| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library | ||
| Alphabetical [« »] myszków 16 myszkowie 35 myszy 7 na 2762 nabialu 1 nabiegajace 1 nabierajac 1 | Frequency [« »] ----- 4603 i 4048 sie 2762 na 2380 nie 2344 z 1855 w | Józef Ignacy Kraszewski Stara Basn IntraText - Concordances na |
Tom, Rozdzial
1001 2, 12 | konika z dziewką skacze... Na koń wsadził, na dwór biały 1002 2, 12 | skacze... Na koń wsadził, na dwór biały uprowadził... 1003 2, 12 | Śpiewała Jaruha podskakując na murawie, choć nogi jej nie 1004 2, 12 | bratowe płakały.~Wpadli na powracającego wszyscy, gdzie 1005 2, 12 | łzami odstraszyć chciała, na koń ją rzucili i unieśli. 1006 2, 12 | zgromadzić swoich i napaść na dwór Domana, aby się pomścić 1007 2, 12 | płomienistą, niemal krwawą, na koszuli widać było też krwi 1008 2, 12 | chatą, milczała, zdawała się na pół obłąkaną.~Rzucili się 1009 2, 12 | padła wieszając się jej na szyi i płacząc. Dziewczę 1010 2, 12 | iść ku chacie nie patrząc na nikogo, ledwie uścisnąwszy 1011 2, 12 | Doszła tak do przyzby, padła na nią, ręce opuściła i załamała.~ 1012 2, 12 | Sambor coś szeptał patrząc na konia. Był to koń Domana; 1013 2, 12 | brał siłą?...~Spojrzała na brata marszcząc brwi.~- 1014 2, 12 | za piersi rękami i spadł na ziemię... a jam z koniem 1015 2, 12 | pozakrywały. Ludek patrzał na nią.~- Domanowe braty nie 1016 2, 12 | się z wami i pójdę stąd na zawsze... Jak mnie nie stanie, 1017 2, 12 | związała węzełek bielizny na drogę, a Żywia, widząc te 1018 2, 12 | widząc te przygotowania, na ziemię płacząc legła. Płakały 1019 2, 12 | mówiło dziewczę -żegnaj ty mi na wieki! Ja muszę iść, porzucić 1020 2, 12 | oczy i dola niosą. Pójdę na ostrów, na Lednicę, do chramu 1021 2, 12 | niosą. Pójdę na ostrów, na Lednicę, do chramu Nijoły, 1022 2, 12 | dworem płynęła, i kamienie, na których ojciec siadywał.~ 1023 2, 12 | odprowadzać ją mieli do jeziora, na Lednicę. Sambor się wprosił 1024 2, 12 | Siostra i bratowe posiadały na ziemi i jak po umarłej zawodzić 1025 2, 12 | jak koń Domana, puszczony na wolę, czwałem, rżąc, przez 1026 2, 13 | następnego dnia Myszko przybył na koniu i stanął u wrót.~- 1027 2, 13 | począł chłopak. - Doman leży na pościeli raniony; baba mu 1028 2, 13 | mało...~Myszko się rzucił na koniu i skoczył z niego. - 1029 2, 13 | świadkiem był, gdy padał Doman na ziemię.~Myszko się dziwnie 1030 2, 13 | po cichu.~W głębi izby, na skórze, leżał blady, z oczyma 1031 2, 13 | gorączce, półsenny Doman. Na piersi widać było pokrwawioną 1032 2, 13 | mokre.~Jaruha spojrzała na wchodzącego i palec pomarszczony, 1033 2, 13 | pomarszczony, czarny, położyła na ustach, ale Doman już drgnął, 1034 2, 13 | nic; gość siadł w nogach na ławie.~Tymczasem starucha 1035 2, 13 | chorego. Położyła mu je na piersiach, zaczęła mruczeć, 1036 2, 13 | przebierając palcami, splunęła na jedną i drugą stronę. Doman 1037 2, 13 | się, tchnął tylko ciężej.~Na ten znak życia pies, który 1038 2, 13 | życia pies, który leżał na ziemi, podniósł głowę z 1039 2, 13 | bezsilne.~Myszko skinął na Jaruhę. Przystąpiła doń 1040 2, 13 | Gość oczy ciekawie zwrócił na nią i ruszył ramionami. 1041 2, 13 | Jeleń... albo ja wiem?... Na łowy wyjechał, a z łowów 1042 2, 13 | wirzył. Ale w tej chwili na progu ukazał się Domanów 1043 2, 13 | patrzała, bo wyszli ze dworu na podwórko.~- Mówże choć ty 1044 2, 13 | młodszy - za dziewką poleciał na Kupałę, za Wiszową... porwał 1045 2, 13 | za Wiszową... porwał ją na koń... Dziewka mu miecz 1046 2, 13 | chłopak skinął od progu na Jaruhę, która z udaną powagą, 1047 2, 13 | spuściła, podparła brodę na ręku, myślała długo.~- Kto 1048 2, 13 | wszyscy; Doman się był, na łokciu spierając, podniósł 1049 2, 13 | rzekł - z koniam padł i na mieczyku się przebiłem... 1050 2, 13 | najprędzej wydobrzeje, gdy na konia siędzie.~- Nieprędko 1051 2, 13 | słuchał i umilkła. Duży nawet na drzwi jej wskazał. Wiedźma 1052 2, 13 | Myszko - źle z nami, Domanie. Na wiecuśmy nie obradzili nic, 1053 2, 13 | Starego Wisza nie stało.~Na wspomnienie starego Wisza 1054 2, 13 | sprawę. Nikt nie chce stanąć na czele gromady, aby mu się 1055 2, 13 | Wiszowi... Jechałem do was na radę, a wy...~- E! e! co 1056 2, 13 | dziewki dostać ranę...~Padł na pościel.~- Weźmiesz ją i 1057 2, 13 | odparł krótko ranny i wskazał na brata - on, ja, moi ludzie, 1058 2, 13 | nie chcę i nie potrzebuję. Na tym dosyć...~Duży przyniósł 1059 2, 13 | bracia, do ostatniego.~I legł na pościel. Myszko wyszedł 1060 2, 13 | pościel. Myszko wyszedł i na konia siadł.~Na powrót weszła 1061 2, 13 | wyszedł i na konia siadł.~Na powrót weszła Jaruha zbliżając 1062 2, 13 | łoża chorego; spojrzała mu na pierś, z której płachty 1063 2, 13 | płachty zrzucone leżały na ziemi, i załamała ręce. 1064 2, 13 | owe mokre zioła i bieliznę na piersi przyłożyła. Znużony, 1065 2, 13 | z lasu wychylających się na pole.~Było ich czterech. 1066 2, 13 | Jeden przodem jechał wprost na dwór. Już z dala poznał 1067 2, 13 | brzuch spasły. Ciemne włosy, na pół już siwe, bezładnie 1068 2, 13 | siedziało, poprowadził nas na obłędy; drugi dzień włóczymy 1069 2, 13 | gniewna. Bumir nie zważając na nic do chorego poszedł.~ 1070 2, 13 | do chorego poszedł.~Gdy na siebie spojrzeli, zaraz 1071 2, 13 | spocząć - rzekł siadając na ławie.~Doman ręką skinął 1072 2, 13 | Bumir się rozsiadł i sparł na stole.~- Sadło moi ludzie 1073 2, 13 | sapał tylko. Jaruha wyszła na podwórze, gdzie się rozrywała, 1074 2, 13 | się dzieje? - mruknął.~- Na naszego knezia wszyscy bij 1075 2, 13 | wywołają, Niemców sprowadzi na nas.~Widząc, że gospodarz 1076 2, 13 | dalej:~- Jest już zmowa na knezia, już się zbierają, 1077 2, 13 | jednego ze swoich posadzić na grodzie. Nie o swobodę im 1078 2, 13 | swobodę im idzie, a o skarby na zamku. My to wiemy. Ano, 1079 2, 13 | kneziowscy ludzie rozgonią na miazgę.~Bumir się tak odkrył 1080 2, 13 | ucieka. Domanowi przyszło na myśl, aby się chorobą posłużyć; 1081 2, 13 | złośliwe chorobę rzucić mogły na tego, co by obudził chorego.~ 1082 2, 13 | nie sprawiwszy, z tym że na resztę musiałby czekać do 1083 2, 13 | musiałby czekać do rana. Na to nie było sposobu. Pilno 1084 2, 13 | znać wysłał, wziął więc na bok Dużego.~- Ja do jutra 1085 2, 13 | odprawiony Bumir, zły, mrucząc, na konia siadł i pociągnął 1086 2, 13 | wrotami były, ruszył się na pościeli. Leżenie mu dokuczyło, 1087 2, 13 | niemal gwałtem nazad pędzić na łoże. I siły też nie pozwalały 1088 2, 13 | jeszcze osłabłym, nazad na łoże legł. Jaruha znowu 1089 2, 13 | oparłszy się o ognisko, gdy na progu zobaczyła kocie oko 1090 2, 13 | zobaczyła~Psy stróżowały na podwórzu, ludzie spali, 1091 2, 13 | podpełznął do starej pokazując na swą głowę poranioną. Jaruha 1092 2, 13 | szeptem odpowiedział jej na ucho, iż dowiedziawszy się, 1093 2, 13 | mogąc inaczej, wdrapał się na drzewo stojące przy częstokole 1094 2, 13 | szeptać nad nią i spluwać na wszystkie strony. Z węzełków 1095 2, 13 | siedzieć Znoskowi, obwiązała go na nowo. Ogień przygasł był 1096 2, 13 | śpiąca za progiem zerwała się na nogi. Padł karzeł na ziemię 1097 2, 13 | się na nogi. Padł karzeł na ziemię twarzą. Zaczęło się 1098 2, 13 | złośliwej istocie będącej na posługach knezia. Wiedziano, 1099 2, 13 | wśliznąć umiał i że go używano na podsłuchy. Domyślić się 1100 2, 13 | chciał go kazać powiesić na dębie. Znosek padł przed 1101 2, 13 | dębie. Znosek padł przed nim na twarz jęcząc i błagając. 1102 2, 13 | przyszedł dla ran, które miał na głowie.~Czeladź już się 1103 2, 13 | Znoska jak wielką żołądź na dębie uwiesić, gdy na jęk 1104 2, 13 | żołądź na dębie uwiesić, gdy na jęk i płacze Doman się ulitował 1105 2, 13 | Wyprowadzono go więc za drzwi, na psy świśnięto i uciekający 1106 2, 13 | co zębami chwycił, upadł na ziemię. Znosek jednak tyn 1107 2, 13 | Znosek padłszy za zagrodą na ziemię, z nową raną, jęczał, 1108 2, 14 | ROZDZIAŁ 14~Na jeziorze Lednicy leżała 1109 2, 14 | chramów i świątyń liczono na ziemiach słowiańskich. U 1110 2, 14 | ziemiach słowiańskich. U Ranów na ostrowiu stał chram Światowida, 1111 2, 14 | Prowego. Ciągnęły do nich na wielkie świątki i dni uroczyste 1112 2, 14 | wrogów przedsiębrać mieli.~Na ostrowiu Lednicy stał taki 1113 2, 14 | wyspę okrywać. U brzegu, na palach wbitych niegdyś w 1114 2, 14 | tych budkach przewozili na ostrów pielgrzymów.~Wieść 1115 2, 14 | znaczną wód zajmowały, a na pokładach nad nimi cała 1116 2, 14 | chałupy w wodę, ludzie się na ląd przenosili i rozpraszali. 1117 2, 14 | rybacy i przewoźnicy.~U chat na palach pożegnała Dziwa swoich 1118 2, 14 | latały zagrody.~Z chaty na palach, które się trzęsły 1119 2, 14 | piastunka płakała padłszy na ziemię. Dziwa chustą wiewała. 1120 2, 14 | zadrgała, stary wyszedł na ląd i przytrzymał ją. Para 1121 2, 14 | dziewczę wysiadło i wyszło.~Na ostrowiu cicho było, cicho, 1122 2, 14 | tysiące słowików w krzakach na zabój nuciły. Pomiędzy łozy 1123 2, 14 | Wpośród zarośli trafiła na kamienny obwód pierwszy 1124 2, 14 | poświęcany szereg dokoła.~Na jednej z tych brył siedziała 1125 2, 14 | kobieta w bieli, podparta na ręku. Stara już była i włos 1126 2, 14 | miała srebrny, rozpuszczony na ramiona, a na nim dziewiczy 1127 2, 14 | rozpuszczony na ramiona, a na nim dziewiczy wianek ruciany. 1128 2, 14 | przy nim spinki błyszczące. Na twarzy spokojnej, pomarszczonej 1129 2, 14 | było życie jakby senne, coś na pół umarłego nie troszczącego 1130 2, 14 | mówiąc, ręką jej pokazała na prawo, na drożynę, głowę 1131 2, 14 | ręką jej pokazała na prawo, na drożynę, głowę podparła 1132 2, 14 | wskazaną. O kilka kroków stał na kiju sparty starzec niewielkiego 1133 2, 14 | czerwonymi sznury i zarzuconej na ramiona opończy ciemnej. 1134 2, 14 | czarna okrywała mu czoło.~Na zbliżającą się z wolna Dziwę 1135 2, 14 | stary - ja go nosiłem małym na rękach...~Zmarszczył się 1136 2, 14 | Stary nie mówił nic, sparty na kiju milczał patrząc w ziemię.~- 1137 2, 14 | ślubem swym i popełnionym na niej gwałtem. Wizun pytał, 1138 2, 14 | drugie żółto i czerwono. Na daszku nad wrotami wisiały 1139 2, 14 | drzewa ciosane.~Wisiały na nim skóry, oręż różny i 1140 2, 14 | Tu już stał sam chram, na gęstych dokoła słupkach 1141 2, 14 | Popatrzała w świat biały, na dzień biały, posłuchała 1142 2, 14 | Weszła. Tu ogarnęła ją na chwilę noc, bo oczy jej 1143 2, 14 | zrazu nic dojrzeć nie mogły. Na tle tylko czarnym płomień 1144 2, 14 | oswoiwszy postrzegła kontynę, na słupach jeszcze wewnątrz 1145 2, 14 | dymu i płomieni widać było na ścianie kontyny coś niewyraźnego, 1146 2, 14 | kraśnych kulek ponizanych na nici. U góry, w głowie potwornej, 1147 2, 14 | nie było można Patrzały na wszystkie strony, odbijał 1148 2, 14 | pokrzykiwało latając, aby się stąd na powrót wydobyć.~Dziwa postawszy 1149 2, 14 | podsycały, siadła, jak one, na pustym kamieniu, wzięła 1150 2, 14 | nagotowane łuczywo i położyła na ognisku.~Jedna z kobiet 1151 2, 14 | objął tę pierwszą ofiarę, na którą Dziwa patrzała, jakby 1152 2, 14 | stróżki tego Znicza popatrzały na nią ciekawie i trochę przelękłe. 1153 2, 14 | odezwać. Zdawały się patrzeć na nią jak na skazaną. Dziwa 1154 2, 14 | Zdawały się patrzeć na nią jak na skazaną. Dziwa siedziała 1155 2, 14 | milczenie i ołowiane brzemię na wszystkich tych niewiastach 1156 2, 14 | chramie i dzień schodził na półsennym jakimś osłupieniu, 1157 2, 14 | półsennym jakimś osłupieniu, na zdrętwieniu i martwocie. 1158 2, 14 | zawołał - nosiłem go dzieckiem na ręku; chłopak był odważny, 1159 2, 14 | i przyszło mu zginąć nie na wojnie, nie na łowach, ale 1160 2, 14 | zginąć nie na wojnie, nie na łowach, ale z rąk niewiasty... 1161 2, 14 | namarszczył tylko i spojrzał dziko na nią.~- Doman rannym być 1162 2, 14 | umiała wytłumaczyć, skąd na to wzięła odwagę i siłę, 1163 2, 14 | za karę, najcięższą pracę na nią włożono. Musiała drzewo 1164 2, 14 | dla innych. Nie zbywało na ostrych słowach i na śmiechu 1165 2, 14 | zbywało na ostrych słowach i na śmiechu bolącym, i na jakiejś 1166 2, 14 | i na śmiechu bolącym, i na jakiejś wzgardzie, którą 1167 2, 14 | poszanowaniem patrzeć zaczęły na tę, która ani skarżyć się 1168 2, 14 | troszczyć się o życie. Dwa razy na dzień z ofiarnych dań i 1169 2, 14 | stróżki ognia same zdały na nią pieczę, staranie, pracę 1170 2, 14 | Siedząc z dala patrzały na nią i strach je jakiś ogarniał, 1171 2, 14 | płaszczu czerwono naszywanym na ramionach, ze złotymi szlaki, 1172 2, 14 | bałwana Nijoły, patrząc nie na świętości, ale na pilnujące 1173 2, 14 | patrząc nie na świętości, ale na pilnujące Znicza dziewczęta. 1174 2, 14 | przechodził, zatrzymał wzrok na Wiszowej córce i już go 1175 2, 14 | siwowłosa Nania i odciągnęła na stronę dziewczynę.~- Wróż 1176 2, 14 | ogniska postawić kazała na ziemi. Rzucono ziele na 1177 2, 14 | na ziemi. Rzucono ziele na nie i dym gęsty, przykry, 1178 2, 14 | przytomność i zdawało się jej, że na świat inny przeniesioną 1179 2, 14 | inny przeniesioną została Na głowie ciężyło brzemię jakieś 1180 2, 14 | jakieś straszne, krwawe smugi na czarnym tle, jasne błyskawice, 1181 2, 14 | wody świętej, spuściła oczy na nią. W wodzie odwrócona 1182 2, 14 | wołanie: krew za krew!... Na rzece płynie wyłupionych 1183 2, 14 | czerwonych oczu dwoje i patrzą na mnie... na stosie leży starzec 1184 2, 14 | dwoje i patrzą na mnie... na stosie leży starzec zabity, 1185 2, 14 | stosie leży starzec zabity, na śmiecisku pod stołbem młodzieniec, 1186 2, 14 | pod stołbem młodzieniec, na jeziorze pozarzynane męże, 1187 2, 14 | każą i ukażą... Kneź stoi na świetlicy... wysoko... dołem 1188 2, 14 | wrzawę, ciągną gromady... na granicy wrogi, w domu swoi 1189 2, 14 | domu swoi się miotają... Na gród! Na stołb! Krew za 1190 2, 14 | się miotają... Na gród! Na stołb! Krew za krew!... 1191 2, 14 | osłabła osunęłaa się jak senna na ręce stróżek, które ją trzymały. 1192 2, 14 | wściekły.~Stary Wizun, sparty na kiju, obok niego spokojnie 1193 2, 14 | nauczy się wróżyć inaczej!~Na to nie było odpowiedzi, 1194 2, 14 | drugą stroną Dziwę wynosiły na powietrze. Kneź się chciał 1195 2, 14 | ich więcej targając się na to, co nie jedne Polany 1196 2, 14 | pozostał we wrotach i patrzał na kiju sparty.~Ludu tego dnia 1197 2, 14 | Czy stary Wizun skinął na nie, czy posłał do nich, 1198 2, 14 | lecz co żyło przybyszów na Lednicy, kupiło się, biegło 1199 2, 14 | Ludziom swoim, skinąwszy na nich z dala, kazał je rozpędzać, 1200 2, 14 | my się też ważyć możemy na wasz gród i stołb!~Podniósł 1201 2, 14 | brała porwać się samemu na nich wszystkich, ale on 1202 2, 14 | najlepszym orężem i odwagą na te gromady tysiączne.~Namarszczywszy 1203 2, 14 | broniło. Tłum mu się rozstąpił na dwie strony; za nim co żywiej 1204 2, 14 | obrócił się, jakby sam jeden na cały ten tłum chciał się 1205 2, 14 | stała łódź wielka czekając na pana, za nim biegiem pędzili 1206 2, 14 | wory kamieni gotowe runąć na ziemię. Pioruny z trzaskiem 1207 2, 14 | Gdzie piasek suchy spotkał na wybrzeżu, chmurę z niego 1208 2, 14 | barce u brzegu ukryli się na dno. W chramie Nijoły błyskawice 1209 2, 14 | napełniał kontynę, iskry leciały na opony; czerwone oczy posągu 1210 2, 14 | piorun bił po piorunie; na jeziorze fala spieniona 1211 2, 14 | zbliżył się doń, usłyszałby na przemiany modlitwę do Peruna 1212 2, 14 | do krzyżyka, który miał na piersi. Stary zabobon i 1213 2, 14 | i nowa wiara stały w nim na równi, kłaniał się nowemu 1214 2, 14 | tego przeklętego ostrowia, na którym czary, wiedźmy i 1215 2, 14 | pokrwawił. Kto wie, co z końmi na drugim brzegu się dzieje?~ 1216 2, 14 | Dziwa blada, osłabła, sparta na rękach, ledwie otrzeźwiona, 1217 2, 14 | mowę niebios zrozumiała~Na dachu kontyny gruchały gołębie, 1218 2, 14 | się do góry, to opadając na dół, jakby kołpaki z głów 1219 2, 15 | ROZDZIAŁ 15~Na kneziowskim grodzie do późna 1220 2, 15 | ciemności jak całun opadły na ziemię, knezia jeszcze nie 1221 2, 15 | knezia jeszcze nie było.~Na grodzie kłaść się spać nie 1222 2, 15 | śmieli, nużby ich nie zastał na nogach i pogotowiu, dopiero 1223 2, 15 | wszystko sczezło i szło na wskroś ziemi.~Brunhilda 1224 2, 15 | Wszak gdy nowiny trzebią na pole, aby zboże rodziły, 1225 2, 15 | żadnemu wierzyć nie można.~- Na jutro wołać Hadona - powtórzył 1226 2, 15 | a tu!... Kneź spojrzał na nią.~- Tutaj oni knują i 1227 2, 15 | siadła tuż przy nim, podparta na ręku. Przynieśli mu mięsiwa 1228 2, 15 | ale wyleniały, nauczył się na dworze mowy ludzi, nałamał 1229 2, 15 | w drogę, tam...~Wskazał na zachód ręką.~- Jedź do starego - 1230 2, 15 | Hadon podparł się ręką na stole, patrzał ukradkiem 1231 2, 15 | stole, patrzał ukradkiem na kneźnę, a ona mu zza męża 1232 2, 15 | znaki dawała.~- Pierścień na znak weźmiesz u pani - pokażesz, 1233 2, 15 | Ślepy by chyba nie widział, na co się zanosi, po lasach 1234 2, 15 | rzekł - niechby je sobie na murze poszczerbili trochę, 1235 2, 15 | odsieczą w czas. Ja się ich na grodzie nie boję. Znam tych 1236 2, 15 | gotowi by gołymi rękami na jeża, ale po dziurach się 1237 2, 15 | zagrodach jeżdżono, że sobie na uroczyskach nocą schadzki 1238 2, 15 | potrzeba i rogów mu przytrzeć. Na to się Sasi zdadzą. Jutro 1239 2, 15 | ukosa, głowę spuścił, ręce na piersiach złożył i tyłem 1240 2, 15 | z izby.~O bytności swej na Lednicy kneź nie rzekł i 1241 2, 15 | nieśli.~Nazajutrz cicho było na grodzie. Kneź na dzień zaspał, 1242 2, 15 | cicho było na grodzie. Kneź na dzień zaspał, biała pani 1243 2, 15 | dopiero kneź się wywlókł na podsienie i na świeżym powietrzu 1244 2, 15 | się wywlókł na podsienie i na świeżym powietrzu na ławę 1245 2, 15 | podsienie i na świeżym powietrzu na ławę legł. Psy go obsiadły, 1246 2, 15 | nogami a chleb im rzucając na przemiany.~Z południa na 1247 2, 15 | na przemiany.~Z południa na haci u mostu stanęła konnych 1248 2, 15 | Puścić ich tu - zawołał na smerdę - wrota obwarować, 1249 2, 15 | czym idą. Wstał z ławy, na której leżał, siadł, psy 1250 2, 15 | poubieranych świątecznie - kołpaki na głowach, obuszki u boku, 1251 2, 15 | znalazł, bo ich gromada na zamek puścić nie chciała, 1252 2, 15 | najmilej by był powitał, aby na wieżę posadzić. Śmiało szła 1253 2, 15 | był kawał drogi.~Chwost na nich począł patrzeć, oni 1254 2, 15 | nich począł patrzeć, oni na niego. Szli krokiem mierzonym, 1255 2, 15 | to niemal powiedziano, co na sercu leżało.~Kmieciów oczy 1256 2, 15 | zwierząt dwoje, nim się rzucą na siebie, oczyma się mierzą, 1257 2, 15 | chcąc odebrać nimi.~Szli. Na przedzie gromady starszy 1258 2, 15 | mieczyk. W niego patrząc jak na wodza, szli inni.~Gdy się 1259 2, 15 | dlategośmy waszych posadzili na grodzie i daliśmy im czasu 1260 2, 15 | ziemi nam bronił. Ale nie na tośmy mu siłę dali, aby 1261 2, 15 | lepiej, a idźcie z nami na jedną rękę.~Zamilkł Myszko. 1262 2, 15 | posadzili, gdzie ja siedzę? Na grodzie tym ojciec mój, 1263 2, 15 | którą ja mam i z której na włos nie puszczę. Wam się 1264 2, 15 | Co słuszna, dajemy, ano na niewolę niemiecką obrócić 1265 2, 15 | poszło, co w nas siedzi, na długo by stało. A kto tu 1266 2, 15 | długo by stało. A kto tu na tym grodzie naszą brać popoił, 1267 2, 15 | zgrzytał i śmiał się.~Oczyma na stojąco w dali smerdę rzucał 1268 2, 15 | gorączce nikt nie zważał na to, aż Myszko, obejrzawszy 1269 2, 15 | Nie odpowiadając nawet na pytanie Chwost krzyknął 1270 2, 15 | czerń zdołała się rzucić na nich, już Myszko wpadłszy 1271 2, 15 | przekleństwa, potem łomot, gdy na dyle, którymi był wyłożony 1272 2, 15 | spodem, Myszko siedział na nim gniotąc go. Działo się 1273 2, 15 | mu szyję rzezać, aż krew na słupy trysnęła. Rzucili 1274 2, 15 | nadbiegła dwornia z wrzaskiem na nich.~- Bij! Morduj! Życia 1275 2, 15 | lała, zerwał się i stanął na nogi odcinąjąc jeszcze, 1276 2, 15 | wrotom, broniąc pachołkom. Na całym grodzie krzyk powstał 1277 2, 15 | świstać poczęły. Ludzie, co na wieży byli i w dziedzińcu, 1278 2, 15 | z dala, kamienie z proc na nich ciskali, a strzały 1279 2, 15 | Padły z trzaskiem waląc się na ziemię. Tuż u mostu dwornia 1280 2, 15 | pod ręce, bo się skłonił i na ziemię padał.~Tak podtrzymując 1281 2, 15 | grodu. Smerdowie ich tuż na placu smagać poczęli prętami 1282 2, 15 | zakrwawionym w ręku stała na podsieni i palcami tchórzów 1283 2, 15 | czeladzi połamane wrota na nowo stawili, hać i most 1284 2, 15 | hać i most opatrywali.~Na ławie w izbie leżał Chwostek, 1285 2, 15 | Chwostek, który padając na dyle także sobie utłukł 1286 2, 15 | przyłączyć, tych zyskać na powrót pierwsza rzecz.~Chwostek 1287 2, 15 | rozkazu. Pójdę do niego na wilię. Odziać, nakarmić 1288 2, 15 | nich siać rozumnych ludzi, na zamek ich prosić. Nasza 1289 2, 15 | odpowiedziała nic, ręce na piersiach trzymała złożone 1290 2, 15 | Pogładziła go pod brodę.~- Na wieżę idę, Leszka uwolnię 1291 2, 15 | mówiąc, zostawiwszy Chwostka na ławie, sama się wyśliznęła 1292 2, 15 | izby, w podwórzu skinąwszy na zaufanego swojego, na Kaszubę, 1293 2, 15 | skinąwszy na zaufanego swojego, na Kaszubę, którego zwano Muchą. 1294 2, 15 | w nim rozum i chytrość, na których się poznać umiała. 1295 2, 15 | się Brunhilda. Stanął wnet na rozkazy.~- Na stołb mi trzeba 1296 2, 15 | Stanął wnet na rozkazy.~- Na stołb mi trzeba i do lochu - 1297 2, 15 | Brunhilda zręcznie się wspięła na wschodki rozkazując za sobą 1298 2, 15 | Wschodki z tarcic wiodły na dół. Tu ciężkimi drzwiami, 1299 2, 15 | wilgotnej tej dziurze, na garści słomy zgniłej i stęchłej 1300 2, 15 | dwudziestokilkoletni. Odzież na nim gruba, zdarta i powalana 1301 2, 15 | wychudłe i zżółkłe ciało. Na pół leżąc, oczyma strasznymi 1302 2, 15 | leżąc, oczyma strasznymi na kształt dwu plam krwawych 1303 2, 15 | nie winien, nieprzyjaciele na was podszczuwali, grozili 1304 2, 15 | nieprzyjaciół, Leszku. Spokojnie na swoim grodzie ojciec i wy 1305 2, 15 | konie i ludzie czekają na ciebie.~Leszek zdawał się 1306 2, 15 | wyrwać jęcząc i nie zważając na zapewnienia Brunhildy, ale 1307 2, 15 | przyszło. Dał się wreszcie na plecy zabrać silnemu parobkowi, 1308 2, 15 | ułagodzić chciała.~Wnet sługi na stole przygotowały mięsiwo, 1309 2, 15 | wygłodzonego. Kneźna rachowała na to, że go swym głosem i 1310 2, 15 | krasnymi sznury obuwie i jakby na szyderstwo miecz do boku. 1311 2, 15 | świeżo zmyte, rozpuszczone na ramiona, świeciły pozłocisłą 1312 2, 15 | co się ośmielił targnąć na was.~Mówiła Brunhilda, on 1313 2, 15 | synowca szatami, wyprawą na drogę i w chwilę potem przez 1314 2, 15 | zgody z nimi chcemy, niech na gród do nas zjadą. Kmiecie 1315 2, 15 | gdy ujrzała, że już był na moście grodowym, cichymi 1316 2, 15 | co przy nim stało, spał na ławie leżąc i chrapał straszliwie.~ 1317 2, 16 | się tym pocieszał, że go na grodzie napaść kmiecie nie 1318 2, 16 | Dziewkom kazano kamień nosić na wały i na wieżę, a na wierzch 1319 2, 16 | kazano kamień nosić na wały i na wieżę, a na wierzch stołba 1320 2, 16 | nosić na wały i na wieżę, a na wierzch stołba posłano straż, 1321 2, 16 | radzili w izbie.~- Napaść na gród nie będą śmieli - wołał 1322 2, 16 | policzyć z siłami. Było ich na grodzisku dosyć, przy dobrym 1323 2, 16 | Kneź sam ze smerdą poszedł na stołb, aby wnętrze obejrzeć.~ 1324 2, 16 | krążyły wieści. Z grubego muru na skale dźwignięta, pusta 1325 2, 16 | tylko, słupami i pomostami na piętra podzielona.~Na samym 1326 2, 16 | pomostami na piętra podzielona.~Na samym dole komory były ze 1327 2, 16 | studnia, do której spuszczano na głodową śmierć przeznaczonych. 1328 2, 16 | komorami pomost górny miał na sobie kamieni siła do staczania 1329 2, 16 | smołą, którą gorejącą lano na oblegających. Wyższy jeszcze 1330 2, 16 | chleba, tak aby zamknięci na stołbie długo się trzymać 1331 2, 16 | duchu i powrócił znowu lec na ławie.~Było już ku nocy, 1332 2, 16 | ławie.~Było już ku nocy, a na zamku nikt ani obcy nie 1333 2, 16 | niepokoiło, że psy drapały się na wały, siadały przeciw wiatru 1334 2, 16 | jednej strony, zabiegały na drugą, a gdy je w szopie 1335 2, 16 | miał czas powiedzieć, abym na gród bieżał i oznajmił o 1336 2, 16 | złości ze tę nowinę niedobrą na posła się z całych sił zamachnął 1337 2, 16 | niejeden raz zdarzało - gdyby na ziemię nie padł ze strachu. 1338 2, 16 | Popłoch się tedy zrobił na grodzie tym większy i smerdowie 1339 2, 16 | tym większy i smerdowie na konie posiadawszy gnali 1340 2, 16 | by więcej ludzi spędzić na zamek.~Do pół dnia cicho 1341 2, 16 | Do pół dnia cicho było na grodzisku, ze stołba też 1342 2, 16 | a pani z żalu.~Czekała na powrót ludzi, co Leszkowi 1343 2, 16 | Leszkowi towarzyszyli, i na Muchę, który dwóch stryjów, 1344 2, 16 | Mściwoja i Zaboja, miał na gród zaprosić, ale tego 1345 2, 16 | dnia do nocy wyglądano ich na próżno.~Ślepy Leszek jechał 1346 2, 16 | milczący w drodze, jak był na zamku; obawiał się, mimo 1347 2, 16 | zamordowali. Tak dojechali aż na ojcowski gród stary i ocknął 1348 2, 16 | głos starego strażnika. Na widok biednego ślepca wracającego 1349 2, 16 | zbiegli się domownicy, na ręce porwano Leszka z konia 1350 2, 16 | porwano Leszka z konia i na rękach poniesiono go, płacząc 1351 2, 16 | się żałością swoją jęcząc na posłaniu, gdy posłyszał 1352 2, 16 | włosy złotymi, niesiony na ramionach czeladzi, ukazał 1353 2, 16 | odzyskali - boleść, żal, rozpacz na nowo serca ich chwyciła. 1354 2, 16 | płakał i Leszek, którego na ziemi na skórze posadzono. 1355 2, 16 | Leszek, którego na ziemi na skórze posadzono. Niedźwiedź 1356 2, 16 | wyrwać moje oczy, którymi na świat patrzałem, gdy żelazo 1357 2, 16 | i słyszałem je padające na bok razem z życiem moim 1358 2, 16 | mnie do wilgotnego lochu, na słomę zgniłą, na wodę stęchłą, 1359 2, 16 | lochu, na słomę zgniłą, na wodę stęchłą, na suchar 1360 2, 16 | zgniłą, na wodę stęchłą, na suchar spleśniały - mówił 1361 2, 16 | wyszedł w podwórzec dębowy na spotkanie, wiodąc oślepłego 1362 2, 16 | w milczeniu i szli siąść na spoczynek w cień pod drzewa. 1363 2, 16 | Wojowaliśmy z nim, ano czas razem na wspólnego iść nieprzyjaciela. 1364 2, 16 | zakrzyczał - spójrzcie na to dziecko moje! Zabił jedno, 1365 2, 16 | w ziemię patrzał, Zabój na Leszka i łzy mu się zakręciły 1366 2, 16 | pojedziemy. Zobaczym, co się na grodzie dzieje.~- Niech 1367 2, 16 | a z Pepełkiem nie chcę na długość miecza się spotkać, 1368 2, 16 | drużyną ku Gopłu.~Czekano tam na nich niecierpliwie. Mucha 1369 2, 16 | nikt tu się nie spodziewał. Na noc znowu stanęły straże 1370 2, 16 | stryjów nie widać jadących.~Na grodzie i ludziom, i stworzeniu 1371 2, 16 | Kneźna pilno się gotowała na stryjów przyjęcie, chodziła 1372 2, 16 | niespokojna, rwała zioła na kępie w ogrodzie, w garnkach 1373 2, 16 | świąteczne, aby nic nie brakło na te gody.~Już słońce było 1374 2, 16 | słońce było wysoko, gdy na polu pod lasem jezdni się 1375 2, 16 | jakby naumyślnie chcieli na prostych kmieciów wyglądać. 1376 2, 16 | że Chwostek sam wyszedł na ich spotkanie i u mostu 1377 2, 16 | kołpaka podniósłszy czekał na panów stryjów, pozsiadali 1378 2, 16 | twarzy odgadnąć było trudno. Na podsieniu stała Brunhilda 1379 2, 16 | do świetlicy, gdzie ich na okrytych ławach posadzono, 1380 2, 16 | grozili, że kmiecie szli na wietnice i zwoływali się 1381 2, 16 | a gdy do boju przyjdzie na rękę - siła i liczba straszna.~ 1382 2, 16 | Kneź z żoną popatrzali na siebie w milczeniu, nie 1383 2, 16 | czynili. Co za dziw, że się na wiece zwołali i krwawą odzież 1384 2, 16 | długie milczenie. Jeden na drugiego zdawał się spychać 1385 2, 16 | spokojnie. - Z kmieciami my na swój ród nie pociągniemy, 1386 2, 16 | szanujemy - a z tobą też na kmieciów nie pójdziem, bo 1387 2, 16 | przeciwko wam!~Kneź popatrzał na żonę i nie rzekł już nic.~ 1388 2, 16 | usta, narzekali i boleli na swą dolę.~Chwostek, na którego 1389 2, 16 | boleli na swą dolę.~Chwostek, na którego żona wciąż patrzała, 1390 2, 16 | jakby go oczyma trzymała na uwięzi - nie odpowiedział 1391 2, 16 | żółty pełen złotego miodu i na stole go wpośród gości ustawiła. 1392 2, 16 | bezsilny. Zabój popatrzał na Chwostka. Temu zęby białe 1393 2, 16 | Kneź i Brunhilda siedząc na ławie patrzali na to widowisko - 1394 2, 16 | siedząc na ławie patrzali na to widowisko - milczący. 1395 2, 16 | zginąć! Was oni chcieli na moim grodzie sadzić, więc 1396 2, 16 | im było skarżyć, starszy na dłoni sparł czoło, usta 1397 2, 16 | Młodzi, pobledli jak trupy, na ziemię popadawszy ścisnęli 1398 2, 16 | razem, ręce sobie kładąc na ramionach, głowy na piersiach. 1399 2, 16 | kładąc na ramionach, głowy na piersiach. I im, gdy starzy 1400 2, 16 | bielmem śmierci zwracały się na Chwostka i kneźnę. W izbie 1401 2, 16 | głowy spadały ze stukiem na dyle podłogi. Młodsi naprzód 1402 2, 16 | Mściwój zachwiał się i runął na ziemię na wznak, z pianą 1403 2, 16 | zachwiał się i runął na ziemię na wznak, z pianą na ustach, 1404 2, 16 | ziemię na wznak, z pianą na ustach, a bez jęku. Przy 1405 2, 16 | ławą razem i obalił się na ziemię. Konali tak po jednemu, 1406 2, 16 | wyraz przerażenia ukazał się na obliczu, uląkł się własnego 1407 2, 16 | i trwożliwe oczy zwrócił na Brunhildę, która spokojnie~ 1408 2, 16 | przez okno wyjrzała, wołając na ludzi. Starszy smerda wszedł 1409 2, 16 | Chwostek mu wskazał palcem na ciała.~- Czeladź ich powiązać - 1410 2, 16 | stał niemy, spoglądając na blade, wykrzywione straszliwie 1411 2, 16 | o słupy, gdy je ciągnęli na podwórze. Tu odzierać zaczęli 1412 2, 16 | niewiasty patrzały szepcząc. Na dworze panowała cisza, jak 1413 2, 16 | przywiązali do nóg i ciągnęli na pagórek, nad jezioro. Starym 1414 2, 16 | obejrzał się, drgnął i w kąt na ławę zacisnął mrucząc.~Brunhilda 1415 2, 16 | Brunhilda ręce myła w wodzie na stole i patrzała na przestraszonego 1416 2, 16 | wodzie na stole i patrzała na przestraszonego z politowaniem 1417 2, 17 | co ich czeka, rzucił się na ziemię, podpełznął między 1418 2, 17 | wsunął się dalej od ciżby, na częstokół wdrapał i przeskoczywszy 1419 2, 17 | Z wieży tylko stojący na niej strzelać zaczęli do 1420 2, 17 | im tylko słów kilka...~- Na grodzie Leszków naszych 1421 2, 17 | po dworach o tym, co się na zamku stało.~Żuła pędził, 1422 2, 17 | sił miał, dopóki drugiej na drodze nie dopadł stadniny, 1423 2, 17 | jednego, przeskoczył mu na grzbiet, przypiął się doń 1424 2, 17 | spokojnie trawę gryźć zaczęła.~Na grodzie Miłoszowym, pod 1425 2, 17 | pieśniami rozrywał. Ojciec na niedźwiedziej skórze rozesłanej 1426 2, 17 | ma już z nich ani jednego na świecie. Chwost ich z żoną 1427 2, 17 | uderzając o ziemię padł na nią znowu, a Żuła jęcząc 1428 2, 17 | potrzeba!... Przyjęli nas na grodzie słodko, wyszedł 1429 2, 17 | w sercu, naśle pewnie i na was, kneziu... uchodzić 1430 2, 17 | Miłosz ręce załamując. - Na to wam przyszło, byście 1431 2, 17 | mruczał.~Wtem spojrzał na oślepione swe dziecię i 1432 2, 17 | się go zrobiło. Krzyknął na ludzi. Zaczęli się zbiegać 1433 2, 17 | z matką i służbą do lasu na pasiekę się schroni, ja 1434 2, 17 | schroni, ja dalej muszę. Na własną krew podnieść rękę... 1435 2, 17 | czasu jak złamany i bezsilny na łożu przeleżał nie ruszając 1436 2, 17 | ściskając, kładąc mu ręce na ramiona, to wydając rozkazy.~ 1437 2, 17 | Krótkiego czasu potrzeba było na przygotowanie. Przy Leszku 1438 2, 17 | się z trudnością obracać na posłaniu, siedział teraz 1439 2, 17 | posłaniu, siedział teraz na koniu, nie przygarbiony 1440 2, 17 | wielkie nową moc mu dało.~Na noc położyli się obozem 1441 2, 17 | Żuła się domyślił już, że na Lednicę dążyli.~Już jezioro 1442 2, 17 | gdzie pomsta.~- My też jej na Chwostyku szukamy - począł 1443 2, 17 | Ścibor - kmiecie się zbierają na Lednicy. Bądźcie nam głową 1444 2, 17 | Lednicy. Bądźcie nam głową na tego zbójcę.~- Ja wam głową 1445 2, 17 | kmieciów pociągnęły za nim. Na wodzie widać było czółna 1446 2, 17 | czółna pełne tych, co już na ostrów płynęli Konie z czeladzią 1447 2, 17 | Konie z czeladzią pasły się na wybrzeżu.~Miłosz z Żułą 1448 2, 17 | swoich i poczęli do chałup na palach wołać o przewóz, 1449 2, 17 | wszystkie czółna poszły z innymi na Lednicę. Czekać więc musieli 1450 2, 17 | Czekać więc musieli i stary na ziemi siadł. Nadciągający 1451 2, 17 | i sami też tu spokojniej na ostrowiu i dogodniej niż 1452 2, 17 | ostrowiu i dogodniej niż na wietnicy pomówić z sobą 1453 2, 17 | spokojny i Leszek też!~Miłosz na niego popatrzał.~- Jeśli 1454 2, 17 | trzymasz z tym zbójcą, co na grodzie siedzi, idźże precz 1455 2, 17 | ode mnie! Ręką mu wskazał na pole.~Bumir się nie cofnął.~- 1456 2, 17 | się synowie wasi podnosili na niego i odgrażali. Broni 1457 2, 17 | przybił do brzegu, stary na Żułę skinął i poszedł siąść, 1458 2, 17 | ale przewoźnik zmęczony, na ziemi ległszy, wieźć ich 1459 2, 17 | pochwycił i Miłosza powiózł na ostrów. Tu, gdy się zbliżyli, 1460 2, 17 | i ruch niezwykły, jakby na wiec się zebrała starszyzna 1461 2, 17 | Miłosz stary i nie patrząc na nikogo skierował się tam, 1462 2, 17 | kneź stary wpośród nich na kamieniu miejsce zajął. 1463 2, 17 | stał także.~Stary Wizun, na kiju oparty, słuchał; z 1464 2, 17 | którym przewodzili Myszkowie. Na Miłosza popatrzano tylko, 1465 2, 17 | mówił. - Chwościsko siedzi na grodzie, ale nie on rządzi, 1466 2, 17 | podnosząc ręce - nie chcemy!~Na milczącego Bumira skierowały 1467 2, 17 | patrząc w ziemię.~- Co wy na mnie ślepia wywieracie? - 1468 2, 17 | wypijecie - mówił Bumir. - Na grodzie drużyna śmiała i 1469 2, 17 | i liczna, choćby rok im na Sasów czekać przyszło, z 1470 2, 17 | Myszko następując ostro na mówiącego - idź im łapy 1471 2, 17 | mówiącego - idź im łapy liż na grodzie, tu ciebie nam nie 1472 2, 17 | głowy! - dodał Bumir. - Wam na wiecach o wilczej swobodzie 1473 2, 17 | pługiem chodzić, a z oszczepem na wilka albo i na niedźwiedzia, 1474 2, 17 | oszczepem na wilka albo i na niedźwiedzia, a nie na kamienne 1475 2, 17 | i na niedźwiedzia, a nie na kamienne ściany! Nim wy 1476 2, 17 | milczał, oczyma rzucając to na Miłosza siedzącego z głową 1477 2, 17 | siedzącego z głową spuszczoną, to na Bumira, to na Myszków.~Starszy 1478 2, 17 | spuszczoną, to na Bumira, to na Myszków.~Starszy z krwawą 1479 2, 17 | Niech każdy prawi, co na sercu ma - odezwał się - 1480 2, 17 | sercu ma - odezwał się - na wiecu i na radzie wszystko 1481 2, 17 | odezwał się - na wiecu i na radzie wszystko wolno, a 1482 2, 17 | przewiedzie.~Pozostali więc na miejscu, a gdy się stało 1483 2, 17 | Knezia nam nie trzeba na dziś - ozwał się jeden - 1484 2, 17 | potrącała rękami, poglądając na Myszków. Myszko z krwawą 1485 2, 17 | należy - rzekł ktoś z tłumu na Myszka wskazując - nie zlękliście 1486 2, 17 | powtórzyli inni. - Zgoda na niego, niech prowadzi ludzi, 1487 2, 17 | wici słać, lud zwołać i na gród idźmy z nim.~Gdy się 1488 2, 17 | bojowa się wzięła, ustąpili na stronę, choć z ostrowa jeszcze 1489 2, 17 | ostrowa jeszcze nie odpłynęli.~Na Wizuna, który się przysłuchiwał, 1490 2, 17 | się naprzód wydzielili i na bok odeszli, a poczęli cicho 1491 2, 17 | naradzie tej powrócili znowu, na Wizuna jęli wołać niektórzy, 1492 2, 17 | wyobrażenia bogów i znaki wojenne, na wysokich drzewcach osadzone. 1493 2, 17 | oznaczało wojnę. Wizun spojrzał na Myszkę z krwawą szyją, a 1494 2, 17 | głową potrząsnął.~- Będzie na to czas - rzekł krótko i 1495 2, 17 | mówiąc i popatrzywszy z ukosa na Miłosza siedzącego na ziemi, 1496 2, 17 | ukosa na Miłosza siedzącego na ziemi, starego Wizuna odciągnął 1497 2, 17 | starego Wizuna odciągnął na bok z sobą i dwu swych braci.~- 1498 2, 17 | to krew - rzekł wskazując na knezia - ja jej nigdy nie 1499 2, 17 | zamknięty długo, po kilku dniach na łowy wyjedzie, a my nań 1500 2, 17 | nie powiedzie, czas będzie na gród iść...~Myszko się uśmiechnął.