Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
smarowal 1
smazy 1
smazyly 1
smerda 124
smerdami 2
smerde 12
smerdom 1
Frequency    [«  »]
125 stal
125 widac
124 moze
124 smerda
123 która
123 niech
122 az
Józef Ignacy Kraszewski
Stara Basn

IntraText - Concordances

smerda

    Tom,  Rozdzial
1 1, 3 | Smoki nienasycone... Smerda pański! Bodaj ich razem 2 1, 3 | co prędzej ku zagrodzie.~Smerda kneziowski, jadący przodem, 3 1, 3 | prowadzicie, stary? - wołał smerda. - Obcy? Skąd? Czterej jezdni 4 1, 3 | krzyknął śmiejąc się smerda - znamy... Kto wie, na co 5 1, 3 | mnie co do tego? - zawołał smerda gniewnie. - Kneź surowo 6 1, 3 | Związać mu ręce - krzyknął smerda - ano, zobaczymy...~Gdy 7 1, 3 | aby rozkaz jego wykonać. Smerda skierował się ku zagrodzie.~ 8 1, 3 | synowej żadnej nie zobaczył.~Smerda zlazł z konia u wrót, ludzie 9 1, 3 | obcy się do niej wcisnęli. Smerda padł na ławę, pierwsze, 10 1, 3 | stary gospodarzu - ozwał się smerda - wy to już wiedzieć powinniście, 11 1, 3 | kneziem? - rozśmiał się smerda.~- Kneź z kneziem, bo ja 12 1, 3 | drzecie pod pozorem obrony.~Smerda chciał się śmiać, ale popatrzywszy 13 1, 3 | przerywane chlipaniem milczenie. Smerda wąsy otarł i zwrócił się 14 1, 3 | tobą, co chcę! - krzyknął smerda.~Wisz chciał bronić obcego, 15 1, 3 | spuszczoną głową usiadł w kącie. Smerda, już co innego mając na 16 1, 3 | W las! - zaśmiał się smerda, któremu zawtórowały śmiechy 17 1, 3 | ponuro wymówił te słowa. Smerda je usłyszał i zachmurzył 18 1, 3 | izbie gwar był i śmiechy.~Smerda orzeźwiał też po piwie, 19 1, 3 | oświecały.~Zobaczywszy światło smerda się dopiero obejrzał za 20 1, 3 | byli.~Zobaczywszy starca smerda wstał, idąc ku niemu, skinął 21 1, 3 | o kmieciu nie wspomniał.~Smerda brwiami ruszył.~- Ludzi 22 1, 3 | pogotowiu, do obrony - mówił smerda. - Dwóch nam zmarło z zarazy, 23 1, 3 | musicie dać - zakończył smerda. - A jak żadnego? - zapytał 24 1, 3 | żadnego? - zapytał Wisz.~Smerda się zamyślił.~-- To was 25 1, 3 | powlokę do grodu - rzekł smerda. - Chociem kmieć wolny? - 26 1, 3 | dokoła - zobaczył, jak mu się smerda przypatrywał ciekawie, ogarnęła 27 1, 3 | Co za niewola - przerwał smerda - będziesz wojakiem. U knezia 28 1, 3 | opuściła ich wesołość. A tuż i smerda dłoń szeroką na ramieniu 29 1, 4 | czerpały wodę u studni. Smerda ze swoimi wstawał, napędzając 30 1, 4 | pieszo zdążać za drugimi.~Smerda ruszył przodem, za nim czterej 31 1, 4 | znaku jej żadnego nie było.~Smerda jadąc drzemał - spali też 32 1, 4 | wielkie do snu kołysało. Smerda drzemał, Hengo brwi ściągnąwszy 33 1, 4 | przebiegając ręką drżącą. Smerda, który się przebudził, ujrzawszy 34 1, 4 | chodź, spocznij - powtórzył smerda - placka przełamiemy z tobą 35 1, 4 | idziesz, stary? - spytał smerda.~- Albo wiem? - po świecie... - 36 1, 4 | Chociaż oczy nie widzą...~Wtem smerda wtrącił:~- Kneziowscy ludzie... 37 1, 4 | kneziowi pieśń? - zawołał smerda. - To babska rzecz.~- A 38 1, 4 | potrzebowali, chyba na zwierza...~Smerda się rozśmiał.~- Eh-e - rzekł - 39 1, 4 | kończy ludzka mowa.~Zamilkł. Smerda pół słuchał, pół drzemał. 40 1, 4 | stary... śpiewaj! - rzekł smerda. - Śpiewaj nam! - powtórzyli 41 1, 4 | Inną jeszcze - zawołał smerda - nie żałuj nam, stary! 42 1, 4 | ci to, stary? - zapytał smerda.~-- Obcegom poczuł - rzekł 43 1, 5 | kneziów gród! - z dumą zawołał smerda, zwracając się ku Niemcowi 44 1, 5 | i bramę widać było.~Gdy smerda z ludźmi swymi zajeżdżał 45 1, 5 | dala ujrzawszy spokorniał smerda, z konia zeskoczył, głowę 46 1, 5 | Niemiec, przekupień - począł smerda stłumionym głosem. -On się 47 1, 5 | przyprowadzicie go do mnie...~Smerda powtórnie do stóp się pokłonił.~ 48 1, 5 | w pęta wziąć trzeba... Smerda się nie ważył odpowiadać, 49 1, 5 | I bogaty - szepnął smerda - jaki tam wszystkiego dostatek! 50 1, 5 | kneź i usiadł na ławie.~Smerda poszedł spełnić rozkazy. 51 1, 5 | was przypuści - rzekł mu smerda po cichu - macie czas spocząć 52 1, 5 | swoja krew... i Leszek...~Smerda potrząsł ramionami.~- A 53 1, 6 | oglądał się trwożliwie, a smerda spostrzegłszy to, rzekł 54 1, 6 | na sen się zbierało, ale smerda go trzymał na ławie i ciekawość 55 1, 6 | szerokie dłonie. Na ten znak smerda skinąwszy na czeladź rzucił 56 1, 6 | straszną.~Czeladź tymczasem ze smerdą na czele zawijała się około 57 1, 6 | opierają.~Dano im konać powoli. Smerda obchodził wszystkie kąty 58 1, 6 | się na gród dopominały.~Smerda i jego pachołkowie nie dopuszczając, 59 1, 6 | dwu czy trzech wybranych smerda puścił pieszo w dziedziniec. 60 1, 6 | uczuli.~Droga, którą ze smerdą razem przebyli, nawykłemu 61 1, 8 | zwołuje.~- Kto doniósł?~- Smerda z tym powrócił z łowów - 62 1, 9 | ROZDZIAŁ 9~Smerda z dala już starca zobaczył, 63 1, 9 | szydersko ciągnął dalej smerda - ażeby prędzej was mieć, 64 1, 9 | mnie ma, posłów znajdzie...~Smerda konno podjedżdżając coraz 65 1, 9 | was wieców - zawrzeszczał smerda i stanąwszy tuż przy starcu 66 1, 9 | Domawiał tych wyrazów, gdy smerda na swoich zakrzyknął i gromadą 67 1, 9 | których z drugiej strony smerda się dobijał ze swoimi. Stary 68 1, 9 | powoli. Widocznym było, że smerda ze swoimi ustąpi i zaniecha 69 1, 9 | nie może inaczej być. Smerda go zabił... Smerdę zabić 70 2, 14| kmieci wygubić trzeba...~Gdy smerda po przejściu burzy strasznej 71 2, 14| Miłościwy panie - odezwał się smerda - burza się przewaliła, 72 2, 15| znaczniejsi po mirach. Przybiegł smerda znać o nich dając - coś 73 2, 15| przystojny, żwawy i wesół. Smerdą go sama kneźna uczyniła, 74 2, 16| obawiając się głodu. Kneź sam ze smerdą poszedł na stołb, aby wnętrze 75 2, 16| nakazywał.~Rano, gdy się ocknął, smerda już u progu czekał z pastuchem, 76 2, 16| wołając na ludzi. Starszy smerda wszedł i zobaczywszy podłogę 77 2, 16| potrzeba, zakopać ich w ziemię.~Smerda stał niemy, spoglądając 78 2, 18| zakrakało i drogi nie przeszło. Smerda umyślnie zarządził, aby 79 2, 18| najbliższy ostęp się skierował. Smerda był pewien, że w nim znajdą 80 2, 18| Obawiał się ich kneź, ale i smerda się ich lękał. Wyrządzić 81 2, 18| robicie tu, Jaruho? - spytał smerda.~- Alboś to ślepy, przemierzły 82 2, 18| wody w bukłaku... - rzekł smerda.~- Wody?... miałżeś co nosić! - 83 2, 18| mruczała znowu pod nosem, a smerda stał strwożony.~- Cóż to 84 2, 18| złego nie ma nic? - rzekł smerda cicho - kneź tu stoi nie 85 2, 18| czynili przeszkody! - szepnął smerda~- Ja? jemu? - baba popatrzyła 86 2, 18| ma bać? Jaruhę znacie...~Smerda powrócił do stojącego Chwostka~- 87 2, 18| przebierać skwapliwie.~Kneź, smerda i cała drużyna stali w oczekiwaniu 88 2, 18| spuszczoną, nie mówiła już nic; smerda się zbliżył do niej.~- Cóż 89 2, 18| słowa wymówiła po cichu. Smerda się obejrzał licząc swych 90 2, 18| to rozkazanie usłyszała.~Smerda przysunął się do niej.~- 91 2, 18| się ludzi i konia targnął. Smerda skoczył na swojego. Na prawo 92 2, 18| było podobna za siebie, smerda popatrzał i zdało mu się, 93 2, 18| Chwostka utkwiło ich kilka. Smerda miał rękę przetrąconą, ludzi 94 2, 18| jeszcze nie zajęto drogi. Smerda z czeladzią ścisnęli między 95 2, 18| tylko pogoni słychać było. Smerda i kneź doskonale las swój 96 2, 18| się, krzycząc, na lewo, smerda i kneź poparli konie i poczęli 97 2, 18| trzeba go rzucić było. Gdy smerda ze swojego zsiadł, ten robiąc 98 2, 18| człowieka napotkać było można. Smerda pamiętał, jak jechali; lasy 99 2, 18| siebie rzec nie śmieli. Smerda słuchał, czy nie dojdzie 100 2, 18| aby ono ich nie zdradziło, smerda wrócił do zdychającej szkapy 101 2, 18| czekać musieli. Chwostek i smerda dla bezpieczeństwa rzucili 102 2, 18| nieprzerwana cisza. Ośmielony smerda, związawszy rękę, poszedł 103 2, 18| poczynał, gdy nareszcie smerda wrócił i dał znak panu, 104 2, 18| Idźmy wprost...~Poszli tedy. Smerda prowadził, ale słaniał się 105 2, 18| owiec.~Kneź pozostał sam, a smerda poszedł kłamać i o gościnę 106 2, 18| przypartego trzymając, gdy smerda z ręką obwiniętą chustą 107 2, 18| Kmieciu dobry - odezwał się smerda - o gościnę was proszę, 108 2, 18| mówiąc bacznie się rozglądał smerda; we dworku nie było nikogo. 109 2, 18| Myśmy nie wrogi! - zawołał smerda - a skądże byśmy nimi być 110 2, 18| drzwi dworu. Wrócił tedy smerda po knezia, który z obawy, 111 2, 18| Ażeby knezia nie zdradzić, smerda na skinienie jego siąść 112 2, 18| przybyłym.~Gospodyni widząc, jak smerda cierpiał, przyszła mu szepnąć, 113 2, 18| zawinąć. Poszedł więc z nią smerda do ognia i ranę swą pokazał. 114 2, 18| dzikim, szyderskim śmiechem. Smerda posłyszawszy go wzdrygnął 115 2, 18| odskoczył, gospodarz uśmiechnął. Smerda blady i wylękły drżał... 116 2, 18| którą staruszka za nim i smerdą zatrzasnęła.~Łuczywo u ogniska 117 2, 18| ku drzwiom, od których go smerda ledwie potrafił odciągnąć.~ 118 2, 21| chciano, wyszedł starszy smerda, popatrzał, krzyknął i kazał 119 2, 21| łuczywo. Podlano pale smołą. Smerda sam na cztery rogi ogień 120 2, 21| wyrzucić. Czwartego dnia smerda z górnego okna wysunął głowę 121 2, 21| Dwoje ich tylko, Mucha i smerda, leżący po kątach zostali 122 3, 27| nieco.~Przodem biegł stary smerda kneziowski, oczyma przerażonymi 123 3, 27| łajanie wzajemne.~Starszy smerda z przerażeniem spojrzawszy, 124 3, 27| nim i patrzał mu w oczy.~Smerda już nocą przyszedł nad wrota


IntraText® (V89) Copyright 1996-2007 EuloTech SRL