Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
hula 4
hulanek 1
hule 1
i 4603
ich 425
ida 18
idac 11
Frequency    [«  »]
-----
-----
-----
4603 i
4048 sie
2762 na
2380 nie
Józef Ignacy Kraszewski
Stara Basn

IntraText - Concordances

i

1-500 | 501-1000 | 1001-1500 | 1501-2000 | 2001-2500 | 2501-3000 | 3001-3500 | 3501-4000 | 4001-4500 | 4501-4603

     Tom,  Rozdzial
3501 3, 24 | żegnaj, mój bracie rodzony, i tobie, ojcze mój siwy, do 3502 3, 24 | wielkie wiozą, bratu, siostrom i macierzy... Nie płacz, otrzyj 3503 3, 24 | dąb święty obeszli dokoła i ojciec ich trzykroć ziarnem 3504 3, 24 | ofiarę, odpędzono czary i uroki, kadzono zielem, rzucano 3505 3, 24 | rzucano liśćmi, kropiono wodą i orszak cały nazad się puścił 3506 3, 24 | kosę dziewiczą obcięto i głowę czepcem osłoniono, 3507 3, 24 | śpiewy rozległy tęskne i bolejące. Żegnały drużki 3508 3, 24 | głośniej w struny uderzył i płaczu słychać nie było.~ 3509 3, 24 | skoków stawać musieli weselni i na gwałt się weselić, aby 3510 3, 24 | przez cię jest szczęśliwych i biednych jest wiele. Chmielu 3511 3, 24 | Chmielu ty weselny, królu nasz i panie, niechaj choć do jutra 3512 3, 24 | chata Mirszowa, tętniało i rozlegało się podwórko, 3513 3, 24 | spocząwszy ledwie, wracali pić i skakać. Już młodzi byli 3514 3, 24 | świronku w łożnicy, a piwo i miód bez ustanku krążyły. 3515 3, 24 | przelękła, podnosiła kij i wołała coś przeraźliwym 3516 3, 24 | dosłyszeć nie było można, bo i dudarz grał donośnie, i 3517 3, 24 | i dudarz grał donośnie, i gęślarze śpiewali, a młodzież 3518 3, 24 | się poza siebie strwożona i kijem kędyś pokazywała. 3519 3, 24 | nieładzie, bieliznę pomiętą i zdartą, nogi pokrwawione. 3520 3, 24 | chciał wierzyć własnym uszom i szalonej kobiecie. - Tuman 3521 3, 24 | ręce obie do góry krzycząc i upadła zmęczona. Stary Mirsz 3522 3, 24 | popatrzał w dal muczący i wpadł do chaty.~- Kto żyw, 3523 3, 24 | drzwiom rzucili, a dziewczęta i niewiasty do komory - krzyki 3524 3, 24 | wiodąc Milę przestraszoną i płaczącą, która czoło i 3525 3, 24 | i płaczącą, która czoło i oczy tuląc w dłonie wołała:~- 3526 3, 24 | w dali, usłyszał szczęk i wrzawę i nawrócił wnet, 3527 3, 24 | usłyszał szczęk i wrzawę i nawrócił wnet, wołając.~- 3528 3, 24 | ich dopadli, pozajmowali i zamiast wioseł chwyciwszy 3529 3, 24 | drugich mąż wpół chwycił i na konia rzucił, skoczył 3530 3, 24 | Drużby też konie prowadzili i jak kto stał, jakiego kto 3531 3, 24 | biegły nad brzeg ręce łamiąc i padając. Czółen brakło. 3532 3, 24 | śmiało rzucały się w wodę i płynęły.~W wirze tym i popłochu - 3533 3, 24 | wodę i płynęły.~W wirze tym i popłochu - kto gdzie mógł, 3534 3, 24 | zawrócili się gdzieś ku szopom i znikli. Nie pierwszą to 3535 3, 24 | górą coraz silniej tętniało i dzikie słyszeć się dawały 3536 3, 24 | okrzyki. Chmura Pomorców i Kaszubów leciała z tumanem 3537 3, 24 | tego obłoku migały głowy i dzidy.~Jaruha zmęczona, 3538 3, 24 | brzmiąca weselem, stała otwarta i pusta. Z korowajem obłamanym 3539 3, 24 | na stole, z kadziami piwa i beczkami nie dopitego miodu. 3540 3, 24 | dopadłszy, ratując siebie i niewiasty, gnali czwałem 3541 3, 24 | naskoczy, rzucić się wpław i próbować ujść śmierci lub 3542 3, 24 | straszniejsze od nich jeszcze.~Gdzie i jak kto mógł, krył się, 3543 3, 24 | widać było drużynę Domana i białe szaty Mili, które 3544 3, 24 | nimi tuman kurzu pędził i uchodzących zdradzał.~Z 3545 3, 24 | uciekającymi, siekąc konie i ścigając ich zapalczywie. 3546 3, 24 | Drudzy już otaczali chatę i zagrodę zagarniając, co 3547 3, 24 | jezioro, zbiegła w trzciny i sitowia. Do tych Pomorcy 3548 3, 24 | oberemkami wynoszono łupy i wiano młodej, podarki młodego, 3549 3, 24 | poczęli je z gniewem tłuc i o ściany rozbijać, pokrzykując 3550 3, 24 | Niemców ich wziąć było można i Niemcami też byli otoczeni, 3551 3, 24 | szli znowu, mszcząc się i rodziców, i niedawnej klęski. 3552 3, 24 | mszcząc się i rodziców, i niedawnej klęski. Za nimi 3553 3, 24 | głową, popędzany kijami i biczami, nie stękając, nie 3554 3, 24 | na tych, co śmiejąc się i urągając mu, smagali.~Na 3555 3, 24 | dobywano poznajdywane placki i mięsiwo na misach.~Stary 3556 3, 24 | zbielałymi przystąpił do starca i kopnął go nogą. Chciano 3557 3, 24 | wieści o bogatym chramie i skarbach na ostrowiu; grożono 3558 3, 24 | grożono mu obwieszeniem i targano.~- Każcie wieszać! - 3559 3, 24 | nielitościwie smagać. Śmiał się i śpiewał razem, głosem jakimś 3560 3, 24 | ty nasza - o dolo! Wesele i grób. Warzyli wesele, pogrzeb 3561 3, 24 | je do ust rękami obiema i pić począł. Zamierzył się 3562 3, 24 | się nań jeden z oszczepem i strzymał.~Ciągniono do chaty 3563 3, 24 | ściskał tak silnie, we dwu i trzech zmóc go nie potrafili - 3564 3, 24 | razem na ziemię.~Po sukni i z twarzy łatwo w nim zamożnego 3565 3, 24 | zamożnego władykę poznali i z chaty wyszli doń synowie 3566 3, 24 | nieszczęśliwy pan młody usta ścinał i słowa z niego dobyć nie 3567 3, 24 | Doman dopiero głowę podniósł i popatrzał obłąkanym wzrokiem.~- 3568 3, 24 | niedoczekanie wasze! Wyście wrogi i zbóje, nie wam panować, 3569 3, 24 | Przekleństwem skończył i zmilczał. Kazali go wlec 3570 3, 24 | zmilczał. Kazali go wlec precz i odeszli gniewni. Znęcali 3571 3, 24 | pospała, rzucił się w jezioro i zniknął.~ 3572 3, 25 | brzegu stał mnogi lud patrząc i przysłuchując się w milczeniu.~ 3573 3, 25 | wiatr mu przynosił wrzaski i dym, w którym czuć było 3574 3, 25 | jak na wesele poubierane, i niewiasty starsze w namitkach 3575 3, 25 | które woda porozwiązywała, i dzieci ze ściśniętymi rączkami 3576 3, 25 | lądzie tylko ognie widać było i dym, który pod wieczór rozścielał 3577 3, 25 | wszyscy, z chramu wybiegłszy, i Wizun na kiju sparty, i 3578 3, 25 | i Wizun na kiju sparty, i siwowłosa Nenia, i Dziwa 3579 3, 25 | sparty, i siwowłosa Nenia, i Dziwa z twarzą bladą, i 3580 3, 25 | i Dziwa z twarzą bladą, i stróżki od zniczowego ogniska, 3581 3, 25 | milczący, patrzeli a słuchali - i co przypłynął trup, wiatrem 3582 3, 25 | święty chram? Rzucić go i uciekać czy pozostać i dać 3583 3, 25 | go i uciekać czy pozostać i dać się pozabijać u ognia 3584 3, 25 | wszyscy, a nikt powiedzieć i zapytać nie śmiał. Żaden 3585 3, 25 | Niejeden raz ognie widać było i słychać wrzaski - przecież 3586 3, 25 | dziewcząt, niedołężnych starców i dzieci. W kontynie oręż 3587 3, 25 | dosyć zabranego na wojnach i poskładanego w ofierze, 3588 3, 25 | kiju się oparł, patrzał i milczał. Chcieli mu wyczytać 3589 3, 25 | miał jakby zamarzłą z bólu i skrzepłą. Nie drgnął w niej 3590 3, 25 | patrzeli ciągle na Wizuna i ku lądowi. Wtem na fali 3591 3, 25 | jasnego wystąpiło z fali i znikło. Poruszała się woda. 3592 3, 25 | Wizun z pagórka zszedł i zbliżył się ku brzegowi, 3593 3, 25 | jakby wysiłkiem ostatnim i za dłoń wyciągniętą pochwycił.~ 3594 3, 25 | zgęsłą na nim widać było i rany sine... Wizun przyklęknął 3595 3, 25 | Oczy się otworzyły tylko i zamknęły. Podniesiono go 3596 3, 25 | zamknęły. Podniesiono go i na sukni, którą Wizun zwlókł 3597 3, 25 | nad nim, z wody go ocierał i dłońmi ogrzewał własnymi.~ 3598 3, 25 | sama, zapomniawszy o sobie i o wstydzie. Przyszła siwowłosa 3599 3, 25 | już nocą na nosze z gałęzi i niesiono do Wizuna chaty. 3600 3, 25 | Stary odstąpił mu posłania i na ławie usiadł przy nim. 3601 3, 25 | brzegu. Na brzask się miało i cisza panowała dokoła, na 3602 3, 25 | podmuchem zawróciło się i płynęło dalej.~Dniało - 3603 3, 25 | zgarnęła, kij z czółna dobyła i niepewnym krokiem chcąc 3604 3, 25 | weń, odepchnęła się kijem i powierzyła wiatrom i wodzie.~ 3605 3, 25 | kijem i powierzyła wiatrom i wodzie.~Upadłszy starucha 3606 3, 25 | starucha odzyskała siły trochę i przytomności, orzeźwiła 3607 3, 25 | płaszczem swoim okryła i stare kości ocalały.~- Dużo 3608 3, 25 | starucha, patrząc w ziemię i ocierając twarz zmokłą. - 3609 3, 25 | biesiada, a ludziom żałoba i łzy - westchnęła.~- Pociągnęli 3610 3, 25 | ich nastraszyło.~Bogunki i wodnice występować zaczęły 3611 3, 25 | zaczęły z jeziora, wiatr zadął i pędził ich precz... Ruszyli 3612 3, 25 | precz... Ruszyli się, zawyli i dalej z łupem pociągnęli, 3613 3, 25 | inaczej rozpowiadała... Potem i głosu jej zabrakło, siadła 3614 3, 25 | twarz płachtą przykryła i usnęła. Tymczasem i drugi 3615 3, 25 | przykryła i usnęła. Tymczasem i drugi czółen nadpływał. 3616 3, 25 | opowiadał, że Pomorcy złupiwszy i spaliwszy okolicę, nastraszeni 3617 3, 25 | pierzchnęli. Słyszał on, że tratwy i czółna wiązać chcieli, aby 3618 3, 25 | w istocie tylko popioły i gruzy a stratowana ziemia 3619 3, 25 | gruzy a stratowana ziemia i nie pogrzebane trupy.~Uspokojony, 3620 3, 25 | poszedł Wizun do chramu i do swojego chorego, ale 3621 3, 25 | tylko rękę mu kładł na czole i sercu, czoło było gorące 3622 3, 25 | sercu, czoło było gorące i serce biło żywo. Rany się 3623 3, 25 | żywo. Rany się pozamykały i przyschły.~Z południa ciężkim 3624 3, 25 | nie wiedział, gdzie był, i dopiero Wizuna mowa pamięć 3625 3, 25 | wolna przywróciła. Ten jeść i pić kazał mu nie pytając 3626 3, 25 | ostatni wysiłek dla ocalenia i walkę z wodą, którą choć 3627 3, 25 | zdrętwieniu, jak fale unosiły go i rzucały, jak tonął i dobywał 3628 3, 25 | go i rzucały, jak tonął i dobywał się z topieli, 3629 3, 25 | Wizun - potem na koń wszyscy i Pomorcom dać naukę!~My dziś 3630 3, 25 | usypiał, budził się z krzykiem i drzemał znowu.~Wizun przychodził, 3631 3, 25 | popatrzała na twarz bladą i pierzchnęła zarumieniona 3632 3, 25 | pierzchnęła zarumieniona i przelękła. Lękała się, aby 3633 3, 25 | podniósłszy się siedzieć mógł i był spokojniejszy. Dziwa 3634 3, 25 | zanieść strawę dla chorego i starego... zawahała się, 3635 3, 25 | zawahała się, strach brał i ochota razem. Wizuna właśnie 3636 3, 25 | Dziwa chciałaby była pójść i wahała się - Wizun nadciągnął. 3637 3, 25 | Dziwa usłuchać musiała i razem ze starym do chaty 3638 3, 25 | siedział na ławie w koszuli i siermiężce, a na piersiach, 3639 3, 25 | posłuszna, przystąpiła do ręki i prędko świeże liście babki 3640 3, 25 | Dola - powtórzył Doman i zamilkli, stary coś poprawić 3641 3, 25 | Doman spróbował wynijść i usiąść w progu, nie pokazała 3642 3, 25 | ozdrowieje, sił nabierze i będzie mógł do domu powrócić.~ 3643 3, 25 | przesiedziawszy na chłodnym wietrze i rosie, stary go do łóżka 3644 3, 25 | gdy potem ujrzał osłabłym i z żalu może sam zapadł, 3645 3, 25 | troskliwie, unikając tylko wzroku i nie rozpoczynając rozmowy. 3646 3, 25 | nieśmiałe, zaparło drzwi prędko i uciekło.~Jaruha od owego 3647 3, 25 | ciągle jej potrzebowali i karmili, a od chramu też 3648 3, 25 | miotłę zamiatała około tynów i przy progach. Nagadać się 3649 3, 25 | szkoda jej! hoża była i wesoła jak szyczygiełek, 3650 3, 25 | wspominaj!~- Ona tu jest i panuje - mówiła baba - jej 3651 3, 25 | kmiecia córa, a dla tych to i knezia mało. Rączki mają 3652 3, 25 | co pracować nie umieją, i oczki czarne, co pogardliwie 3653 3, 25 | obojętnością dodał Doman i zamilkł. Stara, niby zamyśliwszy 3654 3, 25 | Niech mój smutek wezmą~I niech z nim ucieką...~- 3655 3, 25 | niech z nim ucieką...~- Albo i to... dola - dodała prześpiewawszy - 3656 3, 25 | ziele mrozem zwarzone...~I trzęsła głową Jaruha, a 3657 3, 25 | musiałaby ona wam być posłuszną i pójść, gdzie byście jej 3658 3, 25 | takimi znam, co wiele mogą... I jak zawołam, przychodzą 3659 3, 25 | babina:~- Mnie się zmory boją i latawice... ja jak tupnę 3660 3, 25 | gdzie ja się pokażę, mary i nocnice płoszę, bo ja sama 3661 3, 25 | posługę...~Doman patrzał i słuchał z coraz większą 3662 3, 25 | bym go rozmoczyć mogła, i kawałka mięsa, bo z tego 3663 3, 25 | to miała - odparł Domen - i kożuch na zimę, ale to być 3664 3, 25 | mówiąc zaczęła piosenkę nucić i wysunęła się z chaty wprost 3665 3, 25 | zasłony, zajrzała, spuściła i siadła czatować na jednym 3666 3, 25 | tymczasem zrywała zioła i trawy, przebierała je starannie 3667 3, 25 | przebierała je starannie i w pęczki wiążąc do torby 3668 3, 25 | które w chramie na wianki i kadzenie dla chorych były 3669 3, 25 | było, kilka starych wierzb i olch rosło pod okopem, który 3670 3, 25 | układało obrywając suche liście i wiążąc pęczki. Jaruha zza 3671 3, 25 | leżących na ziemi bardzo prędko i zręcznie składać je i wiązać 3672 3, 25 | prędko i zręcznie składać je i wiązać zaczęła.~Milczała 3673 3, 25 | kleci.~Dziwa wiązała trawy i nic nie mówiła.~- Przy ogniu 3674 3, 25 | szkoda... - coraz żywiej i śmielej ciągnęła. - Wy się 3675 3, 25 | jestem, ja wiem wszystko i znam... i przez gzło widzę, 3676 3, 25 | wiem wszystko i znam... i przez gzło widzę, co się 3677 3, 25 | spuściła głowę ku trawom i przebierać je prędko zaczęła, 3678 3, 25 | który od niej rozumniejszy i zręczniejszy będzie, a jej 3679 3, 25 | królewskim złote koło przybito i zaczęli do niej jechać w 3680 3, 25 | do niej jechać w swaty, i jechali królowie, panowie, 3681 3, 25 | śmiała, w boki się brała i powtarzała:~- Nie będzie 3682 3, 25 | wodę ze złotym dzbanuszkiem i nie wrócił; smok go połknął, 3683 3, 25 | jechał, wpadł w przeręblę i ryby go zjadły, tylko piórko 3684 3, 25 | szyi; ten poleciał wysoko i sępy go rozszarpały, co 3685 3, 25 | serce mu się zagotowało i rzekł sobie:~- Bym i życie 3686 3, 25 | zagotowało i rzekł sobie:~- Bym i życie postradał, to muszę 3687 3, 25 | ulękła, poczęła bardzo drżeć i płakać.~Kazała mu zaraz 3688 3, 25 | Kazała mu zaraz iść za morze i przynieść tego ziela, co 3689 3, 25 | je pochwycił, uszczknął i przyniósł gałązkę. Właśnie 3690 3, 25 | był królowi synek zmarł i smutek we dworze wielki 3691 3, 25 | chłopak wstał, oczy przetarł i zawołał:~- Dawajcie jeść, 3692 3, 25 | król szczęśliwy uściskał go i zawołał do córki:~- Inaczej 3693 3, 25 | się ja siedem razy schowam i siedem mnie razy wyszuka. 3694 3, 25 | wiedźma wielka, a mogła siebie i drugich przemieniać, jak 3695 3, 25 | czarownik był jeszcze większy i umiał tak się przerzucić, 3696 3, 25 | zamieszała się w stado i z ptastwem latała... A że 3697 3, 25 | się jastrzębiem uczynił i pogonił za nią. Ulękła się 3698 3, 25 | przy niej królewiczem stoi i za rączkę bierze...~Poszła 3699 3, 25 | wsunęła, usiadła na grządce i liliją zakwitła.. Wszystkie 3700 3, 25 | łodygi - tu panna stoi i płacze.~- Poznałeś mnie 3701 3, 25 | nie odgadniesz raz trzeci.~I do komory leci, zasuwa się, 3702 3, 25 | nad rankiem okno odsunęła i złotą muszką wyleciała.~ 3703 3, 25 | powietrzu pajęczynę ogromną i czeka. Wróble muszkę napędziły 3704 3, 25 | Wróble muszkę napędziły i w siatkę mu wpadła... pająk 3705 3, 25 | do niej... królewna stoi i płacze.~- O doloż ty moja, 3706 3, 25 | łóżeczku, głowę nakryła i płacze a zawodzi. - Doloż 3707 3, 25 | do niej pukają, przyszły i powiadają:~- Popłyń ty rybką 3708 3, 25 | ukryję?... W morzu potwory i boję się morza...~Płakała 3709 3, 25 | Czwartyś raz przegrała i musisz być moją!~Gdy te 3710 3, 25 | panna do brzegu płynęła i biegła do malowanego dworu, 3711 3, 25 | dworu, zamyka się w komorze i płacze.~Płacze znowu noc 3712 3, 25 | kamyczek się obróciła śliczny i leży.~Królewiczowi piąty 3713 3, 25 | kamyka, a tu panna wykrzyka i z ziemi wstaje z suknią 3714 3, 25 | mnie miał za siódmą górą i za siódmą rzeką! ~Panna 3715 3, 25 | podłodze, jak się zwinęła i do dziurki schowała, i myśli:~- 3716 3, 25 | zwinęła i do dziurki schowała, i myśli:~- Myszką się stanę... 3717 3, 25 | królewicza, usiadł mu na ramieniu i szczebiocze:~- Panna myszką 3718 3, 25 | burego się odmienił, siadł i czatuje.~Myszce jeść się 3719 3, 25 | Padła panna na ziemię i płacze:~- Nieszczęśliwa 3720 3, 25 | się wszystkie siostrzyce i druhny, i czarownice, radzą, 3721 3, 25 | wszystkie siostrzyce i druhny, i czarownice, radzą, radzą 3722 3, 25 | radzą, radzą cały wieczór i noc całą, dnieć zaczyna 3723 3, 25 | noc całą, dnieć zaczyna i nic nie uradziły... Królewna 3724 3, 25 | uradziły... Królewna z płaczu i ze wstydu się zachodzi. 3725 3, 25 | żółtą, straszną jak ja i poszła żebrać na gościniec. 3726 3, 25 | jedzie, spojrzał na staruchę i rozśmiał się: - A! co za 3727 3, 25 | drogi...~Panna się odstąpiła i raduje:~- Nie poznał mnie 3728 3, 25 | siwku, w boki się wziąwszy, i piosenkę nuci. Kołpaczek 3729 3, 25 | zdradziła. Patrzy panicz i wnet do niej przyskoczy 3730 3, 25 | wnet do niej przyskoczy i podgląda jej w oczy... Oczów 3731 3, 25 | musisz moją być teraz...~I sprawił król wesele, na 3732 3, 25 | słuchając uśmiechnęła się i zamyśliła.~- Może - dokończyła - 3733 3, 25 | dokończyła - tak to będzie i z Domanem, próżno od niego 3734 3, 25 | wstała prędko, zanuciła i poszła. Wiedziała, że się 3735 3, 25 | się ziarno rzuca w ziemię i leżeć musi czasem długo, 3736 3, 25 | byle się za to posilić i napoić.~Dziwa w ogródku 3737 3, 26 | było u Polanów od Kaszubów i Pomorców, których podprowadzali 3738 3, 26 | Pomorców, których podprowadzali i zmawiali Leszkowie. Zaledwie 3739 3, 26 | nich coraz głębiej sięgała i niszczyła. Ludzie nie wiedzieli, 3740 3, 26 | zwoływała, radziła, swarzyła i z niczym precz jechała. 3741 3, 26 | odpierać.~Ludzie się zabrali i do domów prędko rozbiegli.~ 3742 3, 26 | nich wyganiał; spasione i stratowane pola stały odłogiem.~ 3743 3, 26 | pola stały odłogiem.~Było i takich wielu, co już Chwostka 3744 3, 26 | przywlokło, a po granicy miecz i ogień bujały, jako chciały.~ 3745 3, 26 | Radźcie. - Starszyzna stękała i rozpowiadała, jak to ono 3746 3, 26 | Zbierali się młodsi, o wojnie i o łowach prawiąc dzień zmarnowali... 3747 3, 26 | A że właśnie jeść mieli i posilać się po całodziennym 3748 3, 26 | po całodziennym wołaniu i stękaniu, wyszedł jeden 3749 3, 26 | wyszedł jeden z Myszków ku nim i w gościnę ich do wspólnego 3750 3, 26 | zaprosił.~Zsiedli więc z koni i przyszli do gromady, pozdrawiając 3751 3, 26 | Zastawiono przed nimi kołacze i mięsiwo, piwo i miód. Mięsa 3752 3, 26 | kołacze i mięsiwo, piwo i miód. Mięsa jednak tykać 3753 3, 26 | tykać tego dnia nie chcieli i chleba tylko ułamawszy, 3754 3, 26 | widząc zasępione twarze i oblicza chmurne, zapytał, 3755 3, 26 | Dunaju począwszy po Łabę i Odrę, a nigdzieśmy nie znaleźli 3756 3, 26 | knezia lub króla, albo wodza i głowy nie było. Sasi i Frankowie 3757 3, 26 | wodza i głowy nie było. Sasi i Frankowie naciskają nas 3758 3, 26 | nas chciałby nim być... i każdy się lęka, aby gdy 3759 3, 26 | jedni drugim zazdroszcząc i lękając się siebie, dlaczegóż 3760 3, 26 | wyroczni. Spojrzeli po sobie i Ścibor zapytał:~- Czy wam 3761 3, 26 | ubogi być umiał pokorny i zacny, ten w szczęściu i 3762 3, 26 | i zacny, ten w szczęściu i wyniesion sprawiedliwym 3763 3, 26 | dodał:~- Wszakże ubogim jest i ten, który nas czasu postrzyżyn 3764 3, 26 | wszyscy szanujecie. A czemu by i ten waszym kneziem nie miał 3765 3, 26 | wszyscy razem - Piastun!...~I jakby dopiero teraz przejrzeli 3766 3, 26 | długo naradzała się po cichu i stąd wprost niektórzy na 3767 3, 26 | młodzież między sobą gziła się i gryzła. Od bytności dwóch 3768 3, 26 | Od bytności dwóch obcych i upadku Pepełka smętne i 3769 3, 26 | i upadku Pepełka smętne i dziwne myśli przechodziły 3770 3, 26 | po głowie.~Ścibor, Bolko i jeden z Myszków, przybywszy 3771 3, 26 | pod wrota, z koni zsiedli i weszli do zagrody pozdrawiając 3772 3, 26 | cicho. - Jam człek mały i ubogi.~Słowa te z jego ust 3773 3, 26 | Wizuna wyrocznię słyszeli i radę gości obcych, spojrzeli 3774 3, 26 | przemówiła:~- Jam człek mały i ubogi!~Jakby trwoga jakaś 3775 3, 26 | im się, wolą było niebios i bogów, aby ten, a nie kto 3776 3, 26 | gdy w progu blady jeszcze i słaby ukazał się Doman, 3777 3, 26 | tu już coś o jego losie i wszyscy obstąpili go zaraz, 3778 3, 26 | które mu pozostały od strzał i od sznurów, jakimi go krępowano 3779 3, 26 | kości, począł się burzyć i wyrzekać o pomstę nawołując.~ 3780 3, 26 | końca, jak ujść potrafił i ocaleć. Ledwie wierzyć chciano, 3781 3, 26 | Pomorców, ich siły, o Leszków i o Niemców badali, jak oni 3782 3, 26 | drugich. Rozżarzyli się też i odgrażać poczęli.~Doman 3783 3, 26 | pilno było wodza wybierać i że najgorszy nawet lepszy 3784 3, 26 | Pozbierają się kupy zbrojne i kto silniejszy się poczuje, 3785 3, 26 | nękają, do ich gniazda, i wydusić tam to plemię, abyśmy 3786 3, 26 | szykował do lasu, gdy Bolko i Ścibor, postrzegłszy to, 3787 3, 26 | posłusznym być trzeba. Niechaj i Doman jedzie z nami, aby 3788 3, 26 | z nami, aby okazał rany i powiedział, co jego oczy 3789 3, 26 | Pobudzono tych, którzy spali, i wszyscy na koń siedli jechać 3790 3, 26 | było ich tego dnia dosyć i coraz nowi jeszcze przybywali.~ 3791 3, 26 | Grodzisko, na którego żużlach i gruzach trawa już porastała, 3792 3, 26 | porastała, wygniecione było i jak tok ubite przez nieustannie 3793 3, 26 | wyszło.~Posłuch o Niemcach i grożącym znowu najeździe 3794 3, 26 | oni najmożniejszych dworów i napadali na nie najczęściej, 3795 3, 26 | Bolko, Myszko, Piastun i Doman nadciągnęli. Zobaczywszy 3796 3, 26 | tknięci wyroczni wspomnieniem i przez cześć dla siwych jego 3797 3, 26 | koła, miejsce mu czyniąc i wołając:~- Radźcie nam, 3798 3, 26 | powiem nic. Zgody potrzeba i prędkiego wyboru. Litujmy 3799 3, 26 | ziemi, czapkę uniósł do góry i wykrzyknął piersią całą: - 3800 3, 26 | Kneziem Piastun. Krew nasza!~I nie było ani jednego, który 3801 3, 26 | Jam bartnik, człek prosty i ubogi - zawołał - ja ludźmi 3802 3, 26 | szyderstwa ze mnie.~To mówiąc i gdy tłum się ściskał a mieszał, 3803 3, 26 | opatrzono, co chce uczynić, i zdołano zapobiec temu, wyśliznął 3804 3, 26 | zatrzymać, już dopadł konia i wraz z synem w czwał ku 3805 3, 26 | kneź im zwrócony nie będzie i zmuszony do przyjęcia wyboru.~ 3806 3, 26 | nie tracąc z oka Piastuna, i udało się im tylko syna, 3807 3, 26 | wiedział, dlaczego ich ścigano, i o ojca a siebie się lękając 3808 3, 26 | spodziewając się, , w zagrodzie i ojca znajdą.~Przybywszy 3809 3, 26 | domu, wprost do lasu uciekł i skrył się w nim, puściwszy 3810 3, 26 | obyczajem do wrót przyszła i głowę na nich położywszy 3811 3, 26 | postanowili, tak dotrzymać chcieli i nie ruszać z miejsca, dopóki 3812 3, 26 | znaleźli. Ci, co najlepiej lasy i okolicę znali, wnet poszli 3813 3, 26 | jednak dzień jeden, drugi i trzeci, a Piastuna nie było. 3814 3, 26 | ubogi, który od niej uciekał i ofiarowanej przyjąć nie 3815 3, 26 | że Piastun uszedł w lasy i w nich się ukrywał, rozśmiała 3816 3, 26 | wróciło.~Szła zatem do Ścibora i starszyzny, którzy na nią 3817 3, 26 | starszyzny, którzy na nią i patrzeć, i mówić z nią nie 3818 3, 26 | którzy na nią i patrzeć, i mówić z nią nie chcieli.~- 3819 3, 26 | pewną siebie się być zdawała i drudzy pomyśleli w końcu, 3820 3, 26 | trudnością mogli podążyć i przedrzeć się przez gąszcze, 3821 3, 26 | była połamanymi wichrem i starością drzewami, które 3822 3, 26 | porosłe gęstymi chwasty i puszczającymi się na próchnie 3823 3, 26 | dała nogom się wyprostować i szła znowu. Las podnosił 3824 3, 26 | podnosił się nieco ku górze i składał z nadzwyczajnej 3825 3, 26 | nadzwyczajnej wielkości dębów, lip i grabów, podszytych leszczyną, 3826 3, 26 | ażeby zamilkła, gdy tuż i posłani Bolko z Sobiesławem 3827 3, 26 | może. Chodziliby miesiąc i nie znaleźli was, gdyby 3828 3, 26 | ja.~Gdy Bolko, Sobiesław i Piastun szli razem nazad, 3829 3, 26 | hradyszczu, porozwiązywała nogi i sama jedna została tu spoczywać.~ 3830 3, 26 | zwierza dzikiego, jak wężów i wszelkiego stworzenia. Wygodnie 3831 3, 26 | oznajmując, knezia znaleźli i jutro go przywiodą.~Milcząc 3832 3, 26 | przeciwiąc się, na konia siadł i jechali. Na pół drogi do 3833 3, 26 | bogów, abyś nam panował i rozkazywał. Na was jednego 3834 3, 26 | Nie czułem się na siłach i nie czuję - mówił Piastun - 3835 3, 26 | Wiem w ubóstwie, co czynię i jak idę; gdy mi moc dacie, 3836 3, 26 | Wtem tłum się rozstąpił i dwaj owi goście nieznani, 3837 3, 26 | Zbliżali się z uśmiechem i pokłonem.~- Przychodzimy 3838 3, 26 | błogosławieństwo.~Krzyki znowu i im mówić nie dały, wesele 3839 3, 26 | włosy starca go nałożył.~I znowu wrzawa powstała, radość, 3840 3, 26 | zmusili do tego.~- Rozkazuj i rządź! - zaczęto wołać ze 3841 3, 26 | Ścibor wnet swój odpasał i na znak władzy własnymi 3842 3, 26 | gości obcych, aby miecz i laskę błogosławili, i uczynili, 3843 3, 26 | miecz i laskę błogosławili, i uczynili, jak żądano, oczy 3844 3, 26 | ku niebu, składając ręce i szepcząc coś po cichu. Tłum 3845 3, 26 | nie wierząc uszom własnym i oczom, długo w niepewności 3846 3, 26 | otaczających: - Wola bogów i wasza niech się stanie. 3847 3, 26 | wyrzucając mu, zbiegł od nich i opierał się woli losu. Po 3848 3, 26 | w jednym kole Leszkowie i Myszki, ocierając się o 3849 3, 26 | ojcu do nóg przypadając i ręce jego całując, i uczuwszy 3850 3, 26 | przypadając i ręce jego całując, i uczuwszy się oswobodzonym 3851 3, 26 | że mu przypasano miecz i dano laskę białą i że mu 3852 3, 26 | miecz i dano laskę białą i że mu się wszyscy do nóg 3853 3, 26 | kończyło, a pełna trosk i niewoli służba ciągła rozpoczynała. 3854 3, 26 | nie pociechę, ale smutek i troskę widziała przed sobą.~ 3855 3, 26 | pocałowała Ziemka w czoło i na powrót do dzieży swej 3856 3, 26 | potrzeba.~Godzina jedna i druga zeszły na oznakach 3857 3, 26 | szli potem na gród znowu i radzić chcieli, a raczej 3858 3, 26 | odparł Piastun - kto żyw i silem na koń niech siada. 3859 3, 26 | niech zbiera pod stanice i przywodzi.~Za czym wołać 3860 3, 26 | To było pierwsze słowo i rozkaz nowo obranego pana. 3861 3, 26 | postanowił wojewodów po mirach i okolicach.~Wtem, gdy tak 3862 3, 26 | nowo tynem, odbudować je i w nim panu obranemu uczynić 3863 3, 26 | miejsce to jest nieszczęśliwe i splugawione, nie chcę siedzieć 3864 3, 26 | gdzie wspomnienia Chwostka i zgliszcza stałyby między 3865 3, 26 | wami. Tam będzie gród mój i stolica nowa, gdzie pierwsze 3866 3, 26 | zamieszania powszechnego znikli i nie postrzeżeni. Kazano 3867 3, 26 | ani się opatrzył, kiedy i jak się wysunęli i znikli.~ 3868 3, 26 | kiedy i jak się wysunęli i znikli.~Gdy orszak prowadzący 3869 3, 26 | trwożył, schyliła się ku ziemi i ściskając nogi zachodziła 3870 3, 26 | najlepszego, staw stoły i kadzie, aby ci, co mnie 3871 3, 26 | Komory więc pełne były i na niczym nie zbywało.~Tłumy 3872 3, 26 | okolicy, dworów sąsiednich i chat jak po drodze już witały 3873 3, 26 | nieustannie, cisnąc się doń i uważając za dziw dziwów 3874 3, 26 | łuczywa jak w noc Kupałową i dzień uczyniono świątecznym, 3875 3, 26 | przyniósł z sobą nadzieję pokoju i zgody... Całą noc do białego 3876 3, 26 | po dworach wesołą nowiną i co chwila nadbiegali kmiecie 3877 3, 26 | kmiecie pozdrawiając pana i okrzykując. Przez nich potem 3878 3, 26 | pod swego wojewodę z rodem i czeladzią.~Chwytając i mieniając 3879 3, 26 | rodem i czeladzią.~Chwytając i mieniając po pastwiskach 3880 3, 26 | zagroda starego bartnika dzień i noc teraz wrzawy była pełna. 3881 3, 26 | wyznaczona do dzielnic, zwoływać i dobierać lud wszelki.~Nie 3882 3, 26 | dzielił, ustawiał, opatrywał i zachęcał do boju.~Pomorcy 3883 3, 26 | boju.~Pomorcy z Kaszubami i Niemcami na czele, zniszczywszy 3884 3, 26 | czele, zniszczywszy wszerz i wzdłuż niemałą kraju przestrzeń, 3885 3, 26 | kraju przestrzeń, z łupem i niewolnikami wrócili wprawdzie 3886 3, 26 | obawiając się zasadzki i utraty grabieży, ale wiedziano 3887 3, 26 | wyrzekli się praw swoich i zemsty, której pragnęli.~ 3888 3, 26 | nią w lasy, aby spocząwszy i pozbywszy się ciężaru, na 3889 3, 26 | ale ciągle czynnymi byli i nowe zaciągi sprowadzali.~ 3890 3, 26 | czym napastnika osaczyć i zwalczyć. Droga, którą on 3891 3, 26 | spodziewano się go oskoczyć i wymordować do nogi.~Synowie 3892 3, 27 | osobliwszej bogów wyroczni i woli inaczej była opowiadaną. 3893 3, 27 | sprzeciwić; jednym głosem i wolą wywołano starego bartnika 3894 3, 27 | uciekającego pochwycono i zmuszono do panowania.~Leszkowie 3895 3, 27 | panowania.~Leszkowie tylko i ci, co im sprzyjali, a krwią 3896 3, 27 | należeli, aby ich nie wytępiono i zemsty nad nimi nie szukano.~ 3897 3, 27 | dziecięciu potomka doczeka i we wnuku na nowo odrodzi.~ 3898 3, 27 | piętnastoletnie, a że ślepota i jego uczyniła dziecinnym, 3899 3, 27 | im o bohaterach prawiła, i tak dnie schodziły powoli.~ 3900 3, 27 | pary, nie pokazując się i nie mieszając do rozmowy, 3901 3, 27 | jakim nieostrożnym boleści i nieszczęścia nie przypomniał. 3902 3, 27 | cały był w jednym głosie i sercu jednym.~Dni tak płynęły 3903 3, 27 | niczego mieszać się nie chce, i odprawił, a gdy potem z 3904 3, 27 | niedźwiedź jego nieodstępny i dwie sroczki domowe skakały. 3905 3, 27 | na drzewa, psy szczekając i ujadając się zerwały i niedźwiedź 3906 3, 27 | szczekając i ujadając się zerwały i niedźwiedź począł mruczeć, 3907 3, 27 | narobiły wrzasku, biegając i podskakując po ziemi, to 3908 3, 27 | bramy wylazł na pomost górny i przypatrywał się, kto przybywał.~ 3909 3, 27 | otulonych, wyglądających biednie i ubogo, z pozasłanianymi 3910 3, 27 | dopatrzyć twarzy, lecz z ruchów i głosu domyślał się młodych 3911 3, 27 | Na próżno napierali się i łajali, nie pomogło nic.~ 3912 3, 27 | zdjął z palca pierścień i ukazując go rozkazał stróżowi, 3913 3, 27 | który był przepołowiony i na palcu łańcuszkiem się 3914 3, 27 | powlókł się pod dęby do pana i bijąc mu czołem oddał do 3915 3, 27 | potoczyła mu się po policzkach i brodzie, skinął na żonę, 3916 3, 27 | precz do dworu odwiodła, i kazał wpuścić tych gości.~ 3917 3, 27 | Odsunięto drągi, otwarto wrota i dwaj przybyli weszli z wolna. 3918 3, 27 | zmieniły im się zaraz postawy i twarze. Stali tam wprzód 3919 3, 27 | Stali tam wprzód skurczeni i pokorni, tu się im wyprostowały 3920 3, 27 | zaświeciły oczy.~Byli to Leszek i Pepełek, dwaj synowie Chwostka.~ 3921 3, 27 | stanęli, ręką ich powitał i czekał.~Natenczas starszy 3922 3, 27 | odezwał do niego:~- Dostaliśmy i my się do was kneziu, z 3923 3, 27 | abyś szedł nam pomagać i dał ludzi.~Miłosz się popatrzał 3924 3, 27 | choć młody, panem jestem i nad krajem, i nad wami. 3925 3, 27 | panem jestem i nad krajem, i nad wami. Przynajmniej rodowi 3926 3, 27 | Przynajmniej rodowi własnemu i krwi nie dam się przeciwko 3927 3, 27 | nóg jego leżący, głos obcy i ludzi czując nowych, mruczał 3928 3, 27 | musimy - ciągnął starszy - i ziemię naszą, i gród odzyskać. 3929 3, 27 | starszy - i ziemię naszą, i gród odzyskać. Wszyscy Leszkowie 3930 3, 27 | muszą pójść z nami. czerń i tłuszczę, co podnosi głowy, 3931 3, 27 | podnosi głowy, trzeba zgnieść i wytępić, wybić i spętać.~ 3932 3, 27 | zgnieść i wytępić, wybić i spętać.~Mówił powoli, przestając 3933 3, 27 | powoli, przestając co chwila i wyczekując, azali nie odezwie 3934 3, 27 | trzymacie, czy z czernią i chłopstwem?~W starym Miłoszu 3935 3, 27 | Miłoszu widocznie się gotowało i burzyło już coś, choć wstrzymywał 3936 3, 27 | krwawymi powieki podniosły się i wąs siwy zakąsał, ręka wychudła, 3937 3, 27 | Stoi was tu dwóch zdrowych i żywych przede mną, a gdzie 3938 3, 27 | a drugiego wyłupić oczy i rzucić je psom.~Obaj synowie 3939 3, 27 | kwitnące, na oczy ich jasne, i gniew a żal opanowały go 3940 3, 27 | zawołał nogą tupiąc w ziemię i czoło dumnie podnosząc do 3941 3, 27 | Wołam was na wojnę za nasz i wasz własny ród. Ojciec 3942 3, 27 | twojego, bo mu się burzył i powstawał; oślepił drugiego, 3943 3, 27 | drugiego, bo szedł za nim i robił toż samo... łaska, 3944 3, 27 | pazuchą, podniósł go do ust i zatrąbił.~Ze wszystkich 3945 3, 27 | jego działo. Miłosz stał i drżał, rękę wyciągnął ku 3946 3, 27 | rękę wyciągnął ku młodym i, ukazując ich, wołać począł 3947 3, 27 | Związać tych ludzi... i rzucić do lochu! Do lochu!~- 3948 3, 27 | o siebie, dobyli mieczów i stawali do obrony. Wtem 3949 3, 27 | pachołków rzucił się na ziemię i za nogi chwyciwszy obalił 3950 3, 27 | chwytali.~Powstał krzyk i wołanie. Związano obu mimo 3951 3, 27 | ciągnąc, pomimo rzucania się i oporu rzucono do głębi i 3952 3, 27 | i oporu rzucono do głębi i natychmiast zawalono drzwi, 3953 3, 27 | szarpiąc na piersi, dysząc i jęcząc straszliwie, tarł 3954 3, 27 | straszliwie, tarł czoło i łamał dłonie; wiatr długą, 3955 3, 27 | to dziczała, to zasmucała i rozjaśniała. Myślał o pomście 3956 3, 27 | wnuki jego, sieroty bez ojca i matki.~Gdy Miłosz rzucał 3957 3, 27 | mimo ciszy panował niepokój i trwoga.~Ludzie knezia poznali 3958 3, 27 | poznali dzieci ostatniego pana i choć spełnili na nich, co 3959 3, 27 | Miłosz wzrost miał ogromny i siłę. Niejeden ród wówczas 3960 3, 27 | dworze przechodził wzrostem i mocą. Mówiono, że był potomkiem 3961 3, 27 | niegdyś byli ujarzmili Dulebów i znęcali się nad nimi, niewiasty 3962 3, 27 | potomkowie nie zwyciężyli i nie odegnali precz najezdników.~ 3963 3, 27 | wóz z sianem brał na barki i nosił go, jak drugi wiązkę 3964 3, 27 | się odzywał niezrozumiałym i śmiechem. Na grodzie Hula 3965 3, 27 | gwałtownie się dobijać poczęto i wołanie za nimi słyszeć 3966 3, 27 | powiększał coraz. Po strojach i orężu poznać było łatwo 3967 3, 27 | Niemców, Pomorców, Kaszubów i domowników Leszków, zmieszanych 3968 3, 27 | kazać Obrowi zdusić obu i trupy ich wyrzucić za wrota. 3969 3, 27 | na dane hasło ściągał się i zewsząd opasywał, grodzisko. 3970 3, 27 | ówczesnym poczęła rozmowę i łajanie wzajemne.~Starszy 3971 3, 27 | tymczasem zapadał, mrok nadszedł i stojący poza okopami, ciągle 3972 3, 27 | Obr zawołany stał za nim i patrzał mu w oczy.~Smerda 3973 3, 27 | nocą przyszedł nad wrota i krzyknął starszyźnie, domagającej 3974 3, 27 | pamiętali ojca Pepełka i służbę swoją na jego dworze.~ 3975 3, 27 | go, życie tu było nędzne i nieznośne. U wrót nocą zaczęły 3976 3, 27 | nieznacznie z łajań szepty i namowy do zdrady.~Gdy Miłosz 3977 3, 27 | cicho rozwarły się wierzeje i gromadka zbrojnych,. a za 3978 3, 27 | nią cały tłum gęsty wpadł i wtoczył się na podwórze. 3979 3, 27 | Miłosza.~Gdy on z Obrem i garścią wiernych ludzi, 3980 3, 27 | już był w ręku Pomorców i Niemców, z wrzawą i krzykami 3981 3, 27 | Pomorców i Niemców, z wrzawą i krzykami biegnących w podwórze 3982 3, 27 | krzykami biegnących w podwórze i zalewających grodzisko. 3983 3, 27 | zamknięto młodych kneziów, i wypuścił ich z ciemnicy.~ 3984 3, 27 | zdziczała rzuciła się rżnąć i mordować mściwie. Pierwszy 3985 3, 27 | pnie dębów podruzgotał, ale i jego w końcu przywaliła 3986 3, 27 | nadciągających Pomorców i na ziemie obalonego zamordowała. 3987 3, 27 | nikogo.~Dzicz pijana śpiewała i cieszyła się swojemu zwycięstwu.~ 3988 3, 27 | dębami wśród trupów, bladzi i przerażeni jeszcze niebezpieczeństwem, 3989 3, 27 | niebezpieczeństwem, z którego ocaleli, i nieszczęściem, jakiego ich 3990 3, 27 | postrzegli się, Bumir i inni Leszkowie, krewni ich, 3991 3, 27 | towarzyszyli, opuścili ich i znikli.~Zrozumieli, że to 3992 3, 27 | Zrozumieli, że to zwycięstwo i pomsta krwawą była klęską.~ 3993 3, 27 | Zostali sami z garścią Niemców i z najemnikami, którzy się 3994 3, 27 | latały popłoszone gołębie i dwie sroki skrzeczały.~Resztki 3995 3, 27 | zakątach skryła, wyciągano i wiązano. Kaszuby skrępowaną 3996 3, 27 | twarz zakrywając rękami, i ryczała płaczem okropnym, 3997 3, 27 | precz juczne konie, łupami i zdobyczą obciążone, wyśpiewując 3998 3, 27 | płynął przez wrota, wchodząc i niknąc w głębi lasu. Naprzód 3999 3, 27 | ostatku pijana ciżba po kilku i pojedyncze zbóje, którzy 4000 3, 27 | wybitą przez pole drogą i zniknął w lesie.~Z drugiej


1-500 | 501-1000 | 1001-1500 | 1501-2000 | 2001-2500 | 2501-3000 | 3001-3500 | 3501-4000 | 4001-4500 | 4501-4603

IntraText® (V89) Copyright 1996-2007 EuloTech SRL