| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library | ||
| Alphabetical [« »] mowie 3 mówie 7 mówienia 3 mówil 90 mówila 28 mówilam 2 mówilem 1 | Frequency [« »] 92 jaruha 92 stara 92 wy 90 mówil 89 bez 89 coraz 89 jeden | Józef Ignacy Kraszewski Stara Basn IntraText - Concordances mówil |
Tom, Rozdzial
1 1, 1 | tam... Najlepiej byś nie mówił nic i niemego udawał... 2 1, 1 | to przecie, co ja wożę - mówił powoli Hengo. - A skądbyście 3 1, 2 | popatrzeć na co!~Stary nic nie mówił, ruszył się tedy ku drzwiom; 4 1, 2 | potrafi, kto umie.~Gdy to mówił, a męski sprzęt ów ukazywał 5 1, 2 | ciężko i niebezpieczno - mówił stary - po co wędrujecie? 6 1, 2 | myśmy je odziedziczyli - mówił - biły one ofiary bogom 7 1, 2 | strzegą, a po śmierci żałują.~Mówił to właśnie patrząc na psy 8 1, 3 | nas od tego bogi bronią - mówił stary. - My to wiemy, póty 9 1, 3 | ano, zobaczymy...~Gdy to mówił, dwóch pachołków skoczyło 10 1, 3 | tej ziemi kneziem jestem - mówił Wisz. - Ze skóry nas drzecie 11 1, 3 | było przestrachu... Gdy mówił, z wolna lice kneziowskiego 12 1, 3 | w pogotowiu, do obrony - mówił smerda. - Dwóch nam zmarło 13 1, 3 | rozumniejszy od drugich - mówił stary - bo masz oczy i język, 14 1, 3 | wieczorną ciszę - a potem mówił dalej, głos zniżając:~- 15 1, 4 | smutku na baśń się zebrało, mówił więc, jak jeden chciwy skarbów 16 1, 4 | Przecie wy tam zajdziecie - mówił Sambor - a gdy u wrót staniecie, 17 1, 4 | wojna - jakby sam do siebie mówił ślepy Słowan - wojna, dzikich 18 1, 4 | świat padnie w ciemności...~Mówił tak z wolna, a słowo w pieśń 19 1, 5 | napełniała.~- Ojciec stary - mówił posłaniec - miłość waszą 20 1, 5 | powtórzyła.~- Niejeden raz - mówił Hengo. - Choć parę lat starszy, 21 1, 5 | Tam się to kneź weseli - mówił pachołek - bo tak się zawsze 22 1, 6 | szmerze ozwał się kneź, mówił coś śmiejąc się~i szydząc... 23 1, 6 | oczy mu się zamykały... Mówił jakby do siebie:~- Ja wam 24 1, 6 | winien ich śmierci...~Jeszcze mówił to, gdy spod tynu, gdzie 25 1, 6 | z radości czy z trwogi. Mówił, jak głodna psiarnia pańska 26 1, 6 | trupy i miotano groźbami.~Mówił - a Dziwa bladła, spokojna 27 1, 6 | ku rzece.~- Nic wam nie mówił Niemiec? - spytała. - Milczał 28 1, 7 | wam jestem jako słońcu! - mówił dalej wesoło - ale się i 29 1, 7 | też zrazu o gospodarstwie mówił i lesie. Wtem miód podał 30 1, 7 | starego obyczaju nie stanie - mówił Wisz z wolna - pójdziemy 31 1, 7 | Leszków choćby do Miłosza... - mówił Doman. - Tego synowi wyłupił 32 1, 8 | a miał ten zwyczaj, że mówił niewiele i niełatwo, że 33 1, 8 | oczów im to patrzy! oho! - mówił karzeł - ja mam psi węch, 34 1, 8 | Powinniście się cieszyć z tego - mówił Znosek - potem wszyscy kneziowie 35 1, 8 | Mam dwóch jeszcze synów - mówił po chwili - choć tych bym 36 1, 9 | męstwo, jakie miał stary; nie mówił łatwo ni wiele, ale co rzekł, 37 1, 9 | starego Wisza prosić, będę wam mówił o tym... Siostrę waszą chcę 38 1, 9 | zostawiał wątpliwości, że mówił o Dziwie. Ludek zwiesił 39 1, 9 | wypowiedział za ciebie... - mówił Ludek. - Chce cię mieć... 40 1, 10| Zaczęto mruczeć, czarny mówił dalej:~- Że się z Niemcami 41 1, 10| mniej śmieli.~- Cierpieć - mówił Rudan - nie wieczny on, 42 1, 10| lepiej słyszano, i stamtąd mówił, gardłował, często na sobie 43 2, 12| Do dworu było daleko... Mówił, że mnie miłował i dlatego 44 2, 13| zamówiła i okłada ranę - mówił Duży - a dziewczyna z koniem 45 2, 14| nie odepchnięto. Stary nie mówił nic, sparty na kiju milczał 46 2, 14| ziemię.~- Doman zabity! - mówił do siebie - zabity przez 47 2, 15| krzyknął kneź - abym nie mówił, bom wściekły, a gdym wściekły, 48 2, 15| ludźmi się rozwiedział. Mówił i on, że po zagrodach jeżdżono, 49 2, 16| na suchar spleśniały - mówił Leszek - a umrzeć nie mogłem. 50 2, 16| długo - kneź słuchał, nie mówił nic, gębę sobie gryzł do 51 2, 17| nią znowu, a Żuła jęcząc mówił:~- Ledwie z życiem uszedłem, 52 2, 17| milczał pogardliwie, a Bumir mówił ciągle.~- Co pomoże, iż 53 2, 17| nadciągną i kraj nam spustoszą.~Mówił, a stary Miłosz odpowiadać 54 2, 17| niemieckiego panowania - mówił. - Chwościsko siedzi na 55 2, 17| jeziora nie wypijecie - mówił Bumir. - Na grodzie drużyna 56 2, 17| się zdało, że za sobą to mówił, i poczęli wołać: - Leszka 57 2, 17| znać Wizun, bo słowa nie mówił, chmurno brwi ściągał tylko. 58 2, 18| przywiózł ubitego kozła, mówił o spotkanych świniach w 59 2, 18| dalej trochę siedzimy - mówił niewyraźnie Chwostek - nie 60 2, 19| kmieciami a kneziem sprawa - mówił Piastun. - Niemkinię za 61 2, 19| dobrego stamtąd przywożą? - mówił gospodarz. - Nie wiem. Jeśli 62 2, 19| świętości tych słów, jakimi mówił, i po cudach, które czynił. 63 2, 20| wszyscy, iż znał więcej, niż mówił, a nie tylko garnki lepił, 64 2, 20| bez knezia myślicie być? - mówił stary. - Pszczoły w ulu 65 2, 20| wiele. Co mi po nich!~Gdy mówił tak, Dziwa ciągle przypatrywała 66 2, 20| jej stąd się nie godzi - mówił stary - wszystkie one jednakowe, 67 2, 21| chodziła trwożna, Chwostek mówił:~- Nie śmieją.~Wtem na stołbie 68 2, 21| na sobie i na strzałach - mówił Bumir - ich dziesięciu na 69 2, 21| przyjdzie zza Łaby tu - mówił starszy. - Pewnie nie - 70 2, 21| my na oszczepyśmy równi - mówił Myszko. - Nie boim się, 71 3, 22| To i Wiszów ród zamożny - mówił trzeci - a Wisz stary pierwszy 72 3, 22| twarzach frasunek, a stary mówił dalej:~- Com przyniósł od 73 3, 23| Gdybym ja pomóc mógł - mówił - chętnie bym rękę przyłożył. 74 3, 24| Drugi naglić począł, aby mówił, kto na gród prowadził, 75 3, 26| co przebył, choćby nie mówił nic. Zasłyszano tu już coś 76 3, 26| nie do wieców zdatny - mówił.~Ale to nie pomogło; upominali 77 3, 26| na siłach i nie czuję - mówił Piastun - trwoga mnie ogarnia. 78 3, 27| wytępić, wybić i spętać.~Mówił powoli, przestając co chwila 79 3, 28| nieprzyjacielem nie jestem - mówił Hengo wielką udając pokorę - 80 3, 28| Byłoby to i u Polan pewnie - mówił Hengo - ale wy tego sami 81 3, 28| wielkich.~- Z was jednego - mówił wuj - choćbyście z nami 82 3, 29| Czarny rzadko usta otwierał, mówił, gdy był zmuszony, krótko 83 3, 29| dopytując, badając, aby mówił im o zwycięstwie, jak się 84 3, 29| ścisnęli jak wąż pierścieniem - mówił - nie mieli gdzie uchodzić, 85 3, 29| noc zostawiono ciała... mówił, ustawał, a słuchająca ciżba 86 3, 30| Nie, myśmy własną mścili - mówił Piastun spokojnie - przelewał 87 3, 30| świętą jest dla dzieci - mówił Bumir. - Mają już dosyć 88 3, 30| Bumir ręki chciał na to, co mówił Piastun, i kneź mu rękę 89 3, 30| pokój i zgodę, uczyńcie!~Mówił tak długo i gorąco gość 90 3, 30| chaty Wiszów, choć nic nie mówił jej o tym.~Z domu rodzicielskiego