Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
hula 4
hulanek 1
hule 1
i 4603
ich 425
ida 18
idac 11
Frequency    [«  »]
-----
-----
-----
4603 i
4048 sie
2762 na
2380 nie
Józef Ignacy Kraszewski
Stara Basn

IntraText - Concordances

i

1-500 | 501-1000 | 1001-1500 | 1501-2000 | 2001-2500 | 2501-3000 | 3001-3500 | 3501-4000 | 4001-4500 | 4501-4603

     Tom,  Rozdzial
1501 2, 12 | dziewczęta przybiegały do nich i rwały za rękawy, aby szły 1502 2, 12 | aby szły z nimi. Powoli i na twarzy Dziwy jaśniej 1503 2, 12 | uśmiech się zjawił blady.~I ona mruczała po cichu: - 1504 2, 12 | ukosa patrzeli na dziewczęta i wybierali oczyma. Szał czasem 1505 2, 12 | opanowywał nad ranem te gromady i dziksze z nich szły jak " 1506 2, 12 | jednak każda pilnowała swoich i stała na czatach, aby do " 1507 2, 12 | do "stada" nie dopuścić i od porywania obronić.~Dziwa 1508 2, 12 | promienie ozłacały jej twarz i lśniły się we włosach. Ostatni 1509 2, 12 | dziewczynie, która żywo i zręcznie pod stos podłożyła. 1510 2, 12 | ogniskach błyskały już ogniki i wielkim głosem wołano radośnie:~- 1511 2, 12 | osobno, osobno mężczyźni, i pieśni brzmiały po lesie 1512 2, 12 | okolicy przed chwilą chichej i głuchej wszystko przeszło 1513 2, 12 | przeszło w radosne drganie i okrzyki. Zdało się, że i 1514 2, 12 | i okrzyki. Zdało się, że i drzewa, i wody, i obłoczki 1515 2, 12 | Zdało się, że i drzewa, i wody, i obłoczki na niebie, 1516 2, 12 | się, że i drzewa, i wody, i obłoczki na niebie, i trawy 1517 2, 12 | wody, i obłoczki na niebie, i trawy na polu pieśnią 1518 2, 12 | trawy na polu pieśnią i radością odbrzmiewąją.~Zbudzone 1519 2, 12 | czynił dzień, miłość zsyłał i wesele. Był to dzień ślubowin 1520 2, 12 | jasne zstępowały z niebios i poiły ludzi własnym weselem... 1521 2, 12 | własnym weselem... Śmierć i czarne widma kryły się w 1522 2, 12 | szła przodem, wiodąc skoki i zawodząc pierwsza, dziewczęta 1523 2, 12 | miotały ręce, podnosiły głowy i oczy... Stare niewiasty 1524 2, 12 | młodości.~Las płonął światłami i huczał pieśnią, i tętniał 1525 2, 12 | światłami i huczał pieśnią, i tętniał skokami.~Z dala 1526 2, 12 | płomienną skacząc przez ogniska i przykłaskiwano ich skokom, 1527 2, 12 | potem wyścigać się po łące i wybiegać na polanki z nimi. 1528 2, 12 | przygasał płomień na chwilę i buchał potem z nową mocą. 1529 2, 12 | w skoku, wśród płomieni i dymu uderzyli o siebie... 1530 2, 12 | za bary, padali na ziemię i tarzali mocując.~U wszystkich 1531 2, 12 | Teraz rozpoczynało się picie i ucztowanie około ognisk, 1532 2, 12 | około ognisk, wśród wesela i śpiewu. W kółku swoim znużona 1533 2, 12 | swoim znużona już śpiewami i skokami siedziała Dziwa 1534 2, 12 | skokami siedziała Dziwa i w ogień patrzała. Sambor 1535 2, 12 | kusili parobczacy do wyścigów i do picia, niewiele miał 1536 2, 12 | kręcił się błędny, odchodził i powracał, wciąż na oku mając 1537 2, 12 | tak stojącego na straży i skinęła na niego.~- Idźże 1538 2, 12 | Czemuż wy chodzicie chmurno i smutno?...~- Ja... - poczęła 1539 2, 12 | poczerniały... Hej! hej!...~I zwiesiła głowę smutnie, 1540 2, 12 | stojąc za nią, słuchał i nie rozumiał. To, co mówiła, 1541 2, 12 | się z korowodu przy ogniu i przybiegała do niej usiłując 1542 2, 12 | próbowała chwycić z sobą i wracała śpiewając sama.~ 1543 2, 12 | wianka, bawiła się kwiatkami i jak nieprzytomna myślą gdzie 1544 2, 12 | zdawała... może przy ojcu i matce... Jakiś czas Sambor 1545 2, 12 | go przywołała do siebie i kazała mu iść do zabawy. 1546 2, 12 | bo mu się wcale skakać i ścigać nie chciało.~Ciągnął 1547 2, 12 | spocząć, a bór był pełen ogni i wrzawy. Nie było w nim prawie 1548 2, 12 | Siedzieli na ziemi starzy pijąc i jedząc. Pod drzewami szeptały 1549 2, 12 | Sambor pominął kilka ognisk i kilka obozowisk na ziemi, 1550 2, 12 | Zatrzymywali go znajomi i nieznajomi, aby z nimi pił, 1551 2, 12 | przeciskała się łuna od ognisk i ciemno było dokoła. Tu pod 1552 2, 12 | skrzydłami. Sambor legł i głowę a oczy w ręce utulił. 1553 2, 12 | utulił. Słuchał śpiewów i nie dyszał, marzyły mu się, 1554 2, 12 | powoli, ostrożnie, milknął i wznawiał... zbliżał się 1555 2, 12 | wznawiał... zbliżał się i stawał... Sambor rozróżnił 1556 2, 12 | już stąpanie kilku koni i ludzi, ciche szepty. Skrył 1557 2, 12 | głęboko w gąszcz, w trawy i krzaki, i czekał.~Ostrożnie 1558 2, 12 | gąszcz, w trawy i krzaki, i czekał.~Ostrożnie wysunęła 1559 2, 12 | podążało pieszo.~Schylali głowy i podnosząc gałęzie przypatrywali 1560 2, 12 | przypłacił! Na prawo...~I szepcząc posunęli się wszyscy 1561 2, 12 | wiodąc je po cichu za sobą i kołowali wybierając, kędy 1562 2, 12 | Jeden odgarniał gałęzie i oko puszczał przodem, a 1563 2, 12 | wypełznął z krzaków, wyminął ich i niespokojny, rzuciwszy się 1564 2, 12 | chwyciły go z tyłu. Wyrwał się i stanąwszy do boju uderzył 1565 2, 12 | ziemię. Lecz padając porwał i Sambora z sobą, chwyciwszy 1566 2, 12 | na ziemi za bary, dusząc i mocując, tarzając razem 1567 2, 12 | dwóch jeszcze przypadło i siadłszy na parobka zdusili 1568 2, 12 | zawiązano mu gębę, spętano ręce i nogi.~Domyślano się zdrady, 1569 2, 12 | zdrady, zlękniono popłochu i skrępowanego Sambora popchnęli 1570 2, 12 | usiłując więzy potargać. Łyka i powrozy były mocne. Leżał 1571 2, 12 | krzakach budziły się ptaki i kręciły się, i podlatywały 1572 2, 12 | się ptaki i kręciły się, i podlatywały około niego. 1573 2, 12 | gołębi dzikich gruchając i pierzchnęła, kukułka zakukała 1574 2, 12 | nikogo.~Miotając się ciągle i targając, Sambor nareszcie 1575 2, 12 | uwolnić, zębami na rękach i piersi więzy porozrywał, 1576 2, 12 | leżały czarne węgli kupy i potłuczone garnki, i rozbite 1577 2, 12 | kupy i potłuczone garnki, i rozbite naczynia. Wszystkie 1578 2, 12 | półżywy, spotniały, zwlókł się i stanął, gdy usłyszał głos 1579 2, 12 | odradzała, ale sama śpieszyła i widać było teraz, że nie 1580 2, 12 | Jaruha, która była okolicy i gospodyń postrachem, bo 1581 2, 12 | Zobaczywszy Sambora podniosła rękę i wołać nań poczęła:~- Hej, 1582 2, 12 | Chłopcze...~Sambor przystąpił i oburącz podniósł starowinę. 1583 2, 12 | popatrzała nań, przekrzywiła usta i rozśmiała się.~- A co się 1584 2, 12 | najkraśniejszą! !...~Ręką machnęła i zaśpiewała ze śmiechem:~ 1585 2, 12 | Gospodarskiej córy. Zerkałeś i ty na nią, ja wszystko wiem... 1586 2, 12 | śpiewając, zataczając się i w ręce chude poklaskując.~ 1587 2, 12 | gładki, nie pomoże krzyk i płacze, na konika z dziewką 1588 2, 12 | tylko całować a całować i jeść jak malinkę... Bywaj 1589 2, 12 | Bywaj zdrów... idę sama...~I poszła powoli, podśpiewując, 1590 2, 12 | Chłopak się wlókł niespokojny i gniewny do domu. Drogą znaną 1591 2, 12 | Kłócili się wszyscy, siostry i bratowe płakały.~Wpadli 1592 2, 12 | wybiegłszy Doman z ludźmi napadł i mimo oporu Dziwy, co go 1593 2, 12 | Dziwy, co go przekleństwy i łzami odstraszyć chciała, 1594 2, 12 | chciała, na koń rzucili i unieśli. Ludka, który jej 1595 2, 12 | chciał zgromadzić swoich i napaść na dwór Domana, aby 1596 2, 12 | aby się pomścić gwałtu i zniewagi, choć drudzy go 1597 2, 12 | spadł, odzież miała zmiętą i zszarzaną, w oczach błyskał 1598 2, 12 | wieszając się jej na szyi i płacząc. Dziewczę długo 1599 2, 12 | Sambor otworzył jej wrota i z lekka cugle konia wziął 1600 2, 12 | padła na nią, ręce opuściła i załamała.~Obstąpili wszyscy 1601 2, 12 | szepcząc sama do siebie i uśmiechając się smutnie.~- 1602 2, 12 | daleko... Ujął mnie wpół i cisnął... konia siekł... 1603 2, 12 | połamane... drgały mi z gniewu i złości... Śmiejąc się uspokajał. 1604 2, 12 | Mówił, że mnie miłował i dlatego gwałt uczynił... 1605 2, 12 | Chwycił za piersi rękami i spadł na ziemię... a jam 1606 2, 12 | będzie dać za krew... Dziwa i wszyscy umilkli. Trwała 1607 2, 12 | pożegnam ja się z wami i pójdę stąd na zawsze... 1608 2, 12 | niewiasty wszystkie płakać i jęczeć zaczęły. Żywia objęła 1609 2, 12 | Żywia objęła za szyję i razem weszły do chaty.~Bracia 1610 2, 12 | świąteczne potargane zwlec szaty i wianek uwić sobie nowy. 1611 2, 12 | porzucić wszystko, gdzie oczy i dola niosą. Pójdę na ostrów, 1612 2, 12 | stać będę, oczy wypłaczę i zgasną... ja żyć albo 1613 2, 12 | pożegnajmy kąty, pożegnajmy progi i ściany, i bydełko, i konie, 1614 2, 12 | pożegnajmy progi i ściany, i bydełko, i konie, i wszystko 1615 2, 12 | progi i ściany, i bydełko, i konie, i wszystko żywe i 1616 2, 12 | ściany, i bydełko, i konie, i wszystko żywe i martwe... 1617 2, 12 | i konie, i wszystko żywe i martwe... z czym się żyło, 1618 2, 12 | niewiasty. Szła Dziwa do ogniska i rzuca nań łuczywo ostatnie.~- 1619 2, 12 | Ogniu ojca, matki, sióstr i braci... świeć im jasno, 1620 2, 12 | bodajś zawsze pełną była i we czci u ludzi stała... 1621 2, 12 | czerwoną, owieczki bure i konie, i psy nawet... i 1622 2, 12 | owieczki bure i konie, i psy nawet... i studnię, 1623 2, 12 | i konie, i psy nawet... i studnię, z której wodę brała, 1624 2, 12 | studnię, z której wodę brała, i wrota.~U studni wzięła Dziwa 1625 2, 12 | raz ostatni, napiła się i zapłakała... Uściskała siostrę, 1626 2, 12 | raz ostatni otwarły się i zamknęły za nią; szła żegnać 1627 2, 12 | co pod dworem płynęła, i kamienie, na których ojciec 1628 2, 12 | Domana; kazała go puścić i nagnać, aby do swojego wracał 1629 2, 12 | wracał stada.~Stara Wielicha i dwu zbrojnych parobków odprowadzać 1630 2, 12 | obejrzała się ku zagrodzie i powiała chustką białą, płacz 1631 2, 12 | powiała chustką białą, płacz i jęk dał się słyszeć ze dworu. 1632 2, 12 | słyszeć ze dworu. Siostra i bratowe posiadały na ziemi 1633 2, 12 | bratowe posiadały na ziemi i jak po umarłej zawodzić 1634 2, 13 | dworu Domanowego cicho było i pusto, gdy następnego dnia 1635 2, 13 | Myszko przybył na koniu i stanął u wrót.~- Nie ma 1636 2, 13 | raniony; baba mu ranę myje i ziołami zakłada. Dyszy jeszcze... 1637 2, 13 | Myszko się rzucił na koniu i skoczył z niego. - Kto go 1638 2, 13 | już nie spytał go więcej i z wolna pociągnął do dworu, 1639 2, 13 | prażąc coś w garnuszkach i skorupkach i szepcząc po 1640 2, 13 | garnuszkach i skorupkach i szepcząc po cichu.~W głębi 1641 2, 13 | było pokrwawioną koszulę i płachty mokre.~Jaruha spojrzała 1642 2, 13 | spojrzała na wchodzącego i palec pomarszczony, czarny, 1643 2, 13 | drgnął, ruszył się, jęknął i jakieś mruczenie niewyraźne 1644 2, 13 | napiła się, otarła usta i poszła mokre jakieś niosąc 1645 2, 13 | palcami, splunęła na jedną i drugą stronę. Doman nie 1646 2, 13 | podniósł głowę z wolna i wlepił w pana oczy.~Myszko 1647 2, 13 | śmiał. Zdawał się chory spać i marzyć. Niekiedy białe zęby 1648 2, 13 | białe zęby jego ścięły się i zazgrzytały. To znów uśmiechał 1649 2, 13 | coś chciał pochwycić... i opadały bezsilne.~Myszko 1650 2, 13 | rozpatrzywszy się w nim dobrze i stanęła z pokorą.~-Kto go 1651 2, 13 | ciekawie zwrócił na nią i ruszył ramionami. Jaruha 1652 2, 13 | z łowów go przynieśli...~I trzęsła głową, brodę w ręku 1653 2, 13 | brat, Duży. Myszko wstał i podszedł ku niemu, a Jaruha, 1654 2, 13 | mu miecz od pasa wzięła i w piersi wbiła..~Spuścił 1655 2, 13 | Namarszczył się słuchający.~- I uszła? - spytał oburzony.~- 1656 2, 13 | srodze raniła, nie wiem, czy i żyć będzie, choć baba krew 1657 2, 13 | choć baba krew zamówiła i okłada ranę - mówił Duży - 1658 2, 13 | przepadł... Mnie on potrzebny i nam wszystkim...~Posłuszny 1659 2, 13 | podniósł blady, ale przytomny, i pić prosił. Jaruha mu jakiegoś 1660 2, 13 | rzekł - z koniam padł i na mieczyku się przebiłem... 1661 2, 13 | tym nie gadać, kiedy leżeć i lizać się musisz.~- Wyliżę 1662 2, 13 | Nie ja, to bracia pójdą i ludzie. Bylem chodzić mógł, 1663 2, 13 | Nikt baby nie słuchał i umilkła. Duży nawet na drzwi 1664 2, 13 | Bodaj po Niemców posłał i Pomorców, aby mu w pomoc 1665 2, 13 | chce nas wszech zawojować i obrócić w niewolnika. Radźmy 1666 2, 13 | Wisza głowę spuścił Doman i zamilkł.~- Trzeba nam dalej 1667 2, 13 | piersi, odrzucił płachtę i śmiejąc się dziwnie, pokazał 1668 2, 13 | jak śliski węgorz. Srom i wstyd!~Przed ludźmi nie 1669 2, 13 | na pościel.~- Weźmiesz i pomścisz się - zawołał Myszko - 1670 2, 13 | zabijesz... nie truj się tym i bądź spokojny.~- Bylem siły 1671 2, 13 | zostanę... pali mnie łoże i srom... - Słuchajże, Doman, 1672 2, 13 | wami - odparł krótko ranny i wskazał na brata - on, ja, 1673 2, 13 | głowę! - zawołał Myszko i wstał. - Więcej już słyszeć 1674 2, 13 | Więcej już słyszeć nie chcę i nie potrzebuję. Na tym dosyć...~ 1675 2, 13 | pośpiechem do ust go zbliżył i napił się biorąc rękę Domana.~- 1676 2, 13 | Słowo?~- Słowo kmiece i klątwa... ja z wami... a 1677 2, 13 | wami bracia, do ostatniego.~I legł na pościel. Myszko 1678 2, 13 | pościel. Myszko wyszedł i na konia siadł.~Na powrót 1679 2, 13 | zrzucone leżały na ziemi, i załamała ręce. Poczęła je 1680 2, 13 | poczęła. - Baba was wyratowała i słuchać jej nie chcecie!~ 1681 2, 13 | mu znów owe mokre zioła i bieliznę na piersi przyłożyła. 1682 2, 13 | silny, kark miał gruby, nogi i ręce ogromne, brzuch spasły. 1683 2, 13 | której wypukłe oczy żabie i usta szerokie siedziały. 1684 2, 13 | Bumir sapiąc z konia zlazł i nie pytając do izby ciągnął.~- 1685 2, 13 | Bumir. - Zalejemy mu sadłem i do kilku dni znaku nie będzie.~ 1686 2, 13 | zbudziła się spluwając i gniewna. Bumir nie zważając 1687 2, 13 | ławie.~Doman ręką skinął i bratu dał znak, by gościa 1688 2, 13 | przyjmował. Bumir się rozsiadł i sparł na stole.~- Sadło 1689 2, 13 | trzeba, ja krew zamówiłam i ziela mam, co ranę prędko 1690 2, 13 | Wszedł Duży z miodem znowu i z kołaczem, a za nim wnieśli 1691 2, 13 | jeść łakomie, pić chciwie i póki się nie nasycił, sapał 1692 2, 13 | nie w porę tobie ta rana i choroba.. U nas źle, nam 1693 2, 13 | nas źle, nam trzeba ludzi i rąk... Kmiecie, braty nasze, 1694 2, 13 | braty nasze, burzą się i złego piwa nawarzą.~Namarszczyło 1695 2, 13 | co staniemy za kneziem i nie dopuścim... Nie dopuścimy! - 1696 2, 13 | przewidział, ku czemu to idzie, i czuł, że Bumir go spyta 1697 2, 13 | często dziwne formy przybiera i do różnych fortelów się 1698 2, 13 | kończył mówić, jęczeć począł i chwycił się za pierś.~Jaruha 1699 2, 13 | oknem usłyszała ten głos i pośpieszyła nań.~Bumir umilkł. 1700 2, 13 | zapowiedziała, że musi zamawiać ranę i że nikomu przy tym być nie 1701 2, 13 | Stary kmieć czarów się i bab obawiał. Z przerywaną 1702 2, 13 | zamawiania chory zasnął i spać będzie do jutra, do 1703 2, 13 | aby pamiętał, co mówiłam i z tymi trzymał, co mir miłują, 1704 2, 13 | mrucząc, na konia siadł i pociągnął dalej. Doman wszakże 1705 2, 13 | go uleczonym tak prędko, i poczęła niemal gwałtem nazad 1706 2, 13 | gwałtem nazad pędzić na łoże. I siły też nie pozwalały bardzo 1707 2, 13 | Doman zaledwie popróbowawszy i poczuwszy się jeszcze osłabłym, 1708 2, 13 | zamawiała. Miała priy tym jeść i pić do syta, czyniła się 1709 2, 13 | jak umiała.~Późno już było i Doman usnął po tych wysiłkach, 1710 2, 13 | Jaruha była listościwą, leki i czary stanowiły jej rzemiosło, 1711 2, 13 | się więc zbliżyć Znoskowi i z wolna głowę mu rozwiązała. 1712 2, 13 | przy częstokole u zagrody i po gałęziach jego spuścił 1713 2, 13 | opatrywać, szeptać nad nią i spluwać na wszystkie strony. 1714 2, 13 | garnuszka nalała cieczy jakiejś i kazawszy z głową spuszczoną 1715 2, 13 | Ogień przygasł był nieco i w izbie było prawie ciemno, 1716 2, 13 | się zbudził, otworzył oczy i ujrzał dziwną parę.~Oby 1717 2, 13 | Znosek chciał się wyśliznąć i uciec, ale już było za późno. 1718 2, 13 | Zaczęło się wołanie, popłoch i Znoska schwyciła czeladź 1719 2, 13 | wszędzie wśliznąć umiał i że go używano na podsłuchy. 1720 2, 13 | przed nim na twarz jęcząc i błagając. Jaruha się wstawiać 1721 2, 13 | wielką spełnić rozkaz pana i Znoska jak wielką żołądź 1722 2, 13 | dębie uwiesić, gdy na jęk i płacze Doman się ulitował 1723 2, 13 | płacze Doman się ulitował i - psami go za podwórze wyszczuć 1724 2, 13 | drzwi, na psy świśnięto i uciekający co tchu ku tynowi 1725 2, 13 | zawisł długo przy niej i wyrwawszy z niej to, co 1726 2, 13 | Znosek jednak tyn przeskoczył i za zagrodą zniknął.~Jaruha 1727 2, 13 | siedziała spokojnie u ognia i może nawet żałowała, że 1728 2, 13 | różne bardzo potężne leki i czary naówczas wyciągano, 1729 2, 13 | się przybłędzie ulitowała i pozostała znów przy ognisku.~ 1730 2, 13 | pięście wyciągając ku dworowi i przeklinając jej pana. Obiecywał 1731 2, 13 | zwracał pokazując jej pięści i zęby.~ 1732 2, 14 | przychodzili z ofiarami po wróżby i rady pielgrzymi.~Niewiele 1733 2, 14 | naówczas takich chramów i świątyń liczono na ziemiach 1734 2, 14 | nich na wielkie świątki i dni uroczyste różne plemiona 1735 2, 14 | choć różnej nieco mowy, i u świątyń tych radzili i 1736 2, 14 | i u świątyń tych radzili i porozumiewali się, co ku 1737 2, 14 | Dziwa schronić się od pomsty i poświęcić resztę życia pilnowaniu 1738 2, 14 | powitali je pokłonem, bo i ono, jak ostrów, święte 1739 2, 14 | dawał, naówczas gęstym gajem i zaroślami okryty. Zakrywały 1740 2, 14 | Zakrywały one chram oczom i zdawały się całą wyspę okrywać. 1741 2, 14 | cała niegdyś osada liczna i zamożna zamieszkiwała. Ale 1742 2, 14 | ludzie się na ląd przenosili i rozpraszali. Teraz tu tylko 1743 2, 14 | okopconych, a zajmowali je rybacy i przewoźnicy.~U chat na palach 1744 2, 14 | bo od dziecka szanował i miłował.~- Zdrów bywaj, 1745 2, 14 | zstąpił w nie, odwiązał i czekał. Dziwa siadła, odbił 1746 2, 14 | siadła, odbił od brzegu i czółno pomknęło po wodach 1747 2, 14 | spokojnych. Towarzysze stali i patrzali, stara piastunka 1748 2, 14 | nad głową jej się niosły i kwiliły, jakby rozumiały, 1749 2, 14 | było, tylko koszulę białą i białą jak ona twarz, a potem 1750 2, 14 | białą, a później ostrów i drzewa zakryły czółenko 1751 2, 14 | drzewa zakryły czółenko i znikło. Dziwa płynęła, gdzie 1752 2, 14 | łódka się o brzeg oparła i zadrgała, stary wyszedł 1753 2, 14 | zadrgała, stary wyszedł na ląd i przytrzymał . Para kamieni 1754 2, 14 | wodą; dziewczę wysiadło i wyszło.~Na ostrowiu cicho 1755 2, 14 | zabój nuciły. Pomiędzy łozy i olszyny wiodły ścieżki kryte, 1756 2, 14 | gromadkami siedzieli ludzie i pożywali z kobiałek, co 1757 2, 14 | po sukniach, ich barwie i kroju, że ludzie tam byli 1758 2, 14 | krajów różnych. Byli tam mową i odzieżą odmienni od siebie, 1759 2, 14 | połabiańscy Serbowie, Wilcy i Redary, byli Dalemińcy, 1760 2, 14 | tutejsi, Łużanie znad Warty i Odry, Bużanie od Buga, Chorbaci 1761 2, 14 | od Buga, Chorbaci nawet i niezliczone naówczas plemiona, 1762 2, 14 | rozumiały, a przecie nie znały i dziwiły sobie, z których 1763 2, 14 | których każda miała inną twarz i obyczaj odmienny, a wszystkie 1764 2, 14 | zielonymi, krasnymi, czarnymi i białymi poprzepasywane odznaczały 1765 2, 14 | równe. Plemiona znad Wełtawy i Łaby, bliższe Niemców, już 1766 2, 14 | ci, co mieszkali ku Wiśle i w głębi, dziczej wyglądali 1767 2, 14 | stróże. Jak ząjrzeć w lewo i w prawo, ciągnął ten poświęcany 1768 2, 14 | na ręku. Stara już była i włos miała srebrny, rozpuszczony 1769 2, 14 | wieśniaczy, biały, świeży i czysty, a przy nim spinki 1770 2, 14 | spokojnej, pomarszczonej i zwiędłej widać było życie 1771 2, 14 | drożynę, głowę podparła znowu i dumała.~Dziewczyna szła 1772 2, 14 | obuwiu z czerwonymi sznury i zarzuconej na ramiona opończy 1773 2, 14 | się do kolan:~Tyś tu panem i ojcem? - spytała. ~- Wizun 1774 2, 14 | bogom!~Stary Wizun łagodnie i spokojnie patrzył i słuchał. 1775 2, 14 | łagodnie i spokojnie patrzył i słuchał. Dziewczę wymówiło 1776 2, 14 | Nie, miałam niedawno ojca i matkę, mam jeszcze braci 1777 2, 14 | matkę, mam jeszcze braci i siostrę. Kmieć Wisz był 1778 2, 14 | z tego czynu ślubem swym i popełnionym na niej gwałtem. 1779 2, 14 | końcu - aleś ty dla nas i za młoda, i za krasna. Ty 1780 2, 14 | aleś ty dla nas i za młoda, i za krasna. Ty nie znasz 1781 2, 14 | Dziwa. Tu stał częstokół i wrota. Częstokół był z polan 1782 2, 14 | u góry misternie w zęby i koła. Wrota też miały słupy 1783 2, 14 | malowane biało, drugie żółto i czerwono. Na daszku nad 1784 2, 14 | w części zielone jeszcze i świeże. Stąd liśćmi zielonymi 1785 2, 14 | źródlana. Dziwa zaczerpnęła jej i napiła się spragniona.~- 1786 2, 14 | na nim skóry, oręż różny i dary, które składali pielgrzymi. 1787 2, 14 | Ciemniej tu było, bo drzewa i opasanie światło odejmowały.~ 1788 2, 14 | słupkach drewnianych oparty i okryty dachem gontowym. 1789 2, 14 | posłuchała słowików gwaru i ręką drżącą podniosła zasłonę, 1790 2, 14 | przesycał powietrze ciężkie i ciepłe. Dopiero oczy oswoiwszy 1791 2, 14 | wewnątrz opartą, ciemną, smutną i pustą. Daleko przed nią 1792 2, 14 | wolno płonące ognisko. Dym i iskry dobywały się z niego 1793 2, 14 | niego to wolniej, to żywiej i szły ku górze, do otworu 1794 2, 14 | czy drzemiące.~Zza dymu i płomieni widać było na ścianie 1795 2, 14 | się wysoko, pod strop i dach. Była to czarna, okopcona 1796 2, 14 | niemal sznurami bursztynu i kraśnych kulek ponizanych 1797 2, 14 | w czerwonych kamieniach i czynił je jakby żywymi. 1798 2, 14 | ze światów innych, groźne i gniewu pełne.~W chramie 1799 2, 14 | trzask palącego się łuczywa i świergot ptastwa, które, 1800 2, 14 | oczów dwoje zrodziły trwogę i odjęły siłę, wolnym krokiem 1801 2, 14 | Tu więc miejsce moje.~I nie pytając już nikogo, 1802 2, 14 | wzięła nagotowane łuczywo i położyła na ognisku.~Jedna 1803 2, 14 | popatrzały na nią ciekawie i trochę przelękłe. Przy świetle 1804 2, 14 | twarze. Zwiędłe były, smutne i blade.~Przyglądając się 1805 2, 14 | żegnała życie swe dziewicze i domową zagrodę, a czerwone 1806 2, 14 | przeszedł dzień pierwszy i tak samo prawie drugi upłynął. 1807 2, 14 | Mogła tylko wyjść za kontynę i odetchnąć świeżym powietrzem. 1808 2, 14 | koło niej stróżki ognia i ciekawie przyglądały się 1809 2, 14 | przechodzący pielgrzymi i Dziwa wolała już milczenie 1810 2, 14 | napaści próżnującej gawiedzi i te pytania bez końca.~Nazajutrz 1811 2, 14 | spotkała też za chramem i zagadnęła, o przeszłość; 1812 2, 14 | zagadnęła, o przeszłość; i jej opowiadać się musiała, 1813 2, 14 | się musiała, skąd przyszła i dlaczego, ale ta słuchała 1814 2, 14 | ta słuchała roztargniona i nie okazała nawet, czy 1815 2, 14 | podnieconego życia, z pieśnią i marzeniem, a znalazła milczenie 1816 2, 14 | marzeniem, a znalazła milczenie i ołowiane brzemię na wszystkich 1817 2, 14 | one posługę przy chramie i dzień schodził na półsennym 1818 2, 14 | osłupieniu, na zdrętwieniu i martwocie. Wieczorem zjawił 1819 2, 14 | gniewnymi mierzył Dziwę i pytał znowu o Domana.~Dziewczę 1820 2, 14 | odważny, dobry, gościnny i przyszło mu zginąć nie na 1821 2, 14 | bronić dzikiemu zwierzęciu i robakowi nawet, a nie godziłoby 1822 2, 14 | Starzec się namarszczył tylko i spojrzał dziko na nią.~- 1823 2, 14 | nie! to być nie powinno i nie będzie - dodał.~Chciał, 1824 2, 14 | skąd na to wzięła odwagę i siłę, zmilczała więc.~Następnych 1825 2, 14 | włożono. Musiała drzewo nosić i wodę, zamiatać i myć chram, 1826 2, 14 | drzewo nosić i wodę, zamiatać i myć chram, biegać do źródła, 1827 2, 14 | zbywało na ostrych słowach i na śmiechu bolącym, i na 1828 2, 14 | słowach i na śmiechu bolącym, i na jakiejś wzgardzie, którą 1829 2, 14 | niechęć się rozbiła o nią i dziewczęta z poszanowaniem 1830 2, 14 | siedziała już u ognia po kolei i bez kolei, a była tu jak 1831 2, 14 | na dzień z ofiarnych dań i gotowanej strawy zastawiano 1832 2, 14 | zastawiano obiatę dla stróżek i było pod dostatkiem wszystkiego. 1833 2, 14 | gdy Dziwa u ognia zasiadła i pierwszą go drzazgą podsyciła. 1834 2, 14 | która się narzuca sama i oprzeć się jej nie można. 1835 2, 14 | się jej nie można. Leniwe i śpiące stróżki ognia same 1836 2, 14 | pieczę, staranie, pracę i rozkazywanie. Siedząc z 1837 2, 14 | Siedząc z dala patrzały na nią i strach je jakiś ogarniał, 1838 2, 14 | tak miała pańską postać i do rozkazywania była stworzona~ 1839 2, 14 | szmer powstał dokoła chramu i po całej wyspie. Ludzie 1840 2, 14 | zasłony ze wszystkich stron i między słupami najbliżej 1841 2, 14 | Wizun w świątecznym ubraniu i kołpaku, a z nim mężczyzna 1842 2, 14 | uczuła w sobie przestrach i trwogę.~Ten czerwonolicy 1843 2, 14 | szydersko, obudzał w niej wstręt i odrazę niewysłowioną. Byłaby 1844 2, 14 | pokłoniwszy naprzeciw ognia i bałwana Nijoły, patrząc 1845 2, 14 | wzrok na Wiszowej córce i już go od niej nie zwrócił. 1846 2, 14 | ramieniu uderzył starego i pchnął go wewnątrz chramu 1847 2, 14 | Dziwie, pochylił ku niej i rzekł cicho:~- Kneź to jest 1848 2, 14 | zbliżyła się siwowłosa Nania i odciągnęła na stronę dziewczynę.~- 1849 2, 14 | stara dobywała suche ziele i garnek z węglem nabranym 1850 2, 14 | ziemi. Rzucono ziele na nie i dym gęsty, przykry, gryzący 1851 2, 14 | jak traciła przytomność i zdawało się jej, że na świat 1852 2, 14 | błyskawice, kłęby dymu, smoki i gady, i ludzie potworni, 1853 2, 14 | kłęby dymu, smoki i gady, i ludzie potworni, karły i 1854 2, 14 | i ludzie potworni, karły i olbrzymy, wszystko to razem 1855 2, 14 | potęgą. Czuła się śmiałą i gardzącą niebezpieczeństwem, 1856 2, 14 | niebezpieczeństwem, panią i królową.~W tym upojeniu 1857 2, 14 | mrucząc, oczy przed nią i zadrżał.~- Będziesz mi wróżyła - 1858 2, 14 | szyderski, teraz bledniejąc i jakby przelękły, ręką się 1859 2, 14 | białe ich oczy nie widzą i nie patrzą... płyną, płyną, 1860 2, 14 | wyłupionych czerwonych oczu dwoje i patrzą na mnie... na stosie 1861 2, 14 | krew za krew! Psy wyją i krucy kraczą... krew za 1862 2, 14 | częstokół za nim zachrzęszczał i miecz mu zadzwonił u boku. - 1863 2, 14 | będziesz ty mi patrzała i mówiła inaczej!~- Nie mogę... 1864 2, 14 | mówię, co mi duchy każą i ukażą... Kneź stoi na świetlicy... 1865 2, 14 | gore... walą się dachy i ściany... krzyk i wołanie... 1866 2, 14 | dachy i ściany... krzyk i wołanie... popiołów kupa... 1867 2, 14 | zrobiło w oczach dziewczynie i osłabła osunęłaa się jak 1868 2, 14 | trzymały. Kneź stał blady i drżący, pięści cisnąc, usta 1869 2, 14 | pięści cisnąc, usta otworzył i zębami jak zwierz dziki 1870 2, 14 | zdawał. Nogą wiadro pchnął i wywrócił, woda święta popłynęła 1871 2, 14 | Przeklętą dziewkę związać i osiec! Do lochu! Do jamy! - 1872 2, 14 | jej nie winna.~Byli sami i Wizun zbliżył się wcale 1873 2, 14 | dosyć macie niechętnych i zażalonych, nie róbcie ich 1874 2, 14 | szanują... Miejsce święte i dziewczyna poświęcona.~Chwostek 1875 2, 14 | dziko, przystąpił do starego i drżącą od gniewu dłonią 1876 2, 14 | wam dziewki wasze rozpędzę i chram ten zrównam z ziemią... 1877 2, 14 | chcecie... ano, pioruny padają i duchy bronić się czym mają... 1878 2, 14 | nic, zerwał się z miejsca i poszedł prędko, bijąc się 1879 2, 14 | Wizun pozostał we wrotach i patrzał na kiju sparty.~ 1880 2, 14 | kneź podniósł głos groźny i wykrzykiwać począł, rozległo 1881 2, 14 | ludzie, jak groził chramowi i ogniowi, i nim uchodząc 1882 2, 14 | groził chramowi i ogniowi, i nim uchodząc zdążył się 1883 2, 14 | dostać do swoich smerdów i służby, dokoła rozległo 1884 2, 14 | morze płacząc, narzekając i grożąc zarazem. Niewiasty 1885 2, 14 | Niewiasty uchodziły przelękłe i kryły się w zarośla.~Gdy 1886 2, 14 | gromady się już zbijały i szły, jakby mu chciały zastąpić 1887 2, 14 | nich, aby popłoch rzucić i do obrony obudzić - nie 1888 2, 14 | naprzeciw Chwostka. Kupy stawały i zapierały mu drogę groźne. 1889 2, 14 | miru! Grozicie chramowi i ogniowi, a prawa do nich 1890 2, 14 | nich nie macie. Kontyna i ostrów nie należą do was, 1891 2, 14 | Serbów, Łużan, Drewlan i co jest naszej mowy. Nie 1892 2, 14 | ważyć możemy na wasz gród i stołb!~Podniósł rękę do 1893 2, 14 | za nim zahuczał potakując i grożąc.~Chwostek stał ściskając 1894 2, 14 | nich wszystkich, ale on i ludzie jego nie starczyliby 1895 2, 14 | starczyliby z najlepszym orężem i odwagą na te gromady tysiączne.~ 1896 2, 14 | się więc, pogroził ręką i usty: - Precz mi z drogi!~ 1897 2, 14 | usty: - Precz mi z drogi!~I ruszył się sam, pierwszy, 1898 2, 14 | biegiem pędzili ludzie gniewni i zasromani, nie śmiejąc rzec 1899 2, 14 | nimi wciąż goniło wołanie i śmiechy:~- Chwostyk! Chwościsko!~ 1900 2, 14 | Chwostyk! Chwościsko!~I jak gdyby rozgniewana Nija 1901 2, 14 | szare pasy gradu sikące pola i lasy, a w głębi jej szumiało 1902 2, 14 | wyrywał je z korzeniami i miotał nimi jak pióry ptasimi. 1903 2, 14 | do ziemi okrywając głowę i czekał, bóg piorunów 1904 2, 14 | spieniona uderzała o brzeg i rozlewała się po ostrowiu 1905 2, 14 | drżał otulony płaszczem i mruczał. Kto by był zbliżył 1906 2, 14 | przemiany modlitwę do Peruna i do krzyżyka, który miał 1907 2, 14 | na piersi. Stary zabobon i nowa wiara stały w nim na 1908 2, 14 | nie śmiał porzucić.~Wycie i świst wiatru w uszach jego 1909 2, 14 | niszczą, jaszczurczy ten ród i tych kmieci wygubić trzeba...~ 1910 2, 14 | na którym czary, wiedźmy i czarownice panują. Nie kto 1911 2, 14 | tylko ci guślarze nawołali i naprowadzili gromy. Grad 1912 2, 14 | Kneź wstał z ziemi, tchnął i poszedł do łodzi zasępiony, 1913 2, 14 | krzaków patrzył stary Wizun i przelękłe kobiety, coś mrucząc, 1914 2, 14 | rozpuszczonymi włosami rwała trawę i szybko coś szepcząc rzucała 1915 2, 14 | Rzucała garściami piasek i pluła.~Dziwa blada, osłabła, 1916 2, 14 | słońce wyszło zza chmur i promień jego padł przez 1917 2, 15 | siedziała w swej świetlicy i dumała, powołując do siebie 1918 2, 15 | pierwszym podwórcu stali też i czekali ludzie, drudzy się 1919 2, 15 | przeciągnęła burza z hukiem i trzaskiem i poszła. Potem 1920 2, 15 | burza z hukiem i trzaskiem i poszła. Potem słońce zza 1921 2, 15 | chmur obejrzało się krwawo i znikło, ciemności jak całun 1922 2, 15 | ich nie zastał na nogach i pogotowiu, dopiero by chłostać 1923 2, 15 | Wiatr się poniósł po lasach i jeziorze, poobrywane chmury 1924 2, 15 | niebie, jakby się goniły i zbierały, aby drugą burzę 1925 2, 15 | Pomiędzy słupy, ściany~i częstokoły wpadając, Pochwist 1926 2, 15 | częstokoły wpadając, Pochwist wył i śmiał się, psy ze strachu 1927 2, 15 | oponami, dachy się trzęsły i trzeszczały, wicher rechotał.~ 1928 2, 15 | około północka koto mostu i wrót zahuczało, zatętniało, 1929 2, 15 | była.~Spojrzeli po sobie i nie witali się: Kneź pięścią 1930 2, 15 | Kneź pięścią w stół bił i mruczał - miodu sobie podawać 1931 2, 15 | miotał, aby wszystko sczezło i szło na wskroś ziemi.~Brunhilda 1932 2, 15 | wprzódy je czyszczą siekierą i płomieniem. I tu nic nie 1933 2, 15 | czyszczą siekierą i płomieniem. I tu nic nie będzie, póki 1934 2, 15 | nie będzie, póki siekiera i płomię nie zniszczy tych 1935 2, 15 | ale milczeć, że posłany i dokąd. Rankiem niech wyjdzie 1936 2, 15 | puszcze przejdzie wskroś i za Łabę się dostanie, nim 1937 2, 15 | na nią.~- Tutaj oni knują i zmawiąją się - wiece gromadzą, 1938 2, 15 | dosyć ludzi, gród mocny i wieża wytrzyma, jezioro 1939 2, 15 | które począł rwać palcami, i kubek miodu, który wypił 1940 2, 15 | Gdyby nie twarz piegowata i blada, nie byłby brzydki. 1941 2, 15 | niż kąsają, odgrażają się i krzyczą. Gdy się ich siła 1942 2, 15 | po dziurach się rozlezą i spać będą.~- Miłościwy panie - 1943 2, 15 | się nie boję. Rozśmiał się i popił pan miłościwy. Hadon 1944 2, 15 | ludźmi się rozwiedział. Mówił i on, że po zagrodach jeżdżono, 1945 2, 15 | gadają, niech radzą, krzyczą i trzęsą dzidami; więcej oni 1946 2, 15 | raz przetrzebić potrzeba i rogów mu przytrzeć. Na to 1947 2, 15 | ręce na piersiach złożył i tyłem się wycofał z izby.~ 1948 2, 15 | na Lednicy kneź nie rzekł i słowa, ludziom też o tym 1949 2, 15 | ci jednak nie wytrzymali i półgębkiem strach nieśli.~ 1950 2, 15 | zaspał, biała pani przędła i śpiewała pędząc swe sługi. 1951 2, 15 | się wywlókł na podsienie i na świeżym powietrzu na 1952 2, 15 | przystępu. Kmiecie byli, żupani i władycy, starszyzna i znaczniejsi 1953 2, 15 | żupani i władycy, starszyzna i znaczniejsi po mirach. Przybiegł 1954 2, 15 | gromada już buntem pachniała i Chwostek, obudziwszy się, 1955 2, 15 | pasa. Chwost zmierzył ich i policzył oczyma, którzy 1956 2, 15 | trzymając się razem. Od mostu i wrót do przedsienia, gdzie 1957 2, 15 | mówiły, że ze skargą szli i z żalem, pewni swojego prawa - 1958 2, 15 | wzrok knezia szyderski i gniewny odpowiadał wręcz, 1959 2, 15 | szerokich, z głową kudłatą i brodą czarną rozwianą. Rękę 1960 2, 15 | pasem, a u pasa toporek miał i mieczyk. W niego patrząc 1961 2, 15 | pochylił, kołpaka dotknął i ręką pozdrowił. Kneź ledwie 1962 2, 15 | się przecie wszystkiego, i kruków, gdy kraczą, i puchaczów, 1963 2, 15 | wszystkiego, i kruków, gdy kraczą, i puchaczów, gdy huczą, i 1964 2, 15 | i puchaczów, gdy huczą, i psów, gdy wyją. Posłuchamy 1965 2, 15 | psów, gdy wyją. Posłuchamy i waszego głosu.~Myszko po 1966 2, 15 | Myszko po swoich rzucił okiem i zobaczył, że stali niezlęknieni 1967 2, 15 | rada, nie zwada... Nam kneź i wódz potrzebny, dlategośmy 1968 2, 15 | waszych posadzili na grodzie i daliśmy im czasu wojny moc 1969 2, 15 | był przeciw wrogów naszych i ziemi nam bronił. Ale nie 1970 2, 15 | który słuchając cały wrzał i rzucał się, wstał z ławy, 1971 2, 15 | z ławy, rozprostował się i począł się śmiać ze złości. 1972 2, 15 | grodzie tym ojciec mój, dziad i pradziad, i praszczury moje 1973 2, 15 | ojciec mój, dziad i pradziad, i praszczury moje siedzieli, 1974 2, 15 | dzierżyli, którą ja mam i z której na włos nie puszczę. 1975 2, 15 | tej nie dam; chcę posłuchu i będę go miał.~My ci w sprawiedliwych 1976 2, 15 | zapytał.~- Twoje smerdy i dworaki naszą młodzież zabierają, 1977 2, 15 | młodzież zabierają, dziewkom i niewiastom gwałty czynią, 1978 2, 15 | poruszał, jakby mówić chciał, i buchnął teraz nagle: - Więcej? 1979 2, 15 | Gdyby się nam usta otworzyły i wszystko przez nie poszło, 1980 2, 15 | odurzył, że się pozarzynali, i trupy ich jak psów do jeziora 1981 2, 15 | w lochu pod ziemią gnije i zgniło?~- Ja ci powiem więcej! - 1982 2, 15 | My to wiemy, my wiemy!~I rękę podniósł groźnie.~W 1983 2, 15 | każdy się z mową wyrywał i słowa leciały nieopatrzne, 1984 2, 15 | Buchał, zębami zgrzytał i śmiał się.~Oczyma na stojąco 1985 2, 15 | zaczęli się ludzie, skupiać i obsadzać przejście z tyłu. 1986 2, 15 | tyłu. Wszyscy z oszczepami i topory. Z początku w gorączce 1987 2, 15 | Myszko, obejrzawszy się i obaczywszy ten zastęp, odezwał 1988 2, 15 | Cóż to ma znaczyć? Czy i nas myślisz tu zabrać w 1989 2, 15 | smerdy:~- Wiązać ich! Dyby i pęta - to moja odpowiedź.~ 1990 2, 15 | słychać było tylko sapanie obu i miotane przekleństwa, potem 1991 2, 15 | które się nagle otwarły i biała pani z rozpuszczonym 1992 2, 15 | Pochyliła się nad Myszkiem i poczęła mu szyję rzezać, 1993 2, 15 | Rzucili się kmiecie ratować go i wnet powstała wrzawa ogromna, 1994 2, 15 | z szyi lała, zerwał się i stanął na nogi odcinąjąc 1995 2, 15 | przewagę w kupę się zbili i szli nazad ku wrotom, broniąc 1996 2, 15 | krzyk powstał straszny, tuż i strzały świstać poczęły. 1997 2, 15 | Ludzie, co na wieży byli i w dziedzińcu, nie śmiejąc 1998 2, 15 | kmieci, strzelali z góry i z dala, kamienie z proc 1999 2, 15 | ciskali, a strzały więzły tu i ówdzie w twarzach i szyjach. 2000 2, 15 | więzły tu i ówdzie w twarzach i szyjach. Krew ciekła obficie.


1-500 | 501-1000 | 1001-1500 | 1501-2000 | 2001-2500 | 2501-3000 | 3001-3500 | 3501-4000 | 4001-4500 | 4501-4603

IntraText® (V89) Copyright 1996-2007 EuloTech SRL