| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library | ||
| Alphabetical [« »] mlotów 2 mloty 8 mna 26 mnie 211 mniej 8 mniejsze 1 mniejszym 1 | Frequency [« »] 220 im 215 pod 211 który 211 mnie 204 jakby 203 oczy 199 doman | Józef Ignacy Kraszewski Stara Basn IntraText - Concordances mnie |
Tom, Rozdzial
1 1, 1 | podpatrywać, ale swoje mieniać. Wy mnie przecie znacie, nie pierwszy 2 1, 2 | Hengo po chwili - kiedyście mnie przyjęli w gościnę, póki 3 1, 2 | Jam już człek niemłody, mnie też ani się wstydzić, ani 4 1, 2 | tam ziemi brakło? Tak i mnie duch mój włóczyć się każe.~- 5 1, 3 | odparł stary obojętnie - mnie tu zwierz nawet szanuje. 6 1, 3 | sobą chętnie zabiorą, ale mnie...~Hengo nie okazywał twarzą 7 1, 3 | prawa gościności bronić mnie każą.~- Jeżeli ja sam siebie 8 1, 3 | bywał z towarem... wszędy mnie swobodnie przepuszczano...~- 9 1, 3 | chleb z nim łamałem.~- A mnie co do tego? - zawołał smerda 10 1, 3 | Hengo - proszę was, w pokoju mnie zostawcie.~- Zrobię z tobą, 11 1, 3 | spytał gospodarz spokojnie. - Mnie co do tego! Kneź przykazał.~- 12 1, 3 | Ej! ojcze panie, po cóż mnie w niewolę dajecie? - krzyknął.~- 13 1, 3 | było potrzeba. I nie tylko mnie, ale i drugim.~- Za cóż 14 1, 3 | Na Kupałę, na Koladę do mnie ci pozwolą... a od stołba 15 1, 4 | ostatni - rzucił Słowan - mnie oczy wybrano w młodości, 16 1, 4 | do lasów u Łaby. Niosły mnie nogi, nie oczy - bez drogi; 17 1, 4 | niechaj daje, a pieśń przy mnie niech zostaje...~Skończył 18 1, 4 | ziemi. -Przyszła już na mnie godzina; weźcie królestwo 19 1, 4 | cni ojcowie. Przyszła na mnie ma godzina, życiem bogom 20 1, 4 | ziemi pożądają. Wiedźcie mnie do Wisty brzega, nad głębinę, 21 1, 4 | niechaj daje - a pieśń przy mnie niech zostaje...~Nie opodal 22 1, 5 | waszych rękach zostanie... u mnie dziś goście, czasu nie ma... 23 1, 5 | rano przyprowadzicie go do mnie...~Smerda powtórnie do stóp 24 1, 5 | sądzi kneziem i panem, a mnie znać nie chce... - I bogaty - 25 1, 5 | niebezpieczeństwo... Z tym mnie posyła.~Niewiasta zmarszczyła 26 1, 6 | dla ludzi odzieży, a dla mnie ziemi i koni... Dobra wieczerza 27 1, 6 | sprzysięgli się już na mnie... Życiam mu nie wziął... 28 1, 6 | się dumnie - powiedz im od mnie, że dziękuję... Pomocy ich 29 1, 6 | ale ich uprzedził:~- Za co mnie wyklinacie? - zawołał - 30 1, 6 | Zanieście tam pokłon ode mnie - dodał. - Tęskno mi za 31 1, 6 | Będą się radowali, że mnie tu oddali. Uciekłbym może 32 1, 6 | ani woda, ani kłoda by mnie nie wstrzymała, gdyby nie 33 1, 6 | grodzie - odezwał się Hengo - mnie też śpieszno dobyć się z 34 1, 6 | Na ręku łza przylgnęła.~- Mnie mówić zakazano! - szepnął. - 35 1, 6 | dowiedział. A! nie wydajcie mnie. Ja nie jestem niemy, matka 36 1, 6 | grób - rzekł stary.~- A mnie szczęśliwa dola dała z niemego 37 1, 7 | jam gotów. Spocznijcie u mnie, dalej ja ruszę z wami.~- 38 1, 7 | ludzi waszych zostawicie u mnie, we dwu ruszymy, tak lepiej.~- 39 1, 7 | nic do ludzi ani oni do mnie! Czego chcecie?~- Rady dobrej - 40 1, 7 | się dziko leżący Miłosz.~- Mnie on już nie uczyni więcej 41 1, 7 | uczyni więcej nic - pozbawił mnie dzieci, gdyby wziął nawet 42 1, 7 | was tu nasłał, żebyście mnie za język ciągnęli... psie 43 1, 7 | radę, gdzie rozum jest, u mnie go nie ma. We mnie z bólu 44 1, 7 | jest, u mnie go nie ma. We mnie z bólu wyschło wszystko, 45 1, 7 | Idźcie, mścijcie się za mnie, a gdy mu serce wydrzecie, 46 1, 7 | wydrzecie, przynieście je mnie, pożrę je i umrę... Dawno 47 1, 7 | już głosem:~- Idźcie ode mnie, biedne ludziska, czego 48 1, 7 | pochłonie, niech ludzie wymrą, mnie już gorzej ni lepiej nie 49 1, 8 | wszystkich... Przecie nogami mnie kopią, plują na mnie... 50 1, 8 | nogami mnie kopią, plują na mnie... i każdy by mnie zgniótł, 51 1, 8 | plują na mnie... i każdy by mnie zgniótł, gdyby mógł...~I 52 1, 8 | usiadł na przyzbie.~- Ten mnie tylko zobaczył - rozśmiał 53 1, 8 | Wisz i Doman!... - Znacie mnie? - zapytał stary Wisz.~- 54 1, 8 | osłonić?... Chwostek na mnie zawzięty...~Wisz wstawszy 55 1, 9 | ażeby prędzej was mieć, aż mnie po was przysyła...~Wisz 56 1, 9 | na grodzie... jeśli co do mnie ma, posłów znajdzie...~Smerda 57 1, 9 | wiec się zbierze, choćby mnie między żywymi nie było.~ 58 1, 9 | bratem chcę być, bądźcie wy mnie też.~- Zgoda! - odparł Ludek, 59 1, 9 | ją weźmie mąż, zapomni... Mnie się ona upodobała z urody 60 1, 9 | wszystkiego... Dostatek u mnie będzie mieć, kniehinią ją 61 1, 9 | gniewnie. ~- Nigdy...~- Chcecie mnie mieć z wami i za wami? Stanę... 62 1, 9 | porywczo Doman - wolicie we mnie mieć wroga niż brata?~- 63 1, 9 | błagalnie.~- Nie siłujcie mnie - rzekła cicho - zostawcie 64 1, 11| młody do ciebie...~- Do mnie, Dziwo?~- Tak... do ciebie, 65 1, 11| się popiją, poszaleją, to mnie może wezmą za młodą dziewczynę, 66 1, 11| Jaruho - odezwała się - po co mnie straszysz?... Wiesz, że 67 1, 11| usta zamknąć chciała, męczy mnie i mówić każe... Coś się 68 1, 11| ciemno zrobi... hej! hej! to mnie który pocałuje i uściśnie... 69 1, 11| Jaruha. - Hej! hej! porwał mnie królewicz... zaprowadził 70 1, 11| dziewcząt.~- Dobrzeście mnie posiliły...~Gdy to mówiła, 71 1, 11| krzyknął z dala karzeł - ratuj mnie, a daj ziele.~Widząc pokaleczonego, 72 1, 11| Ustatkuj się, chłopcze, weź mnie za żonę, pójdziemy razem 73 1, 11| nie wyssę - zawołał - kneź mnie pożałuje...~- Tyś pewnie 74 1, 11| szkoda! Ano, powiedz ty mnie po prawdzie, czyś ty kiedy 75 1, 11| gdzie by się zostało, a mnie trzeba na Kupałę... na Kupałę...~ 76 2, 12| żaden waży przystąpić do mnie, będę między swoimi. Jest 77 2, 12| spałem, matko! Źli ludzie mnie związali, ledwiem porozrywał 78 2, 12| Jam zabiła Domana... Po ca mnie brał siłą?...~Spojrzała 79 2, 12| marszcząc brwi.~- A wy! coście mnie obronić nie umieli... jam 80 2, 12| Domanowego dworu daleko... Ujął mnie wpół i cisnął... konia siekł... 81 2, 12| się... Jemu się zdało, że mnie ugłaskał... Milczałam, jedno 82 2, 12| oczy... Jak dziecko bawił mnie obietnicami... słuchałam. 83 2, 12| było daleko... Mówił, że mnie miłował i dlatego gwałt 84 2, 12| koniem poleciała... Nie było mnie gonić komu, ludzie przy 85 2, 12| umilkli. Trwała cisza długo.~- Mnie już tu nie być - odezwała 86 2, 12| pójdę stąd na zawsze... Jak mnie nie stanie, zemsty za mnie 87 2, 12| mnie nie stanie, zemsty za mnie brać nie będą... Pójdę, 88 2, 12| Bywaj zdrowa, matko, coś mnie chlebem białym karmiła... 89 2, 12| stała... Chleb twój karmić mnie nie będzie...~Tak samo próg 90 2, 13| będzie, czy przepadł... Mnie on potrzebny i nam wszystkim...~ 91 2, 13| Doman - a nie chcę, abyście mnie zapominali, jeśli co do 92 2, 13| się znowu puściła, a jakby mnie nie było do zamówienia...~ 93 2, 13| się to... własna czeladź mnie zdradzi... baby się ze mnie 94 2, 13| mnie zdradzi... baby się ze mnie urągać będą... Prawda, brata 95 2, 13| doma nie zostanę... pali mnie łoże i srom... - Słuchajże, 96 2, 13| ze łba zdarł; wyleczyli mnie nim...~- Miłościwy panie - 97 2, 13| śpi. Jutro mu powiecie ode mnie, aby pamiętał, co mówiłam 98 2, 14| szczęśliwy... pokłon odnieś ode mnie siostrze miłej, braciom, 99 2, 14| się, ciekawie słuchając.~- Mnie chciał porwać za żonę sąsiad 100 2, 14| czerwonych oczu dwoje i patrzą na mnie... na stosie leży starzec 101 2, 15| niech jedzie ze znakiem ode mnie. Pierścień niech powiezie.~ 102 2, 15| opędził tej psiarni, a oblec mnie nie śmieją!~Zaczęli szeptać 103 2, 15| pięść podniósł do góry.~- Wy mnie rozumu uczyć będziecie! 104 2, 15| krzyknął. - Wyście to mnie tu posadzili, gdzie ja siedzę? 105 2, 15| panie - mówiła - trzeba mnie słuchać było. Inaczej by 106 2, 15| zdradliwe pożyła. Słuchajcie mnie! Kneź jęczał i przeklinał.~- 107 2, 15| nim Brunhilda.~- Zostaw to mnie - odezwała się. - Miłoszowi 108 2, 15| po głowie.~- Słuchaj ino mnie - rzekła - choć białogłową 109 2, 15| gładko wziąć, zostaw to mnie.~Pogładziła go pod brodę.~- 110 2, 15| wyprawię. Odpoczywaj ty i mnie porucz, nie masz się co 111 2, 16| wszystko milczący.~- Nie wezmą mnie tu, psy syny! - rzekł w 112 2, 16| Hadona-ście przysłali do mnie, aby mu konia dać. Zaledwie 113 2, 16| się i jęcząc.~- Rzucono mnie do wilgotnego lochu, na 114 2, 16| rękę podniósł do góry.~- Mnie już nikt nie uratuje - zakrzyczał - 115 2, 16| Miłosz - jedźcie lub nie, a mnie zostawcie z moim bólem i 116 2, 16| staniecie za mną czy przeciwko mnie? Mściwój i Zabój spojrzeli 117 2, 16| rada! - mruknął Chwost. - Mnie zrzucą, a z was którego 118 2, 16| się - dodał - nie stanie mnie, nie będzie i was! Zasmakują 119 2, 16| dość to już tego picia, mnie już pali we wnętrzu. Miód 120 2, 17| co mam uchodzić, jeśli i mnie zgładzić zechce?~Dosłyszał 121 2, 17| siedzi, idźże precz ode mnie! Ręką mu wskazał na pole.~ 122 2, 17| patrząc w ziemię.~- Co wy na mnie ślepia wywieracie? - wyrwał 123 2, 18| poskutkuje. Widzisz, co koło mnie leży... bylica, dzięgiel, 124 2, 18| a! kneź... a nie każe mnie powiesić?~- Żebyście mu 125 2, 18| na szczęście... Czego się mnie ma bać? Jaruhę znacie...~ 126 2, 18| czaty mają? - rzucił kneź.~- Mnie chłopcy chcieli złapać, 127 2, 18| zajść i spocząć można, bo ni mnie, ni miłości waszej nie zna 128 2, 18| gród się nie dostaniemy... Mnie dużo krwi uszło.~Chwost 129 2, 18| pogodna.~- Nie idźcie ode mnie w taką porę - odezwał się 130 2, 18| brzaskiem, gdy zechcecie. U mnie bezpieczni jesteście, choćby 131 2, 18| dodał - bo gość dla mnie święty...~Na ten wyraz - 132 2, 18| Myszki was szukają... u mnie bezpieczni jesteście. Gości 133 2, 18| Chwostek - proszę was do mnie na gród w gościnę, winienem 134 2, 18| stał zachmurzony.~- Ty na mnie ręki nie podniesiesz! - 135 2, 19| nawykli, nie znajdziecie u mnie. Kmieciem jestem i bartnikiem, 136 2, 19| mi, co on oznacza? ~Jeśli mnie posłuchać zechcecie - odezwał 137 2, 19| was proszę, abyście się u mnie zatrzymali jutro... Dzień 138 2, 19| jedynego dziecka mojego, dla mnie uroczysty, siódmy rok kończy, 139 2, 19| kto z moich przybędzie do mnie, wszystkich teraz wojna 140 2, 19| Wołacie się wy przeciw mnie, ja też wyzywam was!~- Ostatnie 141 2, 20| Jak wam pola zniszczą, a mnie garnki wytłuką! - zaśmiał 142 2, 20| odtrącił.~- Postawcie to ode mnie - rzekł i głową skinąwszy 143 2, 20| dziewczyna.~- Możecie zabić mnie zaraz, tu - odezwała się - 144 2, 20| dodał pomilczawszy - u mnie byście znaleźli inne, dom 145 2, 20| obawę.~- Nie miejcie do mnie talu - mówiła - ja sama 146 2, 20| weźmijcie miecz i zabijcie mnie tak, abym się nie męczyła, 147 2, 20| chciałem go.~- Zabijcie mnie! - powtórzyła Dziwa spokojnie.~- 148 2, 20| mi i teraz w głowie, choć mnie nie chce. Mówi, że duchom 149 2, 20| odparł Doman - nie łaj mnie, inne mi nie do smaku. Wizun 150 2, 20| żupana z ukosa.~- Wziąłbyś mnie sobie - mówiły figlarne 151 2, 20| Co mi tam? Będzie musiał mnie najlepiej miłować. Powypędzam 152 2, 20| niego, jak popatrzę, to mnie musi wziąć. Hej, dziewanno, 153 2, 20| i jadła pozbył, póki by mnie sobie nie wziął.~Wzdychała 154 3, 22| pszczołom moim, które słuchają mnie, i czeladzi, która sprzeczna 155 3, 22| odparł stary. - Radźcie beze mnie, jam się nie zdał...~Nazajutrz 156 3, 22| się Wizun. -Zatrzymywali mnie Wilcy po gościńcach niejeden 157 3, 23| wstrzymał.~- Nie - dajcie go mnie, dyby mu nałożę i do sochy 158 3, 24| ojców bez stosu i pogrzebu! Mnie ich szkoda... gród pusty! 159 3, 24| a starych nie lubił, ale mnie żaden pies nie ukąsi. Zaraz 160 3, 24| dobre ziele, prośże ty mnie na wesele!...~Obiecując 161 3, 24| spłakana... W świat idę, obcy mnie wiedzie, wianek mój z strumieniem 162 3, 25| bóstwo moje, od śmierci mnie uratowało. Już, już Marena 163 3, 25| Leżałam zabita na ziemi, gdy mnie Żywie płaszczem swym odziało... 164 3, 25| nic... Szumiało długo koło mnie, deptali nogami. Czekajcie!... 165 3, 25| Zapomniałbym może, gdyby mnie tu ta nieszczęsna woda nie 166 3, 25| jak zawołam, przychodzą do mnie, a jak każę, robią, co im 167 3, 25| ciszej mruczała babina:~- Mnie się zmory boją i latawice... 168 3, 25| bojaźliwie. - A cóż wy we mnie widzicie? Co? co?~- Co ja 169 3, 25| powtarzała:~- Nie będzie mnie miał żaden! Nie będzie!~ 170 3, 25| siedem razy schowam i siedem mnie razy wyszuka. Dopiero będę 171 3, 25| stoi i płacze.~- Poznałeś mnie dwa razy, nie odgadniesz 172 3, 25| ja nieszczęśliwa! Poznał mnie trzy razy, co ja teraz pocznę, 173 3, 25| A ona zawodzi:~- Poznał mnie trzy razy, co ja pocznę 174 3, 25| tyle kamuszków leży... któż mnie tam poznać może, gdy ja 175 3, 25| siedmiu daleko! Będziesz mnie miał za siódmą górą i za 176 3, 25| skryję się w norę, tam on mnie nie wyszuka.~Ale wróbel 177 3, 25| Mówiła sobie:~- Nie pozna mnie...~Stoi, stoi na drodze, 178 3, 25| odstąpiła i raduje:~- Nie poznał mnie własny brat... Wygrana moja...~ 179 3, 26| bardzo będę miał. W domu u mnie pustki... dopóki się coś 180 3, 26| nie czyńcie szyderstwa ze mnie.~To mówiąc i gdy tłum się 181 3, 26| lepiej nie zna nikt ode mnie, com nieraz obok z niedźwiedziem 182 3, 26| mówił Piastun - trwoga mnie ogarnia. Ulitujcie się nade 183 3, 26| jeśli surowym być zmusicie mnie, będę nim; pomnijcie, żeście 184 3, 26| będę nim; pomnijcie, żeście mnie zmusili do tego.~- Rozkazuj 185 3, 26| niech się stanie. Jakoście mnie wybrali, tak pomoc mi winniście.~ 186 3, 26| stoły i kadzie, aby ci, co mnie wynieśli, z głodem nie odeszli 187 3, 27| popatrzał groźnie na obu.~- Wy? Mnie? Zmusić? - jęknął powoli.~- 188 3, 27| kneziowie milczeli.~- Wy mnie - tu, na moim podwórku przychodzicie 189 3, 27| przychodzicie rozkazywać, mnie zmuszać! Wy... mnie!...~ 190 3, 27| rozkazywać, mnie zmuszać! Wy... mnie!...~Starszy z gniewu pokraśniał 191 3, 28| poczynać.~- A czemuście mnie wziąwszy nie zatrzymali 192 3, 28| poprosili miłościwego pana, żeby mnie do was na czas puścił pod 193 3, 28| mogli go wybrać, czemuż nie mnie?~Niemcowi zdało się, że 194 3, 28| Puszczy Dzikiej, tak jako mnie widzicie, jeszcze śmierdzę 195 3, 28| mieczów takiego, który o mało mnie samego nie popsuł. Chytra 196 3, 28| Chytra gadzina chciała mnie dla Leszków i do zdrady 197 3, 28| myślą. Stało się tak, że mnie przypuścili do siebie, a 198 3, 28| ludzi i wojsko. Chcieli mnie przekupić darami - dodał 199 3, 29| i świętą wodą zaleje... Mnie tam tak uratowano życie. 200 3, 29| stał, odezwał się też:~- I mnie byście wzięli, ja mu będę 201 3, 29| rzekł brat Ludek - ale mnie serce zaboli widzieć tam 202 3, 29| pojadę, pozdrówcie ją ode mnie... A ty, Domanie?~- Ja pojadę - 203 3, 29| Doman - pojadę. Raniła ona mnie i krew moją przelała, ale 204 3, 29| chory przypłynął, ratowała mnie i pielęgnowała.~- Pozdrówcie 205 3, 29| pielęgnowała.~- Pozdrówcie ją ode mnie! - powtórzył Ludek. - Ode 206 3, 29| powtórzył Ludek. - Ode mnie, od braci, od sióstr i ścian, 207 3, 29| niemieckim mieczem, którym mnie obdarzyli.~- Nieście go 208 3, 29| A cóżeście zaczynili dla mnie? - odparł Doman. - Dziewka 209 3, 29| Doman. - Dziewka ta ode mnie ucieka, jak bywało!...~- 210 3, 29| mi ze świata, choćby do mnie w goście.~Coraz ciszej brzmiała 211 3, 29| spytała.~- O was i o mnie - rzekł chłopak. - Co by