Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
myszków 16
myszkowie 35
myszy 7
na 2762
nabialu 1
nabiegajace 1
nabierajac 1
Frequency    [«  »]
-----
4603 i
4048 sie
2762 na
2380 nie
2344 z
1855 w
Józef Ignacy Kraszewski
Stara Basn

IntraText - Concordances

na

1-500 | 501-1000 | 1001-1500 | 1501-2000 | 2001-2500 | 2501-2762

     Tom,  Rozdzial
1 1, 1 | łotocie jak bogate szycie na zielonym kobiercu. Wschód 2 1, 1 | kołując i upatrując pastwy na ziemi. Zawiesił się czasem 3 1, 1 | dzikich kóz wyjrzało z gąszczy na polankę, popatrzało czarnymi 4 1, 1 | kołków wbitych w ziemię, a na nich nacięte konary jodłowe... 5 1, 1 | zielonych bujnych trawach, na sznurach do kołów poprzywiązywanych, 6 1, 1 | strząsnął się, popatrzał na niebo, potem na konie... 7 1, 1 | popatrzał na niebo, potem na konie... te zobaczywszy 8 1, 1 | poplątany spływał mu kudłami na barki i osłaniał niskie 9 1, 1 | ramiona, pod szyją spięta na guz i pętlę. Nogi miał też 10 1, 1 | miała wyraz przebiegły, na pół zwierzęcy, pół człowieczy, 11 1, 1 | zza liści - zerwało rześko na nogi... Wyrostek mógł mieć 12 1, 1 | płóciennych chust złożoną. Na nogi wstawszy, oczy przetarł 13 1, 1 | mowie dziwnej, obcej, której na tej ziemi nikt oprócz nich 14 1, 1 | odwiązał sznury, skoczył na grzbiet z nich jednemu i 15 1, 1 | do wody przystęp dawało. Na piasku widać też było ślady 16 1, 1 | chciwie. Chłopię siedzące na jednym ziewało, z ukosa 17 1, 1 | Byłali to poranna modlitwa?~Na ostatek konie napojone podniosły 18 1, 1 | juki, które starszy począł na konie zarzucać i przywiązywać. 19 1, 1 | Milczący pomagał mu wyrostek. Na grzbiety koniom zawieszono 20 1, 1 | nóż w pochwie skórzanej, na plecach łuk, przez drugie 21 1, 1 | którą przed sobą uczepił na koniu. Chłopak też ściągnął 22 1, 1 | którą do ręki wziął, lekko na grzbiet konia wskakując... 23 1, 1 | Starszy się jeszcze obejrzał na noclegowisko, patrząc, czy 24 1, 1 | czy czego nie zapomniał na nim, rękami popróbował sakiew 25 1, 1 | rękami popróbował sakiew na grzbiecie powiązanych i 26 1, 1 | pokrytą, białe zęby w ustach na pół podziwieniem otwartych.~ 27 1, 1 | tymczasem ku słońcu poglądał i na bieg rzeki. Ponad jej brzegami 28 1, 1 | pochodu niecierpliwe, obrócone na wschód łbami - starszy pomyślał 29 1, 1 | i bór, potem zwrócił się na piaszczyste wybrzeże, kędy 30 1, 1 | Gdzieniegdzie zwalona burzą kłoda, na pół przegniła, pół z kory 31 1, 1 | zgrzybiałości, mchami jak futrem na starość odziane olbrzymy.~ 32 1, 1 | odziane olbrzymy.~Jechali. Na wzgórzu... coś bielało nie 33 1, 1 | Ręka niewprawna wyrzeźbiła na nim niby ludzką twarz straszliwą, 34 1, 1 | drzewce ze strzały utkwiło na piersi, w grubej sukmanie 35 1, 1 | zamilkło... Sroka siedziała na kamieniu, na czapce, i podniósłszy 36 1, 1 | Sroka siedziała na kamieniu, na czapce, i podniósłszy skrzydła 37 1, 1 | śpieszył za nim, pochylony na szyi swojego... przebiegli 38 1, 1 | Starszy się dopiero obejrzał na chłopca ze zbladłą twarzą, 39 1, 1 | się jeszcze. Tu dopiero, na polance, konia ściągnąwszy 40 1, 1 | ściągnąwszy starszy obejrzał się na strzałę i zręcznie pocisnąwszy, 41 1, 1 | ciekawie i do skórzanego na plecach worka wsunął.~Strzała 42 1, 1 | wyrobione ostrze cienkie, na którego końcu widać było 43 1, 1 | obłąkanymi i trwogą, milcząc na nogę skaleczoną wskazywał. 44 1, 1 | uchodzić trzeba...~Spojrzał na słońce.~- Trzymaj się konia, 45 1, 1 | do znajomych. Z południa na miejscu będziemy. Chłopak 46 1, 1 | zamieszkała, milcząca. Raz z dala na wodzie postrzegli jakby 47 1, 1 | wyszła znowu z głębiny... na włosach czarnych dokoła 48 1, 1 | słyszeć, znikła płachta na dnie i czółenko jak wąż 49 1, 1 | i lipy, i osiki, i dęby na pół jeszcze śpiące a głuche 50 1, 1 | jeszcze śpiące a głuche na wiosnę.~Gdzieniegdzie żółtawą 51 1, 1 | jeleni dobijając się do lasu, na którego skraju stawały, 52 1, 1 | okrytych. Ze wzgórza nagiego, na którym stali, widać było 53 1, 1 | wypalony był i zeschły na znacznej przestrzeni. Gąszcze, 54 1, 1 | rzucił go nie patrząc i legł na ciepłym piasku, obu rękami 55 1, 1 | Chłopak mu dopiero wskazał na własną twarz jego.~- Nie 56 1, 1 | macie we krwi całą.~Starszy na ręce swe popatrzał, rozśmiał 57 1, 1 | odpowiedział. Gerda tymczasem na ziemi sidłszy nogę ranną 58 1, 1 | okładać hubą. Stary patrzał na to obojętnym okiem.~W milczeniu 59 1, 1 | i placki, które starszy na ziemi rozłożył. Poszedł 60 1, 1 | jeść w milczeniu... Konie na chudej trawie leniwie się 61 1, 1 | wyleciała sroka... uwiesiła się na suchej gałęzi nad głową 62 1, 1 | bliżej... wołała coś, jakby na gwałt zbierając drugie... 63 1, 1 | Gerda z głową zwieszoną, na rękach sparty, nad końmi 64 1, 1 | powietrzu.~Po krótkim spoczynku na konie siedli znowu... Stary 65 1, 1 | pokopane doły i powbijane pale. Na jednym z nich tkwiła zawieszona 66 1, 1 | sobie, gdy u brzegu rzeki, na ogromnym, zbłąkanym tu od 67 1, 1 | cały w bieli, nic nie mając na sobie oprócz odzieży z płótna 68 1, 1 | trzymał w ręku. Koszulę na wierzch włożoną i do kolan 69 1, 1 | starca zobaczył, ten właśnie na psy zawołał groźno, ręką 70 1, 1 | jeszcze nie odpowiadając. Na psy naprzód zakrzyczał groźno, 71 1, 1 | zęby szczerzyły patrząc na przybyszów i coraz to się 72 1, 1 | Gospodarz huknął w dłoń... Na głos ten zza typu ukazała 73 1, 1 | dawszy go chłopcu, który na swoim pozostał - zbliżał 74 1, 1 | bardzo u nas mieniać jest na co... Skór i futer dosyć 75 1, 1 | żelazna.~Popatrzył stary na ziemię i znowu się w sobie 76 1, 1 | im się ziarnek świecących na szyję i iglic gładkich, 77 1, 1 | ciągnął dalej, patrząc więcej na ziemię niż na przybyłego 78 1, 1 | patrząc więcej na ziemię niż na przybyłego kupca - ale wy... 79 1, 1 | krwi zostało.~Wisz, który na kamieniu siadł, a na leżący 80 1, 1 | który na kamieniu siadł, a na leżący naprzeciw drugi wskazał 81 1, 1 | nie trzeba. A gdzież to na świecie niewiast się o ich 82 1, 1 | Tak jak u was, u nas i na całym świecie, bo one woli 83 1, 1 | głową; milczeli chwilę.~- Na noc was o gościnę proszę - 84 1, 2 | ROZDZIAŁ 2~Gdy stary na kamieniu siedząc rozmawiał 85 1, 2 | trawę i ziemię rzucając je na wiatr i pluły przed się, 86 1, 2 | znaki, aby z nią pomówił na osobności. Już się do wrót 87 1, 2 | dworu wewnątrz zagrody. A że na inne niewiasty w podwórku 88 1, 2 | Ludzie wszyscy stali patrząc na nich ciekawie i szemrząc 89 1, 2 | świetlicy.~Chata w zrąb na mech budowana, stara - w 90 1, 2 | ognisko z kamieni stało, na którym nigdy ogień nie gasnął. 91 1, 2 | Dokoła przy ścianach ławy na pniach były przymocowane... 92 1, 2 | i wiązki różnego ziela.~Na stole, ręcznikiem szytym 93 1, 2 | nóż przy nim mały. U drzwi na ławie stał ceber z wodą 94 1, 2 | omija i smutek.~To mówiąc na ławie przysiadł, a Wisz 95 1, 2 | się nie ukazywały, ale że na cudzoziemca przez szpary 96 1, 2 | nie ma, a jest popatrzeć na co!~Stary nic nie mówił, 97 1, 2 | chłopcem stały.~Gerda spoczywał na drzewie siadłszy, ciekawie 98 1, 2 | przysłuchując... Sakwy przy nim na ziemi leżały. Hengo ujął 99 1, 2 | zręcznością zarzucił je sobie na ramiona, jakby unikał pomocy 100 1, 2 | bocznej komory. Tu stara Jaga na straży stała, drzwi sobą 101 1, 2 | ciekawością, dziewczęta, jak woda na jeziorze, to się ode drzwi 102 1, 2 | jeziorze, to się ode drzwi na izbę posuwały, to cofały 103 1, 2 | siały trwogi, coraz mniej na pozór zważał, co się tam 104 1, 2 | niczym, tylko towarem, który na ławie rozkładał.~A było 105 1, 2 | mówiąc, a pokazując, jak się na suknie bogato i pięknie 106 1, 2 | i strzały bronić mogły.~Na długim sznurze cała kopa 107 1, 2 | nanizanych jak obwarzanki, które na rękach noszono. Były większe 108 1, 2 | pochwami, dłuta i kliny, na ramiona kładzione kręgi, 109 1, 2 | przebić nie mogły. Te gdy na ławę wykładać począł, rzucili 110 1, 2 | Hengo ostrożnie zwrócił na nie oczy. Wszystkie odziane 111 1, 2 | błyskotek. Ręce trzymała na piersiach złożone, a śmielej 112 1, 2 | rozglądała się niż towarzyszki. Na białej koszuli jej spływał 113 1, 2 | czerwone ziarna się mieszały. Na głowie ruciany wianuszek 114 1, 2 | wnet odzyskawszy śmiałość na pierwsze miejsce wróciło. 115 1, 2 | ławy jeden z pierścieni i na palcu go potrzymawszy przeciw 116 1, 2 | cofnęła się powoli. Ojciec na nią spojrzał, potrząsła 117 1, 2 | bursztynu ciemnego, spojrzała na ojca, który głową skinął, 118 1, 2 | skinął, i nic nie mówiąc na ławie go przed Niemcem położyła.~- 119 1, 2 | odpędzić.~Wisz zamyślony stał, na kiju się oparłszy, nóż obejrzany 120 1, 2 | wtem oczy starego padły na coś leżącego wśród innych 121 1, 2 | leżącego wśród innych ozdób na ławie, czego znać nie widział 122 1, 2 | krzyż z uszkiem do noszenia na szyi. Błyszczał tak jakoś, 123 1, 2 | oczy wszystkich zwrócił na siebie...~- A to co jest? - 124 1, 2 | teraz i my kmiecie ważyć się na to musimy. Nie wyjdzie z 125 1, 2 | kolców i szpilek.~Skinął na starszego syna, poszeptał 126 1, 2 | starszego syna, poszeptał mu na ucho... wyszło ich zaraz 127 1, 2 | ich zaraz dwu z izby. Wisz na ławie siadł i po jednemu 128 1, 2 | synowie włożyli do mogiły... Na wojnę iść już nie myślę, 129 1, 2 | wojnę iść już nie myślę, na to chłopcy dorosłe, a 130 1, 2 | wszak ci u was zwyczajem, że na stos się ubiera i zbroi, 131 1, 2 | kopiecie... ~Wisz patrzał na drzwi, skąd się powrotu 132 1, 2 | dźwigając wór duży, drugi na plecach niosąc pęk spory 133 1, 2 | powiązanych pyskami. Rozłożono je na ziemi, Niemiec chciwie w 134 1, 2 | jakiś, który stężał i zmarzł na kamień. Skóry też zwierza 135 1, 2 | tak liczono skóry i to, co na stole leżało, ważono w rękach 136 1, 2 | napił się wody i usiadł na ławie.~- Patrzcież no - 137 1, 2 | namarszczył.~- Dlaczego wy na łowy idziecie, choć zwierz 138 1, 2 | wschodu... ze starych siedzib na nowe, albo to im tam ziemi 139 1, 2 | z Pomorcami, i z Ranami na Ostrowiu, i z Serby, i z 140 1, 2 | jest nas jako gwiazd na niebie.~ ~- Hm! - mruknął 141 1, 2 | nie poznali. A będzie tak na wiek wieków i u wnuków naszych.~ 142 1, 2 | się z ławy i sięgnął ręką na półkę, ponad dzieżę chlebną, 143 1, 2 | pierwszy, żyto kamień starł na mąkę - i błogosławiony jest. 144 1, 2 | młoty swe z poszanowaniem na półce położył.~W ciągu rozmowy 145 1, 2 | się u niej rodziły tak jak na wiosnę nad strumieniem kwiaty. 146 1, 2 | strumieniem kwiaty. Gdy na rozstajach i u świętych 147 1, 2 | młodzieży nikt nawet spojrzeć na nią nie śmiał zuchwale. 148 1, 2 | kołacza i chleba.~Wszystko to na stół zniesiono, a Wisz skinieniem 149 1, 2 | jego miejsce było. Niżej na ławach synowie siedli, a 150 1, 2 | odrywając, tylko Hengo noża na skórzanym pasku dobywszy, 151 1, 2 | siebie krajać je zaczął. Na ten obcy zwyczaj dziwnie 152 1, 2 | miodem. Wisz zlał trochę na ziemię... Głodny podróżny 153 1, 2 | do syta, a nierychło mu na myśl przyszło, dziecko 154 1, 2 | Mówił to właśnie patrząc na psy swoje, które dobywszy 155 1, 2 | opróżniając dla niewiast wyszli na podwórko z chaty.~Stary, 156 1, 2 | podwórko z chaty.~Stary, na kiju się opierając, Niemca 157 1, 2 | wybierał.~Siedli znowu oba na tych samych kamieniach nad 158 1, 2 | coś liczyła po jednemu, a na moczarach bąk kiedy niekiedy 159 1, 2 | kiedy niekiedy jak stróż na czatach - hukał z daleka. 160 1, 2 | bociany, których gniazda na szopie widać było, wieczorną 161 1, 3 | Pomilczawszy chwilę Wisz spojrzał na Niemca.~- Dostaliście się 162 1, 3 | sam dobrze nie wiem. Wy tu na znacznej przestrzeni sami 163 1, 3 | Dalej puszcza, iść choćby na rzekę, obłąkać się łatwo, 164 1, 3 | rzekę, obłąkać się łatwo, a na złych ludzi trafić gromadę - 165 1, 3 | pokazał.~- Jestże ci kneź... na grodzie nad jeziorem, a 166 1, 3 | wilkowi głodnemu... Ano, i na wilki ludzie sposoby mają.~ 167 1, 3 | Pan to jest mocny, ten, co na grodzie siedzi? - spytał 168 1, 3 | zapytał. - Pójdziemy za las, na górę, skąd świata widać 169 1, 3 | gołymi? - spytał.~- Jam tu na mojej ziemi - odparł stary 170 1, 3 | mnóstwo zlatywało z gałęzi, na których się już noclegować 171 1, 3 | zabierało.~Zdawały się gniewne na starego gospodarza, że ich 172 1, 3 | znikł wsunąwszy do jamy. Na gałęziach pomykały wiewiórki, 173 1, 3 | skakały z jednego wierzchołka na drugi. Stary po drodze podnosił 174 1, 3 | barciom, bo ich tu pełno było na drzewach, reszta pszczół 175 1, 3 | której widok rozlegał się na okolicę, jak oko sięgnąć 176 1, 3 | panem. Hengo, spojrzawszy na niezmierną przestrzeń u 177 1, 3 | żadnym wiatru powiewem... Na widnokręgu pasami długimi 178 1, 3 | szukajcie brodu i przejedźcie na drugą stronę.~Chciał mówić 179 1, 3 | zachmurzyła, ręką pokazał na kierunek i spytał:~- Rozumiecie? 180 1, 3 | i nie patrząc już prawie na Niemca posunął się tąż samą 181 1, 3 | samą drogą w dół, którą na górę wchodzili. Lecz teraz 182 1, 3 | ujrzeli rychło zieloną łąkę, a na niej brzegiem rzeki posuwających 183 1, 3 | posuwających się pięciu konnych, na których Hengo ciekawe zwrócił 184 1, 3 | mu gruby kark okrywały. Na głowie miał czapkę ze sterczącym 185 1, 3 | niej piórem białym. Odzież na nim z sukna jasnego obszycie 186 1, 3 | miecz sterczał w pochwie, na plecach łuk nad głowę się 187 1, 3 | się podnosił i łubiany wór na strzały.~Jadący za nim w 188 1, 3 | dał się słyszeć, jezdni na koniach poruszyli się żywiej 189 1, 3 | niezwłocznie pośpieszył na przełaj ku niemiłym gościom.~- 190 1, 3 | się do Niemca. - Wam to na rękę, bo was pewnie i wasze 191 1, 3 | chłopcy powiązaliby ich na skinienie, ale u stołba 192 1, 3 | że chciwe oczy wszystkich na niego się skierowały.~- 193 1, 3 | smerda - znamy... Kto wie, na co wypatrujecie drogi po 194 1, 3 | rzekł szybko Hengo - a gdy na twarz padnę przed kneziem, 195 1, 3 | niewiast widać nie było.~Na znak dany przez ojca wszystkie 196 1, 3 | niej wcisnęli. Smerda padł na ławę, pierwsze, gospodarskie 197 1, 3 | mówiąc, z dala zajął miejsce na ławie.~- No, stary gospodarzu - 198 1, 3 | Kneź z kneziem, bo ja tu na tej ziemi kneziem jestem - 199 1, 3 | śmiać, ale popatrzywszy na starego rychło mu ochota 200 1, 3 | Pijcie i niech wam tak będzie na zdrowie, jako życzę - dodał 201 1, 3 | szybko podszedł do siedzącego na ławie smerdy, przysunął 202 1, 3 | rozjaśniało. Popatrzał z ukosa na Niemca, głową potrząsnął 203 1, 3 | pojedzie jutro z nami, na grodzie się z nim rozprawim.~ 204 1, 3 | Smerda, już co innego mając na myśli, zwrócił się do starej 205 1, 3 | córki wasze? Radzi byśmy na nie popatrzali, gładkie 206 1, 3 | grzybami, za rydzami, chyba i na noc nie powrócą.~- W las! - 207 1, 3 | jutra.~Wisz spojrzał z ukosa na mówiącego, któremu śmiech 208 1, 3 | mówiącego, któremu śmiech zamarł na ustach.~- Przy takiej zabawie - 209 1, 3 | bracia zastali, moglibyście i na wieki w lesie pozostać, 210 1, 3 | niej powrócił. Tymczasem na dany znak synowie Wisza 211 1, 3 | stary ręką ukazał Niemcowi na drzwi i wrota - dając do 212 1, 3 | chcesz? Spod mojego dachu na co ma cię spotkać nieszczęście?~ 213 1, 3 | Milczeniem gospodarz zgodził się na to, a Niemiec wysunął zaraz 214 1, 3 | idąc ku niemu, skinął i na podwórze z sobą prowadził.~- 215 1, 3 | Pozdrowienie łaskawe - rzekł - ano, na tym nie koniec. Kiedy zdrowia 216 1, 3 | i ziemi broni.~- Cóż to? Na wojnę myślicie? - rzekł 217 1, 3 | jej nie wydamy nikomu, ale na grodzie ludzie muszą być 218 1, 3 | kneziowskimi, a po całych dniach na brzuchach się wylegają. 219 1, 3 | się zamyślił.~-- To was na sznurze powlokę do grodu - 220 1, 3 | żeby was kiedy kmiecie na postronkach nie ciągnęli, 221 1, 3 | zębami i jak wilk człapie. Na kmieciów się odgraża bardzo. 222 1, 3 | jednego człowieka - i skórę na kożuch, bo mi się mój dobry 223 1, 3 | mi się mój dobry podarł na usługach.~Zamyślony stał 224 1, 3 | w podwórzu, skinął potem na smerdę, by z nim szedł; 225 1, 3 | szedł; wrócili do chaty. Na ławie siadł stary, kij między 226 1, 3 | nogi wziąwszy, sparł ręce na nim i po chłopcach swoich 227 1, 3 | popisywać się urodą. Ty na kneziowski dwór pójdziesz 228 1, 3 | trwoga i padł przed starym na kolana.~- Ej! ojcze panie, 229 1, 3 | za wszystkich - rzekł - na ciebie kolej, Sambor.~Stara 230 1, 3 | tuż i smerda dłoń szeroką na ramieniu Samborowi położył, 231 1, 3 | milczący, nie narzekając już na losy swoje.~Kto by się wsłuchał 232 1, 3 | zaprowadził do obszernej szopy, na siano. Obok niej stały konie 233 1, 3 | Sambor - ja ciebie nie na zgubę ślę, ale z potrzeby. 234 1, 3 | co oni tam robią, nam na szyję więzy spadną. Ty idź, 235 1, 3 | st!~Stary palce położył na ustach. Sambor przystąpił 236 1, 3 | Wisz przerwał mu.~- Nie na wieczność tam idziesz - 237 1, 3 | jak będzie pora, skiniemy na cię - powrócisz... Nauczysz 238 1, 3 | cię się strzec nie będą... Na Kupałę, na Koladę do mnie 239 1, 3 | strzec nie będą... Na Kupałę, na Koladę do mnie ci pozwolą... 240 1, 3 | mimo tych obietnic ciężko na sercu było.~- Mój ojcze - 241 1, 3 | tak jak wolny był, tam idę na pęta i pod grozę. U was 242 1, 3 | chciał, nie odpowiedział na nie.~- Patrz a ucz się - 243 1, 3 | wygadują, co u trzeźwego na myśli.~Stary szeptał coraz 244 1, 3 | rozeszli. Sambor jak wkuty na podwórku pozostał, oparty 245 1, 3 | klekotania żab, i hukania bąka na błotach, jakby chciał sobie 246 1, 3 | Sen go nie brał - siadł na kłodzie i przesiedział noc 247 1, 3 | plotła je powoli. Spojrzała na chłopaka i smutnie mu się 248 1, 3 | mówić z wolna, nie patrząc na chłopca:~- Wrócicie, wrócicie, 249 1, 3 | zamilkła, podniosła oczy na stojącego przed sobą Sambora 250 1, 4 | chłopca słał do wodopoju, na ognisku stare sługi rozpalały 251 1, 4 | miał lekki, z siermięgą na plecy zarzuconą wyszedł 252 1, 4 | choć wiatru czuć nie było na ziemi. górą obłoki pędziły 253 1, 4 | okrywała trawy i szkliła się na zielonych liściach młodych. 254 1, 4 | słychać było beczące owce, na pastwiskach rżące konie, 255 1, 4 | ze dworu nie wyjechali. Na ławie Wisz zawczasu położył 256 1, 4 | posłuszny, już węzełek swój na drogę wiązał, skórznie ozuwał 257 1, 4 | sznurował. Procę i łuk nałożył na siebie, toporek u pasa uwieszał. 258 1, 4 | pocieszał się trochę, że na białym świecie dużo zobaczy... 259 1, 4 | już nikogo. Parobcy tylko na szyi mu się wieszali.~Smerdowi 260 1, 4 | towarzyszów chciwie się na jego sakwy zwracały. Milczący 261 1, 4 | Cała chmur nawała zbiła się na zachodzie, nad głowami podróżnych 262 1, 4 | jadąc drzemał - spali też na koniach, choć ciągle się 263 1, 4 | nieco ku górze - łąkami na przemiany i gąszczami, które 264 1, 4 | dalej coraz milczący... Tuż na prawo stały lasy ciemne, 265 1, 4 | dnia tak już upłynęło, gdy na pagórku ujrzeli kamień wielki, 266 1, 4 | pomniejsze, ustawione jakby na straży. Niektóre z nich 267 1, 4 | były w ziemię za-padły, na innych mech siwy porastał... 268 1, 4 | duchy pilnują. Raz w rok, na Kupałę, otwiera się mogiła 269 1, 4 | pozostał.~Samborowi ze smutku na baśń się zebrało, mówił 270 1, 4 | chaty.~To mówiąc miejsce, na którym stał, począł kijem 271 1, 4 | obmacywać i ostrożnie osunął się na ziemię. Gęślę złożywszy 272 1, 4 | ziemię. Gęślę złożywszy na kolanach, dumał. Pomilczawszy 273 1, 4 | torby placek i położył go na rękach starego, który, powoli 274 1, 4 | Stary Słowanie - rzekł - na noc... zajdźcie do Wiszowego 275 1, 4 | tam was ugoszczą radzi.~- Na noc? do Wiszowego dworu? 276 1, 4 | ten z nami. A wy byliście na grodzie?~- Dawniej... dawniej! - 277 1, 4 | Póki obcy duch nie zawiał na Polany, orali ojcowie i 278 1, 4 | nie potrzebowali, chyba na zwierza...~Smerda się rozśmiał.~- 279 1, 4 | zebrała gromada. Siadałem na ziemi, stawali kotem nade 280 1, 4 | święty dąb, nad święty zdrój, na horodyszcze wiecowe, na 281 1, 4 | na horodyszcze wiecowe, na żalniki mogilne. Starzy 282 1, 4 | stało - wianki mu kładli na skronie. Na grodzie kneź 283 1, 4 | wianki mu kładli na skronie. Na grodzie kneź dawał mu ławę 284 1, 4 | dziś my pastuchom śpiewamy na wygonie... o głodzie i wodzie.~- 285 1, 4 | za Dunaj idź z gromadą, na pustynie, na szerokie. A 286 1, 4 | z gromadą, na pustynie, na szerokie. A ty, królu na 287 1, 4 | na szerokie. A ty, królu na Dunaju, nie waż mu się stać 288 1, 4 | idą, Dunaj biały... stał na drodze... z wzdętą wodą... 289 1, 4 | z wzdętą wodą... Lody na nim roztajały... Król Dunaju 290 1, 4 | Myśli Czytaj, myśli, woła: Na kolana, do modlitwy. Bogu 291 1, 4 | Przejdziemy go suchą nogą. Padli na twarz przed Koladą, modlą 292 1, 4 | Samowiła wiatrem smaga i na Dunaj wieje mrozem, a gorącem 293 1, 4 | ziemia go nie przykryje. Krak na grodzie smutny siedzi, myśli, 294 1, 4 | łeb żmii strasznej ucina, na żerdź go wtyka wysoko. Patrzaj, 295 1, 4 | wyżenie, niech dzieci idą na łąki - nie ma już smoka 296 1, 4 | łąki - nie ma już smoka na ziemi.~Nad smoczą jamą na 297 1, 4 | na ziemi.~Nad smoczą jamą na górze gród się kamienny 298 1, 4 | tam Krak króluje spokojny, na cztery strony spoziera, 299 1, 4 | już ziemi. -Przyszła już na mnie godzina; weźcie królestwo 300 1, 4 | godzina; weźcie królestwo na dwoje. Siostrze dać królewskie 301 1, 4 | zapłakał i ciało niesie na górę Lassotę, na stosie 302 1, 4 | niesie na górę Lassotę, na stosie go posadzili, tryznę 303 1, 4 | w górę nie wzrosła.~Kraj na pół bracia dzielili, poczną 304 1, 4 | połowę ma ziemi. Lech patrzy na brata z trwogą, starszy 305 1, 4 | zgniecie nogą. Jedźmy do lasu na łowy, bracie, na zwierza 306 1, 4 | do lasu na łowy, bracie, na zwierza dzikiego, jedźmy 307 1, 4 | zabijać niediwiedzie. Siedli na koń, siostra z wieży prosi: 308 1, 4 | wieży prosi: nie jedźcie na łowy - krucy dziś krakali 309 1, 4 | szkarłatna wytryska i Krak na ziemię upada. Co tu czynić 310 1, 4 | ludzie. Mieczem go rąbie na ćwierci, tnie go na drobne 311 1, 4 | rąbie na ćwierci, tnie go na drobne kawały i na rozstajach 312 1, 4 | tnie go na drobne kawały i na rozstajach je grzebie. Piaskiem 313 1, 4 | nie słuchał głosu.~Jedzie na gród Lech i płacze, suknię 314 1, 4 | ciemnym lesie. Krew widzicie na mej szacie, bom go bronił 315 1, 4 | ziemię całą i sam panował na grodzie. Na rozstajach, 316 1, 4 | sam panował na grodzie. Na rozstajach, kędy ciało białym 317 1, 4 | wiatr odwiewa Kraka ciało. Na zamek niosą je ludzie, starszyzna 318 1, 4 | niosą je ludzie, starszyzna na gród się zbiera. Niechaj 319 1, 4 | zabił brata, idzie z ziemi na kraj świata, kędy oczy go 320 1, 4 | Córka Kraka niech panuje!~Na granicy, na rubieży Niemiec 321 1, 4 | niech panuje!~Na granicy, na rubieży Niemiec siedzi jak 322 1, 4 | szybka bieży: dziewka siedzi na stolicy, wianek ma miasto 323 1, 4 | Rytgar kupy zbiera zbrojne, na bezbronny kraj, na wojnę. 324 1, 4 | zbrojne, na bezbronny kraj, na wojnę. I stanęli na granicy, 325 1, 4 | kraj, na wojnę. I stanęli na granicy, i śle posły do 326 1, 4 | Zwycięska wraca królowa.,. i na gród swój naród woła, Wyszła 327 1, 4 | was, cni ojcowie. Przyszła na mnie ma godzina, życiem 328 1, 4 | życiem bogom ślubowała, na raz oddam im je cale, niż 329 1, 5 | przebywać było potrzeba, a Gerda na swojego konia wziął Sambora... 330 1, 5 | swojego konia wziął Sambora... Na przeciwnym brzegu widniało 331 1, 5 | oddaleniu. - Przybędziemy na czas, nim się do snu zabiorą.~ 332 1, 5 | brzegu poili bydło parobcy. Na wałach chodzili zbrojni 333 1, 5 | ludzie, w żelaznych czółkach na głowie, z dzidami w ręku...~ 334 1, 5 | prowadził warowny i hać na jeziorze... Jechali długo, 335 1, 5 | weszli w obszerne podwórze, na którego końcu jednym stała 336 1, 5 | ciągnęło się podsienie długie, na drewnianych słupach oparte. 337 1, 5 | wznosiło się szersze wnijście, na grubszych oparte podporach, 338 1, 5 | z ludźmi swymi zajeżdżał na podwórze, w którym się dość 339 1, 5 | się stąd dozorować, co się na zamku działo. Sam strój 340 1, 5 | ozdobami, szyję obnażoną, na nogach skórznie sznurami 341 1, 5 | miecz w świetnej oprawie, a na łańcuszku takiż nóż wisiał.~ 342 1, 5 | założone miał za pas, czapkę na oczy nasuniętą, brwi zmarszczone 343 1, 5 | przykładając.~- A kogożeś to pojmał na drodze? - zawołał głos gruby 344 1, 5 | Milcząc popatrzał kneź na mówiącego i na Hengę, który 345 1, 5 | popatrzał kneź na mówiącego i na Hengę, który stał z dala 346 1, 5 | smerdę obojętnie.~Niech tam na waszych rękach zostanie... 347 1, 5 | znam ja go, on się tam na puszczy sądzi kneziem i 348 1, 5 | zawarczał kneź i usiadł na ławie.~Smerda poszedł spełnić 349 1, 5 | rozkazy. Hengo też czekał na nie, nie oddalając się od 350 1, 5 | oddalając się od sakwy swojej, na którą wiele chciwych oczów 351 1, 5 | uśmiechem. - Dziś - szepnął na ucho Niemcowi - dziś jego 352 1, 5 | krwawe... lepiej, że was na jutro odłożył... - Zbliżył 353 1, 5 | powiesić... Szkoda, zdaliby się na wojaków, zdrowi byli, ano 354 1, 5 | skinienia, aby się rzucić na niego. Obchodzili go, przypatrywali 355 1, 5 | gdy tak stał, jak gdyby na coś oczekując, ujrzał schludnie 356 1, 5 | pacholę, z długimi włosami na ramionach, które mu kiwnąwszy 357 1, 5 | ścianie dworu weszli z nim na drugi grodu dziedziniec. 358 1, 5 | jasno i ku słońcu obrócone, na sznurach w nich wisiały 359 1, 5 | piasku dzieci.~Pacholę, palec na usta położywszy, z wolna 360 1, 5 | okiennica szeroko otwartą była na jezioro. Brzask wieczora 361 1, 5 | jakby świeżo powiędłych. Na drewnianym stołku przykrytym 362 1, 5 | poduszką, naprzeciw komina, na którym ogień się palił, 363 1, 5 | otaczających twarz i głowę, na której licu resztki wielkiej 364 1, 5 | pałających została. Obok na małej ławce drobne garnuszki, 365 1, 5 | Z ciekawością patrzała na wchodzącego, gdy ten pokornie 366 1, 5 | mieniam go z nimi.~- Mieniasz? Na cóż? - spytała niewiasta. - 367 1, 5 | do Niemca. Ten przykląkł na jedno kolano.~- Ty mi przynosisz 368 1, 5 | w krześle opierając się na dłoni, to spoglądając na 369 1, 5 | na dłoni, to spoglądając na Hengę, to na ogień, przy 370 1, 5 | spoglądając na Hengę, to na ogień, przy którym zioła 371 1, 5 | miłość waszą pozdrawia. On mi na znak dał ten pierścień, 372 1, 5 | dana mi była.~Zbliżył się na krok i zniżył głos nieco:~- 373 1, 5 | niespokojny... Gotów jest przybyć na pomoc z ludźmi, gdyby jakie 374 1, 5 | jakby mimowolnie popatrzała na ogień i zioła.~- Kmiecie 375 1, 5 | Widziałeś ich obu?~- Na me własne oczy - rzekł Niemiec - 376 1, 5 | piękniejszych młodzianów nie ma na świecie ani lepiej robiących 377 1, 5 | przerwała siedząca - na to nie czas jest jeszcze. 378 1, 5 | się też w nich rozglądać. Na wstępie schwycił go Kos, 379 1, 5 | było jej teraz, gdyż jedni na wałach, drudzy na usłudze 380 1, 5 | jedni na wałach, drudzy na usłudze na dworze, inni 381 1, 5 | wałach, drudzy na usłudze na dworze, inni na haci stali, 382 1, 5 | usłudze na dworze, inni na haci stali, a gromadę całą 383 1, 5 | w komorze, wyszli razem na wał pod wieżę. Kos wskazał 384 1, 5 | dają, póki nie zdechnie... Na dworze się odgrażają, że 385 1, 5 | tak po kilkunastu ściągają na gród, łaskawie przyjmują, 386 1, 5 | musi. Popatrzał ciekawie na Sambora.~- Cóż wasi na to? - 387 1, 5 | ciekawie na Sambora.~- Cóż wasi na to? - zapytał.~- Ja nie 388 1, 5 | sprowadzi.~Położył się Kos na ziemi, a że blisko okna 389 1, 5 | Oba zamilkli. Poza nimi na podwórzach buchały niekiedy 390 1, 5 | śpiewy nucone półgłosem. Na drugim cyplu zamkowym psy 391 1, 5 | Chmura siwa jak chusta na pół mu związywała czoło. 392 1, 5 | Zawsze tu pogotowiu na trupa, a rzadki dzień, żeby 393 1, 6 | kneziowej pani, powrócił na pierwsze podwórze. Znalazł 394 1, 6 | Znalazł tu oczekującego na siebie smerdę, który go 395 1, 6 | ze zwykłym biegiem uczt na grodzie, spokojnie słuchali 396 1, 6 | że się z sobą zajedzą, a na pięści pójdą i jeden drugiego 397 1, 6 | ucichało i wołano tylko na głos radośnie, zwycięsko, 398 1, 6 | się wznosił nad jeziorem. Na dworze cisza tym lepiej 399 1, 6 | uczty. Hendze po podróży na sen się zbierało, ale smerda 400 1, 6 | zbierało, ale smerda go trzymał na ławie i ciekawość też przykuwała 401 1, 6 | śmiechu, gdy inni miotali na się obelgami. Słychać było 402 1, 6 | stopniach runęła w podwórzec, na ziemię. Tu spadłszy ta ciżba 403 1, 6 | leżących... Kneź sam jeden stał na podsieniu wziąwszy się w 404 1, 6 | rozkrzyżowany i spłaszczony...~Na ziemi w czerwonych krwi 405 1, 6 | plasnął w szerokie dłonie. Na ten znak smerda skinąwszy 406 1, 6 | ten znak smerda skinąwszy na czeladź rzucił się z nią 407 1, 6 | z kubka, który postawił na ławie, i siadł na niej sam, 408 1, 6 | postawił na ławie, i siadł na niej sam, ociężały.~Chociaż 409 1, 6 | od mordu i miodu.~Kilku na pół żywych stało opartych 410 1, 6 | sobą, nogami depcąc trupy. Na ziemi we krwi dogorywali 411 1, 6 | Czeladź tymczasem ze smerdą na czele zawijała się około 412 1, 6 | potem odarte ciała nieśli na wały i z nich rzucali w 413 1, 6 | i wrzawę.~Hengo siedział na ławie osłupiały, ruszyć 414 1, 6 | gniewu tylko śmiech miał na ustach.~Niepokój, który 415 1, 6 | księżycem i dogorywającymi na ziemi łuczywami. Stanął 416 1, 6 | tu!~I pokazał mu jak psu na nogi swoje. Hengo trwożliwie 417 1, 6 | Dobra wieczerza i miodu na nią nie żal!~Śmiał się znowu.~- 418 1, 6 | o własną głowę, gdy kneź na ławie usiadłszy pozwał go 419 1, 6 | począł, nie dając mu czasu na odpowiedź - muszą być już 420 1, 6 | tam oni? Czy chodzili już na wyprawę?~Hengo szeptał odpowiedź 421 1, 6 | przyprowadzą... sprzysięgli się już na mnie... Życiam mu nie wziął... 422 1, 6 | ciemnicy...~Liczyć począł na palcach:~- Wojtas... Żyruń... 423 1, 6 | Kneź tymczasem, zwiesiwszy na poręczy głowę, usnął snem 424 1, 6 | do swoich koni i tam legł na słomie półżywy.~W dziedzińcu 425 1, 6 | wrzawie biesiadnej zapanowała na grodzie, tylko psy wyły, 426 1, 6 | krucy krakając to leciały na jezioro, to wracały na wieżę, 427 1, 6 | leciały na jezioro, to wracały na wieżę, gdzie miały gniazda 428 1, 6 | samego, siedzącego w izbie na dole; przed nim na misie 429 1, 6 | izbie na dole; przed nim na misie pieczone mięso, w 430 1, 6 | mięso, w kubkach piwo i miód na stole. Twarz miał chmurną, 431 1, 6 | naciekłe, długo patrzał na Niemca, nim usta otworzył.~- 432 1, 6 | więc węzeł swój powlókł się na drugie podwórze, gdzie jak 433 1, 6 | Hengo wiedział, co ma gdzie na jaw wydobyć. W chacie Wisza 434 1, 6 | trochę się lica zarumieniły na widok świecideł, poczęły 435 1, 6 | brać je w ręce i przykładać na ciemnych sukniach, jak by 436 1, 6 | sukniach, jak by się też na nich wydawały. Ani się opatrzył 437 1, 6 | wszedł miłościwy pan z czapką na czoło nasuniętą. Z progu 438 1, 6 | nasuniętą. Z progu popatrzył na niewiasty, młodszym twarzom 439 1, 6 | do nich. Rzucił okiem i na towar, ale ze wzgardą, a 440 1, 6 | się więc w sieni, czekając na starą babę, która wyszła 441 1, 6 | obdarzywszy podskarbinę, skór na plecy nabrawszy, ile chciał, 442 1, 6 | powrócił.~Niepokój jakiś na grodzie, wrzaski i wołania 443 1, 6 | i niewiasty wnijścia się na gród dopominały.~Smerda 444 1, 6 | władyków, wczorajszych gości na grodzie, które już wieść 445 1, 6 | niektóre z nich fala powynosiła na brzegi. Niewiasty we łzach 446 1, 6 | wyciągały do nich ręce, klęcząc na piasku i włosy sobie rwąc 447 1, 6 | Bracia i synowie stali tuż na koniach, zębami zgrzytając, 448 1, 6 | zębami zgrzytając, miotając na Chwostka przekleństwa.~Wrzawa 449 1, 6 | dojść uszu knezia, który na podsieniu u wnijścia się 450 1, 6 | w boki i patrzał ponuro na czeladź swą ujadającą się 451 1, 6 | swą ujadającą się z tłumem na haci u mostu.~Tłum narastał 452 1, 6 | stanąwszy u wnijścia, gdzie na podwyższeniu czekał kneź, 453 1, 6 | dopominają. Trupy sobie na jeziorze połówcie, nie bronię... 454 1, 6 | trup blady chwiejąc się na połamanych nogach. Twarz 455 1, 6 | podniósł, i jak omackiem na głos idąc, gdzie stały dzieci 456 1, 6 | miodzie... szczuł brata na brata, jątrzył i nawoływał, 457 1, 6 | zobaczywszy leżący kamień, na którym jeszcze wczorajszej 458 1, 6 | porwawszy go z całą siłą cisnął na stojącego. Pomimo osłabienia 459 1, 6 | leciała nań już, sznur z pętlą na głowę zarzuciła staremu, 460 1, 6 | zaczepiani ku mostowi, gdzie na nich konie i ludzie czekali, 461 1, 6 | grodu teraz czeladź się na hać wysypała, nie żeby im 462 1, 6 | czy trzy, mimo wrzasku, na gród wciągnięto, a kneź, 463 1, 6 | odnosiły ciała, które jezioro na brzego rzuciło, jak drugie 464 1, 6 | z nimi zetknął czekający na nich Sambor. Smutny i zakłopotany 465 1, 6 | zabawy nie braknie i dobrze na zamku u knezia... czego 466 1, 6 | coście widzieli.~Hengo to na niego spozierał, to na zamek 467 1, 6 | to na niego spozierał, to na zamek i wieżę, to na swoje 468 1, 6 | to na zamek i wieżę, to na swoje konie, którym sakwy 469 1, 6 | jest też kmieci kilkoro... na innych powoli kolej przyjdzie...~ 470 1, 6 | Niemiec i syn jego siedli na konie. Kneź patrzał ze drzwi, 471 1, 6 | obmyślając zawczasu, gdzie na nocleg stanie, bo dniem 472 1, 6 | znanego, aby się przebrać na drugi brzeg rzeki. Nie spotykali 473 1, 6 | z krzykiem, unosząc się na dalsze błota.~Wieczór już 474 1, 6 | gdy Hengo postrzegł kamień na górze, obwiedziony wieńcem 475 1, 6 | wyszukał łąkę zieloną, na której by się konie paść 476 1, 6 | śpieszył niespokojny, lecz nim na konie siedli, chwycił Gerdę 477 1, 6 | słuchałeś - rzekł - co się na grodzie działo... kazałem 478 1, 6 | dym ujrzeli i zasieki, i na łące pasące się klacze ze 479 1, 6 | niewiasty doiły.~Wisz stał na wyniosłym brzegu i patrzał, 480 1, 6 | psy siedziały przy nim na straży. Niemiec pozdrowił 481 1, 6 | Stróże już biegły rzucić się na obcego, gdy je odwołano, 482 1, 6 | dobył się cało... patrzał na niego, na sakwy i konie.~- 483 1, 6 | cało... patrzał na niego, na sakwy i konie.~- O! prędkoście 484 1, 6 | nie było co robić długo na tym grodzie - odezwał się 485 1, 6 | chciał czytać.~- Co słychać na grodzie? - spytał. Hengo 486 1, 6 | obracały. Mało było robót na polu i w domu, przy których 487 1, 6 | Śpiewano, rzodę pędząc na pastwisko, pieśni do Honiły, 488 1, 6 | pieśni, które nigdy w smutku na obczyźnie matka jego rodzona 489 1, 6 | ku niemu, rękę położyła na ramieniu - poczuła, jak 490 1, 6 | garnuszkiem piwa, postawiła je na chwilę przy ogniu, potem 491 1, 6 | niegdyś matki, pocałował. Na ręku łza przylgnęła.~- Mnie 492 1, 6 | obawy - rzekła cicho - co na grodzie widziałeś.~- A! 493 1, 6 | od których włosy wstają na głowie i dreszcz po kościach 494 1, 6 | opowiadać jej zaczął, co wczoraj na grodzie się działo, jak 495 1, 6 | kawałem sukna, który naciągnął na siebie. Dziwa stała długo 496 1, 6 | Wisz przechodząc spojrzał na nią, mógł z twarzy wyczytać, 497 1, 6 | pytał.~Gdy Hengo wstąpił na próg izby, nagle wszystkie 498 1, 6 | deszczu ze strzech spływały na kamienie u przyzby.~Gościa 499 1, 6 | się otworzyć nie chciały, na czole miał jakby kamień, 500 1, 6 | dawał ani spojrzeć jasno. Na próżno Wisz zagadywał, próżno


1-500 | 501-1000 | 1001-1500 | 1501-2000 | 2001-2500 | 2501-2762

IntraText® (V89) Copyright 1996-2007 EuloTech SRL