Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
myszków 16
myszkowie 35
myszy 7
na 2762
nabialu 1
nabiegajace 1
nabierajac 1
Frequency    [«  »]
-----
4603 i
4048 sie
2762 na
2380 nie
2344 z
1855 w
Józef Ignacy Kraszewski
Stara Basn

IntraText - Concordances

na

1-500 | 501-1000 | 1001-1500 | 1501-2000 | 2001-2500 | 2501-2762

     Tom,  Rozdzial
501 1, 6 | Jaskółki nosiły już muł na gniazda, a wróble kłóciły 502 1, 6 | znajdywane ziarna. Bocian na gnieździe wybierał się w 503 1, 6 | gnieździe wybierał się w drogę i na długich stojąc nogach strzepywał 504 1, 6 | łagodnie. Ile razy spojrzał na nią, na krasę i wesele 505 1, 6 | Ile razy spojrzał na nią, na krasę i wesele domu, 506 1, 6 | krasę i wesele domu, na twarz mu jasny występował 507 1, 6 | zamyślona i smutna. Skinęła na ojca i powiodła go z sobą 508 1, 6 | coraz groźniejsze od grodu na nas wiatry wieją... posłuchaj! 509 1, 6 | opowiadanie. Wisz, sparty na kiju, słuchał ze spuszczoną 510 1, 6 | dał po sobie poznać nic, na pozór zimny jak kamień, 511 1, 7 | sinymi pasy obszywaną, na nogach miał skórznie nowe, 512 1, 7 | sznury krasno były farbowane, na głowie kołpak futrzany i 513 1, 7 | miecz błyszczący i proca, na plecach łuk i strzały. Stąpał 514 1, 7 | przybyło, skoczył raźno na grzbiet siwego, głową swoich 515 1, 7 | pozdrowił, ręką wskazał na drogę w las - i ruszyli 516 1, 7 | nędznych chałup stało nad wodą, na kołkach sieci wisiały, parę 517 1, 7 | wywróconych odpoczywało na piasku. Chałupy, jak bobrowe 518 1, 7 | domki, ubogo wyglądały, na pół w ziemi, pół nad nią, 519 1, 7 | jeszcze ludzie, których dwu, na pół nagich, głos Wisza wywołał. 520 1, 7 | zowiąca się Rybaki, która na ziemi kmiecia niedawno wyrosła. 521 1, 7 | zgięta i stara - pierzchnęli na widok pana, tylko dwaj rybacy 522 1, 7 | dwaj rybacy jakąś odpowiedź na pytania wymruczeli przez 523 1, 7 | Spojrzenia ich rzucane na Wisza kose były, nieufne 524 1, 7 | świadczyły o zajęciu mieszkańców. Na ten raz nie było żywej duszy, 525 1, 7 | z dziećmi wyszły do lasu na grzyby, mężczyźni musieli 526 1, 7 | mężczyźni musieli drzewa szukać na klepki. Drzwi jednak wszystkich 527 1, 7 | Stąd już nawrócili w lewo na lasy i gęstwiną jechali - 528 1, 7 | ciemnej, gwiazdy już świeciły na niebie poprzedzając księżyc, 529 1, 7 | starego sklecili - jeden na straży został przy koniach 530 1, 7 | przy koniach puszczonych na paszę, drugi przy Wiszu.~ 531 1, 7 | wstał od nich wcześniej - na konie siedli i Wisz sam 532 1, 7 | pochylenie gałęzi, mech, który na drzewach rosnął krzewy, 533 1, 7 | południowi już wjechali na łąkę szeroką, której środkiem 534 1, 7 | płynął strumień. W dali, na podniosłym nieco brzegu, 535 1, 7 | naprzeciw starego - popatrzał na Wisza i szybko nazad popędził.~ 536 1, 7 | odziany po domowemu, koszula na wierzchu, w lekkim przyodziewku 537 1, 7 | wierzchu, w lekkim przyodziewku na ramiona narzuconym. Gęsty, 538 1, 7 | Gęsty, jasny włos spływał mu na ramiona, młoda bródka zarastała 539 1, 7 | popatrzeć, czy się co tam na nim nie zmieniło - odezwał 540 1, 7 | ostawione stopkami misternymi. Na nich gdzieniegdzie wiązki 541 1, 7 | skóry z nich świeżo zdarte. Na stole leżał chleb biały, 542 1, 7 | Kmiecie i władyki, co się na tej ziemi urodzili, z czernią 543 1, 7 | urodzili, z czernią idą na równi z niewolnikami. Rabów 544 1, 7 | dni temu sprosił kmieci na ucztę do siebie, dali im 545 1, 7 | napoju, Niemka go tam syci na naszą zgubę. Wśród uczty 546 1, 7 | kneziowa pani dała mężowi na zabawę. Po zagrodach tłuką 547 1, 7 | hej! dawno bo należało na to gniazdo osie iść i nogami 548 1, 7 | dzieci ratować. - Spojrzał na młodego gospodarza, który 549 1, 7 | że nie zbywa Chwostkowi na druhach i że między naszymi 550 1, 7 | Ci z nami trzymać będą.~- Na wiecu się to obradzi lepiej - 551 1, 7 | kmieci... do starego Piasta - na naradę, ubogi człek, ale 552 1, 7 | Liczyli tak dwory, gość palec na ustach kładł.~- Krom nas 553 1, 7 | tym nikt nie wie. Jedziemy na łowy.~- Jedźmy na łowy - 554 1, 7 | Jedziemy na łowy.~- Jedźmy na łowy - ludzi waszych zostawicie 555 1, 7 | wiec zwołamy, boć stanie na tym, aby się zebrał, dawno 556 1, 7 | miejsca ni szukać, ni znaleźć. Na Żmijowym uroczysku, nie 557 1, 7 | świętego i zdroju, w okopie na hordyszczu, gdzie ojcowie, 558 1, 7 | norach. Z wieków się ludzie na wiece zbierali, czemu by 559 1, 7 | Godziłoby się wziąć klątwę na ogień i wodę.~Naradzać się 560 1, 7 | zaczęli po cichu. Stało na tym, że wiec być ma koniecznie 561 1, 7 | nieznacznie go zebrać, a że na Kupałę gromady się i tak 562 1, 7 | Wisz i Doman zgodzili się na to zawczasu. Na wici czasu 563 1, 7 | zgodzili się na to zawczasu. Na wici czasu było dosyć, a 564 1, 7 | do zmierzchu. Stał miód na stole, ale go prawie nie 565 1, 7 | zagrodę pod lipę, która na wzgórzu stała. Ledwie się 566 1, 7 | stanąwszy z dala - jakby na coś oczekiwać się zdawała 567 1, 7 | też oczy ogniem pałały, na zawołanie się stawił.~- 568 1, 7 | stawił.~- Lepszego dnia na naszego wilka nie znajdziemy - 569 1, 7 | kilka tylko zostawiwszy na sznurach. Wisz i Doman wstali 570 1, 7 | stanowisko w oddali. Psy na powrozach trzymali parobcy, 571 1, 7 | godził pierwszy, biegnąc żywo na przełaj, aby go nie mógł 572 1, 7 | łowy rozpoczęły się wtedy na dobre.~Jeden i drugi z chłopaków 573 1, 7 | otwartą paszczę wbił mu dzidę, na miejscu kładąc kudłacza.~ 574 1, 7 | się rozlegały, dziewczęta na płoty wlazłszy zachęcały 575 1, 7 | wilczysko, brocząc posoką, na ziemię zwaliło się i psy 576 1, 7 | uderzeniem w głowę, tak że na poły przybitego związano 577 1, 7 | poły przybitego związano i na dwór przywieziono, gdzie 578 1, 7 | siedli radzić jeszcze i długo na osobności szeptali z sobą - 579 1, 7 | Miłosza drogi przez lasy było na dzień cały. W torbach na 580 1, 7 | na dzień cały. W torbach na plecach mieli jadło, w drewnianych, 581 1, 7 | drzew wiatrem obalonych, na pół pogniłych, trawami bujnymi 582 1, 7 | niemal spod stóp jeźdźców... na drzewach świeciły ogniste 583 1, 7 | z tych zapadłych gęstwin na suchszą łąkę, oba raźniej 584 1, 7 | dali już dym widać było. Na wzgórzu łysym postrzegli 585 1, 7 | wysokim zaparty częstokołem... Na zewnątrz żadnego znaku życia. 586 1, 7 | nikt się nie ukazał, choć na wyżynach wału kilka ludzkich 587 1, 7 | kościste a chude, przyszły na podróżnych zawarczeć i obwąchać 588 1, 7 | mrokiem i coś rozeznać mogli. Na ognisku paliły się dogasające 589 1, 7 | dogasające polana.~W głębi, na skórach leżał olbrzymiego 590 1, 7 | Trzymał właśnie spartą na kościstej dłoni. Nogi jego 591 1, 7 | dłoni. Nogi jego spoczywały na czymś czarnym, co się ruszało 592 1, 7 | ziewnął szeroko i znowu na dawnym miejscu położył.~ 593 1, 7 | stary z wolna, nie zważając na odprawę - wasz i nasz wróg 594 1, 7 | oślepiony drugi, nie została wam na starość pociecha żadna, 595 1, 7 | się gniewny.~- Precz albo na was spuszczę Maruchę! - 596 1, 7 | niewolniki.~Zawarczało coś na łożu tak, że trudno rozeznać 597 1, 7 | cóżem ja wart bez nich? Na co mi bez nich życie?~Twarz 598 1, 7 | Wiszowi serce się ścisnęło na widok tej boleści, stali 599 1, 7 | czy odstąpić precz, aby go na próżno nie dręczyć. Jęknąwszy 600 1, 7 | niewieście. Spojrzała ode drzwi na obcych i zawahała się nieco. 601 1, 7 | jakby orzeźwiony popatrzał na Wisza i Domana, a niewiastę 602 1, 7 | Zwołajcie wiec, aby się na nim pokłócić i zwaśnić? 603 1, 7 | mruczeć, a on was po jednemu na powróz wyłowi! Zaprosi na 604 1, 7 | na powróz wyłowi! Zaprosi na ucztę i jednych na drugich 605 1, 7 | Zaprosi na ucztę i jednych na drugich poszczuje! Co wy 606 1, 7 | Rozda wasze ziemie tym, co na was mu pomogą! Nic mu nie 607 1, 7 | niewolę.~I rzucił się znowu na łoże.~- Kneziu - rzekł Wisz - 608 1, 7 | Miłoszu, jak wiec postanowi na gród, dacie nam swoich ludzi? 609 1, 7 | wyrwiecie, uraduję się, a na niego z w a m i nie pójdę... 610 1, 7 | Niemcami i pomszczą się na was... Próżne wasze jęki, 611 1, 7 | niezrozumiale.~Wisz spojrzał na Domana.~- Cóż rzec więcej - 612 1, 7 | znać inni, powywiesza was na dębach. Niech wiesza! Nie 613 1, 7 | obcych, kłócić się zaczęły.~Na podsieniu czekał na nich 614 1, 7 | zaczęły.~Na podsieniu czekał na nich starzec zgarbiony. 615 1, 7 | głosem wielkim, , co żyje, na zamku pobudzi. Biedny człek!... 616 1, 7 | nie było podobna. Wszystko na tym żałobnym dworze milczące 617 1, 8 | od brzegów jeziora Gopła, na kraju lasów, był dwór i 618 1, 8 | już dni spędził starzec na koniu, a czuł się niemal 619 1, 8 | więcej krzepkim, niż gdy doma na kamieniu u rzeki siadywał, 620 1, 8 | braci. Ród jego siedział na jednym miejscu od prastarych 621 1, 8 | weselnych, przy postrzyżynach, na pogrzebach Piastun rej wodził, 622 1, 8 | też, jeśli się w mirze lub na opolu czasu pokoju trafiło 623 1, 8 | niełatwo, że wyzywał wprzódy na słowa, myślał długo, ale 624 1, 8 | słowa, myślał długo, ale gdy na ostatek wśród ogólnego milczenia 625 1, 8 | niego cisnął, zjednało mu na pańskim dworze nienawiść. 626 1, 8 | tykano go, bo się wpływu jego na innych lękano. Ująć się 627 1, 8 | niewyniosłego, krzepki i na pozór niczym się nie odznaczający. 628 1, 8 | namiętności. Surowy był, milczący, na oko chłodny i wytrzymały. 629 1, 8 | gospodarza właśnie z kobiałką na plecach na drodze do lasu 630 1, 8 | właśnie z kobiałką na plecach na drodze do lasu i barci. 631 1, 8 | barci. Wstrzymali więc go na drodze, Wisz z konia zsiadł 632 1, 8 | siądźmy gdzie pod drzewy, na uboczu, bo wasz dwór na 633 1, 8 | na uboczu, bo wasz dwór na oczach, ludzi w nim obcych 634 1, 8 | lesie, gdzie szopka była na siano, taka, jakie dawniej 635 1, 8 | jakby umyślnie leżała, aby na nich przysiąść można.~Konie 636 1, 8 | przysiąść można.~Konie puszczono na łączkę, aby się pasły, siedli 637 1, 8 | jeszcze słowa, kobiałkę, którą na plecach niósł, odkrył i 638 1, 8 | wojskowych dowódców kneziowie na niemiecki sposób panami 639 1, 8 | rozrodzonych kneziątek... i jak na to ratunku skorego było 640 1, 8 | Dunajem, nad sine morze i na zachód do Gór Czarnych. 641 1, 8 | czas szczęśliwy, gdyśmy na niezmiernej przestrzeni 642 1, 8 | zbędziemy, a Niemcy nam na kark wlezą... Wisz się poruszył.~- 643 1, 8 | ale tego Chwosty tylko na innego zamienić... Wiecie, 644 1, 8 | rękę w ul wsadzili... Jedni na Chwostka płaczą, drudzy 645 1, 8 | znany kneziowski sługa, na nieustannych posyłkach spędzający 646 1, 8 | całe życie. Obawiano się go na grodzie i w okolicy, bo 647 1, 8 | uszło... Siadywał jak żbik na drzewach, gdy mu trzeba 648 1, 8 | nie wracała nigdy bez łupu na gród, a łupem były oskarżenia, 649 1, 8 | nic nie mówiąc, przysiadł na ławie przypatrując z wielką 650 1, 8 | wziął go, dziwnie popatrzał na gospodarza i gości i po 651 1, 8 | wyłupiłem... czarów nie rzucam na nikogo... służę każdemu... 652 1, 8 | nogami mnie kopią, plują na mnie... i każdy by mnie 653 1, 8 | nowina? - spytał gospodarz.~Na grodzie u miłościwego pana 654 1, 8 | zaprosi kneź do stołba i zgodę na wieki zapijemy!~Słuchali 655 1, 8 | zbiorą się lada żupankowie i na gród się cisną, a pięściami 656 1, 8 | Wzrok jego zatrzymał się na Znosku i usta, które miał 657 1, 8 | progu, odszedł i usiadł na przyzbie.~- Ten mnie tylko 658 1, 8 | zamknęło... Syn jego miał na grodzie przypadek... Sczepili 659 1, 8 | Potemeśmy go puścili na jezioro, żeby się otrzeźwił, 660 1, 8 | obawiano. Ziemba też siedzący na przyzbie nie wchodził; czekał 661 1, 8 | odezwał się stary.~- Syna mi na grodzie ubito. Ciałośmy 662 1, 8 | aby je poczestnie spalić na stosie... Mówcie, bracia 663 1, 8 | ich osłonić?... Chwostek na mnie zawzięty...~Wisz wstawszy 664 1, 8 | szczupłego gronka, które się na wiec zgadzało.~Do późnej 665 1, 8 | kolan, wedle obyczaju, Wisz na ławie siadł się rozzuwać, 666 1, 8 | aby wici wysłać po mirze i na wiec zwołać starszyznę na 667 1, 8 | na wiec zwołać starszyznę na dzień przed Kupałą, w horodyszcze 668 1, 8 | przed Kupałą, w horodyszcze na Żmijowym uroczysku. Ślij 669 1, 8 | ponura rozmowa tajemnicza na tym się skończyła~Nazajutrz, 670 1, 8 | zagrodą pod dębami leżąc na ziemi psy mając przy sobie, 671 1, 8 | niespodzianie spadło nieszczęście na dwór wasz... - Nieszczęście? 672 1, 8 | Wisz objeżdża kmieci i na wiec ich zwołuje.~- Kto 673 1, 8 | obrócić, a was, ojcze mój, na pierwszym obwiesić drzewie. 674 1, 8 | pierwszym obwiesić drzewie. Na was ma się wywrzeć cała 675 1, 8 | wyboru: albo się bronić na zagrodzie, zwoławszy ludzi, 676 1, 8 | zwoławszy ludzi, którzy na ziemi jego siedzieli, lub 677 1, 8 | ciężko jak w zagrodzie. Na łaskę Chwostkowi się zdać... 678 1, 8 | przybywał. Jego też już na drodze doszła była wieść 679 1, 8 | była wieść o tym, co się na drodze u Gopła przysposabiało, 680 1, 8 | Zwołać parobków, zatrąbić na pastuchy... Sambor skoczy 681 1, 8 | Sambor skoczy po ludzi na Rybaki i Bondarze... Kto 682 1, 8 | wszystko... Dziwa stała na przedzie z Jagą.~- Wy w 683 1, 8 | wyprawiono małego chłopca na podjezdku, aby dawał znać 684 1, 8 | się ludzi z Rybaków i osad na posiłek.~Dziwa z całym obozem 685 1, 8 | gotowa była w las ruszyć na pierwsze skinienie i wieść 686 1, 8 | psy wyły niespokojnie. Na próżno starano się je uciszyć, 687 1, 8 | się je uciszyć, przypadały na chwilę i wnet na nowo żałobne 688 1, 8 | przypadały na chwilę i wnet na nowo żałobne to zawodzenie, 689 1, 8 | zaczynał, gdy chłopak wysłany na czaty, konia co tchu pędząc, 690 1, 8 | się z konia padł dysząc na ziemię. W zagrodzie ruszyło 691 1, 8 | ukryci za tynami, po szopach, na ziemi leżący, gotowi byli 692 1, 8 | leżący, gotowi byli skoczyć na pierwsze pana skinienie.~ 693 1, 8 | wziąwszy, boso, w koszuli i na ramiona tylko narzuconej 694 1, 8 | panowała, bocian tylko klekotał na gnieździe gospodarząc, jakby 695 1, 9 | kneziowski sługa patrząc na niego.~- A ja znowu do was 696 1, 9 | pokłon śle i do siebie prosi na koźle udo, na miodu czaszę, 697 1, 9 | siebie prosi na koźle udo, na miodu czaszę, na drużbę 698 1, 9 | koźle udo, na miodu czaszę, na drużbę i rozmowę - szydersko 699 1, 9 | młodszy. Ja pan u siebie, a on na grodzie... jeśli co do mnie 700 1, 9 | zakrzyczał nagle - ja tu na ciebie sąd wiozę i powrozy! 701 1, 9 | starcu ręką się zamierzył na niego. Stary z wolna ustąpił.~- 702 1, 9 | tych wyrazów, gdy smerda na swoich zakrzyknął i gromadą 703 1, 9 | gromadą całą rzucili się na nieustraszonego starca, 704 1, 9 | tobież to przystało napadać na swoich i służyć obcym?... 705 1, 9 | posłonił się z krzykiem i padł na ręce syna.~Na widok trupa 706 1, 9 | krzykiem i padł na ręce syna.~Na widok trupa tego, gdyż stary 707 1, 9 | rzuciło się jak wściekłe na ludzi grodowych. Walka rozpoczęła 708 1, 9 | Walka rozpoczęła się nie na łuki i proce, ale na pięści 709 1, 9 | nie na łuki i proce, ale na pięści i zęby, chwytali 710 1, 9 | chwytali się za barki i walili na ziemię.~Z tyłów wdarli się 711 1, 9 | ziemię.~Z tyłów wdarli się na ten hałas ci, co zagrodę 712 1, 9 | popłoch rzucając chwilowy na gromadkę obrońców.~Trwoga 713 1, 9 | wrót, z zaciętością walcząc na swoich śmieciskach, odpierali 714 1, 9 | smerdowych ludzi. Widok leżących na ziemi we krwi zwłok starego 715 1, 9 | ustąpić musiał i począł wołać na swoich, aby się cofali.~ 716 1, 9 | Podobnymi wyrazy ciskano na siebie z obu stron długo, 717 1, 9 | nieśli je złożyć w izbie na posłaniu... nieśli i płakali, 718 1, 9 | krzyczeli...~Nikt walki na nowo rozpoczynać nie myślał. 719 1, 9 | się wylegiwali.~Chłopak, na brzuchu podpełznąwszy, dojrzał 720 1, 9 | odpoczynek.~W świetlicy na posłaniu swym leżał trup 721 1, 9 | oblanej. Łuczywo paliło się na ognisku, dwaj synowie siedzieli 722 1, 9 | umówiony sposób, lecz nim mu na głos jego odpowiedziano, 723 1, 9 | siwe włosy rozpuściwszy na ramiona, z rękami załamanymi, 724 1, 9 | rozplótłszy kosy, podarłszy odzież na sobie. Tylko Dziwa szła 725 1, 9 | zwłok. starca Tu popadały na ziemię wszystkie i tarzać 726 1, 9 | zaczęły.~Ogień przygasł był na kamieniach, przyrzucono 727 1, 9 | już płakali dzień cały, na nowo ryczeć poczęli.~W podwórzu 728 1, 9 | nią, płaczki tylko zostały na ziemi zawodząc i śpiewając 729 1, 9 | zgliszcza dosyć były oddalone, na polance piaszczystej znajdowały 730 1, 9 | parobcy drzewo przysposobić na stos, kamienie gotować do 731 1, 9 | już stary Wisz siedział na ławie, podparty tak, aby 732 1, 9 | pasa, czapkę z kitą miał na głowie, łuk na plecach, 733 1, 9 | kitą miał na głowie, łuk na plecach, procę, kamienny 734 1, 9 | z krzemienia.~Siwy koń, na którym ostatnią podróż odbywał, 735 1, 9 | przeznaczony, aby z nim spłonął na stosie...~U nóg nieboszczyka, 736 1, 9 | stosie...~U nóg nieboszczyka, na ziemi, siedziała Jaga z 737 1, 9 | W głębi synowie stali, na rękach podparci, łzy ocierając 738 1, 9 | czarnymi duchy... Wszystkoś na ziemi miał, czego dusza 739 1, 9 | nas nie wrócisz... Patrz na~sieroty, włosy rwą z głowy, 740 1, 9 | wojaku niezwyciężony, wróg na cię napadł zdradliwie... 741 1, 9 | gdy dano znak od lasu, że na zgliszczu stos był gotowy. 742 1, 9 | parobcy dali znać prosząc na chleb żałobny.~Cały pochód 743 1, 9 | przedzierać, leżało bowiem na wzgórzu nim otoczonym, wśród 744 1, 9 | dawne mogiły.~U wnijścia, na ubitym tokowisku, wznosił 745 1, 9 | kołacze, mięsiwa, piwo i miód na tryznę przygotowane. Piękne 746 1, 9 | Jagę milczącą, ubraną jak na weselne gody i po kolei 747 1, 9 | całującą dzieci swoje, jakby je na wieki żegnała. Nie mówiła 748 1, 9 | wszyscy czuli i wiedzieli, że na stos pójdzie za towarzyszem 749 1, 9 | osierocona, nie zechce na ziemi.~Wśród jęków płaczek 750 1, 9 | jęków płaczek wniesiono na stos ciało umieszczając 751 1, 9 | sosnowe poukładane jedne na drugich wiodły jakby wschodami 752 1, 9 | wskazała matkom, aby je wzięły na ręce... Szła tak do stosu, 753 1, 9 | stanęła chwilę, popatrzała na stojących, na biały świat 754 1, 9 | popatrzała na stojących, na biały świat szeroki i śmielszym 755 1, 9 | po drzewach, coraz wyżej, na szczyt sam, tu padła 756 1, 9 | Przyprowadzono siwego i na stosie uwiązano go u słupa, 757 1, 9 | to koń, który się rwał, na próżno siląc uwolnić... 758 1, 9 | chciwością stos pożerał... a na chwilę wiatrem lekkim przytłumiony, 759 1, 9 | podżegał jeszcze ten pożar, na który wszyscy patrzeli z 760 1, 9 | bogi, i czterech parobków na koniach, z dzidami w rękach, 761 1, 9 | ich wyciągniętego trupa, na którym bielizna płonęła, 762 1, 9 | miało najdroższego, co ojcu na drugim świecie służyć mogło... 763 1, 9 | duchów ofiarę.~Zarzewie na zgliszczu, coraz się zmniejszając, 764 1, 9 | zniszczone poszło z nim na świat drugi. do najdrobniejszych 765 1, 9 | swą drobną pomieścić dań na grobie... Wśród nowych zawodzeń 766 1, 9 | pieśni zaczęto sypać ziemię na mogiłę z pośpiechem...~Niewiasty 767 1, 9 | wzniósł nad popiołami Wisza...~Na żalniku zapalono stosy łuczywa 768 1, 9 | Poszedłeś stary do swoich, na miód biały i biesiadę... 769 1, 9 | wyśpiewa, coś ty zostawił na ziemi... ile z rąk twych 770 1, 9 | Zboja synu, nie powracać ci na ziemię... a po jasnym latać 771 1, 9 | i począł też wołając na pół pieśnią, pół słowem, 772 1, 9 | starszyzna już zwołana... Strach na grodzie... Chwostek blady, 773 1, 9 | niewolników swoich zbiera... Na wiec pójdziem, poniesiemy 774 1, 9 | Niewiasty także, siedząc na uboczu, śpiewały cichym 775 1, 9 | ciskała oszczepy, biegała na wyprzodki do celu pieszo 776 1, 9 | przeprowadzając ich ku zagrodzie.~Na pół drogi zatrzymał braci.~- 777 1, 9 | chcę z serca zrzucić, co na nim mam... Siądźmy i gadajmy.~ 778 1, 9 | namyśle Ludek - zaniesiemy na wiec krwawą suknię i koszulę, 779 1, 9 | weźmiecie ...~Spojrzał na Domana. Ten, liść urwawszy, 780 1, 9 | obyczajem liść znowu urwał, na ustach go położył i kilka 781 1, 9 | kołpak nasunął gwałtownie na oczy i odszedł. Konie jego 782 1, 9 | spotykali swoich, co się na zagrodę wlekli, podśpiewując. 783 1, 9 | około stada, bocian klekotał na szopce, a sroki krzyczały 784 1, 9 | odziedziczył.~Wieczorem na przyzbie przed chatą siedziały 785 1, 9 | i Żywia, sparłszy głowy na ramiona swych, obejmując 786 1, 9 | rękami... patrzały gdzieś na lasy i dumały, i nuciły... 787 1, 9 | założone trzymając, z głową na piersi spuszczoną. Zobaczywszy 788 1, 9 | Żywia stojąca za siostrą to na nią, to na brata ciekawymi 789 1, 9 | za siostrą to na nią, to na brata ciekawymi rzucała 790 1, 9 | jej po twarzy, spojrzała na brata uśmiechając się błagalnie.~- 791 1, 10 | pierwszy raz się osiedlały na nieznanej ziemi, tu być 792 1, 10 | obozowiska.~Tu się potem na pamięć ową zbierały starszyzny 793 1, 10 | brakło opadłego i zgniłego na ziemi płota. Oprócz tego 794 1, 10 | szczątka budowli sczerniałego na horodyszczu nie było nic: 795 1, 10 | opasywały lasy czarne. Z dala na prawo małe jeziorko leżało 796 1, 10 | prawo małe jeziorko leżało na pół trzcinami zarosłe, w 797 1, 10 | przypierało, las stary stał na straży.~Był to przeddzień 798 1, 10 | Był to przeddzień Kupały, na który wiec zwołano. Kmiecie 799 1, 10 | Wisza za to, że pierwszy ich na wiec powołał. Śmierć jego 800 1, 10 | jeszcze do narady dla ratunku.~Na horodyszcze tylko od strony 801 1, 10 | dostać się było można, a kto na nie chciał iść, musiał pomijać 802 1, 10 | musiał pomijać dąb stary na drodze stojący, na pół spróchniały 803 1, 10 | stary na drodze stojący, na pół spróchniały z oschłymi 804 1, 10 | nim było mnóstwo płacht na wpół pogniłych, z którymi 805 1, 10 | duchom je trzeba było rzucić na pastwę. Stały tu i inne 806 1, 10 | okryte, przemokłe, liściem na pół zasypane, miseczki, 807 1, 10 | ogromną, jakby stworzoną na to, aby w niej pszczoły 808 1, 10 | nawet trawy blade, które się na przegniłych pasożytach czepiały.~ 809 1, 10 | zwierz wprost rzucił się na głowę człowieka.~Coś zaskowyczało 810 1, 10 | człowiek razem się stoczyli na ziemię w jeden kłębek zwinięci. 811 1, 10 | tylko, jakby liści suchych, na dnie jej słychać było, później 812 1, 10 | dwie ręce obok niej oparły na brzegach, patrzał. Szerokie 813 1, 10 | niewielkim oddaleniu. Jechał na siwym spasłym koniu z długą 814 1, 10 | brodą długą, białą i włosami na ramionach powiewającymi. 815 1, 10 | ramionach powiewającymi. Na głowie miał kołpak z niedźwiedziej 816 1, 10 | zbliżyć wrogo. W ręku trzymał na kiju, pstro wyrobionym i 817 1, 10 | kilku kół złożony spadał mu na piersi i okrywał je jak 818 1, 10 | przytrzymał - widząc, że na nim pusto jeszcze było.~- 819 1, 10 | podniósł ku górze i pokazał na obłoki.~- Spaliliśmy zwłoki 820 1, 10 | ludzi kneziowych, którzy na dwór jego napadli.~Słuchający 821 1, 10 | słowa. Rękami tylko wskazał na nie. Oczy wszystkich zwróciły 822 1, 10 | wszystkich zwróciły się na odzież zabitego, ręce zadrgały, 823 1, 10 | odzież ojca, zarzucił na ramiona i szedł za nimi. 824 1, 10 | Tak uroczystym pochodem, na czele mając siwych, weszli 825 1, 10 | czele mając siwych, weszli na uroczysko i pod chwiejącą 826 1, 10 | Tu, nic nie mówiąc, każdy na ziemi zajął miejsce swoje, 827 1, 10 | rozsiadła się rada, sparli na rękach i dumali - wielu 828 1, 10 | i po górach... kneziowie na wojnach dowodzą, ale po 829 1, 10 | ładu nie będzie!... Najdą na nas Niemcy, a choćby i Pomorcy, 830 1, 10 | sam posiędzie ziemię, na której popioły ojców leżą... 831 1, 10 | nie posłucha.~- A siły my na niego nie mamy - wołał Rudan - 832 1, 10 | on, synowie będą lepsi.~- Na to ich właśnie Niemcy zaprawiają 833 1, 10 | u siebie, polując z nimi na Serbów - wtrącił inny.~- 834 1, 10 | wybito, a dzieci pobrano na gród, a ziemię smerdom porozdawano...~ 835 1, 10 | zwolenników Chwostka, aby ich na sztych nie wydali... Z cichego 836 1, 10 | słyszeli.~Myszki wołali, aby na gród ciągnąć i wywracać 837 1, 10 | Siedzieliby cicho. Dawno na nas zęby ostrzą. My ludzie 838 1, 10 | ściskając powtarzali:~- Iść na to gniazdo plugawe i wydusić... - 839 1, 10 | oczyma rzucając, siedziała na ziemi milcząca, do niczego 840 1, 10 | obronie, w ludzi obfity. Na Niemców też skinąć stamtąd 841 1, 10 | wysoko, minęło południe, na uroczysku z poschłymi usty 842 1, 10 | uradzić ani się zgodzić na jedno. Wołanie było wielkie 843 1, 10 | czekając, pasiono je popętawszy na skraju łąki pod lasem; młodzież, 844 1, 10 | lasem; młodzież, parobczaki na ziemi siedzieli i śmiechy 845 1, 10 | Jeden to drugi stawał na wyższym brzegu wału, aby 846 1, 10 | mówił, gardłował, często na sobie suknię i koszulę rwąc... 847 1, 10 | ciągle patrzało.~Parobcy, co na łące siedzieli, rozglądali 848 1, 10 | rzekł:~Zyrun! patrz ino na stary dąb... na stary dąb... ~ 849 1, 10 | patrz ino na stary dąb... na stary dąb... ~A co w nim? 850 1, 10 | świeci... jakby żbik patrzał na nas?...~- Nie patrz! To 851 1, 10 | pierwszy.~Wszystka czeladź oczy na dąb zwróciła, lecz większą 852 1, 10 | Jak kot począł się drapać na drzewo przykładając doń 853 1, 10 | chwyciwszy nad nią, uwiesił się na niej i spojrzał w głąb. 854 1, 10 | wciągnąwszy, przyczajony leżał na pół martwy Znosek.~Ze żbikiem 855 1, 10 | spuszczać się począł chłopak na ziemię, rzucił go potem 856 1, 10 | powstał tak wielki, stąd na horodyszcze dochodził. Obejrzała 857 1, 10 | Wiec znużony ustawał na siłach. Wtem na skraju lasu 858 1, 10 | ustawał na siłach. Wtem na skraju lasu ujrzano starego 859 1, 10 | miejsce obmacał i usiadł na ziemi. Gęślę milczącą trzymał 860 1, 10 | Gęślę milczącą trzymał na kolanach i myślał...~- Spóźniłem 861 1, 10 | Począł głosem załamanym, na pół śpiewnie - stare nogi 862 1, 10 | by to za rada bez pamięci na stare dziadów zbory!... 863 1, 10 | panowało, patrzeli niektórzy na starca nie wiedząc, co by 864 1, 10 | nutą.~- Siedzi Chwostek na wieżycy... i patrzy z niej 865 1, 10 | kurzy ze świetlicy, gdzie na polu się zieleni... gdzie 866 1, 10 | drużynę, milczeć, cichy... lub na gałąź pójdzie licho... Dobry 867 1, 10 | a upoi, się ludziom na wiek wieka jeść odechce... 868 1, 10 | Dobry pan. Siedzi Chwostek na wieżycy... czy słyszycie, 869 1, 10 | spuścił, podparł się ręką na ziemi, na pół położył i 870 1, 10 | podparł się ręką na ziemi, na pół położył i śpiewać więcej 871 1, 10 | gdy starszyzna widząc, na niczym spełznie wiec, rozeszła 872 1, 10 | Łado!... I wylał napój na ziemię.~Po wtóre zlał jeszcze 873 1, 10 | ziemię.~Po wtóre zlał jeszcze na ofiarę duchom uroczyska 874 1, 10 | niewidzialne przy radzie stały... Na małych skorupkach postawiono 875 1, 10 | przyprowadziła, posiadali na nie i jechali gromadkami. 876 1, 10 | ptastwo krzyczało tylko na błotach. Gwiazdy zaczynały 877 1, 10 | Gwiazdy zaczynały mrugać na niebie, lekki powiew wiatru 878 1, 10 | pień, ześliznął się powoli na ziemię. Tu padł wyciągnięty 879 1, 10 | Widać go było zdążającego na pole krokiem ociężałym, 880 1, 10 | go już w pólku zerwał się na nogi i w las rzucił szybko.~ 881 1, 11 | się ku niemu uśmiechał. Na każdej gałęzi szczebiotał 882 1, 11 | którym wszystko składało się na jedną całość. Śmierć nawet 883 1, 11 | przeprowadzała do ojców na biesiadę wieczną.~Dwie kobiałki 884 1, 11 | wieczną.~Dwie kobiałki stały na ziemi grzybów pełne, dziewcząt 885 1, 11 | dużo uzbierały? Mówi, że na uroczysku w dolinie grzybów 886 1, 11 | Sroczka w istocie, siedząc na gałęzi, kręciła głową i 887 1, 11 | siebie, szukając czegoś na ziemi. Sroczka zobaczyła 888 1, 11 | się puścił jak kula i padł na ziemię, a w tejże chwili 889 1, 11 | Nazajutrz miały iść do ogniów, na Kupałę, Żywia się cieszyła. 890 1, 11 | sobie.~- Czy Ludek pojechał na łowy... czy to Ludkowe psy 891 1, 11 | gąszczy podniósłszy, patrzała na polankę i słuchała, psy 892 1, 11 | drzewo... nic więcej.~Wróciły na trawę, na słońce.~Z dala 893 1, 11 | więcej.~Wróciły na trawę, na słońce.~Z dala jakby śpiewanie 894 1, 11 | Zamilkły. Z krzaków na polankę wysunęła się stara 895 1, 11 | baba o kiju, z garnuszkiem na sznurku u pasa, z torbą 896 1, 11 | sznurku u pasa, z torbą na plecach, w płachcie na głowie.~ 897 1, 11 | torbą na plecach, w płachcie na głowie.~Rękę przyłożyła 898 1, 11 | iść ku nim poczęła.~- A na Kupałę! Jutro Kupały! ho! 899 1, 11 | dziewczętom i usiadła przy nich na ziemi.~- Chcecie, bym wam 900 1, 11 | rękę.~- Pójdziesz jutro na Kupałę? - Pójdę - odezwała 901 1, 11 | a musi!... Nie idź ty na Kupałę!~Dziwa się rozśmiała.~- 902 1, 11 | A ty, Dziwo, nie idź na Kupałę!~Uśmiechnęło się 903 1, 11 | szczęścia tyle, ile go już na całym świecie nie ma... 904 1, 11 | świecie nie ma... A ty nie idź na Kupałę...~Dziewczęta z na 905 1, 11 | na Kupałę...~Dziewczęta z na pół oszalałej staruszki 906 1, 11 | młody, bogaty... Ej! nie idź na Kupałę...~- Ale z nami bracia 907 1, 11 | zawołała Żywia.~- Albo ja wiem? Na Kupale bywają dziwy! Czasem 908 1, 11 | czasem nieznajomi pobiorą... Na Kupale dziwy bywają... Szkoda, 909 1, 11 | korzonków. Baba się znała na chorobach i lekach, zamawiała, 910 1, 11 | zamruczała stara - nogi bolą, a na pole, gdzie ognie palić 911 1, 11 | Pokręciła głową.~- A na Kupale ja muszę być... Raz 912 1, 11 | młodość mi powraca... tak na to długo czekać trzeba...~ 913 1, 11 | wychodzący z lasu Znosek. Na widok jego dziewczęta się 914 1, 11 | siedziała stara, i padł na ziemię. Zapominając o wszystkim 915 1, 11 | krzyknęła - gdzieś ty był na biesiadzie! Dobrzeż cię 916 1, 11 | fartuszek i spojrzawszy na starą oddarła z niego pas, 917 1, 11 | za żonę, pójdziemy razem na bocianie gniazdo i będziemy 918 1, 11 | trafić do niej? Żmij siedzi na straży... smok lata nad 919 1, 11 | pożałuje...~- Tyś pewnie na wiecu bywał... - śmiejąc 920 1, 11 | ludzka strzała... jakiego na to ziela trzeba... i oko... 921 1, 11 | się zostało, a mnie trzeba na Kupałę... na Kupałę...~I 922 1, 11 | mnie trzeba na Kupałę... na Kupałę...~I śpiewając o 923 1, 11 | dalej ciągnęła. Karzeł legł na łące i w trawach złożywszy 924 2, 12 | Boga dnia i światłości, na którego cześć paliły się 925 2, 12 | Bel-boga, Bela, ludy wędrowały na zachód wszystkie, z kolebki 926 2, 12 | śpiewu, skoków i obrzędów.~I na tej górze świętej nad jeziorem, 927 2, 12 | kędy się z sąsiednich mirów na Kupałę najwięcej ludu zbierało, 928 2, 12 | zieloną łąką ku wodom jeziora. Na szczycie jego rosły stare 929 2, 12 | gdyż martwego drzewa jak na budowę chaty nikt nie używał, 930 2, 12 | chaty nikt nie używał, tak i na ogień święty nosić go nie 931 2, 12 | obłamywane, bo w tych, które na ziemi leżały, mieszkała 932 2, 12 | chłopaków w narzuconych na ramiona siermięgach. Zewsząd 933 2, 12 | siekierkami łupano drzazgi na podpał. Każda gromada obejmowała 934 2, 12 | przestawał drugi; śpiewali na przemiany, ale pieśń jednego 935 2, 12 | gęślarz. ~- Strumienie światła na ziemię biegą... Światło 936 2, 12 | wskrzesza z grobu, pieśń żywych na śmierć miota... w niej siła 937 2, 12 | Starsze niewiasty siedziały na ziemi, a około nich cebry 938 2, 12 | trzymały się gromadą, kupkami na nie nacierali chłopcy, rzucano 939 2, 12 | już Ludek i Sambor, który na gród wracać nie chciał, 940 2, 12 | a potem przez rok cały na domowym palił się ognisku. 941 2, 12 | było. Sambor więcej patrzał na ścieżkę, którą przyjść miała, 942 2, 12 | którą przyjść miała, niż na robiący się ogień święty, 943 2, 12 | ręce. Zielone wianki miały na głowie, zielonymi przepasane 944 2, 12 | ciągle powtarzało: Nie idź na Kupałę!~Choć dzień był boży, 945 2, 12 | Sambor z daleka patrzał na twarz dziewczyny i dziwił 946 2, 12 | aby szły z nimi. Powoli i na twarzy Dziwy jaśniej się 947 2, 12 | Słońce w morzu się kąpało, bo na wesele iść miało... Wiodą, 948 2, 12 | jedyne! Kupało!~Chłopcy stali na uboczu, szeptali cicho, 949 2, 12 | cicho, z ukosa patrzeli na dziewczęta i wybierali oczyma. 950 2, 12 | pilnowała swoich i stała na czatach, aby do "stada" 951 2, 12 | obronić.~Dziwa patrzała na zachodzące słońce, którego 952 2, 12 | lesie dokoła.~Po polach, na puszczy, w całej okolicy 953 2, 12 | drzewa, i wody, i obłoczki na niebie, i trawy na polu 954 2, 12 | obłoczki na niebie, i trawy na polu pieśnią i radością 955 2, 12 | podniosło się wodne ptastwo na jeziorze, zaszeleściało 956 2, 12 | Stare niewiasty oparte na kijach, siedzące na ziemi, 957 2, 12 | oparte na kijach, siedzące na ziemi, które pójść nie mogły 958 2, 12 | bo parobcy rzucali się na dziewczęta, a wśród tego 959 2, 12 | działo się często, co tylko na Kupałę przebaczonym być 960 2, 12 | wyścigać się po łące i wybiegać na polanki z nimi. Gdzie indziej 961 2, 12 | indziej lano miód w ogień na ofiarę Białemu Bogu, przygasał 962 2, 12 | Bogu, przygasał płomień na chwilę i buchał potem z 963 2, 12 | chwytali za bary, padali na ziemię i tarzali mocując.~ 964 2, 12 | barcie, łąki, wołając Kupały.~Na niebiosach, jakby spod zasłon 965 2, 12 | ciekawie temu, co się działo na ziemi, szła zorza wieczorna 966 2, 12 | odchodził i powracał, wciąż na oku mając córkę gospodarza, 967 2, 12 | mając córkę gospodarza, a na pamięci Domana... Dziwa 968 2, 12 | zobaczyła tak stojącego na straży i skinęła na niego.~- 969 2, 12 | stojącego na straży i skinęła na niego.~- Idźże do ludzi! - 970 2, 12 | wracała śpiewając sama.~Sparta na dłoni dziewczyna obrywała 971 2, 12 | który się sparł, patrzał na nią, trwał na czatach, lecz 972 2, 12 | sparł, patrzał na nią, trwał na czatach, lecz Dziwa raz 973 2, 12 | ciemnego kąta.~Siedzieli na ziemi starzy pijąc i jedząc. 974 2, 12 | Wnet cały zastęp rzucał się na jej obronę, parobczaki powołani 975 2, 12 | parobczaki powołani biegli na pomoc, walka zawiązywała 976 2, 12 | ognisk i kilka obozowisk na ziemi, uganiającym się chwycić 977 2, 12 | Posądzano go, że coś złego miał na myśli...~Zaszedł tak 978 2, 12 | złociły gałęzie u góry. Listki na nich naówczas wydawały się 979 2, 12 | twarzy. Mężczyzna jechał na koniu silnym, dwu za nim, 980 2, 12 | szeptał jeden. - Co za dziw na Kupałę porwać sobie dziewczynę? 981 2, 12 | wziąć gwałtem... Bylem na koniu miał, to moja, nie 982 2, 12 | choćbym życiem przypłacił! Na prawo...~I szepcząc posunęli 983 2, 12 | napastnika tak silnie, że padł na ziemię. Lecz padając porwał 984 2, 12 | chwyciwszy za koszulę. Wzięli się na ziemi za bary, dusząc i 985 2, 12 | jeszcze przypadło i siadłszy na parobka zdusili go tak, 986 2, 12 | Słońce zajrzało w głąb lasu, na wzgórzu nie było już nikogo.~ 987 2, 12 | od chusty uwolnić, zębami na rękach i piersi więzy porozrywał, 988 2, 12 | usłyszał głos za sobą.~Z dala na ziemi pół leżała, na pół 989 2, 12 | dala na ziemi pół leżała, na pół siedziała baba. Zwano 990 2, 12 | była, która w lesie Dziwie na Kupałę iść odradzała, ale 991 2, 12 | paść miała, ale utrzymała na nogach. Oczyma zakrwawionymi 992 2, 12 | zakrwawionymi popatrzała na niego.~- Cóżeś to ty spał 993 2, 12 | Jaruho! nie stało się co na Kupale?~Starucha popatrzała 994 2, 12 | miało? To, co się zawsze na Kupałę dzieje. Kupała bóg 995 2, 12 | śmiechem:~Przyjechał pan na koniku,~Porwał dziewkę przy 996 2, 12 | Starucha palcem pogroziła na nosie.~- Ej ty! parobku... 997 2, 12 | Gospodarskiej córy. Zerkałeś i ty na nią, ja wszystko wiem... 998 2, 12 | porwali, ponieśli... Albo to na Kupałę nowina! albo to co 999 2, 12 | wczoraj mówiła: "Nie idź na Kupałę..." Przyszedł księżyc, 1000 2, 12 | nie pomoże krzyk i płacze, na konika z dziewką skacze...


1-500 | 501-1000 | 1001-1500 | 1501-2000 | 2001-2500 | 2501-2762

IntraText® (V89) Copyright 1996-2007 EuloTech SRL