| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library | ||
| Alphabetical [« »] wzywal 1 wzywala 1 y 1 z 2344 za 576 za-padly 1 za-tamowaly 1 | Frequency [« »] 4048 sie 2762 na 2380 nie 2344 z 1855 w 1443 do 1358 a | Józef Ignacy Kraszewski Stara Basn IntraText - Concordances z |
Tom, Rozdzial
1 1, 1 | ciągu kilku takich poranków z nabrzmiałych pączków rozwitych. 2 1, 1 | niespokojnie zrywało się z noclegów... Już słychać 3 1, 1 | Stado dzikich kóz wyjrzało z gąszczy na polankę, popatrzało 4 1, 1 | Zatętniało za nimi - cicho znowu.~Z drugiej strony słychać łamiące 5 1, 1 | potarł rogami po grzbiecie i z wolna poszedł w las nazad... 6 1, 1 | I milczenie było, tylko z dala ozwała się poranna 7 1, 1 | rozeznać mogło szmer brzozy z listki młodymi, drżenie 8 1, 1 | dołu; obłoczki białe, jak z rąbka obsłonki pościeli, 9 1, 1 | pary przejrzyste, ulatując z wolna ku niebu i ginąc w 10 1, 1 | zazieleniało, wykwitło.~Razem z szumem lasu zawtórował chór 11 1, 1 | lasów.~Kukułki odezwały się z dala, dzięcioły kowale już 12 1, 1 | nogami kopać w ziemię; jeden z nich zarżał, a echo po lesie 13 1, 1 | powtórzył słabiej za łąką...~Z szałasu pokazała się głowa, 14 1, 1 | konie... te zobaczywszy go z wolna zaczęły się zbliżać 15 1, 1 | Wyrostek mógł mieć lat z piętnaście, krzepki był 16 1, 1 | odzież grubą a wyszarganą, z sukna i płóciennych chust 17 1, 1 | ledwie miał czas resztę snu z powiek opędzić, gdy starszego 18 1, 1 | sznury, skoczył na grzbiet z nich jednemu i poprowadził 19 1, 1 | siedzące na jednym ziewało, z ukosa poglądając ku staremu, 20 1, 1 | szałas i po chwili wyszedł z niego uzbrojony. U pasa 21 1, 1 | Chłopak też ściągnął swój oręż z ziemi, nóż do pasa i siekierkę, 22 1, 1 | zręcznie. Już mieli ruszyć z miejsca i starszy się rozglądał, 23 1, 1 | rozglądał, aby wybrać drogę, gdy z gęstwiny, naprzeciw, rozgartując 24 1, 1 | ludzka.~Ciekawie, zrazu z jakąś obawą, dwoje oczu 25 1, 1 | czy ma ją przebrnąć, czy z nią, czy przeciwko niej 26 1, 1 | kłoda, na pół przegniła, pół z kory opadła, pogięte od 27 1, 1 | mijając go, splunął nań z pogardą.~W tej chwili świst 28 1, 1 | świst się dał słyszeć dziwny z krzaków i drzewce ze strzały 29 1, 1 | strzała utkwiła mu w nodze.~A z lasu dał się słyszeć śmiech, 30 1, 1 | który strzałę wyszarpnął z nogi, śpieszył za nim, pochylony 31 1, 1 | chłopca ze zbladłą twarzą, z zaciętymi osty, z wytrzeszczonymi 32 1, 1 | twarzą, z zaciętymi osty, z wytrzeszczonymi oczyma przylgłego 33 1, 1 | pocisnąwszy, choć syknął z bólu - wydobył, obejrzał 34 1, 1 | worka wsunął.~Strzała miała z kości białej wyrobione ostrze 35 1, 1 | w nogę, Gerda?~Chłopak, z oczyma jeszcze obłąkanymi 36 1, 1 | dojedziemy do znajomych. Z południa na miejscu będziemy. 37 1, 1 | zamieszkała, milcząca. Raz z dala na wodzie postrzegli 38 1, 1 | postrzegli jakby głowę ludzką z ciemnym, przylgłym do niej 39 1, 1 | Minęli ją... i wyszła znowu z głębiny... na włosach czarnych 40 1, 1 | dokoła opleciony był wianek z łotoci... oczyma strzelała 41 1, 1 | łupinka ślizgało się płynąc z biegiem, ponad nim białą 42 1, 1 | okrążać musieli. Przed nimi z dala pomykał zwierz, z łąk 43 1, 1 | nimi z dala pomykał zwierz, z łąk pierzchały całe stada 44 1, 1 | gnały dalej znikając im z oczów. Naówczas łomot stad 45 1, 1 | śmiał, zawijać rany hubą z drzew lub liśćmi, co by 46 1, 1 | strumieni zbiegało się tu z borów ku rzece. Las, wśród 47 1, 1 | nieprzyjaciela.~Tu starszy z konia się zsunął, rzucił 48 1, 1 | pot kroplisty ocierając z czoła. Zmęczony był - piersi 49 1, 1 | W milczeniu dobyli potem z sakiew suszone mięso i placki, 50 1, 1 | trawie leniwie się pasły...~Z lasu wyleciała sroka... 51 1, 1 | ranił żadnej, zerwały się z krzykiem... zawirowały w 52 1, 1 | krakać nad nimi... Gerda z głową zwieszoną, na rękach 53 1, 1 | a dalej. Słońce już się z wolna spuszczać zaczynało 54 1, 1 | Stary zobaczywszy go drgnął z radości czy niepokoju - 55 1, 1 | zrąbanych otoczona... Poza nią z szałasów jakichś, chałup 56 1, 1 | szałasów jakichś, chałup z drzewa i chrustu, opasanych 57 1, 1 | powbijane pale. Na jednym z nich tkwiła zawieszona biała, 58 1, 1 | gałęźmi - ściany w słupy z chrustu plecione. W pośrodku 59 1, 1 | plecione. W pośrodku tylko z kłód ogromnych w zrąb zbudowana 60 1, 1 | szopy wkoło przytykały, z nią razem obejście tworząc, 61 1, 1 | na sobie oprócz odzieży z płótna grubego. Nogi miał 62 1, 1 | stary Wiszu... - rzekł z konia nie zsiadając podróżny, 63 1, 1 | rzekł gospodarz.~Rudy powoli z konia zlazłszy i dawszy 64 1, 1 | swoim pozostał - zbliżał się z wolna do starego.~- Ha! 65 1, 1 | niżeli napadać zbrojno a z życiem razem wydzierać. 66 1, 1 | radzi obchodzić... Igła z ości tak szyje jak żelazna.~ 67 1, 1 | wzięli wszystko, co się z kruszcu robi, gdybyśmy wam 68 1, 1 | tym obchodzili i dobrze im z tym było... Jakeście wy 69 1, 1 | przyjaciel wasz... żonę miałem z waszej krwi, serbską córkę... 70 1, 1 | krwi, serbską córkę... a z niej oto tego chłopca, który 71 1, 1 | odezwał się Hengo. - Co mam z sobą w węzełkach, pokażę... 72 1, 1 | Chodźcie ze mną.~Wisz wstał z kamienia i przodem go wiodąc, 73 1, 2 | kamieniu siedząc rozmawiał z przybylcem z tej ziemi, 74 1, 2 | siedząc rozmawiał z przybylcem z tej ziemi, którą krajem " 75 1, 2 | co żyło w zagrodzie, choć z dala i przez tynu wierzchołki, 76 1, 2 | zamężnych, włosy dziewcząt z wiankami zielonymi, głowy 77 1, 2 | zielonymi, głowy mężczyzn z długimi włosy i postrzyżone 78 1, 2 | że się wiodą ku wrotom z gościem rudym, wystąpiła, 79 1, 2 | mu gwałtowne znaki, aby z nią pomówił na osobności. 80 1, 2 | Możnaż to wiedzieć, co on z sobą niesie? Jakie on uroki 81 1, 2 | gorsi to ludzie od tych, co z nożami i maczugami napadają. 82 1, 2 | nadrabiał.~Chłopak jego z konia nie złażąc z nim wjechał 83 1, 2 | jego z konia nie złażąc z nim wjechał w podwórze. 84 1, 2 | szopy - drzwi do niej wiodły z progiem wysokim, ale obyczajem 85 1, 2 | ich nigdy nie zawierano. Z sieni w lewo była izba wielka. 86 1, 2 | świeżym, w głębi ognisko z kamieni stało, na którym 87 1, 2 | gasnął. Dym się dobywał z niego przez nieszczelny 88 1, 2 | drzwi na ławie stał ceber z wodą i czerpakiem. W kącie, 89 1, 2 | i niech dobre duchy będą z wami.~Hengo się niezgrabnie 90 1, 2 | chleba kawałek rozłamał go z nim i do ust podnosząc zjadł, 91 1, 2 | patrzeć musiały, znać było z tego, że szepty i stłumione 92 1, 2 | jasny, pokażę wam, co wiozę z sobą... Niech oczy widzą, 93 1, 2 | się tedy ku drzwiom; jeden z czeladzi do szopy go po-prowadził, 94 1, 2 | po-prowadził, gdzie już konie z chłopcem stały.~Gerda spoczywał 95 1, 2 | ziemi leżały. Hengo ujął z nich dwie i z taką siłą 96 1, 2 | Hengo ujął z nich dwie i z taką siłą i zręcznością 97 1, 2 | ciekawym go otoczyli kołem. Z wielką wprawą i zręcznością 98 1, 2 | klęcząc przy ławie, dobywał z sakiew coraz coś nowego, 99 1, 2 | zamykające, a posplatane tak z kruszcu jasnego, jak gdyby 100 1, 2 | lnu lub wełny. Niektóre z nich miały guzy błyszczące, 101 1, 2 | dziewcząt kosy, inne gładkie, z mocnego kruszcu, szyi od 102 1, 2 | były siekierki, długie noże z pochwami, dłuta i kliny, 103 1, 2 | przystąpił bliżej, a temu, z pochwy skórzanej wydobywszy 104 1, 2 | jego, w zielonych wiankach, z kosami długimi. Grubszym 105 1, 2 | Grubszym płótnem okryta czeladź z tyłu się trzymała.~Z dwojga 106 1, 2 | czeladź z tyłu się trzymała.~Z dwojga dziewcząt jedna, 107 1, 2 | biegając... Biała i rumiana, z usty różowymi, wielkie oczy 108 1, 2 | oczy szafirowe wlepiała z kolei w pierścienie, to 109 1, 2 | Niemiec wziął nieznacznie z ławy jeden z pierścieni 110 1, 2 | nieznacznie z ławy jeden z pierścieni i na palcu go 111 1, 2 | fartuszkiem okrytą i podarek z radością przyjęła.~ ~Wnet 112 1, 2 | oglądać. Szybko pobiegły z nim do komory... do matki... 113 1, 2 | podarków brać nie godzi.~Z uśmiechem Hengo zabrał bursztyn, 114 1, 2 | sobą; to biorąc ostrożnie z ławy siekierki i noże, to 115 1, 2 | siekierki i noże, to je z żalem nazad składając. W 116 1, 2 | życiu. Był to świecący krzyż z uszkiem do noszenia na szyi. 117 1, 2 | ciekawość, lecz Niemiec już się z nim ukrył.~- Trudno się 118 1, 2 | na to musimy. Nie wyjdzie z domu dziewka, żeby jej do 119 1, 2 | wyszło ich zaraz dwu z izby. Wisz na ławie siadł 120 1, 2 | pierścieni, dwa naszyjniki z wisiadłami... myślał i liczył, 121 1, 2 | dosyć.~Wtem Hengo zdjął z ławy dwa chrzęszczące naramienniki 122 1, 2 | zaczynali. Ociągano się z tym jednak, aż nareszcie 123 1, 2 | bursztyny.~Pot mu ciekł z czoła, napił się wody i 124 1, 2 | dużo, że nie zapamiętam, z ilu rzek piłem wodę, przez 125 1, 2 | Polanie rozmówić się możemy i z tymi, co tu u Odry i co 126 1, 2 | i co nad Łabą siedzą, i z Pomorcami, i z Ranami na 127 1, 2 | siedzą, i z Pomorcami, i z Ranami na Ostrowiu, i z 128 1, 2 | z Ranami na Ostrowiu, i z Serby, i z Chrobaty, i Morawiany, 129 1, 2 | na Ostrowiu, i z Serby, i z Chrobaty, i Morawiany, i 130 1, 2 | jedni drugich nachodzą - i z głodu, i z chciwości, i 131 1, 2 | nachodzą - i z głodu, i z chciwości, i dla niewolnika, 132 1, 2 | mamy go od morza i od lądu, z różnych stron przywożonego - 133 1, 2 | Wtem stary podniósł się z ławy i sięgnął ręką na półkę, 134 1, 2 | byłoby człowieka i życia. Z kamienia powstał człowiek 135 1, 2 | człowiek i kamieniem żył. Z niego wyszedł ogień pierwszy, 136 1, 2 | pożre.~To mówiąc młoty swe z poszanowaniem na półce położył.~ 137 1, 2 | dozorowała je Jaga. Pracowały z nimi niewiastki i córki, 138 1, 2 | córki, tylko Dziwa w wianku, z założonymi rękami z dala 139 1, 2 | wianku, z założonymi rękami z dala się temu zachodowi 140 1, 2 | szanowali ją wszyscy, a z młodzieży nikt nawet spojrzeć 141 1, 2 | wielkim garncu warzyło mięsiwo z krupami. Jaga też zawczasu 142 1, 2 | utoczyć kazała piwa,~jeden z chłopców przyniósł miodu, 143 1, 2 | niewiasty nie śmiejąc usiąść z mężczyznami, służyły. W 144 1, 2 | czerpaczki przed siedzącymi, z wodą, piwem i miodem. Wisz 145 1, 2 | sługach, a gdybyście psy mieli z sobą i te by głodu nie zaznały. 146 1, 2 | swoje, które dobywszy się z zamknięcia, gdy zwietrzyły 147 1, 2 | wstał, tuż za nim wszyscy z ław ruszyli. Podniósł się 148 1, 2 | niewiast wyszli na podwórko z chaty.~Stary, na kiju się 149 1, 2 | kiju się opierając, Niemca z sobą powiódł ku rzece, dawszy 150 1, 2 | stróż na czatach - hukał z daleka. O kilkanaście kroków 151 1, 3 | Dokąd myślicie?~- Dokąd? - z wolna powtórzył, jakby nie 152 1, 3 | powtórzył, jakby nie chcąc się z tym zdradzić, co zamierzał, 153 1, 3 | trafić gromadę - którzy z życiem nie puszczą. Po lada 154 1, 3 | tłuc się nie myślę, pożytku z tego mało... ale... toć 155 1, 3 | Kneź, kneź! - powtórzył z przekąsem. - Ten kneź już 156 1, 3 | pokoju. Przyjdzie wojna, z nią iść musi niewola. A 157 1, 3 | iść musi niewola. A kto z wojny skorzysta? Nie my, 158 1, 3 | dla siebie i łupu. Tyle z tego, że nam dzieci poginą; 159 1, 3 | poszedłbym, jak ojcowie chadzali, z moimi gdzie indziej, gdzie 160 1, 3 | Próbujcie szczęścia - rzekł. - Z waszych tam już niejeden 161 1, 3 | znajdziecie. Kneź ma żonę z niemieckiego kraju, po niemiecku 162 1, 3 | rządziłby nami.~Wstał stary z kamienia.~- Słońce nie zaszło 163 1, 3 | zawahał się nieco.~- Tak? z rękami gołymi? - spytał.~- 164 1, 3 | potrzebuję - dodał, róg wyjmując z zanadrza - nad tę jedną. 165 1, 3 | Wzgórze, niezbyt wyniosłe, z wolna, nieznacznie wspinało 166 1, 3 | ptastwa mnóstwo zlatywało z gałęzi, na których się już 167 1, 3 | dojrzane, tak zwinnie skakały z jednego wierzchołka na drugi. 168 1, 3 | pszczół spóźnionych wracała z łąk niosąc plon, cisnąc 169 1, 3 | wznosiła się sypana mogiła, z której widok rozlegał się 170 1, 3 | rzek wstęgach.~Patrząc nań z góry, rzekłbyś, że cały 171 1, 3 | stronę.~- Tam... w końcu dnia z końmi waszymi dostaniecie 172 1, 3 | najmniejszego szelestu nawykłe - coś z dala uderzyło. Zatrzymał 173 1, 3 | czyśmy wilka nie wywołali z lasu. Tętent słyszę... Jeżeli 174 1, 3 | utrapiona zgraja, która nigdy z próżnymi nie odchodzi rękami. 175 1, 3 | stoi...~Stary poruszył się z żywością prawie młodzieńczą 176 1, 3 | Był to barczysty chłop, z włosami długimi, które mu 177 1, 3 | piórem białym. Odzież na nim z sukna jasnego obszycie miała 178 1, 3 | poruszyli się żywiej i pierwszy z nich obejrzał dookoła, szukając 179 1, 3 | szukając sprawcy... mógł już z brzegu rzeki, nad którą 180 1, 3 | się skierowały.~- Kogóż to z sobą prowadzicie, stary? - 181 1, 3 | nieobcy, bom tu nieraz bywał z towarem... wszędy mnie swobodnie 182 1, 3 | dajcie mu pokój, chleb z nim łamałem.~- A mnie co 183 1, 3 | kraju nie wałęsali. Pójdzie z nami.~- Pojadę z wami po 184 1, 3 | Pójdzie z nami.~- Pojadę z wami po dobrej woli, miłościwy 185 1, 3 | sprawiedliwy... Jam samowtór z chłopięciem... i - cóż ja 186 1, 3 | dwóch pachołków skoczyło z koni, aby rozkaz jego wykonać. 187 1, 3 | stała we drzwiach stara Jaga z równie starą sługą - żadnej 188 1, 3 | równie starą sługą - żadnej z młodszych niewiast widać 189 1, 3 | zbiegły do lasu, aby się z obcymi ludźmi zuchwałymi 190 1, 3 | nie zobaczył.~Smerda zlazł z konia u wrót, ludzie jego 191 1, 3 | ludzie jego także, dwu z nich poprowadziło Henga 192 1, 3 | nich poprowadziło Henga z sobą, wydrwiwając się z 193 1, 3 | z sobą, wydrwiwając się z niego, popychając i bijąc. 194 1, 3 | którego koniec trzymał jeden z pachołków. Konie poszły 195 1, 3 | Gospodarz, nic nie mówiąc, z dala zajął miejsce na ławie.~- 196 1, 3 | już wiedzieć powinniście, z czym my jedziemy... Należy 197 1, 3 | stary.~Myślicie się rachować z nami? Kmieć z kneziem? - 198 1, 3 | się rachować z nami? Kmieć z kneziem? - rozśmiał się 199 1, 3 | rozśmiał się smerda.~- Kneź z kneziem, bo ja tu na tej 200 1, 3 | łagodniejszy, czerpakiem piwa z cebra nabrawszy, począł 201 1, 3 | mnie zostawcie.~- Zrobię z tobą, co chcę! - krzyknął 202 1, 3 | bronić obcego, gdy Hengo z rękami związanymi, za sobą 203 1, 3 | długo mu coś szeptać zaczął. Z twarzy nie widać mu było 204 1, 3 | przestrachu... Gdy mówił, z wolna lice kneziowskiego 205 1, 3 | rozjaśniało. Popatrzał z ukosa na Niemca, głową potrząsnął 206 1, 3 | mu ręce - pojedzie jutro z nami, na grodzie się z nim 207 1, 3 | jutro z nami, na grodzie się z nim rozprawim.~Uwolniony 208 1, 3 | nie spotkali. Byłoby się z kim zabawić, choćby i do 209 1, 3 | do jutra.~Wisz spojrzał z ukosa na mówiącego, któremu 210 1, 3 | lesie pozostać, a nigdy z niego nie wrócić. Wilcy 211 1, 3 | niego nie wrócić. Wilcy z krukami tylko by o was wiedzieli.~ 212 1, 3 | Drudzy znowu około kadzi z piwem chodzie i on też, 213 1, 3 | podsunęła się i Jaga, a Wisz z wolna poszedł naprzód ku 214 1, 3 | niego ku drzwiom, gdzie się z wiadra wody napił. Tu nie 215 1, 3 | nie zrobią - dostanę się z nimi do knezia. Towaru tylko 216 1, 3 | Towaru tylko nie wezmę z sobą wszystkiego - by darmo 217 1, 3 | by darmo się nie wozić z ciężarem. Wisz popatrzał 218 1, 3 | niemu, skinął i na podwórze z sobą prowadził.~- Od knezia 219 1, 3 | smerda. - Dwóch nam zmarło z zarazy, jednego zwierz rozdarł 220 1, 3 | skąpi. Przyjdzie wyprawa, z łupu się co dostanie.~- 221 1, 3 | skinął potem na smerdę, by z nim szedł; wrócili do chaty. 222 1, 3 | odezwał się do stojącego z tyłu za gromadką, śmiejącego 223 1, 3 | gromadką, śmiejącego się z dworakami chłopaka. - Sambor, 224 1, 3 | kneziowski dwór pójdziesz z ochotą?~Nagle zagadnięty 225 1, 3 | panu, kto wie, co będzie z ciebie.~WIsz po schylonej 226 1, 3 | posiadanie.~- Pójdziesz z nami - rzekł.~Podniósłszy 227 1, 3 | smerdzie i ludziom jego, a piwo z cebrów dokończywszy wszyscy 228 1, 3 | nich nocować.~Gospodarz z Samborem sami pozostali 229 1, 3 | gdy stary dał mu znak, aby z nim za wrota szedł, i wywiódł 230 1, 3 | czeka. Chcieli wziąć jednego z was, a ja bym i sam im dał... 231 1, 3 | ciebie nie na zgubę ślę, ale z potrzeby. Wielkie się u 232 1, 3 | postrzyc w niewolnika i Niemców z nas porobić. Z Niemcami 233 1, 3 | i Niemców z nas porobić. Z Niemcami się znoszą... Nam 234 1, 3 | zapominaj.~Czasem tam kto z bliżniakami przyjdzie, z 235 1, 3 | z bliżniakami przyjdzie, z pokłonem... powiecie mu, 236 1, 3 | ciężka to dola. Myślałem - z wami poczęło się życie i 237 1, 3 | sobie nie pomyślimy. A kto z nas wie, co się w tym wilczym 238 1, 3 | dole praży i smaży? Żaden z kmieciów nie ma tam swojego. 239 1, 3 | po ramieniu... ten stał z głową zwieszoną, zachmurzony; 240 1, 3 | zapytał Sambor.~Dziwa puściła z rąk włosy, oczy utopiła 241 1, 3 | uroczysty wyraz, i poczęła mówić z wolna, nie patrząc na chłopca:~- 242 1, 3 | po jeziorze... Kneź stary z lasu wyjedzie, nowe przyjdzie 243 1, 3 | Powrócicie zdrowi, cali... z jasnym mieczem, z jasnym 244 1, 3 | cali... z jasnym mieczem, z jasnym czołem.~Coraz ciszej 245 1, 3 | obiema śląc mu pożegnanie, z uśmiechem, jakby oprzytomniała 246 1, 4 | Wisz, który sen miał lekki, z siermięgą na plecy zarzuconą 247 1, 4 | nieznużonego słowika.~Dwa kruki z zachodu z wolna ciągnąc 248 1, 4 | słowika.~Dwa kruki z zachodu z wolna ciągnąc zatrzymały 249 1, 4 | nimi i pokiwał głową.~Sługi z szopy niosły świeżo udojone 250 1, 4 | więcej nadeń był strwożony i z tego nikt się słowa nie 251 1, 4 | nie dopytał.~Śmieli się z niego wszyscy, palcami wytykając: 252 1, 4 | odprawił go sucho. Konia mu z domu nie dawano - musiał 253 1, 4 | których szedł nowozaciężny z głową spuszczoną, dalej 254 1, 4 | spuszczoną, dalej Hengo z chłopakiem. Tak wyciągnęli 255 1, 4 | wkrótce znikli w zaroślach z oczów staremu Wiszowi. Sambor, 256 1, 4 | jak oblubienica, gdy się z pościeli podnosi. Podróżni 257 1, 4 | zwieszając gałęzie. Gdzieniegdzie z tych głębi puszczy gniły 258 1, 4 | jakby na straży. Niektóre z nich już były w ziemię za-padły, 259 1, 4 | Stary, zgarbiony człek, z kijem białym, około kamienia 260 1, 4 | rzucał. Lecz wprędce go z oczów stracili.~Dalej sypana 261 1, 4 | podoba; ale musi spieszyć z powrotem, bo gdy kury zapieją, 262 1, 4 | się znowu otwarła, wyszedł z niej żyw, ale niemy, gdyż 263 1, 4 | chłopak prowadził. Wlókł się z wolna, w ręku trzymał gęślę, 264 1, 4 | przebudził, ujrzawszy go z góry, zawołał:~- Bywaj tu, 265 1, 4 | Ślepiec się zatrzymał, z wolna głowę podniósł i oczy 266 1, 4 | smerda - placka przełamiemy z tobą i posłuchamy pieśni.~ 267 1, 4 | świecie... - rzekł oślepły - z pieśniami idę od chaty do 268 1, 4 | mu ona nie wylewając się z piersi nabrzmiewała w nich, 269 1, 4 | Milczeli wszyscy. Jeden z pachołków dobył z torby 270 1, 4 | Jeden z pachołków dobył z torby placek i położył go 271 1, 4 | dziś ich pożegnał.~- Wy z Wiszowej zagrody? - spytał 272 1, 4 | spytał stary - a któż z wami, a wielu... czuję ludzi 273 1, 4 | jedziemy, do stołba. I ten z nami. A wy byliście na grodzie?~- 274 1, 4 | jak pomrą starzy, pieśń z nimi pójdzie do ziemi, synowie 275 1, 4 | w ciemności...~Mówił tak z wolna, a słowo w pieśń przechodziło 276 1, 4 | dunajski w wielkiej trwodze; z wielkim ludem Czytaj idzie. 277 1, 4 | rzecze: Tam za Dunaj idź z gromadą, na pustynie, na 278 1, 4 | biały... stał na drodze... z wzdętą wodą... Lody na nim 279 1, 4 | pochwyci, to pożera. Kiedy z głodu ryczy wściekły, cała 280 1, 4 | ucieka, zwierz do lasu goni z trwogą... Trzody wyplenił 281 1, 4 | jamę, kiedy żmij zaryczy z głodu. Smok niech ogień 282 1, 4 | przywleka.~Gdy smok wyje z głodu wściekły i głodną 283 1, 4 | aż drży góra cała i gród z stołbami się chwieje. W 284 1, 4 | trzewa ogień mu wyżera. I z jamy głowę wywleka, leci 285 1, 4 | rozpukł i zdycha.~Wtem Krak z mieczem idzie z grodu, łeb 286 1, 4 | Wtem Krak z mieczem idzie z grodu, łeb żmii strasznej 287 1, 4 | wieść wesołą, wiatry polami z nią biegą, niech rolnik 288 1, 4 | biegą, niech rolnik wychodzi z pługiem, niech pastuch bydło 289 1, 4 | stosie go posadzili, tryznę z obiatą sprawili, popioły 290 1, 4 | dzielili, poczną panować Krak z Lechem. I Krak ma ziemi 291 1, 4 | ziemi. Lech patrzy na brata z trwogą, starszy mi kark 292 1, 4 | Siedli na koń, siostra z wieży prosi: nie jedźcie 293 1, 4 | Weźcie czeladź, weźcie z sobą, zwierz jest dziki, 294 1, 4 | ziemię upada. Co tu czynić z ciałem brata? Z ziemi wilcy 295 1, 4 | tu czynić z ciałem brata? Z ziemi wilcy je wygrzebią, 296 1, 4 | lilije wyrosły, kwitną i z wiatrem bujają, wiatrom 297 1, 4 | drogą, dziwne głosy słyszą z trwogą, wiatr odwiewa Kraka 298 1, 4 | ten, co zabił brata, idzie z ziemi na kraj świata, kędy 299 1, 4 | góry wnet obsiadły. Wanda z mieczem, skronie w wianku, 300 1, 4 | swój naród woła, Wyszła z wianuszkiem u czoła, w sukni 301 1, 4 | u czoła, w sukni białej, z kwiatkiem w dłoni.~- Pozdrawiam 302 1, 4 | wnet mrucząc niespokojny, z nasępionymi brwiami wyrywać 303 1, 4 | usta zacisnąwszy, aby się z nich głos nie dobył~ 304 1, 5 | zbrojny człek go pilnował, z rogiem u pasa, a pałką nasiekiwaną 305 1, 5 | chaty.~- To kneziów gród! - z dumą zawołał smerda, zwracając 306 1, 5 | wyraźniejszym się stawał. Wieża z szarymi kamieni w oczach 307 1, 5 | stołba przypierały obszerne, z drzewa wzniesione domostwa, 308 1, 5 | drzewa wzniesione domostwa, z dachami ze szczap drewnianych, 309 1, 5 | żelaznych czółkach na głowie, z dzidami w ręku...~Wał i 310 1, 5 | okazywał po sobie trwogi, z konia zlazł, cugle wziął 311 1, 5 | wokół stały ławy szerokie, a z tego siedzenia podwórze 312 1, 5 | bramę widać było.~Gdy smerda z ludźmi swymi zajeżdżał na 313 1, 5 | wnijścia stał właśnie w kołpaku z futrem i piórem białym, 314 1, 5 | przysadzistej postawy mężczyzna z twarzą czerwoną, czarnym 315 1, 5 | prawie krojem, co wszyscy, z szerokimi rękawami, ujętą 316 1, 5 | poopasywane. Lecz suknia była z cienkiej tkani, lamowana 317 1, 5 | postawę groźną. Zaledwie go z dala ujrzawszy spokorniał 318 1, 5 | ujrzawszy spokorniał smerda, z konia zeskoczył, głowę obnażył 319 1, 5 | mówiącego i na Hengę, który stał z dala jakby w oczekiwaniu. 320 1, 5 | nie ważył odpowiadać, stał z pochyloną głową i zwieszonymi 321 1, 5 | morzył, a u nas też nikt z niego nie umarł, chyba w 322 1, 5 | lochu pod wieżą... - dodał z uśmiechem. - Dziś - szepnął 323 1, 5 | przyprowadzili, który był zbiegł i z kmieciami się wąchał... 324 1, 5 | panowanie, lud niedobry... Z kmieciami nieustanne spory, 325 1, 5 | schludnie odziane pacholę, z długimi włosami na ramionach, 326 1, 5 | bramę w ścianie dworu weszli z nim na drugi grodu dziedziniec. 327 1, 5 | palec na usta położywszy, z wolna prowadziło Hengę ku 328 1, 5 | niegdyś piękności znać było. Z niej teraz tylko para oczów 329 1, 5 | leżały pękami nagromadzone.~Z ciekawością patrzała na 330 1, 5 | umiem, więc wożę im towar z zachodu i mieniam go z nimi.~- 331 1, 5 | towar z zachodu i mieniam go z nimi.~- Mieniasz? Na cóż? - 332 1, 5 | spytała niewiasta. - A cóż z tej dziczy i nędzy wynieść 333 1, 5 | nieznacznie do kieszeni, dobył z niej pierścień z kamieniem 334 1, 5 | dobył z niej pierścień z kamieniem i z dala go ukazał. 335 1, 5 | pierścień z kamieniem i z dala go ukazał. Ujrzawszy 336 1, 5 | Ujrzawszy go zerwała się z siedzenia niewiasta, dała 337 1, 5 | Gotów jest przybyć na pomoc z ludźmi, gdyby jakie groziło 338 1, 5 | groziło niebezpieczeństwo... Z tym mnie posyła.~Niewiasta 339 1, 5 | biała jej ręka podniosła się z oznaką lekceważenia. ~- 340 1, 5 | nie chcę, aby zawczasu z własną krwią do walki występowali... 341 1, 5 | włóczniami jak nikt... strzelają z łuków do ptasząt... najdziksze 342 1, 5 | większa część dworni jego z lasów gwałtem pobranej. 343 1, 5 | lasów gwałtem pobranej. Z Samborem zrozumieli się 344 1, 5 | Któż wie? Zadano mu, że z kmetami się zmawiał obiecując 345 1, 5 | albo też towarzysze, bo z wieży nigdy nie zlatują. 346 1, 6 | sam ton zwiastował, iż z wesołości zrodziła się zajadłość 347 1, 6 | spostrzegłszy to, rzekł doń z uśmiechem:~- Wszystko to 348 1, 6 | jednym będzie... Bywa, że się z sobą zajedzą, a na pięści 349 1, 6 | a nam co do tego?~Śpiew z izb dobywający się oknami 350 1, 6 | nastąpiło trochę spokoju. Z daleka widać było ręce podnoszone 351 1, 6 | widać było ręce podnoszone z czaszami, którymi miód pito... 352 1, 6 | naczynia, potem runęły ławy z łoskotem wielkim i stoły, 353 1, 6 | miotając się wściekle, z rękami w górę podniesionymi, 354 1, 6 | wytoczyła się w podsienie, a z niego po kilku stopniach 355 1, 6 | spadłszy ta ciżba cała splątana z sobą dusić się zaczęła tarzając 356 1, 6 | rzężenie. Mało kto powstał z tego pobojowiska, a po chwili 357 1, 6 | skinąwszy na czeladź rzucił się z nią razem w podwórze.~- 358 1, 6 | w podwórze.~- Do jeziora z tym ścierwem - krzyknął 359 1, 6 | oczyścić podwórze!... precz z tym plugastwem, precz z 360 1, 6 | z tym plugastwem, precz z tym gnojem!~Mówiąc to dopijał 361 1, 6 | Mówiąc to dopijał miodu z kubka, który postawił na 362 1, 6 | łuczywa i pan miłościwy mógł z podniesienia przypatrzyć 363 1, 6 | dysząc jeszcze zajadłością, z jaką walczyli z sobą, nogami 364 1, 6 | zajadłością, z jaką walczyli z sobą, nogami depcąc trupy. 365 1, 6 | stóp wschodów leżał starzec z włosem białym, krwią oblanym, 366 1, 6 | około oczyszczenia podwórza z trupów, odzierali ich prędko 367 1, 6 | trupów, odzierali ich prędko z sukni, obrywali miecze i 368 1, 6 | i nożów pochwy, obnażali z obuwia... potem odarte ciała 369 1, 6 | odarte ciała nieśli na wały i z nich rzucali w jezioro nie 370 1, 6 | je było spadające w wodę z pluskiem i śmiechy towarzyszące 371 1, 6 | ciskaniem do jeziora... Kruki z wieży zerwawszy się poleciały 372 1, 6 | dali, lecz właśnie kneź z ławy się ruszył i począł 373 1, 6 | jesteście, ha? A kto by z was tak się tego owadu pozbyć 374 1, 6 | doń jeszcze. Zwiesił głowę z ławy poręcza ku niemu.~- 375 1, 6 | wola, nie wasza!... Precz z tym padłem... precz!...~ 376 1, 6 | podsienia rannych kilku, z których krew też płynęła, 377 1, 6 | nim usta otworzył.~- Wiem, z czym cię tu posłano - odezwał 378 1, 6 | ukrócić potrafię.~Napił się z kubka i zadumał podparty, 379 1, 6 | do kneziowej pani pozwało z towarem. Zabrawszy więc 380 1, 6 | nawet złote listki i kwiaty, z cienkich blaszek wyrabiane, 381 1, 6 | pacholę i wszedł miłościwy pan z czapką na czoło nasuniętą. 382 1, 6 | czapką na czoło nasuniętą. Z progu popatrzył na niewiasty, 383 1, 6 | się nad nim, wysłała jedną z dziewek powiedzieć mu, by 384 1, 6 | nie czekając tu dłużej, z życiem i mieniem uchodził. 385 1, 6 | około haci pływały, niektóre z nich fala powynosiła na 386 1, 6 | piasku i włosy sobie rwąc z głowy.~Trupy - byli to ich 387 1, 6 | czeladź swą ujadającą się z tłumem na haci u mostu.~ 388 1, 6 | kneziowi, ale się śmiał z tej bezsilnej złości. Trwało 389 1, 6 | pieszo w dziedziniec. Szli z głowy obnażonymi, płacząc, 390 1, 6 | zaschłą, oko jedno wybite, z którego spiekła toczyła 391 1, 6 | było ślady, i porwawszy go z całą siłą cisnął na stojącego. 392 1, 6 | kneziowa leciała nań już, sznur z pętlą na głowę zarzuciła 393 1, 6 | który się zachwiał, padł, z gardła mu się dobył głos 394 1, 6 | ziemi oprawcy ku wałom.~Z groźnym mruczeniem stojący 395 1, 6 | pomordowanych pozabierać.~Z grodu teraz czeladź się 396 1, 6 | lecz by młodsze wypatrzyć. Z tych dwie czy trzy, mimo 397 1, 6 | ku trupom, które widniały z dala.~Hengo pośpiesznie 398 1, 6 | i mienia, aby co prędzej z grodu wyruszyć. On i Gerda, 399 1, 6 | znaleźć się za wałami.~Tu się z nimi zetknął czekający na 400 1, 6 | się naprzód, czy ich kto z czeladzi nie podsłuchuje.~- 401 1, 6 | wieżą, nie licząc bratanka z wyłupionymi oczyma, jest 402 1, 6 | rzeki. Nie spotykali nikogo. Z dala tylko kozy pierzchały 403 1, 6 | ptastwo wodne zrywało się z rzeki z krzykiem, unosząc 404 1, 6 | wodne zrywało się z rzeki z krzykiem, unosząc się na 405 1, 6 | górze, obwiedziony wieńcem z głazów, o którym zachował 406 1, 6 | zwierza. Sklecili potem szałas z gałęzi i do snu się układli.~ 407 1, 6 | dniem nadciągająca burza z piorunami i ulewą z noclegu 408 1, 6 | burza z piorunami i ulewą z noclegu ich spędziła. Hengo 409 1, 6 | kazałem ci milczeć i z językiem matki się nie wydawać! 410 1, 6 | straży. Niemiec pozdrowił go z dala, a stary wnet ku niemu 411 1, 6 | zdawał się dziwić, że Niemiec z grodu dobył się cało... 412 1, 6 | konie.~- O! prędkoście jakoś z grodu wrócili - rzekł z 413 1, 6 | z grodu wrócili - rzekł z uśmiechem - jakże się tam 414 1, 6 | mnie też śpieszno dobyć się z tego nieznanego kraju.~To 415 1, 6 | chłopcu, a sam począł iść z gospodarzem. Gdy zostali 416 1, 6 | popatrzał nań, jakby mu z oczów chciał czytać.~- Co 417 1, 6 | się gospodarz i westchnął.~Z odpowiedzi widać było, że 418 1, 6 | powitali jak znajomego i z końmi go do szopy poprowadzili. 419 1, 6 | Ulitowano się nad nim. Jeden z parobków, nie wiedząc, że 420 1, 6 | prześpiewując... pieśni uczono się z mową razem. Śpiewano, rzodę 421 1, 6 | nucono pasąc ją i wracając z pola, śpiewano u kądzieli, 422 1, 6 | u krosien, ze smutku i z radości, ze łzami i łkaniem, 423 1, 6 | dzieciom, poświęcone wiekami, z których się - jak mówiło 424 1, 6 | ale były inne, co wprost z serca płynęły, a ten, co 425 1, 6 | trzeci, i tak rodziły się z ojców nieznanych wiela, 426 1, 6 | w piersi zakipiało i łzy z oczów pociekły. Zapomniał, 427 1, 6 | być niemym i głuchym, i z ust mu się wyrwało mimowolnie:~- 428 1, 6 | matka miała waszą mowę i z waszej krwi była.~Dziwa 429 1, 6 | głos.~Zamilkł oglądając się z obawą.~- Mów, chłopcze - 430 1, 6 | pochyliła mu się do ucha, a on z płaczem opowiadać jej zaczął, 431 1, 6 | krucy krakali i psy wyły z radości czy z trwogi. Mówił, 432 1, 6 | i psy wyły z radości czy z trwogi. Mówił, jak głodna 433 1, 6 | chłeptać w kałużach, jak z rana zawodziły i płakały 434 1, 6 | przechodząc spojrzał na nią, mógł z twarzy wyczytać, że w jej 435 1, 6 | przyniosła, stała jeszcze z dala nad lasami, po ciemnej 436 1, 6 | gospodarza, jakby go paliło z powrotem. Odebrał swoje 437 1, 6 | dosiadłszy je, wprędce znikł z oczów gospodarza w las wjechawszy.~ 438 1, 6 | Skinęła na ojca i powiodła go z sobą ku rzece.~- Nic wam 439 1, 6 | mnie szczęśliwa dola dała z niemego chłopięcia dostać 440 1, 7 | wojak stary, wyprostowany, z podniesioną głową - i lat 441 1, 7 | zbrojnych trzymali je, gotowi z gospodarzem do drogi. Co 442 1, 7 | nań siądzie. Chciał jeden z parobczaków pomóc staremu, 443 1, 7 | Wisza wywołał. Była to osada z błędnych ludzi złożona, 444 1, 7 | było żywej duszy, niewiasty z dziećmi wyszły do lasu na 445 1, 7 | spiżarnia, wszystko.~Jeden z parobczaków Wisza poszedł 446 1, 7 | plemion grał w nim jeszcze z całą siłą, on las czuł i 447 1, 7 | widać było dwór obszerny z zagrodą i dym nad nim.~Ujrzawszy 448 1, 7 | mnóstwo roiło się ludzi. Jeden z nich konia bez uzdy z łąki 449 1, 7 | Jeden z nich konia bez uzdy z łąki porwawszy skoczył nań 450 1, 7 | nań i rękami go poganiając z obu stron szyi, a trzymając 451 1, 7 | niebieskimi oczyma. Rękami z dala już witał przybywającego, 452 1, 7 | konia strzymał i zsiadł z niego.~- Bywajcie mi w dobrą 453 1, 7 | spodziewała. To mówiąc, z poszanowaniem, jak do ojca, 454 1, 7 | zabudowany w prostokąt, z szopami razem i chlewami. 455 1, 7 | bo ognisko, w pośrodku z kamieni ułożone, było wygasłe. 456 1, 7 | proce, rogi zwierząt i skóry z nich świeżo zdarte. Na stole 457 1, 7 | malowała się ciekawość, ale z pytaniem nie śpieszył. Wisz 458 1, 7 | darmo - a ja wam powiem, że z wieścią niedobrą. Źle a 459 1, 7 | nie stanie - mówił Wisz z wolna - pójdziemy w pęta 460 1, 7 | się na tej ziemi urodzili, z czernią idą na równi z niewolnikami. 461 1, 7 | z czernią idą na równi z niewolnikami. Rabów z nas 462 1, 7 | równi z niewolnikami. Rabów z nas czynić chcą. Odgrażają 463 1, 7 | po niewieściemu jak baby z płaczu zawodzić, ręce łamać. 464 1, 7 | też pono nie duchy stawiły z kamienia, ale ludzie, toteż 465 1, 7 | stawił, nie nasz był i znikł z tej ziemi.~Doman zmilczał.~- 466 1, 7 | rozsłuchać i obliczyć, nim z garstką wystąpimy, bo nas 467 1, 7 | naszymi też znajdują się z nimi pobratani; ale i to 468 1, 7 | własny jego ród Leszy niecały z nim będzie. Stryjów zgnębił 469 1, 7 | ze strachu wychylić się z grodzisk nie śmieją. Ci 470 1, 7 | grodzisk nie śmieją. Ci z nami trzymać będą.~- Na 471 1, 7 | Spocznijcie u mnie, dalej ja ruszę z wami.~- Jak myślicie? Dokąd? - 472 1, 7 | Dokąd? - spytał stary.~- Z kmieci... do starego Piasta - 473 1, 7 | głową skinął. - A dalej?~- Z Leszków choćby do Miłosza... - 474 1, 7 | mamy i siedzieć po norach. Z wieków się ludzie na wiece 475 1, 7 | musimy, kogo woleć i kto z nami stanie: Godziłoby się 476 1, 7 | czeladź, dwór, stanąwszy z dala - jakby na coś oczekiwać 477 1, 7 | starym Wiszem. Dajcie go tu z zagrody, pokażemy, że się 478 1, 7 | dokoła. Sam też ujął dzidę z żeleźcem zajmując stanowisko 479 1, 7 | na dobre.~Jeden i drugi z chłopaków śmielej zabiegli 480 1, 7 | śmielej zabiegli wilkowi z oszczepami, cisnął któryś 481 1, 7 | oszczepami, cisnął któryś z daleka i trafił słabo po 482 1, 7 | poczęły. Doman korzystając z tego przypadł i z wielką 483 1, 7 | korzystając z tego przypadł i z wielką zręcznością w otwartą 484 1, 7 | dopieroż zbiegli się wszyscy z bliska oglądać zabitego.~ 485 1, 7 | pojmał go w lesie któryś z ludzi Domana, ogłuszywszy 486 1, 7 | długo na osobności szeptali z sobą - aż Doman posłanie 487 1, 7 | chciało bardzo jechać razem z panami, musieli zostać w 488 1, 7 | niedźwiedzie, stada łosiów i jeleni z ogromnym chrzęstem pierzchały 489 1, 7 | pod wieczór wydobyli się z tych zapadłych gęstwin na 490 1, 7 | Tu musieli się otrząsać z liści, gąsienic, mchów i 491 1, 7 | postrzegli wysoki bardzo wał z ziemi, zielonym darniem 492 1, 7 | postrzegli wśród okopów z ziemi wąski przesmyk wysokim 493 1, 7 | krzewy porosłym. Lipy i dęby z pniami olbrzymimi, z szeroko 494 1, 7 | dęby z pniami olbrzymimi, z szeroko rozpostartymi gałęźmi 495 1, 7 | wzrostu, zakapturzony, o kiju. Z tym się zrozumieć i rozmówić 496 1, 7 | drzew w budowli niskiej z małymi okienkami już mało 497 1, 7 | nim oczy ich oswoiły się z mrokiem i coś rozeznać mogli. 498 1, 7 | olbrzymiego wzrostu starzec, z brodą wyrosłą długo, której 499 1, 7 | po podłodze.~Gdy weszli z wolna, kneź Miłosz się nie 500 1, 7 | a stary kneź trząsł się z zimna.~- Kneziu Miłoszu -