| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library | ||
| Alphabetical [« »] ludowym 1 ludu 19 ludy 1 ludzi 177 ludziach 4 ludzie 160 ludziesmy 1 | Frequency [« »] 186 jego 181 knez 179 nic 177 ludzi 173 gdzie 173 tego 171 przy | Józef Ignacy Kraszewski Stara Basn IntraText - Concordances ludzi |
Tom, Rozdzial
1 1, 2 | zmieszany - to jest znak... dla ludzi innej wiary niż wasza... 2 1, 2 | dzikiego zwierza, i od obcych ludzi, którzy radzi złupić podróżnego. 3 1, 2 | słyszał, nie zliczę... a ludzi różnych...~Przecież ze wszystkich 4 1, 3 | obłąkać się łatwo, a na złych ludzi trafić gromadę - którzy 5 1, 3 | przepuszczano...~- Znamy my tych ludzi spokojnych! - krzyknął śmiejąc 6 1, 3 | potrząsnął i rzekł do swoich ludzi:~- Rozwiązać mu ręce - pojedzie 7 1, 3 | Smerda brwiami ruszył.~- Ludzi nam bardzo, bardzo brak - 8 1, 3 | ubił jednego, trzeba nam ludzi... U nas się źle nie dzieje... 9 1, 4 | z wami, a wielu... czuję ludzi dokoła... Chociaż oczy nie 10 1, 4 | gdzie dola wiodła, gdzie się ludzi zebrała gromada. Siadałem 11 1, 4 | trwogą... Trzody wyplenił i ludzi, dławi niewiasty i dzieci, 12 1, 4 | miesiąc, myli drugi, smok żre ludzi, myśli trzeci, a smok ryczy... 13 1, 5 | się dobywał. Około grodu ludzi i koni widać było gromady 14 1, 5 | będzie oszczep i dzidę nosił. Ludzi mamy mało, miłościwy panie... 15 1, 5 | pieśni o niej śpiewając, ludzi buntują... Dzicz tę w pęta 16 1, 5 | tam wszystkiego dostatek! Ludzi, stada, dobytku, piwa i 17 1, 5 | potrząsł ramionami.~- A i ludzi jego dwu musiano powiesić... 18 1, 5 | ani nikogo, grad mocny, ludzi dużo... a mój pan miłościwy 19 1, 6 | masę czarną. Była to kupa ludzi, związana rękami, nogami 20 1, 6 | Sami, sami... moich tam ludzi nie było... Od czego miód 21 1, 6 | Zostanie się po nich dość dla ludzi odzieży, a dla mnie ziemi 22 1, 7 | Była to osada z błędnych ludzi złożona, zowiąca się Rybaki, 23 1, 7 | której mnóstwo roiło się ludzi. Jeden z nich konia bez 24 1, 7 | gwałty czynią, zabierają ludzi, niewiastom nie dają pokoju. 25 1, 7 | łowy.~- Jedźmy na łowy - ludzi waszych zostawicie u mnie, 26 1, 7 | wziąć oszczepy i począł ludzi rozstawiać dokoła. Sam też 27 1, 7 | pojmał go w lesie któryś z ludzi Domana, ogłuszywszy uderzeniem 28 1, 7 | dziki - ja nie mam nic do ludzi ani oni do mnie! Czego chcecie?~- 29 1, 7 | Nic mu nie zrobicie. Gdy ludzi zabraknie, przyjdą w pomoc 30 1, 7 | na gród, dacie nam swoich ludzi? Będziecie z nami?~Stary 31 1, 8 | bo wasz dwór na oczach, ludzi w nim obcych często bywa 32 1, 8 | zagrodę Piastunową. Chociaż ludzi swoich zostawił stary u 33 1, 8 | na zagrodzie, zwoławszy ludzi, którzy na ziemi jego siedzieli, 34 1, 8 | pastuchy... Sambor skoczy po ludzi na Rybaki i Bondarze... 35 1, 8 | Tymczasem spodziewano się ludzi z Rybaków i osad na posiłek.~ 36 1, 8 | się wszystko, stary swoich ludzi rozstawił tak, aby ich widać 37 1, 9 | rzuciło się jak wściekłe na ludzi grodowych. Walka rozpoczęła 38 1, 9 | odpierali kupkę smerdowych ludzi. Widok leżących na ziemi 39 1, 9 | biały... I miłość miałeś u ludzi... Żonę ci wierną, dzieci 40 1, 9 | rozpoczęto ucztę żałobną.~Ludzi zgromadziło się wiele z 41 1, 10 | rzekł Doman - zabit przez ludzi kneziowych, którzy na dwór 42 1, 10 | wytykały się głowy koni i głowy ludzi, gwar się wzmagał, starszyzna 43 1, 10 | gorzej od Chwościska... ludzi w niewolę nabiorą. Lepiej 44 1, 10 | zaopatrzony ku obronie, w ludzi obfity. Na Niemców też skinąć 45 1, 11 | ptaki śpiewały pieśni dla ludzi, dziki zwierz bratał się 46 1, 11 | znowu w lesie; ni psów, ni ludzi nie słychać.~Żywia, główkę 47 1, 11 | żywiono, boś ty dużo namorzył ludzi... ano! kto wie, żbik cię 48 2, 12 | ranem, u świtania, gdy szał ludzi ogarnie, pamięć tracą.~Dziwa 49 2, 12 | zstępowały z niebios i poiły ludzi własnym weselem... Śmierć 50 2, 12 | skinęła na niego.~- Idźże do ludzi! - rzekła - idź się wesel 51 2, 12 | już stąpanie kilku koni i ludzi, ciche szepty. Skrył się 52 2, 12 | Ostrożnie wysunęła się z boru ludzi kupka. Blask, który wpadał 53 2, 12 | zawsze pełną była i we czci u ludzi stała... Chleb twój karmić 54 2, 13 | U nas źle, nam trzeba ludzi i rąk... Kmiecie, braty 55 2, 13 | krzyknął straszliwie, wołając ludzi. Znosek chciał się wyśliznąć 56 2, 14 | że chaty biednych tych ludzi stały tu od wieków, że ich 57 2, 14 | częstokołu. Wracał do swych ludzi. Wizun pozostał we wrotach 58 2, 14 | kazał je rozpędzać, ale ludzi nie rozpędzono. Oko w oko 59 2, 14 | zdawała się trząść pod nogami ludzi. Kneź drżał otulony płaszczem 60 2, 14 | naprowadzili gromy. Grad nam ludzi pokrwawił. Kto wie, co z 61 2, 15 | się ja z tego, mam dosyć ludzi, gród mocny i wieża wytrzyma, 62 2, 15 | nauczył się na dworze mowy ludzi, nałamał do ich obyczaju, 63 2, 15 | trzeba z kmieciami. Niech da ludzi, ile może, ale zbrojnych; 64 2, 15 | poważna gromada starych ludzi, poubieranych świątecznie - 65 2, 15 | posadzić. Śmiało szła ta garść ludzi trzymając się razem. Od 66 2, 15 | puszczono, że się im wybić dano. Ludzi swych wnet wieszać chciał 67 2, 15 | Trzeba do nich siać rozumnych ludzi, na zamek ich prosić. Nasza 68 2, 15 | pójdziesz ze mną... Nagotować ludzi ze czterech, odzież bogatą 69 2, 15 | potem przez most jechała już ludzi gromadka, która Leszka odprowadzała. 70 2, 16 | Chciał Chwost zaraz słać ludzi, aby go odbić, ale czyja 71 2, 16 | powiedzieć nie umiał. Z grodu też ludzi teraz wysyłać nie było bezpiecznie. 72 2, 16 | dokoła i chałupach, by więcej ludzi spędzić na zamek.~Do pół 73 2, 16 | żalu.~Czekała na powrót ludzi, co Leszkowi towarzyszyli, 74 2, 16 | jako złe duchy opanowały ludzi, którzy mu się zuchwale 75 2, 16 | pytacie - rzekł. - Wyście dla ludzi srogimi byli, po ziemi krwi 76 2, 16 | okno wyjrzała, wołając na ludzi. Starszy smerda wszedł i 77 2, 17 | go zrobiło. Krzyknął na ludzi. Zaczęli się zbiegać z zabudowań 78 2, 17 | jechała stara matka i dwóch ludzi. Z Miłoszem dziesięć szło 79 2, 17 | się zbliżyli, ujrzeli kupy ludzi zgromadzone i ruch niezwykły, 80 2, 17 | na niego, niech prowadzi ludzi, wici słać, lud zwołać i 81 2, 17 | posiedźmy cicho i gotujmy się, a ludzi zbierajmy nie czyniąc hałasu. 82 2, 17 | wewnątrz ostrowu idąc, a od ludzi obcych stroniąc. Myszko 83 2, 17 | się działo, o nazwiska i ludzi dopytując, jakby je w pamięci 84 2, 18 | miedzianymi a krzemiennym ludzi było dużo widać, a z bronią 85 2, 18 | niedźwiedziu, o wilkach; ludzi nigdzie nie było ani śladu.~ 86 2, 18 | odkładano łowy. Namówiła ludzi, aby przeszkody wynajdywali. 87 2, 18 | nim, iż zamiast garstki ludzi, którą zwykł brać z sobą, 88 2, 18 | wiatr szedł od ostępu. Uszy ludzi, nawykłych do rozeznawania 89 2, 18 | się obejrzał licząc swych ludzi; tych i pół kopy nie było.~ 90 2, 18 | drzewami przemykających się ludzi i konia targnął. Smerda 91 2, 18 | na prawo i na lewo; kupka ludzi kneziowskich rzuciła się 92 2, 18 | Smerda miał rękę przetrąconą, ludzi było wielu poranionych, 93 2, 18 | czas trwało pojenie koni i ludzi, bo Myszkom wyniesiono miodu. 94 2, 19 | stał tak jeszcze, gdy dwóch ludzi w stroju obcym, z twarzami 95 2, 19 | Trafiliśmy na kraj wzburzony, na ludzi jakąś waśnią zajętych, dwory 96 2, 19 | ale jakżeby przez ręce ludzi, co łupieżą i morderstwem 97 2, 19 | ojcem wszystkich narodów i ludzi i panem całego świata a 98 2, 19 | Zaledwie dorósł, nawracał ludzi i oczy im otwierał, leczył 99 2, 19 | jego wyganiała, odbierała ludzi, spokój, wczas i zmuszała 100 2, 19 | początek, i my, cośmy się ludzi nie spodziewali, mieliśmy 101 2, 19 | okiem zajrzeć, i cienie ludzi, co się przy stosach migali.~ 102 2, 20 | pół dłoni gruby, co go dwu ludzi ledwie udźwignęło, aż do 103 2, 20 | ciekaw był wszystkiego, ludzi, koni, chmur na niebie i 104 2, 20 | dokończyć.~- Co po życiu bez ludzi? - dodał pomilczawszy - 105 2, 20 | oczyma strzelasz na takich ludzi? On nie z takich, co garnki 106 2, 20 | jakichś ciemności i iskier. Ludzi pełno było w chramie i szmer 107 2, 20 | kręcił się między gromadami ludzi, zrywał liście, gryzł je - 108 2, 21 | na chodzących po wałach ludzi, na smerdów, co sprawiali 109 2, 21 | trwoga go odpędzała. Słano ludzi na zwiady chyłkiem i co 110 2, 21 | nagle, odzyskując życie, na ludzi krzyknął. Począł wydawać 111 2, 21 | toczą się głazy i belki, ludzi ciągnąc z sobą do jeziora, 112 2, 21 | czarno, gnie się pod ciężarem ludzi, a wieżyca chłonie niesyta 113 2, 21 | kamienie i belki ciskano, które ludzi jak słomę gniotły...~Myszkowie 114 2, 21 | Głodem ich jednym weźmiemy, ludzi nie tracąc na próżno - rzekł 115 2, 21 | do szczętu... Im więcej ludzi się zamknęło, tym głód ich 116 2, 21 | się do jadła, gdy gromada ludzi z bliskiego wyjechała lasu, 117 2, 21 | i nasze pola stratują, a ludzi nam pobiorą w niewolę.~Myszkowie 118 2, 21 | dostatek, skarby zabrali, ludzi potłukli?~- Albo to jego 119 2, 21 | a bić go w łeb! Weźcie ludzi i przychodźcie nas bronić. 120 2, 21 | i pokazała mu w dół, na ludzi. - Gąb za dużo, rąk za mało! - 121 2, 21 | czerpali i nim siebie i ludzi raczyli. Naówczas zębami 122 2, 21 | Mucha zszedł na dół i począł ludzi na górną połać na nocną 123 3, 22 | raczej do pszczół iść niż do ludzi. Żegnali się więc u wrót, 124 3, 22 | nogami na śmierć ściskał. Dla ludzi też na razie ostry bywał, 125 3, 22 | wy do pszczół iść niż do ludzi, a gdybyście się byli do 126 3, 22 | około stołba wijące się ludzi gromady, to przypadające 127 3, 22 | głosem stłumionym - kto ludzi zbierze więcej, sam się 128 3, 22 | myśleli, iż chlebem sobie ludzi zjednają, kazali na wozy 129 3, 22 | Starzec poważanie miał u ludzi nie tylko dla doświadczenia 130 3, 22 | żyw, niech każdy swoich ludzi zbiera... - poczęli zaklinać - 131 3, 22 | gwałtownie.~- Do domów, po ludzi! - zakrzyknął nakazująco - 132 3, 22 | powysyłał najprzebieglejszych ludzi na zwiady, aby dopytali, 133 3, 23 | nie mogli.~Szli zabierając ludzi, spędzając trzody, zagrody 134 3, 23 | zaprzeć drogę, bo każdy dzień ludzi wielu życie i mienie kosztował. 135 3, 23 | lewo Dobek posłał leśnych ludzi, co i po ziemi, i po drzewach 136 3, 23 | widać było skupioną gromadę ludzi łykami i powrozami pokrępowanych; 137 3, 23 | więc bydło dla nakarmienia ludzi i do rana przeciągnęło się 138 3, 23 | raczej prosić trzeba niż ludzi, aby oni nam dopomogli. 139 3, 24 | psotniku, co ty robisz z ludzi, dziewicą szła z chaty, 140 3, 24 | leżały pozabijane.~Reszta ludzi u brzegu stojąca plusnęła 141 3, 24 | stary.~Chciano wiedzieć, ilu ludzi, jaka straż na Lednicy broni 142 3, 24 | biegli ku brzegowi. Kupa ludzi, co się w pogoń puściła, 143 3, 25 | zbierała, piosenki śpiewała, z ludzi się śmiała, w boki się brała 144 3, 26 | jadących ku niemu dwóch obcych ludzi, a ci, co u Piastuna byli 145 3, 26 | słowo wasze wagę by miało u ludzi.~- Cóż słowo pomoże tam, 146 3, 26 | za łeb pochwyci. Ja sam ludzi, jakich mam, ściągnę do 147 3, 26 | nie wierząc temu, żeby ludzi tylu w pogoń za nim posyłanych 148 3, 26 | więc, kto może. Starszyzna ludzi niech zbiera pod stanice 149 3, 27 | przybywał.~Stało tam dwóch ludzi opończami lichymi otulonych, 150 3, 27 | głosu domyślał się młodych ludzi. Oba niecierpliwie domagali 151 3, 27 | szedł nam pomagać i dał ludzi.~Miłosz się popatrzał groźnie 152 3, 27 | jego leżący, głos obcy i ludzi czując nowych, mruczał dziko. 153 3, 27 | zmienionym:~- Związać tych ludzi... i rzucić do lochu! Do 154 3, 27 | mu się nie oparł żaden, a ludzi gniótł w garści jak słomę. 155 3, 27 | pomści się czy puści wolno, ludzi mu przekupywano, aby otworzyli 156 3, 27 | Obrem i garścią wiernych ludzi, których miał przy sobie, 157 3, 28 | zrywał, w las prowadził swych ludzi z sobą i dni kilka o chłodzie 158 3, 28 | kto znał oprócz własnych ludzi.~Hengo, poznawszy się z 159 3, 28 | wiedział, gdzie szukać ludzi, a przez nich do obozu Pepełków 160 3, 28 | Kaszubów i inne gromady ludzi nawykłych do napaści i wojny 161 3, 28 | płócienne. Niemała zbrojnych ludzi kupa już się tu zebrała, 162 3, 28 | ukazywali, a do tego mamy ludzi. Z dwojga rąk, choćby najdzielniejszych, 163 3, 28 | oni wysłać mieli gońców po ludzi zaciężnych i wyprzedzić 164 3, 28 | nimi do pozyskania więcej ludzi Dobkowi dopomagać. Zarania 165 3, 28 | iż wojewodami mianował ludzi, którzy się tego nie spodziewali, 166 3, 28 | Przepatrzyłem ich zbroje, ludzi i wojsko. Chcieli mnie przekupić 167 3, 29 | twardy dla siebie i dla ludzi. Siedział na koniu, przygarbiony 168 3, 29 | Luty, który z boku swych ludzi prowadził, najrzawszy przeciw 169 3, 29 | z końmi zmieszane ciała ludzi, w których tkwiły potrzaskane 170 3, 29 | sobą i napadały wściekłe na ludzi, psy Pomorców i kneziowskie 171 3, 29 | rozpaczliwie broniących się ludzi, którym czaszki trzaskały 172 3, 29 | okienka, a na łące obozy ludzi, co się tu przed Pomorcami 173 3, 29 | gdzie około łoża pełno było ludzi. Stara Nenia ranę obwiązywała, 174 3, 30 | koń siedli i jechali wśród ludzi nie zaczepiani ręką ni słowem.~ 175 3, 30 | postrzegł Doman głowę jednego z ludzi swych, który ostrożnie podniósłszy 176 3, Dop| niemniej srogi pożerca ludzi, którzy łakomstwu jego ujść 177 3, Dop| przymiotów, a stąd wielką miał u ludzi wziętość. Osobliwsze więc