| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library | ||
| Alphabetical [« »] kmieciowie 1 kmieciu 3 kmiecych 4 knez 181 knezia 53 kneziach 1 kneziatek 1 | Frequency [« »] 190 ziemi 188 je 186 jego 181 knez 179 nic 177 ludzi 173 gdzie | Józef Ignacy Kraszewski Stara Basn IntraText - Concordances knez |
Tom, Rozdzial
1 1, 3 | toć też gdzieś, nie opodal kneź wasz siedzi... Gdyby do 2 1, 3 | nic, pokazał.~- Jestże ci kneź... na grodzie nad jeziorem, 3 1, 3 | niespełna stanąć łatwo. Kneź, kneź! - powtórzył z przekąsem. - 4 1, 3 | niespełna stanąć łatwo. Kneź, kneź! - powtórzył z przekąsem. - 5 1, 3 | powtórzył z przekąsem. - Ten kneź już sobie prawa do wszystkiej 6 1, 3 | Niemiec zmilczał.~- Wasz ci to kneź, nie obcy - rzekł po chwili - 7 1, 3 | wojny skorzysta? Nie my, ino kneź nasz i jego słudzy. Nam 8 1, 3 | niejednego też może znajdziecie. Kneź ma żonę z niemieckiego kraju, 9 1, 3 | zawołał smerda gniewnie. - Kneź surowo zakazuje, aby się 10 1, 3 | rozśmiał się smerda.~- Kneź z kneziem, bo ja tu na tej 11 1, 3 | kmieci i żupanów - rzekł - kneź was pozdrawia uprzejmie.~ 12 1, 3 | zwierz rozdarł w lesie, a kneź też ubił jednego, trzeba 13 1, 3 | spokojnie. - Mnie co do tego! Kneź przykazał.~- Tak, tak! - 14 1, 3 | się - szepnął po cichu. - Kneź tymi dniami zły bardzo... 15 1, 3 | twoje oczy posyłam za moje. Kneź - sroga bestia, ale pokłony 16 1, 3 | trupy spłyną po jeziorze... Kneź stary z lasu wyjedzie, nowe 17 1, 4 | zowie - odparł chłopak. - Tu kneź stary broniąc wrogowi przejścia 18 1, 4 | kładli na skronie. Na grodzie kneź dawał mu ławę okrytą, miejsce 19 1, 5 | uderzyć...~Milcząc popatrzał kneź na mówiącego i na Hengę, 20 1, 5 | Sykają oni wszyscy - mruknął kneź - aż ja im pyski pozatulam 21 1, 5 | przechadzając się po wystawie, kneź ~ ~- znam ja go, on się 22 1, 5 | Do czasu... - zawarczał kneź i usiadł na ławie.~Smerda 23 1, 5 | spory, ale ich po trosze kneź wytrzebi, karmi, poi... 24 1, 5 | oznaką lekceważenia. ~- Kneź wam powie sam, czy mu tego 25 1, 5 | Choć parę lat starszy, kneź Lech jak rówieśnik obok 26 1, 5 | gromadę całą zasadził był kneź w bocznej izbie uzbrojoną, 27 1, 5 | i wykrzyki.~- Tam się to kneź weseli - mówił pachołek - 28 1, 5 | obyczaj załabiański, bo kneź swobody mirów i gromad znać 29 1, 6 | cisnęła i gwarna drużyna. Kneź znać lubił myśl wesołą i 30 1, 6 | kmiecie, żupany, starszyzna. Kneź ich poi, to im się po miodzie 31 1, 6 | głuchym szmerze ozwał się kneź, mówił coś śmiejąc się~i 32 1, 6 | przerywany, pohamować nie mógł.~Kneź śmiał się, a nawet ryczał 33 1, 6 | ręce duszące leżących... Kneź sam jeden stał na podsieniu 34 1, 6 | Gdy ucichło wreszcie, kneź plasnął w szerokie dłonie. 35 1, 6 | tym ścierwem - krzyknął kneź - oczyścić podwórze!... 36 1, 6 | przepadł skroś ziemi!...~Kneź śmiał się i temu klątwami 37 1, 6 | byli za ludzie i dlaczego kneź zamiast żalu lub gniewu 38 1, 6 | Stanął w dali, lecz właśnie kneź z ławy się ruszył i począł 39 1, 6 | tego owadu pozbyć potrafił?~Kneź śmiał się i brał w boki.~- 40 1, 6 | gdy się od niego wzdragał, kneź gwałtem mu do gardła lać 41 1, 6 | lękał o własną głowę, gdy kneź na ławie usiadłszy pozwał 42 1, 6 | którego się lękał, ale kneź drzemał, oczy mu się zamykały... 43 1, 6 | drogą... Jam tu jeden pan i kneź... moja wola, nie wasza!... 44 1, 6 | i cofnął się do komory.~Kneź tymczasem, zwiesiwszy na 45 1, 6 | zamianie lub wynagrodzeniu, a kneź też o niej nie zdawał się 46 1, 6 | gdzie na podwyższeniu czekał kneź, chcieli się do niego odezwać, 47 1, 6 | wrzasku, na gród wciągnięto, a kneź, przypatrując się dokazującej 48 1, 6 | syn jego siedli na konie. Kneź patrzał ze drzwi, jak ruszali, 49 1, 6 | trupy do jeziora rzucano, kneź śmiał się, a krucy krakali 50 1, 7 | się to bez jaja wylęgło.~Kneź i Leszki wszystkie za wolnych 51 1, 7 | waszej zagrodzie, mściłby się kneź i palił - tam - kto wie? 52 1, 7 | ale pachołek mruczał, że kneź Miłosza nie dopuszcza do 53 1, 7 | podłodze.~Gdy weszli z wolna, kneź Miłosz się nie ruszył, oczy 54 1, 7 | duszno nieznośnie, a stary kneź trząsł się z zimna.~- Kneziu 55 1, 7 | Wisz z sąsiadem Domanem.~Kneź milczał.~- Dozwolicie mówić 56 1, 7 | indziej po to idźcie - odparł kneź.~- Źle się u nas i z nami 57 1, 7 | ma to zostać bezkarnym?~Kneź milczał długo, aż zerwał 58 1, 7 | To kmieca sprawa... jam kneź! Jam Lech!!~A pamiętajcie 59 1, 7 | was uczył, co kmieć, a co kneź! Nie byłbym lepszy... - 60 1, 7 | od nas, jutro znać dacie?~Kneź się rozśmiał, a niedźwiedź 61 1, 8 | się nam przypominała... kneź nam był wrogiem... i cóż? 62 1, 8 | nam wojować i swarzyć... Kneź chce się ze swymi pojednać... 63 1, 8 | Stryjów i bratanków zaprosi kneź do stołba i zgodę na wieki 64 1, 9 | odparł Wisz spokojnie.~- Kneź wam pokłon śle i do siebie 65 1, 10| rozkazywał i bronił? Czy kneź, czy król, jak go tam zwać, 66 1, 10| i niewolniki nasze... kneź musi być...~Zaczęto mruczeć, 67 1, 10| widocznie za nim obstawali.~- Kneź musi być - zawołał Boimir - 68 1, 11| łba nie wyssę - zawołał - kneź mnie pożałuje...~- Tyś pewnie 69 2, 13| krwi miru bronić będziemy, kneź mir łamie, niech głowę da!~- 70 2, 13| drugich namawiać, bo go był kneź znać wysłał, wziął więc 71 2, 14| ku niej i rzekł cicho:~- Kneź to jest miłościwy... chce, 72 2, 14| z taką siłą wzroku, że kneź spuścił, mrucząc, oczy przed 73 2, 14| najdziwniejsze postacie.~Kneź patrzył - zrazu szyderski, 74 2, 14| kraczą... krew za krew!...~Kneź rzucił się, aż częstokół 75 2, 14| mi duchy każą i ukażą... Kneź stoi na świetlicy... wysoko... 76 2, 14| stróżek, które ją trzymały. Kneź stał blady i drżący, pięści 77 2, 14| Dziwę wynosiły na powietrze. Kneź się chciał zwrócić do swoich 78 2, 14| kontyny było mnóstwo, a gdy kneź podniósł głos groźny i wykrzykiwać 79 2, 14| oglądając się, przeszedł kneź wśród tego gminu, który 80 2, 14| trząść pod nogami ludzi. Kneź drżał otulony płaszczem 81 2, 14| drugim brzegu się dzieje?~Kneź wstał z ziemi, tchnął i 82 2, 15| rozległo się po grodzie - kneź jedzie.~Wnet słonionymi 83 2, 15| sobie i nie witali się: Kneź pięścią w stół bił i mruczał - 84 2, 15| a nie pytaj! - krzyknął kneź - abym nie mówił, bom wściekły, 85 2, 15| wołać Hadona - powtórzył kneź - ale milczeć, że posłany 86 2, 15| przedrą tutaj - a tu!... Kneź spojrzał na nią.~- Tutaj 87 2, 15| się bez niego nie mogła. Kneź go też lubił, bo mu się 88 2, 15| zawołał zobaczywszy go kneź - zbliż się tu, jutro ruszysz 89 2, 15| drużynie.~Zmarszczył się kneź.~- Smerdów pewny jestem, 90 2, 15| starostów jakichś wybierano.~Kneź głową pogardliwie rzucał.~- 91 2, 15| bytności swej na Lednicy kneź nie rzekł i słowa, ludziom 92 2, 15| Nazajutrz cicho było na grodzie. Kneź na dzień zaspał, biała pani 93 2, 15| Około pół dnia dopiero kneź się wywlókł na podsienie 94 2, 15| zamek puścić nie chciała, a kneź ich najmilej by był powitał, 95 2, 15| wrót do przedsienia, gdzie kneź siedział w boki się podparłszy, 96 2, 15| dotknął i ręką pozdrowił. Kneź ledwie się ruszył, już mu 97 2, 15| Jako ja? - rozśmiał się kneź - toście wy źle poczęli, 98 2, 15| być rada, nie zwada... Nam kneź i wódz potrzebny, dlategośmy 99 2, 15| nad sobą. Chcieliśmy, aby kneź u nas silny był przeciw 100 2, 15| Granice u nas spokojne.~Kneź stał, jakby nie słuchał, 101 2, 15| występowały ponad głowy - kneź chodził, Buchał, zębami 102 2, 15| pomost podsienia, padli oba. Kneź był pod spodem, Myszko siedział 103 2, 15| się potłuczonym po kątach.~Kneź i żona pomiarkowali też, 104 2, 15| piwem i baranów im parę kneź posłać kazał. Tak radziła 105 2, 15| pożyła. Słuchajcie mnie! Kneź jęczał i przeklinał.~- Co 106 2, 15| wiedzieli, co wówczas poczynać.~Kneź stęknął. Biała pani podała 107 2, 15| starałam się was ocalić. Kneź nie winien, nieprzyjaciele 108 2, 15| ciągnęła dalej Brunhilda - kneź żałuje, że życie wydarto 109 2, 15| własnego ogniska, wolnym. Kneź chce zgody i spokoju. Daj 110 2, 15| gdym się o tym dowiedziała. Kneź był trochę podchmielony, 111 2, 15| przejednacie. Mówcie mu, że i kneź, i ja zgody chcemy. Niech 112 2, 15| co się z mężem dzieje. Kneź zmęczony, wypróżniwszy, 113 2, 16| się co z lasów nie ukaże.~Kneź z żoną i smerdami radzili 114 2, 16| nie obawiając się głodu. Kneź sam ze smerdą poszedł na 115 2, 16| nikt zrozumieć nie mógł. Kneź i żona byli już w łożnicy, 116 2, 16| czymś wiedzieć musieli.~Kneź ze złości ze tę nowinę niedobrą 117 2, 16| stołba też nic nie widać - kneź trochę z gniewu ochłonął, 118 2, 16| kmieciami nie pójdę - bom kneź i pan nad nimi, a z Pepełkiem 119 2, 16| chcąc, karać pojedynczo.~Kneź z żoną popatrzali na siebie 120 2, 16| pani i nie było jej długo - kneź słuchał, nie mówił nic, 121 2, 16| wami, ani przeciwko wam!~Kneź popatrzał na żonę i nie 122 2, 16| jęcząc i rycząc okrutnie. Kneź i Brunhilda siedząc na ławie 123 2, 17| uradzą, a potracą głowy. Kneź ma Niemców w pomoc, którzy 124 2, 17| nikogo nie przemówiwszy słowa kneź stary wpośród nich na kamieniu 125 2, 17| działo. Siedział tuż stary kneź Miłosz, dalej stał Bumir; 126 2, 17| zabierać zaczęła.~Stary kneź Miłosz, odstąpiony od wszystkich, 127 2, 17| narady na Lednicy, przybył i kneź Miłosz... radzono wojnę, 128 2, 17| jednak kubka nie śmiał, bo kneź by się obraził.~Nisko się 129 2, 17| stołem, drugi w końcu, i kneź sobie wszystko opowiadać 130 2, 18| oszczepem prawie nikogo.~Kneź się począł nudzić i tęsknić 131 2, 18| rozpędzał i odświeżał powietrze. Kneź z haci i mostu zjechawszy, 132 2, 18| kłodzie.~Obawiał się ich kneź, ale i smerda się ich lękał. 133 2, 18| bardzo złośliwą nie była. Kneź nie śmiał jechać dalej, 134 2, 18| rzekł smerda cicho - kneź tu stoi nie opodal, żebyście 135 2, 18| spojrzała ku lasowi.~- Kneź - szepnęła - a! kneź... 136 2, 18| Kneź - szepnęła - a! kneź... a nie każe mnie powiesić?~- 137 2, 18| Jakaż zwierzyna? - rzekł kneź.~- Tam Myszy siedzą, miłościwy 138 2, 18| zaczęła przebierać skwapliwie.~Kneź, smerda i cała drużyna stali 139 2, 18| odgłosy nawoływania dalekiego.~Kneź pobladł. Jaruha siedziała, 140 2, 18| Gdzie siedzą? - zapytał kneź.~- Na Głubiem, u błotka, 141 2, 18| A czaty mają? - rzucił kneź.~- Mnie chłopcy chcieli 142 2, 18| za siebie obejrzawszy się kneź zobaczył między drzewami 143 2, 18| pogoni słychać było. Smerda i kneź doskonale las swój znali, 144 2, 18| krzycząc, na lewo, smerda i kneź poparli konie i poczęli 145 2, 18| ucieczka zagnała. Wściekły kneź padł na kłodę i rwał odzież 146 2, 18| koni rżenie i bek owiec.~Kneź pozostał sam, a smerda poszedł 147 2, 18| Piastun. Chwostek zamilkł.~- Kneź też pewnie przy swoich obstaje - 148 2, 18| spytał Chwostek. ~Rwał się kneź nasz wprzódy na nas - odparł 149 2, 18| choćby was ścigano! - kneź się cofnął i odskoczył, 150 2, 19| tej zapowiedzi ognistej kneź na wierzchołku wieży rozkazał 151 2, 21| doliny spać się zdawały.~Kneź za nią, oparty o mur, poglądał 152 2, 21| chłopaków do świetlicy. Kneź leżał na ławie, bo tej nocy 153 2, 21| chrustu zapalili... - rzekł kneź i śmiać się począł. Wtem 154 2, 21| niemal skoczyli ku sobie, aż kneź mrucząc spuścił głowę, odstąpił 155 2, 21| wieczora, nie było nic. Kneź powtarzał swoje: - Nie śmieją...~ 156 2, 21| na drabiny, na dachy... i kneź z żoną wyszli na przedsienie. 157 2, 21| ze świetlicy wywleczono. Kneź sobie miodu kazał dać, wypił 158 2, 21| go nie zobaczysz więcej!~Kneź nie słucha, siadł na ławie 159 2, 21| się do obrony; tu chodził kneź i Brunhilda. W kącie posłanie 160 2, 21| Brunhilda naradzała się z Muchą, kneź, gdy mu milczenie dojadło, 161 3, 24| jednego ramienia na drugie. - Kneź i biała pani... oboje poszli 162 3, 24| kawałek, sukna okrawek... Kneź szczuł sobakami z podwórza, 163 3, 26| znijdzie dopóty, dopóki kneź im zwrócony nie będzie i 164 3, 26| grodu Pepełków rozrządzał kneź - zawołał ktoś, ażeby grodzisko, 165 3, 27| Odźwierny im odmówił.~- Kneź chory - do niego nie wpuszczają 166 3, 27| nie odezwie się Miłosz. Kneź milczał.~- Przyszliśmy oba 167 3, 27| może być potrzebnym. Sam kneź Miłosz wzrost miał ogromny 168 3, 27| byle je mógł pochwycić.~Kneź już oczy zwracał na Obra, 169 3, 27| gwiazdy rozjaśnić nie mogły. Kneź nic nie powiedział jeszcze, 170 3, 28| zaszeleściało niedaleko i kneź ujrzał stojącego przed sobą 171 3, 29| Po namyśle zwrócił się kneź nareszcie, wejrzeniem zdając 172 3, 29| dalej, czy spoczywać?~Stary kneź długo, wedle obyczaju swego, 173 3, 30| dopalonych szczątków, gościł kneź - bartnik u starego zduna.~ 174 3, 30| z czym idziecie - rzekł kneź.~- Pokój niesiemy i zgodę - 175 3, 30| to, co mówił Piastun, i kneź mu rękę dał przy świadkach. - 176 3, 30| siedzących - odezwał się kneź stary. - Dużo ona już nas 177 3, 30| Natenczas wstał z kmiecia kneź i rzekł:~- Idźmy więc do 178 3, 30| starszyzna milczała, lecz kneź spojrzał na nich nakazująco 179 3, 30| przyszedłszy nad wodę, gdy kneź pierwszy kamień rzucił, 180 3, 30| najstarszemu po sobie oddał kneź pług rzekąc:~- Skiba moja 181 3, 30| czym wszedł bezpiecznie kneź, a za nim starszyzna. Zaczęto