,~Poprobowali 935 2 | czujne pałają ogniska~I jacyś zbrojni leżą u płomieni,~ 936 2 | bardzo nie zmienia!~Nie gasi jagód, nie mrozi spojrzenia,~Żałobą 937 3 | usta;~Przerywanymi tylko jąkał słowy,~Gdzie się zdradzało 938 2 | przerzyna."~Pilnował skrzydła. Jakież wieści niesie?~Jego pierś 939 2 | łagodnie brzęk miły i głuchy,~Jakim powietrzne igrające duchy~ 940 1 | usta zionął takie żary,~Jakimi drzewo wypala dłoń mary,~ 941 1 | umówił ze swoją Orliką.~Jakkolwiek sercem unosisz się dzikiem,~ 942 Ukr | nieprzejrzane, zgromadziły się tu, jakoby na pojednawczą przyrody 943 1(3) | się, ukazywać - tłumaczy jakożkolwiek jego znaczenie. Właściwie 944 1 | szepnął głos przy murze.~"O, jakżem rada, żem wreszcie przy 945 1 | Rykiem trzody, co rzuca jałowe pastwiska,~Głuchym szumem, 946 3(4) | palenia ogniów w wilią św. Jana (polskie Sobótki) zasięga 947 1(4) | Janczarka - rodzaj strzelby tureckiej. ~ 948 1 | rozsiało.~Kozak opatrzył janczarkę4 i szablę~I dawną drogą 949 Ukr | wystąpił Chmielnicki, który pod Janem Kaźmierzem zatrząsł potęgą 950 2 | Co się rozrasta pomiędzy jarami?...~Tam do godziny zmierzchu 951 Ukr | leży wieś Medwedówka, gdzie jarmark następował; było to w święto 952 1 | to w rżniętym krysztale~Jarzące światła rzęsnym blaskiem 953 3 | piekłu znajomy,~Rosnące w jarze zgłuszyły go gromy;~Za echo - 954 3(4) | znacznego ogromu szyba, jasna, błękitna, zwierciadlana 955 1 | Lepiej by było dla twej jasnej doli,~W grubej siermiędze 956 3 | będzie ze krwi i płomienia:~Jaśnie w tym świadczą skrwawione 957 3 | dostępuje szczytu?~Musi mu jaśnieć wszystkimi powaby;~Teraz 958 3 | podnieca,~Blaskiem południa jaśnieje tu prawie;~Ale w tym zmęcie, 959 3 | drzymie śród bagniska,~Chwilkę jaśniejszym zwierciadłem zabłyska,~Gdy 960 3 | przerżnął się Nebaba.~A już i jasność miesięczna, choć słaba,~ 961 3 | dolinie.~Tam błyskający jasnymi zwierciadły,~Tu w gardła 962 1 | gniewu uniesienie~Gorzkim jątrzeniem długo myśl rozraża.~"Lepiej 963 1 | to oko Orliki!~Otóż się jawi i postać jej cała:~Widzi, 964 3 | życia, zmartwychwstał na jawie.~Ale śpiącego zajrząc wspaniałości,~ 965 Ukr | przeciw Piotrowi Pierwszemu jawnie i skrycie wszystkiego, co 966 2 | Widać, że drogę prędką jazdą krócił,~Bo z wszystkich 967 1(8) | błąkają się w powietrzu, jęcząc i narzekając, póki kto nie 968 1 | kwiatów na śmietanę cyrka10;~Jęcząca w górze nieochrzczona dusza;~ 969 2 | zakrwawiony,~Dzwony kaniowskie jęczące donośnie -~Wszystko to razem 970 2 | tony.~Kaniowskich dzwonnic jęczały wciąż dzwony,~W każdym ołtarzu 971 2 | zdały bełtać Dniepru szumy,~Jęczeć okropniej wichry Ukrainy~ 972 3 | A echo piekieł, umarłych jęczenia,~A głazy siła ciskane płomienia -~ 973 3 | Ale w krwi zimnej lirnik jednakowy:~"Puść! strunę urwiesz, 974 Ukr(3)| rodziców oddal za żonę jednemu z Kozaków. Wkrótce małżonka 975 3 | niego doborni młodzieńce:~Jedni, jak gdyby stanęli na warcie;~ 976 3 | Wywinąć tańca, coś spłatać - jedyny.~Jak się rozszalał z drugimi 977 3 | Hej, kto wie drogę, niech jedzie przed nami!~Wy z bystrym 978 2 | widać w spojrzeń głębi,~I jęki śmierci z westchnieniem 979 1 | tu Orlika, jak przybita, jękła.~Musi być zadość srogiemu 980 3 | spod wnętrzności wydobył jęknienie:~Zemsty czy śmierci? W tym 981 2 | gwizdnął... Po niewieścim jęku,~Po smutnym lampy rozbryźnionej 982 1 | murów świsnął~I mgliste jęły podnosić się chmurki.~ ~ 983 1 | obsiadły wokoło.~ ~2~Wietrzna, jesienna zawyła noc z dala,~Warzą 984 2 | płomienie ocuca,~A wiatr jesienny gałęzie mu zrzuca -~I znów, 985 3 | gnuśnych, baby wydusiły!~Jeszczeż no plecy naprężą się stare,~ 986 3 | Puścił wzrok wieszczy za jezdcem zgubionym:~Otom go znalazł 987 2 | Tak razem zgaśli zwinni jezdcy w borze:~Tu się w promieni 988 Ukr | licznych stawów i kilku jezior, zaczynające się morze stepów; 989 3 | wieści między tłumem:~Że nad jeziorem, w zarosłej ustroni,~Kiedy 990 3(4) | najpiękniejszych wód w Ukrainie. Jezioro i wieś Białozor leży blisko 991 2 | Lecz znowu słowa zaplątał w języku,~Tylko poważnym śmiechem 992 3 | ochrzczona niewiernych psów jucha!~Naprzód, Kozacy! spoczniem 993 2 | opłukać pikę w polskiej jusze,~Kto chce zaśpiewać przy 994 3 | Gdy dusza grała ogniami jutrzenki,~A wabna przyszłość, jak 995 2 | po Dnieprze pluskały nie kaczki,~Jak coś nie ptakiem tłukło 996 3 | ciemność wioskę kryje;~Zgasł kaganek w oknie chatki;~Sen zakleił 997 3 | wodzie~Mkną się rybackie z kagankami łodzie;~Niebo ciemniało, 998 Ukr | wyczyszczenie pszenicy z kąkolu, to jest wytępienie szlachty, 999 3 | falami się toczy;~Darmo dłoń kala, darmo suknię broczy:~To 1000 2 | słano zewsząd wota~Z drogich kamieni, ze szczerego złota.~Wielkie 1001 3 | Niezlękły groźbą, jak z kamienia siedzi" -~Pomyślał Kozak, 1002 Ukr | żywcem wrzucono i zaduszono kamieniami. Po trzech dniach przestrzeń 1003 3 | buchnie w żary przetlałym kamieniem.~ ~27~Przecie Nebaba żywo


1788-dojrz | dokaz-kamie | kamra-mlodz | mlyna-ognia | ognio-poplo | poply-rozde | rozdm-stras | straw-utwie | utwor-zadne | zadny-zyzem

Best viewed with any browser at 800x600 or 768x1024 on Tablet PC
IntraText® (V89) - Some rights reserved by EuloTech SRL - 1996-2007. Content in this page is licensed under a Creative Commons License