Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
vicisti 1
vivat 5
volsagunie 1
w 286
wacpan 1
wahaj 1
wahanie 1
Frequency    [«  »]
512 i
379 sie
352 na
286 w
277 nie
259 maz
202 z
Zygmunt Krasinski
Nie-Boska Komedia

IntraText - Concordances

w

    Czesc
1 1| obaczysz! Kto cię stworzył w gniewie lub w ironii? - 2 1| cię stworzył w gniewie lub w ironii? - Kto ci dał życie 3 1| chwilą nim zagrząźniesz w błoto, nim jak płaz pójdziesz 4 1| Szatan je zbiera, dodaje w radości do swoich kłamstw 5 1| chwały.~Błogosławiony ten, w którym zamieszkałaś, jako 6 1| zamieszkałaś, jako Bóg zamieszkał w świecie, nie widziany, nie 7 1| widziany, nie słyszany, w każdej części jego okazały, 8 1| dziecię niechaj się urodzi w domu waszym.~Przelatuje.~ ~ 9 1| Przelatuje.~ ~CHÓR ZŁYCH DUCHÓW~W drogę, w drogę, widma, idźcie 10 1| CHÓR ZŁYCH DUCHÓW~W drogę, w drogę, widma, idźcie ku 11 1| umarłej wczoraj, odświeżony w mgle i ubrany w kwiaty, 12 1| odświeżony w mgle i ubrany w kwiaty, dziewico, kochanko 13 1| kochanko poety, naprzód. -~W drogę i ty, sławo, stary 14 1| sławo, stary orle wypchany w piekle, zdjęty z palu, kędy 15 1| kędy cię strzelec zawiesił w jesieni - leć i roztocz 16 1| czarodziejskie, zwiń się w chmurę i leć do poety - 17 1| wieki będziesz bratem moim w obliczu Ojca niebieskiego.~ 18 1| wychodzą - on sam zostaje w kościele.~[MĄŻ]~Zstąpiłem 19 1| przypadkiem napotyka Męża w tłumie i głowę opiera na 20 1| PAN MŁODY~Jakżeś mi piękna w osłabieniu swoim - w nieładzie 21 1| piękna w osłabieniu swoim - w nieładzie kwiaty i perły 22 1| MŁODY~Idź z raz jeszcze w taniec, a ja tu stać będę 23 1| patrzeć na cię, jakem nieraz w myśli patrzał na sunących 24 1| jeszcze biegała po ziemi w taką samą porę - teraz gnają 25 1| umarłych dziewic, rozlane w powietrzu, płynące nad mogiłami, 26 1| do mnie ogień, co tlał w nich!- Za tymi kraty sto 27 1| marzył i kochał, zeszło się w tobie. (przebudza się) Gdzież 28 1| moja żona. - (wpatruje się w Żonę) Sądziłem, że to ty 29 1| Przeklęta niech będzie chwila, w której pojąłem kobietę, 30 1| której pojąłem kobietę, w której opuściłem kochankę 31 1| odepchną od siebie, pójdą każda w swoją stronę i ciała gdyby 32 1| DZIEWICA~Pójdzieszli za mną, w którykolwiek dzień przylecę 33 1| myśli? -~Okno otwiera się w przyległym domu.~GŁOS KOBIECY~ 34 1| najlepszy, bo mi tęskno samej w tym czarnym, dużym pokoju. -~ 35 1| kolebka z uśpionym dzieckiem w kącie - Mąż rozciągnięty 36 1| krześle z twarzą ukrytą w dłoniach - Żona przy fortepianie,~ 37 1| wierzaj mi.~Całuje w czoło - a ona go obejmuje 38 1| przetykany, o luba. -~ŻONA~Całun w szmatach opada jej z ramion. -~ 39 1| sofie na boku siedzi Żona - w głębi służący.~ ~PIERWSZY 40 1| zaprosiwszy, gospodarz zgra się w wilią w karty, a potem gości 41 1| gospodarz zgra się w wilią w karty, a potem gości przyjmuje 42 1| Coś nadzwyczajnego zaszło w tym domu - wychodźmy, wychodźmy!~ 43 1| wzgórza i lasy - góry w oddali.~MĄŻ~Tegom żądał, 44 1| przeraźliwie. -~GŁOS DZIEWICY w oddaleniu~Do mnie, mój luby.~ 45 1| zdołam przepaści. -~GŁOS w pobliżu~Gdzie skrzydła twoje? -~ 46 1| zdarł ci z ramion i rozdarł w szmaty. -~DZIEWICA~Czemu 47 1| otchłani mnie porywa - zawrót w duszy mojej -   Boże - wróg 48 1| bałwany, uciszcie się!~W tej chwili na głowę dziecięcia 49 1| pani słaba. -~MĄŻ~Byłem w jej pokoju - pusty. -~SŁUGA~ 50 1| i siebie samego zniszczę w końcu. - Czyż na to piekło 51 1| Jakież dźwięki otoczą w nocy? - Skowyczenia i śpiewy 52 1| myśl dobrą swoją posłała w nieznane obszary, może za 53 1| pistolety! -~ ~*~Dom obłąkanych w górzystej okolicy. - Ogród 54 1| przywieźli zawczoraj - była w konwulsjach. - Jakie gorąco. ( 55 1| jakubiny jej męża porwali w nocy? Proszę pana. -~ ~*~ 56 1| gniewał, gdyby...~MĄŻ~Dajże mi w. pani pokój!~Drzwi za sobą 57 1| Żonie.~GŁOS ZNAD SUFITU~W łańcuchy spętaliście Boga. - 58 1| Boże", mówiłam i biłam się w piersi, i gromnicę przystawiałam 59 1| Nieskończoność mnie obleje~I jak ptak w nieskończoności~Błękit skrzydłami 60 1| rozwieję~I lecąc się rozemdleję~W czarnej nicości. -~MĄŻ~Przeklęstwo - 61 1| obejmuje go ramionami i całuje w usta~Henryku mój, Henryku, 62 1| światy lecą to na dół, to w górę - człowiek każdy, robak 63 1| zbawi - krzyż swój wziął w ręce obie i rzucił w otchłań 64 1| wziął w ręce obie i rzucił w otchłań czy słyszysz, jak 65 1| łamie się, pęka, rozlatuje w kawałki, a coraz niżej i 66 1| Ach!~MĄŻ~Źle tobie?~ŻONA~W głowie mi ktoś lampę zawiesił 67 1| DOKTORA~To jw. hrabia sam w osobie swojej! -~MĄŻ~Mario, 68 2| stulistna róża i pukle odwijając w tył wzroczkiem sięgasz do 69 2| niewidzialnego kłębka - bo w oczach twoich jaśnieje iskra, 70 2| piękną żonę na ziemi i koronę w niebie. - Wojskowy przyskoczył, 71 2| Magnetyzer palcami ci wionął w oczy, długimi palcami twarz 72 2| Mąż i Orcio przy grobie w gotyckie filary i wieżyczki~ 73 2| słowa się nawijają i bolą w głowie tak, że proszę papy, 74 2| synku mój,~Był, jako w niebie,~I ojciec twój~Kochał 75 2| Ojciec, że pamiętam słowo w słowo - proszę kochanego 76 2| Co ja mówię? - Ona gdzieś w niebie, cicha i spokojna, 77 2| nie widzę. -~MĄŻ~Skąd - w której stronie? -~ORCIO~ 78 2| I matki miłością~Obudzę w tobie~Wszystko, co ludzie 79 2| ludzie na ziemi, anieli w niebie~Nazwali pięknością-~ 80 2| naszym, którego, zda się, że w gniewie Twoim przeznaczyłeś 81 2| dozwól mi dziecię ukochać w pokoju i niechaj stanie 82 2| wielkiej do tego odmiany w towarzystwie ludzkim w szczególności 83 2| odmiany w towarzystwie ludzkim w szczególności i w ogólności - 84 2| ludzkim w szczególności i w ogólności - z czego wywodzę 85 2| odkryłem - próżnię grobową w sercu moim. - Znam wszystkie 86 2| kilka przeczuciów krąży w tej pustyni - o synu moim, 87 2| oślepnie - o towarzystwie, w którym wzrosłem, że rozprzęgnie 88 2| Bóg jest szczęśliwy, sam w sobie, sam dla siebie. -~ 89 2| rzucony na ziemię i błądzący w znikomości swojej. - Jakiż 90 2| wzbił się nad miejscem, w którym ten człowiek zniknął! -~ 91 2| skrzydeł jako świst tysiąca kul w boju. -~ORZEŁ~Szablą ojców 92 2| twe, podłe wrogi twe pójdą w pył. -~MĄŻ~Żegnam cię wśród 93 2| ciebie i nie ma żalu po tobie w naturze, tak oni wszyscy 94 2| tak oni wszyscy stoczą się w dół i po nich żalu nie będzie - 95 2| żadna chmura się nie odwróci w żegludze, by spojrzeć za 96 2| słuchasz jej, ty płyniesz w nieskończoność swoją. -~ 97 2| MĄŻ~Nic mu nie pomogli - w Panu ostatnia nadzieja. -~ 98 2| chmura żółta - ta chmura w górę podleci, spadnie na 99 2| LEKARZ~Stań, Panie Jerzy, w cieniu - wiele Pan lat masz? -~ 100 2| Pan lat masz? -~Patrzy mu w oczy.~MĄŻ~Skończył czternaście. -~ 101 2| przeczyste, żyły wszystkie w porządku, muszkuły w sile. ( 102 2| wszystkie w porządku, muszkuły w sile. (do Orcia) Śmiej się 103 2| otwartymi oczyma.~LEKARZ~Myśl w nim ciało przepsuła - należy 104 2| twój, ojcze. -~MĄŻ~Spojrzyj w okno, tam słońce, pogoda. -~ 105 2| LEKARZ~I bardzo nadzwyczajne w tak młodym wieku~OJCIEC 106 2| on wróci kiedyś, bogaty w promienie gwiazd, i oczy 107 2| bym stworzyĺ drugi świat w sobie, równy temu, jaki 108 2| grana etc., etc. ...~MĄŻ~W tamtym pokoju pan znajdziesz - 109 2| sławy - a dobija godzina, w której będę musiał walczyć, 110 3| Dajcie mi przeszłość zbrojną w stal, powiewną rycerskimi 111 3| Ktokolwiek jesteś, powiedz mi, w co wierzysz - łatwiej byś 112 3| wynalazł, wzbudził wiarę w sobie. Wstydźcie się, wstydźcie 113 3| z rozczuchranymi włosy, w łachmanach, z spiekłymi 114 3| nad głową powija; dalej w bok pod wierzbą chłopię 115 3| kładzie, a długie szydło w prawej ręce ściska. - Kobiety 116 3| łonach poszarpane odzieże - w ich oczach coś gasnącego, 117 3| Teraz szum wielki powstał w zgromadzeniu - czy to radość 118 3| rozpozna, jakie uczucie w głosach tysiąców? - Ten, 119 3| oczy niewzruszone, wlepione w słuchaczy - chwili jednej 120 3| uginające się, ciało niedołężnie w bok schylone - na ustach 121 3| tych kilku jeszcze zepchnąć w dół- trupy ich przysypać 122 3| uwierzyli synowie chrześcijan w synów Kaifasza . - Przed 123 3| GŁOS ZZA DRZWI~Swój! - W imieniu Wolności, otwieraj! -~ 124 3| przystępuje.~A ty co robisz w tym kącie?~JEDEN Z PRZECHRZTÓW~ 125 3| kto od żelaza nie padnie w boju, ten na gałęzi skona. -~ 126 3| Idę - a wy nie ustawajcie w pracy - Jankielu, pilnuj 127 3| powiesim. - Pogardzeni wstaną w gniewie swoim, w chwałę 128 3| wstaną w gniewie swoim, w chwałę Jehowy się ustroją; 129 3| co mu ślubowałem stryczek w duszy mojej. -~PANKRACY~ 130 3| osobiście, potajemnie, pojutrze w nocy. -~PRZECHRZTA~Wiele 131 3| przyjdę do niego o dwunastej w nocy pojutrze. -~PRZECHRZTA~ 132 3| iskra, jak błyskawica i w płomień się zamieni, i przejdzie 133 3| się zamieni, i przejdzie w grom. -~PANKRACY~Krew ci 134 3| co czynisz. Arystokraty w bezsilności swojej zawarli 135 3| bezsilności swojej zawarli się w Świętej Trójcy i czekają 136 3| oni stracili siły ciała w rozkoszach, siły rozumu 137 3| rozkoszach, siły rozumu w próżniactwie - jutro czy 138 3| PANKRACY~Nic - tylko pięć kul w twoich piersiach za to, 139 3| podnieść o ton jeden wyżej w mojej przytomności. - (przystępuje 140 3| swoich włościan i, zaufany w ich przywiązaniu, gotuje 141 3| zdoła się oprzeć - przecię w nas wcieliła się Idea wieku 142 3| go widzieć - spojrzeć mu w oczy - przeniknąć do głębi 143 3| wodzu -~PANKRACY~Pojutrze w nocy pójdziesz ze mną do 144 3| zawadzie stoi? - Siły jego małe w porównaniu z moimi- kilkaset 145 3| jesteś myślą - panią ludu - w tobie zeszła się wola i 146 3| porozwieszane płótna na drzewach - w środku łąka, na której stoi 147 3| tłumy ludzi.~MĄŻ przebrany, w czarnym płaszczu, z czapką 148 3| okiem, palec podnieś, a w łeb ci strzelę - możesz 149 3| zarobku, drzewa na opał w zimie, odpoczynku w lecie! - 150 3| opał w zimie, odpoczynku w lecie! - Hura - hura! -~ 151 3| schyleni nad prawidłem w pocie i poniżeniu, glancując 152 3| Chociażeście moi bracia w wolności, nie jesteście 153 3| nie jesteście moimi braćmi w geniuszu - po zwycięstwie 154 3| fabryki - najlepsze lata, w których inni ludzie kochają 155 3| morzach, ja prześlęczałem w ciasnej komorze nad warsztatem 156 3| Wychylże czarę, którą trzymasz w dłoni. -~RZEMIEŚLNIK~Sił 157 3| głowę bez życia, pływającą w pokrwawie zachodzącego słońca. -~ 158 3| dawna czekają na ciebie w jarze Św. Ignacego. -~MĄŻ~ 159 3| Chcę obywateli raz jeszcze w zmierzchu obejrzyć. -~GŁOS 160 3| zżyma się i opiera - idź w rekruty - idź! -~GŁOS PANA~ 161 3| trupy będą - jako plewy w młockarniach, tak perzyny 162 3| dalej! -~Zapuszcza się w krzaki.~*~Inna część boru - 163 3| Świętego Ignacego - nazad w krzaki, bo tu Leonard odprawia 164 3| ludzie nowi, gorzko brzmią w moich uszach- czarne postacie 165 3| żyjące duchy. -~PRZECHODZĄCY~W imieniu Wolności pozdrawiam 166 3| mi do ust, do piersi, w objęcia, dajcie piękną moją, 167 3| córo Wolności! - Ty drżysz w boskim szale - natchnienie, 168 3| niech będzie ołtarzem - w oceanie krwi utoną stare 169 3| przechadzali się po ziemi w berłach i koronach, w dumie 170 3| ziemi w berłach i koronach, w dumie i gniewie? -~ZABÓJCA~ 171 3| ciemną, sztylety ściskając w dłoniach, pójdziemy, pójdziemy. -~ 172 3| panów na zatratę panów kładę w ręce twoje - na twoich piersiach 173 3| zewsząd oblało - zginął mi w natłoku - jedno po muzyce 174 3| za nim, blade, obłąkane, w konwulsjach. - Syn filozofa 175 3| LEONARD~A ten drugi po co się w zwojach płaszcza twego kryje? -~ 176 3| tylko przed wybraniem się w drogę starsi bracia dali 177 3| imieniem ducha Wolności - w ręku twoim część naszego 178 3| zbudujem tu nową - obrazów w niej ni posągów nie ma - 179 3| posągów nie ma - sklepienie w długie puginały, filary 180 3| długie puginały, filary w osiem głów ludzkich, a szczyt 181 3| porwane rozpaczą, myśli moje w całej sile swej kołują. 182 3| odmawiałeś mi niegdyś- a w jedno słowo zamknę świat 183 3| całej przyszłości. -~GŁOS W POWIETRZU~Dramat układasz.~ 184 3| coraz bardziej zlatujemy w dół. -~CHÓR DUCHÓW Z LASU~ 185 3| skrzydłach nosiliśmy wiernym - w dźwiękach organów były głosy 186 3| organów były głosy nasze - w połyskach szyb katedry, 187 3| połyskach szyb katedry, w cieniach jej filarów, w 188 3| w cieniach jej filarów, w blaskach pucharu świętego, 189 3| blaskach pucharu świętego, w błogosławieństwie Ciała 190 3| bardziej - ich postacie mdleją w promieniach zorzy. -~PRZECHRZTA~ 191 3| Zrzucając czapkę i zawijając w niej pieniądze~Weź na pamiątkę 192 3| Jezus i szabla moja! -~GŁOSY W KRZAKACH~Maryja i szabla 193 3| twarzą do murawy - leżeć w milczeniu - ognia mi nie 194 3| porozwieszane po ścianach - w głębi filar z tarczą herbową - 195 3| może nową epokę, jeśli go w tył nie odrzucę nazad, nie 196 3| zleje na czoło moje.- Wiara w Chrystusa i Kościół Jego, 197 3| nadzieja chwały nieśmiertelnej w niebie, niechaj zstąpi na 198 3| słowo "hrabia" dziwnie brzmi w gardle moim. -~Siada, zrzuca 199 3| czapkę wolności i wlepia oczy w kolumnę, na której herb 200 3| podaje Pankracemu.~Gościu, w ręce twoje! -~PANKRACY ~ 201 3| błękitne zowią się herbem w języku umarłych. - Coraz 202 3| Odgrażająca się, jak umarły w bajce powoźnikowi u furtki 203 3| wierząca lub udająca, że wierzy w Boga - bo w siebie trudno 204 3| udająca, że wierzy w Boga - bo w siebie trudno wierzyć. - 205 3| MĄŻ~Ja położyłem siłę moją w Bogu, który ojcom moim panowanie 206 3| tego rzemiosła żyje dotąd w całej okolicy - do rzeczy - 207 3| równinach - panuj do śmierci w domu naddziadów - każ malować 208 3| próbujesz, czy zdołasz w niewolnika obrócić na dzień 209 3| scenę - zwiędły to łachman w sztandarze ludzkości. - 210 3| bo chcesz wierzyć jeszcze w kasty, w kości prababek, 211 3| wierzyć jeszcze w kasty, w kości prababek, w słowo " 212 3| kasty, w kości prababek, w słowo "ojczyzna" i tam dalej - 213 3| ojczyzna" i tam dalej - ale w głębi ducha sam wiesz, że 214 3| tym prawem świat bieży w coraz wyższe kręgi - ono 215 3| stare zbrodnie świata ubrane w szaty świeże, nowym kołujące 216 3| pomiędzy dzieci twoje - bo w głębi ducha ty pogardzasz 217 3| jeszcze nie rozparł się w polu - zgoda - nie wyrósł 218 3| filarze) - Ale przyjdą czasy, w których on zrozumie siebie 219 3| pokolenia, które piastuję w sile woli mojej. narodzi 220 3| Widziałem ten krzyż, bluźnierco, w starym, starym Rzymie - 221 3| twemu podobnych, walało się w pyle, głowy skaleczonej 222 3| zachód, czoło święte maczał w promieniach słońca - znać 223 3| Jeśli więc umiesz sięgać w nieskończoność, jeśli kochasz 224 3| wejścia namiotu twojego w nocy i olbrzymią dłonią 225 3| błogosławiło tobie - lub w dzień czyś słyszał głos 226 3| południu. kiedy wszyscy spali w skwarze, a tyś jeden rozmyślał - 227 3| jego czysta, już ocalona w niebie - a na ziemi los 228 3| myśli odbywają się teraz w głębi ducha mojego! - Świat 229 3| wypisana zmarszczkami - a co w nich było i przeszło, dzisiaj 230 3| twoim na ziemi i niebie - w rzeczy samej jest na co 231 3| żywcem. - Ten z pieczęcią w dłoni i podpisem - "kanclerz"- 232 3| przyjaciół - ów z Runem Złotym , w kolczudze włoskiej, znać 233 3| bez plamy. - Lubię tego w zielonym kaftanie- pił i 234 3| Ale dzień sądu bliski i w tym dniu obiecuję wam, że 235 4| stoją wieże zamku, wbite w skałę pracą dawnych ludzi 236 4| obszary budzić się zaczną - w górze słychać szumy wiatrów - 237 4| pękły nad nią. -~Czarno tam w jej głębi, od głów ludzlcich 238 4| wzgórzów na skały wstępuje - w złocie unoszą się, w złocie 239 4| wstępuje - w złocie unoszą się, w złocie roztapiają się chmury, 240 4| Ostatniego Sądu. -~ ~ ~Katedra w zamku Świętej Trójcy. -~ 241 4| przed wielkim ołtarzem w głębi Arcybiskup w krześle 242 4| ołtarzem w głębi Arcybiskup w krześle złoconym, z mieczem 243 4| Chór kapłanów - Mąż stoi w progu przez chwilę, potem 244 4| Arcybiskupowi ze sztandarem w ręku.~CHÓR KAPŁANÓW~Ostatnie 245 4| KAPŁANÓW~Ostatnie sługi Twoje, w ostatnim kościele Syna Twego, 246 4| znakiem Krzyża Św. dowództwo w tym zamku, ostatnim państwie 247 4| śmiercią. -~BARON odprowadza go w inszą stronę~Hrabio, podobno 248 4| nami, kiedy się dostaniem w ręce jego? -~MĄŻ~Zaprawdę 249 4| MĄŻ~Gdzie syn mój?~JAKUB~W wieży północnej usiadł na 250 4| przeciwników moich, zanurzonych w przepaści, krzyczących z 251 4| skałami zachodzi słońce w długiej, czarnej trumnie 252 4| równymi byli. -~*~Komnata w zamku oświecona pochodniami - 253 4| ma go więcej - co innego w dreszcz mnie wprawia, ojcze. -~ 254 4| duszy na dzisiaj - bo tam w dolinie leżą ciała pobitych 255 4| ich słuchał jak dawniej w domu naszym. -~ORCIO~Za 256 4| Idzie ku drzwiom skrytym w murze i otwiera je.~MĄŻ~ 257 4| po drugim i tam zasiadają w głębi. -~MĄŻ~W szaleństwie 258 4| zasiadają w głębi. -~MĄŻ~W szaleństwie twoim potępienie 259 4| się kończy ród przeklęty - w tobie ostatnim zebrał wszystkie 260 4| dla niego ni na ziemi, ni w niebie.~GŁOS JEDEN~Dni kilka 261 4| Ojcze, nie zapuszczaj się w głąb - na Chrystusa imię 262 4| Mdleje.~MĄŻ chwyta go w objęcia~Tego nie dostawało. - 263 4| Ucieka z synem. .~CHÓR GŁOSÓW w oddali~Za to, żeś nic nie 264 4| potępion na wieki. -~*~Sala w zamku Świętej Trójcy - Mąż - 265 4| Ojciec Chrzestny stoi w środku sala - tłum w. głębi - 266 4| stoi w środku sala - tłum w. głębi - zbroje zawieszone, 267 4| urzędu poselskiego, który w tej chwili sprawuję, to 268 4| kat milczący, z powrozem w dłoni na szyje wasze. -~ 269 4| Nie ma rozkoszy, jak grać w niebezpieczeństwo i wygrywać 270 4| skropieni odstąpili, ale tam w dole się gromadzą i niedługo 271 4| i opadała nazad - skały w sto kątów łamią się i krzyżują - 272 4| latach bytu, uczuł nudę w sercu swoim i zapragnął 273 4| połączyć na wieki- ale trza mi w inszą stronę.~Orcio pada 274 4| pada trafiony kulą.~GŁOS W GÓRZE~Do mnie, do mnie, 275 4| długość szabli mojej - nazad, w przepaść, syny wolności!~ 276 4| JAKUB~Niech ci czart odpłaci w piekle upór twój i męki 277 4| naokoło~Nie nadchodzą jeszcze w stronę - jeszcze czas - 278 4| będziecie. - Ja się już wybrałem w drogę - ja stąpam ku sądowi 279 4| przerzynajcie te wały!~Skacze w przepaść.~*~Dziedziniec 280 4| Książęta, z żonami i dziećmi, w łańcuchach.~PANKRACY~Twoje 281 4| zamku Świętej Trójcy złożyli w ręce twoje. -~PANKRACY~Pośredników 282 4| starego doktrynera - precz, w jedną drogę z nimi! -~Żołnierze 283 4| na te ogromy, które stoją w poprzek między mną a myślą 284 4| zjawić ma, lecz dopiero w ostatni dzień. -~LEONARD~ 285 4| spojrzenia, co mnie rozkłada w proch. -~LEONARD~Czy dobrze 286 4| Galilae vicisti!~Stacza się w objęcia Leonarda i kona.~ ~


IntraText® (V89) Copyright 1996-2007 EuloTech SRL