| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library | ||
| Alphabetical [« »] siasc 6 siatke 1 sidlszy 1 sie 4048 sie-li 2 siebie 128 siec 1 | Frequency [« »] ----- ----- 4603 i 4048 sie 2762 na 2380 nie 2344 z | Józef Ignacy Kraszewski Stara Basn IntraText - Concordances sie |
Tom, Rozdzial
3501 3, 27 | ciągnący oddział silny, który się powiększał coraz. Po strojach 3502 3, 27 | słychać było, domagające się kneziów.~Miłosz miał ochotę 3503 3, 27 | ukryty na dane hasło ściągał się i zewsząd opasywał, grodzisko. 3504 3, 27 | przedzie groźno dopominali się dwu panów swoich. Załoga, 3505 3, 27 | przerażeniem spojrzawszy, co się pod zamkiem dzieje, pobiegł 3506 3, 27 | wrót stało, że obronić mu się nie będzie podobna. Ale 3507 3, 27 | Ale stary, nie uląkłszy się wcale, sługę przekleństwem 3508 3, 27 | ciągle wykrzykując, poczęli się kłaść obozem pod grodziskiem. 3509 3, 27 | kroków zaczepnych, nie rzucił się nikt, bluzgano tylko nawzajem 3510 3, 27 | starszyźnie, domagającej się wydania Leszków, że jeśli 3511 3, 27 | wydania Leszków, że jeśli się na gród targną, głowy ich 3512 3, 27 | załoga uzbrojona na wałach się rozłożyła. Byli to ludzie, 3513 3, 27 | nich, patrzali na to, co się działo, starych żałując 3514 3, 27 | Miłosz surowy był, obawiano się go, życie tu było nędzne 3515 3, 27 | nieznośne. U wrót nocą zaczęły się nieznacznie z łajań szepty 3516 3, 27 | chodząc z dala, burzył się bijąc sam z sobą, co pocznie, 3517 3, 27 | sobą, co pocznie, pomści się czy puści wolno, ludzi mu 3518 3, 27 | wszystko ucichło, zdało się, że z obu stron znużone 3519 3, 27 | posnęły, gdy cicho rozwarły się wierzeje i gromadka zbrojnych,. 3520 3, 27 | tłum gęsty wpadł i wtoczył się na podwórze. Chrzęst wrót, 3521 3, 27 | Chrzęst wrót, które cisnąc się złamano, obudził starego 3522 3, 27 | miał przy sobie, posuwał się z oszczepem ku wnijściu, 3523 3, 27 | Ciżba zdziczała rzuciła się rżnąć i mordować mściwie. 3524 3, 27 | co wrota otworzyli, gdy się rozwściekła ciżba, pozabijani 3525 3, 27 | pijana śpiewała i cieszyła się swojemu zwycięstwu.~Dwaj 3526 3, 27 | jakiego ich zuchwalstwo stało się przyczyną.~Z dniem dopiero 3527 3, 27 | dniem dopiero postrzegli się, iż Bumir i inni Leszkowie, 3528 3, 27 | i z najemnikami, którzy się na nich też rzucić mogli.~ 3529 3, 27 | skrzeczały.~Resztki załogi, która się po zakątach skryła, wyciągano 3530 3, 27 | pochodu, tłum powoli wylewał się z okopów na równinę.~Długim 3531 3, 27 | niknąc w głębi lasu. Naprzód się cisnął tłum gęsty, potem 3532 3, 27 | pojedyncze zbóje, którzy się schwyconą zdobyczą dzielić 3533 3, 27 | trupa, chłopak przytulił się doń drżący i płakał.~- Stary 3534 3, 27 | grom w nim nie wybije, to się samo w nim zajada i swą 3535 3, 27 | ręce kładnie, ojciec żre się z dziećmi swymi. Bez pogrzebu 3536 3, 28 | ROZDZIAŁ 28~Gdy się już na wyprawę przeciwko 3537 3, 28 | bardzo było komu, a trafiało się często, że i w dyby pozabijani 3538 3, 28 | dyby pozabijani na polach się rozkuwali, szli w lasy i 3539 3, 28 | szli w lasy i przekradali się do swoich, prowadząc ich 3540 3, 28 | zabrał był z sobą. Ten, że się tu już dawniej włóczył po 3541 3, 28 | przemówić. Strasznie mu się na wieżycę z motłochem iść 3542 3, 28 | układną postawą wyprosi się u niego. Gdy go skrępowanego 3543 3, 28 | przed starym na kolana żaląc się, iż mu się tu od wszystkich 3544 3, 28 | kolana żaląc się, iż mu się tu od wszystkich straszna 3545 3, 28 | zarobek, ludziom służę, wojny się lękam, mienia całego pozbyłem, 3546 3, 28 | żebraka wyszedłem. Litujcie się, panie, nade mną!~Wysłuchawszy 3547 3, 28 | wojna ma prawa swoje, kraj się bronić musi i bezpieczeństwo 3548 3, 28 | Niemców, pytaliby was, co się u nas dzieje, musielibyście 3549 3, 28 | abyś tu został, dopóki się wojna nie skończy.~Hengo 3550 3, 28 | Niemiec płakać umiał i czynić się niewinnym, serce starego 3551 3, 28 | klęknął i przysiągł, że się z zagrody nie ruszy.~Drugiego 3552 3, 28 | łachmanach odzieży znalazły się jakieś cudownie ocalone 3553 3, 28 | istocie, owszem, wciskał się, gdzie było najludniej, 3554 3, 28 | posług ofiarowywał, a ciągle się tym przechwalał, że miał 3555 3, 28 | Polanie, i syna z niej. Głosił się przeto przyjacielem. Na 3556 3, 28 | łupiestwo zadając. Czynił się też użytecznym tym, że miecze 3557 3, 28 | czystości trzymać.~Zgłaszali się do niego ludzie różni, służył 3558 3, 28 | zatrzymali sobie? - odezwał się Niemiec. - Teraz chybabyście 3559 3, 28 | porobił, co potrzeba.~Stało się tedy, że Hengo, przysięgę 3560 3, 28 | jednym z czeladzi i tak się na nowy dwór dostał.~Tu 3561 3, 28 | ziemie miał pod sobą, sam się nimi ani rolą, ani stadniną, 3562 3, 28 | schodziły tak na wylegiwaniu się i na śmiechu, potem nagle 3563 3, 28 | śmiechu, potem nagle na koń się zrywał, w las prowadził 3564 3, 28 | zajrzał. Z kałuży gotów był się napić i lada czym pokarmić.~ 3565 3, 28 | przebiegłym był bardzo; zataić się umiał do czasu, z człowieka 3566 3, 28 | człowieka wyciągnąć, a samemu się przyczaić cicho. Z tej strony 3567 3, 28 | ludzi.~Hengo, poznawszy się z nim, począł bardzo mu 3568 3, 28 | z nim, począł bardzo mu się przypatrywać bacznie, po 3569 3, 28 | do dworu przybyli, zdało się Niemcowi, iż go już całego 3570 3, 28 | już całego miał.~Poczęło się to od tego, iż gorąco się 3571 3, 28 | się to od tego, iż gorąco się zabrał do czyszczenia, naprawiania 3572 3, 28 | umiał Dobka tak zabawić, iż się o niego upominał i z kąta 3573 3, 28 | jak tam ludzie żyli, jak się niewiasty nosiły, jak się 3574 3, 28 | się niewiasty nosiły, jak się wojacy uzbrajali, jak panom 3575 3, 28 | kładziono skóry, na których się wyciągał; miód mając pod 3576 3, 28 | pieśni słuchał.~Gdy inni się, zabawiając pana, zmęczyli, 3577 3, 28 | pana, zmęczyli, podkradał się Niemiec. Próbował zrazu 3578 3, 28 | daremne. Niemcowi zaś zdawało się, że na prostaka trafił.~- 3579 3, 28 | napaści, wojny, ludzie się rozbiegają po lasach - niczego 3580 3, 28 | lasach nie siedzą, do kupy się pod grody z domami zbierają... 3581 3, 28 | inaczej. Niewiasta, gdy się ustroi, dziesięć się razy 3582 3, 28 | gdy się ustroi, dziesięć się razy piękniejszą jeszcze 3583 3, 28 | to wszystko zachwalał, że się Dobek aż z ziemi podnosił 3584 3, 28 | podnosił słuchając, oczy mu się paliły, szczególniej gdy 3585 3, 28 | grały i śpiewały.~Dobek się pocieszał tym, że to wszystko 3586 3, 28 | nie mnie?~Niemcowi zdało się, że go już ma w garści całego, 3587 3, 28 | nawracając, czemu tamten się nie przeciwił. Prawił o 3588 3, 28 | był, ilu przy nim rycerzy się znajdowało, jakie życie 3589 3, 28 | też zajdzie daleko. Hengo się po cichu przyznał, że był 3590 3, 28 | młodych Pepełków - odważył się nawet szepnąć, iż Dobek 3591 3, 28 | szepnąć, iż Dobek widzieć by się z nimi powinien, a wziąć 3592 3, 28 | drugich namawiać, za co by mu się potem wielkie ziemi obszary 3593 3, 28 | nich i daniny.~- A jakże się to dobić do nich? - spytał 3594 3, 28 | znaleźlibyśmy sposoby.~Nastręczała się tedy zręczność poznać bliżej 3595 3, 28 | osobliwe wyprawy, nie mógł się strzymać, aby nie zapragnąć 3596 3, 28 | tylko za zdrajcę uchodzić mu się nie chciało. Trzeciego dnia 3597 3, 28 | Niemcowi i pobiegł Piastuna się radzić, co miał czynić. 3598 3, 28 | korzystać z Niemca, przekraść się do obozu nieprzyjaciela 3599 3, 28 | Nazajutrz Hengo i on naradzali się na osobności, tak aby ich 3600 3, 28 | ruszyli nie opowiadając się nikomu, dokąd i po co.~Cieszył 3601 3, 28 | dokąd i po co.~Cieszył się Niemiec nie domyślając, 3602 3, 28 | rzuciwszy dawnych panów się jęli. Dobek milcząc głową 3603 3, 28 | milcząc głową potakiwał, a co się w nim działo, tego z oczów 3604 3, 28 | można było wyczytać. Czasem się tylko ukośnie spojrzawszy 3605 3, 28 | tak lasami przedzierając się, po uroczyskach pustych 3606 3, 28 | manowcami ku obozowisku się zbliżyli. Dwaj młodzi kneziowie 3607 3, 28 | obóz wybrane samo przez się było obronne, bo je dwie 3608 3, 28 | dwie rzeczki, spływające się tu, w widłach obejmowały, 3609 3, 28 | zbrojnych ludzi kupa już się tu zebrała, inni przyciągali.~ 3610 3, 28 | zebrała, inni przyciągali.~Gdy się u straży stojącej na wąskiej 3611 3, 28 | oponami ostawiono.~Kręciło się około niej rycerstwo po 3612 3, 28 | ozdobne.~Czemu najwięcej się dziwił i czego im najbardziej 3613 3, 28 | myślał, stojąc i rozglądając się swobodnie - poczęło się 3614 3, 28 | się swobodnie - poczęło się naprzód długie, niezrozumiałe 3615 3, 28 | zdobycz i zasługę, za którą mu się znaczna nagrody należała. 3616 3, 28 | i młodzi kneziowie lękać się zdawali, ażeby przybyły 3617 3, 28 | ażeby przybyły nie okazał się szpiegiem i zdrajcą, podesłanym, 3618 3, 28 | zabył jeszcze, do Dobka się zaczął odzywać, jaką to 3619 3, 28 | srogą niewdzięcznością naród się ich ojcu wypłacił za tyle 3620 3, 28 | zamiast pomocy znaleźli się prześladowani i w niebezpieczeństwie 3621 3, 28 | stół waląc i odgrażając się wściekle.~Dobek słuchać 3622 3, 28 | dopóki rozmowa spokojniejszą się nie stała, a panowie nie 3623 3, 28 | bitwy przyjdzie, rzucicie się na nich z jednej, my z drugiej 3624 3, 28 | Hengo coś podszepnął śmiejąc się, nawet mu pannę niemiecką, 3625 3, 28 | Dobek tylko słuchał, kłaniał się, na Niemca swego spoglądając 3626 3, 28 | gniew dusił za gardło, zmógł się, aby przyjąć te łaski, jak 3627 3, 28 | podochocili sobie, Dobek się na lepszą myśl zdobył i 3628 3, 28 | lepszą myśl zdobył i ciesząc się w duchu, że Niemców w pole 3629 3, 28 | powracać do domu, o dowództwo się zgłosić koniecznie (które 3630 3, 28 | Czekał tylko, rychłoli się wyrwie, aby się obozowi 3631 3, 28 | rychłoli się wyrwie, aby się obozowi cokolwiek przypatrzyć.~ 3632 3, 28 | i zręczność przypatrzyć się temu, czego był ciekawy, 3633 3, 28 | chodzić musieli. Obchodziła się z nimi starszyzna jak z 3634 3, 28 | rozpoznać było, ale nie zdała mu się zbyt znaczną: zbroją tylko 3635 3, 28 | przechodziła.~Gdy Dobek dobrze się już był przyjrzał ludziom 3636 3, 28 | nadciągnął doń Hengo i przy nim się na straży położył, dopytując 3637 3, 28 | straży położył, dopytując się ciekawie, jak mu się tu 3638 3, 28 | dopytując się ciekawie, jak mu się tu podobało. Dobek, choćby 3639 3, 28 | ochoczy i weseli. Z przyjęcia się niby wielce radował, a Hendze 3640 3, 28 | Nazajutrz rano bardzo, z nikim się już nie widząc i nie żegnając 3641 3, 28 | ku lasom, przy czym tak się pokierował Dobek, aby się 3642 3, 28 | się pokierował Dobek, aby się jeszcze piechocie i jeździe 3643 3, 28 | dnia gromady niektóre już się w obozie ruszały, a te miały 3644 3, 28 | pomorskiej granicy, nimby się do niej Polanie zbliżyli.~ 3645 3, 28 | ochota dzika i odgrażania się straszne. Dobek przerzynając 3646 3, 28 | straszne. Dobek przerzynając się przez kupy tego motłochu 3647 3, 28 | kupy tego motłochu musiał się tego nasłuchać za wiele 3648 3, 28 | parł, by co rychłej znaleźć się na swobodzie.~Minąwszy obóz 3649 3, 28 | o znalezienie drogi już się Dobek nie obawiał - myślał 3650 3, 28 | je puścić na paszę, Dobek się zakręcił powiadając, że 3651 3, 28 | zapaśnego łyka znalazło się u siodła. Niemiec człowiek 3652 3, 28 | ofiarował, ale Dobkowi wydał się on za cienkim.~We dwóch 3653 3, 28 | cienkim.~We dwóch więc wzięli się z niego grubszy skręcić - 3654 3, 28 | przystąpił do Niemca i nim się ten postrzegł, zarzucił 3655 3, 28 | żart Hengo, nie domyślający się jeszcze niebezpieczeństwa, 3656 3, 28 | skrępowanego tak silnie, iż się wywinąć nie mógł. Sznur 3657 3, 28 | sam nieco opodal spokojnie się położył na trawie, ogień 3658 3, 28 | podkładając, aby Hengo upiekł mu się żywcem.~Stało się to tak 3659 3, 28 | upiekł mu się żywcem.~Stało się to tak szybko, iż Hengo, 3660 3, 28 | mógł łajać - iskrzyły mu się oczy, leżał, patrzał i nasycał 3661 3, 28 | leżał, patrzał i nasycał się.~Jęczącym głosem Niemiec 3662 3, 28 | Jęczącym głosem Niemiec się śmierci wypraszał, lecz 3663 3, 28 | gałęzi. Dym i płomień, coraz się wyżej podnosząc, już zdrajcę 3664 3, 28 | sznur poruszany okręcał się z nim wśród płomieni.~Tymczasem, 3665 3, 28 | w męczarniach skona, aby się od trupa oddalić.~Miotając 3666 3, 28 | trupa oddalić.~Miotając się jeszcze Hengo coraz słabszym 3667 3, 28 | Hengo coraz słabszym odzywał się głosem.~Oczekiwanie znużyło 3668 3, 28 | splunąwszy na trupa i szybko się oddalił.~Lżej mu się potem 3669 3, 28 | szybko się oddalił.~Lżej mu się potem zrobiło, a że noc 3670 3, 28 | ku jezioru Lednicy, gdzie się spodziewał znaleźć w pochodzie 3671 3, 28 | było co najprędzej dostać się do Piastuna i swojej gromady.~ 3672 3, 28 | bezładnie rozbiegających się po lasach i polach, złożył 3673 3, 28 | szli pieszo, uzbroiwszy się w cięższe oszczepy, pociski 3674 3, 28 | można i policzyć - uradował się Piastun w duszy: gromady 3675 3, 28 | swymi wojewodami, posuwając się trzema drogami ku granicy. 3676 3, 28 | cichości, nie rozbiegając się, aby nieprzyjaciel zawczasu 3677 3, 28 | aby nieprzyjaciel zawczasu się o nich nie dowiedział, nie 3678 3, 28 | wojewodami mianował ludzi, którzy się tego nie spodziewali, a 3679 3, 28 | jeden on wiedział, gdzie się znajdował, drudzy różnie 3680 3, 28 | zastępstwo drugiemu.~Gdy się to działo, a wszystkie siły 3681 3, 28 | siły ławą wielką sunęły się ku granicom, jednego wieczora 3682 3, 28 | starszyzny u ognia grzać się usiedli. Piekli sobie na 3683 3, 28 | widocznie wysilonego podróżą, bo się na nogach chwiał stojąc.~- 3684 3, 28 | Gdzieżeś to bywał? Co się działo z tobą? Ludzie się 3685 3, 28 | się działo z tobą? Ludzie się o was troskali, czy nieszczęścia 3686 3, 28 | nie mieliście?~- Działo się zaprawdę ze mną - rzekł 3687 3, 28 | by uwierzyć trudno, ale się przecie nic złego nie stało. 3688 3, 28 | za wiedzą waszą udał, że się biorę na wędę, jechałem 3689 3, 28 | siły mają i co myślą. Stało się tak, że mnie przypuścili 3690 3, 28 | mi nie żałowali. Wyrwałem się im, spatrzywszy wszystko - 3691 3, 28 | Niemiec, co z wami był? Co się z nim stało? - zawołała 3692 3, 28 | podziwieniu wielkim, nim się posypały pytania - jak Pomorcy, 3693 3, 28 | nadążać było potrzeba, aby się im nie dać wyścignąć. Z 3694 3, 28 | przez Piastuna sile równać się nie mogła, orężem tylko 3695 3, 29 | polami, ostępy posuwały się gromady zbrojne ku jezioru 3696 3, 29 | jakby zwierza spłoszyć się obawiały. A stało się, zrządzeniem 3697 3, 29 | spłoszyć się obawiały. A stało się, zrządzeniem dziwnym, że 3698 3, 29 | puszcz na równinę. Mogło się to nazwać wróżbą szczęśliwą 3699 3, 29 | porządku i jedne przy drugich się kładły.~Tu postanowiono 3700 3, 29 | Tu postanowiono zatrzymać się do jutra, czekać na nieprzyjaciela, 3701 3, 29 | Ze trzech stron ściągały się miry i szykowały powoli, 3702 3, 29 | skraju lasów poruszające się gromady, które naprzeciw 3703 3, 29 | ich siły.~Nie spodziewali się znaleźć Polan w gotowości 3704 3, 29 | stanęły wryte. Zmieszali się widocznie najeźdźcy, obiegać 3705 3, 29 | końmi na boki, rozpatrując się w sile nieprzyjaciela. Nad 3706 3, 29 | Polanie, wcale nie ulękłszy się wroga, nie ruszyli się nawet 3707 3, 29 | ulękłszy się wroga, nie ruszyli się nawet z miejsc swoich. Pomorcom 3708 3, 29 | swoich. Pomorcom też, choćby się byli może cofnęli radzi, 3709 3, 29 | kazali swoim dalej wysuwać się na pole. Gromada ta, zrazu 3710 3, 29 | rosnąć poczęła, rozciągać się, zwiększać i posuwać naprzeciw 3711 3, 29 | przeciwnika. Dziki wrzask rozniósł się ponad szeregami. Polanie 3712 3, 29 | najeźdźców rósł, wyciągał się, rozdymał i odgrażał.~Ze 3713 3, 29 | dawniej rude włosy pasami się przebijały, rumiany i świeży 3714 3, 29 | Ścibora był starszy, zwał się Nagim. Na głowie miał czapkę 3715 3, 29 | on rozkazy dawał, już by się rzucił na Pomorców nie dając 3716 3, 29 | z garścią małą wdzierał się od granicy Pomorzan we wnętrzności 3717 3, 29 | kędzierzawy włos nastrzępiał się wysoko - krępy był i szeroki 3718 3, 29 | męstwa. Znano go, że gdy się przy czym uparł, a rzekł, 3719 3, 29 | iż tak być ma, nie cofnął się, choćby życiem przyszło 3720 3, 29 | nie było jak tam, gdzie się bić miano. I teraz też usta 3721 3, 29 | miano. I teraz też usta mu się śmiały jak do najmilszej 3722 3, 29 | uśmiechniętymi, strojny pięknie, bo się lubił ubierać i błyskotkami 3723 3, 29 | był pierwszym być i starał się o to, potu i trudu nie żałując. 3724 3, 29 | szepnął kneziowi, że godziłoby się dać znak do boju, lecz Piastun 3725 3, 29 | nie śpieszył, rozpatrywał się w tej sile, która ciągle 3726 3, 29 | ciągle z lasu płynąc mnożyć się jeszcze nie przestawała, 3727 3, 29 | rodziła.~Po namyśle zwrócił się kneź nareszcie, wejrzeniem 3728 3, 29 | począć mają - czekaćli, aż się Pomorcy rzucą pierwsi, i 3729 3, 29 | Żaden z wojewodów ze słowem się nie wyrywał, gdy o kroków 3730 3, 29 | nad głowami waszymi ptak się unosi jak gołąb biały, a 3731 3, 29 | jeden człowiek, poczęły się ruszać i kupić, podnoszono 3732 3, 29 | ziemi, oszczepami najeżały się szeregi.~- Łado!... - wołali 3733 3, 29 | gromadę zbity tłum mieszał się i rozsypywał, jeszcze nie 3734 3, 29 | niewielkiej, za nimi zwijali się Pomorcy z żelaznymi mieczami 3735 3, 29 | łupu.~Gdy Polanie ruszać się zaczęli, wołając: Łado! 3736 3, 29 | Łado! Pomorcy też posunęli się naprzód z okrzykiem, którego 3737 3, 29 | pluszczach czerwonych skryli się razem z Niemców orszakiem 3738 3, 29 | Ścibor i Luty rozstąpiwszy się szeroko zabiegli Pomorcom 3739 3, 29 | nowych, ostatnie wysunły się nieśmiało i dognały tych, 3740 3, 29 | spotkanie rosła coraz, łajano się psami i gadzinami, padalcami 3741 3, 29 | pierwszych szeregach, zwarli się, naskoczyli na siebie i 3742 3, 29 | Na ziemi leżący jeszcze się dusili i mordowali, gdyż 3743 3, 29 | siedzącego Klodwiga, wprost się przebił przez ciżbę na niego 3744 3, 29 | góry, zwijając nim rzucił się na Niemca; ten z koniem 3745 3, 29 | na którym stał, zerwał się szybko, zabiegł i mieczem 3746 3, 29 | karku. Krwawa pręga pokazała się na szyi, ale krew nie trysła, 3747 3, 29 | strony wywijając obraniał się im zajadle. Siekły go ich 3748 3, 29 | większych nad pierwszą. Zdało się, że stwardniałej skóry jego 3749 3, 29 | która go opadła, Luty cofać się musiał, a Klodwiga konającego 3750 3, 29 | towarzysze. Ustami lała mu się krew.~Bolko Czarny także 3751 3, 29 | Bolko Czarny także wparł się we środek razem z Myszkiem, 3752 3, 29 | złamali nieprzyjaciela. Bili się, ale zarazem cofali, gdy 3753 3, 29 | swobodna ku lasom zwężała się co chwila. Leszkowie ujrzeli 3754 3, 29 | Pomorcy coraz żywiej też cofać się zaczynali.~W samym środku 3755 3, 29 | pobojowiska najzajadlejsza toczyła się walka; tu zwarli się ludzie, 3756 3, 29 | toczyła się walka; tu zwarli się ludzie, którym nie szło 3757 3, 29 | zwycięstwo, ale tylko o to, by się nasycić mogli i namordować.~ 3758 3, 29 | które życie odzyskiwały, aby się z nową zajadłością rzucić 3759 3, 29 | zgniecione. Konie gryzyły się z sobą i napadały wściekłe 3760 3, 29 | kneziowskie wyły, rzucając się na wojaków, i padały przebijane 3761 3, 29 | przebijane oszczepami.~Słońce się już dawno ku zachodowi chyliło, 3762 3, 29 | niedobitki już tylko cofały się coraz żywiej, coraz widoczniej 3763 3, 29 | cale nie chciano, poczęła się więc dzika rzeź a rozbijanie 3764 3, 29 | rozpaczliwie broniących się ludzi, którym czaszki trzaskały 3765 3, 29 | ku niebu zwróconą, jakby się jeszcze dźwignąć chcieli, 3766 3, 29 | dobił, nie mogąc wyrwać się z ostatniego uścisku. Nad 3767 3, 29 | ptakom niespokojnie unoszącym się górą dać się napaść do syta.~ 3768 3, 29 | niespokojnie unoszącym się górą dać się napaść do syta.~Wyszedł 3769 3, 29 | szerokim trupów polem. Zdało się, że trupy powstaną, gdy 3770 3, 29 | wyjąc z daleka i upominając się o część swoją.~U ognia zasiadł 3771 3, 29 | jeden przed drugim dobijając się tego, by na Pomorze iść 3772 3, 29 | tylko z bólu, ale twarz mu się śmiała i oczy błyskały radością, 3773 3, 29 | rzeźwiła go wnet myśl, że się przecie pomszczono na dziczy, 3774 3, 29 | niszczyła.~- Hej - odezwał się Doman - tu leżeć na wygonie 3775 3, 29 | za Ludkiem stał, odezwał się też:~- I mnie byście wzięli, 3776 3, 29 | kolanach trzymał:~Wszyscy się dokoła na ostrów prosili: 3777 3, 29 | promieniach księżyca bogunki się po wodzie rzucały, jak z 3778 3, 29 | wyskakiwały niknąć, gdy się zbliżali, jak białe ich 3779 3, 29 | spadały jasne; zdało im się, że śpiew ich słyszeli, 3780 3, 29 | tanecznice wprawiły.~Pokazał się wreszcie ostrowu brzeg i 3781 3, 29 | na łące obozy ludzi, co się tu przed Pomorcami schronili, 3782 3, 29 | wichrów szumie.~Gdy czółen się zbliżać do brzegu, czekała 3783 3, 29 | Dziwa, patrząca w dal, jakby się kogo spodziewała~Doman pierwszy 3784 3, 29 | królowała jak ona?...~Czółen się już zarył w piasek.~Sambor 3785 3, 29 | zdumiona wcale, spokojna, jakby się spodziewała i przeczuwała.~ 3786 3, 29 | a nad Dobkiem schyliła się ciekawie, gdy jęknął z bólu. 3787 3, 29 | słuchał prawie, schylił się do rannego patrząc, gdzie 3788 3, 29 | Leży on tam w polu i krucy się cieszą... gardło dał pod 3789 3, 29 | przodowała. Niekiedy obejrzała się za siebie i rumieniła spotykając 3790 3, 29 | Domana.~W milczeniu zbliżyli się ku chacie Wizuna i chramowi. 3791 3, 29 | był trudny.~Doman wymknął się zaraz za nią; stała u źródła 3792 3, 29 | jej pokraśniało, zwróciła się, spuściła oczy.~- Ja wam 3793 3, 29 | Ciągle, słuchając, odwracało się dziewczę, potem, jakby co 3794 3, 29 | szepnęła po cichu, uśmiechając się do niego. - A teraz spoczywajcie 3795 3, 29 | nie dostrzegł, kiedy mu się wymknęła.~Nie mógł też odejść, 3796 3, 29 | mówił im o zwycięstwie, jak się potykano i wielu zginęło.~ 3797 3, 29 | począł powieść o bitwie, jak się wszystkie ziemie zeszły 3798 3, 29 | bronili życia, musieli bić się wściekle. Padali jak snopy, 3799 3, 29 | Padali jak snopy, walili się jak drzewa, jęczeli jak 3800 3, 29 | im wkładali pęta, kładli się do nóg, bijąc głowami o 3801 3, 29 | pękały jak orzechy, krew lała się jak deszczu potoki... płynęła 3802 3, 29 | strumienia do jeziora, które się zarumieniło od brzegu.~Opowiadał 3803 3, 29 | Doman, jak biały ptak unosił się nad Piastuna głową, a czarne 3804 3, 29 | ognia może spodziewając się zobaczyć dziewkę, która 3805 3, 29 | ciągnął ku brzegowi, aby się w czółnie położyć, gdy za 3806 3, 29 | szelest posłyszał.~Śmiejąc się szła za nim stara Jaruha. 3807 3, 29 | Widząc, że stanął i zwrócił się ku niej, zatrzymała się 3808 3, 29 | się ku niej, zatrzymała się także, potrząsając głową.~- 3809 3, 29 | by ją goniono?~Zbliżyła się doń oglądając dokoła, jakby 3810 3, 29 | oglądając dokoła, jakby się lękała być podsłuchaną, 3811 3, 29 | ją porwiecie, nie będzie się opierała, nie skaleczy... - 3812 3, 29 | je i kmiecie, a do chramu się okupywali.~Ledwie dokończywszy 3813 3, 29 | tych słów Jaruha obejrzała się niby przelękła, palce położyła 3814 3, 29 | zasunęła na czoło, skryła się w zarośla i znikła.~Domen 3815 3, 29 | Domen zadumany powlókł się do czółna, legł w nim, ale 3816 3, 29 | chciał. Nade dniem wyrwał się niespokojny ku kontynie.~ 3817 3, 29 | kaliny moście, wracajcie się mi ze świata, choćby do 3818 3, 29 | dziewicza piosenka i rozpłynęła się nuceniem tęsknym. Doman 3819 3, 29 | nuceniem tęsknym. Doman się zbliżał ostrożnie, nie postrzeżony, 3820 3, 29 | oczy.~I podniosła je, jakby się go tam spodziewała, zarumieniona 3821 3, 29 | przyłożyła do ust, wzrok się jej niby błąkał, jakby go 3822 3, 29 | a nie uciekała.~Zbliżył się pozdrawiając ją wesoło.~- 3823 3, 29 | wam powiedział - odezwał się - gdybyście jej posłuchać 3824 3, 29 | miał u pasa, czym byście się wy bronili?~Zarumieniona 3825 3, 29 | co nie może - odezwała się cicho - nie możecie wy tego! - 3826 3, 29 | możecie wy tego! - A jakby się stało?~Gdy Doman podniósł 3827 3, 29 | nie było u tynu, wcisnęła się do chramu, siadła na kamieniu, 3828 3, 29 | Bywało to nieraz... stać się może teraz... Nie pójdzie 3829 3, 29 | mi żyć trudno.~W piersi się dłonią bił.~- Stanie się, 3830 3, 29 | się dłonią bił.~- Stanie się, co się stanie, muszę ją 3831 3, 29 | dłonią bił.~- Stanie się, co się stanie, muszę ją mieć! Krwią-m 3832 3, 29 | ją moją zapłacił!~Zerwał się do czółna iść nie patrząc 3833 3, 29 | za ramię pochwycił.~- Co się ty wijesz i kręcisz?~- Jeszcze 3834 3, 29 | Wizun głową rzucił.~- Że się to i kmieciom trafiało? - 3835 3, 29 | tobie co po tym? - A co im się stało za to? - Pytał Doman.~ 3836 3, 29 | baśnie prawić. Odwrócił się i odszedł.~Zerwawszy liść 3837 3, 29 | powrót w milczeniu oba, tylko się mierząc oczyma, a Doman 3838 3, 30 | mogiłami pokrywano. Roili się tam ludzie, a choć praca 3839 3, 30 | na oczy, oszczep w piersi się tłoczy, to wasza zapłata... 3840 3, 30 | śpiewając, mogiły, mieniając się cały dzień, sypali drugi, 3841 3, 30 | gród... takom rzekł, tak się stanie.~Ano jeszcze nie 3842 3, 30 | ochotnie, do oszczepów jęli się wszyscy. W chacie Mirszowej, 3843 3, 30 | trzeci wojewodowie przyszli się opowiedzieć, iż łodzie i 3844 3, 30 | wzgórza od lasów ukazała się drużyna w kilkanaście. koni. 3845 3, 30 | Ściśnięci w kupkę, posuwali się milczący, z pochmurnymi 3846 3, 30 | ręką nie witał. Obejrzawszy się wokoło dojechali do chaty, 3847 3, 30 | koniach stali. Tu zatrzymawszy się zsiedli.~Czterej wojewodowie 3848 3, 30 | stary i młody... napili się jej dużo, nimeśmy ją pomścić 3849 3, 30 | spuścizna.~- Piastunie - odezwał się Bumir porywczo - my do was 3850 3, 30 | ciągnął Bumir. - Mieściliśmy się od wieków na ziemi jednej, 3851 3, 30 | należym, mir dajcie..~Zadumał się Piastun głęboko.~- A dlaczego 3852 3, 30 | rzekną, czego chcą. Nie złoży się mir, damy im odejść całym. 3853 3, 30 | wojewodami.~Zapaleńszym wojny się chciało, innym kary srogiej 3854 3, 30 | wiary nie dawali.~Zasępiły się twarze na samą tę wzmiankę, 3855 3, 30 | po raz pierwszy spotkał się z ludźmi, co inaczej chcieli 3856 3, 30 | ludzie znów przy ogniskach się pokładli, ale mruczało wielu. 3857 3, 30 | przeciw Leszkom, zemsty się ich na sobie obawiając. 3858 3, 30 | nikogo nie było; zwiększało się szemranie, wielu odzywało 3859 3, 30 | szemranie, wielu odzywało się, iż Leszkowie na czasie 3860 3, 30 | poczęli robić kneziowi, iż się dał oszukać, ale na to nie 3861 3, 30 | nie odpowiadał. Domagano się rozkazów do wystąpienia 3862 3, 30 | Leszków na drodze od lasu się ukazał. Nieśli stanicę swoją 3863 3, 30 | długo niechętnymi mierzono się oczyma.~Leszkowie powoli 3864 3, 30 | ciżbę nagromadzoną, która się temu widokowi przypatrywała 3865 3, 30 | przypatrywała ciekawie, przecisnęli się dwaj goście obcy, ci sami, 3866 3, 30 | trzykroć w stanowczych zjawiali się chwilach, zbliżając się 3867 3, 30 | się chwilach, zbliżając się z poszanowaniem do Piastuna.~ 3868 3, 30 | ziemi siedzących - odezwał się kneź stary. - Dużo ona już 3869 3, 30 | uprzejmie witając cieszyli się z mężów onych do swej rady.~ 3870 3, 30 | onych do swej rady.~Odezwali się potem najgorętsi, którym 3871 3, 30 | przeciwko którym bronić się powinniście. Komuż na korzyść 3872 3, 30 | a choć zrazu starszyzna się burzyła i szemrała, miał 3873 3, 30 | dar trafiania do duszy, iż się ludzie z wolna uśmierzali, 3874 3, 30 | lica im już widać było, że się skłaniali do przejednania.~ 3875 3, 30 | niemieccy Pepełków zmówią się jutro na nas, gdy lud rozpuścim, 3876 3, 30 | rozbrojeni wśród was - odezwał się Bumir - głowy nasze każdego 3877 3, 30 | Szły narady i powtarzały się głosy rożne, a Piastun słuchał 3878 3, 30 | goście obcy także, dopóki się nie przebrało słów i przypomnień 3879 3, 30 | nich nakazująco i odezwał się biorąc kamyk u nóg sowich:~- 3880 3, 30 | wielkim i radosnym, którym się rozległa okolica.~Zaczęto 3881 3, 30 | dłonie sobie podawać i stała się chwila wesela, gdy poszła 3882 3, 30 | bo dawniej panując, dziś się kłaniać musieli i ulegać - 3883 3, 30 | milczeli. Inaczej ród by się ich wyrzekł cały.~Żywili 3884 3, 30 | jakąś nadzieję, iż rzeczy się później lepiej dla nich 3885 3, 30 | dopiero uroczystość rozpocząć się miała. Słano więc po gęślarzy 3886 3, 30 | ze źródła świętego. A gdy się to działo, jak po dwakroć 3887 3, 30 | przyszłego grodu.~Lecz stało się, że gdy o wszystkim zawczasu 3888 3, 30 | Frasunek był wielki. Wtem, gdy się tak rozbiegają na wsze strony 3889 3, 30 | dwa ptaki białe ukazały się wysoko, lecąc nad głową 3890 3, 30 | towarzyszyły mu nie trwożąc się ani śpiewem, ani gromadami 3891 3, 30 | będzie, ale nie jedyną; niech się wszelka siła składa na gród 3892 3, 30 | dalej, kto chciał i mógł się docisnąć, choć na chwilę 3893 3, 30 | zgliszcze prastare i zrąb się zarysował na ziemi. W pośrodku 3894 3, 30 | grodu natychmiast ludzie się krzątać zaczęli, wznosić 3895 3, 30 | przypominał. A na wiosnę stała się rzecz dziwna: bocian, który 3896 3, 30 | pracy, głodu, znoju i zimna się nie lękając.~Pozostaje nam 3897 3, 30 | losach Domana i Dziwy, które się też wkrótce rozstrzygnęły.~ 3898 3, 30 | wkrótce rozstrzygnęły.~Gdy się kmiecie po dworach rozjechali, 3899 3, 30 | nikt tym odwiedzinom dziwić się nie mógł. Lecz nie wybrał 3900 3, 30 | nie mógł. Lecz nie wybrał się sam... Najodważniejszych 3901 3, 30 | Piastun też dozierał, jak się osada wznosiła. Przybywszy 3902 3, 30 | jednego pod wieczór puścił się samoszóst na Lednicę, ludziom 3903 3, 30 | Doman pieszo naprzód udał się do chaty Wizuna.~Ten, skoro 3904 3, 30 | wychowańca i radował mu się wielce. Nie wątpił też, 3905 3, 30 | już mógł wynijść i o kiju się przechadzać.~Gdy się potem 3906 3, 30 | kiju się przechadzać.~Gdy się potem stary oddalił, Doman 3907 3, 30 | oddalił, Doman przyznał się przyjacielowi, z czym przybywał.~- 3908 3, 30 | jaki usłyszeli, starajcie się, aby rychło za mną pogonić 3909 3, 30 | Ponieważ ku wieczorowi się miało, szedł więc Domen 3910 3, 30 | więc Domen do chramu, gdzie się Dziwę znaleźć spodziewał, 3911 3, 30 | przyśpieszyć kroku, aby się z nim sam na sam nie spotykać, 3912 3, 30 | zaszedł jej drogę, że mu się wymknąć nie mogła.~Wolała 3913 3, 30 | stanąć, aby mu nie okazać, że się go lękała: Doman podszedł 3914 3, 30 | dopiero widział.~Złożyło się tak szczęśliwie, iż właśnie 3915 3, 30 | stronę, aby nie obawiając się pogoni mógł ją schwyciwszy 3916 3, 30 | Dobka przybyłem tu - odezwał się wesoło - ale on biedny, 3917 3, 30 | ale on biedny, jeszcze się nie wylizał z rany. Źleście 3918 3, 30 | Wizun, Nenia i ja - odezwała się cicho Dziwa - ale ranę miał 3919 3, 30 | jadowitego oszczepu, która się długo goić nie chciała.~- 3920 3, 30 | choć na piersi, daleko się rychlej zamknęła! - rzekł 3921 3, 30 | spuściła i zamilkła. On zbliżył się ku niej - zaczęła się więc 3922 3, 30 | zbliżył się ku niej - zaczęła się więc cofać ku brzegowi i 3923 3, 30 | ogarniać zaczynał - oglądała się, czy kto nie nadejdzie i 3924 3, 30 | brzegiem a on coraz przysuwał się bliżej.~O kilka kroków postrzegł 3925 3, 30 | który ostrożnie podniósłszy się z sitowia, podglądał i słuchał - 3926 3, 30 | podglądał i słuchał - kto się zbliżał.~Dokoła jakoś pusto 3927 3, 30 | uniósłszy nieco fartuch, puścić się miała uciekać, Doman przyskoczył, 3928 3, 30 | czekali. Przez wodę rzucił się ku nim, niosąc ją na ramionach 3929 3, 30 | oczy zakrywszy płakała, ale się nie wyrywała Domanowi; upadła 3930 3, 30 | Nenia, gdyż wnet zjawiła się u brzegu, gdy już o mroku 3931 3, 30 | gdy i stary Wizun, czegoś się domyślający może, nadążył.~ 3932 3, 30 | wnet dopatrzył i odgadł, co się stało, i kij podniósł, grożąc, 3933 3, 30 | Płakała ciągle, milczała, ale się nie opierała temu, co za 3934 3, 30 | znaną okolicę, usta jej się rozśmiały i zapłakane poweselały 3935 3, 30 | drzwiach Ludek sposobił się wyjść na łowy. Gdy ujrzeli 3936 3, 30 | twarzą zakrytą, wszyscy się ku nim rzucili.~Wtem Dziwa 3937 3, 30 | szczęśliwa. Dwie siostry rzuciły się sobie na szyję z krzykiem 3938 3, 30 | radości - bratowe cisnęły się ją witać - brat biegł pytać, 3939 3, 30 | witać - brat biegł pytać, co się stało.~Doman zsiadł u wrót.~- 3940 3, 30 | ramionach, płacząc i śmiejąc się razem. Ludek z drugim bratem, 3941 3, 30 | śpiewali, skakali i weselili się.~I ja tam byłem, miód, piwo 3942 3, 30 | bo każda stara baśń tak się przecie kończyć powinna.~ 3943 3, Dop| tajemniczych, wzrostu i rozwijania się, które świadków, co by je 3944 3, Dop| niepojętym sposobem kształtuje się do przyszłych swych losów.~ 3945 3, Dop| tajemniczy proces ten nie dozwala się dośledzić faktycznie i embriologia 3946 3, Dop| charakterystyczne widocznie się istnienia ich domyślać każą, 3947 3, Dop| plemiona i narody inne dobijają się sławy i rozgłosu, Słowianie 3948 3, Dop| Słowianie chcą spokoju i kryją się, w domowym ognisku znajdując 3949 3, Dop| jest pierwsze zjawienie się w dziejach.~Posłuchajmy 3950 3, Dop| jest pierwsze objawienie się Słowian światu.~Około roku 3951 3, Dop| siedziby, i dlaczego uwijają się około rzymskich granic. 3952 3, Dop| pojmanych do Chagana, żeby się przed nim uniewinnić. Jakoż 3953 3, Dop| kraju. Oni zaś, nasłuchawszy się o narodu rzymskiego - tak 3954 3, Dop| sławie (jak to śmiało rzec się godzi), skorzystali z dogodnej 3955 3, Dop| wszystkich barbarów, którzy się z nim zetknęli, a podziwiając 3956 3, Dop| idealnym świetle zjawia się nam po raz pierwszy to plemię 3957 3, Dop| przy tych śpiewach wyrabia się tam idealna jakaś społeczność, 3958 3, Dop| instytucje, później zetknięciem się z innymi narodami nadwerężone 3959 3, Dop| mityczny byt, tym idealniejszym się on przedstawia.~Wiara w 3960 3, Dop| oręża do boku, wciskanie się obcych pojęć i obyczaju, 3961 3, Dop| proces rozkładu jego, psucie się i wyrabianie czegoś, co 3962 3, Dop| wyrabianie czegoś, co musi się stosować do bytu, do temperatury, 3963 3, Dop| samoistną do dalszego wyrabiania się, przechodzić musi przesilenie 3964 3, Dop| zgodnie z ich naturą wyrabiać się i tworzyć sobie cywilizację 3965 3, Dop| pozostają marzycielami, a dają się podbijać, zawojowywać i 3966 3, Dop| warunków życia i kształtują się odrębnie. Słowiańszczyzna 3967 3, Dop| Słowiańszczyzna dzieli się na niezliczone nie narody, 3968 3, Dop| epoka tajemnicza, w której się tworzą pierwiastki Lechię 3969 3, Dop| dziejowy. Drugim jest to, co się odgrzebuje z ziemi po mogiłach, 3970 3, Dop| Prawie aż do tej chwili, gdy się Lechia ochrzczona ukazuje 3971 3, Dop| napisały niewiernie, starając się stworzyć coś pojęciom swojego 3972 3, Dop| wieku odpowiedniego.~Godzą się na to wszyscy badacze nasi, 3973 3, Dop| Wandzie, Krakusie itp. odnoszą się do pewnych zwrotów i stanowczych 3974 3, Dop| puszcz, w ciszy lasów tworzą się dopiero małe grupy pierwotne, 3975 3, Dop| pojmujemy łatwo, że to zjawienie się jego poprzedzić musiało 3976 3, Dop| musiało wewnętrzne urabianie się, które mu dało siłę życia~ 3977 3, Dop| każdemu pokoleniu zdawać się musi, iż ono jest w posiadaniu 3978 3, Dop| podanie najstarsze poczyna się od Lecha, od niego idzie 3979 3, Dop| do nich należące, różnymi się imionami od miejscowości 3980 3, Dop| porządkiem owszem musiał się odbywać ów proces tworzenia 3981 3, Dop| zupełnie jest odmienny. Miesza się w niej baśń ludowa słowiańska, 3982 3, Dop| wydziedzicza. Życie całe skupia się w tym mieście polsko-czeskim. 3983 3, Dop| zamkiem, w jaskini zjawia się potwór niesłychanej wielkości, 3984 3, Dop| przeraźliwe ryki, rzucał się na najroślejsze bydlęta, 3985 3, Dop| wiele, ale w końcu zbrodnia się wydaje, znajdują jej dowody 3986 3, Dop| pieśniach starych powtarzające się, ma charakter ludowej powieści. 3987 3, Dop| św. Stanisława powtarza się to rozćwiartowanie ciała 3988 3, Dop| Jeszcze raz Rytogar stara się ją skłonić do zamęścia, 3989 3, Dop| ale Niemcy, przypatrzywszy się pięknej królowej, z zabobonnym 3990 3, Dop| po pięknym monologu sam się mieczem przebija. Wanda, 3991 3, Dop| bogom poświęca rzucając się do Wisły. Zwłoki jej wydobyte 3992 3, Dop| ludu wziąwszy, posłużyć się nimi chcieli do związania 3993 3, Dop| rodem, który oprócz tego dał się był poznać z poczciwości 3994 3, Dop| nieostrożnie, wziął przed się zamysł więcej dowcipny niż 3995 3, Dop| słoneczne, nieprzyjaciele tak się przerazili, że czym prędzej 3996 3, Dop| Kandydaci do korony zjawiają się w wielkiej liczbie, rodzą 3997 3, Dop| wielkiej liczbie, rodzą się współzawodnictwa i niesnaski, 3998 3, Dop| sporach (Długosz) zgodzono się dla skrócenia rozruchów 3999 3, Dop| której by wszyscy ubiegający się o panowanie, w pewnym oznaczonym 4000 3, Dop| mających odmiany ścigali się rączym pędem w zawody, a