Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
chytrze 1
chytrzejszy 1
chyzo 1
ci 127
ciag 1
ciagiem 1
ciagla 1
Frequency    [«  »]
129 sam
128 nia
128 siebie
127 ci
127 nimi
127 wisz
126 hengo
Józef Ignacy Kraszewski
Stara Basn

IntraText - Concordances

ci

    Tom,  Rozdzial
1 1, 1 | uląkł się i krzyknął.~- Co ci to, Gerda? Czyś ty mężczyzna? 2 1, 1 | matka twoja omyliła, że ci nie wdziała chust i spódnicy? 3 1, 1 | to zawsze, ale udawaj, że ci ta mowa obca... Tak lepiej - 4 1, 2 | uroki rzucić może?~- Ten ci to sam, Hengo znad Łaby, 5 1, 2 | wziąć nie szkodzi... wszak ci u was zwyczajem, że na stos 6 1, 2 | Naprzód - rzekł - tom ci ja niemal stawił żywe wioząc 7 1, 2 | słuchał milczący.~- Tak ci jest - rzekł - przecie jedni 8 1, 3 | mówiąc nic, pokazał.~- Jestże ci kneź... na grodzie nad jeziorem, 9 1, 3 | Niemiec zmilczał.~- Wasz ci to kneź, nie obcy - rzekł 10 1, 3 | kneziowskiej drużyny. Wszak ci to ona was i ziemi broni.~- 11 1, 3 | Kupałę, na Koladę do mnie ci pozwolą... a od stołba do 12 1, 3 | Co tobie? Nie wstydże ci mieć strach w sercu, a łzy 13 1, 3 | Nie smuć się, Sambor Złego ci się nic nie stanie.~- Szkoda 14 1, 4 | się uczą lasy, jak żyli ci, co śpią po mogiłach, po 15 1, 4 | młodszy staje i rzecze: Tutaj ci, bracie, umierać, ja całe 16 1, 4 | niż o rękę bić się mają ci, co ziemi pożądają. Wiedźcie 17 1, 4 | Sambor i pachołcy.~- Cóż ci to, stary? - zapytał smerda.~-- 18 1, 5 | psami. Psom kneziowskim ci też lepiej.~Jęli tedy wzdychać 19 1, 6 | grodzie działo... kazałem ci milczeć i z językiem matki 20 1, 6 | chłopcze - rzekła - jakby ci rodzona kazała. Łagodny 21 1, 7 | odezwał się Wisz. - Wiem ci to dobrze, że nie zbywa 22 1, 7 | się z grodzisk nie śmieją. Ci z nami trzymać będą.~- Na 23 1, 7 | Tym się nic nie stanie, ci wrócą z Niemcami i pomszczą 24 1, 8 | położył je przed gośćmi, ale ci ich nie tknęli. Wisz tedy 25 1, 8 | kubka.~- Skądże to wiesz, że ci ludzie tak źle życzą? - 26 1, 9 | wdarli się na ten hałas ci, co zagrodę obstawić mieli, 27 1, 9 | straszno, tak boleśnie, że ci, co już płakali dzień cały, 28 1, 9 | miłość miałeś u ludzi... Żonę ci wierną, dzieci posłuszne, 29 1, 9 | Zboja synu, już nie wrócić ci do świata... Ziemiąśmy cię 30 1, 9 | Zboja synu, nie powracać ci na ziemię... a po jasnym 31 1, 9 | Niemców zbijać duchy... Stos ci wielki zapalili, obiaty 32 1, 9 | wielki zapalili, obiaty ci nie skąpili... O Łado! Łado! 33 1, 10 | przybyć? Możeli to być? Ani ci nawet, co zwoływali? A ci 34 1, 10 | ci nawet, co zwoływali? A ci pierwsi być powinni!~To 35 1, 10 | z nich to imię nosiło... ci się podnieśli, najgłośniej 36 1, 10 | usiłując przekonać, ale ci spojrzeć nie chcieli i mówić 37 1, 10 | jeśli ranny tylko i żyw, to ci się z dziupli bronić będzie - 38 1, 11 | Dziwa.~- Nie idź! mówię ci, nie idź lepiej... Jak pójdziesz, 39 1, 11 | do chaty, ciepłej strawy ci damy.~- Nie mogę - zamruczała 40 1, 11 | całował? - zapytała - po co ci było takiego przyjaciela 41 1, 11 | odsłoniła oko.~- A oko... oko ci strzałą wybito! Człowiecze! - 42 1, 11 | żabki zielone nosił, ja ci będę klekotała...~Jaruha 43 1, 11 | Mówże ty, gdzieś bywał? I co ci żbik zawinił? Syknął tylko 44 1, 11 | gniewu niż wdzięczności.~- Ja ci ból odczynię - rzekła Jaruha - 45 1, 11 | zobaczyłem dziuplę...~- Miodu ci się zachciało?... - Żbik 46 1, 11 | A strzałę w oko kto ci posłał?~Znoska przypomnienie 47 1, 11 | za moją pracę... Gdybym ci ból odczyniła, sama bym 48 2, 12 | daj!... Nie bój się, nic ci złego nie zrobię... Jeszcze 49 2, 12 | złego nie zrobię... Jeszcze ci mogę lubczyku dać, aby cię 50 2, 12 | słyszysz! rękę daj lub urok ci rzucę... kark skręcisz do 51 2, 12 | Jaruho! - rzekł - choćbym ci się podnieść pomógł, nie 52 2, 12 | rączkę, jak zechcesz, to ci młodą wyswatam... taka że 53 2, 14 | nich wiele zapożyczyły; ci, co mieszkali ku Wiśle i 54 2, 14 | inaczej ja cię nie chcę... Jak ci serce odboli, pójdziesz! 55 2, 14 | on się nie waży uczynić ci nic złego...~To mówiąc stara 56 2, 14 | zmusza do mówienia - będę ci wróżyła.~Dwoje dziewcząt 57 2, 14 | do swoich pachołków, ale ci gdzieś daleko zostali.~Stary 58 2, 14 | panują. Nie kto inny, tylko ci guślarze nawołali i naprowadzili 59 2, 15 | tym milczeć przykazawszy, ci jednak nie wytrzymali i 60 2, 15 | do siebie przemówili, nim ci się mu pokłonili, nim on 61 2, 15 | zakuć w niewolę. Ano - my ci się nie damy! Mówimy ci - 62 2, 15 | ci się nie damy! Mówimy ci - porzućcie to lepiej, a 63 2, 15 | posłuchu i będę go miał.~My ci w sprawiedliwych rzeczach 64 2, 15 | ziemią gnije i zgniło?~- Ja ci powiem więcej! - zakrzyczał 65 2, 15 | odezwał się więzień.~- Nie! Ja ci przynoszę wolność - mówiła 66 2, 15 | poczęła Brunhilda - przysięgam ci, jutro będziesz u starego 67 2, 15 | powtarzała Brunhilda - przysięgam ci!~Milczał biedny więzień, 68 2, 17 | synów u Niemców; przyjdą ci z nimi i karki wam nagną...~ 69 2, 17 | wybrali na wojewodów, a ci stchórzyli.~Kneźna ręce 70 2, 18 | dałbyś mi się napić, tobym ci mój strach przebaczyła, 71 2, 19 | was nie zawiodła..~- Jam ci jest Koszyczka synem - odpowiedział 72 2, 19 | nasi, jednej mowy, .~- Ci więc staną się nieprzyjaciółmi 73 2, 19 | którzy by to byli kneziowie ci rozumni, a goście jęli mu 74 2, 20 | przywozili je i przynosili tu ci, co po bursztyn przypływali 75 2, 20 | że ja mam prawo wziąć ci życie, prawo zemsty i krwi. 76 2, 20 | głową potrząsał.~- Trzeba ci inną wziąć, o tej zapomnisz... 77 2, 20 | inną, weź inną! Niewiasty ci potrzeba, bo bez niej nie 78 2, 20 | wszystko, a nawet i to, że ci się hożego, jak ty, chłopca 79 2, 20 | godna i żupana, na żonę ci dam, inaczej nie. Ślijcie 80 2, 20 | Jak z wojny powrócę, to ci przyślę swaty. Ojcum się 81 2, 21 | potopiono w jeziorze, a owo ci, co na zamku z Myszkami 82 2, 21 | idąc do stosu. Szli przodem ci, co nieśli zwłoki Mściwoja 83 2, 21 | góry.~- Pod klątwą mówię ci, Bumirze, jeśli ruszycie 84 2, 21 | Pamiętajcie!~Bumir i ci, co mu milczący towarzyszyli, 85 2, 21 | dół i nie odpowiedział. Ci, co wczoraj na twarz padali 86 2, 21 | dole, drugich śląc na górę. Ci, co pozostawali na zgniłej 87 2, 21 | wyrzucać kamienie. Zaledwie ci odeszli, gdy na dole wieczorną 88 2, 21 | krzyczeli nań kmiecie - głód ci tak pysk otworzył, trzeba 89 2, 21 | tobą ulitować chyba i jeść ci co dać, abyś nie wściekał 90 3, 22 | czemu nie jednego z Kaniów? Ci też oszczepem dobrze władną, 91 3, 22 | Nie nowina to... Wszak ci to powiadają u nas dawno, 92 3, 22 | losów nie chcieli za nic ci, co się pewnego wyboru dla 93 3, 22 | Znajdziecie drugą.~- Jużem ci i znalazł - dodał Doman - 94 3, 22 | Z wiecu wracacie?~- Tak ci jest, z wiecu jadę... - 95 3, 22 | niczym lub gorzej jeszcze, bo ci, co nań przybyli druhami, 96 3, 22 | namyśliwszy począł:~- Po tom ci ja tu się przywlókł, ażebym 97 3, 22 | o wyrocznię pytać.~- Cóż ci powiedziała? - zaczęli szemrać 98 3, 22 | przeciwnej luźne głosy.~Ci, co w kole siedzieli, powstawali, 99 3, 23 | zdradzając się krzykami.~Ci mówili, że wiele już ludu 100 3, 23 | znaczniejszych nie ukrywał. Ale ci leżeli twarzami do ziemi 101 3, 23 | Ludek zawołał:~- O! ten ci to jest, który ich tu pewnie 102 3, 24 | się i mrugając - żupanam ci dała, a będziesz panowała... 103 3, 24 | już inne jakie... te ci służyć będą jak niewolnice... 104 3, 25 | gdybyś litość miała.~- Toż ci Wizun czyni sam! - odpowiedziała 105 3, 25 | panował - ty to jesteś, com ja ci ranę goiła, co ci żonkę 106 3, 25 | com ja ci ranę goiła, co ci żonkę zabili! No - szkoda 107 3, 25 | Doman się wzdrygnął. - A ona ci teraz ziele nosi!~. - Nie 108 3, 25 | Córuś moja, a to bym ci pomogła...~Dziewczę główką 109 3, 26 | niemu dwóch obcych ludzi, a ci, co u Piastuna byli na postrzyżynach, 110 3, 26 | czyście nam pana dali?~Ci westchnęli spoglądając po 111 3, 26 | z jego ust posłyszawszy ci, co Wizuna wyrocznię słyszeli 112 3, 26 | by obranego nie znaleźli. Ci, co najlepiej lasy i okolicę 113 3, 26 | ślad trafić nie mogli.~A ci, co tak pragnęli władzy, 114 3, 26 | przecz nas opuściłeś? Wszak ci to wolą było bogów, abyś 115 3, 26 | staw stoły i kadzie, aby ci, co mnie wynieśli, z głodem 116 3, 27 | panowania.~Leszkowie tylko i ci, co im sprzyjali, a krwią 117 3, 27 | smucili się bardzo. Lękali się ci, co do ich rodu należeli, 118 3, 27 | się na kneziów rzuciła, ci barkami oparłszy się o siebie, 119 3, 27 | pomście za własne dzieci, ale ci, na których chciał się pomścić, 120 3, 27 | starych żałując czasów. Ci, których teraz miał Miłosz, 121 3, 28 | gołymi nie szedł rękami. Ci, którym koni nie stawało, 122 3, 29 | po tarczach zadźwięczały; ci, co stali w pierwszych szeregach, 123 3, 29 | do niego, na ostrów. On ci rany lepiej opatrzy i świętą 124 3, 30 | prosicie za nich? - nie ci, co nam wprzódy wojnę i 125 3, 30 | przecisnęli się dwaj goście obcy, ci sami, co już po trzykroć 126 3, Dop| władcom narodu liczne dary. Ci tedy władcy dary przyjęli, 127 3, Dop| zastosowanej przychodzi.~Ci ludzie gęśli, nie znający


IntraText® (V89) Copyright 1996-2007 EuloTech SRL