1788-dojrz | dokaz-kamie | kamra-mlodz | mlyna-ognia | ognio-poplo | poply-rozde | rozdm-stras | straw-utwie | utwor-zadne | zadny-zyzem
bold = Main text
Czesc grey = Comment text
2510 3 | To za godzinę do Dniepru popłynie~W diable ochrzczona niewiernych
2511 2 | lepsze~Płynąć bez chęci popod lodem w Dnieprze?~Albo z
2512 2 | do ogniska,~I znowu piką poprawił płomienia:~Kłębią się dymy,
2513 2 | sroki?"~A Szwaczka, ognia poprawiwszy piką,~Ode dna flaszy bełknął
2514 3 | najmocniejsi, jacy są w tej zgrai,~Poprobowali swoich barków siły~I z wściekłym
2515 2 | co chce być przeszkodą!~Popruta, zbita, rozpłynie się wodą.~
2516 3 | Poddaj się, poddaj! nie pora do piki;~Już marsz zwycięski
2517 3 | z dłoni.~Najlepsza tutaj porada przestrachu;~W pole przed
2518 3 | szklannej równinie:~Wpadła na poroh; ze skał się przewala;~Zapadła
2519 Ukr | ich było przy dnieprowych porohach, mieszkanie na obronnych
2520 3 | fali,~Co przez dnieprowe porohy się wali,~Skała śród szumu
2521 3 | wiatrem się rozwiało.~W porosłej miękką murawą uboczy~Trafił
2522 3(6) | drzewa i krzewy, mury domów w porozpinane gałęzie akacji białej i
2523 Ukr | strony. Z polskim wojskiem porozumieli się teraz i Moskale na zgubę
2524 Ukr | Żeleźniak; i zaraz w skutku porozumień się z popami ruskimi i pospólstwem
2525 3 | zmienia,~Jak jego umysł, swoje poruszenia.~Albo ten wieczór, ten ogień
2526 2 | pociech miłe;~Powoli widać w poruszeniach siłę,~Promyk nadziei w spojrzenia
2527 3 | było:~Lach, nie puszczając pory, co się darzy,~Hardej dziewczynie
2528 1 | zgłodniałego źwierza~Dławione bydlę poryka doliną.~Pod szturmem wiatru,
2529 3 | towarzyszy,~Ruszyli dalej w porządku i ciszy.~ ~15~Wieczór gęstniejsze
2530 2 | Wstań, panie rządco, ciepłe porzuć łoże:~Złe ci nowiny w tej
2531 1 | Otóż i księżyc spod światów posady,~Jak cień zmarłego słońca,
2532 3 | wrzawie:~I oba wojska w posągów postawie,~Z bezwładną ręką
2533 2 | wypiera,~Potem martwego pościelą otula,~Wymawia z cicha słowa
2534 3 | Przygłaskiwała do wiecznej pościeli.~ ~25~"To on, on to sam! -
2535 2 | miłosna, może pieśń żałosna~Posępną dumą utuli natręta,~Jak
2536 2 | niby się krwią zbroczył,~W posępne chmury, jak do śmierci łoża,~
2537 1 | nagiej osiczyny~Sam na gałęzi posępnie szeleści;~Tak od umarły
2538 3 | niesie;~Jak w duszy jego, posępno w tym lesie;~Jak żądze jego,
2539 Ukr | na tej stronie Dniepru posiadało teraźniejszą gubernię kijowską
2540 3 | Więc ich przykładem i mową posili:~"Nic to, nic, bracia! damy
2541 2(8) | dzieło -wojewoda Stempkowski poskromił bunt ukraiński. Trzeba wyznać,
2542 1 | wzgórki,~I wiatry Dniepru poślą z cichym śpiewem,~I wnet
2543 Ukr | stanął tuż przy nich obozem i posłał Goncie, niby na znak dobrej
2544 3 | pobliskim jarem~I przez posłańców o posiłek prosi.~"Kto wasz
2545 3 | A kozackiego wartownik posłania,~Koń tylko wrony, tręzlami
2546 3 | Zaledwie skończył złej wieści posłaniec,~Kozacy na dół runęli nawałą,~
2547 2 | chwili przywożę;~Wstań i posłuchaj, i weź jaką radę.~Oto nadbrzeżne
2548 2 | krętym jarem7 wloką.~Jeździec posłuchał, pomyślał głęboko:~Jak mu
2549 1 | wisi drugi;~Diabeł skory do posługi.~W jakiej się pysze~Wesoły
2550 Ukr | jeżeli utrzyma jego Kozaków w posłuszeństwie i Humań obroni. Ten list
2551 Ukr | pograniczną Moskwą dzielnie posłużyły do zamiaru przerażenia,
2552 1 | tu z każdej stron;~Patrz! posłyszał ją, ujrzał, bieży rozpędzony~
2553 1(8) | miłostkach z kobietami często posłyszeć można. Myślą także, iż zmarłe
2554 1 | Puszczyk pierwszy~Skąd ci ten pospiech i wesołe krzyki?~ ~Puszczyk
2555 2 | granicznej czaty.~Dyszy pośpiechem, lica trwogą blade.~Wstań,
2556 1 | przyspiesza skory,~A od pośpiechu lica żywiej płoną,~A od
2557 2 | nim nie zostanie?~Sam więc pospieszę, gdzie mię niosą oczy,~Żwawszych
2558 1 | nad skrytym powodem~Tak pospiesznego tego rządcy czynu,~Choć
2559 1 | wstępował do łódki,~Kiedy pospiesznie odbijał od brzega.~Woda
2560 2 | w naszym polu użną,~Nim pospieszymy z tobą ku potrzebie;~I wprzód
2561 3(4) | Nazywają go tu Kupało. Pospolicie, kiedy dziewczęta wiejskie
2562 2(5) | jego narkotyczne uważa lud pospolity za lekarstwo na smutki. ~
2563 Ukr | porozumień się z popami ruskimi i pospólstwem odbyło się poświęcenie nożów,
2564 3(6) | tym miejscu, to jest na pośrednim paśmie, hrabia Woronców,
2565 3 | Złe się przechodzi pod postacią różną..."~I do lirnika myśli
2566 1 | niech go niebo strzeże,~Kogo postawi piekło między nami!~Jutro,
2567 Ukr | Sokołówki; Kozacy nadworni postawieni w polu dla zasłony miasta.
2568 1 | północy cieniu,~Ten kształt postawy, co, burką opięty,~Tak się
2569 Ukr | całą nierozmyślność swego postępku i trudność obrony; ujmuje
2570 3 | huknęli.~ ~19~Jakaż nagłego postrachu przyczyna?~Była to właśnie
2571 3 | wstrząśnięcie.~Lecz cóż postrzega w przebudzenia chwili?~ ~
2572 Ukr | zdanie.~Za Stefana Batorego postrzegamy pierwszy ślad Kozaków. Ognisko
2573 3 | Orężny orszak bacznie się posuwa;~Daleki ogień, co na przodzie
2574 Ukr | Słucz nasze!"2 swobodnie posuwał się ku zachodowi i bez przeszkody
2575 Ukr(1)| nie w jednym miejscu noże poświęcano. Widziałem starą drewniana
2576 Ukr | i pospólstwem odbyło się poświęcenie nożów, przy nocnym obrzędzie
2577 3 | I tak dla brata miłość poświęciła,~Rządcy małżeńską zaprzysięgła
2578 2 | płakał lud skruszony~Śród poświęconych sklepień Wszechmocnego:~
2579 Ukr | się więc do wybiegu. Gonta posyła do Mładanowicza, aby mu
2580 3 | tle chaosu cieni~Do swej potęgi dziedzictwa ją wpisał;~Sprzed
2581 2 | zwierciadła.~I konające potępieńca oczy,~Gdy je śmierć grzeszna
2582 2 | Prawdziwy obraz pieczar potępienia!~ ~20~"Dalejże, dzieci!
2583 Ukr | kozackiej haraburdy, i tym go potępił. Nie dziwię się jego zdaniu,
2584 3 | zasłona znowu się zasunie:~Potępionego prawdziwa męczarnia!~A tu
2585 3 | nieskończonej męki,~Dusz potępionych syta złorzeczeniem,~Nie
2586 Ukr | zdolny był utworzyć naród potężny, gdyby kto losy mógł zwalczyć.
2587 3 | Droga tak ciemna, koń się potknął w chodzie.~Przeklęty kurek,
2588 Ukr | Mładanowicza, zawiadującego dobrami Potockich, który go otworzył, przeczytał,
2589 3 | Puścił się Kozak swoich dni potokiem.~Po jego myślach młody wiek
2590 Ukr | zdrajcy zostali pochwytani i potraceni. Powoli godność hetmana
2591 1(1) | przez Kozaków i już ranna, potrafiła się jeszcze im wymknąć,
2592 3 | Ogień, co wszystko dokoła potrawił,~Z mołodców jego śladu nie
2593 2 | opławię!"~Tak mówił Kozak, potrząsając głową;~I z nocnej rosy otarł
2594 2 | Nim pospieszymy z tobą ku potrzebie;~I wprzód rdza ciebie, wprzód
2595 1 | męty;~A lasy, świeże jak powab nietknięty,~Po górach, dzikich
2596 3 | śmierć, widna, jest jeszcze powabną.~Z boleścią jednak postrzegł
2597 1 | przyhukiwa,~Jak zadyszana poważna matrona.~Ataman śpieszy,
2598 1 | łkanie,~I wzdłuż komnaty poważne stąpanie.~I znowu potem
2599 3 | choć się dziadem i ślepym powiada,~Te drwiącym śmiechem wykrzywione
2600 Ukr | stanął.~Humań, dzisiejsze powiatowe miasto w guberni kijowskiej,
2601 2 | błyszcząca źrenica~Razem w powiece pełno się rozświeca.~Podniosła
2602 Ukr | gór i lasów nad Taśminą, w powiecie czehryńskim, o mil dwie
2603 3(8) | Tu właśnie jest miejsce powiedzieć, jak potrzeba żałować, że
2604 1 | odważa się śmiele;~Nie zmruży powiek, nie cofnie się w kroku.~
2605 2 | zakrztusił.~Tu oczy z wolna w powiekach zagasły,~Na obie strony
2606 2 | znaleźć towarzyszy;~Jednak, co powiem, niech z was każdy słyszy~
2607 2(3) | którzy go znali osobiście; a powieść ich, lubo nie w tak dalekie
2608 1 | Szyldwach trupa nie ustrzegł, powieszą szyldwacha.~ ~6~A tam, u
2609 Ukr(3)| Kozaków. Wkrótce małżonka powieszono, a jego następcą został
2610 2 | brzęk miły i głuchy,~Jakim powietrzne igrające duchy~Noc ożywiają,
2611 1(8) | mniemania, latawiec (rodzaj powietrznego złego ducha). O jego miłostkach
2612 1 | oblicza,~Czaruje w swych powiewach urokiem jej tchnienia;~Gdzie
2613 1 | częściej bije łono,~A od powiewu, co plącze kędziory~I kraśne
2614 2 | idzie zaraz, gdzie ja go powiodę!"~Tłum wre nieładem, gwar
2615 3 | kołem;~Podniósł kołpaka, powiódł śmiałym czołem:~"Panowie
2616 3 | mogłem tajemnicę:~Co dało powód do zbrodni Orlice?~Gdy w
2617 1 | Wszyscy się dziwią nad skrytym powodem~Tak pospiesznego tego rządcy
2618 3 | przepełniwszy bagniste parowy,~Powódź się wojny rozlała na błonia.~
2619 1 | gwarów tłumnych, śród blasku powodzi~Widać po ruchu tych cieni
2620 3(6) | i różnokolorowe pachnące powoje. Lecz samo położenie piękniejszym
2621 2 | opar dymi.~Ale z wieściami powrócił dobrymi.~Skoro pomówił z
2622 3 | by to tam było.~ ~14~Już powrócili; dobrze się sprawiono:~"
2623 3 | sowa;~I wilk jej wyciem na powrót odwoła.~Że zrozumiana, jakby
2624 2 | swego ciężaru nie wstrzyma:~Powstała z miejsca, lecz tak martwa
2625 1 | puszczono puchary;~Bo tak powstali z miejsca godowniki~I tak
2626 2 | zaciekłą.~Skoro wieczorem powstały tumany~Od nasępionej strony
2627 1(1) | Zamek kaniowski - w powstaniu na Ukrainie w r. 1788 zamek
2628 Ukr | się zbliżał. Przerażenie powszechne, podsycane ciągłymi wieściami
2629 3(3) | tłumaczony początek zwyczaju, powszechnego w Ukrainie, a zwłaszcza
2630 3(4) | jeziorze, wspomniany w tekście, powtarza się tu każdego wieczora
2631 3 | najpiękniej; chcesz, to ci powtórzę:~"Ho-hop, ho-hop!...""~I
2632 2 | milczeniem.~"Amen!" I "amen" powtórzono z skruchą.~Echa zamkowe
2633 3 | wzgórzem ciemnieje?" -~" To powyż jaru podnoszą się lasy." -~"
2634 Ukr | powinien kraj jego poznać. Powyższy zarzut i tym podobne spowodowały
2635 2 | się chce ogrzać przy zamku pożarze,~Kto chce opłukać pikę w
2636 3 | odpoczywał,~Ktoś mi dziadowskich pozazdrościł gratów~I skradł kostura.
2637 2 | obawą spytali.~"Chcę was pożegnać, bo już ruszam dalej.~Niechże
2638 3 | szaniec.~Wpółchmurny księżyc pozierał nieśmiało;~Rzęsne się błyski
2639 2 | Szwaczki świeżo przybyłego,~Gdy pozierano po sobie nieśmiało.~A choć
2640 3(7) | kurzenia - tak nazywają poziome chaty kozackie i strażnicze
2641 3 | Tu, pod nogami, na równi poziomej,~Moszen spojrzeniem policzone
2642 3 | góry.~Dalej - piaszczyste, pozłocone morze;~Dalej bór spływa
2643 3 | A dnia ostatkiem zachód pozłocony,~Pocieniowany lotnymi obłoki,~
2644 Ukr | Jak charakter człowieka poznajemy z jego czynów, tak charakter
2645 3 | bajrakiem i już hasło daje.~ ~12~Poznała hasło kozacza drużyna~W
2646 Ukr(3)| Krebs, po którym wdową ją poznałem. Kochana ta od wszystkich
2647 2 | Co to, Nebabo? - zaraz go poznali,~Bo któż by z koniem wydał
2648 3 | jego śladu nie zostawił:~Poznana tylko z rany i z odzienia,~
2649 Ukr | obietnicami Potockiego. "Już za późno!" — Gonta odpowiedział.
2650 3 | i wszystko milczy pod pożogą:~Przetlona głownia cicho
2651 2 | maszkary widne z każdej strony,~Pożogi wiatrem rozdymanej blaski,~
2652 1 | przed oczami szyldwacha~Pożółciało, pociemniało~I tysiąc jezdnych
2653 1 | pałały i oczy iskrzyły,~Pozór krwi zimnej w głosie swoim
2654 3 | wystrzał przestroga!" -~"Pozwól się prosić, ojcze atamanie -~
2655 Ukr | do Mładanowicza, aby mu pozwolono wjechać do miasta dla rozmówienia
2656 1(5) | czarodziejski prolog, że takowe pożyczania mowy ptakom często się natrafia
2657 2 | obejrzeć te grona,~Gdy, za prababek, bawiły się pracą:~Tu gazy
2658 1 | chłopem,~O głodzie, chłodzie pracując w niewoli,~Krwią się rozpływać
2659 3(3) | chorągwi lub chustki. Lud pracujący po polach, skoro zajrzał
2660 3 | wściekłym wstydem wracali od pracy.~Aż Szwaczka krzyknął: "
2661 3 | zatknąć broń, której tak pragną!~Nic to, nic, bracia; huknijcie
2662 3 | szeroko:~Jakby w głąb Kseni pragnęło utonąć~Albo ją w piekło
2663 3 | się zasunie:~Potępionego prawdziwa męczarnia!~A tu Polaków
2664 2(2) | przeprawiał się Szwaczki - jest to prawdziwe nazwisko kaniowskiego mieszczanina,
2665 2 | Pomiędzy nocą orężem błyskali:~Prawdziwy obraz pieczar potępienia!~ ~
2666 3 | była;~Starzy z powieści prawią o niej siła;~Gdyby nam dzisiaj
2667 2 | myślę długo przed wami ja prawić,~Co mię przymusza was, bracia,
2668 3 | zamku blaszany;~Błyszczy na prawo Dniepr dołem rozlany.~W
2669 Ukr | zewnętrznych dworów wpływy. Garstka prawych obywateli, czujących niedołężność
2670 3 | Aż on harcuje na żelaznym pręcie...~Tu go przestrachu ocknęło
2671 1 | surową;~A tu tymczasem burkę precz odtacza~I odwiedzioną trzyma
2672 2 | wrócił,~Widać, że drogę prędką jazdą krócił,~Bo z wszystkich
2673 1 | przed panem tak hardy;~Prędki jak połysk, co biegnie żelazem,~
2674 1 | Uderzył krokiem o podłogę prędszym.~I chciał wyjść pewnie,
2675 2 | kary,~A na nim jeździec pręży pilne ucho:~Z tej strony
2676 1 | rusznicy:~Krzemień klasnął, proch wybuchnął,~Diabeł dmuchnął,~
2677 1 | Oczkiem żywym jak blask próchna;~Patrz no i śmiej się: bo
2678 3 | Złomki szubienic świecą próchnem z ziemi.~Nad zwycięzcami,
2679 3 | skrytych podkopach zapalone prochy,~Jak grom więziony, darły
2680 1(5) | wpółkomicznymi wystawia. Prócz poetyczności pomysłu autor
2681 1(5) | puszczyków w swój czarodziejski prolog, że takowe pożyczania mowy
2682 1(5) | puszczyków, jak i cala myśl prologu, jest osnuta na wyobrażeniu
2683 3 | I wnet radości błysnął promieniami:~"Krzepcie się, bracia! -
2684 3 | twój kochanek rozsiał swe promienie;~A to nie kule śmiercią
2685 1 | zmartwiałych wód łożu,~Konającym promieniem, co z rosy połyska,~Gdy
2686 1 | młodości!~Gdy na złotym promieniu wiedziesz z sobą lato,~Jak
2687 2 | widać w poruszeniach siłę,~Promyk nadziei w spojrzenia światełku,~
2688 1 | Zadrżały w wodzie żywe jej promyki:~Ach, jakie żywe! to oko
2689 1 | westchnieniem, jednym ócz promykiem.~Już słońce zaszło, zmierzchłe
2690 3 | przestroga!" -~"Pozwól się prosić, ojcze atamanie -~Pochwycił
2691 3 | nie zawadzi,~Przyjm ich, prosimy, do swojej czeladzi."~Coś
2692 3(6) | gospodarstwa; wszystkie proste, lecz najgustowniej urządzone,
2693 2 | gwiżdże po ziemi.~A pienie w prostej, melodyjnej nucie,~Lube
2694 2 | drugi ciągnie do Kaniowa prosto.~Pan wojewoda z Gontą kończy
2695 2 | wejrzenie nagłe, od słów prostsze,~Wydaje, komu przyciął tą
2696 3 | pohulali. A więc z dobrej chęci~Proszą, by u nas mogli być przyjęci.~
2697 3 | lecz kiedyś ochoczy,~Więc prowadź. Zawsze ku temu ogniowi;~
2698 Ukr | przynajmniej w ruskich prowincjach, gdzie była największa konfederatów
2699 1(6) | zaćmić zmysły -coś podobnego. Prowincjalizm. ~
2700 Ukr | składających większą część tej prowincji od strony Bohu; skały nadbrzeżne
2701 2 | kochanką,~W niemym jej łonie próżnych mar siedlisko.~Com wziął
2702 Ukr | polskich, kilkudziesięciu pruskich, którzy tam za kupnem koni
2703 2 | Kłębią się dymy, czerwony żar pryska,~Rośnie wał ognia, noc się
2704 2 | chrząknął;~Uderzył w ogień - gdy prysło iskrami,~Wpół dosłyszanym
2705 3 | Aby go dotknąć, to zaraz i pryśnie." -~"Niechaj no każdy pistoletu
2706 3 | atamana żelazo połyska;~Gdzie prze koń jeden, a szereg jak
2707 3 | Zdajcie się, zdajcie! Kornym przebaczenie!"~Na wszystkie głosy Polacy
2708 1 | ustrzeże od niej atamana!" -~Przebąkiwała drużyna zmieszana,~Zmieszana
2709 2 | Wpół dosłyszanym językiem przebąknął:~"Widzisz te iskry? słuchaj,
2710 1 | co z pewnego czasu~Ciągle przebiega miasto z końca w koniec~
2711 3 | zagadki~Dreszcz, co oziębia, przebiegał po ciele,~Żadnym nie zdradził
2712 1(11) | hukami i niezrozumiałą mową przebiegała sioła Ukrainy. Nie mam ja
2713 Ukr | maluje się w jego dziejach. Przebiegnę więc w krótkości wiadome
2714 1 | cienkiego stroju stan smukły przebija.~Już staje obok, już ją
2715 3 | I jęk śmiertelny wydała przebita.~Liczne wokoło zagrzmiały
2716 1 | Niech Bóg odwróci diablicę przebrzydłą!~Niech Bóg ustrzeże od niej
2717 2 | wyrokiem:~"Trzech diabłów synu, przebrzydły opilcze!~I tobież dzielną
2718 3 | wstrząśnięcie.~Lecz cóż postrzega w przebudzenia chwili?~ ~4~Człowiek spokojnie
2719 2 | Porwał się nagle rządca przebudzony.~"Zdało się tobie; to zegaru
2720 2 | bokiem,~Strzeli niekiedy przebudzonym okiem~Niby kochanie śród
2721 Ukr | potęga.~W połowie r. 1768 przebył Dniepr w okolicy Czehryna
2722 1 | wzgórza,~Zwijając wąsy, przechadza się żywo:~To cisza nocy
2723 3 | ogniem oświecony,~Prosi przechodniów z każdej świata strony.~
2724 Ukr | ostatniego bronić. Dwa dni przechodzą na nieśmiałych harcach ze
2725 3(4) | starożytności; on się i w Ukrainie przechował. Nazywają go tu Kupało.
2726 3 | znaczy~Tam, gdzie za mnóstwem przechyla się waga:~Cała tam korzyść -
2727 3(3) | się nieraz daleko w noc przeciąga. W czasie koczowania hordy
2728 2 | zwietrzywszy w puszcz głębi,~Przeciągle wyciem ozwie się ponurem,~
2729 3 | swojem,~Co już nam odwód przecięło na wzgórki.~Słyszysz - czy
2730 3 | Patrz, jak usłuchał! a przeciem mu wzbronił!~Jakby we dzwony
2731 2 | piętnem mordu cechowany cały,~Przecież niewolnie staje osłupiały~
2732 1 | majaczą w krąg laski.~Lecz z przeciwnego dnieprowego brzega,~Jak
2733 2 | snem zakryły.~Ale poczwara, przeczucie złowrogie,~Pod snu zasłony
2734 1 | dłoń mary,~Kiedy niewierny przeczy jej zjawienia.~A chociaż
2735 Ukr | przyjęła opiekę Moskwy, druga, przeddnieprzańska, została niby przy Polsce.
2736 3 | mołodcy, za karę~Nikt jej przede mną dotknąć się nie waży!"~
2737 Ukr | są właściwie głównym j przedmiotem niniejszej przemowy.~Było
2738 Ukr | nieprzyjazną im politykę; przedsięwzięto więc wszelkie środki do
2739 Ukr | szlachty, księży i Żydów; przedstawił następnie tenże pop Żeleźniaka
2740 3 | jego myślach młody wiek przegania~W kwitnących barwach świetnego
2741 3 | to szatan, żeby go krzyż przegnał;~Jeśli szpieg, w starca
2742 3 | za szablę. Czyś się już przegniewał?~Długi gniew grzechem. No,
2743 2 | się wodą.~A ogień gniewu przejął go aż w szpiku!~Szwaczka
2744 3 | dniem, czy nocą,~Całą Ruś przejdę za jego pomocą.~A od Kaniowa
2745 3(8) | grząski; w suchą porę daje się przejeżdżać, w większej części zarosły
2746 3 | szatany zniszczenia.~Świetnie przejrzały nieba Ukrainy,~Zabrzmiała
2747 2 | wiatrów tworzone,~Tak są przejrzyste i lekkie jak one.~A tutaj
2748 3 | zazgrzyta, żelazo zadzwoni:~Przejście swobodne: już wpadną, już
2749 1 | straszysz żywa ziemię!~Próżno przeklęci piekłem ciebie zbroją,~Skoro
2750 3 | pośród murów rumu~Razem przekleństwa i śmiechu hałasy,~Szwaczka
2751 3 | piekielne olbrzymy;~Jak przeklętego Lucyfera skronie~Pałały
2752 1 | marzy jego dusza!~I wiatr przelata, i liść się przerusza,~Orliki
2753 2 | rozpadłą,~Ciągle Kaniowa przelatuje bruki,~W dziwniejszych ruchach,
2754 3 | zza obłoku,~Po błękitnym przeleć niebie!~Ja, kochanka, wzywam
2755 1 | okiem i uszyma,~Czy wiatr przeleci, czy upadnie listek.~Kochane
2756 1 | krzaku:~I śpiew dziewiczy przeleciał z wiatrami.~Ten śpiew znajomy
2757 1 | gniew ostyga w kipiącym przelewie:~Ale jak piekieł mieszkańca
2758 1 | szatański!~Poznał ataman po przelocie ptaszka;~A że mieć z diabłem
2759 3 | uciszeniem,~Że można słyszeć przelot nietoperza;~Chyba że zechce
2760 1 | powietrze zaraża,~Tak choć przelotne, gniewu uniesienie~Gorzkim
2761 2 | i zimnie~Dla usług jego przemarnował lata,~Kogo najdroższa boli
2762 1 | tu, Nebabo?" -z cichutka przemawia.~"Tu, tu, Orliko!" -szepnął
2763 3 | sokoła,~Na szumie wichru przemknął się przez knieje;~Już pod
2764 Ukr | Zanadto może rozwlokłem przemowę, ale nigdy w chęci bronienia
2765 2 | go aż w szpiku!~Szwaczka przemówić na nowo się musił,~Lecz
2766 Ukr | j przedmiotem niniejszej przemowy.~Było to w początkach panowania
2767 3 | ręku piką~I prędzej gęstwą przemykał się dziką.~ ~6~A koń, jak
2768 Ukr | z nadzwyczajną stałością przeniósł wszystkie męczarnie. Darto
2769 2(3) | lubo nie w tak dalekie przenosi się czasy, ale w jakże dalekie
2770 3 | przewala;~Zapadła w głębię... przepadła... aż z dala~Pęka wód kryształ,
2771 3 | poszedł miecz stalowy~Nim przepełniwszy bagniste parowy,~Powódź
2772 3 | na łono,~Leje się w usta, przepływa przez oczy,~Gasi spojrzenia,
2773 1(11) | nie stanie, czego by nie przepowiedziało nadzwyczajne zjawisko -coś
2774 2 | Niżeli w męskiej z niewiarą przeprawie~Ducha radością, ciebie krwią
2775 Ukr | poszedł dalej i przez Boh się przeprawił.~Tymczasem wojewoda Stempkowski,
2776 3 | wyprowadź mię z lasu~Albo mię przeproś, daj grosz jaki w rękę -~
2777 Ukr | dzielnie posłużyły do zamiaru przerażenia, a może i wytępienia polskiej
2778 Ukr | Tymczasem Żeleżniak się zbliżał. Przerażenie powszechne, podsycane ciągłymi
2779 3 | jedno uczucie, w rozpacz przerodzone?~Dzięki połyskom, co z pożaru
2780 1 | wiatr przelata, i liść się przerusza,~Orliki jednak jak nie ma,
2781 1 | słuchasz, kochana Orliko? -~Przerwał Nebaba, a nagłe przerwanie~
2782 1 | Prędko Kozaka dumy się przerwały,~Prędko mu przeszła rozkosz
2783 2 | płomienie,~Jak śpiących nagle przerwane widzenie -~Tak razem zgaśli
2784 1 | Przerwał Nebaba, a nagłe przerwanie~Dosyć odkrywa, jak wzmianka
2785 3 | ustawnie zalewała usta;~Przerywanymi tylko jąkał słowy,~Gdzie
2786 3 | wywijając kręto,~Nad jar głęboki przerżnął się Nebaba.~A już i jasność
2787 2 | to z naszych gęstwą się przerzyna."~Pilnował skrzydła. Jakież
2788 3 | wszystkie zorze!~Całą noc przesiedzę w borze!~Kiedy promień twych
2789 Ukr(4)| wówczas uczniem i całą rzeź przesiedział w kopule farnego kościoła.
2790 3(4) | każdego wieczora i tworzy prześliczną wodną iluminację. ~
2791 1(1) | królów polskich. Leży w prześlicznym położeniu nad Dnieprem rozrzucone
2792 3 | mu natrętne widziadło się prześni.~Czyż taka pamięć pieszczot
2793 1 | pobracić się z Laszkiem!~Niż przespać jednę noc pod adamaszkiem!"~
2794 2 | Nebaba ciągnąć mowy nie przestaje:~"Odstąpić Szwaczki ja nie
2795 3 | Zawsze patrzały, patrzeć nie przestały,~Dla Kseni nawet coraz już
2796 3 | I ślą ku niemu ogień bez przestanku;~A on się widzi w płomienistym
2797 2(8) | ustępowały w srogości zbrodniom przestępców; one rozjątrzyły jeszcze
2798 2 | powoli;~Zdwoił się w mieście przestrach niesłychany:~Głuszej się
2799 3 | I wnętrze zamku zawyło przestrachem.~Prysnęły głownie, płomienie
2800 2 | długim warzyła,~Wcześnie przestraszyć świata nie zechciała.~"Ho-ha!"
2801 2(8) | rozjątrzyły jeszcze bardziej, niż przestraszyły, lud ukraiński.~
2802 3 | bodaj mara; a wystrzał przestroga!" -~"Pozwól się prosić,
2803 3 | zamkiem rozszerza,~Tyle przestrzega bezpieczeństwa gości,~Z
2804 Ukr | kamieniami. Po trzech dniach przestrzeń miasta napełniona była we
2805 3 | wstrząśnienia~Tak się po jego przesuwały szczycie,~Jak tej piastunki,
2806 3 | rozkosze:~I oto z wstrętem przesytu,~Obojego tułacz bytu,~Nie
2807 2 | biada chmurze, co chce być przeszkodą!~Popruta, zbita, rozpłynie
2808 Ukr | posuwał się ku zachodowi i bez przeszkody pod Humaniem stanął.~Humań,
2809 Ukr | wojska polskiego nie mogły przeszkodzić tak nagłemu szerzeniu się
2810 1 | się przerwały,~Prędko mu przeszła rozkosz zemsty krótka.~Szkoda!
2811 3 | łódź jak łabędź płynie.~"Przeszło, co było! i co będzie, minie! -~
2812 3 | w marzeniach świeciło -~Przeszłość i przyszłość, szczęście
2813 3(8) | zbierać te drogie zabytki przeszłości, lecz nie wiemy, jaki skutek
2814 1 | myśli, jak piekła zarzewie,~Przeszły piorunem przez Nebaby głowę,~
2815 2 | wyżej.~Zyzem nasamprzód przeszyła śpiącego;~Potem swe oczy
2816 3 | zabójczym ciało,~W popiół przetlałe, z wiatrem się rozwiało.~
2817 3 | zaskrzypiało dachem -~I dach przetlały runął między ściany.~Jeszcze
2818 3 | płomieniem,~To buchnie w żary przetlałym kamieniem.~ ~27~Przecie
2819 3 | wszystko milczy pod pożogą:~Przetlona głownia cicho dogorywa,~
2820 Ukr | których ona jest ustępem, a przeto zostać zrozumialszym.~Jak
2821 3 | ściemniałą,~Jakby chciał przetrwać, aż ucichną pieśni,~Aż mu
2822 3 | Wpadła na poroh; ze skał się przewala;~Zapadła w głębię... przepadła...
2823 2 | skłania;~Aż razem tułów przewalił opasły:~Że jeszcze żyje,
2824 1 | gdy dziewczyna, widać, ją przewleka,~Uderzył krokiem o podłogę
2825 3 | Kozak z uczuć zaburzenia,~Z przewlekłej walki, ze krwi upłynienia~
2826 3 | srogą śmierć brata -~Żadnej przewłoki, żadnego oporu!~Biedne małżeństwo,
2827 3 | Czemu to, ślepcze, nie masz przewodnika?" -~Już łagodniejszym zapytał
2828 2 | opilcze!~I tobież dzielną przewodzić młodzieżą?~Chyba mię sami
2829 1 | szatańską córkę.~Więc się przeżegnał, obwinął się w burkę~I,
2830 2 | serce jej bije:~Tu ją dokona przeznaczenie srogie,~Niech tylko drzwi
2831 2 | Biesiadę w zamku Szwaczce przeznaczyło.~Już wojsko zbiegłe tętniało
2832 Ukr | zabawą i sposobem życia. Przezorny król polski wezwał tych
2833 1 | W prawy bok, w lewy, w przód, w tył drogę miesza,~A pierś
2834 2 | Nowemu wódzcy, co harcował z przodu.~ ~10~Pośród puszcz gęstwy,
2835 3 | posuwa;~Daleki ogień, co na przodzie czuwa,~Dodaje bodźca wojennej
2836 2 | zmierza.~Coraz pomyślniej. Przybiega z oddziału,~Co śledził Szwaczkę
2837 1 | zabrzękła;~A tu Orlika, jak przybita, jękła.~Musi być zadość
2838 3 | Czekaj na gwiazdy kochanej przybycie!~To nie armaty ogniem śmierci
2839 2 | to głos Szwaczki świeżo przybyłego,~Gdy pozierano po sobie
2840 Ukr | którzy tam za kupnem koni przybyli, i kilkuset nadwornych Kozaków
2841 3 | A wojsku chęci we dwoje przybyło.~ ~13~Niezbyt daleko jeszcze
2842 2 | do Kaniowa. Skrycie tam przybyły,~Dla wrzącej czerni był
2843 2 | słów prostsze,~Wydaje, komu przyciął tą przemową.~ ~6~Naprzeciw
2844 3 | westchnienia~Tę dłoń, co mocno przyciska do łona,~Musi być biegiem
2845 1 | burki~I utuloną do boku przycisnął;~Bo przykry wicher pośród
2846 3 | pogody koleje~Nie mogły przyćmić złotego jej blasku;~A wiatr,
2847 2 | głuchej nocy opóźnioną porę~Przyćmiona lampa słabo się rozżarza;~
2848 1 | obwinął się w burkę~I, przyczajony, czekał pod osiką,~Aż się
2849 3 | Jakaż nagłego postrachu przyczyna?~Była to właśnie okropna
2850 3 | Natrętna innym, gałązka przydrożna~Kozaczej czapki nie dotknie,
2851 3 | rozległy,~Że zliczysz wszystkie przydrożne figury;~A oczy lepsze dostrzec
2852 3 | sama mrozem swych piszczeli~Przygłaskiwała do wiecznej pościeli.~ ~
2853 1 | Aż ziemia z głębi ciężko przyhukiwa,~Jak zadyszana poważna matrona.~
2854 3 | Może on nie chce śmierci przyjąć w plecy?~Bo skądże tutaj
2855 2 | klnące słowa na tej.~A tam przyjaciel i wierny, choć panu,~Koń,
2856 2 | wywróżyć się lęka.~Dwóch się przyjaciół zbiegła oto ręka -~I zimno
2857 3 | Proszą, by u nas mogli być przyjęci.~Nam się też zdaje, że to
2858 Ukr | na dwoje. Większa część przyjęła opiekę Moskwy, druga, przeddnieprzańska,
2859 3 | taką Nebaby wojsko wieść przyjęło,~Że ich pożarem zamek już
2860 2 | złupić;~Wtedy mi będzie przyjemniej się upić!~To was i żegnam,
2861 Ukr(3)| od wszystkich kobieta dla przyjemności charakteru, choć w takim
2862 3 | Kamrat, Nebabie nie bardzo przyjemny.~Więc z góry krzyknie, ku
2863 3 | zdaje, że to nie zawadzi,~Przyjm ich, prosimy, do swojej
2864 3 | szczyty.~Z jaką radością przyjmie konający~Cudem odkrytą zbawienia
2865 3 | myślenia chwili,~Więc ich przykładem i mową posili:~"Nic to,
2866 1(8) | niezmiernie złego. Opowiadają przykłady ludzi, których wicher ten
2867 1 | Usta mu drgają, kolano przyklęka,~Tylko się wierna za nóż
2868 2 | całą,~Runęły z dźwiękiem przykrego gwizdnienia -~Jakby je żywcem
2869 3 | siatki?~Badał i lubo śród przykrej zagadki~Dreszcz, co oziębia,
2870 3 | tumanem?~Byłże to Polak przykryty kołpakiem,~By nieostrożnych
2871 Ukr | gubernię kijowską i część przyległą podolskiej. Hetman Chmielnicki
2872 3 | żwawa.~Brząknąć w bandurkę, przylgnąć do dziewczyny,~Wywinąć tańca,
2873 1 | zbroją,~Skoro do skroni przyłożę pięść moją;~Chociażby wszyscy
2874 3 | tak wkoło głucho!~Ukląkł, przyłożył do mogiły ucho:~Tętnienie
2875 2 | ruszam w swą drogę."~Ostra przymówka dopięła zamiaru.~Mruk dobrej
2876 1 | Otóż i marsem błysk oczu przymracza,~Szyderskim śmiechem słodzi
2877 2 | przed wami ja prawić,~Co mię przymusza was, bracia, zostawić" -~
2878 Ukr | wytępienia polskiej szlachty, przynajmniej w ruskich prowincjach, gdzie
2879 3 | mojego pytania!~Bóg cię tu przyniósł, diabeł nie wyniesie!~Starcze,
2880 1(2) | podróży nie jest dziełem przypadku. Czart, którego tam wszędzie
2881 3 | dosłyszeć wtóru,~Co może przypaść do jego czuć chóru -~Tu
2882 2 | osiadła.~Czy się kto kiedy przypatrzył gangrenie?~Jak utajona,
2883 3 | śmie stal brząknąć do boku przypięta;~Natrętna innym, gałązka
2884 2 | Do pik utkwionych rumaki przypięte,~A dniem i nocą siodła na
2885 Ukr | wiem dobrze, że przemowa, i przypisy nie naprawią ladajakiego
2886 3 | grzebie.~Tu każde miejsce tyle przypomina!~Gdzie w stosach żaru kurzy
2887 3 | lirę i tonów próbował,~Niby przypomnieć piosnkę usiłował.~Kamrat,
2888 Ukr | tu, jakoby na pojednawczą przyrody ucztę. Nie dziw, że taką
2889 3 | rozszalał z drugimi chłopaki,~Przyrzekł, że diabła na schadzce dostrzeże;~
2890 3 | i w tę chwilę,~Na krzyż przysięgam, że o krok nie zmylę." -~"
2891 2 | rozstrzeliwa baby3;~Niechaj tu przyśle posiłek, choć słaby.~Leć,
2892 Ukr | wtedy powiedział, robi mu tę przysługę dlatego, że był chrzestnym
2893 3 | Gdyby nam dzisiaj taka się przyśniła,~Miękkie sny nasze na długo
2894 1 | Widzi, jak z góry krok przyspiesza skory,~A od pośpiechu lica
2895 Ukr | pola najeżone mogiłami, aby przystać na moje zdanie.~Za Stefana
2896 2 | wzruszać je umie;~I tak przystało mówić jego dumie:~"Atamanowi
2897 3 | Długo podróżnym broniący przystępu,~Długo, ponęta drapieżnemu
2898 2 | rozgrzewa)~Więcej, niżeli przystoi, spoczywa;~A tu kozactwo
2899 1 | torbanem,~Tak, koło okien przystrojonej sali,~Ciemno, otwarcie mówił
2900 1 | I dla uniesień dzikich przyświadczenia~W dziewicze usta zionął
2901 2 | to jej ślad te plamki...~Przyświecaj lepiej... bliżej... tu,
2902 3 | nietoperza;~Chyba że zechce przyświecić płomieniem,~To buchnie w
2903 3 | Może... słyszycie ten szum przytłumiony?" -~To aż za Dnieprem biesiadują
2904 1 | bliskiego zamku zgiełku przytłumionym:~I zawsze błądził; aż błądząc
2905 3(3) | Tatarzy, żeby zawsze miał przytomność i gotowość chronić się w
2906 2 | ramię czyje -~Już to ostatni przytułek za niemi,~Chybaby szatan
2907 3 | zwinął;~Takim go smacznym przywitał nabojem~Czart zaczajony
2908 3 | Gdzie jest?" - "Na zabawce,~Przywodzi godne swej woli oprawce."~
2909 1(8) | kto nie ośmieli się ich przywołać i chrztu udzielić. ~
2910 1 | Ochoczą młodzież radość przywoływa,~Gdzie na nią czeka swoboda
2911 2 | Złe ci nowiny w tej chwili przywożę;~Wstań i posłuchaj, i weź
2912 3 | nie dokaże taki?~Każdy to przyznał i ja temu wierzę.~Bo obłąkana
2913 1 | radość puszczyka;~Głos jak psa wycie, kiedy trupy zwietrza.~"
2914 Ukr | nakazywał im wyczyszczenie pszenicy z kąkolu, to jest wytępienie
2915 3 | zawiodły grobowe.~Czegóż te ptaki uderzając w skrzydło~I gniewnie
2916 2 | nie kaczki,~Jak coś nie ptakiem tłukło się w czaharze1:~
2917 1(5) | że takowe pożyczania mowy ptakom często się natrafia w pieśniach
2918 3 | drobny gnieździł się już ptaszek.~Obok leżała z Nebaby ratyszcza~
2919 1 | Poznał ataman po przelocie ptaszka;~A że mieć z diabłem sprawę
2920 2 | trochę,~Wlecą w sidełka jak ptaszyny płoche!~Niż grzać się w
2921 Ukr | spowodowały mię obeznać cokolwiek publiczność z ludem, który dostarczył
2922 1 | teraz w kolej puszczono puchary;~Bo tak powstali z miejsca
2923 2 | chce zaśpiewać przy pańskim pucharze -~Idźcie do zamku! Ja drogę
2924 2 | majestacie,~Spoczęła mile wśród puchów zatopu~Osłonionego w drogie
2925 2 | sercem bije,~Lecz goniec puka od granicznej czaty.~Dyszy
2926 1 | wolnym ogniem płyną.~Masz pułk szatanów, jeszcze ich miej
2927 3(6) | nad wszystko. Z jednego punktu, trochę wyżej za pałacem,
2928 3 | zimnej lirnik jednakowy:~"Puść! strunę urwiesz, a nie kupisz
2929 1 | Puszczyk drugi~Szatańska pustotka!~Cha, cha, cha!~Szyldwach
2930 3 | śmiałego natręta.~A też pustoty!... Gdy wszyscy usnęli,~
2931 3 | Irdynia,~To okoliczna pomogła pustynia,~Że się wymknęli, upatrzywszy
2932 3 | ręku rządcy było:~Lach, nie puszczając pory, co się darzy,~Hardej
2933 3(8) | wypadkach podania. Ale my to puszczamy mimo oka i ucha: tymczasem
2934 1 | wieczerzy.~A teraz w kolej puszczono puchary;~Bo tak powstali
2935 2 | boju,~Po wąsie w czarne puszczonym pokręty,~Po dumie czoła,
2936 Ukr | orszaku, niż była wymowa; puszkarz chciał dać ognia, Mładanowicz
2937 3 | Gdzie koło błyska pośród pyłu chmury.~A dnia ostatkiem
2938 1 | do posługi.~W jakiej się pysze~Wesoły diabeł kołysze,~Jak
2939 2(3) | nabrojone w Ukrainie sprawki pyszny ten klasztor wydźwignął
2940 2 | małżeńskiej komnacie,~Na łożu pysznym, na snu majestacie,~Spoczęła
2941 1 | zeszedł niespodzianie?" -~Pytał Nebaba. "Jego piosnka stara,~
2942 Ukr | osnułem Kaniowski zamek; teraz pytam: jaki jego duch być powinien?~
2943 3 | Nikt żartem nie zbył mojego pytania!~Bóg cię tu przyniósł, diabeł
2944 2 | Bo przez natrętne naglony pytanie,~Jak zacznie szukać mowy
2945 2 | grzmienie,~Łupanych murów, baszt rąbanych trzaski,~Krwawe maszkary
2946 Ukr | snującymi się jeszcze za rabunkiem mordercami, a w nocy rozlegała
2947 2 | Zawieść hulankę uśpieli tak rączo -~On tylko gnuśny, myślą
2948 1 | Puszczyk drugi~Zmienić diabła raczy.~ ~Puszczyk pierwszy~Cóż
2949 2 | Jeżeli tylko dotrzymać mi raczysz,~W Bogu nadzieja, dobrze
2950 1 | szlochaniu~I z taką dumą, tak rad wyszedł od niej!~Chłopak,
2951 3 | lasów ciszy, w nocy mroku~Radam do samego ranka~Wywoływać
2952 2 | klasnął, stanęła kolaska.~Raduj się, zamku! rządca wesół
2953 2 | wyzdrowiało chore;~Ani mi rady potrzebne tu czyje!"~I szydnym
2954 2 | Odstąpić Szwaczki ja nie radzę wcale;~Gdy tak wygodnie
2955 2 | bezdrzewna równina~Śród ramion boru i przed boru czołem.~"
2956 2 | ją bierze, macza w trupa ranę~I żmie ją niby, i niby wypiera,~
2957 1 | tak świetnie,~Jutro, przed ranem jeszcze, ten kwiatek zakrzepnie~
2958 3 | nocy mroku~Radam do samego ranka~Wywoływać cię z obłoku.~
2959 2 | śmierci łoża,~Na cichych ranku wiatrach się zatoczył,~I
2960 1(1) | pojmana przez Kozaków i już ranna, potrafiła się jeszcze im
2961 2 | słychać dźwięk z tej strony,~Ranne go wiatry krętym jarem7
2962 1 | płakać pod skopconym daszkiem~Rano i wieczór, że twe białe
2963 3 | zostawił:~Poznana tylko z rany i z odzienia,~Szalona Ksenia
2964 3 | niej!~"Giniecie, bracia! ratuj się, kto umie!" -~Okrzyk
2965 3 | ptaszek.~Obok leżała z Nebaby ratyszcza~Stal od płomienia w ciemny
2966 1(8) | wiedzieć gdzie zniknęli. Inną razą nóż poświęcony, rzucony
2967 3(3) | i gotowość chronić się w razie niebezpieczeństwa, na noc
2968 1 | Kseni musi być niemałe,~Bo raźniej skacze, bo donośniej huka;~
2969 2 | tobą ku potrzebie;~I wprzód rdza ciebie, wprzód ja siebie
2970 3 | rozjadłego tłumu~Z uporem w rdzawe szturmuje zawiasy.~Jedna
2971 3 | pęcie dłużej,~A noże we rdzy niech dłużej nie leżą.~Szlak
2972 Ukr | wojewoda Stempkowski, mianowany regimentarzem z nieokreśloną władzą użycia
2973 2 | krążą nad nią kruki.~ ~14~Z rękami w niebo płakał lud skruszony~
2974 Ukr(4)| zabytek w rzadkich bardzo rękopismach krąży po Ukrainie. Czytałem
2975 Ukr | Dobyli go wkrótce Kozacy. Rektor klasztoru, ksiądz Kostecki,
2976 1 | podnosić się chmurki.~ ~5~Resztę rozmowy utaja milczenie.~
2977 1 | zbliża,~Jak przed szatanem robią znaki krzyża;~Bo choć diablica
2978 2(2) | mieszczanina, który tamże robił powstanie w r. 1768. ~
2979 2 | tutaj okrąg głośniejszej roboty:~Tutaj burzliwe furczą kołowroty,~
2980 2 | Syny mej ziemi, o rodacy mili!~Wy szczerej wiary
2981 Ukr | życie utracić rozmaitymi rodzajami śmierci; dziś jeszcze pokazują
2982 Ukr(3)| swoją opiekę i na trupach rodziców oddal ją za żonę jednemu
2983 Ukr(3)| która wtedy całą prawie jej rodzinę zniszczyła. Gonta wziął
2984 3 | zarania.~Co za świat w ciszy rodzinnego sioła!~Gdy dusza grała ogniami
2985 3 | dzień skąpany w jeziorze rodzinnym,~Cicho, ponętnie w marzeniach
2986 1 | Tak od umarły od lubej rodziny~Sędziwy ojciec, bez pociech,
2987 2 | słychać wycie wilka;~Bliżej Roś pluska kręconym korytem,~
2988 1 | kiedy wstajesz z chmury!~Pod rosą, co się dzisiaj promieni
2989 1 | oczami wartowana tylą,~Co rosę z kwiatów na śmietanę cyrka10;~
2990 3 | taką wściekłością, z tak rosnącą siłą~Wrzało nad zamkiem
2991 3 | uszom, śpiew piekłu znajomy,~Rosnące w jarze zgłuszyły go gromy;~
2992 3(8) | tymczasem wiek mija, pług równa dzieło czasów minionych,
2993 3 | siebie ruszamy.~Ciemna noc równie obu wojskom sprzyja,~Dalej
2994 1(1) | r. 1788 zamek kaniowski, również jak kilka innych w tej okolicy,
2995 2 | Gdzie się okrągli bezdrzewna równina~Śród ramion boru i przed
2996 3 | Liczne się drogi na lewo rozbiegły:~To skrętnym wężem pełzną
2997 2 | Piekło się zaśmiało!~Bramy rozbite, straż wycięta w chwili;~
2998 2 | długi liczy,~Ale ma piętno rozbojów na Siczy,~Ale od Lachów
2999 2 | niewieścim jęku,~Po smutnym lampy rozbryźnionej dźwięku -~Głucho i ciemno.
3000 3 | coraz już łaskawsze.~ ~28~Na rozburzonym Kaniowa zamczysku~Długo
3001 3 | krzyży~Plączą się, mącą, rozchodzą, zbiegają~Niepoliczoną,
3002 2 | mdlejąca, z wolna krok rozchwiany~I obcym rzutem ciska się
3003 3(6) | zwierzyniec na 8 wiorst rozciągniony po górach. Pałac otoczony
3004 3(6) | wznoszących się piątrami, rozciągnionych szeroko i okrytych gęstym
3005 3 | Skroń rozraniona i włos rozczochrany.~A że ustawnie podnoszą
3006 3 | choć mu rana do dna pierś rozdarła~I w niej krew czarna kipi
3007 3 | płomieniem~Buchnął jar wreszcie z rozdartej paszczęki;~Otchłań bezdenna
3008 2 | może!"~Jak w tuman iskier rozdęte płomienie,~Jak śpiących
3009 1 | maszt bajdaku12, gdy żagiel rozdęty~Mknie go z wiatrami po dnieprowej
|