| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library | ||
| Alphabetical [« »] wwiódl 1 wwiodla 1 wwiódlszy 1 wy 92 wy-szli 1 wybawcom 1 wybawiwszy 1 | Frequency [« »] 94 dala 92 jaruha 92 stara 92 wy 90 mówil 89 bez 89 coraz | Józef Ignacy Kraszewski Stara Basn IntraText - Concordances wy |
Tom, Rozdzial
1 1, 1 | życiem razem wydzierać. Ja - wy wiecie - człowiek spokojny, 2 1, 1 | im z tym było... Jakeście wy a drudzy wędrowni podwozić 3 1, 1 | na przybyłego kupca - ale wy... wy dróg się do nas uczycie, 4 1, 1 | przybyłego kupca - ale wy... wy dróg się do nas uczycie, 5 1, 1 | podpatrywać, ale swoje mieniać. Wy mnie przecie znacie, nie 6 1, 1 | i wiedzą one więcej niż wy... te - wiedźmy nasze...~ 7 1, 2 | sobie.~- Ale, cóż to?... Wy sami tylko - odezwał się - 8 1, 2 | namarszczył.~- Dlaczego wy na łowy idziecie, choć zwierz 9 1, 3 | Ot, sam dobrze nie wiem. Wy tu na znacznej przestrzeni 10 1, 3 | gospodarzu - ozwał się smerda - wy to już wiedzieć powinniście, 11 1, 3 | powtórzyła Dziwa. - Ano, wy do nas wrócicie. - Kiedy? - 12 1, 4 | daleko... daleko...~- Przecie wy tam zajdziecie - mówił Sambor - 13 1, 4 | co dziś ich pożegnał.~- Wy z Wiszowej zagrody? - spytał 14 1, 4 | stołba. I ten z nami. A wy byliście na grodzie?~- Dawniej... 15 1, 4 | Wam pieśni innej potrzeba, wy starej nie rozumiecie. O 16 1, 4 | braci znad Łaby i Dniepru? Wy ich nie znacie. O białych 17 1, 6 | miód i rozum, od czego? Ej! wy Sasy i Franki przeklęte... 18 1, 6 | Franki przeklęte... mądrzy wy jesteście, ha? A kto by 19 1, 7 | biedne ludziska, czego wy tu szukać możecie? Ja już 20 1, 7 | Mówcie - rzekł - cóż wy poczynać chcecie? co? Zwołajcie 21 1, 7 | na drugich poszczuje! Co wy mu zrobicie? Wiecu się waszego 22 1, 7 | wyrwał, gdybym mógł sam, gdy wy mu wyrwiecie, uraduję się, 23 1, 7 | rzec więcej - zawołał - wy mu i o tym, coście słyszeli 24 1, 8 | stała na przedzie z Jagą.~- Wy w las z dziećmi! - zawołał 25 1, 9 | bratem chcę być, bądźcie wy mnie też.~- Zgoda! - odparł 26 1, 9 | kazali, musiałaby posłuchać, wy teraz panem jesteście we 27 1, 10| konia się zsunął stary.~- Wy z końmi - rzekł - stać tu 28 1, 10| dziewkę da mu biały... a wy, kmiecie, mruczeć wara! 29 2, 12| Siostro - rzekł - chodźcie wy razem w parze, nie idźcie 30 2, 12| się wesel z drugimi!~- A wy... Dziwo! - odparł Sambor. - 31 2, 12| odparł Sambor. - Czemuż wy chodzicie chmurno i smutno?...~- 32 2, 12| brata marszcząc brwi.~- A wy! coście mnie obronić nie 33 2, 13| gdyby nie ja! hę! hę!~- Co wy tam uradzili, Myszko? - 34 2, 13| Jechałem do was na radę, a wy...~- E! e! co będę kłamał - 35 2, 13| srom... - Słuchajże, Doman, wy z kim? -- przerwał Myszko.~- 36 2, 15| ludzieśmy przecie jako wy.~- Jako ja? - rozśmiał się 37 2, 15| rozśmiał się kneź - toście wy źle poczęli, bo ja tu równych 38 2, 15| aby nam karki nią łamał. Wy, kneziu, o tym zapomnieliście, 39 2, 15| pięść podniósł do góry.~- Wy mnie rozumu uczyć będziecie! 40 2, 15| rozumu uczyć będziecie! wy? - krzyknął. - Wyście to 41 2, 15| na swoim grodzie ojciec i wy siedzieć będziecie.~To mówiąc 42 2, 17| niego i zastąpił mu drogę.~- Wy z nami! kneziu! - zawołał 43 2, 17| zbliżył się on do niego.~- Wy, kneziu - rzekł z cicha - 44 2, 17| Bumir się nie cofnął.~- Wy też, kneziu, z synowcem 45 2, 17| słuchał patrząc w ziemię.~- Co wy na mnie ślepia wywieracie? - 46 2, 17| jam tu tak praw, jak i wy... Ścibor się doń tyłem 47 2, 17| ale nie grody dobywać... Wy ziemianie, z pługiem chodzić, 48 2, 17| na kamienne ściany! Nim wy je dobędziecie, sami się 49 2, 18| widział i poznawał.~- Kto wy kolwiek jesteście - rzekł - 50 2, 18| z odpowiedzią.~- Jeżeli wy do kmieciów należycie - 51 2, 18| się Piastun - wiem, kto wy jesteście, schrońcie się, 52 2, 19| bogi porzucili. Jesteścież wy też takimi ludźmi nowymi?~- 53 2, 19| wojna zajmuje... bądźcie wy, dobrzy ludzie, jednego 54 2, 19| Morawianie i Czechy, jak wy "słowa" dzieci, wyznają, 55 2, 19| lękam się was! Wołacie się wy przeciw mnie, ja też wyzywam 56 2, 20| spytał przybyły.~- A wy? - była odpowiedź.~- Ja 57 2, 20| wszędzie - odparł stary. - Skąd wy, żupanie? Młody wędrowiec 58 2, 20| bo coście się, słyszę, wy na niego, a on na was zawzięli?~- 59 2, 21| nami, niechbyście się choć wy przy życiu zostali... Po 60 2, 21| podniósł się.~- E... Bumir i wy wszyscy Leszkowie - rzekł - 61 2, 21| potomków siła jeszcze... Dziś wy mocniejsi, jutro my być 62 3, 22| zrobię, a co robić trzeba, to wy lepiej wiecie...~Ścibor 63 3, 22| Tacyśmy dobrzy jako i wy. Szeptano między sobą naradzając 64 3, 22| Piastunie - rzekł - woleliście wy do pszczół iść niż do ludzi, 65 3, 22| szanowali.~- Cóżeście to wy tak pobledli? - zapytał 66 3, 22| nikomu nie chciało.~- A wy? - zapytał stary.~- No.., 67 3, 23| biedny, gdy możni, jak wy, nic potrafić nie umiecie? 68 3, 25| Czemu? - spytał Doman.~- Co wy bohatery, żupany - mówiła 69 3, 25| żupany - mówiła stara - wy niewiastami teracie, u was 70 3, 25| jak bym ja jej zadała!... Wy sobie myślicie może, żem 71 3, 25| ozwał obojętnie:~- A cóż wy na to możecie, gdy dziwka 72 3, 25| żywiej i śmielej ciągnęła. - Wy się tu męczycie, dziewucho!... 73 3, 25| spojrzała bojaźliwie. - A cóż wy we mnie widzicie? Co? co?~- 74 3, 25| mieszała coraz gorzej.~- Znacie wy bajkę o pięknej królewnie? - 75 3, 26| Wtem Bolko wtrącił:~- A wy, barci waszych patrząc, 76 3, 26| Nie może to być, ażebyście wy nie poszli z nami. Przybyliśmy 77 3, 26| wołają was wszyscy... Jeżeli wy nie pójdziecie, rozpełznie 78 3, 26| Mówiliśmy już wiele, mówcie wy, niech usłyszym, co nam 79 3, 27| dziki jesteśmy ścigani. Wy tu jesteście zamknięci, 80 3, 27| popatrzał groźnie na obu.~- Wy? Mnie? Zmusić? - jęknął 81 3, 27| się ośmielili wnijść tu... wy... Wiecie, że ojciec mojego 82 3, 27| Młodzi kneziowie milczeli.~- Wy mnie - tu, na moim podwórku 83 3, 27| rozkazywać, mnie zmuszać! Wy... mnie!...~Starszy z gniewu 84 3, 28| pewnie - mówił Hengo - ale wy tego sami nie chcecie. Mieliście 85 3, 29| zawołała stara - a tegoż to wy nie rozumiecie, że która 86 3, 29| u pasa, czym byście się wy bronili?~Zarumieniona Dziwa 87 3, 29| się cicho - nie możecie wy tego! - A jakby się stało?~ 88 3, 30| Leszki jesteśmy, dawni jak wy na tej ziemi ojczyce. - 89 3, 30| krew naszą przelewaliście wy pierwsi. - Nie, myśmy własną 90 3, 30| swoich.~- Gorzej niż krew, wy nam wiece nasze, zbory i 91 3, 30| Piastun głęboko.~- A dlaczego wy prosicie za nich? - nie 92 3, 30| żądając miru i ręki.~- A wy? - zapytał gość młodszy.~-