Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
witezia 1
witeziów 1
wizimirów 1
wizun 68
wizuna 23
wizunem 1
wizunie 1
Frequency    [«  »]
68 miedzy
68 nan
68 reke
68 wizun
67 myszko
67 noc
67 okolo
Józef Ignacy Kraszewski
Stara Basn

IntraText - Concordances

wizun

   Tom,  Rozdzial
1 2, 14| panem i ojcem? - spytała. ~- Wizun jestem... tak...~- Przytułku 2 2, 14| ślubowałam bogom!~Stary Wizun łagodnie i spokojnie patrzył 3 2, 14| kneziowscy ludzie zabili.~Wizun zbliżył się, ciekawie słuchając.~- 4 2, 14| zawołał zdziwiony stary Wizun - ty? zabiłaś? Jak się zwał 5 2, 14| rękach...~Zmarszczył się Wizun.~Dziwa pobladła, ulękła 6 2, 14| popełnionym na niej gwałtem. Wizun pytał, czy wie, że został 7 2, 14| rzekła Dziwa - zostanę...~Wizun się uśmiechnął smutnie, 8 2, 14| Wieczorem zjawił się stary Wizun po odejściu siwowłosej kobiety; 9 2, 14| ognia stojącymi ukazał się Wizun w świątecznym ubraniu i 10 2, 14| drżał.~Obok niego stojący Wizun oczyma nakazującymi, których 11 2, 14| milczący, wściekły.~Stary Wizun, sparty na kiju, obok niego 12 2, 14| jej nie winna.~Byli sami i Wizun zbliżył się wcale nie zdając 13 2, 14| Wracał do swych ludzi. Wizun pozostał we wrotach i patrzał 14 2, 14| zastąpić drogę.~Czy stary Wizun skinął na nie, czy posłał 15 2, 14| Zza krzaków patrzył stary Wizun i przelękłe kobiety, coś 16 2, 17| skierował się tam, gdzie stał Wizun, otoczony żupanami, władykami 17 2, 17| gromadką stał także.~Stary Wizun, na kiju oparty, słuchał; 18 2, 17| weźmiecie stokroć za łby!~Wizun słuchał i milczał, oczyma 19 2, 17| się ruszyła za nim, ale Wizun pozostał w miejscu.~- Niech 20 2, 17| pewni byli Myszkowie i znać Wizun, bo słowa nie mówił, chmurno 21 2, 17| miejsca tego oznaczało wojnę. Wizun spojrzał na Myszkę z krwawą 22 2, 20| Mówi, że duchom ślubowała. Wizun głową potrząsał.~- Trzeba 23 2, 20| mnie, inne mi nie do smaku. Wizun ręką gwałtownie potrząsł.~- 24 2, 20| była ładna - nużby mu, jak Wizun radził, za lekarstwo posłużyła?~ 25 2, 20| wiedział, co robić z sobą.~Wizun, który się między gromadami 26 2, 20| żupana? - rozśmiał się stary Wizun. - Ot, wieczór bliski - 27 3, 22| dzidą w ręku nadciągnął Wizun stary, który przybywać się 28 3, 22| dnia na ucztowaniu zeszła. Wizun milczał. Myszkom się zdało, 29 3, 22| miał uczynić? - odezwał się Wizun. -Zatrzymywali mnie Wilcy 30 3, 22| zaczęli szemrać otaczający. Wizun spuścił oczy.~- Musiałem 31 3, 22| małego, ubogiego...~Gdy Wizun skończył, panowało długie 32 3, 22| pijąc narzekała na drugich. Wizun stał z boku na swej dzidzie 33 3, 24| siłą.~Dziewierza nie miał; Wizun mu go zastępował, prowadząc 34 3, 25| z chramu wybiegłszy, i Wizun na kiju sparty, i siwowłosa 35 3, 25| płynął powoli, osłabły. Wizun z pagórka zszedł i zbliżył 36 3, 25| zdało się, że mu sił brakło.~Wizun sam rzucił się prędko ku 37 3, 25| widać było i rany sine... Wizun przyklęknął nad nim.~- Doman! 38 3, 25| Podniesiono go i na sukni, którą Wizun zwlókł z siebie, złożono 39 3, 25| zbliżyła się też trwożliwie. Wizun zawołał na nią, aby podała 40 3, 25| mówić nie mógł, ale żył. Wizun, schylony nad nim, z wody 41 3, 25| ziela wszelkiego była siła, Wizun znał leki stare, spodziewał 42 3, 25| do rana.~Opatrzywszy go Wizun znowu poszedł czuwać u brzegu. 43 3, 25| lądzie pogasły ognie, gdy Wizun, który czuwał z oczyma wlepionymi 44 3, 25| się rozglądając dokoła. Wizun wstał, poznała go zaraz, 45 3, 25| ludu zginęło? - zapytał Wizun.~- Dużo? Tyle, ile go było... 46 3, 25| Pociągnęli dalej? - pytał Wizun.~Nato pytanie Jaruha nie 47 3, 25| któż wie, czy nie wrócą?~Wizun lżej trochę odetchnął, lecz 48 3, 25| trupy.~Uspokojony, poszedł Wizun do chramu i do swojego chorego, 49 3, 25| swym Doman mówić nie umiał. Wizun nie chciał słuchać.~- Wydychaj 50 3, 25| chorobę, sił nabierz - rzekł Wizun - potem na koń wszyscy i 51 3, 25| krzykiem i drzemał znowu.~Wizun przychodził, przesiadywał, 52 3, 25| gdybyś litość miała.~- Toż ci Wizun czyni sam! - odpowiedziała 53 3, 25| pójść i wahała się - Wizun nadciągnął. Doman ujrzawszy 54 3, 25| strzała pobiegła do chramu.~Wizun w twarz patrzał Domanowi - 55 3, 25| Dziewka się ciebie boi - rzekł Wizun - a ty, niepoczciwy, znowu 56 3, 25| Doman.~- Dola - szepnął Wizun.~- Dola - powtórzył Doman 57 3, 25| byle do chramu okup dać! Wizun ich ma dosyć na posługę...~ 58 3, 29| trupy patrzeć niezdrowo. Wizun już na ostrów powrócił, 59 3, 29| jęknął z bólu. Stał tu i Wizun, i stara Nania, i dziewcząt 60 3, 29| Leszkowie uciekli w lasy...~Wizun nie słuchał prawie, schylił 61 3, 29| Nenia ranę obwiązywała, Wizun zioła dobywał; weszła z 62 3, 29| teraz spoczywajcie tylko...~Wizun też na drzwi wskazywał i 63 3, 29| siebie, gdy silną dłonią Wizun go za ramię pochwycił.~- 64 3, 29| dziewki od ognia porywali?~Wizun głową rzucił.~- Że się to 65 3, 29| Popatrzali sobie w oczy. Wizun kijem bił w ziemię, patrzał 66 3, 30| najlepszą wróżbę ogłosił Wizun i życia jeńców nie potrzebowano, 67 3, 30| pilnowali.~- Pilnował go stary Wizun, Nenia i ja - odezwała się 68 3, 30| na próżno - gdy i stary Wizun, czegoś się domyślający


IntraText® (V89) Copyright 1996-2007 EuloTech SRL