Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
niczyim 1
niczyjej 1
niczym 15
nie 2380
nieba 2
niebawem 1
niebezpieczenstwa 1
Frequency    [«  »]
4603 i
4048 sie
2762 na
2380 nie
2344 z
1855 w
1443 do
Józef Ignacy Kraszewski
Stara Basn

IntraText - Concordances

nie

1-500 | 501-1000 | 1001-1500 | 1501-2000 | 2001-2380

     Tom,  Rozdzial
1001 2, 15 | wszyscy. Gdy knezia w domu nie było, on białą panią, siedząc 1002 2, 15 | jechała, obejść się bez niego nie mogła. Kneź go też lubił, 1003 2, 15 | się jak kot łasił. Gdyby nie twarz piegowata i blada, 1004 2, 15 | twarz piegowata i blada, nie byłby brzydki. Włos też 1005 2, 15 | pokorą. - Ślepy by chyba nie widział, na co się zanosi, 1006 2, 15 | czas. Ja się ich na grodzie nie boję. Znam tych psich synów, 1007 2, 15 | jest, jak mówicie, ale tu nie ufać nikomu, nawet swojej 1008 2, 15 | grozą się trzyma, tego się nie boję. Rozśmiał się i popił 1009 2, 15 | trzęsą dzidami; więcej oni nie zrobią nic nad wrzasku wiele. 1010 2, 15 | bytności swej na Lednicy kneź nie rzekł i słowa, ludziom też 1011 2, 15 | przykazawszy, ci jednak nie wytrzymali i półgębkiem 1012 2, 15 | obwarować, a bez woli mojej nie wypuszczać stąd nikogo. 1013 2, 15 | Tych, do których miał ząb, nie znalazł, bo ich gromada 1014 2, 15 | gromada na zamek puścić nie chciała, a kneź ich najmilej 1015 2, 15 | nim topiąc śmiało - on też nie ustępując im, niezlękniony, 1016 2, 15 | poczęli, bo ja tu równych nie znam krom mojego rodu.~- 1017 2, 15 | mojego rodu.~- Znacie czy nie - odparł Myszko - a czuć 1018 2, 15 | przychodzimy, może być rada, nie zwada... Nam kneź i wódz 1019 2, 15 | i ziemi nam bronił. Ale nie na tośmy mu siłę dali, aby 1020 2, 15 | niewolę. Ano - my ci się nie damy! Mówimy ci - porzućcie 1021 2, 15 | ja mam i z której na włos nie puszczę. Wam się po staremu 1022 2, 15 | swawoli zachciewa, a ja tej nie dam; chcę posłuchu i będę 1023 2, 15 | sprawiedliwych rzeczach posłuchu nie odmawiamy - zaczął Myszko. ~ 1024 2, 15 | niewolę niemiecką obrócić się nie damy. Wam to smakuje, co 1025 2, 15 | musi być niewola. My wojny nie lubimy, bronimy się, gdy 1026 2, 15 | napadają - to mus, a nikogo nie napastujemy, ale swobodę 1027 2, 15 | spokojne.~Kneź stał, jakby nie słuchał, oczyma ich liczył. - 1028 2, 15 | lasy, pola niszczą, tego my nie ścierpimy. Masz wyznaczonej 1029 2, 15 | otworzyły i wszystko przez nie poszło, co w nas siedzi, 1030 2, 15 | początku w gorączce nikt nie zważał na to, Myszko, 1031 2, 15 | będzie z tobą gorzej jeszcze! Nie odpowiadając nawet na pytanie 1032 2, 15 | nich.~- Bij! Morduj! Życia nie dawaj! - wołano.~Kmiecie 1033 2, 15 | wieży byli i w dziedzińcu, nie śmiejąc zbliżyć się do zrozpaczonych 1034 2, 15 | motłoch bez wodzów niezdarny. Nie gotów do waśni, bo się jej 1035 2, 15 | do waśni, bo się jej nikt nie spodziewał, a życia tak 1036 2, 15 | życia tak bardzo nastawiać nie miał ochoty - głośno ujadał 1037 2, 15 | głośno ujadał tylko, a nie nacierał zbyt silnie. Więcej 1038 2, 15 | późno się zerwał. Gawiedź nie potrafiła kmieciów odciąć 1039 2, 15 | wieszać chciał za to, że go nie bronili w czas i kmieciom 1040 2, 15 | do bicia i znęcania się nie stało, dano pachołkom spocząć 1041 2, 15 | żona pomiarkowali też, nie czas było się srożyć, gdy 1042 2, 15 | powolność, ażby Sasi nadeszli, a nie śpieszyć z wojną. - Tu po 1043 2, 15 | ich wszystkich sprawa. Nie stanie nas tu, wygubią Leszków 1044 2, 15 | wszystkich kmiecie i jeden się nie uchowa; toć zrozumieć powinni... 1045 2, 15 | niech radzą.~- A jeśli nie zechcą?~Brunhilda nie odpowiedziała 1046 2, 15 | jeśli nie zechcą?~Brunhilda nie odpowiedziała nic, ręce 1047 2, 15 | mężem w oczy.~- Zechcą? Nie zechcą? Niech tylko tu przyjadą, 1048 2, 15 | Odpoczywaj ty i mnie porucz, nie masz się co trwożyć.~To 1049 2, 15 | wyprawić, dziś jeszcze.~Mucha nie odpowiedział, tylko pokłonem.~ 1050 2, 15 | Inaczej się tam dostać nie było można, tylko po drabinie 1051 2, 15 | odezwał się więzień.~- Nie! Ja ci przynoszę wolność - 1052 2, 15 | starałam się was ocalić. Kneź nie winien, nieprzyjaciele na 1053 2, 15 | zaśmiał się więzień. ~Nie było rozkazu!~Leszek się 1054 2, 15 | nowej lękając się zdrady.~- Nie lękaj się - poczęła Brunhilda - 1055 2, 15 | Leszek zdawał się uszom nie wierzyć, można się było 1056 2, 15 | dłonie chwytały mur zimny.~- Nie lękaj się - powtarzała Brunhilda - 1057 2, 15 | Próbował im się wyrwać jęcząc i nie zważając na zapewnienia 1058 2, 15 | podchmielony, ludzie go nie zrozumieli, kazał, prawda, 1059 2, 15 | zamknąć do ciemnicy, ale nie ociemniać was. O mało nie 1060 2, 15 | nie ociemniać was. O mało nie zabił tego człowieka, co 1061 2, 15 | dozwalało posądzać, że jej nie wierzył. Tym mocniej też 1062 2, 15 | pragnieniem zajęty, prawie nie słuchał tych zapewnień. 1063 2, 15 | Więcej z niego wydobyć nie potrafiła Brunhilda. Konie 1064 2, 15 | grożą, bronić się potrzeba nie memu panu, ale całemu rodowi 1065 2, 15 | słowy, niech ino przybędą. Nie odstępuj od tego, aby tu 1066 2, 15 | się spełnić dane rozkazy. Nie zwlekając, natychmiast kazała 1067 2, 16 | na grodzie napaść kmiecie nie będą śmieli, z porady Brunhildy 1068 2, 16 | okolicy, czy się co z lasów nie ukaże.~Kneź z żoną i smerdami 1069 2, 16 | izbie.~- Napaść na gród nie będą śmieli - wołał Chwostek.~ 1070 2, 16 | i czekać mogli odsieczy nie obawiając się głodu. Kneź 1071 2, 16 | czasach napady nigdy długo nie trwały w kraju obcym. Nachodzono 1072 2, 16 | obszedł wszystko milczący.~- Nie wezmą mnie tu, psy syny! - 1073 2, 16 | a na zamku nikt ani obcy nie postał, ani wieści nie przyniesiono 1074 2, 16 | obcy nie postał, ani wieści nie przyniesiono żadnej. W okolicy 1075 2, 16 | pospędzać i bić, ale to ich nie potrafiło zmusić do milczenia. 1076 2, 16 | czego dobrze nikt zrozumieć nie mógł. Kneź i żona byli już 1077 2, 16 | żona byli już w łożnicy, nie śmiano ich budzić i czekać 1078 2, 16 | wytrzeźwiono, z miodu otrzeźwieć nie było podobna do jutra. Dopóki 1079 2, 16 | do jutra. Dopóki napoju nie wydychał, nie rozumiał nic, 1080 2, 16 | Dopóki napoju nie wydychał, nie rozumiał nic, tylko bić 1081 2, 16 | znaku jakiego przy sobie nie miał, pierścień u niego 1082 2, 16 | prosił się i groził, ale nie pomogło nic. Ludzie, co 1083 2, 16 | zdarzało - gdyby na ziemię nie padł ze strachu. Kląć tedy 1084 2, 16 | poprowadziła, Lisun powiedzieć nie umiał. Z grodu też ludzi 1085 2, 16 | też ludzi teraz wysyłać nie było bezpiecznie. Pochwycenie 1086 2, 16 | grodzisku, ze stołba też nic nie widać - kneź trochę z gniewu 1087 2, 16 | mu ludzie w lesie gdzie nie zamordowali. Tak dojechali 1088 2, 16 | radując się, do ojca.~Miłosz nie wiedział o niczym i trawił 1089 2, 16 | Miłosz siedział pojąć jeszcze nie mogąc, co się stało, ręce 1090 2, 16 | łasić.~I długo nic słychać nie było, tylko płacz, jęki 1091 2, 16 | odezwał się Leszek - ja nie wiem nic, bo jedną chwilę 1092 2, 16 | mówił Leszek - a umrzeć nie mogłem. Nareszcie jednego 1093 2, 16 | stało się bez ich woli, że nie kazał nikt, że się oprawca 1094 2, 16 | podają ręce, za późno! Nie pójdę z kmieciami, ale nie 1095 2, 16 | Nie pójdę z kmieciami, ale nie pójdę z oprawcą moich dzieci!~ 1096 2, 16 | do góry.~- Mnie już nikt nie uratuje - zakrzyczał - spójrzcie 1097 2, 16 | męczyło, o zgodzie z nim nie mówcie. Niech przepada on, 1098 2, 16 | przepada on, ja, my, wszyscy! Nie ocalimy siebie, a psami 1099 2, 16 | rzekł Miłosz - jedźcie lub nie, a mnie zostawcie z moim 1100 2, 16 | przekleństwem.~Z kmieciami nie pójdę - bom kneź i pan nad 1101 2, 16 | nad nimi, a z Pepełkiem nie chcę na długość miecza się 1102 2, 16 | starzec i nikt się odezwać już nie śmiał. Bracia stryjeczni 1103 2, 16 | Starego jednak nikt tu się nie spodziewał. Na noc znowu 1104 2, 16 | patrzeć kazała, czy stryjów nie widać jadących.~Na grodzie 1105 2, 16 | placki świąteczne, aby nic nie brakło na te gody.~Już słońce 1106 2, 16 | czeladź a służba. Odzieży nie włożyli świecącej, jakby 1107 2, 16 | sobie dosyć. Zbliżali się nie śpiesząc do grodu, a ujrzawszy, 1108 2, 16 | się znać tak uprzejmego nie spodziewali przyjęcia. Szli 1109 2, 16 | odezwał:~- Co czynić? Nie radziliście się nas wprzód, 1110 2, 16 | żalów posłuchać, a gminu nie drażnić.~Zabój toż samo 1111 2, 16 | kubek.~- Jeszcze do tego nie przyszło - rzekł - aby się 1112 2, 16 | ma być, będzie, a tego ja nie uczynię.~Mściwój począł 1113 2, 16 | w też słowa, co ojcowie, nie radząc się zadzierać, a 1114 2, 16 | popatrzali na siebie w milczeniu, nie odrzekli nic. Prosili jeść, 1115 2, 16 | ziemi krwi się lało wiele; nie skarżyliśmy się i my, choć 1116 2, 16 | niech w niepamięć idzie. Nie jak kneziowski ród, ale 1117 2, 16 | posępnie. Wyszła blada pani i nie było jej długo - kneź słuchał, 1118 2, 16 | jej długo - kneź słuchał, nie mówił nic, gębę sobie gryzł 1119 2, 16 | przeciwko tobie, ani z tobą nie będziemy - rzekł spokojnie. - 1120 2, 16 | kmieciami my na swój ród nie pociągniemy, bo swoją krew, 1121 2, 16 | a z tobą też na kmieciów nie pójdziem, bo nam zdrowie 1122 2, 16 | nam zdrowie miłe i życie. Nie bardzożeście nas wspomagali, 1123 2, 16 | a my wam siły wielkiej nie przyniesiemy. Jak żupany 1124 2, 16 | Ano mylicie się - dodał - nie stanie mnie, nie będzie 1125 2, 16 | dodał - nie stanie mnie, nie będzie i was! Zasmakują 1126 2, 16 | odezwała się Brunhilda.~- Nie mamy sił po temu - odezwał 1127 2, 16 | Kneź popatrzał na żonę i nie rzekł już nic.~Starym miodem 1128 2, 16 | oczyma trzymała na uwięzi - nie odpowiedział nic, ramionami 1129 2, 16 | narodził, syciła sama, a nie mogło być lepszego ani bardziej 1130 2, 16 | napoju nalała. Goście tego nie widzieli i pili a chwalili 1131 2, 16 | Toż i ja - dodał Zabój - nie dosyć, że pali, alem się 1132 2, 16 | Zdrada! - zawołał. - To nie miód, to jad! To trucizna. 1133 2, 16 | jad! To trucizna. Tak miód nie pali - on się tak w piersiach 1134 2, 16 | on się tak w piersiach nie burzy, to jad! To jad!~Młodsi 1135 2, 16 | wstać, za stół się ujął, nie mógł i pod stół jęcząc padł 1136 2, 16 | wreszcie ze śmiechem. -Wyście nie ze mną, a z kmieciami trzymali, 1137 2, 16 | chyba posadzą, bo noga stąd nie wyjdzie żywa. Kneźna umie 1138 2, 16 | marnie!~Mściwój i Zabój nie odzywali się już, wstyd 1139 2, 16 | trupami precz! Stosu dla nich nie potrzeba, zakopać ich w 1140 2, 16 | dół wybrać, aby ich psy nie wywlekły, bo się padłem 1141 2, 16 | z rąk opończe, kłócąc o nie a popychając. Kupa czeladzi 1142 2, 16 | stos ognisty, ale Chwost nie myślał ani palić ciał, ani 1143 2, 16 | ani im sprawiać tryzny. Nie czas mu też o tym myśleć 1144 2, 17 | Drużyna, zajęta innymi, nie postrzegła ucieczki, nie 1145 2, 17 | nie postrzegła ucieczki, nie posłyszała pluskania po 1146 2, 17 | pognały, ale go pochwycić nie mogły Żuła nogami i oburącz 1147 2, 17 | stryjów do siebie ściągnąć, nie daruje i ostatnim ze swojego 1148 2, 17 | dopóki drugiej na drodze nie dopadł stadniny, aby go 1149 2, 17 | przybiegł, padł do nóg staremu i nie mogąc mówić zapłakał.~Stary 1150 2, 17 | mówić zapłakał.~Stary go nie poznał zrazu, oczy miał 1151 2, 17 | tyś już jeden pozostał. Nie chcieli cię słuchać nasi 1152 2, 17 | nasi miłościwi kneziowie, nie ma już z nich ani jednego 1153 2, 17 | wszyscy, jedli i pili długo, a nie wstał już z ławy nikt; padli 1154 2, 17 | powleczono grzebać w ziemi nie spalone... Psy szły za nimi 1155 2, 17 | szły za nimi tylko wyjąc. Nie został ni jeden, nie ocalała 1156 2, 17 | wyjąc. Nie został ni jeden, nie ocalała głowa żadna Czeladź 1157 2, 17 | Czeladź spętano, jam sam, nie wiem, jakim szczęściem, 1158 2, 17 | wielkie. Stary Miłosz tylko nie ruszał się z miejsca, a 1159 2, 17 | posępnie się zadumał.~- Nie ujść przeznaczenia! - mruczał.~ 1160 2, 17 | bezsilny na łożu przeleżał nie ruszając się prawie, siła 1161 2, 17 | kazał - w świat znowu.~Nikt nie wiedział, dokąd się uda 1162 2, 17 | Żułę, sam przodem ruszył, nie mówiąc drogi, i konia pognał. 1163 2, 17 | siedział teraz na koniu, nie przygarbiony nawet, jak 1164 2, 17 | jak dąb wiekowy twardy i nie zgięty; nieszczęście wielkie 1165 2, 17 | pod szałasem z gałęzi, ale nie zasnął. Patrząc w ognisko 1166 2, 17 | niego.~- Ja... z zemstą, nie z wami! - ponuro odparł 1167 2, 17 | tego zbójcę.~- Ja wam głową nie będę - zamruczał stary - 1168 2, 17 | ręką tylko... Z kmieciami nie trzymam, bom innego rodu, 1169 2, 17 | wołać o przewóz, ale tu nie było nikogo, wszystkie czółna 1170 2, 17 | bo mu się jeszcze rana nie zgoiła, przewodził między 1171 2, 17 | knezia, który z nimi mówić nie chciał, zbliżył się on do 1172 2, 17 | kneziu - rzekł z cicha - nie myślicie pewnie z tymi kmieciami 1173 2, 17 | wskazał na pole.~Bumir się nie cofnął.~- Wy też, kneziu, 1174 2, 17 | powiedzieli, że z nim trzymać nie chcą, a przeciw niemu będą... 1175 2, 17 | przeciw niemu będą... Okrutny nie jest, a sam sobie szkodzić 1176 2, 17 | jest, a sam sobie szkodzić nie może...~Miłosz milczał pogardliwie, 1177 2, 17 | zbierają i radzą... nic nie uradzą, a potracą głowy. 1178 2, 17 | Miłosz odpowiadać mu nawet nie chciał. Wtem czółen pusty 1179 2, 17 | ziemi ległszy, wieźć ich nie chciał. Próżno go Żuła parę 1180 2, 17 | milczeniu wysiadł Miłosz stary i nie patrząc na nikogo skierował 1181 2, 17 | władykami i kmieciami.~Do nikogo nie przemówiwszy słowa kneź 1182 2, 17 | się nieco, ale nań bardzo nie zważano.~Starszy z Myszków 1183 2, 17 | Chwościsko siedzi na grodzie, ale nie on rządzi, tylko ta jędza - 1184 2, 17 | trucizny warzy i zdrady. Nie chcemy ani jego, ani synów, 1185 2, 17 | się krwi naszej napił.~- Nie chcemy! - krzyknęli drudzy 1186 2, 17 | drudzy podnosząc ręce - nie chcemy!~Na milczącego Bumira 1187 2, 17 | stał bledniejąc trochę, ale nie cofając kroku.~Miłosz słuchał 1188 2, 17 | Bumir po chwili milczenia - nie zlęknę się was... Wyście 1189 2, 17 | dużo ryczy, a mleka z tego nie będzie. Chwostek, coście 1190 2, 17 | przezwali, i Niemka z nim nie dadzą się wam. Rozpoczniecie 1191 2, 17 | krótko ozwał się Miłosz nie podnosząc oczów.~- A wieża 1192 2, 17 | wały tęgie, wody z jeziora nie wypijecie - mówił Bumir. - 1193 2, 17 | czekać przyszło, z głodu nie pomrą i Chwostek się nie 1194 2, 17 | nie pomrą i Chwostek się nie podda... Wreszcie weźmiecie 1195 2, 17 | na grodzie, tu ciebie nam nie trzeba!~- Owszem - rzekł 1196 2, 17 | Bumir - kiedy sami rozumu nie macie, trzeba, by wam go 1197 2, 17 | wołać z gromady. Bumir się nie ruszył i stał.~- Nie pójdę - 1198 2, 17 | się nie ruszył i stał.~- Nie pójdę - mruknął. - Prawcie 1199 2, 17 | pokazało.~- Bumir może i nie taki głupi, jak się zdaje - 1200 2, 17 | wilczej swobodzie prawić, ale nie grody dobywać... Wy ziemianie, 1201 2, 17 | albo i na niedźwiedzia, a nie na kamienne ściany! Nim 1202 2, 17 | indziej radzić, aby nam nie śmierdział ten Chwostykowy 1203 2, 17 | chcecie boju, toć bez wojewody nie ruszycie... obierzcie sobie 1204 2, 17 | matki, a w kraju bez ojca nie będzie ładu!~Zamilkli wszyscy.~- 1205 2, 17 | Zamilkli wszyscy.~- Knezia nam nie trzeba na dziś - ozwał się 1206 2, 17 | bez wodzów do wojny się nie obejdziecie - głośno zawołał 1207 2, 17 | tłumu na Myszka wskazując - nie zlękliście się mu w paszczę 1208 2, 17 | w paszczę leźć w kilku, nie będziecie się obawiać pójść 1209 2, 17 | choć z ostrowa jeszcze nie odpłynęli.~Na Wizuna, który 1210 2, 17 | Miłosz, dalej stał Bumir; nie wszystkich ich pewni byli 1211 2, 17 | Myszkowie i znać Wizun, bo słowa nie mówił, chmurno brwi ściągał 1212 2, 17 | wiem, dlaczego ich teraz nie podnoszę.~To mówiąc i popatrzywszy 1213 2, 17 | na knezia - ja jej nigdy nie wierzę, nie chcę radzić 1214 2, 17 | ja jej nigdy nie wierzę, nie chcę radzić z nim ni przy 1215 2, 17 | gotujmy się, a ludzi zbierajmy nie czyniąc hałasu. Chwostek 1216 2, 17 | nam się go uda pochwycić nie dobywając grodu. Nie wytrwa 1217 2, 17 | pochwycić nie dobywając grodu. Nie wytrwa w nim zamknięty długo, 1218 2, 17 | lesie... Jeżeli się nam to nie powiedzie, czas będzie na 1219 2, 17 | rozejdźmy się cicho, nie mówiąc nic.~Dwaj bracia 1220 2, 17 | się i na Myszkę skinął.~- Nie pytam was o nic - rzekł - 1221 2, 17 | nic - rzekł - wiem, że mi nie powiecie, bo wiary u was 1222 2, 17 | powiecie, bo wiary u was nie mam. Jedno wam tylko oznajmuję, 1223 2, 17 | że na Lednicy zostaję i nie ruszę się stąd nigdzie, 1224 2, 17 | nigdzie, chyba do domu... Nie przystało mi ani wojować 1225 2, 17 | i do grodu, ale póki ja nie dam rozkazu, cicho siedzieć, 1226 2, 17 | siedzieć, aby Chwost o niczym nie wiedział.~Palec położył 1227 2, 17 | postanowiono, języka jednak nie dostał. Wiedział tylko, 1228 2, 17 | Wiedział tylko, że stanie nie wzięto z chramu i na wojnę 1229 2, 17 | chramu i na wojnę jeszcze nie wołano; zmiarkował więc, 1230 2, 17 | odezwał się - nic strasznego nie ma... Zbierała się starszyzna 1231 2, 17 | skończyło się na słowach, siły nie mają. Myszków wybrali na 1232 2, 17 | mu się tu nic złego stać nie może, gdy wniesiono miód, 1233 2, 17 | skórze. Odmówić jednak kubka nie śmiał, bo kneź by się obraził.~ 1234 2, 18 | około grodu nic słychać nie było. Rozsyłano stąd na 1235 2, 18 | o żadnym ruchu wojennym nie wiedział nikt. Na pólkach 1236 2, 18 | okrutnie, że na łowy jechać nie mógł. Brunhilda go nie puszczała. 1237 2, 18 | jechać nie mógł. Brunhilda go nie puszczała. Zrazu słuchał 1238 2, 18 | tam gdzie jakiej zdrady nie słychać.~Sługa na cały dzień 1239 2, 18 | o wilkach; ludzi nigdzie nie było ani śladu.~Kneźnie 1240 2, 18 | zły - zgniję tak siedząc, nie wytrzymam, struję się snem 1241 2, 18 | snem i niewolą.~Brunhilda nie puszczała; lękała się przemyślna 1242 2, 18 | ziemi, aby mu co nad głową nie zakrakało i drogi nie przeszło. 1243 2, 18 | głową nie zakrakało i drogi nie przeszło. Smerda umyślnie 1244 2, 18 | w nim znajdą zwierzynę. Nie pędzano tam trzód, nie płoszono 1245 2, 18 | Nie pędzano tam trzód, nie płoszono nigdy i las był 1246 2, 18 | Głubiem. a na nim nigdy nie chybiły łowy kneziowskie. 1247 2, 18 | Chwostek, który dawno na koniu nie siedział, lasu nie widział, 1248 2, 18 | koniu nie siedział, lasu nie widział, psów nie słyszał, ~ 1249 2, 18 | lasu nie widział, psów nie słyszał, ~poweselał, gdy 1250 2, 18 | że nawet nadjeżdżających nie usłyszała i nie postrzegła; 1251 2, 18 | nadjeżdżających nie usłyszała i nie postrzegła; obawiano się 1252 2, 18 | też, bardzo złośliwą nie była. Kneź nie śmiał jechać 1253 2, 18 | złośliwą nie była. Kneź nie śmiał jechać dalej, ciągle 1254 2, 18 | wilkołaka, co dla smerdy wcale nie było pochlebne, i zaczęła 1255 2, 18 | strach przebaczyła, bo jak nie...~- Nie mam nic prócz wody 1256 2, 18 | przebaczyła, bo jak nie...~- Nie mam nic prócz wody w bukłaku... - 1257 2, 18 | stary jesteś, a rozumu nie masz... Wodę nosić!... wodę 1258 2, 18 | ziela? - poczęła baba - to nie wasza sprawa... lubczyk 1259 2, 18 | sprawa... lubczyk tobie żaden nie pomoże, boś szpetny... Choćbyś 1260 2, 18 | dał i bez wrotyczu, czar nie poskutkuje. Widzisz, co 1261 2, 18 | dobre rzeczy...~- A złego nie ma nic? - rzekł smerda cicho - 1262 2, 18 | smerda cicho - kneź tu stoi nie opodal, żebyście mu jakim 1263 2, 18 | żebyście mu jakim czarem nie szkodzili, bo z nim nie 1264 2, 18 | nie szkodzili, bo z nim nie żart!...~Jaruha się nastraszyła 1265 2, 18 | szepnęła - a! kneź... a nie każe mnie powiesić?~- Żebyście 1266 2, 18 | Żebyście mu tylko żadnej nie czynili przeszkody! - szepnął 1267 2, 18 | mierząc oczyma. Jaruha nie wstając przychyliła się 1268 2, 18 | Baba nań ciągle patrzała.~- Nie wiesz, jakie dziś będą łowy? - 1269 2, 18 | Głubiem, miłościwy panie! nie ma po co jechać tam... - 1270 2, 18 | ale ten jej zagroził, aby nie śmiała na krok ku niemu 1271 2, 18 | wkoło i wahała się.~- Co, bo nie rozumiecie, kiedy mówię, 1272 2, 18 | jedno... Ja tam zresztą nie wiem nic! Nie wiem nic!~ 1273 2, 18 | tam zresztą nie wiem nic! Nie wiem nic!~Siadła prędko 1274 2, 18 | nim, z głową spuszczoną, nie mówiła już nic; smerda się 1275 2, 18 | popędliwie - ilu?~- Ja bo liczyć nie umiem - odezwała się baba - 1276 2, 18 | swych ludzi; tych i pół kopy nie było.~Z obawy czarów Chwostek 1277 2, 18 | obawy czarów Chwostek się nie śmiał zbliżyć do wiedźmy.~- 1278 2, 18 | zakrzyczał na smerdę - a nie, postronek na szyję i na 1279 2, 18 | Choć twarzy staruchy widać nie było, ręce jej się trząść 1280 2, 18 | odezwała się Jaruha - toć gdyby nie ja, jechalibyście na Głubie 1281 2, 18 | tak, że ich o trzy kroki nie słychać...~- Gdzie siedzą? - 1282 2, 18 | chcieli złapać, ale się nie ważyli - szeptała stara - 1283 2, 18 | pobladła; zrazu, co poczynać, nie wiedział sam.~Wtem huknęło 1284 2, 18 | powiększał jeszcze.~Powracać nie było podobna za siebie, 1285 2, 18 | pociski im tyle szkodzić nie mogły. Przodem im jeszcze 1286 2, 18 | mogły. Przodem im jeszcze nie zajęto drogi. Smerda z czeladzią 1287 2, 18 | nawet wrzawy już słychać nie było. Wpadli w puszczę niedostępną, 1288 2, 18 | drżał ze strachu i koniowi nie dając wytchnąć darł się 1289 2, 18 | dopóki pod Chwostem koń nie padł wreszcie i nie złamał 1290 2, 18 | koń nie padł wreszcie i nie złamał nogi; trzeba go rzucić 1291 2, 18 | ręką przetrąconą oszczepem, nie śmiejąc się poskarżyć, okrwawiony, 1292 2, 18 | czas słowa do siebie rzec nie śmieli. Smerda słuchał, 1293 2, 18 | śmieli. Smerda słuchał, czy nie dojdzie go odgłos w lesie 1294 2, 18 | Obawiając się, aby ono ich nie zdradziło, smerda wrócił 1295 2, 18 | ich ludzie rozbiegłszy się nie odkryją, lecz do wieczora 1296 2, 18 | Chwostek puszczać od siebie nie chciał, lecz drogi przed 1297 2, 18 | wyszedł.~- Jesteśmy - rzeki - nie opodal od zagrody ubogiego 1298 2, 18 | mnie, ni miłości waszej nie zna pono z twarzy... Inaczej 1299 2, 18 | głodu pomrzemy i na gród się nie dostaniemy... Mnie dużo 1300 2, 18 | się troszczył, gdyby mu nie był tak potrzebnym.~- Zachodzić 1301 2, 18 | gościnny, nikogo o imię nie pyta... wnijdźmy i spocznijmy...~ 1302 2, 18 | lesie, błądzimy drugi dzień nie jedząc nic... rękę padając 1303 2, 18 | rozglądał smerda; we dworku nie było nikogo. Piastun też 1304 2, 18 | u nas się jej i wrogowi nie odmawia..~- Myśmy nie wrogi! - 1305 2, 18 | wrogowi nie odmawia..~- Myśmy nie wrogi! - zawołał smerda - 1306 2, 18 | który z obawy, aby poznanym nie był, kołpak swój odarł, 1307 2, 18 | powszedni.~Ażeby knezia nie zdradzić, smerda na skinienie 1308 2, 18 | przy nim musiał na ławie. Nie mówiąc prawie słowa, coś 1309 2, 18 | otrzymał odpowiedź od smerdy i nie badał więcej.~Należało to 1310 2, 18 | obcego człowieka więcej nie dobywać nad to, co on sam 1311 2, 18 | staruszka popatrzywszy mu w oczy nie powiedziała ni słowa.~Chwostek, 1312 2, 18 | Piastuna, który z niego nie spuszczał oczów. ~- Kmieciem 1313 2, 18 | mówił niewyraźnie Chwostek - nie bardzo wiemy, co się u Gopła 1314 2, 18 | jaki jest - rzekł - myśmy nie winni. - Mówią, że się kmiecie 1315 2, 18 | bezksiężycowa, choć pogodna.~- Nie idźcie ode mnie w taką porę - 1316 2, 18 | wyrazach, lecz stary bartnik, nie zmieszany wcale, uśmiechał 1317 2, 18 | wskazywał. Chwostek sam nie wiedział, co począć, trwoga 1318 2, 18 | Myszko z krwawą szyją - nie wiecie, co się stało! Chcieliśmy 1319 2, 18 | chyba zdechnie w lesie i nie da sobie rady, bo mu się 1320 2, 18 | a opój ten sam w puszczy nie potrafi się rozeznać. Może 1321 2, 18 | gościnę, winienem wam wiele.~- Nie - rzekł Piastun - prawo 1322 2, 18 | kazało tak i obyczaj... Nie z miłości dla was uczyniłem 1323 2, 18 | dla was uczyniłem to, bo nie miłuję was, ale dla rozkazu 1324 2, 18 | zachmurzony.~- Ty na mnie ręki nie podniesiesz! - zawołał.~- 1325 2, 18 | krokiem wyrwał się z chaty, nie mówiąc słowa i nie patrząc 1326 2, 18 | chaty, nie mówiąc słowa i nie patrząc za siebie. Wrota 1327 2, 18 | odetchnął lżej, gdy ich nie stało.~ 1328 2, 19 | spędzano z pastwisk, aby ich nie zajęli kmiecie, których 1329 2, 19 | niedorosłym syneczkiem, wysłać nie było kogo, czeladź tylko 1330 2, 19 | dala, w których rozpoznać nie było można,~czy z kup kneziowskiej 1331 2, 19 | podwórze, spoglądał dokoła i nie mógł oczów oderwać od szarego 1332 2, 19 | wkrótce zawrzeć wojna krwawa. Nie w porę mu ona przychodziła, 1333 2, 19 | mu się nic złego stać nie może.~Było to tym dziwniejszym, 1334 2, 19 | jakie panowało w tym kątku, nie zdawało się ani dziwić, 1335 2, 19 | go w języku, który choć nie był lechickim, brzmiał swojsko 1336 2, 19 | chata przytułku żądającemu nie odmawia... Toć obyczaj ojcowski 1337 2, 19 | i drugi z konia i weszli nie wahając się, a tuż parobczak 1338 2, 19 | godzinie spodziewać się ich nie mógł.~Z wielką ciekawością 1339 2, 19 | Słyszeliśmy o was - rzekł - i nie z jednych ust, ale od wielu 1340 2, 19 | iść precz, a gościna u was nie zawiodła..~- Jam ci jest 1341 2, 19 | swym obyczajem; drzwi moje nie zamykają się przed nikim, 1342 2, 19 | jakiegoście może nawykli, nie znajdziecie u mnie. Kmieciem 1343 2, 19 | drapieżne mają... Że na gród was nie puszczono, dziwić się nie 1344 2, 19 | nie puszczono, dziwić się nie powinniście, niepokój tam 1345 2, 19 | prawa ani obyczaju znać nie chcemy.~Gość się na to uśmiechnął.~- 1346 2, 19 | O tej my od niegośmy nie słyszeli - odparł Piastun - 1347 2, 19 | głoszą... Obcego nic znać nie chcemy.~- Dobrze czynicie - 1348 2, 19 | czynicie - rzekł gość - ale nie wszystko cudze złym jest. 1349 2, 19 | poznajecie, że my Niemcami nie jesteśmy, ani ja, ani towarzysz 1350 2, 19 | przywożą? - mówił gospodarz. - Nie wiem. Jeśli oręż, co zabija - 1351 2, 19 | bogi nasze... cudzego nic nie potrzebujemy.~Gość młodszy 1352 2, 19 | Niemcy tylko przechodzi i nie jest niemieckim. A gdyby 1353 2, 19 | gdyż tu, jak wszędzie, nie godziło się niewiastom pospołu 1354 2, 19 | widząc w tym czary jakieś.~- Nie juści - zapytał - czarownikami 1355 2, 19 | znaki czynicie i dlaczego?~- Nie obawiajcie się czarów - 1356 2, 19 | czary odganiamy, ale ich nie czynimy. Zwyczajem jest 1357 2, 19 | też wyznawać zaczęli.~- My nie znamy innego Boga, tylko 1358 2, 19 | jedynego - przerwał drugi - nie zapieramy się tego.~Piastun 1359 2, 19 | z nimi jednego Boga mieć nie chcemy.~Przybyli goście 1360 2, 19 | nowej wierze dowiedzieć.~Nie była już chrześcijańska 1361 2, 19 | Bałwochwalstwo słowiańskie nie miało tych form wyszukanych, 1362 2, 19 | tego wytworzył porządek nie tylko między ludźmi, ale 1363 2, 19 | Ten świat w sobie zwarty nie pragnął nic nad to, aby 1364 2, 19 | naszymi? - rzekł gospodarz.~- Nie, gdyż oni wierzą, wszyscy 1365 2, 19 | narody wszystkie braćmi, a nie godzi się im napadać ani 1366 2, 19 | Oni nam braćmi nigdy nie będą, nigdy!...~Przerwała 1367 2, 19 | Przerwała się rozmowa; nie nalegali goście i w chwilę 1368 2, 19 | chcecie obalić i żadnego nie znać.~- Nie chcemy tego 1369 2, 19 | obalić i żadnego nie znać.~- Nie chcemy tego czynić - rzekł 1370 2, 19 | własny... Dlatego cierpieć go nie możemy i lud wszelkie ciągnie, 1371 2, 19 | bo idzie z potęgą wielką, nie będzie w nim ani wroga, 1372 2, 19 | okrutnymi ani bezlitośnymi nie byli. Obcy miał u nas schronienie, 1373 2, 19 | bronili uciemiężonych, a nie znaliśmy tylko jednego Boga, 1374 2, 19 | całego jego blasku dostrzec nie mogliśmy.~- I ten Bóg wasz 1375 2, 19 | moja i towarzysza mojego nie inny ma cel, tylko szukanie 1376 2, 19 | nawracanie tych, co go jeszcze nie znają... Krzyż jest znakiem 1377 2, 19 | ani wodzem, ani panem być nie chciał. Żył u przybranego 1378 2, 19 | Boga-Człowieka źli ludzie, nie wierząc w niego, lękając 1379 2, 19 | wiele z tych rzeczy, drugich nie zrozumiał, o inne pytał 1380 2, 19 | słupem do góry. Jeszcze nie pośpieszyli podróżni zapytać, 1381 2, 19 | przez nieprzyjaciela?~- Nie. To wici ogniste - rzekł 1382 2, 19 | Podróżni westchnęli smutnie.~- Nie lękajcie się - rzekł Piastun - 1383 2, 19 | Piastun - obcemu się u nas nie stanie nic, choćby wojna 1384 2, 19 | kończy, życie mu się poczyna. Nie wiem, czy kto z moich przybędzie 1385 2, 19 | zaczynał pod grodzisko. Nie rozpoczynano nic, gromady 1386 2, 19 | postacie.~A chociaż Piastun nie spodziewał się, aby mu goście 1387 2, 19 | i prószyna ani kropla mu nie została, skąpić nie będzie.~ 1388 2, 19 | kropla mu nie została, skąpić nie będzie.~Wesołą więc twarzą 1389 2, 19 | wielkie, a zmóc go inaczej nie potrafiłoby "słowo", tylko 1390 2, 19 | których od urodzenia nożyce nie tknęły, przywiodła ze łzami 1391 2, 19 | obrzynki włosów na ogień nie dostały, co za szkodliwe 1392 2, 19 | powiedzieli mu, że darów żadnych nie przyjmują, bo na ubóstwo 1393 2, 19 | aby naradzie starszyzny nie stać na zawadzie, gdyż czas 1394 2, 19 | i gromadom rzec chciała: Nie lękam się was! Wołacie się 1395 2, 19 | gdyby nam tu leżeć przyszło nie jeden miesiąc, ale dziesięć, 1396 2, 19 | dziedzictwo... Wojna to nie miesiąca jednego, ale lat 1397 2, 19 | ale lat może wielu; wojna nie z jednym Chwostkiem, ale 1398 2, 19 | Miłosza, złamanego starca, nie mamy się co lękać... będzie 1399 2, 19 | zapowiedź długiej wojny w smak nie była, westchnął każdy, bo 1400 2, 19 | konia.~Lecz inaczej już nie było można poczynać. Wici 1401 2, 19 | i każdy szedł z tym, że nie spocznie, dopóki stare prawo 1402 2, 19 | stare prawo znowu panować nie będzie.~Gdy tak gwarzyli 1403 2, 19 | już teraz pokolenia młode nie bardzo zrozumieć mogły, 1404 2, 19 | ofiarach, których już czynić nie umiano. Wzywała słońca jasnego, 1405 2, 19 | dokoła, nigdzie ich znaleźć nie było można. Znikli zostawiwszy 1406 2, 19 | początek, i my, cośmy się ludzi nie spodziewali, mieliśmy ich 1407 2, 19 | Gospodarz się uśmiechnął.~- Nie żałujmy, cośmy gościom oddali; 1408 2, 20 | daleko, bo ludzie się nigdzie nie zaopatrywali w garnki, misy, 1409 2, 20 | ich rozrodziło wielu, a nie mógł żaden być, jeno zdunem, 1410 2, 20 | jednak swojego rzemiosła nie rzucał, bo je lubił i pysznił 1411 2, 20 | niego. W piecu u niego, nie w jednym, to w drugim, paliło 1412 2, 20 | paliło się zawsze, a u koła nie było dnia, ażeby Mirsz nie 1413 2, 20 | nie było dnia, ażeby Mirsz nie siadł i coś nie robił. Oprócz 1414 2, 20 | ażeby Mirsz nie siadł i coś nie robił. Oprócz chałupy, w 1415 2, 20 | kto wszedł, wydziwić się nie mógł, jaki tam był dostatek 1416 2, 20 | pękniętego garnka na półce nigdy nie postawił ani go komu sprzedał. 1417 2, 20 | jeśli mu się jak należy nie odzywał i nie zagadał wesoło, 1418 2, 20 | jak należy nie odzywał i nie zagadał wesoło, zaraz go 1419 2, 20 | tak samo rzucali, co pieca nie wytrzymawszy z rysą z niego 1420 2, 20 | ognia i on też nigdy położyć nie omieszkiwał, bo go tu z 1421 2, 20 | których już żadnej wziąć nie chciał, choćby mu to było 1422 2, 20 | zaraz widać było, że człek nie prosty był.~Gdy przy robocie 1423 2, 20 | znał więcej, niż mówił, a nie tylko garnki lepił, ale 1424 2, 20 | że pytać się już więcej nie było potrzeba, tylko to 1425 2, 20 | bowiem zdawało się, że mówi nie do rzeczy lub od rzeczy - 1426 2, 20 | które się nikomu na nic nie zdały, a tracił nad nimi 1427 2, 20 | wypalał je osobno - a potem je nie do szopy stawił, ale w chacie 1428 2, 20 | chacie u siebie i nikomu ich nie dawał. Mówili nawet ludzie, 1429 2, 20 | uśmiechał się do nich. Ledwie że nie gadał z nimi. Choć tam sobie 1430 2, 20 | szydzono może, on wcale nie zważał na to.~Tego dnia - 1431 2, 20 | wierzbą starą.~Drzewo to nie wiadomo dlaczego z dawna 1432 2, 20 | dawały. Mirsz przecie na to nie zważał i siadał w niej zaciszno - 1433 2, 20 | świeciło blaskiem takim, że na nie spojrzeć nie było sposobu.~ 1434 2, 20 | takim, że na nie spojrzeć nie było sposobu.~Wtem kilku 1435 2, 20 | czółna w pogotowiu u brzegu nie było - stał więc i czekał. 1436 2, 20 | was zawzięli?~- Jeszcze nie - odparł Doman.~- I bez 1437 2, 20 | ulu i dnia bez matki się nie ostoją!~- Pewnie - rzekł 1438 2, 20 | rzekł kmieć.~- Ja tego nie potrzebuję, ale wam by się 1439 2, 20 | bąknął Misz. - Aleć ich nie dajecie darmo?~- Czasem - 1440 2, 20 | już niemłody. Ruchem rąk, nie mówiąc nic, powiedział mu 1441 2, 20 | Polan pieniądze, choć ich nie robiono. Z dawna przywozili 1442 2, 20 | gorzało tylko, aby Znicz nie wygasał. Dym prosto ponad 1443 2, 20 | uśpione, trzecia czuwająca za nie. trzecią była Dziwa.~ 1444 2, 20 | była podobną. W chramie nie było nikogo.~Światełko ognia 1445 2, 20 | zerwały się z siedzeń swoich, nie mogąc rychło oprzytomnieć, 1446 2, 20 | teraz dobrze, duchem nie był - ale trwoga ogarniała, 1447 2, 20 | aby nawet u ołtarza zemsty nie szukał.~Doman na krzyk jej 1448 2, 20 | stojąco u wchodu Domana.~- Nie obawiaj się - rzekł - nie 1449 2, 20 | Nie obawiaj się - rzekł - nie uczynię nic złego, zemsty 1450 2, 20 | uczynię nic złego, zemsty nie szukam. Chciałem widzieć 1451 2, 20 | powiem wam wszystko, ja nie jestem winna. Posłuszny 1452 2, 20 | was tam zabić, bronić się nie będę. Porwać się dać i żyć 1453 2, 20 | Porwać się dać i żyć z wami nie mogłam. Dawno, w dzieciństwie, 1454 2, 20 | śmierć, a bogi i duchy... Nie śmiał dokończyć.~- Co po 1455 2, 20 | duchom a ludziom razem służyć nie można. Wianek mój do nich 1456 2, 20 | się cofnęła, ale z oka go nie spuszczała. Człowiek ten, 1457 2, 20 | żal i litość, i obawę.~- Nie miejcie do mnie talu - mówiła - 1458 2, 20 | talu - mówiła - ja sama nie wiedziałam, com czyniła, 1459 2, 20 | zabijcie mnie tak, abym się nie męczyła, a odpuśćcie braci 1460 2, 20 | rodowi mojemu. Ja się umierać nie boję - dodała - z duchami 1461 2, 20 | zarumieniło się mocno.~- Nie może to być - szepnęła cicho - 1462 2, 20 | to być - szepnęła cicho - nie może...~- Żal mi cię - ciągnął 1463 2, 20 | Doman - ja do żadnej innej nie mam serca. Próbowałem siostrę 1464 2, 20 | powtarzała jakby bez myśli:~- Nie może to być! Nie może!~Gdy 1465 2, 20 | myśli:~- Nie może to być! Nie może!~Gdy tak rozmawiali 1466 2, 20 | skarżył, ona niby słuchać nie chciała, w sercu jej zrobiło 1467 2, 20 | się tak dziwnie, jak nigdy nie było. Coś ciągnęło do 1468 2, 20 | może to, że go zabiła. Sama nie wiedziała, co się z nią 1469 2, 20 | rada by była uciekać, a nie mogła. Coś trzymało wkutą 1470 2, 20 | głosem stłumionym -idźcie i nie powracajcie!~- A gdybym 1471 2, 20 | domu, na rodzie całym, a nie chciałem go.~- Zabijcie 1472 2, 20 | rzekł Doman śmiejąc się - nie! nie! Lecz gdy powrócę, 1473 2, 20 | Doman śmiejąc się - nie! nie! Lecz gdy powrócę, gdy poproszę, 1474 2, 20 | Przecież cię dziewka nie zabiła! - zawołał - wiedziałem 1475 2, 20 | mówiłem z nią, a zemsty nie żądam. Dziewka mi i teraz 1476 2, 20 | teraz w głowie, choć mnie nie chce. Mówi, że duchom ślubowała. 1477 2, 20 | zapomnisz... Porwać jej stąd się nie godzi - mówił stary - wszystkie 1478 2, 20 | ci potrzeba, bo bez niej nie wyżyje człek.~- Mój ojcze - 1479 2, 20 | Mój ojcze - odparł Doman - nie łaj mnie, inne mi nie do 1480 2, 20 | nie łaj mnie, inne mi nie do smaku. Wizun ręką gwałtownie 1481 2, 20 | tęsknić będziesz, póki innej nie weźmiesz.~Tak się poczęła 1482 2, 20 | Choćbyś kmieciem czy żupanem nie był, na to chata, aby gościom 1483 2, 20 | bardzo, ani koło gospodarstwa nie chodziło, lubiła się stroić, 1484 2, 20 | już przynosić ani zabierać nie było potrzeba, młoda gospodyni, 1485 2, 20 | ukradkiem, czy ojciec jej nie zawoła, a w istocie coraz 1486 2, 20 | figlarne oczy - ja bym się nie bardzo broniła.~Mrok już 1487 2, 20 | strzelasz na takich ludzi? On nie z takich, co garnki robią, 1488 2, 20 | tłuką, tobie do niego nic. ~Nie patrzałam!~- Patrzałaś! 1489 2, 20 | odjeżdżał, żebyś mi się nie pokazywała! - dodał - pamiętaj ~ 1490 2, 20 | mi się pod skwar jechać nie chce - rzekł chmurno.~- 1491 2, 20 | chłody - odparł zdun - ja wam nie bronię.~Nic nie odpowiedziawszy 1492 2, 20 | ja wam nie bronię.~Nic nie odpowiedziawszy kmieć powlókł 1493 2, 20 | pół się zgiąwszy, aby jej nie widziano, śledziła go oczyma. 1494 2, 20 | się jej majaczyło dziwnie, nie widziała nic oprócz jakichś 1495 2, 20 | stroną chramu, aby z nim nie spotkać u wyjścia. Między 1496 2, 20 | nagle stanął przed nią. Nie było tu nikogo oprócz ich 1497 2, 20 | zasłaniając oczy, ale go już nie było, gdy je odkryła.~Uciekł. 1498 2, 20 | i śpiewać poczęła, sama nie wiedząc co - ot, jakąś dawną, 1499 2, 20 | drzemał, na pół czuwał. Nie wiedział, co robić z sobą.~ 1500 2, 20 | jeszcze? - spytał.~- Sam nie wiem, jak się przywlokłem -


1-500 | 501-1000 | 1001-1500 | 1501-2000 | 2001-2380

IntraText® (V89) Copyright 1996-2007 EuloTech SRL