Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
sakwy 12
sam 129
sama 54
sambor 60
sambora 13
samborem 3
samborowi 5
Frequency    [«  »]
60 dopiero
60 patrzal
60 piesni
60 sambor
59 domu
59 ledwie
59 psy
Józef Ignacy Kraszewski
Stara Basn

IntraText - Concordances

sambor

   Tom,  Rozdzial
1 1, 3 | jakby szukał ofiary.~- Hej, Sambor - odezwał się do stojącego 2 1, 3 | z dworakami chłopaka. - Sambor, chodź tu!~Przywołany tym 3 1, 3 | rzekł - na ciebie kolej, Sambor.~Stara Jaga opodal stojąca 4 1, 3 | oni tylko dwaj rozumieli.~Sambor się uspokoił i wstał, smutny 5 1, 3 | idę? - nieśmiało spytał Sambor.~- Boś ty rozumniejszy od 6 1, 3 | głos zniżając:~- Słuchaj, Sambor - ja ciebie nie na zgubę 7 1, 3 | palce położył na ustach. Sambor przystąpił doń i objął za 8 1, 3 | długiej rozmowie się rozeszli. Sambor jak wkuty na podwórku pozostał, 9 1, 3 | odgadnę... Nie smuć się, Sambor Złego ci się nic nie stanie.~- 10 1, 3 | wrócicie. - Kiedy? - zapytał Sambor.~Dziwa puściła z rąk włosy, 11 1, 4 | nie skarżył przed panem.~Sambor, posłuszny, już węzełek 12 1, 4 | ruszyli wszyscy do koni. Sambor staremu do nóg padł, ale 13 1, 4 | z oczów staremu Wiszowi. Sambor, obejrzawszy się, nie dojrzał 14 1, 4 | towarzysze, Hengo tylko i Sambor czuwali.~Jadąc to samym 15 1, 4 | a kto co miał, spożywał. Sambor dobył białego kołacza Jagi, 16 1, 4 | rachować się zdawał, gdy Sambor w dali głos ludzki posłyszał.~ 17 1, 4 | garnuszkiem zaczerpnąć wody.~Sambor siadł przy nim.~- Stary 18 1, 4 | wy tam zajdziecie - mówił Sambor - a gdy u wrót staniecie, 19 1, 4 | opierając, podnosić. Pomogli mu Sambor i pachołcy.~- Cóż ci to, 20 1, 5 | przesuwały w dali.~Hengo i Sambor, podniósłszy oczy, ujrzeli 21 1, 5 | Towarzyszom oczy zaświeciły. Sambor ponuro spojrzał przed siebie, 22 1, 5 | pachołek.~- Siłą, mocą - odparł Sambor.~- A wiesz ty, jakie tu 23 1, 5 | spytał Kos. - Czuję - rzekł Sambor.~- Niewola! Niewola!... - 24 1, 5 | kmieciom naszym? - ozwał się Sambor.~Kos ramiona ścisnął.~- 25 1, 5 | Co on zawinił? - zapytał Sambor.~- Najwięcej tym, że to 26 1, 5 | gromada podlatywała nad wieżą.~Sambor popatrzał ku górze.~- E! 27 1, 6 | się ruszyć bez dozwolenia. Sambor też, wysunąwszy się zza 28 1, 6 | zetknął czekający na nich Sambor. Smutny i zakłopotany do 29 1, 6 | Powiedzcie tam - dodał Sambor - że wczoraj dużo kmieci 30 1, 8 | z grodu? - zawołał, gdy Sambor już mu do nóg przypadł.~- 31 1, 8 | powrócił z łowów - odezwał się Sambor. - Chwostek się uniósł gniewem 32 1, 8 | zatrąbić na pastuchy... Sambor skoczy po ludzi na Rybaki 33 1, 9 | lesie.~Dano im znać, pobiegł Sambor hukając w umówiony sposób, 34 2, 12| Wiszów stał już Ludek i Sambor, który na gród wracać nie 35 2, 12| ukazywał i Dziwy nie było. Sambor więcej patrzał na ścieżkę, 36 2, 12| tak do swojej gromady, a Sambor z daleka patrzał na twarz 37 2, 12| Dziwa i w ogień patrzała. Sambor nad nią czuwał z dala, lecz 38 2, 12| A wy... Dziwo! - odparł Sambor. - Czemuż wy chodzicie chmurno 39 2, 12| ojcu i matce... Jakiś czas Sambor spod dębu, o który się sparł, 40 2, 12| końcu obraniać musiały.~Sambor pominął kilka ognisk i kilka 41 2, 12| pozłacanymi skrzydłami. Sambor legł i głowę a oczy w ręce 42 2, 12| zbliżał się i stawał... Sambor rozróżnił już stąpanie kilku 43 2, 12| stawał, szedł bacznie. Sambor też za nimi wypełznął z 44 2, 12| Miotając się ciągle i targając, Sambor nareszcie gębę naprzód potrafił 45 2, 12| gromady poodciągały do domów. Sambor półżywy, spotniały, zwlókł 46 2, 12| miesiąca... Rękę mi daj!~Sambor się odwrócił, żal mu się 47 2, 12| nogi moje... Chłopcze...~Sambor przystąpił i oburącz podniósł 48 2, 12| Którą? kto?... - zakrzyczał Sambor. Starucha palcem pogroziła 49 2, 12| ręce plaskać zaczęła, a Sambor załamał swoje... - A bracia! 50 2, 12| chude poklaskując.~Stał Sambor jak zabity. Baba, w oczy 51 2, 12| jej nie bardzo służyły. Sambor się oddalał z głową zwieszoną.~- 52 2, 12| słowa nie mogło wymówić.~Sambor otworzył jej wrota i z lekka 53 2, 12| z oczów puściły się łzy.~Sambor coś szeptał patrząc na konia. 54 2, 12| do jeziora, na Lednicę. Sambor się wprosił trzeci.~Gdy 55 2, 14| ani drużki. Rzucił się jej Sambor do nóg, bo od dziecka 56 3, 29| powiozę i wiosłami robić będę.~Sambor, który za Ludkiem stał, 57 3, 29| ostrów prosili: Doman, Ludek, Sambor, a wszystkich ich tam ciągnęła 58 3, 29| się już zarył w piasek.~Sambor skoczył na ląd, aby go wyciągnąć. 59 3, 29| spodziewała i przeczuwała.~Gdy Sambor do nóg jej przypadł rąbek 60 3, 29| szydersko.~W czółnie nań Sambor czekał. Płynęli więc na


IntraText® (V89) Copyright 1996-2007 EuloTech SRL