Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
siasc 6
siatke 1
sidlszy 1
sie 4048
sie-li 2
siebie 128
siec 1
Frequency    [«  »]
-----
-----
4603 i
4048 sie
2762 na
2380 nie
2344 z
Józef Ignacy Kraszewski
Stara Basn

IntraText - Concordances

sie

1-500 | 501-1000 | 1001-1500 | 1501-2000 | 2001-2500 | 2501-3000 | 3001-3500 | 3501-4000 | 4001-4048

     Tom,  Rozdzial
2001 2, 16 | Zamilkł starzec i nikt się odezwać już nie śmiał. Bracia 2002 2, 16 | Bracia stryjeczni zbliżyli się do Leszka z ubolewaniem 2003 2, 16 | ruszyli z grodu i skierowali się ze swą drużyną ku Gopłu.~ 2004 2, 16 | Starego jednak nikt tu się nie spodziewał. Na noc znowu 2005 2, 16 | wieży i poddaszów, potem się w jedno zwinęły stado i 2006 2, 16 | jezioro. Po szopach konie się rwały i rżały, bydło ryczało. 2007 2, 16 | rozpłomieniony i blado zaświecił, nim się jutrzenka ukazała rumiana.~ 2008 2, 16 | ukazała rumiana.~Kneźna pilno się gotowała na stryjów przyjęcie, 2009 2, 16 | najstarsze. Ubito kozła, który się obracał przy ognisku, ryb 2010 2, 16 | na polu pod lasem jezdni się ukazali, których po brodach 2011 2, 16 | przy sobie dosyć. Zbliżali się nie śpiesząc do grodu, a 2012 2, 16 | wiedziono ich milczących - bo się znać tak uprzejmego nie 2013 2, 16 | żonę, począł zaraz, co to się po ziemi działo, jako złe 2014 2, 16 | opanowały ludzi, którzy mu się zuchwale z posłuszeństwa 2015 2, 16 | na wietnice i zwoływali się do rady, stawili się hardo. 2016 2, 16 | zwoływali się do rady, stawili się hardo. Prosił tedy, aby 2017 2, 16 | pomilczawszy, a namarszczywszy się - odezwał:~- Co czynić? 2018 2, 16 | czynić? Nie radziliście się nas wprzód, późno teraz. 2019 2, 16 | nie przyszło - rzekł - aby się pan ze sługi targował. Co 2020 2, 16 | począł mówić powoli, że się dobrze namyślić trzeba, 2021 2, 16 | mówić bratankom i odzywali się po kolei w też słowa, co 2022 2, 16 | co ojcowie, nie radząc się zadzierać, a lepiej spokoju 2023 2, 16 | swojego powrócił.~- Prawdę się wam rzec godzi, kiedy o 2024 2, 16 | srogimi byli, po ziemi krwi się lało wiele; nie skarżyliśmy 2025 2, 16 | lało wiele; nie skarżyliśmy się i my, choć i nam się , dostało. 2026 2, 16 | skarżyliśmy się i my, choć i nam się , dostało. Cośmy potracili, 2027 2, 16 | chcieli, męczyli, jak im się podobało. Co z drugimi być 2028 2, 16 | ze stryjami własnymi tak się działo? Smerdy kmieciów 2029 2, 16 | czynili. Co za dziw, że się na wiece zwołali i krwawą 2030 2, 16 | krwi i włosy targał.~- Co się stało, to moja sprawa - 2031 2, 16 | Jeden na drugiego zdawał się spychać odpowiedź - potrącali 2032 2, 16 | spychać odpowiedź - potrącali się łokciami. Chwost czekał, 2033 2, 16 | którego posadzą!~I rozśmiał się dziko, spozierając ku drzwiom, 2034 2, 16 | stała żona.~- Ano mylicie się - dodał - nie stanie mnie, 2035 2, 16 | nami ręka w rękę - odezwała się Brunhilda.~- Nie mamy sił 2036 2, 16 | mamy sił po temu - odezwał się Zabój. - Miłosz, któremuście 2037 2, 16 | oślepili drugiego, wyparłby się nas za braci, gdybyśmy poszli 2038 2, 16 | miodem rozgrzani goście jęli się rozgadywać coraz śmielej, 2039 2, 16 | śmielej, młodzi też, gdy im się rozwiązały usta, narzekali 2040 2, 16 | jeść a używać.~Ciągnęła się tak dalej biesiada. Brunhilda 2041 2, 16 | biesiada. Brunhilda wyszła, bo się dzbany wypróżniły, i wróciła 2042 2, 16 | ustawiła. Brunhilda odezwała się, że ten miód, gdy się jej 2043 2, 16 | odezwała się, że ten miód, gdy się jej pierwszy syn narodził, 2044 2, 16 | zaraz służebna uśmiechając się jęła we wszystkie kubki 2045 2, 16 | nie dosyć, że pali, alem się opił, , sprośna rzecz, 2046 2, 16 | sprośna rzecz, gardłem mi się nazad dobywa.~Wtem jeden 2047 2, 16 | jeden z młodszych zerwał się zbladły i za piersi pochwycił.~- 2048 2, 16 | Tak miód nie pali - on się tak w piersiach nie burzy, 2049 2, 16 | To jad!~Młodsi chwycili się wszyscy z ławy, mimowolnie 2050 2, 16 | Mściwój chciał wstać, za stół się ujął, nie mógł i pod stół 2051 2, 16 | białka mu świeciły. Śmiał się!~Młodsi rzucali się, chwieli 2052 2, 16 | Śmiał się!~Młodsi rzucali się, chwieli i padali w boleściach, 2053 2, 16 | chwytając, drudzy tarzając się po ziemi. W męczarniach 2054 2, 16 | tylko głową pokręcał.~- Tak się kończy panowanie wasze! - 2055 2, 16 | Mściwój i Zabój nie odzywali się już, wstyd się im było skarżyć, 2056 2, 16 | odzywali się już, wstyd się im było skarżyć, starszy 2057 2, 16 | ziemię popadawszy ścisnęli się razem, ręce sobie kładąc 2058 2, 16 | bielmem śmierci zwracały się na Chwostka i kneźnę. W 2059 2, 16 | oddechy ciężkie i miotanie się bezsilne. Konających głowy 2060 2, 16 | potem Mściwój zachwiał się i runął na ziemię na wznak, 2061 2, 16 | uderzyła o pomost i stoczyła się bezsilna, srebrnym otoczona 2062 2, 16 | otoczona włosem, osunął się i on, jęknął i osłoniwszy 2063 2, 16 | twarz skonał. Zabój trzymał się stołu ręce weń wpiwszy, 2064 2, 16 | ręce weń wpiwszy, rzucał się tylko, targały go męczarnie 2065 2, 16 | runął z ławą razem i obalił się na ziemię. Konali tak po 2066 2, 16 | patrzał.~Śmiech z ust mu się zsunął i posępny wyraz przerażenia 2067 2, 16 | wyraz przerażenia ukazał się na obliczu, uląkł się własnego 2068 2, 16 | ukazał się na obliczu, uląkł się własnego czynu i trwożliwe 2069 2, 16 | oddawała go uśmiechającej się zwycięsko służebnej.~Potem 2070 2, 16 | ich psy nie wywlekły, bo się padłem potrują. Psów mi 2071 2, 16 | zaczęli trupy, bo odzież im się dostać miała.~Tłukli się 2072 2, 16 | się dostać miała.~Tłukli się więc i dobijali, kto lepiej 2073 2, 16 | popychając. Kupa czeladzi zbiegła się przypatrywać potrutym i 2074 2, 16 | bydło.~Psy i ludzie pchali się dokoła tych ciał bladych 2075 2, 16 | ciągnęły za nimi i wicher się zerwał od lasów, choć niebo 2076 2, 16 | dziko, Chwost obejrzał się, drgnął i w kąt na ławę 2077 2, 17 | postrzegłszy, co ich czeka, rzucił się na ziemię, podpełznął między 2078 2, 17 | rosnące pod tynem, wsunął się dalej od ciżby, na częstokół 2079 2, 17 | go wpław począł do brzegu się dobijać. Drużyna, zajęta 2080 2, 17 | płynącego i nawoływać, ale nim się opatrzono w pogoń pójść 2081 2, 17 | już dopadłszy lądu, gdzie się pasły konie, chwycił świerzopę 2082 2, 17 | choć jego ocalić, można się było bowiem spodziewać teraz, 2083 2, 17 | lesie kmieci, obejrzeli się za nim, rzucił im tylko 2084 2, 17 | szeroko po dworach o tym, co się na zamku stało.~Żuła pędził, 2085 2, 17 | mu na grzbiet, przypiął się doń jak kleszcz i pognał 2086 2, 17 | która uwolniona strząsnęła się, prychnęła i spokojnie trawę 2087 2, 17 | orszaku Mściwojowego. Zsunął się z konia i pobiegł co tchu 2088 2, 17 | tchu ku Miłoszowi, pot mu się lał po twarzy, wargi drżały, 2089 2, 17 | we własnym domu!~Zerwał się stary Miłosz i rękami uderzając 2090 2, 17 | szczęściem, uszedł... Teraz, gdy się odkryło, co miał w sercu, 2091 2, 17 | poczęli. Po grodzie rozszedł się płacz i przerażenie wielkie. 2092 2, 17 | Miłosz tylko nie ruszał się z miejsca, a gdy mu pierwszy 2093 2, 17 | żałości przeszedł, posępnie się zadumał.~- Nie ujść przeznaczenia! - 2094 2, 17 | oślepione swe dziecię i żal mu się go zrobiło. Krzyknął na 2095 2, 17 | Krzyknął na ludzi. Zaczęli się zbiegać z zabudowań i dworu. 2096 2, 17 | dworu. Ruch pod dębami stał się żywy.~Leszka wzięta matka 2097 2, 17 | służbą do lasu na pasiekę się schroni, ja dalej muszę. 2098 2, 17 | łożu przeleżał nie ruszając się prawie, siła się zdawała 2099 2, 17 | ruszając się prawie, siła się zdawała powracać. Wstał 2100 2, 17 | zamglonymi oczyma, wyprostował się i zawołał, aby mu oszczep, 2101 2, 17 | podano.~Dokoła poruszało się wszystko. Z szop wyprowadzano 2102 2, 17 | Gęślarz zapomniany podniósł się spod drzewa i dziecku się 2103 2, 17 | się spod drzewa i dziecku się prowadzić kazał - w świat 2104 2, 17 | Nikt nie wiedział, dokąd się uda stary. Wziął z sobą 2105 2, 17 | niedawno starzec, który zdawał się z trudnością obracać na 2106 2, 17 | mu dało.~Na noc położyli się obozem w lesie. Miłosz ognie 2107 2, 17 | drugi w milczeniu. Żuła się domyślił już, że na Lednicę 2108 2, 17 | ze starszych, przybliżył się do niego i zastąpił mu drogę.~- 2109 2, 17 | począł Ścibor - kmiecie się zbierają na Lednicy. Bądźcie 2110 2, 17 | Konie z czeladzią pasły się na wybrzeżu.~Miłosz z Żułą 2111 2, 17 | zawiązaną szyją, blady, bo mu się jeszcze rana nie zgoiła, 2112 2, 17 | mówić nie chciał, zbliżył się on do niego.~- Wy, kneziu - 2113 2, 17 | pewnie z tymi kmieciami się łączyć... Co wam do nich! 2114 2, 17 | mu wskazał na pole.~Bumir się nie cofnął.~- Wy też, kneziu, 2115 2, 17 | powiecie - no tak! ale się synowie wasi podnosili na 2116 2, 17 | niego i odgrażali. Broni się i zając, gdy go psi biorą... 2117 2, 17 | gdy go psi biorą... Pozbył się Mściwoja i Zaboja, bo mu 2118 2, 17 | ciągle.~- Co pomoże, się zbierają i radzą... nic 2119 2, 17 | powiózł na ostrów. Tu, gdy się zbliżyli, ujrzeli kupy ludzi 2120 2, 17 | niezwykły, jakby na wiec się zebrała starszyzna W milczeniu 2121 2, 17 | patrząc na nikogo skierował się tam, gdzie stał Wizun, otoczony 2122 2, 17 | drugich i razem odzywali się wszyscy gorącymi słowami.~ 2123 2, 17 | popatrzano tylko, rozsunęli mu się nieco, ale nań bardzo nie 2124 2, 17 | z tego rodu, który dość się krwi naszej napił.~- Nie 2125 2, 17 | milczącego Bumira skierowały się oczy, a ten stał bledniejąc 2126 2, 17 | ślepia wywieracie? - wyrwał się Bumir po chwili milczenia - 2127 2, 17 | chwili milczenia - nie zlęknę się was... Wyście ta krowa, 2128 2, 17 | i Niemka z nim nie dadzą się wam. Rozpoczniecie wojnę, 2129 2, 17 | będzie wygrana... I śmiać się począł.~- Do Sasów daleko! - 2130 2, 17 | Sasów daleko! - krótko ozwał się Miłosz nie podnosząc oczów.~- 2131 2, 17 | głodu nie pomrą i Chwostek się nie podda... Wreszcie weźmiecie 2132 2, 17 | poczęto wołać z gromady. Bumir się nie ruszył i stał.~- Nie 2133 2, 17 | praw, jak i wy... Ścibor się doń tyłem obrócił i inni, 2134 2, 17 | może i nie taki głupi, jak się zdaje - wyjąknął inny w 2135 2, 17 | wy je dobędziecie, sami się weźmiecie stokroć za łby!~ 2136 2, 17 | Chwostykowy niewolnik!~Kupa się ruszyła za nim, ale Wizun 2137 2, 17 | co na sercu ma - odezwał się - na wiecu i na radzie wszystko 2138 2, 17 | Pozostali więc na miejscu, a gdy się stało milczenie, rzekł Miłosz, 2139 2, 17 | obierzcie sobie wodza!~Niektórym się zdało, że za sobą to mówił, 2140 2, 17 | nie trzeba na dziś - ozwał się jeden - z tym poczekamy.~- 2141 2, 17 | Ale bez wodzów do wojny się nie obejdziecie - głośno 2142 2, 17 | było milczenie, starszyzna się potrącała rękami, poglądając 2143 2, 17 | wskazując - nie zlękliście się mu w paszczę leźć w kilku, 2144 2, 17 | leźć w kilku, nie będziecie się obawiać pójść nań z gromadą.~- 2145 2, 17 | na gród idźmy z nim.~Gdy się ku Myszkom zwrócili, oni 2146 2, 17 | prowadzić będę, ale posłuchu się domagam...~- Będziesz go 2147 2, 17 | a gdy tu wrzawa bojowa się wzięła, ustąpili na stronę, 2148 2, 17 | odpłynęli.~Na Wizuna, który się przysłuchiwał, poczęto patrzeć. 2149 2, 17 | uszami i oczyma zbierał, co się wkoło działo. Siedział tuż 2150 2, 17 | Myszkom dano dowództwo, oni się naprzód wydzielili i na 2151 2, 17 | zaraz obwołamy, sposobić się będą do obrony i posiłki 2152 2, 17 | posiedźmy cicho i gotujmy się, a ludzi zbierajmy nie czyniąc 2153 2, 17 | Chwostek pomyśli, żeśmy się go ulękli, i uspokoi się... 2154 2, 17 | się go ulękli, i uspokoi się... Może nam się go uda pochwycić 2155 2, 17 | uspokoi się... Może nam się go uda pochwycić nie dobywając 2156 2, 17 | Zamordujemy go w lesie... Jeżeli się nam to nie powiedzie, czas 2157 2, 17 | będzie na gród iść...~Myszko się uśmiechnął. Spojrzał na 2158 2, 17 | co uradzono... rozejdźmy się cicho, nie mówiąc nic.~Dwaj 2159 2, 17 | gromadach i wnet starszyzna się na czółna zabierać zaczęła.~ 2160 2, 17 | pozostał sam, a ujrzawszy się opuszczonym podniósł się 2161 2, 17 | się opuszczonym podniósł się i na Myszkę skinął.~- Nie 2162 2, 17 | Lednicy zostaję i nie ruszę się stąd nigdzie, chyba do domu... 2163 2, 17 | ani iść z wami, ale jeśli się wam powiedzie, cieszyć się 2164 2, 17 | się wam powiedzie, cieszyć się będę. Jam stary, Leszek 2165 2, 17 | spokojnie...~Rzekł i zawrócił się z wolna, wewnątrz ostrowu 2166 2, 17 | poszeptali między sobą i z wolna się rozchodzić zaczęli. Bumir 2167 2, 17 | długo i chodził usiłując się rozwiedzieć, co postanowiono, 2168 2, 17 | wołano; zmiarkował więc, że się ulękli knezia i że wszystko 2169 2, 17 | ulękli knezia i że wszystko się rozchwie je, a skończy na 2170 2, 17 | łodzi poszedł, przeprawił się i na koń skoczywszy, na 2171 2, 17 | Chwostka.~Na grodzie sposobiono się do obrony i straż czujna 2172 2, 17 | tu domowy i znano go, że się zawsze płaszczyć był gotów, 2173 2, 17 | był gotów, a wszystko, co się tu działo, za dobre przyjmować.~ 2174 2, 17 | Miłościwa pani - odezwał się - nic strasznego nie ma... 2175 2, 17 | strasznego nie ma... Zbierała się starszyzna dla narady na 2176 2, 17 | radzono wojnę, a skończyło się na słowach, siły nie mają. 2177 2, 17 | zapewnił Bumir. - Wykrzyczeli się, rozeszli i znowu wszystko 2178 2, 17 | wejdzie w karby...~Rozjaśniło się kneźnie lice. Kazała kmieciowi 2179 2, 17 | wycierając.~Wnet pokłoniwszy się Bumir sprawę mu zaczął zdawać, 2180 2, 17 | wlepiwszy w niego uśmiechnął mu się.~- Myszki te ja po jednej 2181 2, 17 | posłuszny, a choć czuł, że mu się tu nic złego stać nie może, 2182 2, 17 | kubka nie śmiał, bo kneź by się obraził.~Nisko się tylko 2183 2, 17 | kneź by się obraził.~Nisko się tylko kłaniał zaklinając, 2184 2, 17 | opowiadać kazał, co na ostrowiu się działo, o nazwiska i ludzi 2185 2, 18 | oszczepem prawie nikogo.~Kneź się począł nudzić i tęsknić 2186 2, 18 | jadł i spał, przeciągał się, ziewał, do białej pani 2187 2, 18 | jej milczący, teraz już się burzyć zaczynał.~Jednego 2188 2, 18 | takiej burzy podejrzany się wydawał, jemu naturalny.~- 2189 2, 18 | siedząc, nie wytrzymam, struję się snem i niewolą.~Brunhilda 2190 2, 18 | Brunhilda nie puszczała; lękała się przemyślna Niemka zasadzki 2191 2, 18 | Chwost przeklinał, złościł się, zapijał i coraz mocniej 2192 2, 18 | pełnymi wiadrami pokazała się na ścieżce, gdy książę wyruszy. 2193 2, 18 | niedorosłe dziewczę zarówno się za nieszczęśliwą wróżbę 2194 2, 18 | liczną, na najbliższy ostęp się skierował. Smerda był pewien, 2195 2, 18 | na które jechali, zwało się Głubiem. a na nim nigdy 2196 2, 18 | przestrzeń od kraju, aby się dostać do gęstwiny i kniei.~ 2197 2, 18 | Konia więc gnał szybko, aby się dostać do kniei, gdy po 2198 2, 18 | półgodzinnej jeździe znalazł się na znanej sobie polance. 2199 2, 18 | niedaleko już było.~Pierwszy się wytknął na łąkę, ale wnet 2200 2, 18 | cofnął i gniewny zwrócił się do smerdy, który ku niemu 2201 2, 18 | uzbierane zioła nucąc i zdawało się, że nawet nadjeżdżających 2202 2, 18 | nie postrzegła; obawiano się takich wiedźm w lesie bardziej 2203 2, 18 | jędze i strzygi jawiły się w postaci bab tak szkaradnych, 2204 2, 18 | siedziała na kłodzie.~Obawiał się ich kneź, ale i smerda się 2205 2, 18 | się ich kneź, ale i smerda się ich lękał. Wyrządzić im 2206 2, 18 | krzywdę było to narazić się na zemstę i prześladowanie. 2207 2, 18 | ziołami otoczoną, zawahał się i on, co miał począć. Zza 2208 2, 18 | podjechawszy nieco, przypatrzył się z dala babie i poznał w 2209 2, 18 | zajętą baba, że dopiero gdy się do niej przybliżył, z krzykiem 2210 2, 18 | krzykiem i przestrachem się porwała.~Wzięła go, jak 2211 2, 18 | niemało nastraszyło. Trzęsąc się jeszcze siadła znowu na 2212 2, 18 | baryłce może? ? dałbyś mi się napić, tobym ci mój strach 2213 2, 18 | nim nie żart!...~Jaruha się nastraszyła zrazu, spojrzała 2214 2, 18 | dam na szczęście... Czego się mnie ma bać? Jaruhę znacie...~ 2215 2, 18 | może dać szczęście, bo ona się na wszystkim zna.~Chwostek 2216 2, 18 | na łączkę. Powoli zaczął się zbliżać do baby, niedowierzającymi 2217 2, 18 | nie wstając przychyliła się twarzą ku ziemi i powitała 2218 2, 18 | niskim pokłonem, ale szybko się podniosła starając uśmiechnąć 2219 2, 18 | podniosła starając uśmiechnąć się, bo się Chwostka lękała 2220 2, 18 | starając uśmiechnąć się, bo się Chwostka lękała bardzo. 2221 2, 18 | wzrokiem mierzył. Zbliżywszy się, konia zatrzymał.~Baba nań 2222 2, 18 | siedzi zwierzyna..~Obejrzała się po drużynie i poczęła 2223 2, 18 | kupa Myszy...~Poczęła się oglądać niespokojnie, wstała 2224 2, 18 | przystąpić. Trwoga odmalowała się na jego twarzy, słysząc 2225 2, 18 | zagadkową mowę. Obejrzał się na smerdę, który zawołał: - 2226 2, 18 | patrzała wkoło i wahała się.~- Co, bo nie rozumiecie, 2227 2, 18 | nie mówiła już nic; smerda się zbliżył do niej.~- Cóż tam 2228 2, 18 | liczyć nie umiem - odezwała się baba - a kopa ich może być... 2229 2, 18 | wymówiła po cichu. Smerda się obejrzał licząc swych ludzi; 2230 2, 18 | Z obawy czarów Chwostek się nie śmiał zbliżyć do wiedźmy.~- 2231 2, 18 | widać nie było, ręce jej się trząść tak zaczęły, jakby 2232 2, 18 | usłyszała.~Smerda przysunął się do niej.~- Mów, co wiesz! - 2233 2, 18 | wam powiedziała - odezwała się Jaruha - toć gdyby nie ja, 2234 2, 18 | na prawym brzegu ogień się pali...~- A czaty mają? - 2235 2, 18 | chłopcy chcieli złapać, ale się nie ważyli - szeptała stara - 2236 2, 18 | przestraszona, z kłody się zsunęła na ziemię. W tył 2237 2, 18 | tył za siebie obejrzawszy się kneź zobaczył między drzewami 2238 2, 18 | drzewami przemykających się ludzi i konia targnął. Smerda 2239 2, 18 | ludzi kneziowskich rzuciła się ku panu otaczając go, ze 2240 2, 18 | stron w krzakach ukazywały się głowy, ręce i oszczepy. 2241 2, 18 | oszczepy. Ucieczka zdawała się niepodobieństwem; z tyłu 2242 2, 18 | wrzawa je poprzedziła. Las się nią rozlegał, wtórował jej 2243 2, 18 | smerda popatrzał i zdało mu się, że na przedzie wolne było 2244 2, 18 | ludziom i sam pierwszy rzucił się w stronę.~Ledwie się 2245 2, 18 | się w stronę.~Ledwie się ruszyli, gdy pociski zawarczały, 2246 2, 18 | przychylił i na szyi konia się położył - siekli niemiłosiernie 2247 2, 18 | przerzedzony las dozwalał im się prędzej posuwać niż pogoni, 2248 2, 18 | niż pogoni, która gęstwiną się przedzierała.~Strzały polatywały 2249 2, 18 | Wierny sługa do Chwostka się zbliżył i począł mu coś 2250 2, 18 | ogromną wrzawę i rzuciła się, krzycząc, na lewo, smerda 2251 2, 18 | poparli konie i poczęli się na prawo przedzierać. Pogoń, 2252 2, 18 | zmylona krzykiem, niosła się na ten głos, kierując za 2253 2, 18 | nie dając wytchnąć darł się głębiej coraz.~Biegli tak, 2254 2, 18 | ten robiąc bokami rozparł się, zachwiał, padł i zdechł. 2255 2, 18 | teraz jednak trudno im było się rozeznać, gdzie ich ta szalona 2256 2, 18 | przetrąconą oszczepem, nie śmiejąc się poskarżyć, okrwawiony, przelękły 2257 2, 18 | ich dochodziło. Obawiając się, aby ono ich nie zdradziło, 2258 2, 18 | udusił.~Oba potem zaczęli się rozglądać po drzewach i 2259 2, 18 | jezioro było i gród, ale aby się stąd wyrwać bezpiecznie, 2260 2, 18 | głębiej jeszcze starali się dostać w las. Wśród pogniłych 2261 2, 18 | znaleźli kryjówkę i w niej się oba zaszyli.~Do nocy było 2262 2, 18 | czy ich ludzie rozbiegłszy się nie odkryją, lecz do wieczora 2263 2, 18 | głodu pomrzemy i na gród się nie dostaniemy... Mnie dużo 2264 2, 18 | zdechnąć w lesie, a niewiele by się troszczył, gdyby mu nie 2265 2, 18 | Smerda prowadził, ale słaniał się i choć na kiju podpierał. 2266 2, 18 | wnijdźmy i spocznijmy...~Chwost się też z głodu i znużenia ledwie 2267 2, 18 | wybierając, milczący dał się prowadzić.~Na kraju lasu 2268 2, 18 | pokrwawioną, z twarzą podartą się ukazał. Wlókł, się ledwie.~ 2269 2, 18 | podartą się ukazał. Wlókł, się ledwie.~Zobaczywszy go Piastun 2270 2, 18 | Kmieciu dobry - odezwał się smerda - o gościnę was proszę, 2271 2, 18 | opola obok, zabłąkaliśmy się na łowach w lesie, błądzimy 2272 2, 18 | spocząć.~To mówiąc bacznie się rozglądał smerda; we dworku 2273 2, 18 | Piastun też przypatrywał mu się, jakby go dzieś widział 2274 2, 18 | chodźcie. Wiecie to, że u nas się jej i wrogowi nie odmawia..~- 2275 2, 18 | położono.~Gospodyni zaś wnet się zabrała do podania piwa 2276 2, 18 | ciekawymi oczyma przypatrywał się przybyłym.~Gospodyni widząc, 2277 2, 18 | pociskiem zadana, kłamstwo się wydało zaraz, lecz staruszka 2278 2, 18 | Chwostek - nie bardzo wiemy, co się u Gopła dzieje... niepokój 2279 2, 18 | myśmy nie winni. - Mówią, że się kmiecie burzą?~- Przy swych 2280 2, 18 | patrzając. Gospodarz zdawał się namyślać z odpowiedzią.~- 2281 2, 18 | kmieciów należycie - odezwał się - wiecie, że czasu wojny 2282 2, 18 | panuje, my po mirach samiśmy się rządzić nawykli z wieka. 2283 2, 18 | Mimowolnie Chwostek rozśmiał się swym dzikim, szyderskim 2284 2, 18 | posłyszawszy go wzdrygnął się. Dosyć było tego, by zdradzić 2285 2, 18 | Zamilczeli oba, mierząc się ciągle oczyma~Rwać się, 2286 2, 18 | mierząc się ciągle oczyma~Rwać się, słyszę, chcą wasi kmieciowie 2287 2, 18 | spytał Chwostek. ~Rwał się kneź nasz wprzódy na nas - 2288 2, 18 | jak niedźwiedź, poruszył się, na smerdę skinął i z ławy 2289 2, 18 | mnie w taką porę - odezwał się Piastun - uśnijcie we dworze, 2290 2, 18 | choćby was ścigano! - kneź się cofnął i odskoczył, gospodarz 2291 2, 18 | zmieszany wcale, uśmiechał się tylko.~Zdawało się, że te 2292 2, 18 | uśmiechał się tylko.~Zdawało się, że te słowa były nieszczęśliwym 2293 2, 18 | kilkanaście głosów dało się słyszeć. Piastun nastawił 2294 2, 18 | nastawił ucha, zmarszczył się i ręką pośpiesznie wskazał 2295 2, 18 | Miłościwy panie - odezwał się Piastun - wiem, kto wy jesteście, 2296 2, 18 | wy jesteście, schrońcie się, może Myszki was szukają... 2297 2, 18 | krwawą szyją - nie wiecie, co się stało! Chcieliśmy krwi ludzkiej 2298 2, 18 | nie da sobie rady, bo mu się rozbiegli ludzie, a opój 2299 2, 18 | sam w puszczy nie potrafi się rozeznać. Może też go który 2300 2, 18 | jak go wyklinano i nań się odgrażano. Kilka razy ze 2301 2, 18 | Kilka razy ze złości rzucił się ku drzwiom, od których go 2302 2, 18 | pokoju... Kto wie, gdzie się spotkamy...~Chwostek stał 2303 2, 18 | pośpiesznym krokiem wyrwał się z chaty, nie mówiąc słowa 2304 2, 18 | patrząc za siebie. Wrota się za nim zamknęły; noc była 2305 2, 19 | wrót domowych dopominały się wnijścia. Wróble świergotały 2306 2, 19 | niespokojnie, jaskółki unosiły się wysoko, krążąc w powietrzu 2307 2, 19 | wesoło, a dokoła zbroiło się i poruszało wszystko. Myszkowie 2308 2, 19 | kmiecie, których gromady już się po krańcach lasów pokazywały. 2309 2, 19 | okrzyki jakieś rozlegały się z dala, w których rozpoznać 2310 2, 19 | kneziowskiej dworni na zamek się ściągających pochodziły, 2311 2, 19 | gromad kmiecych, które już się zbierały.~Stary wyszedł 2312 2, 19 | zjechać w gościnę i ucieszyć się z rodzicami? Próżno było 2313 2, 19 | przy nich stanęło. Zdawali się rozglądać i wahać nieco, 2314 2, 19 | poszeptali coś z sobą. Naradzali się widocznie, co począć mieli.~ 2315 2, 19 | jakby pewien był, mu się nic złego stać nie może.~ 2316 2, 19 | dziwniejszym, że w okolicy mijać się ciągle musieli zapewne z 2317 2, 19 | w tym kątku, nie zdawało się ani dziwić, ni trwożyć dwu 2318 2, 19 | Piastuna i szeptali naradzając się z sobą.~Wreszcie pierwszy 2319 2, 19 | podróżni z daleka - odezwał się - cny gospodarzu, potrzebujemy 2320 2, 19 | konia i weszli nie wahając się, a tuż parobczak nadbiegł, 2321 2, 19 | przedsieni i świetlicy, aby się naprzód chlebem rozłamać. 2322 2, 19 | skinął na niewiastę, która się ukazała, aby jadło i napój 2323 2, 19 | tej godzinie spodziewać się ich nie mógł.~Z wielką ciekawością 2324 2, 19 | wielką ciekawością jęli się przybyli rozglądać po ubogiej 2325 2, 19 | gościnnego kmiecia i spodziewali się znaleźć tu dwór większy 2326 2, 19 | ale od wielu snujących się po okolicy, którzy nam do 2327 2, 19 | odradzali... W istocie tam nas się zbyto porywczo, rozkazawszy 2328 2, 19 | drzwi moje nie zamykają się przed nikim, ale dostatku, 2329 2, 19 | was nie puszczono, dziwić się nie powinniście, niepokój 2330 2, 19 | panować wielki...~- Cóż to się dzieje? - spytał gość.~- 2331 2, 19 | obyczaju znać nie chcemy.~Gość się na to uśmiechnął.~- Czy 2332 2, 19 | dobrym mają, to od nich wziąć się godzi.~- A cóż dobrego stamtąd 2333 2, 19 | kubki niosły.~Pokłoniwszy się podróżnym i zastawiwszy 2334 2, 19 | jak wszędzie, nie godziło się niewiastom pospołu z mężczyznami 2335 2, 19 | miejsc, stanęli obróciwszy się ku wschodowi, ręce poskładali, 2336 2, 19 | zastawionym czyniąc znaki.~Piastun się uląkł nieco, widząc w tym 2337 2, 19 | dlaczego?~- Nie obawiajcie się czarów - odparł młodszy 2338 2, 19 | tej nowej wierze - odezwał się Piastun - myśmy też już 2339 2, 19 | przerwał drugi - nie zapieramy się tego.~Piastun się zamyślił 2340 2, 19 | zapieramy się tego.~Piastun się zamyślił głęboko i odsunął 2341 2, 19 | chcemy.~Przybyli goście znowu się zmierzyli oczyma i poszeptali 2342 2, 19 | gdyż coraz wtrącał coś, aby się o nowej wierze dowiedzieć.~ 2343 2, 19 | obcą w Lechii, wciskała się ona ze wszech stron, ale 2344 2, 19 | Wyznawano Boga jedynego, lękano się duchów pomniejszych, natura 2345 2, 19 | natura cała przedstawiała się jakąś żywą istotą rozumną, 2346 2, 19 | ptacy, broniły i opiekowały się zwierzęta, mścicielami i 2347 2, 19 | ziemia i niebiosa zlewały się w wielkie - Pan..., będąc 2348 2, 19 | karmiło i starczyło. Braterski się z tego wytworzył porządek 2349 2, 19 | pragnął nic nad to, aby się mógł w swych kręgach obracać 2350 2, 19 | miecz chwycić, wszystko się musiało przemienić.~Gdy 2351 2, 19 | złożyli ręce, po cichu się pomodlili i usiedli.~Piastun 2352 2, 19 | zrozumiał wyrazy i zamyślił się nad nimi.~- A więc - zapytał - 2353 2, 19 | mowy, .~- Ci więc staną się nieprzyjaciółmi naszymi? - 2354 2, 19 | wszystkie braćmi, a nie godzi się im napadać ani zabijać, 2355 2, 19 | rzekł gość - ale bronić się od napaści godzi. Nachmurzyła 2356 2, 19 | napaści godzi. Nachmurzyła się brew gospodarza; rękę podniósł 2357 2, 19 | będą, nigdy!...~Przerwała się rozmowa; nie nalegali goście 2358 2, 19 | zapytał młodszy o to, co się w kraju działo. Piastun 2359 2, 19 | naprawy Niemców, z którymi się kneziowie wiązali.~- Chciwi 2360 2, 19 | niszczą a tępią, ażeby sami się rozsiedli szerzej i panowali...~- 2361 2, 19 | kneziowie, jak wasz, łączyć się z nimi zapragnęli, aby pokój 2362 2, 19 | powiązać z sobą dla oparcia się Niemcom... Dlatego nową 2363 2, 19 | na Morawie i w Czechach się to działo i że Polanie także 2364 2, 19 | cały obejmuje świat, a gdy się to stanie, bo idzie z potęgą 2365 2, 19 | Na naszej ziemi przyjąć się ona musi i rozkrzewić bujnie, 2366 2, 19 | dziw to wielki!~Uśmiechnęli się goście.~Po chwili stary 2367 2, 19 | posłuchać zechcecie - odezwał się młodszy biorąc z poszanowaniem 2368 2, 19 | poświadczył. Spełniły się proroctwa w dniu i godzinie 2369 2, 19 | naznaczonej i oto sam Bóg narodził się światu z Dziewicy... w ubóstwie, 2370 2, 19 | braćmi sobie, że miłować się powinni i dobrze czynić. 2371 2, 19 | wierząc w niego, lękając się, bo im złego czynić bronił, 2372 2, 19 | powrócił do nieba.~- Tak się stało? - zapytał stary.~- 2373 2, 19 | zapytał stary.~- Stało się tak - rzekł gość - działy 2374 2, 19 | tak - rzekł gość - działy się i inne cuda liczne, które 2375 2, 19 | bogów, a wiara ta co dzień się szerzy i krzewi...~Milczał 2376 2, 19 | że ten znak śmierci stał się godłem życia nowego i że 2377 2, 19 | możliwości ich zaprzeczał; tak się rozmowa przeciągnęła do 2378 2, 19 | trzecim miejscu pokazały się ognie podobne... w lasach 2379 2, 19 | w lasach nawet zapaliły się stosy i łunami odświecały 2380 2, 19 | stosy i łunami odświecały się na niebie.~- Co znaczą te 2381 2, 19 | jeziorze spokojnym odbił się ten blask. Widok był wspaniały 2382 2, 19 | smutnie.~- Nie lękajcie się - rzekł Piastun - obcemu 2383 2, 19 | rzekł Piastun - obcemu się u nas nie stanie nic, choćby 2384 2, 19 | stanie nic, choćby wojna się rozpoczęła, a nim ludzie 2385 2, 19 | rozpoczęła, a nim ludzie się pościągają, dni może kilka 2386 2, 19 | Ja was proszę, abyście się u mnie zatrzymali jutro... 2387 2, 19 | siódmy rok kończy, życie mu się poczyna. Nie wiem, czy kto 2388 2, 19 | sobie przybyli, uśmiechnął się ochoczo młodszy i rzekł: - 2389 2, 19 | młodszy i rzekł: - Stanie się po woli waszej...~I szli 2390 2, 19 | pola od brzasku mrowiły się ludem, który ściągać się 2391 2, 19 | się ludem, który ściągać się zaczynał pod grodzisko. 2392 2, 19 | rozpoczynano nic, gromady kładły się z dala, lecz coraz nowe 2393 2, 19 | żerdziach swe i rozsiadając się jedne przy drugich.~Ogniste 2394 2, 19 | Chwostek widzieć, jakie siły się przeciw niemu skupiły i 2395 2, 19 | było ciągle przemykające się postacie.~A chociaż Piastun 2396 2, 19 | chociaż Piastun nie spodziewał się, aby mu goście przybyli, 2397 2, 19 | żupanowie, władyki cisnęli się u wrót ubogiej chaty, tak 2398 2, 19 | zimę? Piastun zafrasował się nieco, lecz rzekł w duchu, 2399 2, 19 | syna waszego rozpoczyna się wojna z niemiecką niewolą. 2400 2, 19 | swobody...~Za czym ściskali się wszyscy, a przybyli wczoraj 2401 2, 19 | wczoraj goście obcy, gdy się mową "słowa" odezwali, powitano 2402 2, 19 | czerpaki i kubki.~A nim się obrzęd postrzyżyn rozpoczął, 2403 2, 19 | zachęcając Polanów, aby się z braćmi Morawcami i Czechy, 2404 2, 19 | pełne były gości. Zbliżała się tedy chwila, gdy postrzyżyn 2405 2, 19 | władzę ojca, zaczynając się sposobić do przyszłego zawodu 2406 2, 19 | oddawano ich naówczas, jak się to dzieje u wielu jeszcze 2407 2, 19 | pookrywane ustawiono, znajdowało się źródło za święte poczytywane 2408 2, 19 | niej, a gdy dzieciak mu się do nóg rzucił ściskając 2409 2, 19 | dokoła je przycinała. Żeby się zaś te obrzynki włosów na 2410 2, 19 | Wstał tedy gość i odezwał się:~- Jeżeli imię mu mam dać, 2411 2, 19 | imię, wszyscy uradowali się wielce, a Piastun szedł 2412 2, 19 | ubóstwo przysięgali. I usunęli się opodal trochę, aby naradzie 2413 2, 19 | wszystkim dogryzała.~Oglądali się wszyscy na srogą wieżycę 2414 2, 19 | rzec chciała: Nie lękam się was! Wołacie się wy przeciw 2415 2, 19 | Nie lękam się was! Wołacie się wy przeciw mnie, ja też 2416 2, 19 | weźmiemy ich...~- Tak - odezwał się Ścibor - ale z rodu ich 2417 2, 19 | dorośli , przyjdą i upomną się o swe dziedzictwo... Wojna 2418 2, 19 | złamanego starca, nie mamy się co lękać... będzie na grodzie 2419 2, 19 | gdy dla prawa naszego bić się potrzeba, co czynić! Nikomu 2420 2, 19 | zamiast pługa i roli oręża się imać i konia.~Lecz inaczej 2421 2, 19 | niewiasty i dziewczęta ozwały się chórem z pieśnią postrzyżyn, 2422 2, 19 | jemioły.~Zaledwie pierwsza się pieśń skończyła, gdy tuż 2423 2, 19 | skończyła, gdy tuż inne weselsze się poczęły, i niewiasty, trzymając 2424 2, 19 | i niewiasty, trzymając się osobno, chórem je zawodziły 2425 2, 19 | postawić na mogiłach. lecz gdy się obejrzano za obcymi, aby 2426 2, 19 | miseczkach ofiary udała się w górę na żalnik.~W pośrodku 2427 2, 19 | i pradziadów ich, kędy się od wieków chowali, od tych 2428 2, 19 | zaśpiewały pieśń inną.~Tak się obrzęd ów postrzyżyn odbył 2429 2, 19 | spoglądając ku niemu.~- Raduje się pewnie serce twe - zawołał 2430 2, 19 | jego początek, i my, cośmy się ludzi nie spodziewali, mieliśmy 2431 2, 19 | widział nasz dworek.~- Raduje się i niepokoi, panie mój - 2432 2, 19 | więcej nic.~Gospodarz się uśmiechnął.~- Nie żałujmy, 2433 2, 19 | stare nasze podanie mówi, się to powraca z nawiązką, byle 2434 2, 19 | zajrzeć, i cienie ludzi, co się przy stosach migali.~ 2435 2, 20 | ROZDZIAŁ 20~My cofnąć się nieco z powieścią naszą 2436 2, 20 | musimy.~W tym miejscu, gdzie się na ostrów Lednicę przeprawiali 2437 2, 20 | naokół daleko, bo ludzie się nigdzie nie zaopatrywali 2438 2, 20 | zdunami byli wszyscy. Aże się ich rozrodziło wielu, a 2439 2, 20 | rzemiosła swojego, rozsiadali się więc po okolicy, gdzie lepszą 2440 2, 20 | rzucał, bo je lubił i pysznił się z niego. W piecu u niego, 2441 2, 20 | jednym, to w drugim, paliło się zawsze, a u koła nie było 2442 2, 20 | tej kto wszedł, wydziwić się nie mógł, jaki tam był dostatek 2443 2, 20 | Próbował go sam, a jeśli mu się jak należy nie odzywał i 2444 2, 20 | koło pas rysować, zdawało się, że i z zamkniętymi oczyma 2445 2, 20 | palce szły same. Trzęsła mu się ręka, gdy siadał, ale w 2446 2, 20 | stary zamknął oczy. Zwał się Mirszem jak ojciec. Oprócz 2447 2, 20 | wielki i ze swoimi ludzko się obchodził.~Spojrzawszy nań 2448 2, 20 | gdy wstał a rozprostował się, głowę podniósł, czoło wypełzłe, 2449 2, 20 | wieszcza i guślarza, ludzie mu się kłaniali z daleka. Utrzymywali 2450 2, 20 | a tak mądrym, że pytać się już więcej nie było potrzeba, 2451 2, 20 | mieściło. Często bowiem zdawało się, że mówi nie do rzeczy lub 2452 2, 20 | rzeczy - dopiero później się okazywało, mądrość w 2453 2, 20 | chramu ciągnął, zatrzymywał się u tej chaty Mirszowej, często 2454 2, 20 | jedną kieszeń lazło lub się za pazuchę chowało.~Czasem, 2455 2, 20 | sobie małe naczynka, które się nikomu na nic nie zdały, 2456 2, 20 | ludzie, że dziecinniał, bo się nimi czasem bawił jak dziecko, 2457 2, 20 | okurzał, patrzał i uśmiechał się do nich. Ledwie że nie gadał 2458 2, 20 | było to wprzódy, niżeli się miry z kneziem zadarły, 2459 2, 20 | cieniste, a u spodu pień mu się spękał wniwecz i rozdzielił 2460 2, 20 | dziupli głosy dziwne słyszeć się dawały. Mirsz przecie na 2461 2, 20 | przynosić kazał, a niekiedy się zdrzemał głowę sparłszy 2462 2, 20 | pszczoły i muchy unosiły się w powietrzu brzęcząc, wiatr 2463 2, 20 | wiatr był ucichł, jezioro się wygładziło i świeciło blaskiem 2464 2, 20 | do starego i pozdrowili się. - Co tu porabiasz, stary? - 2465 2, 20 | Jestem Doman - rzekł. Stary się nań popatrzał.~- A ja zdun 2466 2, 20 | zapytał Mirsz - bo coście się, słyszę, wy na niego, a 2467 2, 20 | Pszczoły w ulu i dnia bez matki się nie ostoją!~- Pewnie - rzekł 2468 2, 20 | ulepili. Róbcie jak ja: glina się rozpada, a wody domieszawszy, 2469 2, 20 | wody domieszawszy, garnek się z niej ulepi. Poszukajcie 2470 2, 20 | garnki wytłuką! - zaśmiał się zdun. I głową potrząsając 2471 2, 20 | ręką wody zaczerpnął, napił się i legł odpoczywać. Doman 2472 2, 20 | nie potrzebuję, ale wam by się zdało - bąknął Misz. - Aleć 2473 2, 20 | przed Niją.~Od pieca ukazał się syn, człek już niemłody. 2474 2, 20 | Światełko ognia odbijało się niekiedy na wiszących u 2475 2, 20 | i zadumana, gdy zasłona się podniosła powoli - obróciła 2476 2, 20 | którego ona zabiła! Zdało się jej, że wilkołakiem czy 2477 2, 20 | Uśpione towarzyszki zerwały się z siedzeń swoich, nie mogąc 2478 2, 20 | krzyk jej rozpaczliwy cofnął się i stanął z dala. Chwilę 2479 2, 20 | wchodu Domana.~- Nie obawiaj się - rzekł - nie uczynię nic 2480 2, 20 | Posłuszny Doman cofnął się, zasłona spadła Dziwa siedziała 2481 2, 20 | dłonią czoła potarła, poszła się napić wody ze świętego źródła, 2482 2, 20 | Powoli z obawą zbliżyła się ku niemu dziewczyna.~- Możecie 2483 2, 20 | mnie zaraz, tu - odezwała się - tak jak ja chciałam was 2484 2, 20 | chciałam was tam zabić, bronić się nie będę. Porwać się dać 2485 2, 20 | bronić się nie będę. Porwać się dać i żyć z wami nie mogłam. 2486 2, 20 | zazdrosne jak ludzie - odezwała się Dziwa, ciekawie, nieśmiało 2487 2, 20 | ciekawie, nieśmiało wpatrując się w Domana - duchom a ludziom 2488 2, 20 | mój do nich należy.~Chciał się kmieć przybliżyć nieco do 2489 2, 20 | przybliżyć nieco do niej, ona się cofnęła, ale z oka go nie 2490 2, 20 | wiedziałam, com czyniła, a bronić się musiałam. Jeżeli zemsty 2491 2, 20 | zabijcie mnie tak, abym się nie męczyła, a odpuśćcie 2492 2, 20 | mojej i rodowi mojemu. Ja się umierać nie boję - dodała - 2493 2, 20 | Prędzej drugi raz ważyłbym się porwać, choć z chramu, i 2494 2, 20 | potrząsając głową, zarumieniło się mocno.~- Nie może to być - 2495 2, 20 | waszą widzieć, podkradłem się pod zagrodę, gdy do trzody 2496 2, 20 | ciągle przypatrywała mu się ciekawie i powtarzała jakby 2497 2, 20 | tak rozmawiali z sobą, on się skarżył, ona niby słuchać 2498 2, 20 | chciała, w sercu jej zrobiło się tak dziwnie, jak nigdy nie 2499 2, 20 | Sama nie wiedziała, co się z nią stało, a ulękła się 2500 2, 20 | się z nią stało, a ulękła się w sercu zemsty duchów zazdrosnych.~


1-500 | 501-1000 | 1001-1500 | 1501-2000 | 2001-2500 | 2501-3000 | 3001-3500 | 3501-4000 | 4001-4048

IntraText® (V89) Copyright 1996-2007 EuloTech SRL