Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
hula 4
hulanek 1
hule 1
i 4603
ich 425
ida 18
idac 11
Frequency    [«  »]
-----
-----
-----
4603 i
4048 sie
2762 na
2380 nie
Józef Ignacy Kraszewski
Stara Basn

IntraText - Concordances

i

1-500 | 501-1000 | 1001-1500 | 1501-2000 | 2001-2500 | 2501-3000 | 3001-3500 | 3501-4000 | 4001-4500 | 4501-4603

     Tom,  Rozdzial
3001 2, 21 | chcecie?~- Puśćcież z wieży i tego, co go tu głodem morzyć 3002 2, 21 | Bumir, ciągle z konia mówiąc i ku wieży oczy podnosząc.~ 3003 2, 21 | nam oddał tych, co potruł i pozabijał... To mówiąc szyję 3004 2, 21 | To mówiąc szyję odsłonił i pokazał bliznę.~- I moją 3005 2, 21 | odsłonił i pokazał bliznę.~- I moją krew mi wrócić trzeba!~- 3006 2, 21 | chwilę, gdy zaszumiało coś i zastukało od wieży. Chwostek 3007 2, 21 | zasuwę od okna w murze odjął i wołał:~- Bumir! Co ty ze 3008 2, 21 | bić go w łeb! Weźcie ludzi i przychodźcie nas bronić. 3009 2, 21 | niego, chwycił zań, zmierzył i strzała świsnęła, ale uwięzła 3010 2, 21 | uwięzła w drewnianej zasuwie i rechotanie z wieży słyszeć 3011 2, 21 | druga, ogromna, pierzasta i utkwiła w sukni Myszka, 3012 2, 21 | Myszka, który wyrwał i odrzucił z pogardą.~- Ród 3013 2, 21 | przemierzły!... - Ścierwo i padło!...~Takimi wyrazami 3014 2, 21 | ginąć nam nie dajcie, bo i was ta czerń plugawa wygubi!~ 3015 2, 21 | ziemi garść pochwycił w dłoń i podniósł do góry.~- Pod 3016 2, 21 | żywej... Pamiętajcie!~Bumir i ci, co mu milczący towarzyszyli, 3017 2, 21 | stołbowi, skąd niewyraźne głosy i wołanie słychać było, z 3018 2, 21 | z wolna zawrócili konie i stępią odjechali; a Myszkowie 3019 2, 21 | stali smerdowie z kijami i nakazywali ciszę, ale lud 3020 2, 21 | połaci wybrani strzelcy stali i gotowali się do obrony; 3021 2, 21 | obrony; tu chodził kneź i Brunhilda. W kącie posłanie 3022 2, 21 | Trzecia też połać dla niewiast i do obrony była zajęta, a 3023 2, 21 | góry straże chodziły. Jęki i płacz słychać było z wieży. 3024 2, 21 | zaraz zmarło, a ze strachu i choroby - kobieta. Leżały 3025 2, 21 | padające na ziemię, potrzaskane i znieważone, były jakby zapowiedzią 3026 2, 21 | dziać miało. Czekał los ten i innych.~Chwost klnąć od 3027 2, 21 | od okna do okna chodził i patrzał, a Brunhilda długo 3028 2, 21 | przedsiębrał, zawołała Muchy i poszła oglądać zasieki. 3029 2, 21 | kto porwał z sobą, chleba i placków kawałki suche ledwie 3030 2, 21 | czerpać musiano, stara była i zapuszczona, a pierwsze 3031 2, 21 | patrzała, wydała jej się groźną i straszną. Spytała Muchy, 3032 2, 21 | milcząc popatrzał w dół i nie odpowiedział. Ci, co 3033 2, 21 | otrząsali niewolę z karków i mruczeli. Widać ich było 3034 2, 21 | domagali się głośno jadła i napoju, a kij smerdów z 3035 2, 21 | Muchę, powiernika, na stronę i pokazała mu w dół, na ludzi. - 3036 2, 21 | skórę, to do okna szedł i patrzał na Myszków, jak 3037 2, 21 | przywiezione z kadzi czerpali i nim siebie i ludzi raczyli. 3038 2, 21 | kadzi czerpali i nim siebie i ludzi raczyli. Naówczas 3039 2, 21 | zazgrzytawszy odbiegał od okna i wracał na posłanie. Spotykali 3040 2, 21 | milczący, nie mówiąc do siebie, i mijali.~Brunhilda naradzała 3041 2, 21 | zaufanego sługę na stronę i radził się z nim.~Mrok padał, 3042 2, 21 | gdy Mucha zszedł na dół i począł ludzi na górną połać 3043 2, 21 | ich tak jakoś po swej woli i stawił osobno, jednych zostawując 3044 2, 21 | kazano leźć po drabinie i gdyby się kto do stołba 3045 2, 21 | ciepłą zaczyniona wodą, ale i na rzucili się skwapliwie 3046 2, 21 | rzucili się skwapliwie głodni, i w chwilę nic z niej nie 3047 2, 21 | niespokojna, jak po jedzeniu legli i natychmiast się pospali. 3048 2, 21 | prawie tak, jak kto siedział i leżał, nie poruszywszy się 3049 2, 21 | usiłowali. W godzinę a drugą i te ze snem zapasy ustały, 3050 2, 21 | słuchając oddechu, policzył ich i wrócił na górę.~Ludzie to 3051 2, 21 | ściągnięto kilku na dół i trupy oknami wyrzucać kazano. 3052 2, 21 | towarzyszów; popatrzali na blade i sine twarze i zabrali się 3053 2, 21 | popatrzali na blade i sine twarze i zabrali się do roboty.~Myszkowie 3054 2, 21 | rzekli - bronić się więc i czekać myślą.~Cała noc potem 3055 2, 21 | migały światła w otworach i na obozowisku paliły się 3056 2, 21 | kamień ciśnięty z procy i kaleczył, rył się w ziemię 3057 2, 21 | straże porozstawiali dokoła i ze stołba wymknąć się nikt 3058 2, 21 | zwierza, na dwory po chleb i strawę dla gromad. Ludu 3059 2, 21 | próbowano. Śpiewano pieśni i weselono się przy ogniach.~ 3060 2, 21 | tylko u góry chodzili ludzie i patrzali w dal. Tych zręczniejsi 3061 2, 21 | chowali się za przymurek i nikli. Kilka razy Chwostka 3062 2, 21 | razy Chwostka tam poznano i powitano urągowiskami i 3063 2, 21 | i powitano urągowiskami i krzykiem.~Ile razy strzała 3064 2, 21 | Krwawa Szyja chciał już iść i wstał, wtem go wyprzedził 3065 2, 21 | dla nóg długich. Podbiegł i zadarł głowę do góry, patrząc 3066 2, 21 | wieży rozległ się śmiech i razem z otworu ogromny głaz 3067 2, 21 | padł mu na czaszkę, mózg i krew prysnęła, chłopak się 3068 2, 21 | chłopak się zachwiał, padł i skonał.~Krzyknęli ręce załamując 3069 2, 21 | nie ujdzie żyw!!~Wołanie i boleść, i gniew był straszny. 3070 2, 21 | żyw!!~Wołanie i boleść, i gniew był straszny. Chwostek 3071 2, 21 | która tylko trupa trafiła i przygniotła. Jęczeli Myszkowie 3072 2, 21 | straconym. Posypali się ludzie i zgniecione wyniesiono ciało, 3073 2, 21 | chłopaka, naniesiono drzewa i poczęto śpiewać pieśni, 3074 2, 21 | człeczek z głową postrzyżoną i okiem wybitym. Ukradkiem 3075 2, 21 | a chodził poza ogniskami i rzucane kości zbierając 3076 2, 21 | obłąkanych, ślepych dziadów i bab wiele, a było obyczajem 3077 2, 21 | obyczajem ich przyjmować i karmić.~Obłąkanym czasem 3078 2, 21 | takie stworzenie bezbronne i dobroduszne wyglądał. Kilku 3079 2, 21 | rzuciło po chleba kawałku i po nie dogryzionej kości, 3080 2, 21 | się wciąż patrzał na stołb i obchodził go dokoła, coś 3081 2, 21 | pełznął do niego Znosek i wkoło pasa go sobie umocował.~ 3082 2, 21 | sobie umocował.~Cicho było i ciemno, niekiedy wiatr przeleciał 3083 2, 21 | moczarami, w trzcinach zaszumiał i gdzieś dalej biegł, niosąc 3084 2, 21 | cicho odsunęła się okiennica i miał zniknąć już za nią, 3085 2, 21 | na drugiej połaci w wieży i stękał, strzałę miał w szyi. 3086 2, 21 | krew się lała. Dano huby i chust, by zatamować. 3087 2, 21 | Chwostek podszedł burcząc i potrącił go nogą.~- Słyszysz 3088 2, 21 | Miłosza? Znosek milczał i syczał.~- Byłem - rzekł 3089 2, 21 | Strzała ugrzęzła głęboko i poszarpała gardło, z każdym 3090 2, 21 | jej stopy, pocałował je i skonał.~Parę razy Chwostek 3091 2, 21 | Przekleństwem więc cisnął na trupa i odszedł. Biała pani płachtą 3092 2, 21 | górnego okna wysunął głowę i kląć a łajać począł, pokazywać 3093 2, 21 | nad tobą ulitować chyba i jeść ci co dać, abyś nie 3094 2, 21 | podstawiono, pochwycił oburącz i znikł.~Już im głód doskwiera! - 3095 2, 21 | ciekawa podkradła pod mury i ucho przykładała do ścian, 3096 2, 21 | się, że tam coś mruczało i szemrało jakby pszczoły 3097 2, 21 | zamknięte, a potem jęki niby i milczenie.~Szóstego dnia 3098 2, 21 | posłyszano nagle krzyki, wrzawę i płacze, coś jakby zacięty 3099 2, 21 | uciekało, przeszył powietrze i umilkł jak urwana gęśli 3100 2, 21 | gęśli struna.~Burzyło się i kołatało potem znowu w wieżycy, 3101 2, 21 | leciało coś gruchocząc, padało i trzaskało się. Potem cisza 3102 2, 21 | blade ukazywały się w oknach i nikły, zdały się chcieć 3103 2, 21 | wargi miały rozemknięte i języki wiszące - ale o litość 3104 2, 21 | języki wiszące - ale o litość i zmiłowanie nie prosił nikt.~ 3105 2, 21 | jakby dopominając wnijścia, i krakali straszliwie. Odpędzano 3106 2, 21 | strzałami. Odlatywały na chwilę i powracały dobijając z drugiej 3107 2, 21 | Sprzykrzyło się patrzeć na mur i do ptastwa puszczać strzały, 3108 2, 21 | górnego wnijścia przystawiła i nad głowami wrota dla ochrony 3109 2, 21 | bronił. Poczęli go rąbać, bić i łamać, nie odpowiedziano 3110 2, 21 | zaczęto, a tuż pod młoty i obuchami padły wrota w głąb 3111 2, 21 | obuchami padły wrota w głąb i z głuchym grzmotem stoczyły 3112 2, 21 | nikogo, zgniliznę czuć było i trupy.~Na spodzie, na dnie 3113 2, 21 | gnijących; rusztowanie i belki, z którymi runęli, 3114 2, 21 | leżały dwa ciała, Chwostka i żony, z głodu czy od trucizny 3115 2, 21 | głowy, kamieniami ciężarny, i zgniótł motłoch na miazgę 3116 2, 21 | Dwoje ich tylko, Mucha i smerda, leżący po kątach 3117 2, 21 | wielkim okrzykiem. Kmiecie i lud tęsknił do domów, powitano 3118 2, 21 | powitano zwycięstwo radością i wrzawą. Myszkowie czapki 3119 3, 22 | starszyzna już się po dworach i zagrodach zbierać, radzić 3120 3, 22 | zagrodach zbierać, radzić i wadzić zaczęła. Wszystko 3121 3, 22 | tyle okropności widziało, i wiec spokojnie nie przejdzie.~ 3122 3, 22 | moim, które słuchają mnie, i czeladzi, która sprzeczna 3123 3, 22 | gród się dostać chcieli i kneziować... Nie pójdzie 3124 3, 22 | do lasu co prędzej uszedł i drudzy jadący na wiec mimo 3125 3, 22 | później o niego u czeladzi i niewiast pytali, dowiedzieli 3126 3, 22 | stron nad Gopło, jechali i Leszki ponuro patrząc, ze 3127 3, 22 | Spotykano się po drodze milcząc i nieufnie oczyma mierzono.~ 3128 3, 22 | do jeziora, pozakopywano i popalono, aby powietrza 3129 3, 22 | do kupy, rozwiadując się i dostając języka.~Wszystkim 3130 3, 22 | ale nie wszyscy za nimi i z nimi trzymali.~- Choć 3131 3, 22 | gromadzie znajdował się i uzdrowiony już Doman, i 3132 3, 22 | i uzdrowiony już Doman, i Ludek, Wiszów syn, i innych 3133 3, 22 | Doman, i Ludek, Wiszów syn, i innych wielu, nawet z kończyn 3134 3, 22 | wielu, nawet z kończyn ziemi i z puszcz a lasów, upatrywano 3135 3, 22 | widzi, choć mówi niewiele i nie trzyma z nikim, tylko 3136 3, 22 | zaczęli kołem siadać wszyscy i najstarszych wołano, aby 3137 3, 22 | spokój lubił, a do obrad i wieców nie był nawykły. 3138 3, 22 | był nawykły. Za srogiego i okrutnika go miano, lecz 3139 3, 22 | Musnął się starzec po wąsach i brodzie, a rzekł krótko, 3140 3, 22 | widzę kneziów siła, choć i jednego nie mamy... o posłuszną 3141 3, 22 | trudniej będzie... Czemu bym i ja kneziem nie miał być?...~ 3142 3, 22 | też zgromadzenie mirami i rodzinami się rozłożyło. 3143 3, 22 | było przecie pono najwięcej i najgłośniej szumieli. Na 3144 3, 22 | Leszków zeszło się także dosyć i stali z kmieciami na równi 3145 3, 22 | zapłacił. Z nim trzymali Bumiry i wielu innych.~Gromadami 3146 3, 22 | Porajów, Starżów, Wizimirów i innych mnogo. Patrzali ku 3147 3, 22 | zdając:~- Tacyśmy dobrzy jako i wy. Szeptano między sobą 3148 3, 22 | umie, a nam witezia trzeba i wodza...~- Hej! hej! - przerwał 3149 3, 22 | dobrze władną, a nam też i możnego trzeba, abyśmy nań 3150 3, 22 | abyśmy nań składać się i zsypywać nie potrzebowali...~- 3151 3, 22 | nie potrzebowali...~- To i Wiszów ród zamożny - mówił 3152 3, 22 | zamieszanie, a niektórzy już i pięści nastawiali.~ gdy 3153 3, 22 | upamiętanie, że to wiec jest i że tu nie pięść, ale poczciwe 3154 3, 22 | się już tylko wyzywając i mrucząc.~Ludek, Wiszów, 3155 3, 22 | Chwościska stary ojciec Niemkim i synowie kneziowi wiadomość 3156 3, 22 | naśpieszali. Do Kaszubów i Pomorców posyłać mieli o 3157 3, 22 | dzielnego, przebiegłego i wielkiego serca człowieka. 3158 3, 22 | bywał, ale do bitwy, napaści i utrzymania ludu w ładzie 3159 3, 22 | dzielnością dokazał. Znano go i z nienawiści ku Niemcom, 3160 3, 22 | był ich do sochy zaprzęgać i orać nimi. W dybach też 3161 3, 22 | Zgorzelec.~Tu się dopiero swar i gwar wziął okrutny; losów 3162 3, 22 | spodziewali. Zgody nie było, a tu i noc już nadchodziła. Poczęto 3163 3, 22 | Wisza inni, Dobka wreszcie i z dziesięciu jeszcze stawiono. 3164 3, 22 | Wolę słuchać niż rozkazywać i swobodnym być niż mieć tysiąc 3165 3, 22 | głosem, odjechali gniewni i zasmuceni. Ale coraz więcej 3166 3, 22 | mienia mamy tyleż albo i więcej, ziemi dużo, rodu 3167 3, 22 | jeżeli im kniażyć, toć i my potrafimy.~I tak porozpraszali 3168 3, 22 | kniażyć, toć i my potrafimy.~I tak porozpraszali się wszyscy, 3169 3, 22 | zajeżdżał przed jego wrota i zsiadł przed nimi.~- Ojcze 3170 3, 22 | synowie Kaszubów już na nas i Pomorzan prowadzą, my tymczasem 3171 3, 22 | dziewkę, trzeci losy rzucane i drewienka, wreszcie choć 3172 3, 22 | poszli gniewni, drudzy leżą i mruczą... inni, jako ja, 3173 3, 22 | siędzie.~Nazajutrz z rana i Doman podjechał do wrót 3174 3, 22 | zapytał gospodarz, który go i nie widział dawno, i nie 3175 3, 22 | go i nie widział dawno, i nie słyszał o nim nawet.~- 3176 3, 22 | mi mój własny wychwyciła i zadała ranę głęboką.~- Drogoście 3177 3, 22 | Doman - wymknęła mi się i uciekła do chramu na Lednicę, 3178 3, 22 | Znajdziecie drugą.~- Jużem ci i znalazł - dodał Doman - 3179 3, 22 | słyszeć z boku piskliwy:~- I gdyby nie ta stara wiedźma, 3180 3, 22 | hal ha!...~Obejrzeli się i ujrzeli staruchę, która 3181 3, 22 | nóg się im kłaniając głową i rękami, uśmiechała się.~- 3182 3, 22 | różne rzeczy w worku noszę i wiele wiem... Powiedziałabym 3183 3, 22 | Zebrała się starszyzna i radzi... Jedni chcą komara 3184 3, 22 | Tak dobra jedna, jak i druga. Wybierali, wybierali 3185 3, 22 | druga. Wybierali, wybierali i wybrać nie mogli, a ptastwo 3186 3, 22 | jaja dzióbało tymczasem i wyjadało do szczętu... wszystkich 3187 3, 22 | wszystkich równo... Aby ono to i tu tak nie było, miłościwi 3188 3, 22 | po co mnożyć głowy, kiedy i tak nie ma zgody?... - odparł 3189 3, 22 | radzić, a poczęli wadzić i zeszło na sporach, co było 3190 3, 22 | do siebie, to odskakujące i rozchodzące się daleko, 3191 3, 22 | się podnosiły do góry... i głosy, rzucano czapki, potem 3192 3, 22 | potem wszyscy szli precz i za chwilę się do kupy cisnęli.~ 3193 3, 22 | przemierzłego zdusił, jeśli nie ja i moi? Kto szyi i zdrowia 3194 3, 22 | jeśli nie ja i moi? Kto szyi i zdrowia nastawiał? Juścim 3195 3, 22 | nastawiał? Juścim tak dobry jak i Leszki, jak Jaksy albo Kanie?...~- 3196 3, 22 | będzie? Mówią, że Leszek i Pepełek ciągną?~- Nie ma 3197 3, 22 | ciągną?~- Nie ma co już i mówić o wyborze - dodał 3198 3, 22 | sam się kneziem ogłosi i będzie na grodzie panował.~- 3199 3, 22 | odezwał się stary - wszak i on takim prawem siedział.~- 3200 3, 22 | Co się stało Pepełkowi i Leszkom, może i drugich 3201 3, 22 | Pepełkowi i Leszkom, może i drugich spotkać...~- Ja 3202 3, 22 | do góry podnosząc Myszko.~I z tym, jakby zagniewany, 3203 3, 22 | zbierając prószyny po koniach i po ludziach, świergocąc 3204 3, 22 | wczoraj ludzie, kłócąc się i czubiąc o ziarna jak wczora 3205 3, 22 | było strasznym brzemieniem, i cieszył się też, ubogi 3206 3, 22 | potrzebował do sporów należeć i stać mógł na uboczu.~Wiec, 3207 3, 22 | wrogami, w sercu z żalem i nienawiścią. Myszkowie zwłaszcza 3208 3, 22 | zwłaszcza nieprzyjaciół napytali i współzawodników, a Leszki 3209 3, 22 | grodzisku dni kilka, ale wrzało i gotowało się po zagrodach. 3210 3, 22 | wiec nie darmo się zbierze i wybór stanąć musi. Poczęto 3211 3, 22 | Myszkowie po swoich, Leszki też i inne rody, zbierając druhów 3212 3, 22 | zbierając druhów dla narady i poparcia.~Wielu już zrażonych 3213 3, 22 | zrażonych iść nie chciało. Byli i tacy, co się cieszyli, że 3214 3, 22 | mieli, bo danin, osypów i służby do grodu nie było, 3215 3, 22 | utrzymując, Niemce doma i nad Łabą mieli roboty dosyć, 3216 3, 22 | mięsiwa, kołaczów, piwa i miodu i wieźli je z sobą 3217 3, 22 | kołaczów, piwa i miodu i wieźli je z sobą dla częstowania. 3218 3, 22 | się o tym dowiedział Bumir i jego drużyna, nie chcieli 3219 3, 22 | co w domu mieli, na wozy i konie i słali na gród.~Zbór 3220 3, 22 | domu mieli, na wozy i konie i słali na gród.~Zbór nie 3221 3, 22 | przysłuchiwali niż mówili i serca sobie jednać usiłowali.~ 3222 3, 22 | tylko dla doświadczenia i rozumu, bo w ciągu życia 3223 3, 22 | życia dalekie zwiedzał kraje i znał prawie wszystkie, gdzie 3224 3, 22 | prawa wszystkich gromad i plemion siedzących poza 3225 3, 22 | plemion siedzących poza Wisłą i Dnieprem, i po Tatry, i 3226 3, 22 | siedzących poza Wisłą i Dnieprem, i po Tatry, i nad Dunajem, 3227 3, 22 | i Dnieprem, i po Tatry, i nad Dunajem, nad Łabą i 3228 3, 22 | i nad Dunajem, nad Łabą i Odrą, i nad Morzem Białym - 3229 3, 22 | Dunajem, nad Łabą i Odrą, i nad Morzem Białym - ale 3230 3, 22 | wróżbitem też był wielkim i proroczo widział a wiedział, 3231 3, 22 | Więc gdy się z dala ukazał, i Myszkowie, i Leszki witać 3232 3, 22 | dala ukazał, i Myszkowie, i Leszki witać go szli, a 3233 3, 22 | wystawiono niecki z mięsiwem i chlebami i napój, prosząc 3234 3, 22 | niecki z mięsiwem i chlebami i napój, prosząc wszystkich 3235 3, 22 | poczestne miejsce zrobiono i częstować się poczęli z 3236 3, 22 | też był dziwnie pogodny i piękny; napoju wszelkiego 3237 3, 22 | Stary obejrzał się dokoła i namyśliwszy począł:~- Po 3238 3, 22 | Kołobrzegu, Szczecinie, w Retrze i na ostrowiu świętym Ranów, 3239 3, 22 | naszemu rozkazują. Obodrytom i Wilkom równie, jak Ludkom 3240 3, 22 | Wilkom równie, jak Ludkom i Polanom...~Nie ma u nas 3241 3, 22 | ma u nas takich chramów i takich bóstw, jak te, co 3242 3, 22 | jak te, co u Redarów i Ranów... czcimy i my przecie 3243 3, 22 | Redarów i Ranów... czcimy i my przecie Rugiewida o siedmiu 3244 3, 22 | Rugiewida o siedmiu twarzach i mieczach siedmiu, Trygłowa 3245 3, 22 | nich chodziłem po wróżbę i wieszczbę dla nas, stamtąd 3246 3, 22 | Lednica nasza, długa hać i mosty prowadzą do niej, 3247 3, 22 | a do każdej z nich pukać i prosić się, bo u każdej 3248 3, 22 | stróż stoi czujny dniem i nocą, a pyta cię i opatruje. 3249 3, 22 | dniem i nocą, a pyta cię i opatruje. Nie puszczają 3250 3, 22 | głowie, na rogach jeleni i kozłów, misternie wywyższone 3251 3, 22 | królewskie purpurą zasłane... I wkoło bogowie drudzy we 3252 3, 22 | Nie dość mi na tym było i szedłem na ostrów święty, 3253 3, 22 | Rekony... pytałem u Trygłowa i Światowida... Światowid 3254 3, 22 | miód, który w nim stoi, i rzeczono mi, że niepokój 3255 3, 22 | rzeczono mi, że niepokój i wojna czeka nas, dopóki 3256 3, 22 | wszyscy się po sobie oglądali i widać było na twarzach frasunek, 3257 3, 22 | przyniósł od wyroczni bogów, to i w sobie nosiłem wprzódy... 3258 3, 22 | Zgody nam prędko potrzeba i jedności... Zwędrowałem 3259 3, 22 | Zwędrowałem wszystkie plemiona i narody nasze, jakie na ziemiach 3260 3, 22 | sinego do białego morza, i liczyłem w myśli, wiele 3261 3, 22 | już się Niemcom poddali i trzymają z nimi; drudzy 3262 3, 22 | woli, a do kupy się zebrać i w kupie zgodzić najtrudniejsza 3263 3, 22 | spotykali się tam z Serbami i Ludkami, i Dulebami; i Wilki, 3264 3, 22 | tam z Serbami i Ludkami, i Dulebami; i Wilki, i wszelkimi 3265 3, 22 | Serbami i Ludkami, i Dulebami; i Wilki, i wszelkimi plemionami 3266 3, 22 | Ludkami, i Dulebami; i Wilki, i wszelkimi plemionami jednej 3267 3, 22 | może być, choć nasze ziemie i miry niech zgodne będą, 3268 3, 22 | mniejszym się stać lub okazać. I nie w smak szły te wróżby 3269 3, 22 | Wszystkie rody poczęły się kupić i ustawiać, a każdy swoich 3270 3, 22 | każdy swoich zalecać. Wnet i o przepowiedni zapomniano. 3271 3, 22 | Myszkowie się krwią przelaną i pracą chlubili, Leszkowie 3272 3, 22 | końca, zerwała się burza i odskoczyła połowa, ani znać 3273 3, 22 | pokładła się na trawie i pijąc narzekała na drugich. 3274 3, 22 | boku na swej dzidzie oparty i uśmiechał się. Słońce zapadało.~ 3275 3, 22 | zapadało.~Wtem na zdyszanym i potem oblanym koniu przypadł 3276 3, 22 | Synowie kneziowi z Pomorcami i Kaszubami a Niemcy już idą 3277 3, 22 | koni swych biegli; popłoch i wrzawa się stała niezmierna.~ 3278 3, 22 | się doczekali spierając i krzycząc! - krzyknął Dobek 3279 3, 22 | długie rady... Gromadą iść i ławą im zastąpić drogę... 3280 3, 22 | ruszym na wroga... Wieczora i nocy starczy! Na koń! Na 3281 3, 22 | koni, chwytając je z paszy i od wozów, kto co napadł, 3282 3, 22 | napadł, rozsyłano gońców i nim zmrok nadszedł, grodzisko 3283 3, 22 | grodzisko znowu stało pustym i milczącym.~Gdy noc zapadła, 3284 3, 22 | gotować musieli, niejednym i dzid, i oszczepów brakło... 3285 3, 22 | musieli, niejednym i dzid, i oszczepów brakło... Trzeciego 3286 3, 22 | Polanie narodem wojennym i łupieskim, ale rolniczym 3287 3, 22 | łupieskim, ale rolniczym i spokojnym. Konieczność obrony 3288 3, 22 | uzbrojona w młoty kamienne i obuchy, pałki nasiekiwane, 3289 3, 22 | nasiekiwane, łuki, proce i pociski. Kawał łubu lipowego 3290 3, 22 | dwiema obciągał. Siekiery i noże, na jakie kogo stało, 3291 3, 22 | kogo stało, wiązano do pasa i do konia.~Czeladź i parobkowie 3292 3, 22 | pasa i do konia.~Czeladź i parobkowie pieszo szli, 3293 3, 22 | co przedniejsza drużyna i kmiecie jechali konno, na 3294 3, 22 | nie bardzo sforną, grozą i strachem trzymając w 3295 3, 22 | latał opatrując gromady i szykując jedne przy drugich, 3296 3, 22 | doprowadził. Wojnę lubił i dopiero żył, gdy dzidę w 3297 3, 22 | siadł. Śmiały mu się oczy i drgały usta. Ku wieczorowi 3298 3, 22 | ich nie zdradziły ogniska i dymy.~ 3299 3, 23 | zostawała po nich pustynia i zgliszcza.~Czas było co 3300 3, 23 | dzień ludzi wielu życie i mienie kosztował. Ale straszono 3301 3, 23 | straszono gromady walką i uzbrojeniem, a zbierana 3302 3, 23 | noclegowisku napaść śpiących.~Cicho i ostrożnie przerzynać się 3303 3, 23 | lasami, po bokach, w prawo i lewo Dobek posłał leśnych 3304 3, 23 | posłał leśnych ludzi, co i po ziemi, i po drzewach 3305 3, 23 | leśnych ludzi, co i po ziemi, i po drzewach chodzić umieli, 3306 3, 23 | nieprzyjaciel znajdował i jak go osaczyć najlepiej.~ 3307 3, 23 | niewiast z dziećmi, starców i niedołężnych, z trzodami 3308 3, 23 | niedołężnych, z trzodami i dobytkiem, którzy ze dworów 3309 3, 23 | dobytkiem, którzy ze dworów i chat zbiegli, chroniąc się 3310 3, 23 | niedostępne uroczyska.~Płacz i trwoga panowała między nimi. 3311 3, 23 | ratując życie. Lasy, łozy i trzciny nad wodami za przytułek 3312 3, 23 | za przytułek służyły, ale i stamtąd psy, których gromady 3313 3, 23 | Niemcami szli pustosząc ogniem i mieczem, lud tylko młodszy 3314 3, 23 | tylko młodszy wiązali w łyka i gnali za sobą. Na czele 3315 3, 23 | ich stali kneziowie Leszek i Pepełek, za rodziców zemsty 3316 3, 23 | Dobkowi serca przybyło i gniewu, mówili mu, że łupiąc 3317 3, 23 | zapijali się, a najadłszy i opiwszy, nocami jak wieprze 3318 3, 23 | wówczas, tylko by wiązać i dobijać potrzebował.~Z tych 3319 3, 23 | Księżyca na niebie nie było i noc okryła ich chmurna.~ 3320 3, 23 | kto śmiał czoło stawić, i odpoczywali bezpieczni. 3321 3, 23 | do ujścia Łaby, zbóje i łotry ze szerokiego świata. 3322 3, 23 | Pomorcy, wojownicy razem i przekupnie, mieli też u 3323 3, 23 | Winedzie mieniali swoje skóry i bursztyny na żelazo, na 3324 3, 23 | żelazo, na miecze, sukna i towary idące z południa, 3325 3, 23 | idące z południa, wschodu i zachodu. Choć mowę mieli 3326 3, 23 | swoich, służyć każdemu, palić i zabijać choć braci rodzonych. 3327 3, 23 | rodzonych. Chciwość ich ciągnęła i zwierzęca dzikość.~Przebiegłszy 3328 3, 23 | w którym tylko zgliszcza i pustkę zostawili po sobie, 3329 3, 23 | Osłaniała ich puszcza, jezioro i błota dokoła. Spoczywali 3330 3, 23 | warzyło w kociołkach, tarcze i miecze leżały porozrzucane 3331 3, 23 | aby im lżej dychać było.~I leżąc śpiewali dziko, a 3332 3, 23 | Pastwili się nad niewiastami i dziećmi pozabieranymi w 3333 3, 23 | skupioną gromadę ludzi łykami i powrozami pokrępowanych; 3334 3, 23 | martwe już dzieci, żywi i trupy razem leżeli.~Ludzie 3335 3, 23 | trochę stali Kaszubowie i Niemcy, a tych mniej było. 3336 3, 23 | obozie śmiechu, rechotania i pieśni pełno było. Czasem 3337 3, 23 | przemówiwszy się porwało z ziemi i cisnęli się na siebie, chwycili 3338 3, 23 | za bary padając, gniotąc i tarzając. Inni z nich stroili 3339 3, 23 | który, aby do jeńców pójść i łuku na nich spróbować.~ 3340 3, 23 | czas dobrze się rozpatrzyć i rozmyślić. Pomorcy, którzy 3341 3, 23 | spodziewając, tak zawodzili i wrzeszczeli, zbliżających 3342 3, 23 | nie mogli. Łamane gałęzie i szmer pochodu wiatru szum 3343 3, 23 | pochodu wiatru szum głuszył i pieśni. Dobek ze swoimi 3344 3, 23 | jak był obóz rozłożony, i kazał swoim wprzód, nimby 3345 3, 23 | dany dopiero znak zabiec i z tej strony mieli ludzie, 3346 3, 23 | natychmiast do jeńców podkradła i pęta ich poprzerzynała. 3347 3, 23 | też mieli na wroga paść i swoim dopomóc do rzezi.~ 3348 3, 23 | stanął z mieczem na przedzie i od pasa róg wziąwszy dał 3349 3, 23 | znak daje, nie ulękli się i nie spłoszyli. Gwar i śmiechy 3350 3, 23 | się i nie spłoszyli. Gwar i śmiechy szły górą.~Wtem 3351 3, 23 | się Polanie pędem lecąc i spadając na karki leżącym, 3352 3, 23 | się jak grzmot po lesie i już rzeź rozpoczynała okrutna. 3353 3, 23 | ruszyli zbrojąc się w głownie i koły, bliższych niewiasty 3354 3, 23 | chwytały za gardła rękami i dusiły, nim na nogi porwać 3355 3, 23 | wstała, lecz w zamieszaniu i popłochu gniotła się sama, 3356 3, 23 | się sama, zabywszy broni i lecąc to ku jezioru, to 3357 3, 23 | na którym stali kneziowie i Niemcy, dobiec tak rychło-nie 3358 3, 23 | że na Pomorców uderzono i mordowano, chwycili wnet 3359 3, 23 | padając pod oszczepami i młotami. Niektórzy pełzając 3360 3, 23 | pełzając uchodzili w zarośla i ginęli po drodze, inni na 3361 3, 23 | zagnała ich na pobojowisko i trupy, na ciała pobitych, 3362 3, 23 | niewielką, opasali Leszka i Pepełka, których konie u 3363 3, 23 | których konie u szałasu stały, i z nimi co tchu i siły uciekać 3364 3, 23 | stały, i z nimi co tchu i siły uciekać zaczęli na 3365 3, 23 | podając tył, ujść podążyło, a i tych jeszcze część wybito 3366 3, 23 | lesie. Dobek leżał pod dębem i pot z czoła ocierał. Kazał 3367 3, 23 | je odarto, zwlec na kupy i palić na stosach.~Jeńcy 3368 3, 23 | natychmiast poczęli nosić gałęzie i toczyć kłody. Rzucono pozabijanych 3369 3, 23 | do jeziora spychać kazano i pagórki ogniste wznosząc 3370 3, 23 | pieśni.~Łupu, broni różnej i kruszcu, łuków i młotów, 3371 3, 23 | różnej i kruszcu, łuków i młotów, tarcz skórą obszywanych 3372 3, 23 | tarcz skórą obszywanych i obijanych blachami nabrano 3373 3, 23 | mało kogo życiem darowano i jeńców przecie do dwóch 3374 3, 23 | zebrało. Tych zaraz łykami i powrozami spętano mocno 3375 3, 23 | powrozami spętano mocno i na to samo miejsce spędzono 3376 3, 23 | nimi się kto z dowódców i znaczniejszych nie ukrywał. 3377 3, 23 | leżeli twarzami do ziemi i musiano im łby podnosić 3378 3, 23 | Pomorcy, lud dziki, korzyć się i litości prosić nie mieli 3379 3, 23 | pokrwawieni, tuląc oczy i czoła, nie sycząc nawet, 3380 3, 23 | Dobek, Ludek, syn Wiszów, i Bolko Kania, potrącając 3381 3, 23 | go mnie, dyby mu nałożę i do sochy zaprzegnę, za wołu 3382 3, 23 | pobojowisku, weseląc się i ofiary bogom składając dziękczynne 3383 3, 23 | puszczę, nad wzgórza - daleko i szeroko roznosiły postrach 3384 3, 23 | ponastawiano jadło, warzono i pieczono, pozasiadała starszyzna 3385 3, 23 | starszyzna rany zawiązywać i opowiadać, jak walczyła, 3386 3, 23 | Było się czym obdzielać i w czym wybierać, bo łupieski 3387 3, 23 | sobą dużo wszelkiego mienia i nigdy zdobyczy obfitszej 3388 3, 23 | pogoni za resztką Kaszubów i Niemców nikt już nie myślał - 3389 3, 23 | odważą się na drugi najazd i Pomorców ani Kaszubów do 3390 3, 23 | sobą nawet beczki z miodem i piwem, pobrane po dworach, 3391 3, 23 | bydło dla nakarmienia ludzi i do rana przeciągnęło się 3392 3, 23 | przeciągnęło się ucztowanie i ofiary.~Nad świtaniem, wśród 3393 3, 23 | świtaniem, wśród tej radości i dostatku ochota się wzięła 3394 3, 23 | powrócono więc do mięsa, piwa i miodu, a biesiadowano znów 3395 3, 23 | przyprowadzić przed siebie Henga i z litości go nakarmiwszy, 3396 3, 23 | granicą za Łabą siedział i zbrojnego ludu miał pod 3397 3, 23 | dostatkiem, dla pomszczenia córki i pomocy wnukom wszystko ważyć 3398 3, 23 | młodzi zajadli też byli i odważni, zatem, jeśliby 3399 3, 23 | byli iść na kraj świata i wojować; postanowiono przynajmniej 3400 3, 23 | przynajmniej granicę splądrować i nastraszyć najeźdźców w 3401 3, 23 | ciągnąć miano. Ludkowi tylko i Domanowi zdano jeńców pomorskich, 3402 3, 23 | pomorskich, aby ich odprowadzili i jako niewolników rozdali 3403 3, 23 | ranni, wlekli się, padali i wyli. Upartszych koniom 3404 3, 23 | Wiszów syn z jeńcami powracał i z dobrą wieścią - niewolników 3405 3, 23 | obrzucać ich przekleństwy i razami. Pozostających zabijano 3406 3, 23 | spóźnionym jego powrotem i odkładanym knezia wyborem.~ 3407 3, 23 | wybrano pokornego, ubogiego i małego.~Myszkowie i Leszki 3408 3, 23 | ubogiego i małego.~Myszkowie i Leszki znowu swoich objeżdżali. 3409 3, 23 | znowu swoich objeżdżali. I jedni, i drudzy stawali 3410 3, 23 | swoich objeżdżali. I jedni, i drudzy stawali często przed 3411 3, 23 | lękano, by nieprzyjaciół i niechętnych sobie nie prześladowali. 3412 3, 23 | zwycięstwo, dozwalał odetchnąć i przygotować wiec nowy.~Poczuli 3413 3, 23 | takiego, co by pokornym i małym będąc, wdzięcznym 3414 3, 23 | wdzięcznym był im za cześć i wyniesienie, a łagodnie 3415 3, 24 | Chciał je mieć hucznym i głośnym, stary też zdun, 3416 3, 24 | go stało na przyjęcie i uraczenie choćby najliczniejszych 3417 3, 24 | naprzód, odziawszy się bogato i czeladź postroiwszy, wędrował 3418 3, 24 | spraszając.~A gdy tak jechał i stanął po drodze przed Wiszów 3419 3, 24 | Popatrzał mu się Doman w oczy i rozśmiał niewesoło.~- Nie 3420 3, 24 | więcej nic... hoża jest i młoda!... Biorę córkę zduna 3421 3, 24 | Oczy jej się śmieją, może i ja poweseleję, bo mi jakoś 3422 3, 24 | wiedzą, że zemsty nie szukam i żeśmy druhami jak dawniej.~ 3423 3, 24 | pożartowali chwilę wesoło i Doman pojechał dalej. W 3424 3, 24 | że się odezwie do niej i weźmie. Teraz, bez ojca 3425 3, 24 | weźmie. Teraz, bez ojca i matki, cicho było i smutno. 3426 3, 24 | ojca i matki, cicho było i smutno. Bratowe popychały, 3427 3, 24 | weselach dużo spijano.~Baranów i koźląt dość też na rzeź 3428 3, 24 | też na rzeź naznaczono, a i wieprzaków kilka miało paść 3429 3, 24 | zajęty. Spojrzała na Milę i twarz się jej od śmiechu 3430 3, 24 | od śmiechu tak wykrzywiła i pomarszczyła jak grzyb, 3431 3, 24 | Może nie umie zaczyniać i odczyniać? Może ziele jej 3432 3, 24 | ziemi, dobyła placka kawałek i z rozkoszą do ust poniosła 3433 3, 24 | powoli, uśmiechając się i mrugając - żupanam ci dała, 3434 3, 24 | panowała... a gdyby nie ja i nie mój lubczyk... ho! ho! 3435 3, 24 | coś przydać mogą. Zaczynić i odczynić... przyciągnąć, 3436 3, 24 | Zarumieniła się Mila znowu i oczy zakryła rączkami.~Teraz 3437 3, 24 | czego pragnęła, lękała się i trwożyła. Przyszło jej to 3438 3, 24 | ogarniał.~A Jaruha piwo piła i głową potrząsała nie czekając 3439 3, 24 | milcząc podała go Mili i dziewczę napełniło raz drugi.~ 3440 3, 24 | a potem na drugą nogę, i na rękę też, która kij trzyma, 3441 3, 24 | tak jak trzecia noga...~I śmiała się Jaruha, śpiewać 3442 3, 24 | poczęła, smutniejąc nagle i głową wahając z jednego 3443 3, 24 | ramienia na drugie. - Kneź i biała pani... oboje poszli 3444 3, 24 | poszli do ojców bez stosu i pogrzebu! Mnie ich szkoda... 3445 3, 24 | nim robić, o! o! nosiłam i ja jej ziele, na młodziku! 3446 3, 24 | mogiłach... Dawała czasem pić i jeść, dni dwa i trzy, płótna 3447 3, 24 | czasem pić i jeść, dni dwa i trzy, płótna kawałek, sukna 3448 3, 24 | grodzisku... het, pustki i węgle... nie ma nic. Sroki 3449 3, 24 | Podparła się na kiju, zmocowała i głową kiwnąwszy powlokła 3450 3, 24 | było okurzyć, aby czar i uroki zadane odczynić... 3451 3, 24 | zawiązał węzeł na chorobę i cały zagon stał nietknięty, 3452 3, 24 | wydawał się jej dziwnie wesoły i jasny, chociaż nogi za to 3453 3, 24 | hoże, młode, świeże jak ona i wesołe, a żadna nad nią 3454 3, 24 | suknią, kołpaczkiem, pasem i koniem się mógł pochwalić, 3455 3, 24 | zręcznością, przytomnością i siłą.~Dziewierza nie miał; 3456 3, 24 | dworu do dworu, z wieńcami i śpiewami, wedle dawnego 3457 3, 24 | obyczaju, od ojca dziewczyny i od pana młodego.~W chacie 3458 3, 24 | ciągnęło. Żal mu było jej i siebie.~Ale cóż? słowo się 3459 3, 24 | wie, jaki tam los czeka i ile ich tam jest?~W przeddzień 3460 3, 24 | wymieciona, wykadzona jałowcem i ładanem, posypana kosaćcem, 3461 3, 24 | dziewczyny, jak zwykle zasępionej i smutnej, kręciły się druhny 3462 3, 24 | kręciły się druhny wesołe i przybrana macierz stara. 3463 3, 24 | najpiękniejsze pierścienie i kolce, które od ojca miała; 3464 3, 24 | przyjęcie piec się dopalał jasno i wesoło.~Dziewczęta koło 3465 3, 24 | Dziewczęta koło dzieży stały i sypały w nią siedem miarek 3466 3, 24 | kryniczną, a każdemu sypaniu i laniu każdemu nowa pieśń 3467 3, 24 | ugniatały niewiasty śmiejąc się i żartując z narzeczonej smutnej, 3468 3, 24 | kosa panny młodej siedziała i ptaszki, i pozatykane gałązki 3469 3, 24 | młodej siedziała i ptaszki, i pozatykane gałązki zielone, 3470 3, 24 | od niego życie trudu, łez i pracy, które jedna miłość 3471 3, 24 | ulu zasłanym ręcznikami i druhny poczęły nucić smętny 3472 3, 24 | dobrych braciach, po ojcu i macierzy kochanej, po złotych 3473 3, 24 | dawny jej stróż, opiekun i obrońca ze krwi prawa.~Zmierzchało 3474 3, 24 | gdy zatętniało na drodze i - płaszcząc w dłonie druhny 3475 3, 24 | choć blady jeszcze, krasą i odzieżą wszystkich przechodził. 3476 3, 24 | na głowie czapka z piórem i łańcuszkiem.~Na stajanie 3477 3, 24 | przystępu zrazu, niby najeźdźcom i gwałtownikom, co na cudze 3478 3, 24 | musieli się spierać, opowiadać i okupić. Dopiero ich przepuszczono, 3479 3, 24 | korony na głowę, szpilki i para garści pieniążków srebrnych 3480 3, 24 | garści pieniążków srebrnych i droższe nad nie może paski 3481 3, 24 | dokąd nie każdy wiedział i przebyć mógł drogę. Był 3482 3, 24 | przebyć mógł drogę. Był i kubek jakby złoty i naczyńko 3483 3, 24 | Był i kubek jakby złoty i naczyńko przezroczyste z 3484 3, 24 | którego mu brat ustąpił. A tuż i korowaj wynoszono, i rozgę 3485 3, 24 | tuż i korowaj wynoszono, i rozgę weselną zieloną, całą 3486 3, 24 | przybraną, w blaszki, pióra i strzępki, z szytym ręcznikiem 3487 3, 24 | szytym ręcznikiem krasnym.~I znowu brzmiała pieśń na 3488 3, 24 | ciężkiej, modlitwy do bogów i wróżby. Wtoczyli się też 3489 3, 24 | świetlicy dwaj gęślarze i dudarz z kobzą - grajki 3490 3, 24 | kobzą - grajki weselne, co i pieśniom wtórować, i pieśniami 3491 3, 24 | co i pieśniom wtórować, i pieśniami kierować, i do 3492 3, 24 | wtórować, i pieśniami kierować, i do skoku przygrywać umieli.~ 3493 3, 24 | nabił. Mirsz stary częstował i prosił, bracia z dzbankami 3494 3, 24 | bracia z dzbankami chodzili i poili, piwo i miód nalewano 3495 3, 24 | dzbankami chodzili i poili, piwo i miód nalewano nieustanie. 3496 3, 24 | wkrótce nie stało, chłopcy i dziewczęta koło wiedli w 3497 3, 24 | wiedli w podwórku, gdzie i gędźba usiadła na przyzbie.~ 3498 3, 24 | przy Mili, a patrzał na nią i wzdychał, tej serce biło 3499 3, 24 | furknąć chciało, o tym smutku i obawie pojęcia nie miała. 3500 3, 24 | się teraz wzięły te łzy i ta trwoga?...~Doman też


1-500 | 501-1000 | 1001-1500 | 1501-2000 | 2001-2500 | 2501-3000 | 3001-3500 | 3501-4000 | 4001-4500 | 4501-4603

IntraText® (V89) Copyright 1996-2007 EuloTech SRL