| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library | ||
| Alphabetical [« »] myslami 2 mysli 28 myslisz 2 na 352 ná 1 nabiegly 1 nabojami 1 | Frequency [« »] ----- 512 i 379 sie 352 na 286 w 277 nie 259 maz | Zygmunt Krasinski Nie-Boska Komedia IntraText - Concordances na |
Czesc
1 1| twoimi nogi fale morza - na falach morza tęcza przed 2 1| suszysz je uśmiechem i na nowo uśmiech strącasz z 3 1| nowo uśmiech strącasz z ust na chwilę - na chwil kilka - 4 1| strącasz z ust na chwilę - na chwil kilka - czasem na 5 1| na chwil kilka - czasem na wieki. - Ale sam co czujesz? - 6 1| biada! - Dziecię, co płacze na łonie mamki - kwiat polny, 7 1| boleść nic nie utworzy, na nic się nie zda. - Ostatniego 8 1| rozpacze i westchnienia opadają na dół i Szatan je zbiera, 9 1| Pana.~Nie przeto wyrzekam na ciebie, Poezjo, matko Piękności 10 1| tylko nieszczęśliwy, kto na światach poczętych, na światach 11 1| kto na światach poczętych, na światach mających zginąć, 12 1| będzie nosił gdyby gwiazdę na czole swoim, a nie oddzieli 13 1| zdradzi za wcześnie i wyda na marną rozkosz ludziom, temu 14 1| temu sypniesz kilka kwiatów na głowę i odwrócisz się, a 15 1| niemu! - Ty naprzód, ty na czele, cieniu nałożnicy 16 1| opasz go skałami i wodami, na przemian nocą i dniem. - 17 1| Jeśli dotrzymasz przysięgi, na wieki będziesz bratem moim 18 1| kościoła - świadki - gromnica na ołtarzu. ~KSIĄDZ ślub daje.~ 19 1| KSIĄDZ ślub daje.~Pamiętajcie na to.~Wstaje para. - Mąż ściska 20 1| w tłumie i głowę opiera na jego ramieniu.~PAN MŁODY~ 21 1| nieładzie kwiaty i perły na włosach twoich - płoniesz 22 1| ja tu stać będę i patrzeć na cię, jakem nieraz w myśli 23 1| jakem nieraz w myśli patrzał na sunących aniołów. -~PANNA 24 1| sypialny - lampa nocna stoi na stole i blado oświeca Męża 25 1| białe- pokój świątobliwy na skroniach twoich - wszystko, 26 1| tamta... Boże - co widzę - na jawie!~DZIEWICA~Zdradziłeś 27 1| jakoś zasnął wokoło mnie na podobieństwo moje - jeździłem 28 1| myślałem o mamce. - ~Bije druga na wieży kościoła.~Do mnie, 29 1| drogi, chłód nocy spadnie ci na piersi; wracaj, mój najlepszy, 30 1| Salon - dwie świece na fortepianie - kolebka z 31 1| kącie - Mąż rozciągnięty na krześle z twarzą ukrytą 32 1| Beniamina, obiecał mi się na pojutrze. -~MĄŻ~Dziękuję 33 1| podobno dużo gości sprosił na chrzciny - wiesz - takie 34 1| mój śliczny, śpij. -~MĄŻ na stronie~Parno - duszno - 35 1| że źle wyglądam. -~MĄŻ na stronie~Nadeszła godzina - 36 1| jedno, bo już nie patrzysz na mnie, odwracasz się, kiedy 37 1| nie opuszczaj, a ja się na gniew twój poświęcę- dziecko 38 1| MĄŻ podnosząc~Nic zważaj na to, com powiedział - napadają 39 1| głos jak skrzypienie woza, na którym trup leży. -~MĄŻ~ 40 1| Chrzestna - mamka z dzieckiem - na sofie na boku siedzi Żona - 41 1| mamka z dzieckiem - na sofie na boku siedzi Żona - w głębi 42 1| dzisiejszy przypomina mi bale, na które zaprosiwszy, gospodarz 43 1| słuchajcie. -~ŻONA kładąc dłonie na głowie dziecięcia~Gdzie 44 1| pogoda się zaćmiła - stoję na tym szczycie, otchłań pode 45 1| otrzymał nigdy. -~DZIEWICA na drugiej stronie przepaści~ 46 1| od skroni twoich i padają na ziemię a jak tylko się jej 47 1| czarnymi wiry- morze dobywa się na skały i ciągnie ku mnie - 48 1| tyłu tłum ludzi wsiadł mi na barkí i prze ku otchłani. -~ 49 1| bracia - radujcie! -~MĄŻ~Na próżno walczyć - rozkosz 50 1| uciszcie się!~W tej chwili na głowę dziecięcia twego zlewa 51 1| Tę, której przysiągłem na wierność i szczęście, sam 52 1| do rzędu potępionych już na tym świecie. - Wszystko, 53 1| zniszczę w końcu. - Czyż na to piekło mnie wypuściło, 54 1| dłużej był jego żywym obrazem na ziemi?~Na jakiejże poduszce 55 1| żywym obrazem na ziemi?~Na jakiejże poduszce ona dziś 56 1| obłąkanych. Widzę ją - czoło, na którym zawsze myśl spokojna, 57 1| Patrz Pan, jaki widok na góry - ale Pan, widzę, niecierpliwy - 58 1| kilka krzeseł - łóżko - Żona na kanapie.~MĄŻ wchodzi~Chcę 59 1| wchodzi~Chcę być z nią sam na sam. -~GŁOS ZZA DRZWI~Mój 60 1| Boga. - Jeden już umarł na krzyżu. - Ja drugi Bóg, 61 1| katów. -~GŁOS SPOD PODŁOGI~Na rusztowanie głowy królów 62 1| ZZA LEWEJ ŚCIANY~Kometa na niebie już błyska - dzień 63 1| Mario?~ŻONA~Przysięgłam ci na wierność do grobu. -~MĄŻ~ 64 1| piersi i pokutowałam, "spuść na mnie ducha poezji", i trzeciego 65 1| Nigdy, nigdy. -~ŻONA~Patrz na mnie. - Czy nie zrównałam 66 1| Musisz mnie zaprowadzić na bitwę - ujrzę i opiszç - 67 1| Rozjaśnij czoło, bo smucisz mnie na nowo. - Czegoż ci, nie dostaje? - 68 1| będzie poetą.~MĄŻ~Co?~ŻONA~Na chrzcie ksiądz mu dał pierwsze 69 1| Wszystkie światy lecą to na dół, to w górę - człowiek 70 2| Czemu, o dziecię, nie hasasz na kijku , nic bawisz się lalką, 71 2| nie mordujesz, nie wbijasz na pal motyli, nie tarzasz 72 2| głową? - Skąd czoło opierasz na rączkach białych i zdajesz 73 2| kim rozmawiasz wtedy? - Bo na twe czoło występują zmarszczki, 74 2| mamka twoja płacze i woła na ciebie, i myśli, że jej 75 2| znajomi i krewni wołają na ciebie i myślą, że ich nie 76 2| obiecał ci piękną żonę na ziemi i koronę w niebie. - 77 2| szatanka i posadził cię na obrazie dnia sądnego między 78 2| piersi każdy, co spojrzy na ciebie, zatrzyma się i powie: ". 79 2| natchnienie z nieba. gdyby na każdym listku, chylącym 80 2| wszystkiego, co kwitnie na ziemi, po polach, nad strumieniami...~ 81 2| rzuca pod stopy Twoje. - Ty na nich, jak gdyby na falach...~ 82 2| Ty na nich, jak gdyby na falach...~MĄŻ~Orcio! -~ORCIO~ 83 2| ale tak, kiedy zasypiam, na przykład zawczoraj. -~MĄŻ~ 84 2| i spokojna, jak za życia na ziemi - marzy się tylko 85 2| od tych dwóch modrzewi, na które pada światło zachodzącego 86 2| tobie~Wszystko, co ludzie na ziemi, anieli w niebie~Nazwali 87 2| wybudował Sobie - spojrzyj na męki moje i aniołka tego 88 2| przynajmniej obdarzył siłą na wytrzymanie natłoku myśli, 89 2| miałem - nasłałeś wielu ludzi na mnie, którzy mi szczęścia 90 2| zazdrościli, życzyli - spuściłeś na mnie grad boleści i znikomych 91 2| i marzeń - łaska Twoja na rozum spadła, nie na serce 92 2| Twoja na rozum spadła, nie na serce moje - dozwól mi dziecię 93 2| się prostuje lub pochyla na osi swojej przez nagłe rewolucje. -~ 94 2| FILOZOF~Z młodymi listkami na dolnych gałązkach. -~MĄŻ~ 95 2| gruchnie i pójdzie precz na węgle i popiół, bo nawet 96 2| nawet stolarzowi nie zda się na nic. -~FILOZOF~Przecie nie 97 2| MĄŻ~Pracowałem lat wiele na odkrycie ostatniego końca 98 2| podnosząc rękę do kapelusza~Na kopersztychu podobna twarz 99 2| gdzieś widziałem.~MEFISTO na stronie~Hrabia ma dobrą 100 2| będzie pochwalon. -~MĄŻ~Na wieki wieków - amen. -~MEFISTO 101 2| przelatującego anioła rzucony na ziemię i błądzący w znikomości 102 2| żegludze, by spojrzeć za sobą na tylu synów ziemi, ginących 103 2| bądź mi zdrowa - idę się na człowieka przetworzyć, walczyć 104 2| czasem z nich wydobędzie się na kształt cieniutkiego węża - 105 2| w górę podleci, spadnie na dół, pryśnie z niej tęcza - 106 2| przypatrz się źrzenicy- nieczuła na światło - osłabienie zupełne 107 2| MĄŻ odprowadzając Lekarza na stronę~Wszystko, co zażądasz - 108 2| tamte pogasły.~MĄŻ padając na kolana~Chwila milczenia~ 109 2| Jak trzyma ręce założone na piersiach. -~TRZECI~Nie 110 2| oczywiście tu napotykamy. -~MĄŻ na stronie~Boże, patrz, on 111 2| szczęśliwej. -~MĄŻ~Wesprzyj się na mnie, odprowadzę cię do 112 2| błogosławieństwo spoczywa na tobie - nic ci więcej dać 113 3| rzucę cień katedr świętych na głowy wam. - Ale to nie 114 3| wszyscy nędzni, ze znojem na czole, z rozczuchranymi 115 3| bez śladów pięknaśei - na ich włosach kurzawa bitej 116 3| włosach kurzawa bitej drogi - na ich łonach poszarpane odzieże - 117 3| który nadszedł, wstąpił na stół, wskoczył na krzesło 118 3| wstąpił na stół, wskoczył na krzesło i panuje nad nimi, 119 3| przestronne, włosa jednego na czaszce nie masz, wszystkie 120 3| krwi, nigdy zmiennej barwy na licach - oczy niewzruszone, 121 3| u stóp mówcy opiera się na stole przyjaciel czy towarzysz, 122 3| niedołężnie w bok schylone - na ustach coś lubieżnego, coś 123 3| lubieżnego, coś złośliwego, na palcach złote pierścienie - 124 3| Pankracy!" Mówca ku niemu na chwilę wzrok obrócił. - " 125 3| kilka - księga rozwarta na stole - Przechrzty.~PRZECHRZTA~ 126 3| niepiśmiennych . - Po trzykroć pluńmy na zgubę im - po trzykroć przeklęstwo 127 3| panom - po trzykroć pluńmy na zgubę im - po trzykroć przeklęstwo 128 3| przeklęstwo im!~PRZECHRZTA~Na wolności bez ładu, na rzezi 129 3| PRZECHRZTA~Na wolności bez ładu, na rzezi bez końca, na zatargach 130 3| ładu, na rzezi bez końca, na zatargach i złościach, na 131 3| na zatargach i złościach, na ich głupstwie i dumie osadzim 132 3| umęczyli ojcowie nasi - my go na nowo dziś umęczym i nie 133 3| inny. - Po trzykroć pluńmy na zgubę ludom - po trzykroć 134 3| czuwacie i ostrzycie puginały na jutro.~Do jednego z nich 135 3| żelaza nie padnie w boju, ten na gałęzi skona. -~PRZECHRZTA~ 136 3| Leonardzie, czy sprawa pewna na jutro? -~LEONARD~Ten, który 137 3| nas wszystkich, wzywa cię na rozmowę przeze mnie. - On 138 3| przeze mnie. - On ci sam na to pytanie odpowie.~PRZECHRZTA~ 139 3| naszych dzieło, wyjdziecie na zatratę ím - oni panów zabiją 140 3| wszystkich. - Pluńmy po trzykroć na zgubę im, po trzykroć przeklęstwo 141 3| tylko, pamiętam, przechodząc na Boże Ciało, krzyknął mi- " 142 3| ustąp się" - i spojrzał na mnie wzrokiem pana - za 143 3| strażą twoją - szubienica, na której powiesiliście Barona 144 3| wszystko za wolność ludu! - (na stronie) Aj waj! -~PANKRACY~ 145 3| Przechrzta wychodzi.~LEONARD~Na co ta odwłoka, te półśrodki, 146 3| siebie í swoich wszystkich na jedną kartę. -~PANKRACY~ 147 3| jedno wola moja. -~LEONARD~I na ślepo jej mam wierzyć? -~ 148 3| PANKRACY~Zaprawdę ci powiadam - na ślepo. -~LEONARD~Ty nas 149 3| PANKRACY~Jutro zaproszę ich na wieczerzę - Czy słyszałeś 150 3| przywiązaniu, gotuje się iść na odsiecz zamkowi Świętej 151 3| głębi serca - przeciągnąć na naszą stronę. -~LEONARD~ 152 3| przebaczył, już byś zasnął na wieki. -~LEONARD~Jutro nic 153 3| tysiąców, ten jeden człowiek na zawadzie stoi? - Siły jego 154 3| napotkał równego sobie i na chwilę się zatrzymał? - 155 3| Ostatnia to zapora dla mnie na tych równinach - trza ją 156 3| czucia wiarę nadałaś - świat na podobieństwo swoje - świat 157 3| ty jesteś wielką! -~Pada na krzesło i duma.~*~Bór, porozwieszane 158 3| Bór, porozwieszane płótna na drzewach - w środku łąka, 159 3| drzewach - w środku łąka, na której stoi szubienica - 160 3| czapką czerwoną wolności na głowie, wchodzi trzymając 161 3| oprowadzę cię - nie wydam cię na honor. -~MĄŻ~Mrugnij okiem, 162 3| życie twoje... kiedym własne na to odważył. -~PRZECHRZTA~ 163 3| Chleba, zarobku, drzewa na opał w zimie, odpoczynku 164 3| DZIEWCZYNA~A dyć tośmy długo na taki dzień czekały. - Juści, 165 3| wychodzące z tej gęstwiny na lewo? -~PRZECHRZTA~To chór 166 3| krwi, obojętnie patrzym na drugich, słabszych i bielszych - 167 3| wolności, który mnie trzymał na uwięzi. -~MĄŻ~Życzę obywatelce 168 3| dziwny żołnierz - oparty na szabli obosiecznej, z główką 169 3| obosiecznej, z główką trupią na czapce, z drugą na felcechu, 170 3| trupią na czapce, z drugą na felcechu, z trzecią na piersiach? - 171 3| drugą na felcechu, z trzecią na piersiach? - Czy to nie 172 3| Patrzcie dobrze - dojrzycie tam na górze zamek - doskonale 173 3| płaszczem? -~PRZECHRZTA na stronie~Aj waj! (głośno) 174 3| kochają dziewczyny, biją się na otwartym polu, żeglują po 175 3| obywatelu przechrzto, patrz na tę głowę bez życia, pływającą 176 3| ludzkiego? -~PRZECHRZTA na stronie ~Bodajbyś także 177 3| ciało twoje psy rozerwały na sztuki! (głośno) - Puszczaj 178 3| tak już od dawna czekają na ciebie w jarze Św. Ignacego. -~ 179 3| naprzód, pod cień jaworów, na sen, na miłą wieczorną gawędkę - 180 3| pod cień jaworów, na sen, na miłą wieczorną gawędkę - 181 3| spać i pić. - Jako snopy na polu, tak ich trupy będą - 182 3| ludzi przy pochodniach.~MĄŻ na dole, wysuwając się zza 183 3| Przechrztą~Gałęzie podarły na łachmany moją czapkę wolności. - 184 3| się, że twarz Bogarodzicy na chwilę wyjrzała z cieniu 185 3| widzę pół rycerza śpiącego na połowie grobu - gdzież jestem, 186 3| zburzyli ostatni kościół na tych równinach. - Teraz 187 3| jest ten młody człowiek na gruzach przybytku stojący? - 188 3| dyszącą piersią wdziera się na gruzy namiętnymi podrzuty.~ 189 3| zmartwychwstającego - patrzcie - stoim na rozwalinach starych kształtów, 190 3| oblubienica Proroka - my tu na dole stoimy i zazdrościm 191 3| przeklęstwo.~PRZECHRZTA na stronie~Bluźnierce Jehowy, 192 3| Jehowy, po trzykroć pluję na zgubę wam. -~MĄŻ~Orle, dotrzymaj 193 3| dotrzymaj obietnicy, a ja tu na ich karkach nowy Kościół 194 3| MĄŻ~Ktoś mu zabiegł - padł na kolana - mocuje się sam 195 3| dawniej namaszczano królów, na zgubo królom namaszczam 196 3| dawnych rycerzy i panów na zatratę panów kładę w ręce 197 3| panów kładę w ręce twoje - na twoich piersiach zawieszam 198 3| MĄŻ~Ruszył z miejsca i na czele orszaku ciągnie po 199 3| PRZECHRZTA~Po trzykroć pluję na ciebie. (do Męża) - Leonard 200 3| panie - patrz, jaki nóż wisi na jego piersiach. -~MĄŻ~Zakryj 201 3| porzuciwszy mężów, przeszły na wiarę naszą. -~MĄŻ~Niegdyś 202 3| patrzeć będzie. -~Wdziera się na odłamek muru. ~PRZECHRZTA~ 203 3| północnej. -~Stanęli - pląsają na gruzach - rozrywają nie 204 3| obalone arkady - sypią iskrami na leżące ołtarze i krzyże - 205 3| MĄŻ~Śpieszę z daleka na odgłos waszego powstania. - 206 3| śmiercią się chlubisz? -~MĄŻ~Na dwa dni tylko przed wybraniem 207 3| święcenie. -~LEONARD~Kogóż masz na myśli? -~MĄŻ~Ciebie pierwszego, 208 3| sprzeniewierzysz. -~LEONARD~Bracie, na ten użytek weź sztylet mój. -~ 209 3| swojego sztyletu.~Bracie, na ten użytek i mojego wystarczy.~ 210 3| z łona ciemności wyrwali na jaśnią. - Ty za nią walcz, 211 3| sztyletowi! -~CHÓR ARTYSTÓW~Na ruinach gotyckich świątynię 212 3| jeden biały - znak jeden na nim - czapka wolności - 213 3| Leonardem, nie patrzą już na nas. - Ogarniam wzrokiem, 214 3| czasu, z łona ciemności, na zgubę moją i wszystkich 215 3| dotrzymaj obietnicy! - A teraz na dół ze mną i do Jaru Św. 216 3| MĄŻ~Naprzód, naprzód i na dół ze mną! - Ostatnie pieśni 217 3| boju! - Ja Go wam oddam - na tysiącach krzyżów rozkrzyżuję 218 3| świętych - odgłos dzwonów na skrzydłach nosiliśmy wiernym - 219 3| zawijając w niej pieniądze~Weź na pamiątkę rzecz i godło zarazem.~ 220 3| pierwszym strzałem skoczyć mi na pomoc. - Jeśli strzału nie 221 3| przy stoliku marmurowym, na którym lampa, para pistoletów,. 222 3| Cezara. -~I ja dziś czekam na podobne widzenie. - Za chwilę 223 3| waszych niechaj się zleje na czoło moje.- Wiara w Chrystusa 224 3| natchnienie dzieł waszych na ziemi, nadzieja chwały nieśmiertelnej 225 3| w niebie, niechaj zstąpi na mnie, a wrogów będę mordował 226 3| i wlepia oczy w kolumnę, na której herb wisi.~MĄŻ~Dzięki 227 3| Coraz mniej takich znaczków na powierzchni ziemi.~Pije.~ 228 3| Ale pokażcie mi pioruny na waszą obronę zesłane i pułki 229 3| oto wiara moja - a Bóg mój na dzisiaj - to myśl moja - 230 3| która chleb i cześć im rozda na wieki. -~Pije i rzuca kubek.~ 231 3| za pierwsze - drugie zdaj na szablę moją. -~PANKRACY~ 232 3| ziemi wam zostało, co ledwo na wasze groby wystarczy - 233 3| hufiec jedyny - nie idę na odsiecz Świętej Trójcy - 234 3| więc sobie ostatnim hrabią na tych równinach - panuj do 235 3| zdołasz w niewolnika obrócić na dzień tryumfu swego. - Przestań, 236 3| honor rycerski wystąpił na scenę - zwiędły to łachman 237 3| patrzałem wśród cieniów nocy na pląsy motłochu, po karkach 238 3| polu - zgoda - nie wyrósł na olbrzyma - łaknie dotąd 239 3| idzie ku Mężowi opiera się na herbowym filarze) - Ale 240 3| nie będzie drugiego głosu na świecie, co by mógł także 241 3| przerywaj, bo są ludzie, którzy na klęczkach mnie o takie słowa 242 3| odarty z zasłon - zdobyty na niebie przez własne dzieci, 243 3| które niegdyś porozrzucał na ziemi, a one teraz przejrzały 244 3| upływających od Jego śmierci na krzyżu. -~MĄŻ~Widziałem 245 3| śmiało ku Niemu - a On stał na wysokościach, święte ramiona 246 3| święte ramiona wyciągał na wschód i na zachód, czoło 247 3| ramiona wyciągał na wschód i na zachód, czoło święte maczał 248 3| szczerze, jeśliś człowiekiem na wzór ludzkości, nie na podobieństwo 249 3| człowiekiem na wzór ludzkości, nie na podobieństwo mamczynych 250 3| ich dopełni? - Adam skonał na pustyni - my nie wrócim 251 3| wrócim do raju.~PANKRACY na stronie~Zagiąłem palec popod 252 3| już ocalona w niebie - a na ziemi los ojca go czeka. -~ 253 3| poeto, hańba tobie - patrz na mnie! - Myśli i kształty 254 3| rękę ku obrazom.~Spojrzyj na te postacie - myśl ojczyzny, 255 3| nieprzyjaciółka twoja, na ich czołach wypisana zmarszczkami - 256 3| Wieczorem namiot twój rozbijasz na gruzach cudzego donu, o 257 3| Tak, chwała dziadom twoim na ziemi i niebie - w rzeczy 258 3| niebie - w rzeczy samej jest na co patrzyć. ~Ów, starosta, 259 3| bliska - tamta, z pieskiem na robronie , królów była nałożnicą. - 260 3| trzody zwierząt wyrośli na niemowlęta, oni wam postawili 261 3| Słowa twoje łamią się na ich chwale, jak dawniej 262 3| dawniej strzały pohańców na ich świętych pancerzach - 263 3| pieni się, aż skona gdzie na drodze. - A teraz czas już 264 3| PANKRACY~Do widzenia na okopach Świętej Trójcy. - 265 3| prochu...~MĄŻ~To się zbliżym na długość szabel naszych. - 266 3| do ostatnich czat moich na wzgórzu.~JAKUB~Tak mi, Panie 267 4| prawej, po lewej, z tyłu i na przodzie leży mgła śnieżysta, 268 4| jeszcze się nie wydobyło. -~Na wyspie granitowej, nagiej, 269 4| znikomej burzy i niesione na mglistych bałwanach roztrącą 270 4| głazami.~Słońce ze wzgórzów na skały wstępuje - w złocie 271 4| krześle złoconym, z mieczem na kolanach - za ołtarzem Chór 272 4| Patrz, z jaką dumą spogląda na wszystkich. -~DRUGI HRABIA~ 273 4| księża - szlachta.~HRABIA na stronę odprowadza Męża.~ 274 4| mówi? -~KSIĄŻĘ~Parę słów na boku. - (odchodzi z nim) - 275 4| MĄŻ~Boś, mości książę, już na śmierć zasłużył. -~Odwraca 276 4| vivat!~Wychodzą.~*~Krużganek na szczycie wieży. - Mąż - 277 4| W wieży północnej usiadł na progu starego więzienia 278 4| kilka minut patrzaj lunetą na obóz buntowników. -~JAKUB~ 279 4| wyżej, pod sam sztandar, na płaski taras. -~Całym wzrokiem 280 4| z łoża śmierci spoglądać na cudze wole, skupione naokoło 281 4| skupione naokoło siebie, i na was, przeciwników moich, 282 4| promienista zewsząd leje się na dolinę.- Znaki wieszcze 283 4| zawżdy.~I teraz tu stoję na pograniczach snu wiecznego 284 4| pochodniami - Orcio siedzi na łożu - Mąż wchodzi i składa 285 4| Mąż wchodzi i składa broń na stole.~MĄŻ~Sto ludzi zostawić 286 4| MĄŻ~Sto ludzi zostawić na szańcach - reszta niech 287 4| ciężar spadł mi z duszy na dzisiaj - bo tam w dolinie 288 4| tortur, połamane, leżące na ziemi - Mąż z pochodnią 289 4| pochodnią u stóp głazu, na którym Orcio stoi.~MĄŻ~Zejdź, 290 4| grobów - a światło pochodni na kilka stóp tylko rozświeca 291 4| postacie, poważne, kupiące się na sąd straszny. - Oskarżony 292 4| Ojcze - ojcze! -~GŁOS JEDEN~Na tobie się kończy ród przeklęty - 293 4| potępion jesteś - potępion na wieki. -~MĄŻ~Nic dojrzeć 294 4| ratunku nie ma dla niego ni na ziemi, ni w niebie.~GŁOS 295 4| krewnych - jako nasz był kiedyś na tej samej skale boleści . -~ 296 4| zapuszczaj się w głąb - na Chrystusa imię święte zaklinam 297 4| słyszę jęki twoje. (pada na kolana) - Przebacz mi, ojcze - 298 4| potępion jesteś - potępion na wieki. -~*~Sala w zamku 299 4| obywatelskim było i nie zważam na twoje wyrzuty, Henryku. - 300 4| Precz z oczu moich, stary! -~Na stronie do Jakuba~Przyprowadź 301 4| wezwali, przysiągłem zginąć na tych murach - dotrzymam - 302 4| przepędziłeś wiek młody na kartach i podróżach daleko 303 4| dzieci nie wychowała sobie na obrońców- na rycerzy? - 304 4| wychowała sobie na obrońców- na rycerzy? - Teraz by ci się 305 4| Teraz by ci się zdały na coś. - Aleś kochała Żydów, 306 4| milczący, z powrozem w dłoni na szyje wasze. -~KILKA GŁOSÓW~ 307 4| KILKA GŁOSÓW~Dobrze mówi - na bagnety! -~INNE GŁOSY~Kawałka 308 4| oddział zbrojnych z Jakubem.~Na cel mi wziąć to czoło zorane 309 4| zmarszczkami marnej nauki - na cel tę czapkę wolności, 310 4| od tchnienia słów moich, na tej głowie bez mózgu.~Ojciec 311 4| zda mi się, wdzierałem się na góry za dzikim zwierzem - 312 4| innych~Z wami rozbiłem się na skałach Dunaju - Hieronimie, 313 4| Krzysztofie, byliście ze mną na Czarnym Morzu. -~Do innych~ 314 4| mnie samego, ze śmiechem na ustach, żem wpośród tylu 315 4| wędliny i wódki - a potem na mury! -~WSZYSCY ŻOŁNIERZE~ 316 4| Wódki - mięsa - a potem na mury!~MĄŻ~Idź z nimi, a 317 4| potrzaskane- broń leżąca na ziemi - tu i ówdzie biegną 318 4| ciągną myśli moje. -~Siada na murze.~Człowiekiem być nie 319 4| synu - połóż tu rękę swoją na dłoni mojej - czołem ust 320 4| Dziś wieczorem czekam na syna mego." -~MĄŻ na stronie~ 321 4| czekam na syna mego." -~MĄŻ na stronie~U końca drogi czyż 322 4| rozstajemy się - czy wiesz, na jak długo? -~ORCIO~Weź mnie 323 4| gdzie? -~MĄŻ do nich ~Na śmierć. -~Do syna~Tym uściskiem 324 4| chciałbym się z tobą połączyć na wieki- ale trza mi w inszą 325 4| naprzód - już się wdarli na długość szabli mojej - nazad, 326 4| walki - Jakub rozciągnięty na murze - Mąż nadbiega, krwią 327 4| chwilę. - Ha! już się wdarli na wieżę północną - ludzie 328 4| ludzie nowi się wdarli na wieżę północną - i patrzą, 329 4| stąpam ku sądowi Boga.~Staje na odłamku baszty, wiszącym 330 4| przeklęta, jako ja sam będę na wieki! - Ramiona, idźcie 331 4| Pankracy - Leonard - Bianchetti na czele tłumów - przed nimi 332 4| imię? -~HRABIA~Krzysztof na Volsagunie. -~PANKRACY~Ostatni 333 4| połączył z wami, to nie na to, bym własnych braci szlachtę...~ 334 4| zachodniej szańców zaraz na początku wejścia naszego 335 4| wejścia naszego do fortecy i na trzecim zakręcie bastionu 336 4| zeszedł trochę niżej, stanął na głazie chwiejącym się i 337 4| biorąc szablę~Ślady krwi na rękojeści - poniżej herb 338 4| Leonardzie! -~Wstępuje na basztę z Leonardem.~LEONARD~ 339 4| ostatnim westchnieniem .- Patrz na te obszary - na te ogromy, 340 4| Patrz na te obszary - na te ogromy, które stoją w 341 4| tyle życia się urodziło na tych równinach, ile śmierci 342 4| równinach, ile śmierci teraz na nich leży. - Inaczej dzieło 343 4| ta czapka - ten sam herb na niej - dalej, patrz, kamień 344 4| wystający nad przepaścią - na tym miejscu serce jego pękło. -~ 345 4| szczytem widzę chmurę pochyłą, na której dogasają promienie 346 4| PANKRACY~Znak straszny pali się na niej. -~LEONARD~Chyba cię 347 4| wołają ciebie - czekają na ciebie. -~PANKRACY~Plotły 348 4| przepaściami - oburącz wsparty na krzyżu, jak na szabli mściciel. - 349 4| oburącz wsparty na krzyżu, jak na szabli mściciel. - Ze splecionych 350 4| PANKRACY~Połóż mi dłonie na oczach - zadław mi pięściami 351 4| wciąż! -~LEONARD~Oprzyj się na mnie. -~PANKRACY~Daj mi 352 4| hej! bracia - demokraty, na pomoc!- Hej! ratunku - pomocy -