| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library | ||
| Alphabetical [« »] ludy 1 ludzi 177 ludziach 4 ludzie 160 ludziesmy 1 ludziom 18 ludziska 1 | Frequency [« »] 162 by 161 tam 160 dla 160 ludzie 156 rece 155 tym 153 byla | Józef Ignacy Kraszewski Stara Basn IntraText - Concordances ludzie |
Tom, Rozdzial
1 1, 1 | zobaczyć, jak tam gdzie ludzie żyją - począł mówić - przy 2 1, 1 | wzdychając. - Był czas, że się ludzie tym obchodzili i dobrze 3 1, 2 | człowiek. Więc gdy się ukazali ludzie i konie nieznane, a parobczak 4 1, 2 | odparła Wiszowa - gorsi to ludzie od tych, co z nożami i maczugami 5 1, 2 | nim wjechał w podwórze. Ludzie wszyscy stali patrząc na 6 1, 2 | tego ziemia nie rodzi ani ludzie robią, ale duchy po pieczarach 7 1, 3 | głodnemu... Ano, i na wilki ludzie sposoby mają.~Niemiec zmilczał.~- 8 1, 3 | Smerda zlazł z konia u wrót, ludzie jego także, dwu z nich poprowadziło 9 1, 3 | Konie poszły do szopy, ludzie wprost kroczyli do dworu. 10 1, 3 | niechętnie się zawlókł do środka. Ludzie mu widocznie nie w smak 11 1, 3 | wydamy nikomu, ale na grodzie ludzie muszą być w pogotowiu, do 12 1, 4 | smerda wtrącił:~- Kneziowscy ludzie... hej! do grodu jedziemy, 13 1, 4 | zielone kraje, kędy dzicy ludzie żyją, roli orać nie umieją... 14 1, 4 | bydło ryczy, domy stają, ludzie uczą się siać ziarna. O 15 1, 4 | wygrzebią, po trupie poznają ludzie. Mieczem go rąbie na ćwierci, 16 1, 4 | mogiła, ręka brata go zabiła. Ludzie idą nocą drogą, dziwne głosy 17 1, 4 | ciało. Na zamek niosą je ludzie, starszyzna na gród się 18 1, 5 | wałach chodzili zbrojni ludzie, w żelaznych czółkach na 19 1, 5 | twarzami dzikimi był otoczony i ludzie zdawali się tylko czekać 20 1, 5 | nie ma ani wsi nawet... a Ludzie...~Westchnęła. Hengo ciekawie 21 1, 5 | Samem patrzał, jak go ludzie trzymali, a stary Zrzega 22 1, 6 | zrodziła się zajadłość dzika... Ludzie jednak, oswojeni zapewne 23 1, 6 | się stało, co to byli za ludzie i dlaczego kneź zamiast 24 1, 6 | mostowi, gdzie na nich konie i ludzie czekali, a wkrótce później 25 1, 6 | potrzeba, dawno go nie było i ludzie się rozbili chodząc samopas. 26 1, 7 | nią, a biedniej jeszcze ludzie, których dwu, na pół nagich, 27 1, 7 | pęta wszyscy.~Mówią tak ludzie, iż w starych głowach lęgnie 28 1, 7 | wszystkie za wolnych już nas ludzie nie mają. Kmiecie i władyki, 29 1, 7 | stawiły z kamienia, ale ludzie, toteż go ręce ludzkie wywrócić 30 1, 7 | po norach. Z wieków się ludzie na wiece zbierali, czemu 31 1, 7 | się temu nie sprzeciwią ludzie, więc już naprzód myślano, 32 1, 7 | była trudną, bo zewsząd ludzie zabiegali. Doman nań godził 33 1, 7 | wczora były zapowiedziane, ludzie, choć im się chciało bardzo 34 1, 7 | go morze pochłonie, niech ludzie wymrą, mnie już gorzej ni 35 1, 8 | Szli z dala do Piastuna ludzie, a gdy go doma nie zastali, 36 1, 8 | tego potem nie odmienił. Ludzie o tym tak dobrze wiedzieli, 37 1, 8 | silny. Gdy inni naówczas ludzie dla samego obudzenia strachu 38 1, 8 | tak że lepszego stadła ludzie nie znali.~Pracowano tu 39 1, 8 | Skądże to wiesz, że ci ludzie tak źle życzą? - zapytał 40 1, 8 | Mówcie, bracia dobrzy, ludzie my jesteśmy czy zwierzęta 41 1, 9 | powstrzymał.~Kneziowscy ludzie, niespodzianym ukazaniem 42 1, 9 | winowajca zginął, a ani on, ani ludzie jego nie chcieli życia stawić 43 1, 9 | korzystając z ciemności kneziowscy ludzie w bród przebyli wodę i drugim 44 1, 10 | Dawno na nas zęby ostrzą. My ludzie od roli i od gęśli, a oni 45 2, 12 | Nie spałem, matko! Źli ludzie mnie związali, ledwiem porozrywał 46 2, 12 | chramie, stać, by się jej ludzie do kolan kłaniali, a ona 47 2, 12 | Nie było mnie gonić komu, ludzie przy panu zostali.~Spojrzała 48 2, 13 | Nie ja, to bracia pójdą i ludzie. Bylem chodzić mógł, nie 49 2, 13 | wskazał na brata - on, ja, moi ludzie, czeladź. My stare kmiecie 50 2, 13 | dacie mi spocząć u siebie. Ludzie się zagnali za jeleniem, 51 2, 13 | sparł na stole.~- Sadło moi ludzie mają - rzekł - które najsroższe 52 2, 13 | co się wyrwą, kneziowscy ludzie rozgonią na miazgę.~Bumir 53 2, 13 | stróżowały na podwórzu, ludzie spali, wrota były zaparte. 54 2, 14 | dalekich stron, schodzili się ludzie jednego słowa, choć różnej 55 2, 14 | padały chałupy w wodę, ludzie się na ląd przenosili i 56 2, 14 | Tu gromadkami siedzieli ludzie i pożywali z kobiałek, co 57 2, 14 | ich barwie i kroju, że ludzie tam byli z krajów różnych. 58 2, 14 | mówić. - Wisza kneziowscy ludzie zabili.~Wizun zbliżył się, 59 2, 14 | chramu i po całej wyspie. Ludzie dokoła biegali, ruch się 60 2, 14 | kłęby dymu, smoki i gady, i ludzie potworni, karły i olbrzymy, 61 2, 14 | świetlicy... wysoko... dołem ludzie się gniotą, biją, mordują... 62 2, 14 | się to daleko. Posłyszeli ludzie, jak groził chramowi i ogniowi, 63 2, 14 | nich wszystkich, ale on i ludzie jego nie starczyliby z najlepszym 64 2, 14 | za nim biegiem pędzili ludzie gniewni i zasromani, nie 65 2, 15 | grodzie do późna czuwali ludzie, pana miłościwego nie było. 66 2, 15 | podwórcu stali też i czekali ludzie, drudzy się pokładli ze 67 2, 15 | ręce, ruszając ramionami. Ludzie się porozbiegali. ~- Północ 68 2, 15 | jednemu sunąć zaczęli się ludzie, skupiać i obsadzać przejście 69 2, 15 | strzały świstać poczęły. Ludzie, co na wieży byli i w dziedzińcu, 70 2, 15 | odzież, nakarmić; konie i ludzie czekają na ciebie.~Leszek 71 2, 15 | był trochę podchmielony, ludzie go nie zrozumieli, kazał, 72 2, 15 | potrafiła Brunhilda. Konie i ludzie gotowi byli; dwu towarzyszów 73 2, 16 | groził, ale nie pomogło nic. Ludzie, co go pojmali, o czymś 74 2, 16 | stryjenki, aby go dodani mu ludzie w lesie gdzie nie zamordowali. 75 2, 16 | wracającego tu krzyknęli ludzie, otwarto wrota, zbiegli 76 2, 16 | ledwie rozkwitłe ich dzieci ludzie kneziowscy pijani za nogi 77 2, 16 | pędzono jak bydło.~Psy i ludzie pchali się dokoła tych ciał 78 2, 17 | wyprowadzano konie rżące, ludzie sakwy wiązali. Miłosz swój 79 2, 17 | stron.~Tylko Bumir i jego ludzie zmilczeli, a gdy tu wrzawa 80 2, 18 | zaszeleściało dokoła, a ludzie drgnęli na koniach i za 81 2, 18 | Strzały polatywały jeszcze, ludzie gonili, ale orszak Chwostka 82 2, 18 | ciągłej obawie, czy ich ludzie rozbiegłszy się nie odkryją, 83 2, 18 | rady, bo mu się rozbiegli ludzie, a opój ten sam w puszczy 84 2, 19 | Piastun - choć o niej inni ludzie różne wieści głoszą... Obcego 85 2, 19 | poganom do mogiły. Byli ludzie ochrzczeni, a żyjący potem 86 2, 19 | gdyż oni wierzą, iż wszyscy ludzie, narody wszystkie są braćmi, 87 2, 19 | rzekł - wiem, że go czczą ludzie tej wiary nowej, noszą go 88 2, 19 | Bóg jest jeden, że wszyscy ludzie są dziećmi jego, braćmi 89 2, 19 | Tego Boga-Człowieka źli ludzie, nie wierząc w niego, lękając 90 2, 19 | wojna się rozpoczęła, a nim ludzie się pościągają, dni może 91 2, 19 | zajmuje... bądźcie wy, dobrzy ludzie, jednego języka, wyznawcy 92 2, 20 | znano naokół daleko, bo ludzie się nigdzie nie zaopatrywali 93 2, 20 | jakby wieszcza i guślarza, ludzie mu się kłaniali z daleka. 94 2, 20 | chaty Mirszowej, często ludzie z daleka nawet tu garnki 95 2, 20 | nie dawał. Mówili nawet ludzie, że dziecinniał, bo się 96 2, 20 | spoglądając ku piecowi. Ludzie do czółen ciągnęli mimo 97 2, 20 | Duchy są zazdrosne jak ludzie - odezwała się Dziwa, ciekawie, 98 2, 20 | Z chramu się rozchodzili ludzie nucąc pieśni o Ładzie i 99 2, 20 | na niebie do północy, a ludzie, jak to zwykle bywa w burzę, 100 2, 21 | chodzi burza, na gród się ludzie gotują...~Łamała ręce kneźna, 101 2, 21 | sił brakło. Biegli zewsząd ludzie na wały, na drabiny, na 102 2, 21 | precz rzucił na ziemię.~- Ludzie, na wały! kto żyw! - zakrzyknął - 103 2, 21 | spalić!~Rzucili się wnet ludzie za wrota, do mostu, niosąc 104 2, 21 | cztery rogi ogień podłożył, a ludzie z mostu uciekać zaczęli 105 2, 21 | bogunki na barkach niosły.~Ludzie na wałach pokładali się 106 2, 21 | precz znów rzuca na lasy.~Ludzie patrzą z wałów, mur stoi 107 2, 21 | gromadzą, jakby z ziemi rosły, ludzie się do nich cisną, tratwy 108 2, 21 | w podwórze i do wrót... Ludzie się wpół pozwierali i mocują...~ 109 2, 21 | i komorach rozbiegli się ludzie, zabierać, szukać, wiązać - 110 2, 21 | gniotą. Odstąpili od stołba ludzie.~Wtem ktoś żagiew do szopy 111 2, 21 | objęły płomienie. Jeszcze ludzie z nich nie pośpieli wyratować, 112 2, 21 | Nieszczęśliwi - mówili ludzie pobożni - po zgonie musieliby 113 2, 21 | policzył ich i wrócił na górę.~Ludzie to byli niepotrzebni, których 114 2, 21 | żadnego, tylko u góry chodzili ludzie i patrzali w dal. Tych zręczniejsi 115 2, 21 | straconym. Posypali się ludzie i zgniecione wyniesiono 116 2, 21 | niedaleko wieży zniknął. Znużeni ludzie u ogniska drzemali, stróże 117 3, 22 | się na innych nie zgodzą ludzie, do nich powrócą. Spotykano 118 3, 22 | się miało ku południowi, a ludzie się ściągali powoli; niektórym 119 3, 22 | kneziowi wiadomość mają. Ludzie prawią, że w sam dzień ognistych 120 3, 22 | prędzej będzie... nie umieją ludzie, niech wybierają bogowie.~ 121 3, 22 | świergocąc jak wczoraj ludzie, kłócąc się i czubiąc o 122 3, 22 | dziwiąc się w duszy swej, że ludzie tak bardzo pragnąć mogli 123 3, 22 | ale wyglądał uroczyściej. Ludzie też baczniejsi, bo doświadczeńsi, 124 3, 23 | samego obozowiska w dolinie.~Ludzie, na ziemię się pokładłszy, 125 3, 23 | żywi i trupy razem leżeli.~Ludzie Dobkowi podpełznąwszy z 126 3, 23 | zabiec i z tej strony mieli ludzie, aby nikt nie uszedł z życiem.~ 127 3, 23 | chwycili wnet za miecze ludzie żelaźni, ale już było za 128 3, 23 | obfitszej nie pamiętali ludzie. Radość stąd czeladzi była 129 3, 23 | nocą strach była rozniosła. Ludzie biegli przypatrywać się 130 3, 24 | będziecie mi bratem, niech ludzie wiedzą, że zemsty nie szukam 131 3, 24 | uciekajcie, komu życie miłe. Ludzie, ratujcie się. Pomorcy idą!~ 132 3, 24 | nie zdawał się czuć bólu.~Ludzie go wnet z konia ściągnęli, 133 3, 26 | głębiej sięgała i niszczyła. Ludzie nie wiedzieli, gdzie ich 134 3, 26 | dowodzić a wrogów odpierać.~Ludzie się zabrali i do domów prędko 135 3, 26 | rzekła - a pora! Tam się ludzie rozbijają czekając, a mały 136 3, 26 | wszystek zbór czeka na was, ludzie proszą, wracajcie, gdy taka 137 3, 26 | zdradziła - rzekła. - Niechaj ludzie znają, że baba coś może. 138 3, 26 | nowe zaciągi sprowadzali.~Ludzie na zwiady wyprawieni za 139 3, 27 | która światem rządzi. Obcy ludzie jacyś, nieznani, przyszli 140 3, 27 | panował niepokój i trwoga.~Ludzie knezia poznali dzieci ostatniego 141 3, 27 | wałach się rozłożyła. Byli to ludzie, co od dziadów w służbie 142 3, 28 | Zgłaszali się do niego ludzie różni, służył ochotnie każdemu, 143 3, 28 | niezdarnego łomu, z którym ludzie nie wiedzieli, co poczynać.~- 144 3, 28 | niż u Polan było, jak tam ludzie żyli, jak się niewiasty 145 3, 28 | nierzadki, napaści, wojny, ludzie się rozbiegają po lasach - 146 3, 28 | woda i lasy. Tu wszyscy ludzie jakby równi żyją - panów 147 3, 28 | ciekawym słuchać.~- U nas ludzie, tak jak zwierzęta rozpierzchłe, 148 3, 28 | bywał? Co się działo z tobą? Ludzie się o was troskali, czy 149 3, 29 | się walka; tu zwarli się ludzie, którym nie szło o zwycięstwo, 150 3, 29 | wzrok padł na ziemię.~- Co ludzie pomyślą, co powiedzą - zamruczało 151 3, 29 | nocą, gdym usnąć nie mógł, ludzie prawili. Prawda to, stary, 152 3, 29 | wyczekawszy rzekł ponuro:~- Źli ludzie źle robili, co za dziw? 153 3, 30 | pokrywano. Roili się tam ludzie, a choć praca smutną była, 154 3, 30 | rozpuszczono po obozie i ludzie znów przy ogniskach się 155 3, 30 | trafiania do duszy, iż się ludzie z wolna uśmierzali, uspokajali, 156 3, 30 | Około grodu natychmiast ludzie się krzątać zaczęli, wznosić 157 3, 30 | rzadko kto dopływał - i tu ludzie czółna w trawach wysokich 158 3, 30 | do łodzi zanieść, nimby ludzie nadbiegli.~- Po Dobka przybyłem 159 3, 30 | wprost do czółna swego.~Ludzie już gotowi czekali. Przez 160 3, Dop| zastosowanej przychodzi.~Ci ludzie gęśli, nie znający żelaza,