| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library | ||
| Alphabetical [« »] hula 4 hulanek 1 hule 1 i 4603 ich 425 ida 18 idac 11 | Frequency [« »] ----- ----- ----- 4603 i 4048 sie 2762 na 2380 nie | Józef Ignacy Kraszewski Stara Basn IntraText - Concordances i |
Tom, Rozdzial
2501 2, 18 | tylko pobłyskiwało jezioro i na wysokim stołbie u góry 2502 2, 19 | owieczki bure wracały do szop i u wrót domowych dopominały 2503 2, 19 | wysoko, krążąc w powietrzu i zapowiadając pogodę. Od 2504 2, 19 | ciągnęły kaczki sznurami i stadami.~Stary, nad stołem 2505 2, 19 | siedział. Tu cicho jeszcze było i wesoło, a dokoła zbroiło 2506 2, 19 | wesoło, a dokoła zbroiło się i poruszało wszystko. Myszkowie 2507 2, 19 | grodzisku widać było ruch i krążące światła. Stada kneziowskie 2508 2, 19 | podwórze, spoglądał dokoła i nie mógł oczów oderwać od 2509 2, 19 | burzliwy mógł zjechać w gościnę i ucieszyć się z rodzicami? 2510 2, 19 | rodzicami? Próżno było słać i prosić na taki obrzęd wesoły, 2511 2, 19 | wszystko wrzało gniewem i bojem.~Zamyślony stał tak 2512 2, 19 | spokojem, podjechało ku wrotom i przy nich stanęło. Zdawali 2513 2, 19 | stanęło. Zdawali się rozglądać i wahać nieco, spojrzeli na 2514 2, 19 | może znad granic lechickich i Polańskich lub zza Łaby 2515 2, 19 | obcisłą odzież podpasaną i żadnej widocznej broni. 2516 2, 19 | zahartowany znać życiem, chłodno i spokojnie a bezpiecznie 2517 2, 19 | podrażnionymi garściami kmieci i dworni kneziowskiej, równie 2518 2, 19 | popatrzali na nią, na Piastuna i szeptali naradzając się 2519 2, 19 | krokiem podszedł ku Piastunowi i pozdrowił go w języku, który 2520 2, 19 | lechickim, brzmiał swojsko i zrozumiale w uchu starca. 2521 2, 19 | Wędrował on niegdyś po świecie i wędrownych braci spotykał, 2522 2, 19 | której Serby, Morawianie i Czechy używali.~- Jesteśmy 2523 2, 19 | waśnią zajętych, dwory puste i chaty... prosimy was o gościnę... 2524 2, 19 | proszę - rzekł - wnijdźcie i odpoczywajcie. Na naszej 2525 2, 19 | Toć obyczaj ojcowski i póki rodu naszego, póty 2526 2, 19 | podwórze zapraszał. Zsiadł więc i drugi z konia i weszli nie 2527 2, 19 | Zsiadł więc i drugi z konia i weszli nie wahając się, 2528 2, 19 | ich wiódł do przedsieni i świetlicy, aby się naprzód 2529 2, 19 | ich na pierwszym miejscu i skinął na niewiastę, która 2530 2, 19 | która się ukazała, aby jadło i napój przygotowano.~- Będźcie 2531 2, 19 | starodawnego obyczaju z drzewa i gliny, sprzęt odwieczny - 2532 2, 19 | przywozili kupcy zza morza i z zachodu, ani bożków rzymskich 2533 2, 19 | zachodu, ani bożków rzymskich i etruskich, ani wytwornego 2534 2, 19 | kruszcowych wisiadeł, naczyń i broni, na bursztyny i futra 2535 2, 19 | naczyń i broni, na bursztyny i futra mienianych. Polańskich 2536 2, 19 | mienianych. Polańskich zdunów i bodniarzy robota zajmowała 2537 2, 19 | uprzędzonej w domu, płótno i skóry zwierząt ją dopełniały.~ 2538 2, 19 | chatę gościnnego kmiecia i spodziewali się znaleźć 2539 2, 19 | znaleźć tu dwór większy i zamożność, gdyż jeden z 2540 2, 19 | Słyszeliśmy o was - rzekł - i nie z jednych ust, ale od 2541 2, 19 | u mnie. Kmieciem jestem i bartnikiem, żyję jak ojcowie. 2542 2, 19 | co odzież nosząc lepszą i oręż piękniejszy serca drapieżne 2543 2, 19 | Niemkinię za żonę wziął i po niemiecku zażywać nas 2544 2, 19 | myśmy do swobody nawykli i obcego prawa ani obyczaju 2545 2, 19 | co nas żywi, pieśni swe i dzieje, które karmią, bogi 2546 2, 19 | Niemcy tylko przechodzi i nie jest niemieckim. A gdyby 2547 2, 19 | płynęło błogosławieństwo i pokój dla świata?~- Pokój? 2548 2, 19 | przez ręce ludzi, co łupieżą i morderstwem żyją, iść one 2549 2, 19 | zwyczajem, z zawiniętym czołem i usty, w bieli cała, sama 2550 2, 19 | służebne dziewki placki, miód i kubki niosły.~Pokłoniwszy 2551 2, 19 | Pokłoniwszy się podróżnym i zastawiwszy stół ustąpiły 2552 2, 19 | z głowy zdjęli nakrycie i poczęli coś szeptać, nad 2553 2, 19 | Na co te znaki czynicie i dlaczego?~- Nie obawiajcie 2554 2, 19 | wzywać przy każdej czynności i jego błogosławieństwa.~- 2555 2, 19 | słyszeliśmy, że Czechy i Morawce nowego Boga, którego 2556 2, 19 | ojcem wszystkich narodów i ludzi i panem całego świata 2557 2, 19 | wszystkich narodów i ludzi i panem całego świata a wszelkiego 2558 2, 19 | słuchał.~- Takiego Boga i myśmy niegdyś wyznawali - 2559 2, 19 | wyznawali - rzekł - jednego i najwyższego, wyznajemy go 2560 2, 19 | najwyższego, wyznajemy go i teraz, choć pomniejszych 2561 2, 19 | Goście spojrzeli po sobie i milczeli trochę, chleb łamali 2562 2, 19 | już wiele słyszeli... są i u nas tacy, co dla niej 2563 2, 19 | Piastun się zamyślił głęboko i odsunął nieco.~- Mieczami 2564 2, 19 | odsunął nieco.~- Mieczami i krwią nawracają ku niemu 2565 2, 19 | znowu się zmierzyli oczyma i poszeptali cicho między 2566 2, 19 | Widać było, że go ciekawość i niepokój do pytań pobudzały, 2567 2, 19 | zarazem mieszała z dawną, i była tylko nowym bałwochwalstwem, 2568 2, 19 | związanego z nimi porządku i obyczaju społecznego. Bałwochwalstwo 2569 2, 19 | całość, tworzącą z nich i nimi żywot jeden wspólny...~ 2570 2, 19 | Wody płynęły żywiące i duchem przesycone, mówili 2571 2, 19 | przesycone, mówili ptacy, broniły i opiekowały się zwierzęta, 2572 2, 19 | się zwierzęta, mścicielami i posłami były wichry i burze, 2573 2, 19 | mścicielami i posłami były wichry i burze, cała ziemia i niebiosa 2574 2, 19 | wichry i burze, cała ziemia i niebiosa zlewały się w wielkie - 2575 2, 19 | wielkie - Pan..., będąc Bogiem i w Bogu. Ta harmonia wszystkich 2576 2, 19 | uspokajało zupełnie, karmiło i starczyło. Braterski się 2577 2, 19 | ale między zwierzętami, i wróg dopiero a potrzeba 2578 2, 19 | wniosła żywioł zwątpienia i niepokoju.~Ten świat w sobie 2579 2, 19 | po cichu się pomodlili i usiedli.~Piastun zapytał 2580 2, 19 | słowa, które wymawiali, i czyby one dlań zrozumiałe 2581 2, 19 | wszechmogącemu za posiłek dnia tego i za wszystko dobro i błogosławieństwa, 2582 2, 19 | tego i za wszystko dobro i błogosławieństwa, jakich 2583 2, 19 | Piastun zrozumiał wyrazy i zamyślił się nad nimi.~- 2584 2, 19 | jest - odpowiedział gość - i tego my, a z nami już większa 2585 2, 19 | wyznaje, między którymi i bracia nasi, jednej mowy, 2586 2, 19 | być może? Wrogów? a więc i Niemca?~- Tak jest - rzekł 2587 2, 19 | gospodarza; rękę podniósł i rzekł ponurym głosem: - 2588 2, 19 | rozmowa; nie nalegali goście i w chwilę długą potem dopiero 2589 2, 19 | wiązali.~- Chciwi są ziemi i łupu - rzekł - wypychają 2590 2, 19 | rzekł - wypychają nas i niszczą a tępią, ażeby sami 2591 2, 19 | sami się rozsiedli szerzej i panowali...~- Prawdą to 2592 2, 19 | dodał starszy z gości - i niektórzy kneziowie, jak 2593 2, 19 | Niemców siła jest wielka i uzbrojenie mocne... Drudzy 2594 2, 19 | by wszystkie małe narody i plemiona nasze powiązać 2595 2, 19 | opowiadać, iż na Morawie i w Czechach się to działo 2596 2, 19 | w Czechach się to działo i że Polanie także do tego 2597 2, 19 | Dodał potem:~- Wodza jednak i głowy narodowi zawsze potrzeba; 2598 2, 19 | zawsze potrzeba; mają ich i inne narody naszej mowy, 2599 2, 19 | jeśli knezia chcecie obalić i żadnego nie znać.~- Nie 2600 2, 19 | dowodził, ten zaś okrutnik był i krew ludzką rozlewał, i 2601 2, 19 | i krew ludzką rozlewał, i zabijała truł ród nawet 2602 2, 19 | Dlatego cierpieć go nie możemy i lud wszelkie ciągnie, aby 2603 2, 19 | uczynił Chwostek z kmieciami i ze stryjami swymi, i że 2604 2, 19 | kmieciami i ze stryjami swymi, i że Niemców wzywał przeciw 2605 2, 19 | poszli usiąść na przedsieni i rozmawiać zaczęli znowu. 2606 2, 19 | ziemi przyjąć się ona musi i rozkrzewić bujnie, bo u 2607 2, 19 | prawdy niegdyś królowały i nigdyśmy okrutnymi ani bezlitośnymi 2608 2, 19 | dostrzec nie mogliśmy.~- I ten Bóg wasz jedyny Niemców 2609 2, 19 | Bóg wasz jedyny Niemców i wrogów kochać każe! - zawołał 2610 2, 19 | goście.~Po chwili stary wstał i podniósłszy z ziemi dwa 2611 2, 19 | z poszanowaniem krzyżyk i całując go, a potem spod 2612 2, 19 | dobywszy podobny kruszcowy i pokazując Piastunowi - jeśli 2613 2, 19 | wam chętnie o tym znaku i o wierze nowej, gdyż podróż 2614 2, 19 | nowej, gdyż podróż moja i towarzysza mojego nie inny 2615 2, 19 | dzieci dla jedynego Boga i nawracanie tych, co go jeszcze 2616 2, 19 | narodu przyszedł na świat i był synem boskim, a Bogiem 2617 2, 19 | Boga, co stworzył niebo i ziemię. W narodzie tym byli 2618 2, 19 | Spełniły się proroctwa w dniu i godzinie naznaczonej i oto 2619 2, 19 | dniu i godzinie naznaczonej i oto sam Bóg narodził się 2620 2, 19 | Zaledwie dorósł, nawracał ludzi i oczy im otwierał, leczył 2621 2, 19 | prostego cieśli, z rybakami i z pospólstwem, a przecie 2622 2, 19 | wszyscy Boga, po prawdzie i świętości tych słów, jakimi 2623 2, 19 | tych słów, jakimi mówił, i po cudach, które czynił. 2624 2, 19 | że miłować się powinni i dobrze czynić. Nakazywał 2625 2, 19 | Nakazywał życie skromne i ubogie, przebaczenie win, 2626 2, 19 | bronił, oskarżyli, osądzili i na takim oto krzyżu z drzewa 2627 2, 19 | umęczony zmartwychwstał i powrócił do nieba.~- Tak 2628 2, 19 | rzekł gość - działy się i inne cuda liczne, które 2629 2, 19 | tę wiarę królów, mocarzy i mędrców świata, że powywracano 2630 2, 19 | wiara ta co dzień się szerzy i krzewi...~Milczał Piastun 2631 2, 19 | się godłem życia nowego i że dlatego noszą go wyznawcy 2632 2, 19 | Siedzieli na ławie w podsieniu i patrzali stąd na jezioro 2633 2, 19 | patrzali stąd na jezioro i wieżę a szeroką okolicę. 2634 2, 19 | ciemności błysło światło i ogień strzelił słupem do 2635 2, 19 | znaczyło, gdy na drugim i trzecim miejscu pokazały 2636 2, 19 | nawet zapaliły się stosy i łunami odświecały się na 2637 2, 19 | rozkazał nałożyć stos łuczywa i podpalić go.~Ogromne płomię 2638 2, 19 | Widok był wspaniały razem i straszny. Ognistymi głoskami 2639 2, 19 | na tle nocy pisała wojna i śmierć przybycie swoje. 2640 2, 19 | uśmiechnął się ochoczo młodszy i rzekł: - Stanie się po woli 2641 2, 19 | Stanie się po woli waszej...~I szli do świronka, w którym 2642 2, 19 | rano cała okolica, lasy i pola od brzasku mrowiły 2643 2, 19 | niosąc znaki na żerdziach swe i rozsiadając się jedne przy 2644 2, 19 | zbudziły wszystkie miry i opola dokoła. Z wierzchołka 2645 2, 19 | się przeciw niemu skupiły i jak co chwila urastały. 2646 2, 19 | urastały. Gród stał zaparty i umocniony już przez ostatnich 2647 2, 19 | ostatnich dni kilka, sypano wały i przekopywano rowy, zabijano 2648 2, 19 | wrót ubogiej chaty, tak że i on, i Rzepica zwątpili, 2649 2, 19 | ubogiej chaty, tak że i on, i Rzepica zwątpili, czy ten 2650 2, 19 | zapasów, bo komory pełne były i zasobne, ale o czym potem 2651 2, 19 | starym obyczaju nakarmi i napoi, a choćby i prószyna 2652 2, 19 | nakarmi i napoi, a choćby i prószyna ani kropla mu nie 2653 2, 19 | gromad swych leżących na polu i ciągnęła do dworu Koszyczkowego 2654 2, 19 | Koszyczkowego syna. Przybyli i Myszkowie, których wiódł 2655 2, 19 | powrotu starego naszego żywota i swobody...~Za czym ściskali 2656 2, 19 | drzewami, z mięsiwem, chlebem i korowajami świątecznymi, 2657 2, 19 | kadzie z napojem, czerpaki i kubki.~A nim się obrzęd 2658 2, 19 | rozpoczął, gdy ciągle Myszkowie i Ścibory, i rodzina a drużbowie, 2659 2, 19 | ciągle Myszkowie i Ścibory, i rodzina a drużbowie, i znajomi 2660 2, 19 | i rodzina a drużbowie, i znajomi ciągnęli, gwarzono 2661 2, 19 | ciągnęli, gwarzono przy jadle i napoju.~Gość młodszy znowu, 2662 2, 19 | aby się z braćmi Morawcami i Czechy, i innymi łączyli 2663 2, 19 | braćmi Morawcami i Czechy, i innymi łączyli dla opierania 2664 2, 19 | nam naprzód co złe obalić i z korzeniem wywrócić, potem 2665 2, 19 | osadzimy.~Dwór, podwórko i łączka pod drzewy około 2666 2, 19 | zajmowała; ojciec składał ofiary i prowadził do miejsc świętych, 2667 2, 19 | siedmiu, chłopcy z rąk matki i spod dozoru niewieściego 2668 2, 19 | zawodu wojaków, rolników i ziemian. Najczęściej oddawano 2669 2, 19 | osłabić ten węzeł miłości i poszanowania, jaki ojca 2670 2, 19 | którymi stoły z desek zbite i szytymi ręcznikami pookrywane 2671 2, 19 | źródło za święte poczytywane i odwieczny kamień, u którego 2672 2, 19 | ze łzami w oczach matka i w ręce ojca oddała.~Ten 2673 2, 19 | ściskając je, podniósł go i wodą ze źródła pokropił. 2674 2, 19 | przystrzygł, oddając je gościom i starszyźnie, która po trosze 2675 2, 19 | naznaczył.~Wstał tedy gość i odezwał się:~- Jeżeli imię 2676 2, 19 | jak u nas we zwyczaju, i dał mu je z błogosławieństwem... 2677 2, 19 | Bóg, którego Morawianie i Czechy, jak wy "słowa" dzieci, 2678 2, 19 | imieniu ojcowskim, Syna i Ducha Świętego chrzczę go 2679 2, 19 | ziemię swą widzieć spokojną i szczęśliwą.~To mówiąc w 2680 2, 19 | wodę umoczył palce gość i na czole chłopca znak nią 2681 2, 19 | Piastun szedł im dziękować i chciał obdarzyć, czym mógł, 2682 2, 19 | na ubóstwo przysięgali. I usunęli się opodal trochę, 2683 2, 19 | zawadzie, gdyż czas był gorący i mimowolnie troska o tę wojnę 2684 2, 19 | zapałała ogniem, jakby mirom i gromadom rzec chciała: Nie 2685 2, 19 | postała... dorośli są, przyjdą i upomną się o swe dziedzictwo... 2686 2, 19 | odbierała ludzi, spokój, wczas i zmuszała zamiast pługa i 2687 2, 19 | i zmuszała zamiast pługa i roli oręża się imać i konia.~ 2688 2, 19 | pługa i roli oręża się imać i konia.~Lecz inaczej już 2689 2, 19 | Wici ogniste zwołały kraj i każdy szedł z tym, że nie 2690 2, 19 | gaju sąsiedniego niewiasty i dziewczęta ozwały się chórem 2691 2, 19 | o bóstwach zapomnianych i ofiarach, których już czynić 2692 2, 19 | chłopca; rosy, aby go oblała i rość mu pomogła; wody, aby 2693 2, 19 | wody, aby go napoiła życiem i męstwem; ziemi, aby w niego 2694 2, 19 | odżegnano duchy czarne, uroki i złe wszelkie od niego; wołano: 2695 2, 19 | Łado! Łado! Klaskano w ręce i matka uwity wedle zwyczaju 2696 2, 19 | z ziół zdrowie dających i szczęście przyniosła i włożyła 2697 2, 19 | dających i szczęście przyniosła i włożyła na głowę postrzyżonemu. 2698 2, 19 | rosiczki, wrotycza, bylicy i gałązek jemioły.~Zaledwie 2699 2, 19 | inne weselsze się poczęły, i niewiasty, trzymając się 2700 2, 19 | Na koniec wstał ojciec i ująwszy chłopaka za rękę 2701 2, 19 | duchy dziadów pozdrowić i ofiarę im (obiatę) postawić 2702 2, 19 | pochodzie miejsce poczestne i szukano ich dokoła, nigdzie 2703 2, 19 | kamieniami była mogiła Koszyczka i dziadów, i pradziadów ich, 2704 2, 19 | mogiła Koszyczka i dziadów, i pradziadów ich, kędy się 2705 2, 19 | spaliwszy, w popielnicach je i studzienkach chować zaczęto.~ 2706 2, 19 | napojem, wylewali go na mogiły i niewiasty znowu nadciągnąwszy 2707 2, 19 | nowe wynoszono z komory... i gwiazdy świeciły na niebie, 2708 2, 19 | Piastun siadł w przedsieni i spoczywał.~W progu stanęła 2709 2, 19 | piękny życia jego początek, i my, cośmy się ludzi nie 2710 2, 19 | nasz dworek.~- Raduje się i niepokoi, panie mój - odpowiedziała 2711 2, 19 | puste... Zostało nam chleba i mąki na dni kilka i... więcej 2712 2, 19 | chleba i mąki na dni kilka i... więcej nic.~Gospodarz 2713 2, 19 | porozbijane, jak okiem zajrzeć, i cienie ludzi, co się przy 2714 2, 20 | zdunowa chałupa Mirsza. Zduna i jego chatę znano naokół 2715 2, 20 | garnki, misy, popielnice i wszelki sprzęt gliniany, 2716 2, 20 | Mirsza. Ojciec jego, dziad i pradziad garnki lepili, 2717 2, 20 | garnki lepili, toczyli je i wypalali, szczególniej ofiarne, 2718 2, 20 | wypalali, szczególniej ofiarne, i wiedzieli, jak to czynić, 2719 2, 20 | umiejętnością tu przywędrował i jeden w drugiego, ród cały, 2720 2, 20 | zdunem, bo mieli upodobanie i poszanowanie dla rzemiosła 2721 2, 20 | glinę znaleźli, Mirszowie i żyli z gliny i ze swej sztuki.~ 2722 2, 20 | Mirszowie i żyli z gliny i ze swej sztuki.~Głową rozrodzonej 2723 2, 20 | dawno garnki przestać lepić i kręcić, bo miał z czego 2724 2, 20 | nie rzucał, bo je lubił i pysznił się z niego. W piecu 2725 2, 20 | dnia, ażeby Mirsz nie siadł i coś nie robił. Oprócz chałupy, 2726 2, 20 | z komorami pełnymi dobra i dostatku wszelkiego, miał 2727 2, 20 | był dostatek wszystkiego i porządek piękny bardzo. 2728 2, 20 | rozmiaru, miseczki drobne i gąski a ptaszki gliniane, 2729 2, 20 | czarnych do malowanych żółto i biało, było na oczach kupującego, 2730 2, 20 | się jak należy nie odzywał i nie zagadał wesoło, zaraz 2731 2, 20 | zaraz go na kupę ciskał. I była łupin takich zaraz 2732 2, 20 | rysą z niego wyszło.~Żale i popielnice wiedział Mirsz, 2733 2, 20 | wiedział Mirsz, jak robić i dla kogo, i pokrywy ich 2734 2, 20 | Mirsz, jak robić i dla kogo, i pokrywy ich były do wyboru, 2735 2, 20 | urabiał twarz niby ludzką i wkładał w oczy sztuki bursztynu, 2736 2, 20 | rysować, zdawało się, że i z zamkniętymi oczyma mógł 2737 2, 20 | kłaść święty znak ognia i on też nigdy położyć nie 2738 2, 20 | co po nim miał wziąć piec i koło, gdyby stary zamknął 2739 2, 20 | chacie dostatek miał wielki i ze swoimi ludzko się obchodził.~ 2740 2, 20 | zapracowanymi, wpatrzony w glinę swą i zadumany a milczący, wziąłby 2741 2, 20 | poważną, jakby wieszcza i guślarza, ludzie mu się 2742 2, 20 | z duchami miał zażyłość i poza ten świat widział.~ 2743 2, 20 | tylko to słowo rozpleść i rozgnieść, i dobyć z niego, 2744 2, 20 | słowo rozpleść i rozgnieść, i dobyć z niego, co mieściło. 2745 2, 20 | wieszcza.~W dnie świąteczne i powszednie lud, co na Lednicę 2746 2, 20 | drewienkami koło nich dłubał i wypalał je osobno - a potem 2747 2, 20 | stawił, ale w chacie u siebie i nikomu ich nie dawał. Mówili 2748 2, 20 | obracał, okurzał, patrzał i uśmiechał się do nich. Ledwie 2749 2, 20 | polubił. Wyrosłe było wysoko i dosyć cieniste, a u spodu 2750 2, 20 | pień mu się spękał wniwecz i rozdzielił na dwoje tak, 2751 2, 20 | tam jakieś duchy mieszkały i nocami wietrznymi w tej 2752 2, 20 | przecie na to nie zważał i siadał w niej zaciszno - 2753 2, 20 | do czółen ciągnęli mimo i jedni mu głowami kłaniali, 2754 2, 20 | Słońce dopiekało, pszczoły i muchy unosiły się w powietrzu 2755 2, 20 | jezioro się wygładziło i świeciło blaskiem takim, 2756 2, 20 | ludzi, koni, chmur na niebie i robaczków na piasku. Naturę 2757 2, 20 | brzegu nie było - stał więc i czekał. Hukano na przewoźnika~ 2758 2, 20 | podszedł więc kmieć do starego i pozdrowili się. - Co tu 2759 2, 20 | Lednicę jadę do chramu.~- Ja i bez chramu duchy mam wszędzie - 2760 2, 20 | Wywróciliście też wieżę nad Gopłem i knezia z nią? - zapytał 2761 2, 20 | Jeszcze nie - odparł Doman.~- I bez knezia myślicie być? - 2762 2, 20 | stary. - Pszczoły w ulu i dnia bez matki się nie ostoją!~- 2763 2, 20 | Chwosta ruszycie... Niemców i Pomorców na nas sprowadzi.~- 2764 2, 20 | wytłuką! - zaśmiał się zdun. I głową potrząsając patrzał 2765 2, 20 | patrzał na jezioro.~Wtem i czółen przybił do brzegu, 2766 2, 20 | wody zaczerpnął, napił się i legł odpoczywać. Doman już 2767 2, 20 | mu stary, czego chciał, i siadł znowu, a po chwili 2768 2, 20 | robiono. Z dawna przywozili je i przynosili tu ci, co po 2769 2, 20 | po bursztyn przypływali i przychodzili, idąc wzdłuż 2770 2, 20 | zachodo-południa. Rzymskie, greckie i arabskie pieniążki krążyły 2771 2, 20 | takich blaszek srebrnych i chciał z nich dać jedną 2772 2, 20 | Postawcie to ode mnie - rzekł i głową skinąwszy siadł w 2773 2, 20 | westchnąwszy ujął za wiosło i począwszy coś półgłosem 2774 2, 20 | prosto ponad dach płynął i otworem ulatał.~Na trzech 2775 2, 20 | u szyi bóstwa łańcuchach i ziarnach bursztynu, na ofiarnych 2776 2, 20 | kruszcach u ściany świątyni i w tych strasznych czerwonych 2777 2, 20 | Dziewczyna siedziała nieruchoma i zadumana, gdy zasłona się 2778 2, 20 | oczy, spojrzała, krzyknęła i upadła na ziemię.~U wnijścia 2779 2, 20 | ręce.~Dziwa otworzyła oczy i zamknęła je natychmiast, 2780 2, 20 | jej rozpaczliwy cofnął się i stanął z dala. Chwilę trwało 2781 2, 20 | Chciałem widzieć ciebie i pokazać, że żyję. Po to 2782 2, 20 | źródła, poprawiła wianek i włosy - z wolna uchyliła 2783 2, 20 | z wolna uchyliła oponę i wyszła.~Opodal, za dwoma 2784 2, 20 | nie będę. Porwać się dać i żyć z wami nie mogłam. Dawno, 2785 2, 20 | dzieciństwie, ślubowałam bogom i duchom.~Patrzał na nią Doman 2786 2, 20 | takie jak śmierć, a bogi i duchy... Nie śmiał dokończyć.~- 2787 2, 20 | dom swój, rodzinę, obronę i wszystkiego dostatek... 2788 2, 20 | rozdrożu u świętych kamieni i z duchami rozmawiać?~- Duchy 2789 2, 20 | niej dziwne uczucie - żal i litość, i obawę.~- Nie miejcie 2790 2, 20 | uczucie - żal i litość, i obawę.~- Nie miejcie do 2791 2, 20 | krew waszą, weźmijcie miecz i zabijcie mnie tak, abym 2792 2, 20 | a odpuśćcie braci mojej i rodowi mojemu. Ja się umierać 2793 2, 20 | wiecznie zielonych lasach i łąkach i pieśni zawodzić.~ 2794 2, 20 | zielonych lasach i łąkach i pieśni zawodzić.~Doman ramionami 2795 2, 20 | się porwać, choć z chramu, i dał pokaleczyć, bylebym 2796 2, 20 | przypatrywała mu się ciekawie i powtarzała jakby bez myśli:~- 2797 2, 20 | ciągnęły oczy siwe Domana i usta, i głos, i ta dobroć 2798 2, 20 | oczy siwe Domana i usta, i głos, i ta dobroć jego, 2799 2, 20 | siwe Domana i usta, i głos, i ta dobroć jego, przez którą 2800 2, 20 | głosem stłumionym -idźcie i nie powracajcie!~- A gdybym 2801 2, 20 | Doman. Spuściła oczy Dziwa i zmilczała.~- Sama mówisz - 2802 2, 20 | wziąć ci życie, prawo zemsty i krwi. Miałem prawo to, pomsty 2803 2, 20 | rzuciła nagle między typy i jak strzała do ognia pobiegła. 2804 2, 20 | zakręcił się, stanął, powrócił i poszedł błądzić po ostrowie.~ 2805 2, 20 | Stary siedział na progu i karmił gołębie, które do 2806 2, 20 | suknię, rozgarnął koszulę i pokazał mu szeroką, straszną 2807 2, 20 | zemsty nie żądam. Dziewka mi i teraz w głowie, choć mnie 2808 2, 20 | wreszcie, Doman usiadł do łodzi i na ląd powrócił. Stary Mirsz 2809 2, 20 | się otwierała. Chodźcie. - I wstał.~Właśnie w chacie 2810 2, 20 | wieczerzę podawać miano i córka Mirsza ku ojcu wyglądała, 2811 2, 20 | ręczniki nićmi krasnymi i czasem kądziołkę przędła.~ 2812 2, 20 | kądziołkę przędła.~Oczy kmiecia i zdunówny spotkały się jakoś 2813 2, 20 | służyła sama, nosiła misy i kubki, a ile razy weszła, 2814 2, 20 | weszła, spojrzała na żupana i on też na nią. Raz nawet 2815 2, 20 | białe ząbki pokazała. A była i na co dzień zdunówna strojną; 2816 2, 20 | głowie, a w oczach śmiech i pustotę.~- Gdybym tę był 2817 2, 20 | broniła.~Mrok już padł szary i gęsty, gdy Doman poszedł 2818 2, 20 | stary córkę wywołał z komory i pogroził jej palcem.~Ty, 2819 2, 20 | kontynie siedziała Dziwa i na ogień patrzała, ale w 2820 2, 20 | oprócz jakichś ciemności i iskier. Ludzi pełno było 2821 2, 20 | Ludzi pełno było w chramie i szmer w nim głuchy panował. 2822 2, 20 | panował. Stary guślarz wróżył i przyjmował ofiary, siwowłosa 2823 2, 20 | drugą stronę odwróciła oczy i siedziała nieruchoma patrząc 2824 2, 20 | pochwycił ją silnymi rękami i w twarz pocałował. Dziwa 2825 2, 20 | Aż się jej na łzy zebrało i płakać gorzko poczęła.~- 2826 2, 20 | ludzie nucąc pieśni o Ładzie i Nii, śpiewy rozlegały się 2827 2, 20 | rozlegały się po jeziorze i zaroślach dziwnie brzmiąc 2828 2, 20 | smutno.~Dziwa też wyszła i śpiewać poczęła, sama nie 2829 2, 20 | zrywał liście, gryzł je - i rzucał. Potem położył się 2830 2, 20 | gromadami przechadzał, nadszedł i stanął nad nim. - Ty tu 2831 2, 20 | chce. - Nie zechce może i tamta!~- Zdunowa dziewczyna 2832 2, 20 | posłuchał, padł do czółna i popłynął, a po drodze myślał:~ 2833 2, 20 | Mila z dala poznała czółno i przybywającego, klasnęła 2834 2, 20 | dała w miodzie, ażeby snu i jadła pozbył, póki by mnie 2835 2, 20 | wiedźma, co wszystko znała: i lubczyki, i grabki, i wszelkie 2836 2, 20 | wszystko znała: i lubczyki, i grabki, i wszelkie miłosne 2837 2, 20 | znała: i lubczyki, i grabki, i wszelkie miłosne tajemnice. 2838 2, 20 | zdunównie jestem potrzebna!~I pośpieszyła do płota, Mila 2839 2, 20 | Znam wszystko, a nawet i to, że ci się hożego, jak 2840 2, 20 | odpinając srebrny guz od koszuli i rzucając go starej na ręce. 2841 2, 20 | z węzełków dobywać ziół i .korzonków pęki. Mila, drżąc 2842 2, 20 | korzonków pęki. Mila, drżąc i bojaźliwie oglądając się 2843 2, 20 | prędko weń miodu nalała i sama go podała Domanowi 2844 2, 20 | on mój! On mój! - wołała i tylko że nie plasnęła w 2845 2, 20 | Szeptali, ale wiatr był i nic słyszeć nie dawał, szeptali 2846 2, 20 | może wiedzieć, co radzili - i co uradzili.~Na samym końcu 2847 2, 20 | inaczej!~Rano po deszczu i burzy oślizło po drogach, 2848 2, 20 | został. Siadł nad jeziorem i dumał. Mila przez tyn wyglądała; 2849 2, 20 | pieszczona, biała, godna i żupana, na żonę ci ją dam, 2850 2, 20 | na duszy mu było weselej i myślał:~Hej, Wizunie stary, 2851 2, 20 | wsze strony. Doman spojrzał i krzyknął:~- Ogniste wici!~ 2852 2, 20 | skoczył pod okienko komory i zapukał.~- Dziewczyno! malino! 2853 2, 20 | swaty. Ojcum się kłaniał i prosił - będziesz moją!~ 2854 2, 20 | siedzieć będę, w niebo patrzeć i płakać, póki z wojny nie 2855 2, 20 | chatką stał Mirsz stary i patrzał na łuny, stała Mila 2856 2, 20 | Mila z rękami załamanymi i płakała coraz to fartuszkiem 2857 2, 20 | łez widać było uśmieszek i serce biło, biło - biło.~- 2858 2, 21 | czerwoną łunę, dokoła lasy i doliny spać się zdawały.~ 2859 2, 21 | mieli z sukna cienkiego i inaczej szyte, obuwie ciężkie 2860 2, 21 | inaczej szyte, obuwie ciężkie i mocne, u boku po mieczu 2861 2, 21 | się jeszcze młodość śmiała i życie, ale dziko jakoś i 2862 2, 21 | i życie, ale dziko jakoś i zwierzęco. Na wojaków wyglądali, 2863 2, 21 | choć młodzi, na drapieżnych i chciwych łupu wojaków.~Właśnie 2864 2, 21 | gunie, na nędznych koniach i do zamku się prosili. Tu 2865 2, 21 | smerda, popatrzał, krzyknął i kazał kłody odwalać a prowadzić 2866 2, 21 | wnętrza, zdyszany, radując się i łamiąc ręce.~Wwiódł chłopaków 2867 2, 21 | chłopcy mu u nóg leżeli i za kolana ściskali. W dłonie 2868 2, 21 | mieli, otwarły się drzwi i wpadła biała pani z krzykiem, 2869 2, 21 | krzykiem, ze łzami, z radością i rozpaczą.~- Dzieci moje! 2870 2, 21 | jechać, siedliśma na konie i jechali nocą, lasami, manowcami 2871 2, 21 | pokrzyczą, na rozmowę przyjdą i zgodę zrobimy, a potem tych, 2872 2, 21 | ludzi na zwiady chyłkiem i co godzina wracali.~- Co 2873 2, 21 | samo; trzeci nad wieczorem i oznajmił, że na noc przyjdą 2874 2, 21 | Chwostek się rozsierdził i do wieży go zamknąć kazał.~- 2875 2, 21 | niech jadą do dziada i burzę przesiedzą, kto wie, 2876 2, 21 | czerni czeka...~Płakała i prosiła. Chwostek się gniewał. 2877 2, 21 | Stali teraz wszyscy na wieży i czekali a patrzeli, ukażą 2878 2, 21 | matki, zostaniemy z nimi i krwi się kmiecej napijemy... 2879 2, 21 | lasami, dolinami cisza była i ciemności; patrzeli z wieży, 2880 2, 21 | tylko zorza po słońcu gasła i w jeziorze odblask jej blednął. 2881 2, 21 | trysła jakby plama krwista... i znikła... kłębami buchnął 2882 2, 21 | zapalono...~Biała pani zbladła i oczy zakryła.~- Pastuchy 2883 2, 21 | zapalili... - rzekł kneź i śmiać się począł. Wtem chłopcy 2884 2, 21 | wiciami. Chwostek się ruszył i krzyknął:~- Stos zapalić! 2885 2, 21 | pachołki wnet z węglami i żagwiami przybiegli, zapalono 2886 2, 21 | nic, skinęła na chłopców i poczęła schodzić z wieży. 2887 2, 21 | plunął z wieży na świat i poczuł też spuszczać się 2888 2, 21 | wyprawić, aby pochwyciła czerń i zadała im śmierć? Nie, bezpieczniejsi 2889 2, 21 | wierzyć nie chciał, sprawdzi i reszta.. Ja więcej wiem... 2890 2, 21 | spuścił głowę, odstąpił i rzekł:~- Dziej się, co chce!~ 2891 2, 21 | Chwostek poszedł milczący i synów do piersi przycisnął. - 2892 2, 21 | brzegi jeziora obsadzą...~I załamała ręce.~Oba chłopcy 2893 2, 21 | łożyska.~Biała pani wyszła i wróciła. Głowę zawinęła 2894 2, 21 | jednemu wzięła ich za głowy i pocałowała.~Chwost stał 2895 2, 21 | zewsząd biły łun blaski i wpadały do świetlicy.~- 2896 2, 21 | się bronić... Wezmą dwór i grozisko, schronimy się 2897 2, 21 | możemy... jedźcie do dziada i przybywajcie z odsieczą. 2898 2, 21 | zabrakło.~- A gdyby nas i dworu, i grodu, i wieży 2899 2, 21 | A gdyby nas i dworu, i grodu, i wieży nie stało... 2900 2, 21 | gdyby nas i dworu, i grodu, i wieży nie stało... mścijcie 2901 2, 21 | nie stało... mścijcie ojca i matkę, mścijcie życie całe 2902 2, 21 | czółen stał gotowy, Mucha i drugi silny chłop z wiosłami 2903 2, 21 | łódka po nim mknęła czarna i widać ją było zwracającą 2904 2, 21 | okolicy długo, pogardliwie i do izby powrócił.~Późno 2905 2, 21 | wpatrzyła się w węgle żarzące i tak nade dniem usnęła dopiero.~ 2906 2, 21 | widać nic... cicho wkoło i spokojnie. Chwost zaśmiał 2907 2, 21 | zatrąbiła straż, raz, drugi i trzeci. Pochwycili się wszyscy 2908 2, 21 | Majaczało pod lasem z jednej i z drugiej strony coś jakby 2909 2, 21 | smok dźwigało się z wolna i toczyło po ziemi.~Strażnik 2910 2, 21 | ale dech mu zabiła trwoga i sił brakło. Biegli zewsząd 2911 2, 21 | na drabiny, na dachy... i kneź z żoną wyszli na przedsienie. 2912 2, 21 | mruczało, ale gromady dychały i konie stąpały, a na dzidach 2913 2, 21 | stali a patrzeli Chwostek i żona jego, lica im pobladły, 2914 2, 21 | sobie miodu kazał dać, wypił i kubek precz rzucił na ziemię.~- 2915 2, 21 | do mostu, niosąc smołę i łuczywo. Podlano pale smołą. 2916 2, 21 | aż płomię się rozpostarło i sycząc dyle poczęło obejmować, 2917 2, 21 | obejmować, a podniosło się i buchnęło do góry. W czerwonych 2918 2, 21 | blaskach ukazała się wieża i dwór, i cała okolica daleka; 2919 2, 21 | ukazała się wieża i dwór, i cała okolica daleka; strugi 2920 2, 21 | trzask palących się belek i dym czerwony ku obłokom 2921 2, 21 | walić kołami, aby się zapadł i obalił prędzej. Z trzaskiem 2922 2, 21 | po falach toczyły. Łodzie i czółna od brzegów ściągano 2923 2, 21 | brzegów ściągano do grodu i chowano w okopie. Ruch na 2924 2, 21 | mu się marszczyło tylko i usta przeklinały cicho ród 2925 2, 21 | drobną jak orzechowa łupina, i plusnęło coś a znikło. Znosek 2926 2, 21 | wodę rozgarniał z wolna i płynął. Czółenko posuwało 2927 2, 21 | na wałach pokładali się i patrzą w ciemności. Na wieży 2928 2, 21 | ciemności. Na wieży straż chodzi i rozgląda się dokoła. Nie 2929 2, 21 | głębi lasy stoją czarne i dolina niema. Na niej też 2930 2, 21 | trzciny, wypełzł na ląd i - nie wrócił. ~Tak zeszła 2931 2, 21 | ziemi mgły się powlokły - i nic nie widać - ziemia tylko 2932 2, 21 | ziemia tylko dyszeć się zdaje i poruszać... Mgła opada nad 2933 2, 21 | opada nad brzegami jeziora i kryje lasy i pola. Patrzą 2934 2, 21 | brzegami jeziora i kryje lasy i pola. Patrzą z wałów we 2935 2, 21 | Patrzą z wałów we mgły i nic nad nie nie widzą.~Za 2936 2, 21 | wschodzie czerwieni się i złoci, wiatr poszedł po 2937 2, 21 | na niej zasłoną, drze ją i precz znów rzuca na lasy.~ 2938 2, 21 | Przodem Myszków gromada konna i kmieca starszyzna~Chwostek 2939 2, 21 | wieży wlazł, stoi, liczy i policzyć nie może. Głową 2940 2, 21 | czereda ich cała. Stoją murem i patrzą na, gród, jakby go 2941 2, 21 | się napatrzą! - zamruczał i zszedł powoli z drabiny. 2942 2, 21 | licha drużyna, od sochy to i od radła.. motłoch...~Wyszła 2943 2, 21 | spojrzała dokoła, ręce łamie i oczy zakrywa. Chwost się 2944 2, 21 | wiążą. Z tej strony łuki i proce się sposobią.~Słońce 2945 2, 21 | nie słucha, siadł na ławie i pije. Łuki naciągają. Na 2946 2, 21 | nich cisną, tratwy spuścili i płyną, czółen z czółnem, 2947 2, 21 | zerwało się z wrzaskiem i uniosło w obłoki. Świsnęły 2948 2, 21 | Na dół toczą się głazy i belki, ludzi ciągnąc z sobą 2949 2, 21 | zwycięski.~Padają odepchnięci i cisną się na ich miejsce 2950 2, 21 | załogę dusi ją w podwórze i do wrót... Ludzie się wpół 2951 2, 21 | Ludzie się wpół pozwierali i mocują...~Chwostek spojrzał 2952 2, 21 | mocują...~Chwostek spojrzał i zbiegł.~Do izby wpadł i 2953 2, 21 | i zbiegł.~Do izby wpadł i żonę wyniósł na plecach. 2954 2, 21 | stołb! Na stołb!~Niosą węzły i opony, kto co pochwycił... - 2955 2, 21 | wieżyca chłonie niesyta i chłonie uciekające gromady.~ 2956 2, 21 | góry ciągną ją do wnętrza i drzwi zapierają dylami.~ 2957 2, 21 | związano w pęta... Po izbie i komorach rozbiegli się ludzie, 2958 2, 21 | świetlicy, postrzegł go i o podłogę nim cisnął, aż 2959 2, 21 | Czapki podrzucają do góry i wołają:~- Łado1... Górą 2960 2, 21 | Kamienie się sypią z góry i gniotą. Odstąpili od stołba 2961 2, 21 | Myszkowie poczęli wołać i otrębywać na swój lud, do 2962 2, 21 | podwórzach - niech dwory i szopy, i do ostatniego wszystko 2963 2, 21 | podwórzach - niech dwory i szopy, i do ostatniego wszystko płonie 2964 2, 21 | dość, o wieży pomyśleć czas i jutro.~Suche dwory i budynki 2965 2, 21 | czas i jutro.~Suche dwory i budynki chyżo objęły płomienie. 2966 2, 21 | gdy ogień obszedł dokoła i obrócił w jedno łoże płomieni 2967 2, 21 | obrócił w jedno łoże płomieni i żaru.~Myszków gromada ze 2968 2, 21 | trupy potrutych stryjów i synowców Chwostka psy powywlekały 2969 2, 21 | powywlekały z ziemi na poły i poszarpane, zdechłszy przy 2970 2, 21 | niż śmierć, zbezczeszczone i z padłym zwierzem razem 2971 2, 21 | oprócz starca Miłosza i ślepego Leszka...~- I dwu 2972 2, 21 | Miłosza i ślepego Leszka...~- I dwu jego synów, którzy na 2973 2, 21 | jak czeladź trupy zebrała i obmywszy je wodą, osłoniwszy 2974 2, 21 | co nieśli zwłoki Mściwoja i Zaboja, potem ich dzieci, 2975 2, 21 | Zaboja, potem ich dzieci, i przyszedłszy na miejsce, 2976 2, 21 | wielką zgarnąwszy głownie i żary, poczęli obok siebie 2977 2, 21 | Myszkowie, jak gorzały zwłoki i na ognistym krwawym łożu 2978 2, 21 | przytykały, lizało mury jego i pięto się wysoko, jakby 2979 2, 21 | horodyszczu pod stołbem i spoczywały - daleko od wieży, 2980 2, 21 | ciągle strzały, kamienie i belki ciskano, które ludzi 2981 2, 21 | starszyzną siedli kołem i radzili.~- Co począć ze 2982 2, 21 | Co począć ze stołbem i z nimi? Ogniem ich nie pożyć, 2983 2, 21 | mu się nie da; siekierami i młotami nie rozwalić grubego 2984 2, 21 | nie zalecieć; myszą się i kretem do niego nie podkopać, 2985 2, 21 | położyła pod wieżą, na grodzie i nad brzegami jeziora.~Myszkowie 2986 2, 21 | się około spalonego grodu i z wolna podjechała ku starszyźnie. 2987 2, 21 | zbliżyli, poznano Bumira i innych, którzy z Leszkami 2988 2, 21 | którzy z Leszkami trzymali i do ich krwi należeli. Nie 2989 2, 21 | wici, tak samo jak Miłosz i jego ród. Bumir przyjechawszy 2990 2, 21 | Abyście siedzieli cicho i panować nam nie chcieli - 2991 2, 21 | A Niemców ino nie widać i jednego zrzuciwszy posadzicie 2992 2, 21 | który nas chciał zaprząc i orać z nami... Nie!... znajdziemy 2993 2, 21 | tylko Niemcowie nie przyszli i nie pomścili się za nich - 2994 2, 21 | rzekł. - Naówczas winny i niewinny odpokutuje... Pójdzie 2995 2, 21 | niewinny odpokutuje... Pójdzie i mój dwór w popiół, i nasze 2996 2, 21 | Pójdzie i mój dwór w popiół, i nasze pola stratują, a ludzi 2997 2, 21 | Sasi żelazo mają na sobie i na strzałach - mówił Bumir - 2998 2, 21 | sobie stu Pomorców albo i dwieście, a tym do nas iść 2999 2, 21 | podniósł się.~- E... Bumir i wy wszyscy Leszkowie - rzekł - 3000 2, 21 | wam tylko - nas Leszków i Leszkowych potomków siła