Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
istotnej 1
istoty 1
itp 3
iz 117
izb 1
izba 3
izbach 5
Frequency    [«  »]
123 niech
122 az
119 czy
117 iz
117 ziemie
116 przez
116 wam
Józef Ignacy Kraszewski
Stara Basn

IntraText - Concordances

iz

    Tom,  Rozdzial
1 1, 2 | naciskając, zbliżyły tak, prawie głowami nad ławą 2 1, 2 | dopiero teraz spostrzegł, go wydobył, i pochwycił 3 1, 2 | nierychło mu na myśl przyszło, dziecko głodne w szopie 4 1, 4 | tylko Wisz spokojnie ręczył, się niebo rozpogodzi.~Niemiec 5 1, 6 | można, sam ton zwiastował, z wesołości zrodziła się 6 1, 7 | dworu, ale tak zmieniony, poznać go było trudno. W 7 1, 7 | wszyscy.~Mówią tak ludzie, w starych głowach lęgnie 8 1, 7 | grodzisko tak wysoko sięgały, spoza nich budowli żadnych 9 1, 7 | głową zawitą chustami tak, oczy spod nich zaledwie 10 1, 8 | zamienić... Wiecie, dobrze, on pierwszy z Niemcami trzyma... 11 1, 10 | pod dębem w tej wierze, z nim szła precz choroba. 12 1, 10 | przed się wlepił, znać było, patrzał nie widząc. Postać 13 1, 10 | wbita tak głęboko w ślepie, ten sam, co puścił, siły 14 1, 10 | żartowniś jeden począł dowodzić, parobczak zdychające tylko 15 1, 10 | dębu powstał tak wielki, stąd na horodyszcze dochodził. 16 1, 10 | gdy starszyzna widząc, na niczym spełznie wiec, 17 2, 12 | parobka zdusili go tak, tchnąć nie mógł.~Wnet zawiązano 18 2, 12 | drudzy go odwodzili tym, zwyczaj był nieraz żony 19 2, 13 | Widoczne było z twarzy gościa, słowom jej nie wirzył. Ale 20 2, 13 | wsunął się do izby tak cicho, Jaruha ujrzawszy go przelękła 21 2, 13 | odpowiedział jej na ucho, dowiedziawszy się, że 22 2, 14 | spokojna, z taką dumą, niechęć się rozbiła o nią 23 2, 14 | tak śmiało, tak pewny, go nikt nie tknie, jakby 24 2, 15 | krew płynąca tak uszła, go słabnącego dwóch chwyciło 25 2, 15 | i żona pomiarkowali też, nie czas było się srożyć, 26 2, 15 | uspokojony przez Muchę, przyjął, co mu dano, z chciwością 27 2, 15 | głodem i pragnieniem zajęty, prawie nie słuchał tych 28 2, 16 | Pochwycenie Hadona znaczyło, rozumiano, po co był wysłany, 29 2, 17 | kilku Bumir, znany z tego, z Chwostem trzymał. Gdy 30 2, 17 | mówił ciągle.~- Co pomoże, się zbierają i radzą... 31 2, 18 | Żona ledwie wymogła na nim, zamiast garstki ludzi, którą 32 2, 18 | potęgę, ale wiedziano też, bardzo złośliwą nie była. 33 2, 18 | widocznie pociskiem zadana, kłamstwo się wydało zaraz, 34 2, 19 | obcych, jakby pewien był, mu się nic złego stać nie 35 2, 19 | Nie, gdyż oni wierzą, wszyscy ludzie, narody wszystkie 36 2, 19 | znowu powrócił do tego, wszystko zło szło z naprawy 37 2, 19 | goście jęli mu opowiadać, na Morawie i w Czechach 38 2, 19 | noszą go wyznawcy tej wiary, od nazwiska Boga umęczonego 39 2, 19 | nieco, lecz rzekł w duchu, gości ostatkiem po starym 40 2, 19 | zawołał ojciec do niej - los dał synaczkowi naszemu 41 2, 19 | stare nasze podanie mówi, się to powraca z nawiązką, 42 2, 20 | daleka. Utrzymywali wszyscy, znał więcej, niż mówił, 43 2, 20 | dopiero później się okazywało, mądrość w tym tkwiła wielka 44 2, 20 | Widziała teraz dobrze, duchem nie był - ale 45 2, 21 | ku ziemi. Sunął się tak, go nie dostrzeżono. Po piasku 46 3, 22 | dowiedzieli się tylko, go dawno doma już nie było.~ 47 3, 22 | chcąc ustąpić. Myśleli może, gdy się na innych nie zgodzą 48 3, 22 | brzemieniem, i cieszył się też, ubogi był, a nie potrzebował 49 3, 22 | głowami potrząsali utrzymując, Niemce doma i nad Łabą mieli 50 3, 22 | świąteczny, a niektórzy myśleli, chlebem sobie ludzi zjednają, 51 3, 22 | więc okazali radość wielką, na wiec przychodził, a spodziewali 52 3, 22 | przychodził, a spodziewali się, przemówiwszy do zgody nakłoni.~ 53 3, 22 | Leszkowie prawie byli pewni, przeciwko nim nie stanie. 54 3, 23 | zawodzili i wrzeszczeli, zbliżających się posłyszeć 55 3, 23 | lecz pierzchali tak szybko, dogonić ich najmniejszej 56 3, 23 | się litości. Przysięgał, wcale winnym nie był zdrady, 57 3, 23 | gwałtem pochwycili wiedząc, bywał u Polan, ale dróg 58 3, 23 | Posądzano bowiem Niemca, wiedział więcej, niż się 59 3, 23 | Dawał też do zrozumienia, zgoda łatwo by się mogła 60 3, 24 | wydawał, pragnął pokazać, go stało na przyjęcie i 61 3, 24 | się czasem dziwiła sobie, umiała tak wiele.~Po tym 62 3, 24 | lecz ściskał tak silnie, we dwu i trzech zmóc go 63 3, 26 | Tym - rzekł Ścibor - każdy z nas chciałby nim 64 3, 26 | wszyscy, a zdziwili się mocno, obcy im samą radę dawali, 65 3, 26 | Ledwie wierzyć chciano, o swej sile mógł potem na 66 3, 26 | poczęli.~Doman także wołał, pilno było wodza wybierać 67 3, 26 | grodzisku poprzysięgała, z niego nie znijdzie dopóty, 68 3, 26 | syna, a spodziewając się, , w zagrodzie i ojca znajdą.~ 69 3, 26 | zwiady w puszczę sądząc, łatwo zbiega wynajdą. Minął 70 3, 26 | koleją wszyscy, przyznając, tak się ukrył, że go wyszukać, 71 3, 26 | pragnęli władzy, dziwili się, był człowiek ubogi, który 72 3, 26 | grodzisko ruszył oznajmując, knezia znaleźli i jutro 73 3, 26 | doń wszyscy wyrzucając mu, zbiegł od nich i opierał 74 3, 26 | grabieży, ale wiedziano dobrze, Leszkowie nie wyrzekli się 75 3, 27 | opowiadaną. Wierzyli wszyscy, ~to było zrządzeniem woli, 76 3, 27 | dopiero postrzegli się, Bumir i inni Leszkowie, 77 3, 28 | Zręczny Niemiec ufał w to, językiem i układną postawą 78 3, 28 | starym na kolana żaląc się, mu się tu od wszystkich 79 3, 28 | odpowiedział spokojnie, wojna ma prawa swoje, kraj 80 3, 28 | którego Hengo wyznawał, uciekać nie będzie. Hengo, 81 3, 28 | powtórzywszy, gdy i Dobek zaręczył, go sam pilnować każe, dostał 82 3, 28 | przybyli, zdało się Niemcowi, go już całego miał.~Poczęło 83 3, 28 | Poczęło się to od tego, gorąco się zabrał do czyszczenia, 84 3, 28 | umiał Dobka tak zabawić, się o niego upominał i z 85 3, 28 | takim świetle przedstawić, Dobka ochota brała niezmierna 86 3, 28 | go próbował; udał więc, i on podobnie myślał, dodał 87 3, 28 | odważył się nawet szepnąć, Dobek widzieć by się z nimi 88 3, 28 | niemal, a w umowie stanęło, Dobek miał powracać do domu, 89 3, 28 | chwalił młodych panów, gładcy byli, piękni, ochoczy 90 3, 28 | kneziów młodych wiedziano już, Piastun z całą siłą dążył 91 3, 28 | skrępowanego tak silnie, się wywinąć nie mógł. Sznur 92 3, 28 | Stało się to tak szybko, Hengo, rażony nagle, przytomność 93 3, 28 | już wątpliwości nie było, Hengo odżyć nie może, skoczył 94 3, 28 | tak sobie umiał poradzić, po raz pierwszy, zamiast 95 3, 28 | Ujrzano też rzecz osobliwą, wojewodami mianował ludzi, 96 3, 28 | myśleli.~Opowiedział Dobek, śpieszyli posiłki zbierać, 97 3, 29 | mieli, w oręż i w to może, Dobek im zdradę przyrzekał, 98 3, 29 | przy czym uparł, a rzekł, tak być ma, nie cofnął się, 99 3, 30 | przyszli się opowiedzieć, łodzie i oszczepy do pochodu 100 3, 30 | szemranie, wielu odzywało się, Leszkowie na czasie tylko 101 3, 30 | poczęli robić kneziowi, się dał oszukać, ale na 102 3, 30 | dar trafiania do duszy, się ludzie z wolna uśmierzali, 103 3, 30 | też może jakąś nadzieję, rzeczy się później lepiej 104 3, 30 | teraz dopiero postrzeżono, ich brakło. Frasunek był 105 3, 30 | było obyczajem prastarym, dla odegnania złych duchów 106 3, 30 | podwaliny, gdy ujrzano, w miejscu, które odkopano, 107 3, 30 | potomstwu przypominała, ze stanu kmiecego wyniesionym 108 3, 30 | wielce. Nie wątpił też, przybył dla zobaczenia Dobka, 109 3, 30 | Złożyło się tak szczęśliwie, właśnie od miejsca tego 110 3, Dop| zawrzeć nie chcieli twierdząc, uciążliwa im jest dalekość 111 3, Dop| posunięte do tego stopnia, domy nie potrzebowały zamknięcia, 112 3, Dop| to wszyscy badacze nasi, podania o pierwotnych dziejach 113 3, Dop| szczątków...~Nie ma wątpliwości, dzieje Leszków, Popielów, 114 3, Dop| pokoleniu zdawać się musi, ono jest w posiadaniu prawdy 115 3, Dop| Pompilius). Podanie mówi, był prawym synem Leszka 116 3, Dop| pienił się i burzył tak, z połowy naczynia występując 117 3, Dop| drobniuchne kawałeczki rozniosły, szczątku najmniejszego z


IntraText® (V89) Copyright 1996-2007 EuloTech SRL