Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
henga 5
henge 4
hengiem 1
hengo 126
hengona 1
henki 1
heraklei 1
Frequency    [«  »]
127 ci
127 nimi
127 wisz
126 hengo
126 potem
125 dziwa
125 stal
Józef Ignacy Kraszewski
Stara Basn

IntraText - Concordances

hengo

    Tom,  Rozdzial
1 1, 1 | w szopie.~- Zdrów bywaj, Hengo. Cóżeście to znowu tak daleko 2 1, 1 | co ja wożę - mówił powoli Hengo. - A skądbyście wzięli wszystko, 3 1, 1 | jak przyszły świecidła.~Hengo po kryjomu błyskiem oczów 4 1, 1 | po jej woli?~Rozśmiał się Hengo.~- Starzy jesteście - odparł - 5 1, 1 | gościnę proszę - odezwał się Hengo. - Co mam z sobą w węzełkach, 6 1, 2 | rzucić może?~- Ten ci to sam, Hengo znad Łaby, co to naszyjniki 7 1, 2 | synów gospodarza zostało.~Hengo wszedł rozglądając się trwożliwie, 8 1, 2 | było potrzeba.~Gdy Wisz i Hengo przestąpili próg, stary 9 1, 2 | dobre duchy będą z wami.~Hengo się niezgrabnie pochylił.~- 10 1, 2 | jego.~- Teraz - odezwał się Hengo po chwili - kiedyście mnie 11 1, 2 | przy nim na ziemi leżały. Hengo ujął z nich dwie i z taką 12 1, 2 | zmieszane słyszeć się dały.~Hengo tymczasem, klęcząc przy 13 1, 2 | kółkami i dzwoneczkami.~Hengo je sobie do szyi przykładał 14 1, 2 | grubsze. Pierścieni też miał Hengo do wyboru bogactwo wielkie, 15 1, 2 | skórzanej wydobywszy go, podał Hengo mieczyk błyszczący, wykrojony 16 1, 2 | to - zawołał śmiejąc się Hengo - od waszych starych kości 17 1, 2 | pierścienie, naszyjniki i kolce.~Hengo ostrożnie zwrócił na nie 18 1, 2 | wszystkimi zda-wała się panią.~Hengo parę razy spojrzał ku niej; 19 1, 2 | głową i skryła się za inne. Hengo więc podał go drugiej siostrze, 20 1, 2 | brać nie godzi.~Z uśmiechem Hengo zabrał bursztyn, obejrzał 21 1, 2 | jeśli on mu jej~nie podał... Hengo, co miał pod ręką rozłożywszy, - 22 1, 2 | zapytał stary wskazując...~Hengo zdaje się, że dopiero teraz 23 1, 2 | szczęścia? - zapytał Wisz.~Hengo zamilkł i schował go do 24 1, 2 | tego będzie dosyć.~Wtem Hengo zdjął z ławy dwa chrzęszczące 25 1, 2 | do mogiły - odezwał się Hengo - niech was bogowie długo 26 1, 2 | milczący, bez słowa... Hengo odkładał, co mieć pragnął, 27 1, 2 | umowa zerwaną się zdawała; Hengo niby swój towar chciał pakować, 28 1, 2 | tym jednak, nareszcie Hengo rękę wyciągnął i stary w 29 1, 2 | drogie, a nasze tak tanie?~Hengo uśmiechać się począł.~- 30 1, 2 | Macie swoją chatę i pole?~Hengo brwi namarszczył.~- Dlaczego 31 1, 2 | zjeździli? - zapytał Wisz. Hengo się uśmiechnął.~- Tak dużo, 32 1, 2 | niebie.~ ~- Hm! - mruknął Hengo - i nas też niemało...~- 33 1, 2 | strumieniu, chleb w rękach.~Hengo słuchał milczący.~- Tak 34 1, 2 | zapomnieli - odezwał się Hengo - pogrzebaliśmy stare młoty 35 1, 2 | wieków i u wnuków naszych.~Hengo słuchał ciekawie. Wtem stary 36 1, 2 | palcami je odrywając, tylko Hengo noża na skórzanym pasku 37 1, 2 | ruszyli. Podniósł się i Hengo; miejsce opróżniając dla 38 1, 3 | zdradzić, co zamierzał, Hengo. - Dokąd? Ot, sam dobrze 39 1, 3 | grodzie siedzi? - spytał Hengo.~- Bogi mocniejsze od niego -- 40 1, 3 | dorzucił pochlebiając Hengo.~- A pewnie - rzekł Wisz. - 41 1, 3 | się nie patrząc prawie. Hengo drapał się za nim - milczeli 42 1, 3 | ziemi, mógł się czuć panem. Hengo, spojrzawszy na niezmierną 43 1, 3 | głowę spuścił i słuchał.~I Hengo też w dolinie pochwycił 44 1, 3 | pięciu konnych, na których Hengo ciekawe zwrócił oczy.~Przodem 45 1, 3 | chętnie zabiorą, ale mnie...~Hengo nie okazywał twarzą wcale, 46 1, 3 | powitania. Skłonił się i Hengo, ale mu twarz pobladła, 47 1, 3 | nabierając śmiałości trochę, Hengo - nieobcy, bom tu nieraz 48 1, 3 | miłościwy panie - rzekł szybko Hengo - a gdy na twarz padnę przed 49 1, 3 | aby ugasić pragnienie. Hengo związany stał u progu. Chwilę 50 1, 3 | mną przed kneziem - rzekł Hengo - proszę was, w pokoju mnie 51 1, 3 | chciał bronić obcego, gdy Hengo z rękami związanymi, za 52 1, 3 | które mu ręce krępowały, Hengo ze spuszczoną głową usiadł 53 1, 3 | opodal rozwiązany siedział Hengo, gospodarz dał mu znak i 54 1, 3 | cię spotkać nieszczęście?~Hengo uśmiechnął się chytrze, 55 1, 3 | którą w komorze ukryto. Hengo, podziękowawszy gospodarzowi, 56 1, 4 | wstawał, napędzając do drogi, Hengo chłopca słał do wodopoju, 57 1, 4 | Smerdowi towarzysze, on sam i Hengo, i gospodarz stary zebrali 58 1, 4 | głową spuszczoną, dalej Hengo z chłopakiem. Tak wyciągnęli 59 1, 4 | budząc, jego towarzysze, Hengo tylko i Sambor czuwali.~ 60 1, 4 | drodze, rzucił wymijając. Hengo tylko, choć patrzał ciekawie, 61 1, 4 | kołysało. Smerda drzemał, Hengo brwi ściągnąwszy coś rachować 62 1, 4 | zostaje...~Nie opodal siedzący Hengo, gdy o Rytgarze zaśpiewał 63 1, 5 | inne przesuwały w dali.~Hengo i Sambor, podniósłszy oczy, 64 1, 5 | poszedł spełnić rozkazy. Hengo też czekał na nie, nie oddalając 65 1, 5 | i spojrzał ku domostwu.~Hengo miał też czas rozpatrywać 66 1, 5 | Gerdzie poleciwszy konie Hengo, posłuszny, w trop udał 67 1, 5 | a Ludzie...~Westchnęła. Hengo ciekawie wpatrywał się w 68 1, 5 | do domu powracać - dodał Hengo - aby stanąć u boku miłościwego 69 1, 5 | Niejeden raz - mówił Hengo. - Choć parę lat starszy, 70 1, 5 | nad nich! - odpowiedział Hengo - wzrost wyniosły, twarze 71 1, 6 | ROZDZIAŁ 6~Hengo, wyszedłszy od kneziowej 72 1, 6 | słuchali tego wrzenia i huku. Hengo tylko oglądał się trwożliwie, 73 1, 6 | tym śmiech ciągły.~Nagle Hengo, wychyliwszy się, ujrzał 74 1, 6 | podniósłszy krzyk i wrzawę.~Hengo siedział na ławie osłupiały, 75 1, 6 | mu jak psu na nogi swoje. Hengo trwożliwie naprzód postąpił. 76 1, 6 | ruda! - wrzasnął nagle.~Hengo się nisko kłaniał dziękując, 77 1, 6 | przypomniał, ręką skinął, aby się Hengo zbliżył doń jeszcze. Zwiesił 78 1, 6 | chodzili już na wyprawę?~Hengo szeptał odpowiedź zastosowaną 79 1, 6 | mruczał i drzemał tak. Hengo nie śmiał się ruszyć bez 80 1, 6 | Zatrzasnęły się za nim drzwi.~Hengo, czując już miód w głowie, 81 1, 6 | gniazda swoje.~Rano, gdy się Hengo zbudził, dzień już był biały, 82 1, 6 | powiędłe i blade jak ona. Hengo wiedział, co ma gdzie na 83 1, 6 | wydawały. Ani się opatrzył Hengo, gdy mu niemal wszystek 84 1, 6 | Dano mu sobie wybierać i Hengo ciesząc się, że nie będzie 85 1, 6 | broniła. Wyszedłszy ujrzał Hengo, że gromady pieszych, konnych, 86 1, 6 | które widniały z dala.~Hengo pośpiesznie przywiązywał 87 1, 6 | śmiejąc czy nie chcąc mówić Hengo skinieniem głowy potwierdził 88 1, 6 | powtórzył - coście widzieli.~Hengo to na niego spozierał, to 89 1, 6 | powoli kolej przyjdzie...~Hengo, ciągle potrząsając głową 90 1, 6 | Wieczór już nadchodził, gdy Hengo postrzegł kamień na górze, 91 1, 6 | z noclegu ich spędziła. Hengo też śpieszył niespokojny, 92 1, 6 | tym grodzie - odezwał się Hengo - mnie też śpieszno dobyć 93 1, 6 | się, że go psy nie zjedzą, Hengo konie oddał chłopcu, a sam 94 1, 6 | słychać na grodzie? - spytał. Hengo zmilczał.~- Nie patrzałem 95 1, 6 | opowiadanie, gdy Wisz i Hengo nadeszli, chłopiec strwożony, 96 1, 6 | aby szedł i nie pytał.~Gdy Hengo wstąpił na próg izby, nagle 97 3, 23| Znam ja go, to Niemiec, Hengo się zowie. Zamianą wrzekomo 98 3, 28| nieprzyjacielem nie jestem - mówił Hengo wielką udając pokorę - żonę 99 3, 28| dopóki się wojna nie skończy.~Hengo począł błagać i zaklinać, 100 3, 28| przysięgi na Boga, którego Hengo wyznawał, uciekać nie 101 3, 28| uciekać nie będzie. Hengo, palce na krzyż złożywszy, 102 3, 28| potrzeba.~Stało się tedy, że Hengo, przysięgę powtórzywszy, 103 3, 28| znał oprócz własnych ludzi.~Hengo, poznawszy się z nim, począł 104 3, 28| cale u nas inny - prawił Hengo. - Takim ludziom, jak miłość 105 3, 28| i u Polan pewnie - mówił Hengo - ale wy tego sami nie chcecie. 106 3, 28| sam już zagadnął o to, a Hengo bez obawy pleść zaczął, 107 3, 28| jak też zajdzie daleko. Hengo się po cichu przyznał, że 108 3, 28| nim wypatrzyć.~Nazajutrz Hengo i on naradzali się na osobności, 109 3, 28| granicy pomorskiej ziemi. Tu Hengo znał drożyny lepiej jeszcze, 110 3, 28| napaści i wojny czekano, gdy Hengo z Dobkiem manowcami ku obozowisku 111 3, 28| różnicy, tej, o której mu Hengo prawił tyle - i owego bogactwa, 112 3, 28| nie umiał.~Gdy weszli, a Hengo przypadł do ziemi, czego 113 3, 28| powtórzył to po niemiecku, a Hengo tłumaczył dodając od siebie 114 3, 28| namiestnictwo, skarby znaczne, a gdy Hengo coś podszepnął śmiejąc się, 115 3, 28| obdarzonego i podochoconego Hengo potem zaprowadził pod szałas 116 3, 28| późno w noc nadciągnął doń Hengo i przy nim się na straży 117 3, 28| widząc i nie żegnając nikogo, Hengo i Dobek ruszyli przez obóz 118 3, 28| piechocie i jeździe przypatrzyć. Hengo miał mu wszędzie towarzyszyć.~ 119 3, 28| wjechali nareszcie w lasy. Hengo skorym był wielce do rozmowy, 120 3, 28| niego grubszy skręcić - Hengo pomagał ochoczo. Ogień już 121 3, 28| Wziął to sobie za żart Hengo, nie domyślający się jeszcze 122 3, 28| ogień tylko podkładając, aby Hengo upiekł mu się żywcem.~Stało 123 3, 28| Stało się to tak szybko, Hengo, rażony nagle, przytomność 124 3, 28| wyczekiwał tylko, rychłoli Hengo w męczarniach skona, aby 125 3, 28| oddalić.~Miotając się jeszcze Hengo coraz słabszym odzywał się 126 3, 28| wątpliwości nie było, Hengo odżyć nie może, skoczył


IntraText® (V89) Copyright 1996-2007 EuloTech SRL