Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
wisly 3
wisnia 1
wisty 1
wisz 127
wisza 33
wiszace 1
wiszacych 1
Frequency    [«  »]
128 siebie
127 ci
127 nimi
127 wisz
126 hengo
126 potem
125 dziwa
Józef Ignacy Kraszewski
Stara Basn

IntraText - Concordances

wisz

    Tom,  Rozdzial
1 1, 1 | nie dosyć? - rzekł stary Wisz wzdychając. - Był czas, 2 1, 1 | trocha tamtej krwi zostało.~Wisz, który na kamieniu siadł, 3 1, 1 | prosić nie trzeba - zawołał Wisz wstając. - Kto raz spał 4 1, 1 | warzą. Chodźcie ze mną.~Wisz wstał z kamienia i przodem 5 1, 2 | i szemrząc między sobą.~Wisz prowadził do świetlicy.~ 6 1, 2 | izbie było potrzeba.~Gdy Wisz i Hengo przestąpili próg, 7 1, 2 | mówiąc na ławie przysiadł, a Wisz ukroiwszy chleba kawałek 8 1, 2 | lękać nie macie powodu.~Wisz zawahał się nieco, potem 9 1, 2 | zaświeciły i ręce zadrżały. Stary Wisz nawet przystąpił bliżej, 10 1, 2 | położyła.~- Weź to! - rzekł Wisz - nam się za gościnę podarków 11 1, 2 | nieznacznie, aby czary odpędzić.~Wisz zamyślony stał, na kiju 12 1, 2 | przyniósł szczęścia? - zapytał Wisz.~Hengo zamilkł i schował 13 1, 2 | wyszło ich zaraz dwu z izby. Wisz na ławie siadł i po jednemu 14 1, 2 | ziemi go tu kopiecie... ~Wisz patrzał na drzwi, skąd się 15 1, 2 | bursztynu, ujmowano i dodawano.~Wisz, to Niemiec trzęśli głową. 16 1, 2 | Zgoda zawartą została. Wisz zagarnął licząc swój nabytek 17 1, 2 | morze albo ziemia rodzi...~Wisz milczał słuchając. Parobcy 18 1, 2 | świata zjeździli? - zapytał Wisz. Hengo się uśmiechnął.~- 19 1, 2 | wszystkich dosyć - dokończył Wisz. - Każdy u siebie doma ma, 20 1, 2 | trudno.~- Myśmy też - rzekł Wisz - od was się nauczyli bronić 21 1, 2 | stron przywożonego - ciągnął Wisz - przecie dzieci uczymy 22 1, 2 | to na stół zniesiono, a Wisz skinieniem gościa zaprosił, 23 1, 2 | z wodą, piwem i miodem. Wisz zlał trochę na ziemię... 24 1, 2 | najadłszy się i napiwszy Wisz wstał, tuż za nim wszyscy 25 1, 3 | ROZDZIAŁ 3~Pomilczawszy chwilę Wisz spojrzał na Niemca.~- Dostaliście 26 1, 3 | daleko, puściłbym się...~Wisz brwiami siwymi ruszył. a 27 1, 3 | mocniejsze od niego -- mruczał Wisz - a i gromada silną bywa... 28 1, 3 | Hengo.~- A pewnie - rzekł Wisz. - Gdybym nim tu nie miał 29 1, 3 | ciemnej gęstwiny - a tu Wisz jak w domu, choć nigdzie 30 1, 3 | Wspaniały był i wielki... Wisz stanąszy tu i oglądając 31 1, 3 | się do snu mgły wieczorne.~Wisz wskazał Niemcowi w prawą 32 1, 3 | proce, obwieszeni sakwami... Wisz, zobaczywszy jeźdźców, jak 33 1, 3 | od nich obronię - mruknął Wisz. - Pięciu ich, nie tak to 34 1, 3 | Spokojny człek - odezwał się Wisz powoli - dajcie mu pokój, 35 1, 3 | ich witając zapraszała. Wisz stary szedł zamyślony i 36 1, 3 | ziemi kneziem jestem - mówił Wisz. - Ze skóry nas drzecie 37 1, 3 | chcę! - krzyknął smerda.~Wisz chciał bronić obcego, gdy 38 1, 3 | zabawić, choćby i do jutra.~Wisz spojrzał z ukosa na mówiącego, 39 1, 3 | Przy takiej zabawie - rzekł Wisz - jakby was ojciec i bracia 40 1, 3 | podsunęła się i Jaga, a Wisz z wolna poszedł naprzód 41 1, 3 | się nie wozić z ciężarem. Wisz popatrzał nań zdziwiony.~- 42 1, 3 | Gdzież gospodarz? - zawołał.~Wisz stał u progu chaty - trąciła 43 1, 3 | wojnę myślicie? - rzekł Wisz.~- My jej nie wydamy nikomu, 44 1, 3 | pójdzie w niewolę - dodał Wisz.~- Jeżeli nie dwu, jednego 45 1, 3 | A jak żadnego? - zapytał Wisz.~Smerda się zamyślił.~-- 46 1, 3 | przykazał.~- Tak, tak! - zawołał Wisz zadumany patrząc w ziemię. - 47 1, 3 | wie, co będzie z ciebie.~WIsz po schylonej jego głowie 48 1, 3 | wszyscy poszli do spoczynku. Wisz ich zaprowadził do obszernej 49 1, 3 | narzekaj - począł po cichu Wisz - nikt nie wie, gdzie go 50 1, 3 | życie i przy was skończy.~Wisz przerwał mu.~- Nie na wieczność 51 1, 3 | w pętach jeść potrzeba.~Wisz, jakby skarg tych słuchać 52 1, 4 | stare sługi rozpalały ogień. Wisz, który sen miał lekki, z 53 1, 4 | nie wyjechali. Na ławie Wisz zawczasu położył niedźwiedzią 54 1, 4 | groźnie ciągnęły chmury, tylko Wisz spokojnie ręczył, się 55 1, 5 | głową i zwieszonymi rękami. ~Wisz! Wisz!... - ciągnął dalej, 56 1, 5 | zwieszonymi rękami. ~Wisz! Wisz!... - ciągnął dalej, przechadzając 57 1, 6 | które niewiasty doiły.~Wisz stał na wyniosłym brzegu 58 1, 6 | obcego, gdy je odwołano, i Wisz, grożąc, do milczenia zmusił.~ 59 1, 6 | ochoty wielkiej nie miał. Wisz rzucił parę pytań ostrożnych 60 1, 6 | Kończył Gerda opowiadanie, gdy Wisz i Hengo nadeszli, chłopiec 61 1, 6 | miejscu jak przykuta, a gdy Wisz przechodząc spojrzał na 62 1, 6 | spojrzeć jasno. Na próżno Wisz zagadywał, próżno stara 63 1, 6 | gospodarza w las wjechawszy.~Wisz patrzał za nim stojąc we 64 1, 6 | zaczęła po cichu opowiadanie. Wisz, sparty na kiju, słuchał 65 1, 7 | nie upłynęła, gdy stary Wisz ukazał się znowu w progu 66 1, 7 | groźnego być musiało, gdy Wisz, co od dawna już nie ruszał 67 1, 7 | parobczaków pomóc staremu, lecz Wisz, jakby mu nagle siły przybyło, 68 1, 7 | wcześniej - na konie siedli i Wisz sam wskazywał dalej, kędy 69 1, 7 | Takiego gościa, jak stary Wisz, nigdy się moja chata nie 70 1, 7 | nie zmieniło - odezwał się Wisz.~Uściskali się i pod rękę 71 1, 7 | z pytaniem nie śpieszył. Wisz też zrazu o gospodarstwie 72 1, 7 | obyczaju nie stanie - mówił Wisz z wolna - pójdziemy w pęta 73 1, 7 | Nie mów tak - odezwał się Wisz - o stołba początku nikt 74 1, 7 | ja myślałem - odezwał się Wisz. - Wiem ci to dobrze, że 75 1, 7 | wie od tych, co gadają.~Wisz głową skinął. - A dalej?~- 76 1, 7 | lepiej.~- Tak lepiej - dodał Wisz.~- Gdzież my wiec zwołamy, 77 1, 7 | obeślem wiciami.~- Tak - rzekł Wisz - poślemy dwu po dworach, 78 1, 7 | Kupałą dzień wybrać chciano.~Wisz i Doman zgodzili się na 79 1, 7 | zostawiwszy na sznurach. Wisz i Doman wstali spod lipy - 80 1, 7 | dzieci wywijały kijami. Stary Wisz nawet parę razy za mieczyk 81 1, 7 | mogli, aby mu sprostać. Wisz patrzał tylko, a wzdychał, 82 1, 7 | ludzkich spostrzegli postaci. Wisz zatrąbił.~Stali jednak długo, 83 1, 7 | ruszało opieszale. Nierychło Wisz dostrzegł swojskiego niedźwiedzia, 84 1, 7 | Kneziu Miłoszu - odezwał się Wisz powoli - pozdrawiamy was.~- 85 1, 7 | głębin wychodzący. - Kmieć Wisz z sąsiadem Domanem.~Kneź 86 1, 7 | chcecie?~- Rady dobrej - rzekł Wisz.~- Jam jej sobie nie znalazł, 87 1, 7 | pomsty nie checie? - spytał Wisz. - Wszak ta się wam za dzieci 88 1, 7 | co wam życie zbawił, a Wisz nigdy nie zdradził nikogo. 89 1, 7 | na łoże.~- Kneziu - rzekł Wisz - trudna to sprawa, wiemy 90 1, 7 | mruczał niezrozumiale.~Wisz spojrzał na Domana.~- Cóż 91 1, 7 | głowę zanurzył w posłanie - Wisz skinął i wyszli ze świetlicy. 92 1, 7 | wasz kniaź zawsze? - spytał Wisz.~- . Ile razy obcych widzi - 93 1, 8 | smutne grodzisko Miłoszowe, Wisz stary i młody Doman. Kilka 94 1, 8 | być postrzeżeni, Doman i Wisz znaleźli gospodarza właśnie 95 1, 8 | Wstrzymali więc go na drodze, Wisz z konia zsiadł i pozdrowił.~- 96 1, 8 | ale ci ich nie tknęli. Wisz tedy pierwszy mówić począł:~- 97 1, 8 | zwołać trzeba...~Strzymał się Wisz, gospodarz słuchał milcząc, 98 1, 8 | wciąż słuchał jeszcze; więc Wisz szeroko mówić począł, jak 99 1, 8 | Niemcy nam na kark wlezą... Wisz się poruszył.~- Nie chcemy 100 1, 8 | rzekł w boki się biorąc:~- Wisz i Doman!! Wisz i Doman!... - 101 1, 8 | biorąc:~- Wisz i Doman!! Wisz i Doman!... - Znacie mnie? - 102 1, 8 | Znacie mnie? - zapytał stary Wisz.~- Ja?... naokół o dziesięć 103 1, 8 | Chwostek na mnie zawzięty...~Wisz wstawszy z ławy przybliżył 104 1, 8 | Nazajutrz rano Doman i Wisz opuścili zagrodę Piastunową. 105 1, 8 | rozstali się z Domanem i Wisz znanymi krótszymi przesmykami 106 1, 8 | do kolan, wedle obyczaju, Wisz na ławie siadł się rozzuwać, 107 1, 8 | komory.~- Ludek - rzekł Wisz po cichu do syna - postanowiono 108 1, 8 | skończyła~Nazajutrz, gdy się Wisz przebudził, już syna w domu 109 1, 8 | był gość i przechodzień. Wisz po dniu upalnym spoczywał 110 1, 8 | jakby się łasił do kogo. Wisz podniósł się z ziemi, spojrzał 111 1, 8 | brwi ściągnąwszy czekał nań Wisz..~- A tyś tu skąd? - jak?... 112 1, 8 | jak kneziowi doniesiono. Wisz objeżdża kmieci i na wiec 113 1, 8 | każdej chwili tu być mogą.~Wisz stał nie pokazując po sobie 114 1, 8 | gdy w nich spotkał się Wisz ze starszym synem co wici 115 1, 8 | żywo...~Zamiast strachu Wisz zdawał się pokrzepiony 116 1, 9 | nie została dostrzeżona.~Wisz ciągle stał we wrotach z 117 1, 9 | zawsze gościom rad - odparł Wisz spokojnie.~- Kneź wam pokłon 118 1, 9 | mnie po was przysyła...~Wisz zmilczał trochę.~- Nie byłbym 119 1, 9 | zamachując procami. Ale Wisz ten zapęd skinieniem ręki 120 1, 9 | dobijał ze swoimi. Stary Wisz pozostał w pośrodku tej 121 1, 9 | drzewa zostało w ranie. Wisz posłonił się z krzykiem 122 1, 9 | Nad rankiem już stary Wisz siedział na ławie, podparty 123 1, 9 | słowem, pół płaczem:~- Stary Wisz niech się pocieszy! Stanie 124 1, 9 | starszyzną i rzeczemy: "Zginął Wisz za was, za wiec, niech wiec 125 1, 10| odparł starzec. - Kędyż się Wisz dziewa?~Doman obie ręce 126 2, 14| jeszcze braci i siostrę. Kmieć Wisz był mi ojcem - poczęła mówić. - 127 3, 22| zamożny - mówił trzeci - a Wisz stary pierwszy życiem za


IntraText® (V89) Copyright 1996-2007 EuloTech SRL