| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library | ||
| Alphabetical [« »] oczom 4 oczów 46 oczu 7 oczy 203 oczyma 84 oczyscic 1 oczyszczenia 1 | Frequency [« »] 211 który 211 mnie 204 jakby 203 oczy 199 doman 190 ziemi 188 je | Józef Ignacy Kraszewski Stara Basn IntraText - Concordances oczy |
Tom, Rozdzial
1 1, 1 | osłaniał niskie czoło, tak że oczy wprost spod nich patrzały. 2 1, 1 | zuchwały razem i ostrożny... oczy biegały żywo... Ruchy ciała 3 1, 1 | złożoną. Na nogi wstawszy, oczy przetarł kułakami, ledwie 4 1, 1 | pewnie, czy bród znajdzie, bo oczy utopił w wodzie, jakby mierzył 5 1, 1 | niepokoju - chłopak też weń oczy wlepił i zwolnili koniom 6 1, 2 | postrzyżone parobków, i dziecinne oczy przelękłe spośród gęstych 7 1, 2 | co wiozę z sobą... Niech oczy widzą, że zwodnictwa nie 8 1, 2 | Pierwsza, co rudego Niemca oczy spotkała, krzyknęła i cofnęła 9 1, 2 | ku drzwiom spoglądając. Oczy jego tam i sam ciekawie 10 1, 2 | Niemiec, którego bystre oczy najwięcej siały trwogi, 11 1, 2 | dostatek, świecił i porywał oczy. Leżały naprzód igły długie 12 1, 2 | się chciwie parobcy, aż oczy im do~nich zaświeciły i 13 1, 2 | ostrożnie zwrócił na nie oczy. Wszystkie odziane były 14 1, 2 | z usty różowymi, wielkie oczy szafirowe wlepiała z kolei 15 1, 2 | milczenie panowało w izbie; wtem oczy starego padły na coś leżącego 16 1, 2 | Błyszczał tak jakoś, że oczy wszystkich zwrócił na siebie...~- 17 1, 2 | grzebać się zaczął, aż mu oczy błyszczały. Wydobywał po 18 1, 3 | których Hengo ciekawe zwrócił oczy.~Przodem jechał dowódca, 19 1, 3 | pobladła, czuł, że chciwe oczy wszystkich na niego się 20 1, 3 | nami - rzekł.~Podniósłszy oczy parobczak spotkał wejrzenie 21 1, 3 | mówił stary - bo masz oczy i język, bo więcej nas kochasz 22 1, 3 | ciebie ślę... Usta zamknij, oczy otwórz, posłuszny bądź... 23 1, 3 | tam swojego. Ja tam twoje oczy posyłam za moje. Kneź - 24 1, 3 | Dziwa puściła z rąk włosy, oczy utopiła w ziemię, cała jej 25 1, 3 | mówiąc zamilkła, podniosła oczy na stojącego przed sobą 26 1, 4 | jakby po dobrej woli, choć oczy towarzyszów chciwie się 27 1, 4 | smętna.~Wszyscy ciekawie oczy zwrócili ku brzegowi rzeki, 28 1, 4 | z wolna głowę podniósł i oczy białe, krwawymi obwiedzione 29 1, 4 | ludzi dokoła... Chociaż oczy nie widzą...~Wtem smerda 30 1, 4 | ostatni - rzucił Słowan - mnie oczy wybrano w młodości, aby 31 1, 4 | Łaby. Niosły mnie nogi, nie oczy - bez drogi; gdzie dola 32 1, 4 | żywiej biec zaczęły, a białe oczy połyskiwały straszno.~- 33 1, 4 | ziemi na kraj świata, kędy oczy go poniosą.~Wanda została 34 1, 5 | Hengo i Sambor, podniósłszy oczy, ujrzeli w odległości wysoką, 35 1, 5 | snu zabiorą.~Towarzyszom oczy zaświeciły. Sambor ponuro 36 1, 5 | założone miał za pas, czapkę na oczy nasuniętą, brwi zmarszczone 37 1, 5 | miłość ma chmurne czoło i oczy krwawe... lepiej, że was 38 1, 5 | było, sadząc do ciemnicy, oczy wyłupić, aby szkodliwym 39 1, 5 | ich obu?~- Na me własne oczy - rzekł Niemiec - piękniejszych 40 1, 5 | najdziksze dosiadają konie.~Oczy matki błyszczały. - Piękniż 41 1, 5 | wyniosły, twarze jasne, modre oczy, jasne włosy...~Uśmiech 42 1, 5 | spuścili wczora - szepnął - oczy mu wyłupiwszy... Samem patrzał, 43 1, 6 | lękał, ale kneź drzemał, oczy mu się zamykały... Mówił 44 1, 6 | tym padłem... precz!...~Oczy mu się otwarły, postrzegł 45 1, 6 | stole. Twarz miał chmurną, oczy krwią naciekłe, długo patrzał 46 1, 6 | jątrzył i nawoływał, aż nam oczy krwią naszły i pamięć odbiegła... 47 1, 6 | podnosząc ku niej łzawe oczy.~Wejrzeniem tym dziecinnym, 48 1, 6 | mieniła się w rycerską, oczy zdawały się spod powiek 49 1, 7 | obrócił, synowcom powyłupiał oczy, drudzy ze strachu wychylić 50 1, 7 | Tego synowi wyłupił on oczy.~Liczyli tak dwory, gość 51 1, 7 | stanąć wszystkim i radzić.~W oczy sobie popatrzeli.~- Uroczysko 52 1, 7 | Pochmurniały czoła, zasępiły się oczy nawet wesołemu Domanowi. 53 1, 7 | Dorodny chłop, któremu też oczy ogniem pałały, na zawołanie 54 1, 7 | stali długo wprzód, nim oczy ich oswoiły się z mrokiem 55 1, 7 | nawieszone zakrywały mu oczy, głowę miał zupełnie łysą. 56 1, 7 | kneź Miłosz się nie ruszył, oczy tylko ku nim skierował, 57 1, 7 | jęczał. Nierychło podniósł oczy i począł łagodniejszym już 58 1, 7 | zawitą chustami tak, iż oczy spod nich zaledwie widać 59 1, 8 | nie odznaczający. Tylko w oczy mu spojrzawszy widzieć w 60 1, 8 | pojednać... tego, co mu oczy wyłupiono, puszczą, aby 61 1, 8 | szedł. Kto wie, a może mu oczy odrosną? Stryjów i bratanków 62 1, 9 | zabito, sam on ranny, gdy mu oczy krwią zapływały, ustąpić 63 1, 9 | zawołał:~- Krew za krew!~Oczy wszystkich skierowały się 64 1, 9 | zawahał się nieco Doman i oczy mu zabłysły, ale spuścił 65 1, 9 | Domanowi twarz się marszczyła i oczy pałały, a dyszał, jak gdyby 66 1, 9 | macie...~Spojrzeli sobie w oczy; Ludek się hamując powtórzył 67 1, 9 | ciągle sobie patrząc w oczy. Rąk już sobie nie podawali. 68 1, 9 | kołpak nasunął gwałtownie na oczy i odszedł. Konie jego stały 69 1, 10| paszczęka, krwią zachodziły oczy żółte, które zbielały i 70 1, 10| Zbliżając się do dębu starzec oczy zwrócił ku uroczysku i konia 71 1, 10| Rękami tylko wskazał na nie. Oczy wszystkich zwróciły się 72 1, 10| rękę trzymając za pasem. Oczy, które dotąd miał w ziemię 73 1, 10| Chwosta i powiedzieć mu w oczy...~- Iść!... żaden z nas 74 1, 10| po cichu, patrząc sobie w oczy mniej śmieli.~- Cierpieć - 75 1, 10| pierwszy.~Wszystka czeladź oczy na dąb zwróciła, lecz większą 76 1, 10| znikła... Z nią razem i oczy z dziupli patrzeć przestały. 77 1, 10| coraz przybliżał głowę a oczy.~W środku, nakryty zabitym 78 1, 10| małe prowadziło chłopię, i oczy się ku niemu skierowały.~- 79 1, 10| jego i mruczenie. Żółte oczy pobłyskujące w ciemności 80 1, 11| zwierz wietrzyć poczęła i oczy obracać. W istocie o kilka 81 2, 12| zapadać miało, wszystkich oczy i twarze ku niemu były zwrócone. 82 2, 12| skoków rwały, lica pałały, oczy błyszczały, nuciła niecierpliwa.~- 83 2, 12| ręce, podnosiły głowy i oczy... Stare niewiasty oparte 84 2, 12| weselić się nie mogę... Czego oczy nie widzą, to serce czuje, 85 2, 12| twarzy wesołą...~Podniosła oczy do góry.~- Za lasami, za 86 2, 12| skrzydłami. Sambor legł i głowę a oczy w ręce utulił. Słuchał śpiewów 87 2, 12| Sambor jak zabity. Baba, w oczy mu patrząc, śmiała się.~- 88 2, 12| słyszał... Chciałam mu wydrzeć oczy, ręce miałam jak połamane... 89 2, 12| jedno drugiemu patrzeliśmy w oczy... Jak dziecko bawił mnie 90 2, 12| Patrzałam mu milcząc w oczy... Mieczyk drżał pod moją 91 2, 12| siostrach, które strwożone oczy sobie rękami pozakrywały. 92 2, 12| nie będą... Pójdę, gdzie oczy poniosą, kędy dola poprowadzi...~ 93 2, 12| porzucić wszystko, gdzie oczy i dola niosą. Pójdę na ostrów, 94 2, 12| świętego, stać będę, aż oczy wypłaczę i zgasną... aż 95 2, 13| odpowiedzi; pokraśniał sługa, oczy spuścił, widocznie wstyd 96 2, 13| z wolna i wlepił w pana oczy.~Myszko nie spuszczał z 97 2, 13| rozdarł mu piersi...~Gość oczy ciekawie zwrócił na nią 98 2, 13| obcego zobaczywszy spuścił oczy. Ręką uciskał piersi, jakby 99 2, 13| okrągłą, w której wypukłe oczy żabie i usta szerokie siedziały. 100 2, 13| Bumir bijąc kubkiem o stół. Oczy mu się zapaliły.~- Myszkom 101 2, 13| Doman się zbudził, otworzył oczy i ujrzał tę dziwną parę.~ 102 2, 14| pokłoniła przed nią.~Stara oczy powoli podniosła, nic nie 103 2, 14| ogarnęła ją na chwilę noc, bo oczy jej zrazu nic dojrzeć nie 104 2, 14| ciężkie i ciepłe. Dopiero oczy oswoiwszy postrzegła kontynę, 105 2, 14| płomienia ruszające się oczy bóstwa przerażały jak spojrzenie 106 2, 14| spokojna w ogień wlepiwszy oczy, odpoczywała.~U ognia zmieniały 107 2, 14| domową zagrodę, a czerwone oczy Nijoły przyszłość czyniły 108 2, 14| dopytywały uśmiechając; zwracali oczy przechodzący pielgrzymi 109 2, 14| że kneź spuścił, mrucząc, oczy przed nią i zadrżał.~- Będziesz 110 2, 14| wiadro wody świętej, spuściła oczy na nią. W wodzie odwrócona 111 2, 14| więcej jeszcze, białe ich oczy nie widzą i nie patrzą... 112 2, 14| leciały na opony; czerwone oczy posągu błyskały, jakby ciesząc 113 2, 15| z głowami podniesionymi, oczy w nim topiąc śmiało - on 114 2, 15| na sercu leżało.~Kmieciów oczy mówiły, że ze skargą szli 115 2, 15| zabił, drugiemu wyłupiono oczy... Ślepego mu trzeba oddać 116 2, 15| oddać i wmówić weń to, że oczy mu wzięto bez naszego rozkazu. 117 2, 15| Spojrzeli sobie z mężem w oczy.~- Zechcą? Nie zechcą? Niech 118 2, 15| życie wydarto bratu twemu, a oczy tobie.~A z czyjegoż to uczyniono 119 2, 16| oprawca przyszedł wyrwać moje oczy, którymi na świat patrzałem, 120 2, 16| rękę jak niemowlę i swoje oczy, po dziecięcych płacząc, 121 2, 16| synom i westchnął cicho, oczy zamykając, a spod powiek 122 2, 16| męczarni usta ścisnęli, a oczy zachodzące bielmem śmierci 123 2, 16| własnego czynu i trwożliwe oczy zwrócił na Brunhildę, która 124 2, 16| Co tak wielkie otwierasz oczy? Wywlec za nogi i zakopać 125 2, 17| Stary go nie poznał zrazu, oczy miał łzami wyjedzone.~- 126 2, 17| Zaboja, bo mu oni w żywe oczy powiedzieli, że z nim trzymać 127 2, 17| milczącego Bumira skierowały się oczy, a ten stał bledniejąc trochę, 128 2, 17| jednej koszuli do niego, oczy sobie kułakami wycierając.~ 129 2, 17| potem po ramieniu gościa i oczy zaczerwienione wlepiwszy 130 2, 18| miecz schował pod odzież i oczy włosami zapuścił. Tak zmieniony 131 2, 18| staruszka popatrzywszy mu w oczy nie powiedziała ni słowa.~ 132 2, 19| samym wcielonym...~Piastun oczy ciekawie wlepił w mówiącego; 133 2, 19| dorósł, nawracał ludzi i oczy im otwierał, leczył chorych, 134 2, 20| niby ludzką i wkładał w oczy sztuki bursztynu, a w uszy 135 2, 20| koło, gdyby stary zamknął oczy. Zwał się Mirszem jak ojciec. 136 2, 20| powoli - obróciła ku niej oczy, spojrzała, krzyknęła i 137 2, 20| na ręce.~Dziwa otworzyła oczy i zamknęła je natychmiast, 138 2, 20| ciągnęło ją ku niemu - ciągnęły oczy siwe Domana i usta, i głos, 139 2, 20| Zarumieniła się mocno, spuściła oczy, rada by była uciekać, a 140 2, 20| zamruczał Doman. Spuściła oczy Dziwa i zmilczała.~- Sama 141 2, 20| Mirsza ku ojcu wyglądała, gdy oczy Domana na nią padły. Dziewczę 142 2, 20| czasem kądziołkę przędła.~Oczy kmiecia i zdunówny spotkały 143 2, 20| sobie - mówiły figlarne oczy - ja bym się nie bardzo 144 2, 20| w drugą stronę odwróciła oczy i siedziała nieruchoma patrząc 145 2, 20| Dziwa krzyknęła zasłaniając oczy, ale go już nie było, gdy 146 2, 20| posąg Nijoły, czerwone jej oczy gniewnie w nią były wlepione. 147 2, 20| gdy pić będzie, patrz mu w oczy, ani mrugnij. Jak mrugniesz - 148 2, 20| podała Domanowi patrząc mu w oczy. Przyjął go, począł pić. 149 2, 21| Biała pani zbladła i oczy zakryła.~- Pastuchy ogień 150 2, 21| spojrzała dokoła, ręce łamie i oczy zakrywa. Chwost się śmieje, 151 2, 21| górnych wieży połaci patrzały oczy ciekawe, a płomię od szop, 152 2, 21| konia mówiąc i ku wieży oczy podnosząc.~Myszko się śmiać 153 2, 21| wasza...~Myszko podniósł oczy ku miejscu, skąd głos wychodził. 154 3, 22| otaczający. Wizun spuścił oczy.~- Musiałem na wyrocznię 155 3, 22| konia siadł. Śmiały mu się oczy i drgały usta. Ku wieczorowi 156 3, 23| za włosy, aby zajrzeć w oczy. Pomorcy, lud dziki, korzyć 157 3, 23| Leżeli pokrwawieni, tuląc oczy i czoła, nie sycząc nawet, 158 3, 24| Popatrzał mu się Doman w oczy i rozśmiał niewesoło.~- 159 3, 24| czy mi co przyniesie!... Oczy jej się śmieją, może i ja 160 3, 24| zarumieniła się mocno, spuściła oczy. Może myślała, że się odezwie 161 3, 24| Zarumieniła się Mila znowu i oczy zakryła rączkami.~Teraz 162 3, 24| się znowu, otarła usta, oczy się jej zaświeciły, chciała 163 3, 24| bardzo kto wierzył, choć oczy miała naprawdę zapłakane.~ 164 3, 24| dziewczętom się aż zaiskrzyły oczy. Były tam zamorskie, z dala 165 3, 24| pędzi... Księżycowe lice, oczy ma jak gwiazdy, królewicz 166 3, 24| macierzy... Nie płacz, otrzyj oczy czarne, wianuszek mu oddaj 167 3, 24| płaczącą, która czoło i oczy tuląc w dłonie wołała:~- 168 3, 25| nie poruszyły się usta, oczy osłupiałe nie mrugnęły nawet 169 3, 25| zbliżył się ku brzegowi, tuż - oczy jego dopiero teraz patrzeć 170 3, 25| moje! Żyjesz ty? - zawołał.~Oczy się otworzyły tylko i zamknęły. 171 3, 25| siwowłosa Nania, Domen otwierał oczy, ale powieki opadały mu 172 3, 25| drzwiach dziewczę podniosło nań oczy nieśmiałe, zaparło drzwi 173 3, 25| A! a! - rzekła oswoiwszy oczy z mrokiem, który w chacie 174 3, 25| ogniu musicie się piec, dym oczy wygryza. Krasy waszej szkoda... - 175 3, 25| serca, aż chłopak wstał, oczy przetarł i zawołał:~- Dawajcie 176 3, 25| przyskoczy i podgląda jej w oczy... Oczów odmienić nie mogła, 177 3, 25| siedziała, ręce opuściła, oczy w ziemię wlepiła, powtarzała 178 3, 26| rany i powiedział, co jego oczy widziały.~Chciał się jeszcze 179 3, 26| i uczynili, jak żądano, oczy podnosząc ku niebu, składając 180 3, 27| podniosły czoła, zaświeciły oczy.~Byli to Leszek i Pepełek, 181 3, 27| nie wyszedł na spotkanie. Oczy tylko zwrócił, by się im 182 3, 27| Miłosz słuchał, niekiedy mu oczy błysły - niedźwiedź u nóg 183 3, 27| wstrzymywał się z mową. Niekiedy oczy z krwawymi powieki podniosły 184 3, 27| zaraz, a drugiego wyłupić oczy i rzucić je psom.~Obaj synowie 185 3, 27| twarze młode, kwitnące, na oczy ich jasne, i gniew a żal 186 3, 27| mógł pochwycić.~Kneź już oczy zwracał na Obra, a ten stał 187 3, 27| stał za nim i patrzał mu w oczy.~Smerda już nocą przyszedł 188 3, 28| ziemi podnosił słuchając, oczy mu się paliły, szczególniej 189 3, 28| łajać - iskrzyły mu się oczy, leżał, patrzał i nasycał 190 3, 29| Na małej głowie, w której oczy, nos i usta pod zasklepionym 191 3, 29| ale twarz mu się śmiała i oczy błyskały radością, a gdy 192 3, 29| zwróciła się, spuściła oczy.~- Ja wam czerpać pomogę, 193 3, 29| Nie odpowiedziała mu nic, oczy jej przebiegły po jego twarzy 194 3, 29| zakaszlał, aby nań zwróciła oczy.~I podniosła je, jakby się 195 3, 29| Zarumieniona Dziwa spuściła oczy, potrzęsła głową.~- Nie 196 3, 29| stało?~Gdy Doman podniósł oczy odpowiedzi czekając, dziewczyny 197 3, 29| Doman.~Popatrzali sobie w oczy. Wizun kijem bił w ziemię, 198 3, 30| a jeńce? Garść ziemi na oczy, oszczep w piersi się tłoczy, 199 3, 30| powrót czekają, wypatrują oczy, wypłaczą źrenice. Wrócą 200 3, 30| przeciw Leszkom, ciskając im w oczy winę ojca i zarzucając, 201 3, 30| zamknęła! - rzekł Domen. Dziwa oczy spuściła i zamilkła. On 202 3, 30| odbijać od brzegu.~Dziwa oczy zakrywszy płakała, ale się 203 3, 30| rozśmiały i zapłakane poweselały oczy. Spojrzeniem cichym podziękowała