| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library | ||
| Alphabetical [« »] hula 4 hulanek 1 hule 1 i 4603 ich 425 ida 18 idac 11 | Frequency [« »] ----- ----- ----- 4603 i 4048 sie 2762 na 2380 nie | Józef Ignacy Kraszewski Stara Basn IntraText - Concordances i |
Tom, Rozdzial
2001 2, 15 | zapartych, nacisnęli je i wyłamali. Padły z trzaskiem 2002 2, 15 | się w obronie ich, wołając i krzycząc żałośliwie. Z jednej 2003 2, 15 | krzycząc żałośliwie. Z jednej i drugiej strony walczono 2004 2, 15 | kmieciów odciąć od ich koni i czeladzi, tak że wśród tego 2005 2, 15 | broniąc się, do haci, do mostu i do koni - a tu, gdy raz 2006 2, 15 | tu, gdy raz się znaleźli i dosiedli ich, Myszko skrwawiony 2007 2, 15 | skrwawiony pięść tylko podniósł i krzyknął:~- Zabraliście 2008 2, 15 | pod ręce, bo się skłonił i na ziemię padał.~Tak podtrzymując 2009 2, 15 | padał.~Tak podtrzymując go i tamując krew uchodzącą, 2010 2, 15 | precz jechali z odgróżkami i narzekaniem wielkim.~Chwostek 2011 2, 15 | że go nie bronili w czas i kmieciom żywym ujść dali 2012 2, 15 | placu smagać poczęli prętami i biczami.~Biała pani z nożem 2013 2, 15 | w ręku stała na podsieni i palcami tchórzów wytykała, 2014 2, 15 | zamek cały do późna jęczał i płaczem się rozlegał. Dopiero 2015 2, 15 | Dopiero gdy sił do bicia i znęcania się nie stało, 2016 2, 15 | dano pachołkom spocząć i pochować się potłuczonym 2017 2, 15 | potłuczonym po kątach.~Kneź i żona pomiarkowali też, iż 2018 2, 15 | potrzebnym być mógł dla obrony.~I tak jak za owych czasów 2019 2, 15 | wytoczyć beczki z piwem i baranów im parę kneź posłać 2020 2, 15 | czerpać z nich poczęli i grzbiety posieczone wycierając 2021 2, 15 | wrota na nowo stawili, hać i most opatrywali.~Na ławie 2022 2, 15 | sobie utłukł kości - jęczał i przeklinał. Nad nim siedziała 2023 2, 15 | nim siedziała biała pani i patrzała nań z pewnym politowaniem, 2024 2, 15 | zająłbyś ich jak ryby w matnię. I lepiej jeszcze, lepiej jeszcze 2025 2, 15 | Słuchajcie mnie! Kneź jęczał i przeklinał.~- Co teraz poczynać? 2026 2, 15 | synowców, cały swój ród, gotowi i oni się do kmieciów przyłączyć, 2027 2, 15 | zarumieniła się nieco, wstała i poczęła się przechadzać 2028 2, 15 | po świetlicy.~- Stryjów i ród trzeba mieć po swojej 2029 2, 15 | Ślepego mu trzeba oddać i wmówić weń to, że oczy mu 2030 2, 15 | Odziać, nakarmić trzeba go i ze służbą do ojca odprawić. 2031 2, 15 | zapytał Chwost - a synowcowie i reszta rodu?~- Trzeba do 2032 2, 15 | Leszków wszystkich kmiecie i jeden się nie uchowa; toć 2033 2, 15 | piersiach trzymała złożone i głową trzęsła tylko. Spojrzeli 2034 2, 15 | Biała pani podała mu kubek i pogłaskała po głowie.~- 2035 2, 15 | gdzie trzeba chytro podejść i gładko wziąć, zostaw to 2036 2, 15 | wieżę idę, Leszka uwolnię i ślę do Miłosza, Smerdów 2037 2, 15 | wyprawię. Odpoczywaj ty i mnie porucz, nie masz się 2038 2, 15 | Muchą. Mucha był chłop młody i przystojny, żwawy i wesół. 2039 2, 15 | młody i przystojny, żwawy i wesół. Smerdą go sama kneźna 2040 2, 15 | znalazłszy w nim rozum i chytrość, na których się 2041 2, 15 | czasami, od słowa do słowa i do pięści przychodząc. Teraz 2042 2, 15 | rozkazy.~- Na stołb mi trzeba i do lochu - rzekła - gdzie 2043 2, 15 | czterech, odzież bogatą i piękną. Leszka do ojca trzeba 2044 2, 15 | zamkniętego w lochu Leszka chleb i wodę zaniósł. Brunhilda 2045 2, 15 | na garści słomy zgniłej i stęchłej leżał młody, piękny 2046 2, 15 | Odzież na nim gruba, zdarta i powalana dozwalała widzieć 2047 2, 15 | dozwalała widzieć wychudłe i zżółkłe ciało. Na pół leżąc, 2048 2, 15 | Ja tu jestem - cicho i łagodnym, umyślnie osłodzonym 2049 2, 15 | Ja zawsze życzyłam tobie i bratu dobrze, starałam się 2050 2, 15 | Leszek się zaśmiał szydersko i głową potrząsł niedowierzająco.~- 2051 2, 15 | już w rodzie było waśni i krwi się wylało. Pojednajmy 2052 2, 15 | wszyscy, pogódźmy, mamy i tak dosyć nieprzyjaciół, 2053 2, 15 | na swoim grodzie ojciec i wy siedzieć będziecie.~To 2054 2, 15 | będziesz u starego ojca i u własnego ogniska, wolnym. 2055 2, 15 | wolnym. Kneź chce zgody i spokoju. Daj się stąd wyprowadzić, 2056 2, 15 | odzież, nakarmić; konie i ludzie czekają na ciebie.~ 2057 2, 15 | się był z posłania zerwał i do ściany przypadł, jakby 2058 2, 15 | Próbował im się wyrwać jęcząc i nie zważając na zapewnienia 2059 2, 15 | Brunhildy, ale osłabły był i łatwo go wziąć im przyszło. 2060 2, 15 | poniósł po drabinie, Brunhilda i Mucha szli za nim. Narzucono 2061 2, 15 | nim. Narzucono mu opończę i Kaszuba zaprowadził naprzód 2062 2, 15 | Leszka przyjąć, nakarmić i ułagodzić chciała.~Wnet 2063 2, 15 | mleko, miód w plastrach i sycony, kołacze białe dla 2064 2, 15 | na to, że go swym głosem i słowem łagodnym potrafi 2065 2, 15 | potem otworzyły się drzwi i powiernik Brunhildy wprowadził 2066 2, 15 | Leszka, którego młodość i piękność przy okropnym kalectwie 2067 2, 15 | z krasnymi sznury obuwie i jakby na szyderstwo miecz 2068 2, 15 | porastająca włosem, smutną była i straszną z tymi oczyma zakrwawionymi, 2069 2, 15 | stołu, sama stając przy nim i podając mu napój i jadło.~ 2070 2, 15 | przy nim i podając mu napój i jadło.~Leszek zdawał się 2071 2, 15 | zdawał się tak wygłodzony i spragniony, tak uspokojony 2072 2, 15 | Mówiła Brunhilda, on słuchał i milczał, a milczenie to 2073 2, 15 | Leszek zdawał się tak głodem i pragnieniem zajęty, iż prawie 2074 2, 15 | przy nim, sama go karmiąc i zachęcając do picia.~- Wrócisz 2075 2, 15 | przejednacie. Mówcie mu, że i kneź, i ja zgody chcemy. 2076 2, 15 | przejednacie. Mówcie mu, że i kneź, i ja zgody chcemy. Niech do 2077 2, 15 | potrafiła Brunhilda. Konie i ludzie gotowi byli; dwu 2078 2, 15 | niego jechać konno miało i podtrzymywać go w drodze. 2079 2, 15 | szatami, wyprawą na drogę i w chwilę potem przez most 2080 2, 15 | Jedź mi zaraz - rzekła - i miej rozum, bo go tu wiele 2081 2, 15 | okazać się starał wesołą i pewną siebie twarzą, że 2082 2, 15 | zrozumiał, co mu zlecono, i spodziewał się spełnić dane 2083 2, 15 | stało, spał na ławie leżąc i chrapał straszliwie.~ 2084 2, 16 | kazano kamień nosić na wały i na wieżę, a na wierzch stołba 2085 2, 16 | lasów nie ukaże.~Kneź z żoną i smerdami radzili w izbie.~- 2086 2, 16 | Wieża pełną też była zapasów i czekać mogli odsieczy nie 2087 2, 16 | belkami tylko, słupami i pomostami na piętra podzielona.~ 2088 2, 16 | były ze skarbami pańskimi i zapasami do życia, w zasiekach 2089 2, 16 | zapasami do życia, w zasiekach i bodniach. Niżej jeszcze 2090 2, 16 | jeszcze były te lochy ciemne i wilgotne, z których wczoraj 2091 2, 16 | zamknięci siedzieli inni, i studnia, do której spuszczano 2092 2, 16 | kamieni siła do staczania i pocisku różnego do obrony. 2093 2, 16 | mogli. Stosy drzewa, łuczywa i kamieni leżały nagromadzone 2094 2, 16 | nagromadzone przy ścianach. Była i studnia w lochach, która 2095 2, 16 | która wody dostarczała, i piece do chleba, tak aby 2096 2, 16 | co się schwycić dawało i uchodzono szybko.~Chwostek 2097 2, 16 | psy syny! - rzekł w duchu i powrócił znowu lec na ławie.~ 2098 2, 16 | siadały przeciw wiatru i niespokojne wyły przeraźliwie. 2099 2, 16 | przeraźliwie. Kazano je pospędzać i bić, ale to ich nie potrafiło 2100 2, 16 | spali okrom straży u haci i mostu. Dobijał się ktoś 2101 2, 16 | ktoś do wrót; wzięto go i przyprowadzono do dworu. 2102 2, 16 | zrozumieć nie mógł. Kneź i żona byli już w łożnicy, 2103 2, 16 | łożnicy, nie śmiano ich budzić i czekać z nim musiano do 2104 2, 16 | Chwost po dziennym niepokoju i wieczornej uczcie zwykłej 2105 2, 16 | rozumiał nic, tylko bić i zabijać nakazywał.~Rano, 2106 2, 16 | szli w trop, napadli nań i pochwycili go. Jęli go trząść, 2107 2, 16 | znaleziono. Związali go łykami i uprowadzili w las, ino mi 2108 2, 16 | powiedzieć, abym na gród bieżał i oznajmił o tym, co się stało. 2109 2, 16 | stało. Hadon prosił się i groził, ale nie pomogło 2110 2, 16 | się z całych sił zamachnął i byłby mu głowę rozbił pięścią - 2111 2, 16 | Kląć tedy począł piorunami i czarnymi duchy. Przypadła 2112 2, 16 | krzyk stał się wielki i narzekanie.~Chciał Chwost 2113 2, 16 | ale czyja była czeladź i gdzie zabranego poprowadziła, 2114 2, 16 | zrobił na grodzie tym większy i smerdowie na konie posiadawszy 2115 2, 16 | natychmiast po osadach dokoła i chałupach, by więcej ludzi 2116 2, 16 | co Leszkowi towarzyszyli, i na Muchę, który dwóch stryjów, 2117 2, 16 | dwóch stryjów, Mściwoja i Zaboja, miał na gród zaprosić, 2118 2, 16 | aż na ojcowski gród stary i ocknął się dopiero, gdy 2119 2, 16 | gdy róg usłyszał u wrót i dobrze znany głos starego 2120 2, 16 | ręce porwano Leszka z konia i na rękach poniesiono go, 2121 2, 16 | poniesiono go, płacząc razem i radując się, do ojca.~Miłosz 2122 2, 16 | Miłosz nie wiedział o niczym i trawił się żałością swoją 2123 2, 16 | Właśnie się drzwi otwierały i z rozwianymi włosy złotymi, 2124 2, 16 | nań, chwytając go z jękiem i płaczem w ramiona. Miłosz 2125 2, 16 | ręce podnosząc do góry i jęcząc.~Gdy rodzice oboje 2126 2, 16 | przekleństwa miotać zaczęli i łzy potoczyły się strumieniem, 2127 2, 16 | się strumieniem, płakał i Leszek, którego na ziemi 2128 2, 16 | nogi przyszedł mu lizać i jak pies się łasić.~I długo 2129 2, 16 | lizać i jak pies się łasić.~I długo nic słychać nie było, 2130 2, 16 | było, tylko płacz, jęki i przekleństwa. Zaczęto go 2131 2, 16 | mi utopił, aby dobyć oko, i rzucił je, i zgniótł pod 2132 2, 16 | dobyć oko, i rzucił je, i zgniótł pod nogą. A! gdyby 2133 2, 16 | Drugie poszło za bratem i słyszałem je padające na 2134 2, 16 | Ślepiec jestem półżywy tylko i zostało mi dwie jamy, bym 2135 2, 16 | mógł płakać nimi.~Ojciec i matka płakali zachodząc 2136 2, 16 | matka płakali zachodząc się i jęcząc.~- Rzucono mnie do 2137 2, 16 | domyślił. Chcą przebaczenia i zgody.~- Nigdy! - wyjąkał 2138 2, 16 | począł. Odprawiono sługi i wrota grodu zamknęły się 2139 2, 16 | dębami za rękę jak niemowlę i swoje oczy, po dziecięcych 2140 2, 16 | wypłakiwała.~Tak dzień upłynął i drugi, gdy do wrót stukać 2141 2, 16 | drugi, gdy do wrót stukać i z rogów hasło dawać poczęto. 2142 2, 16 | trąbieniu braci swoich, Mściwoja i Zaboja.~Pobiegła straż otworzyć - 2143 2, 16 | istocie, a z nimi synowie ich i rodzina, głów kilkanaście.~ 2144 2, 16 | Pozdrowili się w milczeniu i szli siąść na spoczynek 2145 2, 16 | cień pod drzewa. Mściwoj i Zabój starzy byli, ale silni 2146 2, 16 | twarze ogorzałe, lica poważne i surowe. W obu życie drgało 2147 2, 16 | przybyliśmy do ciebie, radź i mów. Pepełek nas wzywa do 2148 2, 16 | kmiecie, potrzebuje nas, ale i my go potrzebujemy. Wojowaliśmy 2149 2, 16 | nieprzyjaciela. Padnie on i ród nasz wyginie.~- Tak - 2150 2, 16 | dodał Zabój - radzieśmy i uradzili, aby jechać do 2151 2, 16 | patrzał, Zabój na Leszka i łzy mu się zakręciły w oczach.~- 2152 2, 16 | mnie zostawcie z moim bólem i przekleństwem.~Z kmieciami 2153 2, 16 | kmieciami nie pójdę - bom kneź i pan nad nimi, a z Pepełkiem 2154 2, 16 | wydarł życie!~Zamilkł starzec i nikt się odezwać już nie 2155 2, 16 | do Leszka z ubolewaniem i miłością - i cicha rozmowa 2156 2, 16 | ubolewaniem i miłością - i cicha rozmowa a szepty do 2157 2, 16 | Nazajutrz rano Mściwój i Zabój ruszyli z grodu i 2158 2, 16 | i Zabój ruszyli z grodu i skierowali się ze swą drużyną 2159 2, 16 | niecierpliwie. Mucha powrócił i przybycie ich obiecywał 2160 2, 16 | noc znowu stanęły straże i psy tak wyły jak dnia przeszłego, 2161 2, 16 | wyły jak dnia przeszłego, i kruki latały niespokojne, 2162 2, 16 | widać jadących.~Na grodzie i ludziom, i stworzeniu wszelkiemu 2163 2, 16 | jadących.~Na grodzie i ludziom, i stworzeniu wszelkiemu źle 2164 2, 16 | stworzeniu wszelkiemu źle było i niespokojnie. Jaskółki wszystkie 2165 2, 16 | szczebiocąc, około wieży i poddaszów, potem się w jedno 2166 2, 16 | się w jedno zwinęły stado i uszły kędyś za jezioro. 2167 2, 16 | szopach konie się rwały i rżały, bydło ryczało. Ale 2168 2, 16 | znad lasów rozpłomieniony i blado zaświecił, nim się 2169 2, 16 | jeziora, pieczono kołacze i placki świąteczne, aby nic 2170 2, 16 | których po brodach siwych i orszaku poznano. Jechali 2171 2, 16 | starzy przodem, synowie i krewniaki za nimi i czeladź 2172 2, 16 | synowie i krewniaki za nimi i czeladź a służba. Odzieży 2173 2, 16 | wyszedł na ich spotkanie i u mostu kołpaka podniósłszy 2174 2, 16 | stryjów, pozsiadali też z koni i powoli szli ku niemu. Co 2175 2, 16 | drodze uradzili między sobą i jak mówić mieli, z twarzy 2176 2, 16 | Brunhilda blada, w sukni szytej i ciężkiej od srebrnych i 2177 2, 16 | i ciężkiej od srebrnych i złotych łańcuchów. Ze czcią 2178 2, 16 | okrytych ławach posadzono, jeść i pić zapraszając.~Chwostek 2179 2, 16 | posłuszeństwa wyłamywali i grozili, że kmiecie szli 2180 2, 16 | kmiecie szli na wietnice i zwoływali się do rady, stawili 2181 2, 16 | drugi zwołać sobie, skarg i żalów posłuchać, a gminu 2182 2, 16 | czynić, bo naprzeciw wieców i gromad, i mirów wszystkich 2183 2, 16 | naprzeciw wieców i gromad, i mirów wszystkich iść trudno, 2184 2, 16 | przyjdzie na rękę - siła i liczba straszna.~Z kolei 2185 2, 16 | młodszym też mówić bratankom i odzywali się po kolei w 2186 2, 16 | odrzekli nic. Prosili jeść, pić i używać.~Pili tedy i jedli, 2187 2, 16 | pić i używać.~Pili tedy i jedli, i mało co mówili 2188 2, 16 | używać.~Pili tedy i jedli, i mało co mówili o łowach, 2189 2, 16 | wiele; nie skarżyliśmy się i my, choć i nam się , dostało. 2190 2, 16 | skarżyliśmy się i my, choć i nam się , dostało. Cośmy 2191 2, 16 | że się na wiece zwołali i krwawą odzież po chałupach 2192 2, 16 | wiciami obnieśli?~Chwostek i żona milczeli posępnie. 2193 2, 16 | posępnie. Wyszła blada pani i nie było jej długo - kneź 2194 2, 16 | gębę sobie gryzł do krwi i włosy targał.~- Co się stało, 2195 2, 16 | pytam: Przyjdzieli do wojny i walki, staniecie za mną 2196 2, 16 | przeciwko mnie? Mściwój i Zabój spojrzeli po sobie 2197 2, 16 | Zabój spojrzeli po sobie i było długie milczenie. Jeden 2198 2, 16 | pójdziem, bo nam zdrowie miłe i życie. Nie bardzożeście 2199 2, 16 | a z was którego posadzą!~I rozśmiał się dziko, spozierając 2200 2, 16 | stanie mnie, nie będzie i was! Zasmakują w wilczej 2201 2, 16 | wilczej swobodzie, powypędzają i was z grodów. Zobaczycie!~- 2202 2, 16 | powtórzyli za nim wszyscy, starsi i młodsi. - Ani z wami, ani 2203 2, 16 | Kneź popatrzał na żonę i nie rzekł już nic.~Starym 2204 2, 16 | rozwiązały usta, narzekali i boleli na swą dolę.~Chwostek, 2205 2, 16 | bo się dzbany wypróżniły, i wróciła wnet, a za nią służebna 2206 2, 16 | żółty pełen złotego miodu i na stole go wpośród gości 2207 2, 16 | słońcem. Zapraszała, aby pili i próbowali. I zaraz służebna 2208 2, 16 | Zapraszała, aby pili i próbowali. I zaraz służebna uśmiechając 2209 2, 16 | kubki nalewać. Wśród gwaru i ruchu kneźna sobie i mężowi 2210 2, 16 | gwaru i ruchu kneźna sobie i mężowi ukradkiem innego 2211 2, 16 | Goście tego nie widzieli i pili a chwalili miód stary 2212 2, 16 | pili a chwalili miód stary i wonny.~Chwostek milczał. 2213 2, 16 | że go przecie do rozumu i pomiarkowania przywiedli. 2214 2, 16 | we wnętrzu. Miód ognisty i stary, ja mam głowę słabą 2215 2, 16 | stary, ja mam głowę słabą i wolę wodę.~- Toż i ja - 2216 2, 16 | słabą i wolę wodę.~- Toż i ja - dodał Zabój - nie dosyć, 2217 2, 16 | młodszych zerwał się zbladły i za piersi pochwycił.~- Zdrada! - 2218 2, 16 | stół się ujął, nie mógł i pod stół jęcząc padł bezsilny. 2219 2, 16 | Młodsi rzucali się, chwieli i padali w boleściach, jedni 2220 2, 16 | męczarniach piersi cisnęli i ręce łamali, jęcząc i rycząc 2221 2, 16 | cisnęli i ręce łamali, jęcząc i rycząc okrutnie. Kneź i 2222 2, 16 | i rycząc okrutnie. Kneź i Brunhilda siedząc na ławie 2223 2, 16 | smaczne z ziół wyciągać soki i miód syci dobry!! Szczeźnijcie 2224 2, 16 | Szczeźnijcie marnie!~Mściwój i Zabój nie odzywali się już, 2225 2, 16 | zacisnął, spojrzał ku synom i westchnął cicho, oczy zamykając, 2226 2, 16 | ramionach, głowy na piersiach. I im, gdy starzy zamilkli, 2227 2, 16 | zamilkli, srom było jęczeć i narzekać próżno. Mimo strasznych 2228 2, 16 | zwracały się na Chwostka i kneźnę. W izbie słychać 2229 2, 16 | było tylko oddechy ciężkie i miotanie się bezsilne. Konających 2230 2, 16 | podłogi. Młodsi naprzód konać i umierać zaczęli jak podcięte 2231 2, 16 | potem Mściwój zachwiał się i runął na ziemię na wznak, 2232 2, 16 | głowa uderzyła o pomost i stoczyła się bezsilna, srebrnym 2233 2, 16 | otoczona włosem, osunął się i on, jęknął i osłoniwszy 2234 2, 16 | osunął się i on, jęknął i osłoniwszy twarz skonał. 2235 2, 16 | tknięty runął z ławą razem i obalił się na ziemię. Konali 2236 2, 16 | Śmiech z ust mu się zsunął i posępny wyraz przerażenia 2237 2, 16 | uląkł się własnego czynu i trwożliwe oczy zwrócił na 2238 2, 16 | zatrutego zlewała do garnka i szepcąc oddawała go uśmiechającej 2239 2, 16 | ludzi. Starszy smerda wszedł i zobaczywszy podłogę zawaloną 2240 2, 16 | zawaloną trupami drgnął i pobladł.~Wtem Chwostek mu 2241 2, 16 | otwierasz oczy? Wywlec za nogi i zakopać nad jeziorem za 2242 2, 16 | świetlicy siwych starców i ledwie rozkwitłe ich dzieci 2243 2, 16 | dostać miała.~Tłukli się więc i dobijali, kto lepiej odzianego 2244 2, 16 | odzianego dostanie trupa, i wyrywali sobie z rąk opończe, 2245 2, 16 | się przypatrywać potrutym i pomagać. Tymczasem czeladź 2246 2, 16 | czeladź ich chwytano, wiązano i do szopy pędzono jak bydło.~ 2247 2, 16 | szopy pędzono jak bydło.~Psy i ludzie pchali się dokoła 2248 2, 16 | dokoła tych ciał bladych i sinych - a przez szpary 2249 2, 16 | sinych - a przez szpary i okna przerażone niewiasty 2250 2, 16 | powrozy przywiązali do nóg i ciągnęli na pagórek, nad 2251 2, 16 | kneziom należała choć mogiła i stos ognisty, ale Chwost 2252 2, 16 | zwierzęta, aby gnili marnie i robakom za pastwę służyli, 2253 2, 16 | co było pogardą wielką i zniewagą w owych czasach.~ 2254 2, 16 | psy wyjąc ciągnęły za nimi i wicher się zerwał od lasów, 2255 2, 16 | komorach, po izbach, wyjąc i świszcząc dziko, aż Chwost 2256 2, 16 | Chwost obejrzał się, drgnął i w kąt na ławę zacisnął mrucząc.~ 2257 2, 16 | ręce myła w wodzie na stole i patrzała na przestraszonego 2258 2, 16 | przestraszonego z politowaniem i niemal z pogardą.~ 2259 2, 17 | ciżby, na częstokół wdrapał i przeskoczywszy go wpław 2260 2, 17 | strzelać zaczęli do płynącego i nawoływać, ale nim się opatrzono 2261 2, 17 | konie, chwycił świerzopę i oklep, rękami ją popędzając, 2262 2, 17 | pochwycić nie mogły Żuła nogami i oburącz gnał przestraszone 2263 2, 17 | siebie ściągnąć, nie daruje i ostatnim ze swojego rodu. 2264 2, 17 | naszych potruto, jeden Miłosz i ślepy syn jego pozostał! 2265 2, 17 | przypiął się doń jak kleszcz i pognał go, rzucając świerzopę, 2266 2, 17 | strząsnęła się, prychnęła i spokojnie trawę gryźć zaczęła.~ 2267 2, 17 | dębem leżał sparty oburącz i milczący. Zaczęto do bramy 2268 2, 17 | milczący. Zaczęto do bramy bić i krzyczeć. Żuła stał u wrót. 2269 2, 17 | Mściwojowego. Zsunął się z konia i pobiegł co tchu ku Miłoszowi, 2270 2, 17 | przybiegł, padł do nóg staremu i nie mogąc mówić zapłakał.~ 2271 2, 17 | Zerwał się stary Miłosz i rękami uderzając o ziemię 2272 2, 17 | wieść przynieść. Uchodzić i wam potrzeba!... Przyjęli 2273 2, 17 | do stołu wszyscy, jedli i pili długo, a nie wstał 2274 2, 17 | miał w sercu, naśle pewnie i na was, kneziu... uchodzić 2275 2, 17 | własnej krwi ginęli!... Gdzież i po co mam uchodzić, jeśli 2276 2, 17 | po co mam uchodzić, jeśli i mnie zgładzić zechce?~Dosłyszał 2277 2, 17 | Dosłyszał tych wyrazów Leszek i matka siedząca przy nim, 2278 2, 17 | matka siedząca przy nim, i z krzykiem narzekać poczęli. 2279 2, 17 | grodzie rozszedł się płacz i przerażenie wielkie. Stary 2280 2, 17 | na oślepione swe dziecię i żal mu się go zrobiło. Krzyknął 2281 2, 17 | się zbiegać z zabudowań i dworu. Ruch pod dębami stał 2282 2, 17 | Leszka wzięta matka za rękę i wiodła ku ojcu. .~- Konie 2283 2, 17 | sam pojadę. Leszek z matką i służbą do lasu na pasiekę 2284 2, 17 | tymczasem, który ze zmęczenia i głodu padał, przyniesiono 2285 2, 17 | padał, przyniesiono chleb i piwo. Staremu kneziowi, 2286 2, 17 | który tyle czasu jak złamany i bezsilny na łożu przeleżał 2287 2, 17 | oczyma, wyprostował się i zawołał, aby mu oszczep, 2288 2, 17 | zawołał, aby mu oszczep, miecz i łuk podano.~Dokoła poruszało 2289 2, 17 | Miłosz swój oręż przepasywał i chodził, to Leszka ściskając, 2290 2, 17 | Leszku jechała stara matka i dwóch ludzi. Z Miłoszem 2291 2, 17 | podniósł się spod drzewa i dziecku się prowadzić kazał - 2292 2, 17 | ruszył, nie mówiąc drogi, i konia pognał. Złamany ten 2293 2, 17 | jak dąb wiekowy twardy i nie zgięty; nieszczęście 2294 2, 17 | przybliżył się do niego i zastąpił mu drogę.~- Wy 2295 2, 17 | drogę Ścibora, za którym i inni kmiecie stali i słuchali, 2296 2, 17 | którym i inni kmiecie stali i słuchali, i popędził ku 2297 2, 17 | kmiecie stali i słuchali, i popędził ku brzegowi jeziora. 2298 2, 17 | z Żułą zsiedli ze swoich i poczęli do chałup na palach 2299 2, 17 | Lednicę. Czekać więc musieli i stary na ziemi siadł. Nadciągający 2300 2, 17 | starego Wizuna po radę jechali i sami też tu spokojniej na 2301 2, 17 | tu spokojniej na ostrowiu i dogodniej niż na wietnicy 2302 2, 17 | Ja trzymam z moim panem i z waszym rodem, ja człowiek 2303 2, 17 | człowiek jestem spokojny i Leszek też!~Miłosz na niego 2304 2, 17 | wasi podnosili na niego i odgrażali. Broni się i zając, 2305 2, 17 | niego i odgrażali. Broni się i zając, gdy go psi biorą... 2306 2, 17 | biorą... Pozbył się Mściwoja i Zaboja, bo mu oni w żywe 2307 2, 17 | pomoże, iż się zbierają i radzą... nic nie uradzą, 2308 2, 17 | pomoc, którzy nadciągną i kraj nam spustoszą.~Mówił, 2309 2, 17 | brzegu, stary na Żułę skinął i poszedł siąść, ale przewoźnik 2310 2, 17 | wreszcie wiosło pochwycił i Miłosza powiózł na ostrów. 2311 2, 17 | ujrzeli kupy ludzi zgromadzone i ruch niezwykły, jakby na 2312 2, 17 | milczeniu wysiadł Miłosz stary i nie patrząc na nikogo skierował 2313 2, 17 | otoczony żupanami, władykami i kmieciami.~Do nikogo nie 2314 2, 17 | miejsce zajął. Opodal nieco i Bumir z małą gromadką stał 2315 2, 17 | otaczających go jedni po drugich i razem odzywali się wszyscy 2316 2, 17 | zabrał.~- Dosyć tych mordów i tego niemieckiego panowania - 2317 2, 17 | baba, co trucizny warzy i zdrady. Nie chcemy ani jego, 2318 2, 17 | coście go tak przezwali, i Niemka z nim nie dadzą się 2319 2, 17 | sprowadzą Niemców, spalą i spustoszą, to cała wasza 2320 2, 17 | wasza będzie wygrana... I śmiać się począł.~- Do Sasów 2321 2, 17 | Na grodzie drużyna śmiała i liczna, choćby rok im na 2322 2, 17 | przyszło, z głodu nie pomrą i Chwostek się nie podda... 2323 2, 17 | Niemców; przyjdą ci z nimi i karki wam nagną...~Słuchano 2324 2, 17 | gromady. Bumir się nie ruszył i stał.~- Nie pójdę - mruknął. - 2325 2, 17 | jam tu tak praw, jak i wy... Ścibor się doń tyłem 2326 2, 17 | Ścibor się doń tyłem obrócił i inni, kilku mu pięści pokazało.~- 2327 2, 17 | pięści pokazało.~- Bumir może i nie taki głupi, jak się 2328 2, 17 | oszczepem na wilka albo i na niedźwiedzia, a nie na 2329 2, 17 | stokroć za łby!~Wizun słuchał i milczał, oczyma rzucając 2330 2, 17 | szyją ujął Wizuna za rękę i odciągnął go nieco w stronę 2331 2, 17 | nieco w stronę od Bumira i Miłosza.~- Idźmy gdzie indziej 2332 2, 17 | odezwał się - na wiecu i na radzie wszystko wolno, 2333 2, 17 | zdało, że za sobą to mówił, i poczęli wołać: - Leszka 2334 2, 17 | Wybierajcie choćby konia i wołu! - wrzasnął Miłosz - 2335 2, 17 | szyją stał posępny.~- Tobie i twoim nam dowodzić należy - 2336 2, 17 | ludzi, wici słać, lud zwołać i na gród idźmy z nim.~Gdy 2337 2, 17 | wszech stron.~Tylko Bumir i jego ludzie zmilczeli, a 2338 2, 17 | ziemi przebierając, uszami i oczyma zbierał, co się wkoło 2339 2, 17 | ich pewni byli Myszkowie i znać Wizun, bo słowa nie 2340 2, 17 | oni się naprzód wydzielili i na bok odeszli, a poczęli 2341 2, 17 | stare wyobrażenia bogów i znaki wojenne, na wysokich 2342 2, 17 | na to czas - rzekł krótko i stanowczo - ja sam po stanice 2343 2, 17 | sam po stanice przyjdę... i wiem, dlaczego ich teraz 2344 2, 17 | nie podnoszę.~To mówiąc i popatrzywszy z ukosa na 2345 2, 17 | odciągnął na bok z sobą i dwu swych braci.~- Ich to 2346 2, 17 | sposobić się będą do obrony i posiłki zwoływać. Lepiej 2347 2, 17 | jeszcze posiedźmy cicho i gotujmy się, a ludzi zbierajmy 2348 2, 17 | pomyśli, żeśmy się go ulękli, i uspokoi się... Może nam 2349 2, 17 | tylko potrząsł.~- Bumir i jego gromada stąd prosto 2350 2, 17 | nakazaniem po gromadach i wnet starszyzna się na czółna 2351 2, 17 | opuszczonym podniósł się i na Myszkę skinął.~- Nie 2352 2, 17 | oznajmuję, że na Lednicy zostaję i nie ruszę się stąd nigdzie, 2353 2, 17 | chcemy spokojnie...~Rzekł i zawrócił się z wolna, wewnątrz 2354 2, 17 | żyje, powinno biec ku Gopłu i do grodu, ale póki ja nie 2355 2, 17 | poszeptali między sobą i z wolna się rozchodzić zaczęli. 2356 2, 17 | Bumir ze swymi stał długo i chodził usiłując się rozwiedzieć, 2357 2, 17 | stanie nie wzięto z chramu i na wojnę jeszcze nie wołano; 2358 2, 17 | więc, że się ulękli knezia i że wszystko się rozchwie 2359 2, 17 | poszedł, przeprawił się i na koń skoczywszy, na całą 2360 2, 17 | sposobiono się do obrony i straż czujna była. Gdy Bumir 2361 2, 17 | przybył, puszczono go wnet i sama pani wyszła przeciwko 2362 2, 17 | niemu.~Byt on tu domowy i znano go, że się zawsze 2363 2, 17 | wejrzeniem niespokojnym i uśmiechem wymuszonym. - 2364 2, 17 | narady na Lednicy, przybył i kneź Miłosz... radzono wojnę, 2365 2, 17 | Wykrzyczeli się, rozeszli i znowu wszystko wejdzie w 2366 2, 17 | potem po ramieniu gościa i oczy zaczerwienione wlepiwszy 2367 2, 17 | wyłapię - rzekł cicho - i będzie cicho. Znam ich, 2368 2, 17 | Będziesz ze mną pił - dodał i zasiadł za stół, Bumirowi 2369 2, 17 | za stołem, drugi w końcu, i kneź sobie wszystko opowiadać 2370 2, 17 | ostrowiu się działo, o nazwiska i ludzi dopytując, jakby je 2371 2, 18 | Rozsyłano stąd na zwiady smerdów i poprzebieraną czeladź do 2372 2, 18 | czeladź do bliższych dworów i chat, nigdzie o żadnym ruchu 2373 2, 18 | żąć. Z sierpami żelaznymi i miedzianymi a krzemiennym 2374 2, 18 | było dużo widać, a z bronią i oszczepem prawie nikogo.~ 2375 2, 18 | Kneź się począł nudzić i tęsknić sam jeden zamknięty 2376 2, 18 | między wałami. Pił, jadł i spał, przeciągał się, ziewał, 2377 2, 18 | wytrzymam, struję się snem i niewolą.~Brunhilda nie puszczała; 2378 2, 18 | przemyślna Niemka zasadzki i zdrady. Z dnia na dzień 2379 2, 18 | przeklinał, złościł się, zapijał i coraz mocniej niecierpliwił. 2380 2, 18 | trzykroć większą miał prowadzić i silnie zbrojną.~Choć krzyżyk 2381 2, 18 | wypatrywano znaków po niebie i ziemi, aby mu co nad głową 2382 2, 18 | nad głową nie zakrakało i drogi nie przeszło. Smerda 2383 2, 18 | wiatr chłodnawy je rozpędzał i odświeżał powietrze. Kneź 2384 2, 18 | odświeżał powietrze. Kneź z haci i mostu zjechawszy, otoczony 2385 2, 18 | trzód, nie płoszono nigdy i las był umyślnie dla łowów 2386 2, 18 | aby się dostać do gęstwiny i kniei.~Chwostek, który dawno 2387 2, 18 | łąkę, ale wnet konia cofnął i gniewny zwrócił się do smerdy, 2388 2, 18 | Przebierała uzbierane zioła nucąc i zdawało się, że nawet nadjeżdżających 2389 2, 18 | nadjeżdżających nie usłyszała i nie postrzegła; obawiano 2390 2, 18 | przejmowały, bo na zdrowie i życie czyhały.~Większa część 2391 2, 18 | miecielice, nocnice, jędze i strzygi jawiły się w postaci 2392 2, 18 | Obawiał się ich kneź, ale i smerda się ich lękał. Wyrządzić 2393 2, 18 | to narazić się na zemstę i prześladowanie. Gdy Chwostek 2394 2, 18 | ziołami otoczoną, zawahał się i on, co miał począć. Zza 2395 2, 18 | przypatrzył się z dala babie i poznał w niej Jaruhę. Znano 2396 2, 18 | ją dobrze na grodzie, bo i tam przychodziła ziele nosząc 2397 2, 18 | sam do niej.~Zadumaną była i tak zajętą baba, że dopiero 2398 2, 18 | niej przybliżył, z krzykiem i przestrachem się porwała.~ 2399 2, 18 | wcale nie było pochlebne, i zaczęła szybko coś mruczeć, 2400 2, 18 | nakazano, zbieram ziele na leki i na uroki, na czynienie i 2401 2, 18 | i na uroki, na czynienie i na odczynianie. A masz co 2402 2, 18 | stara - Z każdej krynicy i rzeczki można jej z żabim 2403 2, 18 | nosić!... wodę nosić!...~I mruczała znowu pod nosem, 2404 2, 18 | Choćbyś go dziewce dał i bez wrotyczu, czar nie poskutkuje. 2405 2, 18 | przecie na dworze bywam i łaski u niej mam... i teraz 2406 2, 18 | bywam i łaski u niej mam... i teraz jej ziele niosę... 2407 2, 18 | przychyliła się twarzą ku ziemi i powitała niskim pokłonem, 2408 2, 18 | Obejrzała się po drużynie i poczęła ją liczyć oczyma. - 2409 2, 18 | oglądać niespokojnie, wstała i chciała zbliżyć do knezia, 2410 2, 18 | niespokojnie patrzała wkoło i wahała się.~- Co, bo nie 2411 2, 18 | wiem nic!~Siadła prędko i ziele zaczęła przebierać 2412 2, 18 | skwapliwie.~Kneź, smerda i cała drużyna stali w oczekiwaniu 2413 2, 18 | drużyna stali w oczekiwaniu i w jakimś strachu, który 2414 2, 18 | siedzą, zwierzynę pieką i popijają miodem, a na kogoś 2415 2, 18 | licząc swych ludzi; tych i pół kopy nie było.~Z obawy 2416 2, 18 | nie, postronek na szyję i na gałąź jędzę...~Choć twarzy 2417 2, 18 | jechalibyście na Głubie i wpadlibyście w ich ręce. 2418 2, 18 | Rozmowa ta jeszcze trwała i wahanie, co poczynać, gdy 2419 2, 18 | ludzie drgnęli na koniach i za oszczepy chwycili. Jaruha, 2420 2, 18 | przemykających się ludzi i konia targnął. Smerda skoczył 2421 2, 18 | skoczył na swojego. Na prawo i lewo coś łamało gałęzie. 2422 2, 18 | Chwostowi twarz poczerwieniała i pobladła; zrazu, co poczynać, 2423 2, 18 | sam.~Wtem huknęło na prawo i na lewo; kupka ludzi kneziowskich 2424 2, 18 | ukazywały się głowy, ręce i oszczepy. Ucieczka zdawała 2425 2, 18 | nią rozlegał, wtórował jej i powiększał jeszcze.~Powracać 2426 2, 18 | siebie, smerda popatrzał i zdało mu się, że na przedzie 2427 2, 18 | przejście, dał znak kneziowi i ludziom i sam pierwszy rzucił 2428 2, 18 | znak kneziowi i ludziom i sam pierwszy rzucił się 2429 2, 18 | siebie knezia, który głowę i ciało przychylił i na szyi 2430 2, 18 | głowę i ciało przychylił i na szyi konia się położył - 2431 2, 18 | wyprzedzić. Z tyłu, na prawo i lewo, gęsto ich głowy przezierały 2432 2, 18 | Chwostka zyskiwał coraz i wyprzedzał. Zasadzka została 2433 2, 18 | została wkrótce za nimi i krzyk tylko pogoni słychać 2434 2, 18 | pogoni słychać było. Smerda i kneź doskonale las swój 2435 2, 18 | do Chwostka się zbliżył i począł mu coś szeptać żywo 2436 2, 18 | ucha, wpadł potem w gromadę i dał jej rozkazy.~Kupa dworni 2437 2, 18 | podniosła ogromną wrzawę i rzuciła się, krzycząc, na 2438 2, 18 | krzycząc, na lewo, smerda i kneź poparli konie i poczęli 2439 2, 18 | smerda i kneź poparli konie i poczęli się na prawo przedzierać. 2440 2, 18 | Chwost drżał ze strachu i koniowi nie dając wytchnąć 2441 2, 18 | Chwostem koń nie padł wreszcie i nie złamał nogi; trzeba 2442 2, 18 | rozparł się, zachwiał, padł i zdechł. Oba więc uznojeni 2443 2, 18 | Wściekły kneź padł na kłodę i rwał odzież na sobie z gniewu. 2444 2, 18 | wrócił do zdychającej szkapy i zarzuciwszy jej sznur na 2445 2, 18 | się rozglądać po drzewach i lesie. Czuli, w której stronie 2446 2, 18 | której stronie jezioro było i gród, ale aby się stąd wyrwać 2447 2, 18 | czekać musieli. Chwostek i smerda dla bezpieczeństwa 2448 2, 18 | bezpieczeństwa rzucili konie swe i głębiej jeszcze starali 2449 2, 18 | dostać w las. Wśród pogniłych i próchniejących pni i kłód 2450 2, 18 | pogniłych i próchniejących pni i kłód olbrzymich znaleźli 2451 2, 18 | olbrzymich znaleźli kryjówkę i w niej się oba zaszyli.~ 2452 2, 18 | tylko ptastwo polatujące i świergocące słychać było. 2453 2, 18 | nareszcie smerda wrócił i dał znak panu, aby z kryjówki 2454 2, 18 | Ma on tu kawał ziemi i lasu, barci swoich pilnuje, 2455 2, 18 | go zowią. Do niego zajść i spocząć można, bo ni mnie, 2456 2, 18 | Inaczej z głodu pomrzemy i na gród się nie dostaniemy... 2457 2, 18 | prowadził, ale słaniał się i choć na kiju podpierał. 2458 2, 18 | imię nie pyta... wnijdźmy i spocznijmy...~Chwost się 2459 2, 18 | Chwost się też z głodu i znużenia ledwie wlókł. Między 2460 2, 18 | było w podwórku koni rżenie i bek owiec.~Kneź pozostał 2461 2, 18 | a smerda poszedł kłamać i o gościnę prosić. Gospodarz 2462 2, 18 | Zobaczywszy go Piastun wstał i podszedł ku niemu.~- Kmieciu 2463 2, 18 | krótki czas... Jesteśmy i my kmiecie z opola obok, 2464 2, 18 | padając złamałem... mój pan i towarzysz, zmęczony, leży 2465 2, 18 | jakby go dzieś widział i poznawał.~- Kto wy kolwiek 2466 2, 18 | Wiecie to, że u nas się jej i wrogowi nie odmawia..~- 2467 2, 18 | miecz schował pod odzież i oczy włosami zapuścił. Tak 2468 2, 18 | Piastun go na ławie sadził i chleb przed nim położono.~ 2469 2, 18 | zabrała do podania piwa i strawy, na jaką stał dzień 2470 2, 18 | pomruczawszy Chwostek siadł i ręką od ognia twarz sobie 2471 2, 18 | otrzymał odpowiedź od smerdy i nie badał więcej.~Należało 2472 2, 18 | łagodna twarz gospodarza i jego niewiasty. Chłopak 2473 2, 18 | rękę mu lepiej opatrzyć i zawinąć. Poszedł więc z 2474 2, 18 | więc z nią smerda do ognia i ranę swą pokazał. Była ona 2475 2, 18 | gospodarza.~- Jak mój ojciec i dziad - odparł syn Koszyczków 2476 2, 18 | nawykli z wieka. Tak było i tak będzie, a kto nasze 2477 2, 18 | wasi kmieciowie na gród i knezia? - spytał Chwostek. ~ 2478 2, 18 | poruszył się, na smerdę skinął i z ławy wstał. Noc była zapadła 2479 2, 18 | bezpieczni jesteście, choćby was i ścigano... - dodał - bo 2480 2, 18 | ścigano! - kneź się cofnął i odskoczył, gospodarz uśmiechnął. 2481 2, 18 | uśmiechnął. Smerda blady i wylękły drżał... Jakieś 2482 2, 18 | przed dworem zatętniało i kilkanaście głosów dało 2483 2, 18 | nastawił ucha, zmarszczył się i ręką pośpiesznie wskazał 2484 2, 18 | Wyrazy te wyrzekł z powagą i spokojem i powtórnie na 2485 2, 18 | wyrzekł z powagą i spokojem i powtórnie na drzwi wskazywał. 2486 2, 18 | którą staruszka za nim i smerdą zatrzasnęła.~Łuczywo 2487 2, 18 | ludzkiej oszczędzić, trzy dni i trzy noce siedzieliśmy czatując 2488 2, 18 | zbója! Był w naszych rękach i uszedł. Lecz z głodu chyba 2489 2, 18 | głodu chyba zdechnie w lesie i nie da sobie rady, bo mu 2490 2, 18 | który z naszych napotka i zadławi... Konie napoimy 2491 2, 18 | zadławi... Konie napoimy i pilno nam do dworów.~Wnet 2492 2, 18 | do studni, konie pojono i Chwostek w komorze schowany 2493 2, 18 | słyszeć, jak go wyklinano i nań się odgrażano. Kilka 2494 2, 18 | czas trwało pojenie koni i ludzi, bo Myszkom wyniesiono 2495 2, 18 | wyniesiono miodu. Śmiechy ich i krzyki dolatywały do uszu 2496 2, 18 | ustały; zatętniły konie i jezdni w dalszą popędzili 2497 2, 18 | prawo nasze kazało tak i obyczaj... Nie z miłości 2498 2, 18 | jak miry pójdą na was i zawołają, pójdę i ja...~ 2499 2, 18 | na was i zawołają, pójdę i ja...~Mówiąc to ustąpił 2500 2, 18 | chaty, nie mówiąc słowa i nie patrząc za siebie. Wrota